Dodaj do ulubionych

Konflikt na osiedlu Jary

    • Gość: RUDA ELZA KTO NIE Z MIECIEM IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.07.04, 10:56
      Właściwie, to całą sprawę winnam skwitować jednym stwierdzeniem- było jak miało
      być. Przypomnę nieskromnie, ze w poprzednim felietonie przedstawiłam scenariusz
      Zebrania Przedstawicieli z taką precyzją wizjonerską, że Nostradamus by się nie
      powstydził. Zwycięstwo odniosła strona zorganizowana, czyli ta, która miała
      zbyt wiele do stracenia, a wiele do wygrania.

      Zgodnie z przepowiednią „filary” rady Nadzorczej w „profesjonalnym „ stylu
      zaapelowały o nie dopuszczenie głosowania absolutorium dla zarządu w trybie
      tajnym. Trzeba mieć odwagę (!)- grzmiały. Głosowanie tajne to nic innego jak
      tchórzostwo! Hipnotyzujący, błądzący po sali wzrok zarządu dopełnił reszty. I
      dopełniło się. Tylko głupi nie wyczuł o co biega. Kto nie z Mieciem, tego
      zmieciem. Tajne to tajne- skreślę bez konsekwencji. Jawne to co innego. Łapy
      nie podniosę, wciągną mnie na czarną listę. Jak nie zagłosuję za jawnym,
      znaczy, że chcę skreślić. Tak źle i tak niedobrze.

      Duch Moczara zapanował nad salą. Zwyciężyła „odwaga” Zagłosowano jawnie. Zarząd
      górą.

      Nie było odstępstw od scenariusza przy wyborach Rady Nadzorczej. Dziewięciu
      wymienionych w poprzednim felietonie tworzyło trzon kandydatów. Rozszerzono go
      o 3 kolejne filary z nowej inwestycji i jednego z „banku kadr” ( kolega
      filara). Wobec mnogości kandydatów poszły dalsze wytyczne. Kogoś trzeba
      poświęcić. Po sali krążyły kartki z nazwiskami kandydatów. Jedna wpadła mi w
      ręce. Jedna Przedstawicielka ( o dziwo też ruda) wręczyła tę kartkę koleżance.
      Wręczająca była oczywiście na liście wraz z nieśmiertelnymi filarami.

      Nie mogę stwierdzić jak dalece masowe było to zjawisko, bo kartkę mam jedną.
      Mogę jednak śmiało mówić o bezbłędnej organizacji akcji czuwania nad
      bezpieczeństwem zarządu. Budziła podziw. Słowa „podziw” używam wyłącznie
      dlatego, by nie użyć określenia dosadnego, oddającego dramat sytuacji i
      ustawienia Przedstawicieli w roli bezmózgowców.

      Stało się tak, bo wcześniej puszczono w obieg ploty o funkcjonowaniu grupy
      wrogiej zarządowi i dążącej do władzy. Wielu uwierzyło. Tymczasem funkcjonował
      aparat nastawiony na osiągnięcie celu. Utajniony został nawet wykaz
      Przedstawicieli. Po co mają porozumiewać się miedzy sobą ? A nie wystarczył im
      kontakt z prezesem? To dopiero było pranie mózgu.

      Było jak miało być. Tylko czego ja się tak naprawdę czepiam? Ludzie mają już
      wszystkiego dosyć, chcą mieć tylko święty spokój. Wychodzi na to, że ja nie
      człowiek Tyle, że ja też chcę mieć święty spokój, ale taki który daje mi
      poczucie bezpieczeństwa. A na wazelinie daleko się nie zajedzie. W ogniu walki
      o władzę i wspieranie władzy, przedstawiciele przespali brak w porządku obrad
      takich punktów jak przyjęcie protokołu z ostatniego ZP ( dotyczyło uchwalenia
      statutu!) oraz punktu dotyczącego informacji o bieżącej sytuacji finansowej
      spółdzielni. A przecież od grudnia minęło pół roku i sytuacja ta jest
      zdecydowanie odmienną niż ta z końca roku. Szczytem lekkomyślności był brak
      zainteresowania planowaną przez zarząd kolejną inwestycją na Wiolinowej. To
      jak ?- stworzy się papiery, projekty itp., a my znowu pod ścianą?

      Przedstawiciele nie znają się nawzajem. Wykaz został utajniony, bo niektórzy
      Przedstawiciele tego sobie podobno nie życzyli. Też tajni? Już na wstępie
      czegoś się boją? To po cholerę dali się wybrać?

      Można by tak bez końca. A skoro tak, to ja nie z Mieciem.
      • Gość: MIECIO? Re: KTO NIE Z RUDĄ ELZĄ IP: *.chello.pl 01.07.04, 19:54
        To co napisała Ruda Elza o ostatnim Zebraniu Przedstawicieli, świadczy jedynie o
        tym, że nie potrafiła zgromadzić wokół siebie zorganizowanej grupy.
        Ruda Elza napisała:" Zwycięstwo odniosła strona zorganizowana".
        A co by było gdyby zwycięstwo odniosła strona Rudej Elzy, czyli niezorganizowana?
        Amatorszczyzny w naszej Spółdzielni było do tej pory zbyt wiele i rzeczywiście
        można było zbyt wiele stracić.
        Ruda Elza działała bardzo aktywnie podczas Zebrania, robiła wszystko by wybrać
        taką Radę, która zmieni Zarząd. Chyba to się nie powiodło i stąd w jej tekście
        tyle frustracji i jadu kobry.
        Scenariusz Rudej Elzy był prosty - brak absolutorium dla Zarządu w głosowaniu
        tajnym, odwołanie Zarządu i przejęcie władzy przez niezorganizowanych pod
        przywództwem Rudej Elzy. Oczywiście Ruda Elza nie predentowałaby do funkcji
        prezesa, tak jak odmówiła kandydowania do Rady Nadzorczej,ale skoro byłoby to
        Jej zwycięstwo to Ona rozdawałaby karty.
        Gdyby Ruda Elza napisała jeszcze co jest przyczyną, że nie ma świętego spokoju i
        brak jej poczucia bezpieczeństwa w spółdzielni, może Jej tekst byłby bardziej
        czytelny. Z Jej tekstu wynika, że czuje się zniesmaczona i przegrana. Jeżeli -
        jak pisze - przegrała, to gdyby prowadziła grę fer play, podałaby rękę
        zwycięzcom zamiast w dalszym ciągu faulować nawet poza boiskiem. Ale taka już
        jest RUDA ELZA z JARÓW.
        • Gość: mega Re:He he IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.07.04, 22:27
          Na koniec podpieprzyła kwiaty z flakonu i wyszła.
          A za chwilę przedstawicielka Igras zaczęła wołać,
          kto zabrał jej prywatne kwiaty. Żenada na całej linii.
          A dlaczego odmówiła kandydowania? Bo wiedziała
          że z kretesem przegra. Fałszywa i ruda - fuj.
          • Gość: Hihihi Re:He he IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.04, 20:51
            Głupie kwiaty Mega raczył zauważyć. Ale nic nie mówi jak zarząd systematycznie
            sprzyja okradaniu spółdzielców!
            • Gość: HaHaHa Re:He he IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.07.04, 21:24
              Ludzie !!!!!!!!!!! Dajcie sobie siana !!!!!!! Z niby konfliktu stworzyliście
              farsę.Jesteście żałośni i śmieszni !!!!!!!! Ursynów się z WAS HAHA.Pozdrawiam i
              życzę ROZUMU.
              • Gość: Krzysztof Pecul Re:Pamiętajmy o termozaworach przy kaloryferach IP: *.chello.pl 03.07.04, 12:29
                Chciałbym przerwać na chwilę wymianę drwin i oskarżeń, a zwrócić uwagę na
                wiszące na naszych klatkach schodowych ogłoszenie administracji, aby na czas
                poza sezonem grzewczym nastawić odpowiednio termozawory przy kaloryferach, co
                jest przydatne wszystkim, niezależnie od tego czy są "z Mieciem" czy "nie z
                Mieciem", byleby mieli termozawory. Poza tym przypominam, że w wykazie
                realizowanych wniosków przyjętych na ZP w styczniu 2004 r., Zarząd zapowiedział
                realizację przyjętego przez ZP mojego wniosku w sprawie instrukcji użytkowania
                termozaworów, przez opublikowanie tej instrukcji w Biuletynie wydanym przed
                sezonem grzewczym.
                • Gość: fachowiec Re:Pamiętajmy o termozaworach przy kaloryferach IP: *.chello.pl 03.07.04, 13:39
                  Instrukcja obsługi termozaworów przed sezonem grzewczym dla Pecula i podobnych.
                  1. Wyjmij termozawór z opakowania
                  2. Posmaruj głowicę wazeliną
                  3. Włóż głowice w odpowiednie miejsce.
                  4. Ustaw pokrętło na max.
                  5. Czekaj na włączenie c.o. do listopada
                  6. Jak się doczekasz, to wyreguluj pokrętłem temp. do optymalnej dla ciebie.
                  7. Jeżeli działanie termozaworu cię nie satysfakcjonuje, zgłoś się łącznie z
                  termozaworem do producenta.
                  • Gość: Krzysztof Pecul Re:Myślmy logicznie, działajmy praktycznie IP: *.chello.pl 03.07.04, 16:57
                    Tytuł ten jest nieco zmienionym hasłem wiszącym kiedyś w naszej zakładowej
                    przychodni lekarskiej "Myślmy globalnie, działajmy lokalnie".
                    Zacznijmy od myślenia logicznego, a konkretnie od osoby (Leszka z Jarów), która
                    zarzuca mi, że matematyka nie nauczyła mnie myślenia logicznego.
                    W co Pan gra, pytam Leszka z Jarów ? Kim Pan jest?
                    Podaje się Pan za spółdzielcę, który nigdy nie pełnił żadnej funkcji w
                    Spółdzielni. Z Pana tekstów wynikałoby, że słabo radzi Pan sobie z polskimi
                    literami w edytorze (może zresztą nie ma Pan edytora z polskimi literami).
                    Ostatnio napisał Pan
                    "Nie znam sie na matematyce. Ale usiluje myslec logicznie wiec nie rozumiem."
                    Z tego wszystkiego wynikałoby, że Pan nie zna i nie rozumie wielu spraw
                    spółdzielczych, ale wykazuje Pan troskę o dobro Spółdzielni i boi się Pan
                    destruktów, do których zalicza Pan Gazego.
                    W takim razie, skoro Pyckal zaczął pisać o nowej sprawie (możliwych dla
                    Spółdzielni korzyściach w związku z opłatą za grunt), to powinien Pan zapytać
                    najwpierw o co właściwie chodzi, a nie wyrokować z miejsca, że "Pyckal głupszy
                    niż przewiduje ustawa". A na jakiej podstawie zarzuca Pan mnie, że matematyka
                    nie nauczyła mnie myślenia logicznego? Ja przecież staram się, aby zarówno nowa
                    inwestycja na Wiolinowej, jak i docieplanie, były zrealizowane w sposób jak
                    najlepszy dla Spółdzielni, czyli dla nas wszystkich, dla ogółu spółdzielców. A
                    znalezienie takiego sposobu polega na wyciągnięciu logicznych wniosków z
                    istniejących uwarunkowań. Skąd się w Panu obudził taki surowy sędzia myślenia
                    logicznego? Pana wypowiedź nasuwa wątpliwości, czy Pan wie, co to znaczy
                    logiczne myślenie! Pan po prostu nie zrozumiał, albo nie chce zrozumieć, o co w
                    tej sprawie chodzi. Natomiast ten wyśmiewany i atakowany przez Pana Gazy
                    wykazał w tej sprawie większą pojętność i bardziej konstruktywne podejście.

                    Panie Jarku! Nie zauważyłem w Pana wypowiedzi z 28 czerwca żadnych elementów
                    destruktywnego działania. Natomiast uważam, że powinien Pan swoją troskę o
                    dobro Spółdzielni (w związku z nową inwestycją na Wiolinowej) wykazać w
                    praktycznym działaniu. Myślmy logicznie, działajmy praktycznie! Jako członek
                    Rady Nadzorczej (nie Zdrady) powinien Pan doprowadzić do tego, aby na jednym z
                    najbliższych posiedzeń RN znalazł się osobny punkt porządku obrad związany z
                    nową inwestycją na Wiolinowej. Jako doświadczony członek Rady Nadzorczej chyba
                    Pan wie, jak to się robi. Wtedy do takiego posiedzenia mógłby się dobrze
                    przygotować zarówno Zarząd, jak każdy członek RN, a przed tym posiedzeniem
                    problem ten mógłby być omówiony na komisjach. Nie należy z tym czekać na
                    inicjatywę Zarządu, ani tym bardziej na nowe ZP, bo wtedy (podobnie jak to było
                    w 2001 r.) może się okazać, że umowy są już podpisane i trudno je zmienić.
                    W dalszym ciągu nie mam nowych danych w sprawie kontrowersji między Panem a p.
                    M.Nizielskim.
                    • Gość: Leszek z Jarow Myślmy logicznie, działajmy praktycznie Pecul IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 16:22
                      Pecul napisal:
                      "Nie znam sie na matematyce. Ale usiluje myslec logicznie wiec nie rozumiem."
                      Z tego wszystkiego wynikałoby, że Pan nie zna i nie rozumie wielu spraw
                      spółdzielczych, ale wykazuje Pan troskę o dobro Spółdzielni i boi się Pan
                      destruktów, do których zalicza Pan Gazego.


                      Pan i i Gazy podobno liczyliscie uzywajac matematyki i wyszlo Wam, ze ocieplenie
                      pozostalych budynkow spowodje straty ciepla. Kilka postow wyzej. Na takiej
                      logice i matematyce ja sie nie znam. Kim jestem? Chlopkiem roztropkiem. Pyckal
                      liczyl nasze straty jak gruszki na wierzbie. Kilka postow wyzej! W swoim tzw
                      obiektywizmie zapedzil sie Pan w pole. Panu Bogu swieczke i diablu ogarek, to
                      Pana postawa. Mnie g... obchodzi Zarzad, Rada i perswonalia. Interesuje mnie
                      racjonalne dzialanie naszej spoldzielni. Twierdze ze amokalna destrukcja gazow
                      leperowskich nie sprzyja naszym interesom. Pozdrawiam.
    • mieszkanie.i.wspolnota NieleWalne Zebranie (Wola) 05.07.04, 09:55
      Dr Mikołaj Foltyniewicz (spółdzielnia Górce:) napisał:

      > Szanowni Państwo,
      >
      > Uprzejmie informuję, że w dniu 7 lipca o godzinie
      > 10.15 w sali "E" Sądu Najwyższego rozpatrywana będzie
      > kasacja od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie.
      Kasacja dotyczy wyroku Sądu Apelacyjnego
      w sprawie unieważnienia uchwał Zebrania Przedstawicieli SM Wola.
      Sąd Apelacyjny przyznał rację Powodom ale stwierdzając,
      że " uchylenie uchwał przyniosłoby więcej strat dla Spółdzielni Wola niż
      korzyści" wydał niekorzystny wyrok gdyż uchwał nie uchylił.
      Sąd Apelacyjny mimo, że wydał wyrok niekorzystny dla Powodów
      to jednak kosztami sądowymi ich nie obarczył !!!!
      Co postanowi Sąd Najwyższy ?
      Czy stanie po stronie prawa, czy wątpliwych racji korzyści Spółdzielni WOLA ?

      Wskazane jest aby mozliwie dużo spółdzielców przyszło na sprawę do SN.

      Pozdrowienia

      Mikołaj Foltyniewicz
      • Gość: Jaromir Gazy Re: NieleWalne Zebranie (Wola) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 11:24
        Panie Krzysztofie,
        wielokrotnie apelowałem do Pana, aby nie wdawał się w idiotyczne polemiki ze
        sforą zarzadowa w osobach Leszka z Jarów, Megi, Goscia drugiego itp. Przeciez
        jedynuym ich celem jest ośmieszanie piszacych a nie merytoryczna dyskusja.
        Niech Pan zacznie działać praktycznie i najlepiej od przycisniecia pana M.
        nizielskiego do muru, skąd wziął swoje 12 procent oszczedności w zużyciu ciepła
        na ogrzewanie w sezonie 2002/2003 w stosunku do poprzedniego. Ja twierdzę, że
        to było celowe, aby tylko uspokoić spółdzielców i wziąć niekorzystny kredyt za
        pośrednictwem jakiejs firmy. bardzo jestem ciekaw, czy uda sie panu zmusić
        nasze autorytet ogólnopolski do uzasadnienia jego bzdur.

        Odnośnie podpowiedzi w sprawie Pasażu Wiolinowego, to wiem, jak wyglada teoria.
        W praktyce, przy obecnym składzie rady nie ma po prostu wśród jej członków
        woli, aby nad tematem panować. Ja przekazałem to na piśmie nowej
        przewodniczącej Komisji Rewizyjnej, bo sam nie mogłem być na posiedzeniu, ale o
        ile mi wiadomo, temat potraktowano chyba bardzo ogólnie. Moim zdaniem wszystko
        wskazuje na chęć powtórzenia wariantu z inwestycją KEN/Wiolinowa. Oczywiscie
        wszyscy bedą zapewniać o korzyściach dla spółdzielców, ale co z tego później
        wyniknie, to juz wiemy po doświadczeniach z naszą bieżącą inwestycją. Ja sam
        cudów nie dokonam jak innym spółdzielcom temat będzie zupełnie obojętny, a tak
        to wygląda.

        Kończąc jeszcze raz apeluję o zakończenie wreszcie tych nieszczęsnych
        oszczedności ciagnących się od kwietnia, bo teraz mamy juz lipiec. A sprawa
        jest dziecinnie prosta i nie sa tu potrzebne żadne uczone wywody!
        • mieszkanie.i.wspolnota Kociokwik wokół Gościa drugiego 05.07.04, 12:12
          Gość portalu: Jaromir Gazy napisał(a):
          > Panie Krzysztofie,
          > wielokrotnie apelowałem do Pana, aby nie wdawał się w idiotyczne polemiki ze
          > sforą zarzadowa w osobach Leszka z Jarów, Megi, Gościa drugiego itp.

          Nieuważne czytanie do niczego dobrego nie prowadzi. Gość drugi pytał jedynie,
          na czym polegało "pyrrusowe zwycięstwo" prezesa Sołtysiaka na ZP (co sugerował
          Gość jeden).
          Pan Krzysztof ocenił to pytanie jako całkiem niewinne, dziwił się więc,
          dlaczego Gość drugi nie chce się ujawnić.
          Inni wszakże - w tej liczbie i Ty - słusznie domniemywali, że pytanie takie
          niewinne nie jest, bo dotyczy naszego wspólnego, spółdzielczego majątku
          (konkretnie: pasaż Wiolinowa), na którym można zarobić (pytanie: KTO zarobi?),
          ale można go też roztrwonić - jak, po części przynajmniej, stało się z terenem
          Wiolinowa-KEN.
          Skąd wiem, jaka była rzeczywista intencja pytania?
          Bo to ja, Witold Kalinowski, jestem Gość drugi.
          Ksywy użyłem ze zwyczajnego lenistwa, nie chciało mi się logować. Poważny błąd,
          za który tym razem zapłacił ktoś inny.
          Oto kolesie Anonimy wszczęli śledztwo, kim jest Gość drugi, szybko
          znaleźli "przestepcę", i wylali panu Czerwińskiemu na głowę kubeł pomyj.
          Pan Czerwiński ani mi brat, ani swat, ale za kłopoty, jakich mu mimowolnie
          przysporzyłem, SERDECZNIE PRZEPRASZAM.
    • mieszkanie.i.wspolnota do pp. G. i P. - tak trzymać ! - przeciwko KŁAMCOM 05.07.04, 11:35
      Tak trzymać !
      - mam na myśli pytanie: czy i od kogo powinniśmy dostać pieniądze za działki
      budowlane w enklawie KEN-ROMERA-SUROWIECKIEGO; te działki są NASZE, tzn.
      Spółdzielni JARY - użytkowanie wieczyste, na 99 lat, od 12 lutego 2001 - i
      możemy nimi swobodnie rozporządzać, a w szczególności: sprzedawać lokale
      mieszkalne i użytkowe wraz z udziałem w prawie użytkowania wieczystego; a kto
      twierdzi inaczej - jak Mega, Leszek et consortes - ten zwyczajnie KŁAMIE.
      PS.
      Jedno zastrzeżenie techniczne, Panowie:
      otwórzcie sobie konta w gazeta.pl i logujcie się:
      przecież każdy może się podpisać: Gość: Krzysztof Pecul, albo Gość: Jaromir
      Gazy. Potem będziecie to dementować, i może nawet kogoś przekonacie, że to
      fałszywka - ale czy nie szkoda Wam czasu na sprostowania?
      • Gość: Krzysztof Pecul Re: do pp. K. i G. - jak trzymać? IP: *.chello.pl 06.07.04, 20:14
        Panie Witoldzie,
        Dziękuję Panu za wyjaśnienie tajemnicy Gościa Drugiego (szkoda, że ze sporym
        opóźnieniem), a przede wszystkim za uwagi oraz porady techniczne. Co prawda,
        nie udało mi się bezpośrednio po Pana poradach otworzyć konta, co
        prawdopodobnie wiąże się z wyświetlonym komunikatem "brak obsługi cookies", ale
        mam nadzieję, że jakoś ten problem wyjaśnię i rozwiążę. Więcej odnośnie
        kociokwiku na temat Gościa Drugiego przekażę Panu później.

        Panie Jarku,
        Napisał Pan do mnie
        "Niech Pan zacznie działać praktycznie i najlepiej od przycisniecia pana M.
        nizielskiego do muru, skąd wziął swoje 12 procent oszczedności w zużyciu ciepła
        na ogrzewanie w sezonie 2002/2003 w stosunku do poprzedniego. Ja twierdzę, że
        to było celowe, aby tylko uspokoić spółdzielców i wziąć niekorzystny kredyt za
        pośrednictwem jakiejs firmy. bardzo jestem ciekaw, czy uda sie panu zmusić
        nasze autorytet ogólnopolski do uzasadnienia jego bzdur."
        Jak, Pana zdaniem, mam "przycisnąć p. M.Nizielskiego do muru"...i jak go
        trzymać tak przyciśniętego? Dla każdego uświadomionego spółdzielcy (a przecież
        Pan do takich należy) oczywiste jest, że spowodowanie opracowania odpowiedniej,
        wiarygodnej oceny efektów dociepleń to sprawa w pierwszym rzędzie Zarządu, a w
        drugim rzędzie Rady Nadzorczej. To RN ma prawo i obowiązek skutecznego
        wymagania od Zarządu odpowiednich danych i dokumentów. Być może, RN tego
        obowiązku w tym przypadku nie wypełniła, ale to Pan i inni członkowie RN mogą
        lepiej ocenić niż ja. Na dobrą sprawę konfrontacja między p. Jarkiem a p.
        Mirkiem powinna być rozstrzygnięta wewnątrz RN i jej komisji, a nie wydostawać
        się na ZP ani na forum internetowe. To Pan spowodował wydostanie się na
        zewnątrz i nagłośnienie tej konfrontacji. Przypuszczam, że liczył Pan na
        przekonanie Przedstawicieli na ZP o tym, jakoby p. Mirek "popełnił kardynalny
        błąd myślowy", co się Panu nie udało. W każdym razie to Pan, a nie ja, był i
        jest członkiem RN, więc ponosi Pan część odpowiedzialności za tę sytuację. Ja
        tu jestem osobą postronną. Tym się różnię od większości Przedstawicieli, że
        znam matematykę stosowaną w odpowiednim zakresie, więc potrafię udzielić
        konsultacji i wykonać ocenę odnośnie tego rodzaju wyliczeń. Poza tym okazuję
        dobrą wolę zajęcia się tą sprawą, a pp. Jarek i Mirek okażą (albo nie okażą)
        dobrą wolę współpracy ze mną. Jeżeli zaczęło Panu zależeć na przyśpieszeniu
        zakończenia tematu, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby okazał Pan dobrą wolę
        i poświęcił maksimum pół godziny na przedstawienie mi i przedyskutowanie ze mną
        swoich wyliczeń, co Panu od kilku tygodni proponuję. Dalszy ciąg mojej
        wypowiedzi przedstawię później.

        • Gość: Krzysztof Pecul Re: do pp. K. i G. - jak trzymać? cz. 2 IP: *.chello.pl 06.07.04, 22:58
          Panie Jarku,
          Kontynuuję moją wypowiedź. W poprzedniej wypowiedzi powinieniem użyć raczej
          słowa "kontrowersja" zamiast "konfrontacja", ale to nie jest istotne.

          Bardziej istotne jest, kiedy Pan się zdecyduje (jeżeli wogóle) na
          przedstawienie mi i przedyskutowanie ze mną
          swoich wyliczeń. Zaczynam przypuszczać, że prędzej doczekam się takiego aktu
          dobrej woli od p. Mirka, niż od Pana. A to Pan powinien być bardziej
          zainteresowany szybkim wyjaśnieniem tej kontrowersji z co najmniej 2 powodów
          1. To wynik p. Mirka, a nie Pana, spotkał się z uznaniem ze strony RN (i chyba
          Zarządu).
          2. To wynik p. Mirka, a nie Pana, zgadza się "ze zdrowym rozsądkiem", bo
          docieplenie powinno dać zmniejszenie, a nie zwiększenie zużycia ciepła.
          Jak już pisałem, wynik Pana świadczy o tym, że albo Pan się pomylił, albo
          korzystał Pan z bezwartościowych danych. Oczywiście ta druga sytuacja byłaby
          dużo groźniejsza dla Spółdzielni, a pierwsza bardziej przykra dla Pana. W
          każdym razie to Pan powinien być przede wszystkim zainteresowany, aby ten
          problem wyjaśnić. Jak widać, "przyciskam Pana do muru". Co z tego wyjdzie,
          zobaczymy.
          Z p. Mirkiem staram się być w kontakcie. Co prawda, teoretycznie to Panu
          powinno być łatwiej się z nim kontaktować, bo kontaktujecie się służbowo w RN i
          jej komisjach. Moja ewentualna przewaga nad Panem w tej dziedzinie może co
          najwyżej polegać na tym, że w przeciwieństwie do Pana nie jestem z p. Mirkiem
          skonfliktowany, m. in. dlatego, że nie piszę o nim takich rzeczy, co Pan.

          Zgodnie z Pana radą, nie będę się wdawał w polemikę z Leszkiem z Jarów, który
          ostatnio pisuje tak oczywistą nieprawdę, jakby chciał być uznany za kłamcę i
          destrukta. Przypominam tylko, że (można to łatwo sprawdzić w moich postach)
          nigdy nie twierdziłem, że wychodzi mi jako skutek dociepleń zwiększenie zużycia
          ciepła a nie zmniejszenie. Jeżeli mogę coś typować, nie mając w pełni
          wiarygodnych danych, to przypuszczam, że z obliczeń opartych na tych
          wiarygodnych danych wyjdzie zmniejszenie (oszczędność) zużycia ciepła na skutek
          docieplenia.
          • Gość: Jaromir Gazy Re: do pp. K. i G. - jak trzymać? cz. 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.04, 09:50
            Panie Krzysztofie,
            niechże sie pan choc trochę zreflektuje i nie osmiesza coraz bardziej! Liczenie
            oszczędności energii cieplnej w dwóch kolejnych sezonach przez 4 miesiace to
            przecież jakaś kosmiczna kpina ze zdrowego rozsądku!

            Skoro w otrzymanych ze spółdzielni materiałach mam jak wół podane, że w sezonie
            2001/2002 zużyto na ogrzewanie naszych mieszkań 223 009 GJ a w następnym
            sezonie 229 631 GJ, to żadne "naukawe" dywagacje doktora M. Nizielskiego nie są
            w stanie wykazać, że jak to stwierdził on sam na posiedzeniu RN w dniu 29
            marca " Statystycznie można powiedzieć, że ocieplenie budynków dało efekt w
            postaci 12 procent zmniejszenia zużycia energii cieplnej". A wyszło to mu z
            tego, że dodał +5,2 procent do -7 procent i otrzymał "statystycznie" około 12
            procent! Niestety, nic nie poradzę na to, że większość członków RN i zarządu
            słuchało tych idiotyzmów z gębami rozwartymi jak wrota stodoły najbogatszych
            gospodarzy. Widocznie było zapotrzebowanie na takie stwierdzenie, bo trzeba
            było przygotować materiał o szybkim dociepleniu budynków dla spółdzielców. I
            jeśli Pan uważa, że jest tu potrzebny jakiś skomplikowany aparat matematyczny
            (całki, różniczki, granice itp), którym Pan służy, to głęboko Pan się myli. Ja
            to pokazałem wszystko na ZP na planszy, tylko zamiast spółdzielnia użyłem pary
            małżeńskiej, zamiast budynków ocieplonych wcześniej i później użyłem męża i
            żony, zamiast zużycia ciepła przez te grupy budynków w gigadżulach mówiłem o
            wydawanych przez męża i żonę pieniądzach. Moim błędem było chyba to, że nie
            spytałem przedstawicieli, czy to co mówię, jest dla nich zrozumiałe. Ale mnie
            nauczono, że jak się czegoś nie rozumie, to się o to pyta. Tymczasem chyba
            większość przedstawcieli, w tym i Pan, słuchała mojego wywodu i chyba go nie
            rozumiała. Teraz wiem, dlaczego tak ochoczo przedstawiciele na wszystko
            głosują, nawet, gdy jest to dla nich niekorzystne. Po prostu nie rozumią, o co
            w istocie chodzi.

            A jesli pan nie może otrzymac w spółdzielni odpowiednich materiałów, żeby
            samemu przeprowadzić prosta analizę, to świadczy to jedynie o tym, że zarząd ma
            członków za nic, skoro nie chce im udzielic takich informacji. Mie powinno to
            być żadną tajemnicą, a skoro tak jest, to wychodza stare ciągoty prezesa do
            instrumentalnego traktowania wszystkich na około i czynienia nawet z
            najdrobniejszej rzeczy tajemnicy wagi prawie państwowej. Z kolei M. Nizielski
            chyba wstydzi sie teraz swoich wniosków, skoro nie może Pan go nakłonic do
            wyjasnienia całej sprawy.

            Stale wypomina mi Pan, że działąjąc w RN nie wyjasniłem sprawy tych
            nieszczęsnych oszczędności - ale przecież doskonale Pan wie, że w RN
            się "głosuje" i można mieć rację, ale zostaje się przegłosowanym. Ten temat
            poruszałem kilka razy, na komisji rewizyjnej również, ale jej członek M.
            Nizielski nic sobie z tego nie robił wierząc w swój dar przekonywania. I miał
            rację, skoro nawet Pan mu wierzy! To tak, jakby o godzinie 12-tej w nocy mówić
            komuś, że noc jest istotnie, a ten ktoś temu zaprzecza - można tylko wzruszyć
            ramionami, bo trudno użyć w stosunku do kogoś takiego rzeczowych argumentów.
            nie rozumiejąc.

            Życzę dalszych owocnych przemyśleń i prawdziwych konkretów a nie dalszych
            naukowych dywagacji.
            • krzysztof.pecul Re: do pp. K. i G. - jak trzymać? cz. 2 07.07.04, 12:58
              Panie Jarku,
              Nareszcie wiem, skąd Panu wyszło (-3) procent. Napisał Pan
              > Skoro w otrzymanych ze spółdzielni materiałach mam jak wół podane, że w
              sezonie
              > 2001/2002 zużyto na ogrzewanie naszych mieszkań 223 009 GJ a w następnym
              > sezonie 229 631 GJ, to żadne "naukawe" dywagacje doktora M. Nizielskiego nie

              > w stanie wykazać, że jak to stwierdził on sam na posiedzeniu RN w dniu 29
              > marca " Statystycznie można powiedzieć, że ocieplenie budynków dało efekt w
              > postaci 12 procent zmniejszenia zużycia energii cieplnej". A wyszło to mu z
              > tego, że dodał +5,2 procent do -7 procent i otrzymał "statystycznie" około 12
              > procent! Niestety, nic nie poradzę na to, że większość członków RN i zarządu
              > słuchało tych idiotyzmów z gębami rozwartymi jak wrota stodoły najbogatszych
              > gospodarzy. Widocznie było zapotrzebowanie na takie stwierdzenie, bo trzeba
              > było przygotować materiał o szybkim dociepleniu budynków dla spółdzielców.
              Nie napisał Pan natomiast, czy i jaka mniejszość członków RN i zarządu miała
              wtedy inne zdania i np. poparła wtedy tezę Pana o (-3) procentach. A byłoby to
              interesujące!
              Tym się m.in. różnimy, że ja wykazuję więcej cierpliwości od Pana i unikam
              pochopnego dyskwalifikowania ludzi, którzy mają na niektóre tematy inne zdanie
              ode mnie. Pamiętam o znanej z prawa rzymskiego zasadzie: "Audiatur et altera
              pars" czyli po polsku "Trzeba wysłuchać także drugiej strony". Pańska wypowiedź
              nie upoważnia mnie do określania rozważań dr. Nizielskiego mianem "idiotyzmy".
              O żadne dane nie prosiłem dotąd zarządu, wychodząc z założenia, że któryś z
              Panów mi te dane pokaże przy okazji spotkania. Liczę na spotkanie w
              najbliższych dniach z dr. Nizielskim. Wtedy będę mógł dowiedzieć się, z jakich
              danych naprawdę korzystał i jak doszedł do swoich "około 12 procent". Jeśli do
              końca przyszłego tygodnia nie uda mi się spotkać ani z Panem, ani z dr.
              Nizielskim i uzyskać te dane, to sam poproszę wtedy zarząd o odpowiednie dane.
              O ile dobrze Pana rozumiem, Pan podzielił 229631GJ/223009GJ = 1.0297, a z tego
              doszedł Pan do wniosku, że teza dr. Nizielskiego, że
              " Statystycznie można powiedzieć, że ocieplenie budynków dało efekt w
              postaci 12 procent zmniejszenia zużycia energii cieplnej".
              jest błędna, a być może nawet idiotyczna, bo Panu wyszło (-3) procent. Moim
              zdaniem, z przytoczonych przez Pana liczb nie wynika, jaki efekt dało
              ocieplenie budynków, bo, jak pamiętam z protokołu RN, w następnym sezonie było
              zimniej, niż w poprzednim. Wygląda na to, że to Pan popełnia błąd w swoim
              rozumowaniu. Ostateczną opinię będę mógł wydać dopiero po zapoznaniu się z
              wszystkimi potrzebnymi danymi.
              • Gość: XXX Re: do pp. Pecula, tak trzymać! IP: *.chello.pl 07.07.04, 16:57
                Panie Pecul, wreszcie pan udowodnił, że Gazy to nieudacznik i nieuk. Kto mu dał
                tytuł mgr.? Pan pierwszy odważył się napisać, że Gazy to wadliwe ogniwo w teorii
                Darwina.
                Wykpił pan jego wiedzę i umiejętności logicznego myślenia. Chyba wreszcie pan
                zrozumiał, że z Gazym delikatnie się nie da. Tak trzymać panie Pecul !!!!!
          • Gość: Leszek z Jarow Do p. Pecula myslacego zmudnie! IP: *.netlandia.pl 08.07.04, 09:46
            Pecul napisal:
            2. Podczas ZP doszło do kontrowersji między przewodniczącym RN Mirosławem
            Nizielskim a przewodniczącym Komisji Rewizyjnej RN Jaromirem Gazym. Obaj
            panowie z wyższym wykształceniem matematyczno-technicznym (M.Nizielski nawet z
            doktoratem) i wysokimi ambicjami. Przedmiotem kontrowersji był wynik dość
            prostego matematycznie problemu oceny efektywności dociepleń. W/w panowie
            różnią się w wielu poglądach i nie zawsze jest oczywiste, kto ma rację w takim
            czy innym przypadku. Ale wynik prostego matematycznie problemu jest tylko
            jeden. Z tego wynika, że co najmniej jeden z w/w panów źle rozwiązał problem,
            od rozwiązania którego zależy ocena opłacalności dociepleń, mogąca wpłynąć na
            decyzję w tej sprawie, wiążącą się z wydaniem być może nawet kilku milionów
            złotych. Czy nie warto będzie w końcu jednoznacznie wyjaśnić, jaki naprawdę
            jest wynik tego problemu? Czy nie warto było tego wyjaśnić jeszcze na ZP?
            Może doczekamy się wkrótce odpowiedzi, a przynajmniej przemyśleń, związanych z
            tymi tematami.
            P. Pecul. To co mnie dziwi to, ze Pan podobno z matematycznym wyksztalceniem
            musi ....jednoznacznie wyjasnic wynik tego problemu... czy ocieplenie budynkow
            przynosi zwiekszenie zuzycia energii (jak stwierdzil Gazy) czy wprost przeciwnie!
            Myslenie ma kolosalna przyszlosc. Energia bedzie drozala systematycznie.
            Sasiedzi nieociepleni Gazemu juz sfinansowali ocieplenie jego domu, jemu teraz
            szkoda pieniedzy na ocieplenie ich domow i9 ten destrukt stara sie robic wode z
            mozgu sasiadom. To co mnie wnerwia to, ze Pan usiluje byc "obiektywny" i
            "racjonalnie" rozmawiac z gazami lepperowskimi.
            • krzysztof.pecul Re: Dziekuję Witoldowi Kalinowskiemu 08.07.04, 11:31
              Panie Witoldzie,
              Dziękuję Panu za rady w sprawie logowania się (teraz już doświadczam
              praktycznych korzyści z tych rad). Następna, dokonana na drugi dzień, próba
              zalogowania się, udała się i od razu odniosłem z tego korzyść. Mianowicie,
              dopóki nie zalogowałem się, przeszkadzała mi natrętna reklama, której nie
              mogłem się pozbyć. Po zalogowaniu reklamy tej nie było. Widocznie zalogowanych
              chroni od takich reklam specjalny firewall.
              Zgodnie z Pana radą, namawiam wszystkich dyskutantów którzy, tak jak ja,
              traktują poważnie to, co piszą, aby się logowali.
              Niektórym wydaje się, ze myślę żmudnie, a ja przede wszystkim staram się unikać
              nieprzemyślanych wypowiedzi. Dzięki temu udaje mi się unikać pisania różnych
              bzdur. Staram się w szczególności traktować poważnie członka RN i tak
              doświadczonego działacza jak J.Gazy, chociaż jemu niestety zdarzają się nieraz
              nieprzemyślane i złośliwe wypowiedzi.
              • Gość: Jaromir Gazy O czym wobec tego dyskutowaliśmy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 13:42
                Panie Krzysztofie, zadziwia mnie Pan coraz bardziej.
                Właczył Pan sie do rozważań na temat oszczędności w zużyciu ciepła na
                ogrzewanie w kolejnych okresach grzewczych, dyskusja ciągnie się od końca marca
                a dopiero teraz stwierdza Pan z rozbrajającą szczerością, że nie zna Pan
                danych. A świadczy o tym poniższy fragment jednego z ostatnich Pańskich
                postów: "Jeśli do końca przyszłego tygodnia nie uda mi się spotkać ani z Panem,
                ani z dr. Nizielskim i uzyskać te dane, to sam poproszę wtedy zarząd o
                odpowiednie dane.
                O ile dobrze Pana rozumiem, Pan podzielił 229631GJ/223009GJ = 1.0297, a z tego
                doszedł Pan do wniosku, że teza dr. Nizielskiego, że
                " Statystycznie można powiedzieć, że ocieplenie budynków dało efekt w
                postaci 12 procent zmniejszenia zużycia energii cieplnej".
                jest błędna, a być może nawet idiotyczna, bo Panu wyszło (-3) procent. Moim
                zdaniem, z przytoczonych przez Pana liczb nie wynika, jaki efekt dało
                ocieplenie budynków, bo, jak pamiętam z protokołu RN, w następnym sezonie było
                zimniej, niż w poprzednim. Wygląda na to, że to Pan popełnia błąd w swoim
                rozumowaniu. Ostateczną opinię będę mógł wydać dopiero po zapoznaniu się z
                wszystkimi potrzebnymi danymi".

                Ja z kolei tym się różnię od Pana, że zabieram głos dopiero wtedy, jak dobrze
                wgryzłem sie w temat i mam stosowne dane.
                Na dwa tygodnie opuszczam szacowne forum i mam nadzieję, że będzie to
                wystarczający okres czasu, żeby wyjaśnił Pan sobie wszystko z dr. Nizielskim, a
                przede wszystkim zdobył stosowne dane i wreszcie uruchomił swój aparat
                matematyczny.

                A na na marginesie wypowiedzi bodajże xxx, to informuję, że zdaję sobie sprawę,
                że ocieplenia powinny przynosić oszczędności, nie wiem natomiast dlaczego
                inaczej jest w SMB JARY, bo tak mówią dane sporządzone przez zarząd i
                przekazane członkom rady.

                Jeszcze raz wszystkim Wątkowiczom z Jarów życzę rozkosznego łamania głowy i
                dobrej pogody. I może wreszcie anonimowi dyskutanci zaczną się ujawniać, bo
                chyba wkrótce ruszą spotkania ze spółdzielcami, zgodnie z przegłosowanym
                wnioskiem ostatniego ZP. A tematów do dyskusji sporo!
                wiadczy o tym poniższy fragment z jednego z Pana iostatnich postów: "Pańsdowi
                • krzysztof.pecul Re: O czym wobec tego dyskutowaliśmy? 10.07.04, 23:20
                  Panie Jarku,
                  Pana post z 07.07.2004 zawiera m.in. taką treść

                  Panie Krzysztofie,
                  niechże sie pan choc trochę zreflektuje i nie osmiesza coraz bardziej! Liczenie
                  oszczędności energii cieplnej w dwóch kolejnych sezonach przez 4 miesiace to
                  przecież jakaś kosmiczna kpina ze zdrowego rozsądku!
                  Skoro w otrzymanych ze spółdzielni materiałach mam jak wół podane, że w sezonie
                  2001/2002 zużyto na ogrzewanie naszych mieszkań 223 009 GJ a w następnym
                  sezonie 229 631 GJ, to żadne "naukawe" dywagacje doktora M. Nizielskiego nie są
                  w stanie wykazać, że jak to stwierdził on sam na posiedzeniu RN w dniu 29
                  marca " Statystycznie można powiedzieć, że ocieplenie budynków dało efekt w
                  postaci 12 procent zmniejszenia zużycia energii cieplnej". A wyszło to mu z
                  tego, że dodał +5,2 procent do -7 procent i otrzymał "statystycznie" około 12
                  procent! Niestety, nic nie poradzę na to, że większość członków RN i zarządu
                  słuchało tych idiotyzmów z gębami rozwartymi jak wrota stodoły najbogatszych
                  gospodarzy. Widocznie było zapotrzebowanie na takie stwierdzenie, bo trzeba
                  było przygotować materiał o szybkim dociepleniu budynków dla spółdzielców. I
                  jeśli Pan uważa, że jest tu potrzebny jakiś skomplikowany aparat matematyczny
                  (całki, różniczki, granice itp), którym Pan służy, to głęboko Pan się myli. Ja
                  to pokazałem wszystko na ZP na planszy, tylko zamiast spółdzielnia użyłem pary
                  małżeńskiej, zamiast budynków ocieplonych wcześniej i później użyłem męża i
                  żony, zamiast zużycia ciepła przez te grupy budynków w gigadżulach mówiłem o
                  wydawanych przez męża i żonę pieniądzach. Moim błędem było chyba to, że nie
                  spytałem przedstawicieli, czy to co mówię, jest dla nich zrozumiałe. Ale mnie
                  nauczono, że jak się czegoś nie rozumie, to się o to pyta. Tymczasem chyba
                  większość przedstawcieli, w tym i Pan, słuchała mojego wywodu i chyba go nie
                  rozumiała. Teraz wiem, dlaczego tak ochoczo przedstawiciele na wszystko
                  głosują, nawet, gdy jest to dla nich niekorzystne. Po prostu nie rozumią, o co
                  w istocie chodzi.
                  A jesli pan nie może otrzymac w spółdzielni odpowiednich materiałów, żeby
                  samemu przeprowadzić prosta analizę, to świadczy to jedynie o tym, że zarząd ma
                  członków za nic, skoro nie chce im udzielic takich informacji. Mie powinno to
                  być żadną tajemnicą, a skoro tak jest, to wychodza stare ciągoty prezesa do
                  instrumentalnego traktowania wszystkich na około i czynienia nawet z
                  najdrobniejszej rzeczy tajemnicy wagi prawie państwowej. Z kolei M. Nizielski
                  chyba wstydzi sie teraz swoich wniosków, skoro nie może Pan go nakłonic do
                  wyjasnienia całej sprawy.
                  Stale wypomina mi Pan, że działąjąc w RN nie wyjasniłem sprawy tych
                  nieszczęsnych oszczędności - ale przecież doskonale Pan wie, że w RN
                  się "głosuje" i można mieć rację, ale zostaje się przegłosowanym. Ten temat
                  poruszałem kilka razy, na komisji rewizyjnej również, ale jej członek M.
                  Nizielski nic sobie z tego nie robił wierząc w swój dar przekonywania. I miał
                  rację, skoro nawet Pan mu wierzy! To tak, jakby o godzinie 12-tej w nocy mówić
                  komuś, że noc jest istotnie, a ten ktoś temu zaprzecza - można tylko wzruszyć
                  ramionami, bo trudno użyć w stosunku do kogoś takiego rzeczowych argumentów.

                  Pana ostatni post zawiera m.in. taką treść
                  Panie Krzysztofie, zadziwia mnie Pan coraz bardziej.
                  > Właczył Pan sie do rozważań na temat oszczędności w zużyciu ciepła na
                  > ogrzewanie w kolejnych okresach grzewczych, dyskusja ciągnie się od końca
                  marca a dopiero teraz stwierdza Pan z rozbrajającą szczerością, że nie zna Pan
                  > danych.

                  Pytam Pana, w co Pan gra, o co Panu chodzi?
                  Narobił Pan alarmu, jakoby Zarząd i Rada Nadzorcza mają zamiar podejmować ważne
                  dla nas wszystkich decyzje w oparciu o "idiotyzmy", co Pan wielokrotnie
                  powtarzał, m. in. w cytowanej powyżej wypowiedzi z 07.07.2004. Stwierdził tam
                  Pan m.in., jakoby do stwierdzenia istnienia tych idiotyzmów wystarczą podane
                  przez Pana dane, , że w sezonie
                  2001/2002 zużyto na ogrzewanie naszych mieszkań 223 009 GJ a w następnym
                  sezonie 229 631 GJ. Poprzednio wiele razy chciałem, aby Pan mi pokazał, jak
                  doszedł Pan do swoich wyników, ale do dzisiaj nie wykazał Pan tyle dobrej woli,
                  aby mi to pokazać. A kiedy stwierdziłem, że podane powyżej przez Pana dane
                  wcale nie dyskwalifikują wniosków M.Nizielskiego, a raczej
                  wzbudzają podejrzenie, jakoby to Pan popełnia błąd,
                  wypomina mi Pan,
                  że zabieram głos nie mając wystarczających danych.
                  Czy Panu chodzi o dojscie do konstruktywnych wniosków co do oszczędności
                  na dociepleniach, czy o wymianę kpin i złośliwości, czy o zamęt i
                  destrukcję, o co wiele osób Pana podejrzewa? Porównanie tych Pana postów
                  wykazuje, ze Pan sam sobie przeczy i chyba nie zastanawia się nad tym, co Pan
                  wysyła, o czym świadczą m.in. liczne błędy w Pana postach.
                  M. Nizielski nie wstydzi się
                  swoich wniosków, ale wykazał dobrą wolę, której Pan dotąd nie wykazał, bo
                  spotkał
                  się wczoraj ze mną, wyjaśnił swoje rozumowanie i przekazał mi otrzymane od
                  Zarządu dane (mam nadzieję, że są one wystarczające). Na podstawie tego, co od
                  niego usłyszałem, mogę stwierdzić, że jego rozważania to nie są "idiotyzmy"
                  czy "kardynalny błąd myślowy". Natomiast na podstawie Pana uporu można
                  podejrzewać, że to Pan popełnia tu "kardynalny błąd myślowy". Jeśli chce Pan
                  sprawę wyjaśnić, proszę mi pokazać jak doszedł Pan do swoich wyników, chociażby
                  przez pokazanie tej planszy, którą demonstrował Pan na ZP i objasnienie jej
                  treści.
                • Gość: Leszek z Jarow Gazy nigdy nie zostaniesz prezesem poki my zyjemy IP: *.netlandia.pl 14.07.04, 13:09
                  Wystarczy to co napsules w Jarach jako wieloletni czlonek Zdrady do czego nie
                  chcesz sie przyznac.
    • wkalinowski Czy znów coś oddamy za darmo? 13.07.04, 12:01
      Może ktoś dobrze poinformowany wyjaśni, co z tym "Pasażem Wiolinowym"?
      Czy znów szykuje się umowa, oddająca komuś za darmo teren, z którego
      moglibyśmy - My, Naród JARÓW - czerpać pożytki, a przynajmniej godziwie go
      sprzedać?
      Pytam o to od dłuższego czasu pp. Gazego i Pecula, ale oni nie odpowiadają, bo
      okrutnie się zapiekli w swoim temacie. (Nic dziwnego, temat przecież
      termiczny).
      • Gość: Bond Re: Czy znów coś oddamy za darmo? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.07.04, 17:27
        Jak to co ? G...o. Nudzi ci się PYCKAL ??? Lepiej sprawdż czy masz na nogach
        skarpety w tym samym kolorze,bo różnie z tym u ciebie bywa. Spoko Wituś.
        • wkalinowski do bonda - wypierdka 14.07.04, 01:11
          taki z ciebie bond jak z koziej dupy trąba
          • Gość: mega Panie Kalinowski IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.07.04, 11:11
            Piszę to z wielką troską
            o Pana zdrowie:
            wymaga Pan natychmiastowej
            pomocy psychiatrycznej....
          • Gość: bond Re: do bonda - wypierdka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.07.04, 12:12
            Wituś ! Twój problem polega na tym że walisz bąki z nadzieją że ich smród
            rozniesie się po całych JARACH.I tu zawód,bo smród zostaje w twoich
            gaciach.Moja rada:zmieniaj gacie chociaż raz na miesiąc i pamiętaj o
            skarpetach.Orwell ma rację "osły mają długie życie" PA PYCKALKU.
            • Gość: Jaromir Gazy Prawda jest ukrywana IP: *.adsl.ttnet.net.tr 14.07.04, 19:39
              Oczywıscıe. ze zarzad szykuje powtorzenıe numeru z Pasazem Wıolınowym tak samo
              jak poprzednı zarzad z ınwestycja KEN/Wıolınowa. Dowodem na to jest nabranıe
              bardzo duzej ıloscı wody w usta!!!!!!!!!!!!!
              • krzysztof.pecul Re: Prawda jest ukrywana 15.07.04, 19:32
                Panie Jarku,
                Prawda jest ukrywana. Tak jest. Zarząd (o ile mi wiadomo)ukrywa prawdę na temat
                planowanych nowych inwestycji (w szczególności na terenie zawierającym obecny
                Dom Sztuki), bo nie poinformował na ZP Przedstawicieli (ani chyba nawet RN) o
                tym, że wystąpił o warunki zabudowy i Urząd Dzielnicowy wywiesił odpowiednie
                ogłoszenie (piszę to na podstawie informacji z drugiej ręki). Ale, wbrew temu,
                co Pan pisze, nie jest to dowodem na to, jakoby
                "zarzad szykuje powtorzenıe numeru z Pasazem W
                > 5;olınowym tak samo
                > jak poprzednı zarzad z ınwestycja KEN/Wıolınowa" (edytor zniekształcił nieco
                zapis Pana postu). Może to najwyżej stanowić pewną poszlakę, a nie dowód. Inną,
                dość prawdopodobną przyczyną takiego postępowania Zarządu może być zwyczajne
                wygodnictwo. Podkreślam to, aby pokazać, że z logicznym myśleniem bywa u Pana
                dość słabo. A do tego, aby zdyscyplinować Zarząd, mamy RN, a w niej taką
                znakomitą i doświadczoną osobę jak Jarek Gazy.
                Prawda jest ukrywana także przez Pana, panie Jarku. Jak już raz Panu
                przypomniałem, 07.07.2004 r. napisał Pan

                "Skoro w otrzymanych ze spółdzielni materiałach mam jak wół podane, że w
                sezonie 2001/2002 zużyto na ogrzewanie naszych mieszkań 223 009 GJ a w
                następnym sezonie 229 631 GJ, to żadne "naukawe" dywagacje doktora M.
                Nizielskiego nie są w stanie wykazać, że jak to stwierdził on sam na
                posiedzeniu RN w dniu 29 marca " Statystycznie można powiedzieć, że ocieplenie
                budynków dało efekt w postaci 12 procent zmniejszenia zużycia energii
                cieplnej"."

                Z tego jednoznacznie wynika, że podane przez Pana zużycie ciepła w dwóch
                kolejnych sezonach jest dla Pana dowodem na to, że wynik M. Nizielskiego z 29
                marca " Statystycznie można powiedzieć, że ocieplenie budynków dało efekt w
                postaci 12 procent zmniejszenia zużycia energii cieplnej", jest błędny. Ja
                napisałem, że jest to żadnym dowodem, a wobec tego to Pana rozumowanie jest
                błędne. Do tego mojego zdania Pan wcale się nie ustosunkował, tylko zarzucił mi
                Pan, że nie miałem wtedy kompletnych danych. Albo Pan uważa swój pogląd z 7
                lipca za słuszny, albo za błędny!
                Chcę Panu oznajmić, że uzyskałem (nie od Pana, chociaż to Pan powinien mi był
                jako pierwszy przedstawić swoje dane i drogę, po jakiej Pan doszedł do swojego
                wyniku), ale od M. Nizielskiego, dane oraz informacje, które są wystarczające
                do wyrobienia sobie poglądu na poprawność jego rozumowania i wyniku. Mój
                obecny pogląd jest taki, że rozumowanie M. Nizielskiego jest prawidłowe, a na
                pewno nie zawiera przypisywanego mu przez Pana "kardynalnego błędu myślowego".
                Przedstawiony przez niego wynik z 29 marca " Statystycznie można powiedzieć, że
                ocieplenie budynków dało efekt w postaci 12 procent zmniejszenia zużycia
                energii cieplnej", jest chyba także prawidłowy. Co prawda, nie powtarzałem
                wszystkich jego obliczeń, ale pewne przeprowadzone przeze mnie testy nie
                wykazują, aby ten wynik był błędny.
                Natomiast Pan wciąż ukrywa "swoją prawdę", w jaki sposób doszedł Pan do swojego
                wyniku. Ciekawe, czy Pan w końcu tę prawdę ujawni, czy będzie Pan próbował
                kolejnych wykrętów?
                • Gość: Jaromir Gazy Re: Prawda jest ukrywana IP: *.adsl.ttnet.net.tr 15.07.04, 20:06
                  Wlasnıe doszedlem do swoıch wynıkow tak jak Pan sıe tego domyslıl - podzıelılem
                  jedno zuzycıe przez drugıe ı wyszedl mı wzrost o 3%. Wıdocznıe trzeba mıec
                  doktoratö zeby wyszlo cos ınnego jak szanownemu panu Mıroslawowı ı Panu!
                  • krzysztof.pecul Re: Prawda jest ukrywana 15.07.04, 20:48
                    Tym razem wyrażam Panu uznanie za odwagę i nieukrywanie prawdy.
                    Lepiej późno, niż wcale!
                    O innych sprawach porozmawiamy później.
                    • krzysztof.pecul Re: Tym razem Prawda nie jest ukrywana 15.07.04, 23:40
                      Aby nie było nieporozumień, wyjaśniam
                      1. Adresatem wyrazów uznania za to, że tym razem wyjaśnił szczerze, jaką metodą
                      doszedł do swojego wyniku, był p. Jarek Gazy.
                      2. Wyżej wymienione wyrazy uznania nie oznaczają, że akceptuję jego wynik,
                      zaprzeczając dotychczasowym swoim poglądom. Poglądów swoich nie zmieniam.
                      3. Obecnie widzę, na czym polega nieporozumienie związane z ocenianiem
                      oszczędności ciepła, osiągniętych na skutek docieplania. Postaram się jutro
                      albo pojutrze podać w przystępnej formie wyjaśnienie tego nieporozumienia.
                      • Gość: Urlopowicz Re: Tym razem Prawda nie jest ukrywana IP: *.chello.pl 16.07.04, 14:27
                        Panie Pecul, przyczepił się pan do "biednego" Gazego jak rzep psiego ogona. Daj
                        mu pan odpocząć. Męczysz go pan w okresie wakacji, nie dajesz pan mu
                        wypoczywać.Gazy nawet w trakcie urlopu stara się panu odpowiedzieć, a pan tego
                        nie doceniasz, i prubujesz pan uczyć go tabliczki mnożenia i dzielenia. Pan jako
                        pedagog powinien najlepiej wiedzieć, że lipiec i sierpień to miesiące do
                        regeneracji umysłu nadszarpniętego podczas całorocznych debat Rady Nadzorczej.
                        Odpuść pan Gazemu ocieplenia w wakacje i zajmij się pan "ukrywaną" przez Zarząd
                        prawdą, bo zanim się pan obejżysz, to koło pańskiego bloku zaczną kopać
                        fundamenty nowej tajemniczej inwestycji, a ma być to podobno coś na wzór pałacu
                        kultury, a może przeniosą oryginał z centralnego miejsca Warszawy nam na
                        Ursynów. Podobno prezydent wyraził na to zgodę. Temat wart zastanowienia i
                        dyskusji zwłaszcza w okresie wakacji.
                • Gość: Leszek z Jarow Prawda nie jest ukrywana p. Pecul IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.04, 15:25
                  Pecul napisal:

                  Prawda jest ukrywana. Tak jest. Zarząd (o ile mi wiadomo)ukrywa prawdę na temat
                  planowanych nowych inwestycji (w szczególności na terenie zawierającym obecny
                  Dom Sztuki), bo nie poinformował na ZP Przedstawicieli (ani chyba nawet RN) o
                  tym, że wystąpił o warunki zabudowy i Urząd Dzielnicowy wywiesił odpowiednie
                  ogłoszenie (piszę to na podstawie informacji z drugiej ręki). Ale, wbrew temu,
                  co Pan pisze, nie jest to dowodem na to, jakoby
                  "zarzad szykuje powtorzenıe numeru.

                  Zarzad jest od zarzadzania. Zarzadzanie polega rowniez na tym aby sprawdzic czy
                  nie da sie czegos poprawic, zarobic w ramach zasobow spoldzielni. Aby to nie
                  bylo chciejstwem i propaganda sprawdza wystepujac o warunki zabudowy czy jest
                  sens ekonomiczny zainwestowac w teren na skrzyzowaniu Surowieckiego i KEN. Z
                  partnerem lub moze samemu. Dopiero po wstepnych analizach bedzie proponowal
                  podjecie inwestycji RN i Przedstawicielom. Chcialbym przypomniec ze inwestycja
                  KEN/Wiolinowa byla rozpoczeta po uzyskaniu zgody na jej podjecie przez Zebranie
                  przedstawicieli! Spoldzielnia na tej inwestycji zarobila. Gdyby nie podjeto tej
                  inwestycji, teren gmina sprzedalaby jakiemus deweloperowi. Gazy leperowskie
                  uporczywie twierdza, ze mozna bylo zarobic na sprzedazy Niderlandow, podobnie
                  twierdza, ze ocieplenie powoduje straty energii. Panie Pecul. Ja tylko sie
                  dziwie, ze tak duzo czasu zajelo Panu odkrycie, ze Gazy bredzi. Pozdrawiam
                  • krzysztof.pecul Re: przemyślana ocena efektów docieplenia, cz.1 17.07.04, 19:02
                    Zgodnie z zapowiedzią, podaję swoją, przemyślaną ocenę efektów docieplenia, na
                    podstawie danych, dostarczonych przez Zarząd dr. inż. M. Nizielskiemu (MN),
                    zapisu referatu MN na Radzie Nadzorczej z (chyba) 29 marca 2004 r. w protokole
                    RN, a także swoich przemyśleń. Zaznaczam, że nie byłem na posiedzeniu RN, na
                    którym był referat MN, więc niektóre jego sformułowania mogły nieco odbiegać od
                    przedstawionych poniżej. Ogólne poglądy na rozwiązanie problemu "ocena efektów
                    docieplenia" będą jednak zgodne z poglądami MN, bo przeprowadziłem z nim na ten
                    temat odpowiednie konsultacje. Przy okazji ustosunkuję się do działań mgr. inż.
                    Jaromira Gazego (JG) w tej dziedzinie i (mam nadzieję) wyjaśnię powstałe w
                    związku z tą sprawą nieporozumienia.
                    Dane, które otrzymał MN od Zarządu, a ostatnio mi udostępnił, wystarczają do
                    stwierdzenia, że docieplanie powoduje spadek zużycia ciepła, a nawet pozwalają
                    na przybliżone określenie średniego względnego (procentowego) spadku zużycia
                    ciepła. Trzeba tylko umieć zastosować logiczne myślenie do właściwej
                    interpretacji tych danych, która to sztuka się widocznie JG nie udała. Wygląda
                    na to, że nie zrozumiał, na czym polega metoda MN referowana na RN. Byłoby
                    to "pół biedy", bo niezrozumienie czegoś może się zdarzyć nawet najmądrzejszemu
                    i najbardziej uczonemu człowiekowi. Natomiast przykrym zaskoczeniem było dla
                    mnie to, że JG, którego uważałem, przy jego różnych wadach i słabościach, za
                    człowieka inteligentnego, wykazywał przez wiele tygodni pychę i arogancję
                    typową raczej dla ludzi o niskim poziomie inteligencji i wykształcenia.
                    Oskarżał mianowicie MN o mówienie "idiotyzmów", a "większość członków RN i
                    zarządu" o akceptowanie tych "idiotyzmów", nie wyjawiając, kto, oprócz niego,
                    tych "idiotyzmów" nie akceptował. Chociaż swierdził w jednym ze swych ostatnich
                    postów, że nauczono go pytać się, jak się czegoś nie rozumie, to sam się do
                    tych nauk nie zastosował, a wręcz przeciwnie, zlekceważył moje wielokrotne
                    propozycje konsultacji w tej sprawie. Zaatakował MN na ZP (wybaczcie te skróty,
                    ale muszę oszczędzać miejsce), opowiadając bajeczkę o mężu i żonie zamiast
                    ścisłego zreferowania sprawy. Dobrze, że chociaż ostatnio ujawnił, jak otrzymał
                    swoje wyniki.

                    A teraz zreferuję meritum sprawy oceny dociepleń. W danych udostępniomych mi
                    przez MN istotne jest porównanie zuzycia ciepła w sezonie grzewczym
                    wcześniejszym (sezon I) i w sezonie następnym (sezon II). Między tymi sezonami
                    dokonano dociepleń części naszych domów. Skutkowało to zmniejszeniem zużycia
                    ciepła w domach docieplanych, konkretnie w sezonie II wynosiło ono 0.928
                    zużycia w sezonie I, czyli spadło o 7.2% (symbol % oznacza tu procenty, a
                    zgodnie z przyjętą w zapisie komputerowym konwencją oddzielam kropką część
                    całkowitą od ułamkowej). Aby określić czysty efekt docieplania, trzeba zbadać
                    czy sezon II był chłodniejszy, niż sezon I (wtedy zużywa się więcej ciepła),
                    czy przeciwnie. Sezon II był chłodniejszy, co spowodowało wzrost zużycia
                    ciepła w domach niedocieplanych w rozważanym czasie o 5.2%, a zużycie ciepła
                    przez wszystkie domy wzrosło o 2.8%, bo domów docieplanych było stosunkowo
                    mało. Z tego wynika, że czysty efekt docieplania daje spadek zużycia większy
                    niż 7.2%. Aby dokładniej ocenić ten efekt, trzeba przyjąć jakieś upraszczające
                    założenia. MN przyjął założenie (ja bym przyjął takie samo), że średnia
                    statystyczna względna zmiana zużycia ciepła jest niezależna od stopnia
                    docieplenia danego domu. Z tego założenia wynika, że czysty efekt docieplania
                    wyniósł średnio 11.8%, a więc sformułowanie MN "około 12%" było poprawne.
                    Dojście do tego, dlaczego jest to 11.8%, a nie 5.2%+7.2%=12.4% pozostawiam na
                    razie forumowiczom, a w szczególności JG, jako pracę domową.
                    • Gość: Urlopowicz Re: przemyślana ocena efektów docieplenia, cz.1 IP: *.chello.pl 17.07.04, 20:10
                      Panie Pecul, ależ pan to ma łeb, no no!!!!! Nie dosyć,że dołożył pan Gazemu, to
                      jeszcze niedowiarkom zadał prace domową. Szkoda tylko, że to wszystko w czasie
                      wakacji i urlopów. Panie Pecul już po sesji egzaminacyjnej i wszyscy
                      odpoczywają. Wyluzuj pan na miesiąc i jedź na ryby.
                      • Gość: Jaromir Gazy Re: przemyślana ocena efektów docieplenia, cz.1 IP: *.adsl.ttnet.net.tr 17.07.04, 20:44
                        Leze sobıe tu na plazy ı nıe moge zlapac powıetrza z podzıwu dla rozumowanıa
                        panow Pecula ı Nızıelskiego! Panowıe naukowcy z racj tego, ze pierwszy omawıany
                        sezon byl dluszy od nastepnego wysnulı wnıosek, ze ponıewaz wedlug wskazan
                        cıeplomıerzy zuzycıe ciepla wzroslo, to jednak faktycznıe zuzycıe cıepla
                        zmalalo! Ale naukowcy nıe zbadalı, ıle trwaly te sezony byleby tylko cos
                        statystycznıe obwıescıc. A ze to sıe nıe trzyma kupy, to juz ınna sprawa.
                        Grunt, ze mowıa to "autorytety" ı gawıedz ma wıerzyc!
                        • Gość: xx Re: przemyślana ocena efektów docieplenia, cz.1 IP: *.igf.edu.pl / *.igf.edu.pl 20.07.04, 11:39
                          O 20.44 na plaży i nie może złapać powietrza. oj niedobrze,niedobrze!!
                          • Gość: bond Re: przemyślana ocena efektów docieplenia, cz.1 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.07.04, 12:24
                            1398
                          • Gość: bond Re: przemyślana ocena efektów docieplenia, cz.1 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.07.04, 12:24
                            1399
                          • Gość: bond Re: przemyślana ocena efektów docieplenia, cz.1 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.07.04, 12:26
                            1400 !!!!!!!!!!!!!!!! Zaczynajcie następną setkę. NA ZDROWIE.
                            • krzysztof.pecul Re: przemyślana ocena efektów docieplenia, cz.1 20.07.04, 18:15
                              Panie Jarku,
                              Na podstawie wypowiedzi p. Nizielskiego i moich, w szczególności mojego postu z
                              17.07.2004 zaczynającego ten wątek, napisał Pan m.in.
                              "Panowıe naukowcy z racj tego, ze pierwszy omawıany
                              sezon byl dluszy od nastepnego wysnulı wnıosek, ze ponıewaz wedlug wskazan
                              cıeplomıerzy zuzycıe ciepla wzroslo, to jednak faktycznıe zuzycıe cıepla
                              zmalalo! Ale naukowcy nıe zbadalı, ıle trwaly te sezony byleby tylko cos
                              statystycznıe obwıescıc. A ze to sıe nıe trzyma kupy, to juz ınna sprawa."

                              Co się nie trzyma kupy, ani nie ma nic wspólnego z wypowiedzią p. Nizielskiego
                              (co łatwo sprawdzić w protokole RN z 29 marca), ani z moimi postami (co łatwo
                              sprawdzić przeglądając post z 17.07.2004 i inne moje posty), to wyżej
                              wymieniona Pana wypowiedź. Przecież nigdzie nie wyciągałem żadnych wniosków z
                              długości sezonów, bo te informacje nie są konieczne do oceny efektów
                              docieplenia. Do jakościowej oceny efektów docieplenia wystarczające są 2
                              informacje
                              1. W domach, docieplanych między sezonami, zużycie ciepła spadło
                              2. W domach, niedocieplanych między sezonami, zużycie ciepła wzrosło
                              Z tego wypływa wniosek, że czysty efekt docieplenia to spadek zużycia ciepła co
                              najmniej o tyle procent, o ile procentowo spadło zużycie ciepła w domach
                              docieplanych. Aby to zrozumieć, nie potrzeba żadnej matematyki, tylko pewnego
                              minimum dobrej woli i zdolności do logicznego myślenia. Jeśli jednak nawet Pan,
                              który interesował się tą sprawą, sam mi ją "nadał", a z taką pewnością siebie
                              występował w tej sprawie przed ZP, na ZP i po ZP, do dzisiaj tego nie rozumie,
                              to trzeba będzie zreferować tę sprawę na następnym ZP, kiedy będzie więcej
                              czasu, bo nie będziemy rozpatrywać i zatwierdzać sprawozdań ani absolutoriów.
                              Być może, działalność zawodowa i spółdzielcza za bardzo Pana przemęczyła, a
                              wypoczynek na plaży rozleniwił. Proponuję, aby Pan zrobił sobie przerwę w
                              wypowiedziach na ten temat, aż wróci Panu forma umysłowa. Ja wyjadę z Warszawy
                              na wypoczynek na 2 albo 3 tygodnie w sierpniu.
                              Otrzymałem od M.Nizielskiego następną porcję danych. Jeśli uzyskam jakieś nowe
                              ciekawe wyniki, napiszę coś p.t. "przemyślana ocena efektów docieplenia, cz.2".
                            • Gość: trzeźwy do bonda IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.07.04, 00:14
                              brawo, udało ci się, ale nagrody nie będzie
                          • Gość: trzeźwy Re: przemyślana ocena efektów docieplenia, cz.1 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.07.04, 00:10
                            no i po co się, huju, odzywasz, jeżeli tylko tyle masz do powiedzenia?
                            • Gość: trzeźwy do xx Re: przemyślana ocena efektów docieplenia, cz.1 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.07.04, 00:12
                              no i po co się, huju, odzywasz, jeżeli tylko tyle masz do powiedzenia?
                              • Gość: Jaromir Gazy Re: przemyślana ocena efektów docieplenia, cz.1 IP: *.adsl.ttnet.net.tr 24.07.04, 20:23
                                Panie Pecul,
                                ja swoje wypowıedzı jednak dobrze przemysliwuje ı nadal podtrzymuje swoje
                                wczesniejsze, ze sprawa oszczednoscı na ocıeplaniu miala na celu uzyskanie
                                zgody nieswıadomych spoldzielcow dla jeszcze jednego numeru zarzadu. To, ze
                                wgrupıe ocıeplonych budynkow uzyskano oszczednosc cıepla 7,2 procent, tego
                                nıgdy nıe kwestıonowalem. natomiast nadal nıe wıem, skad Nızıelskıemu wyszlo 12
                                procent, do czego ı Pan sie przekonal. Nıech mnıe Pan tez do tego przekona, bo
                                szanowny MN tego nıe uczynı, bo wıe dobrze, ze jest to wıerutne klamstwo na
                                ktore mozna zlapac tylko takıch naiwnıakow jak Pan. Z nıecıerpliwoscia oczekuje
                                momentu, az Pan publicznie w ramach comiesiecznych spotkan ze spoldzielcamı
                                zaprezentuje nam swoje wspolne przenyslenıa z panem MN.

                                Moze jeszcze ıdac za cıosem udowodnı Pan nam, ze na transakcjı ze sprzedaza KEN
                                nıe stracılısmy, chocıaz u nas placı sie od osoby za wywoz smıecı 3,90 a w
                                sasiednım Imıelınıe tylko 2,24, co wedlug mnie w skalı roku dla calej
                                spoldzıelnı daje okolo 250 tys. zlotych! Moze Pan udowodnı tez tym razem, ze
                                nadal plote bzdury. Podobnıe jest z moım zadanıem podania pelnej prawdy o
                                pasazu Wıolınowym. Za dwa lata Pan sıe obudzi i bedzie mnie pytal, co zrobılem
                                w tej sprawie w RN. Juz Pan zapomnial, co sie dzıalo w RN gdy byl Pan jej
                                czlonkiem ı byla poruszana sprawa inwestycjı KEN\Wiolımowa. Oczywiscie
                                bezgranıcznie wierzyl Pan owczesnemu zarzadowi.

                                Tak wiec to nie ja ale Pan powınıen lepıej zastanawiac sie nad swoimı
                                wypowıedzıamı.
                                • krzysztof.pecul Re: przemyślana ocena efektów docieplenia, cz.1 25.07.04, 19:16
                                  Panie Jarku,
                                  Zawsze staram się dojśc do prawdy, choćby ta prawda była niewygodna dla takich
                                  czy innych działaczy. Sprawę oceny metody MN zacząłem na Pana apel, jakoby MN
                                  uprawia szarlatanerię i głosi idiotyzmy, a Zarząd i RN gotowe są na podstawie
                                  tych idiotyzmów decydować o dużej części naszego majątku. Podchodziłem z
                                  rezerwą do wyników MN, co było m.in. związane z tym, że zapis w protokole RN
                                  był bardzo skrócony, a miejscami niekonsekwentny. Gdyby Pan raczył się ze mną
                                  spotkać w tej sprawie, co Panu wielokrotnie proponowałem, może byśmy tę sprawę
                                  dawno sobie wyjaśnili. Opracowanie na ten temat postaram się przygotować
                                  najpóźniej na najbliższe ZP, chyba że wcześniej taki punkt będzie przewidziany
                                  na RN, a zostanę poproszony o zreferowanie na RN tej sprawy. Jak pisałem, moim
                                  celem nie było i nie jest "dołożenie" ani MN ani JG, ale uzyskanie prawdziwych
                                  informacji, które będzie można wykorzystać dla naszego wspólnego dobra. O ile
                                  się orientuję, w najbliższym czasie nie przewiduje się podejmowania przez RN
                                  sprawy odroczonych płatności, ani tym bardziej kredytów na docieplenia, jest
                                  więc trochę czasu na przygotowanie odpowiednich danych. Wiadomości podane
                                  przeze mnie w kolejnych postach, a w szczególności w ostatnim, powinny każdemu
                                  sprawnie myślącemu człowiekowi wystarczyć do zrozumienia, o co chodzi. Jeśli
                                  Panu to nie wystarcza, to trudno. Możemy wrócić do tej sprawy na początku
                                  września, kiedy będziemy bardziej wypoczęci i sprawni. Może Panu pomoże w
                                  zrozumieniu, dlaczego dane o długości okresu grzewczego nie są tu potrzebne,
                                  jeśli Pan przypomni sobie własności całki oznaczonej i sposób obliczania całki
                                  oznaczonej, gdy funkcja podcałkowa jest okreslona numerycznie, jak to jest w
                                  naszym przypadku.

                                  Sprawa dociepleń, sprawa tranzakcji dotyczących wywozu smieci, a także sprawa
                                  takiego czy innego pokierowania inwestycjami w rejonie KEN-Wiolinowa, to
                                  zupełnie różne sprawy i nie należy ich mieszać. O ile sobie przypominam, to
                                  ktoś z Zarządu udzielał już wyjaśnień na temat stawek wywozu śmieci. Od tego
                                  jest RN, aby zbadała, na ile te stawki są opłacalne i ewentualnie, na ile
                                  informacje, udzielane w swoim czasie na ten temat przez Zarząd, były prawdziwe.
                                  Nawet, jeśli nasza sytuacja w tej dziedzinie nie jest optymalna, nie stanowi to
                                  poważnego zagrożenia dla Spółdzielni.

                                  Sprawy obecnej i przyszłej inwestycji KEN-Wiolinowa są dużo poważniejsze i
                                  życzę wszystkim członkom RN, a w szczególności Panu, jak najskuteczniejszego
                                  uporania się z "zadanıem podania pelnej
                                  > prawdy o
                                  > pasazu Wıolınowym." Trzeba m.in. uswiadamiać spółdzielców o tym, że wieczysta
                                  dzierżawa gruntów daje szanse zawarcia korzystniejszych umów z wykonawcami i
                                  przyszłymi użytkownikami, niż gdyby tej wieczystej dzierżawy nie było.
                                  Demokracja ma to do siebie, że do swoich poglądów trzeba przekonywać dużą
                                  liczbę ludzi, co czasami jest trudne i niewdzięczne. Nie dałem nikomu żadnego
                                  dowodu na to, jakoby miał Pan rację pisząc "bezgranıcznie wierzyl Pan
                                  owczesnemu zarzadowi". Wierzyłem natomiast, że w sytuacji, gdy tylu "wybitnych"
                                  i zaangażowanych działaczy, zapewniających o zwycięstwie swoich racji, zajmuje
                                  się tą sprawą, to moje zaangażowanie w tę sprawę nic istotnego nie wniesie. W
                                  przeciwieństwie do sprawy dociepleń, moja wiedza matematyczna nie daje mi tu
                                  żadnej przewagi.
                                  Nad swoimi wypowiedziami powinniśmy się wszyscy zastanawiać. A chyba widać,
                                  choćby po ilości błędów w postach, kto się bardziej zastanawia.

                                  • Gość: Piotr Przybyś mieszkanie do sprzedania IP: *.acn.pl 25.07.04, 22:00
                                    Dzień dobry,
                                    Sprzedaję bardzo ładne mieszkanie 2 pokojowe:
                                    - metraż 47 m2,
                                    - ubikacja osobno,
                                    - czyste po remoncie, wymienione okna, blok ocieplony, klatka wyremontowana,
                                    - 2 piętro na 3,
                                    - na ul. Dembowskiego
                                    Jeśli ktoś jest zainteresowany proszę o kontakt na maila:
                                    p.przybys@eranet.pl lub 0606414599

                                    • krzysztof.pecul Re: Bajki i maksymy dla naszego osiedla 28.07.04, 21:43
                                      Zbieżność tytułu "Bajki i maksymy dla naszego osiedla" z ofertą sprzedaży
                                      mieszkania przez P.Przybysia jest czysto przypadkowa. P. Przybyś jest osobą
                                      znaną w SMB JARY, przypuszczam, że jest rzeczywiście autorem ogłoszenia i życzę
                                      mu sukcesu w tej sprawie.
                                      Jednak widać, że aktywność dyskutantów ostatnio spadła, prawdopodobnie z powodu
                                      wakacji. Ja też zawieszę swoją działalność dyskusyjną na parę tygodni. O ile
                                      nie zdarzy się nic nadzwyczajnego, proponuję temat "wakacyjny": "Bajki i
                                      maksymy dla naszego osiedla". W tej dziedzinie mamy już precedensy. Nasz
                                      żelazny dyskutant Jaromir Gazy podczas ZP opowiedział bajeczkę o mężu i żonie.
                                      Prezes Zarządu Ryszard Sołtysiak i Przewodniczący RN Mirosław Nizielski
                                      zakończyli sygnowany przez nich Biuletyn Specjalny specjalnie dobraną "złotą
                                      myślą" czyli maksymą. Można więc, za autorami filmu "Miś", powiedzieć,
                                      że "narodziła się nowa świecka tradycja" i tę tradycję kontynuować.

                                      Na początek proponuję znaną od starożytności bajkę o pasterzu-alarmiście.
                                      Pasterz ten robił swoim kolegom kawały, podrywając ich fałszywymi alarmami,
                                      jakoby wilk napadał na owce, za które wszyscy pasterze wspólnie odpowiadali. Po
                                      pewnym czasie koledzy przestali na te alarmy reagować, przewidując, że są
                                      fałszywe. Zdarzyło się jednak, że pasterz-alarmista zauważył wilka
                                      wychodzącego z lasu i skradającego się do owiec. Zaalarmował więc o tym
                                      kolegów. Ale koledzy zlekceważyli ten alarm, przekonani, że i tym razem
                                      pasterz-alarmista ich oszukuje. W rezultacie pasterze stracili owcę, porwaną
                                      przez wilka.
                                      Morał jest chyba jasny. Nie należy lekkomyślnie robić alarmów, które okazują
                                      się fałszywe, bo takiemu lekkomyślnemu alarmiście mogą ludzie nie uwierzyć
                                      nawet wtedy, gdy będzie poważny powód do alarmu.

                                      • Gość: Jaromir Gazy Bajki i maksymy dla naszego osiedla i K. Pecula IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 06:09
                                        Panie Pecul,
                                        coś mi sie zdaje, że minął Pan się z powołaniem i zamiast zabierać głos w
                                        sprawach technicznych naszej spółdzielni takich jak skutki ociepleń, powinien
                                        Pan pisać bajki dla dzieci, bo to Panu wychodzi znakomicie. Ja wiem, że
                                        studiowanie bajeczek i przypowiastek to znacznie przyjemniejsze zadanie niż
                                        łamanie sobie głowy nad sprawami "przyziemnymi" dotyczącymi wydatkowania dużych
                                        sum ale to przecież Pan wychodził ze skóry, aby zostać członkiem rady
                                        nadzorczej, nie po to chyba, by na przerwach w jej obradach opowiadać
                                        przypowiastki.

                                        Zamiast pisać te przypowiastki o pasterzach i inne dyrdymały niech Pan wreszcie
                                        przekona mnie do pozostałych kilku procent zmniejszenia zużycia ciepła po
                                        ociepleniach, do których to podobno przekonał Pana nasz ekspert Pan M.
                                        Nizielski. Sprawa jest dlatego tak poważna, że nastąpiła kolejna, znaczna w
                                        wymiarze finansowym korekta planu mająca na celu zwiększenia funduszy na
                                        docieplenia, które nie zawsze przynoszą spodziewane efekty. Nadmieniam, że w
                                        planie pracy komisji rewizyjnej jest temat efektów ociepleń i nic nie stoi na
                                        przeszkodzie, żeby Pan jako ekspert w tej dziedzinie przekazał pozostałym
                                        niedoukom takim jak ja swoją wiedzę.

                                        Może jeszcze przed wyjazdem na urlop zdoła Pan to uczynić - kontakt do mnie
                                        jest Panu bardzo dobrze znany.
                                        • Gość: Leszek z Jarow. Lepperowskie Gazy juz ocieplone inni wara! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 16:42
                                          Nieociepleni sasiedzi juz dawno zaplacili za ocieplenie lepperowskich gazow. Frajerzy nieocepleni niech teraz spadaja na drzewo. To mentalnosc Kalego polaczona
                                          z glupota i destrukcja.
                                          • Gość: Wielbiciel Leszka Chyba cię pokręciło! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 18:12
                                            Czepiłeś się Gazego jak przysłowiowa świnia koryta bo patrzy wam na ręce! A co
                                            robią twoi kolesie z zarządu i rady którzy poza kolejnością ocieplili swoje
                                            domy?
                                            • Gość: Leszek z Jarow Gazy leperowskie to destrukt wieloletni IP: *.netlandia.pl 31.07.04, 16:08
                                              Gość portalu: Wielbiciel Leszka napisał(a):

                                              > Czepiłeś się Gazego jak przysłowiowa świnia koryta bo patrzy wam na ręce! A co
                                              > robią twoi kolesie z zarządu i rady którzy poza kolejnością ocieplili swoje
                                              > domy?

                                              Wielbicielu moj Ty najukochanszy! To nie moje koryto tylko Gazego ktory chcialby
                                              caly dziob w nim zanurzyc. Nigdy nie mialem i nie mam ani kolesiow ani kumpli w
                                              Zarzadzie. Nie mam tez kumpli ani kolegow w Zdradzie, do ktorej od lat zapisuja
                                              sie gazy lepperowskie. Patrze na to racjonalnie z boku. Jak widze, ze gazy
                                              lepperowskie twierdza ze ocieplenie budynkow przynosi zwiekszenie o 3% wydatkow
                                              na cieplo to mnie szlag trafia. Jak widze, ze gazy lepperowskie od 8-10 lat sa w
                                              Zdradzie z tym samym destrukcyjnym programem(?)w stasunku do 7 Zarzadow ktore
                                              sam wybieral i odwolywal, to mnie znowu szlag trafia. Wielokrotnie pytano go o
                                              udzial w Zdradzie majacej decydujacy wplyw na to co sie dzieje w Sp-lni nigdy
                                              nie mial odwagi prezyznac sie do swojego udzialu. Ale my pamietamy!!!
                                  • Gość: mr Re: przemyślana ocena efektów docieplenia, cz.1 IP: 62.233.204.* 29.07.04, 20:05
                                    Panie Pecul do tej pory odbierałem Pana jako stosunkowo mało szkodliwego
                                    tetryka który kombinuje jak może / zupełnie bez wdzieku / jak się dostać do
                                    rady. Ale stwierdzenie przez Pana w temacie opłat za wywóz śmieci " nawet jeśli
                                    nie jest optymalna nie stanowito poważnego zagrożenia dla spółdzielni "świadczy
                                    że musi być Pan cymbałem do kwadratu. Co tam ile kosztują śmieci - nieważne bo
                                    przeszkadza to Panu we włazeniu Panu Nizielskiemu / wel wodomierz / w tyłek.
                                    Trudno w takiej sytuacji traktowac Pana dalej jako zwykłą nieszkodliwą pierdołe.
                                    • Gość: Zenon z Mokotowa Bagno spółdzielcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.04, 09:43
                                      Ci ktorzy juz mieszkaja w mieszkaniach spoldzielczych sa skazani na dyktat
                                      zarzadow. Tym, ktorzy maja zamiar kupic mieszkanie odradzam jakiekolwiek
                                      kontakty ze spodzielniami. Szczegolnie z WSM. Po co placic na stada urzednikow,
                                      z ktorych 3/4 jest absolutnie zbedna? Po co tracic zdrowie i czas na uzeranie
                                      sie z nimi? Kupujcie nowe mieszkania u developerow lub na rynku wtornym
                                      (tzw.hipoteczne) - istnieje lub powstaje wspolnota mieszkaniowa, ktora
                                      wynajmuje w drodze konkursu do jej zarzadzania licencjonowana firme prywatna
                                      nie majaca prawa do podejmowania jakichkolwiek decyzji. Wykonuje jedynie
                                      decyzje podejmowane przez czlonkow wspolnoty. I co najwazniejsze - mozna jej
                                      podziekowac za prace w dowolnie wybranym przez wspolnote momencie. Co jest
                                      prawie niemozliwe w przypadku zarzdaow spoldzielni mieszkaniowych.
                                      • krzysztof.pecul Re:Bagno spółdzielcze - bajki i maksymy 31.07.04, 18:52
                                        Gdybym uważał, że, jak pisze Zenon z Mokotowa "Ci ktorzy juz mieszkaja w
                                        mieszkaniach spoldzielczych sa skazani na dyktat zarzadow", to bym wcale się
                                        nie angażował i nie wypowiadał. Członkowie dużych spółdzielni mają swoje
                                        problemy zwiazane z trudnościami w dziedzinie kontroli społecznej nad zarządami
                                        (prawdopodobnie w takim molochu jak WSM problemy te są odpowiednio większe),
                                        członkowie małych spółdzielni i wspólnot mają swoje, związane ze słabością tych
                                        małych tworów. Sprawy te były wielokrotnie dyskutowane m.in. w prasie lokalnej.
                                        Decyzje w sprawie zarządzania zawsze ktoś musi podejmować i ten ktoś zawsze
                                        musi być kontrolowany przez daną społeczność. Jest większa szansa, że dobrych
                                        kontrolerów dobierze się z kilkuset czy kilku tysięcy spółdzielców
                                        (szczególnie, jeśli będą zainteresowani materialnie w solidnej pracy) niż z
                                        kilkudziesięciu "wspólnotowców". Trzeba tylko wykazać pewne
                                        minimum "pomyślunku" i wyobraźni. Twierdzenie, że jak się podzieli naszą
                                        spółdzielnię na kilkanaście małych spółdzielni czy wspólnot, to stanie się raj
                                        na ziemi, jest jeszcze jedną bajką, która dla niektórych jest
                                        usprawiedliwieniem nieróbstwa, a dla innych - nieodpowiedzialnych działań.

                                        Jeśli chodzi o JARY, to moim zdaniem należy się postarać, aby większość domów,
                                        która pozostanie do docieplenia na 1 stycznia 2005, docieplić w r. 2005, a
                                        resztę w r. 2006. W tym celu trzeba rozważyć opłacalność odroczonych płatności,
                                        co można zrobić dopiero wtedy, gdy się wykona wiarygodną ocenę efektów
                                        docieplenia. Pierwszym krokiem w tym kierunku może być opracowanie
                                        M.Nizielskiego, ale za tym muszą pójść kroki następne. Wszyscy, którzy choćby
                                        byli na ostatnim ZP (nieobecni na ZP mogą przeczytać protokół będący w Dziale
                                        Organizacyjnym) łatwo mogą stwierdzić, że nie liżę tyłka ani Nizielskiemu, ani
                                        Gazemu, ani Sołtysiakowi, ani nikomu innemu. Po prostu dążę do prawdy i naszego
                                        wspólnego dobra. Stwierdzam tylko, że według mojego rozeznania, z obecnej RN
                                        tylko Nizielski i Kościelak dali dowody umiejętności samodzielnego
                                        rozwiązywania trudnych problemów SMB JARY.

                                        Swoje poglądy na docieplanie mogę przedstawić na RN lub na komisji rewizyjnej
                                        czy technicznej, ale przed tym chciałbym wiedzieć, czy i jakie zapotrzebowanie
                                        istnieje w tej dziedzinie.
                                        Przez pierwsze trzy tygodnie sierpnia (spędzone częściowo poza Warszawą)
                                        chciałbym odpocząć od spółdzielczych problemów i od głupich anonimów
                                        internetowych. Anonimom tym mogę doradzić to samo, co zrobił Trzeźwy, w sposób
                                        nieparlamentarny, ale merytorycznie słuszny.
                                        Jeśli nie macie nic innego do powiedzenia, to po co się wypowiadacie?
                                        • Gość: rm Re:Bagno spółdzielcze - bajki i maksymy IP: 62.233.204.* 31.07.04, 19:41
                                          Panie Pecul
                                          Wyciśnie Pan Nizielskiemu wszystkie hemoroidy. Coś się Pan nie oburza że
                                          zarzuciłem Panu cymbalstwo m. inn. na przykładzie kosztu wywozu śmieci.
                                          może ktoś Pamięta jak na ostatnim ZP Sołtysiak w którymś momencie wyraźnie
                                          powiedział, że Kościelak to kombinator i potrafi coś przybliżyć.
                                          • Gość: obserwator Re:Bagno spółdzielcze - bajki i maksymy IP: *.acn.waw.pl 31.07.04, 20:03
                                            A poczytaj sobie protokol w dziale organizacyjnym, a jak cos sie nie zgadza
                                            posluchaj nagranie z obrad.
                                          • Gość: obserwator Re:Bagno spółdzielcze - bajki i maksymy IP: *.acn.waw.pl 31.07.04, 20:07
                                            A tak naprawde to Krzysztof P i Mirosław N. to jedno. Poczytaj historyczne
                                            protokoły z Rady Nadzorczej. I zeby nie wiem co się wydarzyło Krzysztof P nie
                                            przyzna racji Gazemu.
                                            • Gość: Czytelnik WPROST Re:Bagno spółdzielcze - bajki i maksymy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.07.04, 22:04
                                              Spółdzielcza pętla
                                              Sobota, 31 lipca 2004 - 13:00 CEST (11:00 GMT)




                                              Skończmy z wyzyskiem 12 milionów Polaków!

                                              Około 30 proc. dzieci w Neapolu i jego okolicach nie chodzi do szkoły.
                                              Oficjalne bezrobocie w regionie sięga 60 proc. Ale edukację i pracę zapewnia
                                              tam neapolitańska mafia Kamorra, licząca ponad 100 rodzin oraz 5 tys. tzw.
                                              członków honorowych. Rząd w Rzymie wie, że de facto nie sprawuje nad regionem
                                              żadnej kontroli. W Polsce na straty spisano znacznie większe połacie kraju -
                                              rządzą tam bossowie jednej z najgroźniejszych polskich mafii, prezesi
                                              największych spośród około 5 tys. spółdzielni mieszkaniowych.
                                              Tak jak szefowie Kamorry są oni nietykalni, bo mogą zaoferować po
                                              preferencyjnych cenach - wedle uznania - mieszkania oraz atrakcyjną pracę (w
                                              spółdzielczej administracji). "Myślicie, że sędzia czy prokurator nie
                                              potrzebują mieszkania?" - miał się zwrócić do grupy chcących go odwołać
                                              mieszkańców Tadeusz Stachowski, prezes największej w kraju Spółdzielni
                                              Mieszkaniowej Osiedle Młodych w Poznaniu (odznaczony przez prezydenta
                                              Kwaśniewskiego Srebrnym Krzyżem Zasługi). Zenon Procyk, prezes SM Pojezierze w
                                              Olsztynie, dla prokuratora, sześciu sędziów, prorektora uniwersytetu, członka
                                              rady miasta i komendanta policji przeznaczył mieszkania w specjalnym bloku (za
                                              metr kwadratowy płacili 1511 zł, czyli mniej więcej 800 zł mniej, niż wynosi
                                              cena rynkowa w mieście). Pracujący na zlecenie "Wprost" fotoreporter Kacper
                                              Pempel, który 23 lipca zrobił zdjęcia Procykowi, osobie publicznej, został
                                              zatrzymany przez wezwaną przez prezesa policję (spisała dane Pempela).

                                              Niepokornych lokatorów prezesi wyrzucają ze spółdzielni i próbują
                                              skompromitować w oczach lokalnej społeczności. Za wszystkim kryją się
                                              gigantyczne pieniądze, bo 12 mln Polaków, lokatorów spółdzielni mieszkaniowych,
                                              płaci rocznie około 18 mld zł czynszów! Nie wiedzą, za co dokładnie płacą i
                                              dlaczego akurat tyle, bo spółdzielczych kacyków nikt naprawdę nie rozlicza i
                                              nie kontroluje - poza związkiem rewizyjnym, do którego sami należą i którego
                                              działalność opłacają. Włoskim mafioso grozi przynajmniej więzienie; ich polskim
                                              odpowiednikom w spółdzielniach mieszkaniowych - grzywna w wysokości trzech
                                              miesięcznych pensji!

                                              Omerta po polsku

                                              "Gdybyśmy chcieli odnaleźć początki wspólnot mieszkaniowych w Polsce, prosty
                                              ślad zaprowadzi nas do Biskupina" - czytamy w albumie Zuzanny
                                              Śliwy "Spółdzielczość mieszkaniowa w Polsce". Takimi bredniami władze
                                              spółdzielni karmią nas, by uzasadnić utrzymywanie państwa w państwie, czyli
                                              poddanych ich władzy "małych miast", bo tym są spółdzielnie liczące nawet 10-40
                                              tys. członków (trzeba jeszcze doliczyć ich rodziny).

                                              Gra toczy się o pieniądze równe 10 proc. rocznego budżetu Polski, które do
                                              dyspozycji mają spółdzielnie mieszkaniowe. Wobec mieszkańców władze SM-ów
                                              stosują swoistą omerte, czyli zmowę milczenia. Alfons Łykowski, członek
                                              Gnieźnieńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, zażądał wglądu w jej bilans roczny,
                                              by się dowiedzieć, ile zarabia zarząd. - Następnego dnia nie wpuszczono mnie na
                                              zebranie członków spółdzielni, a "nieznani sprawcy" grozili na ulicy mi i
                                              mojemu koledze - opowiada Łykowski. We wrześniu 2003 r. wyrzucono z Osiedla
                                              Młodych 11 członków (m.in. posłankę PiS Annę Borucką-Cieślewicz), po tym jak
                                              wygrali w sądzie sprawę o odrzucenie bilansu spółdzielni. - W tej spółdzielni
                                              kwitnie kreatywna księgowość. Sądy odrzuciły już bilanse spółdzielni za trzy
                                              lata! - wyjaśnia Borucka-Cieślewicz. Prezes Stachowski znalazł sposób na
                                              załatanie dziur w budżecie: w połowie 2003 r. spółdzielnia narzuciła lokatorom
                                              jednorazową podwyżkę opłat za wodę (w wysokości 100-300 zł), rzekomo konieczną
                                              ze względu na błędy w rozliczeniach w poprzednich latach.

                                              Niedobory planowane

                                              Zarządy spółdzielni skrzętnie skrywają swoje rachunki, by nie wyszło na jaw, że
                                              z pieniędzy mieszkańców utrzymują się rodziny prezesów spółdzielni i setki ich
                                              znajomych. Ustawione przetargi, mieszkania za półdarmo dla znajomych, tworzenie
                                              niepotrzebnych etatów - to katalog środków dostępnych szefom SM-ów. Według
                                              grupy lokatorów SM Pojezierze, domagającej się usunięcia Procyka, powolny
                                              prezesowi zarząd i rada nadzorcza naraziły spółdzielnię na stratę około 1,2 mln
                                              zł przy przetargu na wymianę podzielników ciepła (wygrała go firma, której
                                              przedstawicielem był szef rady nadzorczej spółdzielni; jej podzielniki
                                              kosztowały 53,5 zł, a oferowane przez konkurenta nowocześniejsze urządzenia -
                                              35 zł) oraz 2 mln zł z powodu przydzielania mieszkań po zaniżonych
                                              cenach "znajomym królika". Takie mieszkanie - z "odzysku" po wyrzuconych ze
                                              spółdzielni lokatorach - otrzymał m.in. były komendant policji w Olsztynie.

                                              Krzysztof Gosławski, prezes warszawskiej SM Wyżyny, z naruszeniem statutu
                                              przewidującego, iż SM Wyżyny zajmuje się wyłącznie budownictwem wielorodzinnym -
                                              wybudował też dla siebie dom jednorodzinny, a rada nadzorcza przyznała mu
                                              rabat w należnościach wobec spółdzielni w wysokości 71,9 tys. zł (w rezultacie
                                              zapłacił za dom znacznie mniej niż szarzy członkowie spółdzielni za mieszkania
                                              w blokach).

                                              SM im. Ignacego Paderewskiego w Katowicach, kierowana przez Elżbietę Zadróż,
                                              tworzy "fundusz kosztów ogólnych" lub "fundusz niedoboru planowanego" (sic!). W
                                              biurze zarządu tej spółdzielni (4 tys. członków) pracuje ponad 60 osób. Zygmunt
                                              Władyka, ekonomista i jeden z członków spółdzielni, szacuje, że zatrudnia ona
                                              dwukrotnie więcej pracowników, niż potrzebuje, na czym traci 500 tys. zł
                                              rocznie. Nawet z niewielkich spółdzielni da się coś "wycisnąć".

                                              - Była prezes oddała kotłownię wybudowaną z pieniędzy lokatorów miejscowemu
                                              zakładowi ciepłowniczemu. Czy to zbieg okoliczności, że niedługo potem kupiła
                                              sobie dom? - pytają Marian Mróz i Aleksander Kłak, mieszkańcy SM w Grodkowie.
                                              Kolejnego prezesa (już byłego) oskarżają o przywłaszczenie 20 tys. zł ze
                                              spółdzielczej kasy.

                                              Jan Piński, Krzysztof Trębski. Współpraca: Beata Benasiewicz

                                              Pełny tekst ukaże się w najnowszym numerze tygodnika "Wprost". W sprzedazy od
                                              poniedziałku, 2 sierpnia.


                                              • Gość: Jarowicz Pecul = Nizielski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 09:55
                                                Chyba ma racje Obserwator, że Pecul to to samo co Nizielski.
                                              • krzysztof.pecul Re:Bagno spółdzielcze - bajki i maksymy 02.08.04, 22:26
                                                Przerywam wyznaczony sobie urlop w pisaniu, aby podzielić się z forumowiczami
                                                maksymą, która okazała się bardzo realna i aktualna, choć na pierwszy rzut oka
                                                realizacja jej wygląda być może na bajkę. Jest to maksyma następująca
                                                "Kwiaty więdną po paru dniach, wiedza procentuje przez pokolenia".
                                                W związku z tym
                                                "Zamiast kwiatów dla nowożeńców, przy składaniu życzeń prosimy o złożenie datku
                                                na rzecz fundacji ".............." wspierajacej kształcenie dzieci i
                                                młodzieży............ "
                                                Na tle często występujacych opinii o egoizmie i "szpanerstwie" dzisiejszej
                                                młodzieży wiadomość o takiej decyzji nowożeńców wydaje się moralizatorską
                                                bajką. A jednak jest prawdziwa. Dzisiaj dowiedziałem się, że taką decyzję
                                                podjęli (bez wiedzy swoich rodziców) i wysłali odpowiednie adnotacje z
                                                zaproszeniami na swój ślub moja córka i jej narzeczony. Nazwy i konkretnych
                                                informacji o tej fundacji nie podaję w internecie, mogę podać osobie ujawnionej
                                                na jej specjalne życzenie. Takich fundacji jest teraz dość dużo i każdy może
                                                znaleźć taką, jaka mu odpowiada. W każdym razie przykład jest wart naśladowania!

                                                Kupiłem numer "Wprost" z cytowanym artykułem. Jest to NR 32, datowany na 8
                                                sierpnia 2004, cena 4,50 zł. Podane tam (i przytoczone w internecie) wiadomości
                                                powinny nas skłonić do refleksji, co zrobić, aby tego rodzaju niedobre zjawiska
                                                nie mogły występować w naszej Spółdzielni. Szkoda tylko, że autorzy nie podali
                                                żadnej sugestii, jak zrealizować wyeksponowane przez nich hasło
                                                "Skończmy z wyzyskiem 12 milionów Polaków!"

                                                Nie mam zamiaru odowadniać, że "nie jestem wielbłądem" przed anonimowymi
                                                głupolami czy prowokatorami. Chcę tylko przypomnieć, że podczas ostatniego ZP
                                                ośmieliłem się przedstawić merytoryczną krytykę wobec kolejno pp. Gazego,
                                                Nizielskiego i Sołtysiaka (szczegóły można sprawdzić w protokole ZP). Do
                                                ostatniego ZP jeszcze kiedyś wrócę. Niestety, ludzie niezależni i kompetentni
                                                są często obrzucani błotem z naszego "bagna spółdzielczego". Dotyczy to m.in.
                                                pp. Nizielskiego i Kościelaka.

    • Gość: Tygodnik WPROST SPÓŁDZIELCZA PĘTLA (pozost. część art.) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.08.04, 14:15
      Tygodnik "Wprost", Nr 1132 (08 sierpnia 2004)

      PRZEJMIJ TO SAM
      Przerażające jest, jak łatwo można zdobyć nieograniczoną władzę nad
      spółdzielnią liczącą kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców. Władze spółdzielni,
      zwłaszcza tych mających co najmniej 5-10 tys. członków, tylko teoretycznie
      pochodzą z wyboru. Walne zgromadzenie członków spółdzielni (a w większych
      spółdzielniach ich przedstawicieli) wybiera radę nadzorczą, a ta zarząd. By
      głosowanie było ważne, na zebraniu musi się zjawić co najmniej połowa
      uprawnionych do głosowania, "chyba że statut stanowi inaczej". Statuty zaś
      niemal zawsze stanowią inaczej. Według szacunków Krajowego Związku Lokatorów i
      Spółdzielców; walczącego o prawa członków spółdzielni, ponad 90 proc. statutów
      spółdzielni w Polsce jest niezgodnych z konstytucją!

      Zenon Procyk, specjalista w dziedzinie uprawy buraków, rządzi Olsztynem
      (Pojezierze ma około 40 tys. lokatorów w mieście liczącym 170 tys. mieszkańców)
      metodami iście orwellowskimi. - Sprzątaczki, elektrycy i inni pracownicy
      administracji zbierają informacje o tym, który z lokatorów zmarł czy wyjechał
      na dłużej za granicę. Później na zebraniach pojawiają się zamiast nich
      podstawione osoby, nawet spoza Olsztyna! - mówi Lidia Staroń ze Stowarzyszenia
      SM Pojezierze, walczącego o prawa członków spółdzielni. Dzięki temu wśród
      100 "przedstawicieli mieszkańców" wybrano w 2002 r. około 70 pracowników
      administracji spółdzielni, którzy do dziś przegłosowują jedynie słuszne
      uchwały. Mieszkańcy poznańskiego Osiedla Młodych nie mogą od siedmiu lat
      odwołać prezesa Stachowiaka (karierę w SM zaczynał w PRL jako hydraulik),
      mającego na koncie wyrok sądowy i karę grzywny za łamanie prawa spółdzielczego!
      Oporni są wykluczani ze spółdzielni na podstawie art. 24 pkt 1 prawa
      spółdzielczego, za „naruszanie zasad współżycia społecznego”. Zdaniem władz
      spółdzielni, zasady współżycia społecznego narusza podanie ich do sądu lub
      publiczna krytyka! Z olsztyńskiego Pojezierza wyrzucono na mocy tego
      paragrafu.600 osób.

      Z opozycją nie patyczkuje się także prezes SM im. Ignacego Paderewskiego. W
      październiku 2002 r. Zadróż zlikwidowała spółdzielczą gazetkę "Sami u Siebie",
      bo jej autorzy pisali o nieprawidłowościach popełnianych przez zarząd (m.in. o
      potajemnej sprzedaży lokalu w najlepszym punkcie osiedla w 1998 r. ówczesnemu
      szefowi rady nadzorczej). Kontroli nad spółdzielnią nie mogą także odzyskać
      członkowie Grodziskiej SM w Grodzisku Mazowieckim (jej prezesem od 1997 r. jest
      Krzysztof Kozera). Członkowie zarządu zapisują bowiem do spółdzielni swoich
      znajomych. - Nie mieszkają oni w blokach, ale mają status tzw. członków
      oczekujących na mieszkanie. By go otrzymać, wystarczy zapłacić wpisowe i udział
      w wysokości 1050 zł. Dzięki temu zasiadają m.in. w radzie nadzorczej - tłumaczy
      Janusz Okurowski, mieszkaniec grodziskiej SM.

      PREZES UBEZPIECZONY
      "Gdyby nie dobra wola Spółdzielni Mieszkaniowej Wyżyny, komisariat policji przy
      ul. Belgradzkiej już dawno uległby likwidacji" - zapewnia pisemko "Nasza
      Metropolia", nieoficjalny organ władz warszawskiej spółdzielni. Być może
      dlatego Prokuratura Warszawa Mokotów od siedmiu miesięcy nie oceniła
      wiarygodności zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez
      niektórych członków zarządu i rady nadzorczej SM Wyżyny (sprawa dotyczy
      podejrzeń fałszowania dokumentów i poświadczania nieprawdy). Wicewojewoda
      mazowiecki Maciej Sieczkowski otrzymał tzw. lokal rotacyjny w zasobach SM
      Wyżyny (dla oczekujących na mieszkanie), teraz jest to już jego mieszkanie
      lokatorskie.

      "Ubezpieczanie się" wśród lokalnych decydentów to typowe działanie władz
      spółdzielni, które ma im zapewnić bezkarność.

      Procyk dzięki rozdawnictwu mieszkań i posad w spółdzielni zyskał takie wpływy,
      że policja na każde jego skinienie spisuje zbyt dociekliwych dziennikarzy (12
      maja spotkało to ekipę regionalnego ośrodka TVP), a miejscowa dyrekcja Poczty
      Polskiej - po interwencji prezesa - nakazała swoim listonoszom wyjęcie ze
      skrzynek lokatorów Pojezierza ulotek nieprzychylnych prezesowi.

      LEWE PLECY
      Co roku prezesi największych spółdzielni mieszkaniowych odbywają kilka narad,
      które służą głównie opracowaniu metod blokowania prób ukrócenia ich samowoli.
      Anna Grabska, działaczka Krajowego Związku Lokatorów i Spółdzielców; który
      walczy z nadużyciami zarządów SM-ów, w połowie maja 2004 r. wzięła udział w
      ogólnopolskim zjeździe Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP w
      Kazimierzu nad Wisłą. Byłam w szoku, gdy odkryłam, że wśród 70 – 80 delegatów
      ledwie 10 proc. stanowili faktyczni przedstawiciele mieszkańców. Reszta to byli
      prezesi spółdzielni - mówi Grabska. Grono to odrzuciło wiele wniosków
      korzystnych dla lokatorów, m.in. ten, by delegat na zgromadzenie
      przedstawicieli nie mógł być jednocześnie członkiem rady nadzorczej spółdzielni
      (bo w ten sposób sam ocenia własną działalność w radzie).

      Mieszkańcy kamienicy (100 mieszkań) należącej do SM Bałtyk w Gdyni od lat
      bezskutecznie próbują się oderwać od molocha, który drenuje ich kieszenie. -
      Spółdzielnia bierze od nas pieniądze, ale nic za nie nie robi. Budynek jest
      zaniedbany, dach przecieka, w piwnicy jest woda, niektóre mieszkania są
      zagrzybione - opowiada prof. Janusz Zaucha, mieszkaniec kamienicy. Lokatorzy
      skierowali sprawę do sądu, ale ten nie zgodził się na przeprowadzenie podziału,
      gdyż będąca u władzy lewica zlikwidowała przepisy umożliwiające oddzielanie się
      mniejszych wspólnot mieszkaniowych od wielkich spółdzielni. Lobby prezesów od
      lat wspierają aktywnie SLD i PSL. Szefem Krajowej Rady
      Spółdzielczej, "najwyższego organu samorządu spółdzielczego w Polsce", jest
      Jerzy Jankowski, były poseł SLD. To SLD i PSL uchwaliły art. 3 prawa
      spółdzielczego, stanowiący, że majątek spółdzielni jest prywatną własnością jej
      członków. Efekt? NIK straciła prawo do kontrolowania spółdzielni, a prezesi
      stali się bezkarni. Taki przywilej włoskie państwo oferowało tylko skruszonym
      gangsterom.

      Jan Piński Krzysztof Trębski
      Współpraca: Beata Benasiewicz
    • Gość: gość Re: Tej tradycji Sołtysiak nie lubi IP: *.acn.pl 02.08.04, 21:55
      W SMB JARY nie wywieszono flag na 1 sierpnia.
      Prezesowi Sołtysiakowi najwyraźniej ta tradycja nie odpowiada; może wywiesi
      flagi (ciekawe jakiego koloru) 7 listopada, w rocznicę spisku bolszewickiego.
      Niektórzy na tym forum mówią, że Sołtysiak to były ubek.
      Chyba wiedzą, co mówią.
      Gość.
      • krzysztof.pecul Re: Tej tradycji Sołtysiak nie lubi 02.08.04, 22:37
        Ubolewam, że, jak pisze mój poprzednik, nie wywieszono flag na 1 sierpnia. Nie
        wiem dlaczego tak się stało. Nasza rodzina wywiesiła spontanicznie 1 sierpnia
        flagę narodową na naszym balkonie.
        • Gość: Ed Milczycie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 09:50
          W obliczu tak powalających faktów o spółdzielniach mieszkaniowych podanych
          przez ostatnie Wprost nasze jarowskie Pecule, Obserwatprzy, leszki z Jarów,
          Megi itp. milcza jak zaklęci. Wobec tego podejrzewam, że i u nas dzieje sie
          podobnie!
          • Gość: Jaromir Gazy Re: Milczycie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 13:20
            Rzeczywiscie, zarządowcy milczą, może są na urlopach, ale wiem, że nie wszyscy.
            Może czekają na wytyczne od prezesa, bo on też jest na urlopie.

            W każdym razie dysponujacy aparatem matematycznym pan K. Pecul jakoś nie chce
            mi wytłumaczyć, skąd M. Nizielski wyczarował te 12 procent oszczędności(ściślej
            mówiąc, chodzi mi o około 5 procent, bo do bodajże 7,2 procent nie zgłaszam
            zastrzeżeń). Wygląda na to, że jeden pan doktór przekonal drugiego pana doktora
            że jego wnioski są zupełnie prawidłowe i ten drugi dał mu wiarę i każe mi
            szukać tych brakujących procentów. Ale to oni powinni mi to wykazać a nie ja
            mam tego szukać, Takie są reguły gry, no może nie w Jarach i wśród szacownych
            naukowców. Plebs musi wierzyć, co oni głoszą wszem i wobec ( w każdym razie
            chcą, żeby tak było).
            Co do mojego pytania o koszt wywozu śmieci, to pan K. Pecul dyskretnie chyba
            zamiótł je pod spółdzielczy dywan, bo zajęte przez niego stanowisko w tej
            sprawie mocno spieniło jednego z wątkowiczów.

            Podobnie zdumiala mnie wypowiedź pana Krzysia na temat wywieszenia flag w
            związku z rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego. Zamiast ustosunkowac się do
            decyzji prezesa w tej sprawie(a raczej jej braku) to chwali się, że
            on "rodzinnie" flagę na swoim balkonie wywiesił. Brawo patriotyzm
            ogólnowarszawski, bo ze spółdzielczym jest jest już znacznie gorzej.

            I na koniec zdumiewające milczenie po opublikowaniu w wątku artukułu we Wprost
            o spółdzielniach mieszkaniowych. Wprawdzie o Jarach jeszcze nie piszą, ale
            jesteśmy na najlepszej drodze, aby w następnym artykule dostąpić tego
            zaszczytu.



            • Gość: Leszek z Jarow Milczycie o trujacych lepperowskich Gazach? IP: *.netlandia.pl 05.08.04, 14:10
              Artykul w Rzepie, jak ktos zauwazyl nie dotyczy Jar. Wiekszosc przykladow to
              wieloletnie nie oddajace wladzy zarzady. U nas dzieki m.in gazom lepperowskim
              zarzady zmienialy sie co niecaly rok (nie liczac ostatniego zarzadu). Gazy
              chcialby podejmowac decyzje ale nie odpowiadac za nie. Zajmuje sie glownie
              paralizowaniem jakichkolwiek dzialan zarzadu. Wszystkie uwaza z gory za
              przekrety. To niszczy nasza spoldzielnie. Jego destrukcyjne zacietrzewienie
              doprowadzilo go do wniosku. ze ocieplenie budynkow przynosi straty. Wszystko
              byloby dobrze gdyby on zostal PREZESEM ZARZADU.
    • Gość: RZECZPOSPOLITA Opłata eksploatacyjna nie przekroczy 6 zł za m2 ?? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.08.04, 16:02
      z dnia 02.08.04 (Nr 179)

      Konstancin-Jeziorna
      Deweloper Asbud zrealizował inwestycję Osiedle Konstancin przy ul.
      Kołobrzeskiej. Firma oferuje mieszkanie o powierzchni 143 mkw. za 584 tys. zł.
      W cenę

      zostało wliczone jedno miejsce postojowe w garażu podziemnym.
      Większość mieszkań ukończono. Lokal oddawany jest bez białego montażu, drzwi
      wewnętrznych, podłóg i parapetów. Osiedle zostało ogrodzone i jest

      strzeżone.
      Do mieszkania podłączono media miejskie: gaz, prąd, centralne ogrzewanie i
      wodę. Mimo że do budynku został doprowadzony gaz, to w kuchni jest

      zamontowana płyta elektryczna. Ponadto w pomieszczeniach rozmieszczona jest
      instalacja telewizyjna, internetowa, telefoniczna i domofonowa.
      Miesięczna opłata eksploatacyjna nie powinna przekroczyć 6 zł za mkw. Suma ta
      obejmuje m.in. zaliczkę na wodę i centralne ogrzewanie, administrację,

      utrzymanie części wspólnych, wywóz śmieci, ochronę i eksploatację garażu.
      • Gość: Jaromir Gazy Re: Opłata eksploatacyjna nie przekroczy 6 zł za IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 16:33
        Dzięki za przykład z Rzeczpospolitej. Może zainteresuję nim członków naszej
        rady nadzorczej, niech dociekają, dlaczego u nas przy nieporównywalnie niższym
        standardzie wypada też coś koło 6 zł/m.kw (w każdym razie dla mnjego lokalu).

        Podany przykład powinien dać nam, Jarowiczom, wiele do myślenia.

        Jeśli chodzi o cenę metra kwadratowego, to w Konstancinie chyba nie tak tanio,
        bo ponad 4000 zł/m.kw, u nas EDUD bierze 3500 zł/m.kw. Chyba, że w Konstancinie
        500 zł za uzdrowiskowe powietrze.
    • Gość: RZECZPOSPOLITA Koszty utrzymania nie powinny przekroczyć 5zł/m2 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.08.04, 21:43
      z dnia 02.08.04 (Nr 179) (dział NIERUCHOMOŚCI-BUDOWNICTWO)

      W Pruszkowie firma Dor Group w tych dniach rozpocznie realizację inwestycji
      Park Anielin, która powstanie przy ul. Prusa 8. (...) Przedstawiciel handlowy
      szacuje, że przyszłe koszty utrzymania nie powinny przekroczyć 5 zł za mkw.
    • Gość: RZECZPOSPOLITA Dupek z Jarów IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.08.04, 16:13
      Czy ten Dupek naprawdę mieszka na Jarach?
      • Gość: Ciekawski Re: Dupek z Jarów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.04, 16:56
        O jakiego Dupka konkretnie chodzi bo u nas Dupków mieszka sporo.
        • Gość: gość Re: Dupek z Jarów IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.08.04, 00:42
          chodzi zapewne o "Leszka z Jarów";
          ten dupek istotnie mieszka na Jarach, tak przynajmniej twierdzi Gazy;
          a Gazemu można w tej sprawie wierzyć, bo Dupek vel Leszek już od dłuższego
          czasu jest monotematyczny: pisze wyłącznie o Gazym, a raczej stara się opluć
          Gazego; Gazy, jeśli nie jest głupi - a taki całkiem głupi nie jest - już dawno
          musiał przewąchać, kto zacz ów "Leszek";
          wniosek - Dupek jest z Jarów;
          c.b.d.o.
          albo, jak dzisiaj uczą w szkołach:
          c.b.d.u.
          • Gość: Jaromir Gazy Dupek z Jarów = Leszek Goebells z Jarów IP: *.acn.waw.pl 07.08.04, 11:01
            Prawdę mówiąc, to nie interesuje mnie, kto to jest personalnie Leszek z Jarów,
            bo to nie ma chyba większego znaczenia. Jest natomiast oczywiste, że jest to
            realna lub wyimaginowana osoba przedstawiająca na tym forum interesy zarządu i
            jego popleczników, bo co do tego, nikt chyba nie ma żadnych wątpliwości.
            Zarządu działającego wręcz na nasza szkodę, na co wskazują ujawniane ostatnio
            fakty i co jest wstydliwie ukrywane przez radę nadzorczą.

            Taktyka atakowania mojej osoby przez Leszka jest oparta na znanych od dawna
            regułach – nie odpowiadanie na konkretne zarzuty czy poruszone problemy i
            ciągłe kłamstwo. Odpowiada to głoszonej od dawna metodzie Josepha Goebellsa –
            kłamstwo powtarzane stale staje się wkrótce prawdą. Poza tym albo gość
            przeszedł osobiście stosowne przeszkolenie z erystyki czyli sztuki prowadzenia
            sporów albo jest sprytnie przez kogoś ustawiany – wszystko sprowadza do
            dyskusji personalnych zupełnie pomijając meritum sprawy – w naszym przypadku
            chodzi o zaskakujące rezultaty ociepleń (wzrost zużycia energii w niektórych
            budynkach a nie odwrotnie), zarzucanie mi stale odwoływania kolejnych zarządów,
            chociaż taki sam udział w tym był np. obecnego prezesa R. Sołtysiaka, milczenie
            o nowej inwestycji Pasaż Wiolinowy itp. Jest to zatem typowe odwracanie uwagi
            od spraw istotnych i liczenie na naiwność spółdzielców, co rzeczywiście często
            się udaje.

            A najlepszym dowodem na rzeczywiste intencje Leszka Goebellsa z Jarów jest
            unikanie przez niego ujawnienia się i publicznego spotkania celem wymiany
            poglądów. Okazji było i jest bardzo wiele. Oczywiście, można by tworzyć inne
            epitety na określenie Leszka Goebellsa, ale po co? A może jest to facet
            niezrównoważony psychicznie prześladowany obsesją na mój temat? Może kiedyś mu
            się gdzieś nie ukłoniłem albo nie wysłuchałem jego odkrywczych myśli? Nie wiem.
            Ale tacy też musza żyć i musimy się z tym pogodzić. Dla mnie znacznie bardziej
            żałośni są inni osobnicy występujący w naszym wątku, piszący jakieś bzdury i
            podpierający się tytułami naukowymi. Leszka Goebellsa z Jarów można po
            prostu „olać”, natomiast to co piszą „doktory” staram się uważnie przeczytać i
            zrozumieć, niestety to mi się nie udaje.

            Wiem, że najbardziej doprowadza do szału zarząd i jego świtę, że podpisuję się
            pod swoimi postami i nie mogą oni mówić, że to pisze jakiś anonim i nie jest
            prawdą. Dziwne, dlaczego nie chcą złożyć doniesienia do prokuratury, że ich
            pomawiam.

            Tak więc nie będę czynił wysiłków, aby ustalić, kto to Leszek Goebells z Jarów,
            bo szkoda mojego na to czasu. A jak widać z niektórych wypowiedzi w wątku,
            forumowicze raczej prawidłowo go klasyfikują i to mi wystarczy. Wszyscy nie
            musza mnie lubić i nawet tego nie chcę, bo źle to by świadczyło o mnie.
            • Gość: Leszek z Jarow Gazom lepperowskim puscily zawory IP: *.netlandia.pl 07.08.04, 20:28
              Gazy lepperowskie napisaly:
              Taktyka atakowania mojej osoby przez Leszka jest oparta na znanych od dawna
              regułach – nie odpowiadanie na konkretne zarzuty czy poruszone problemy i
              ciągłe kłamstwo.

              Przyganial kociol garnkowi? Od przeszlo roku Gazemu brak odwagi do powiedzenia w
              ilu Zdradach zasiadal. W wyborze ilu Zarzadow i szybkim ich odwolywaniu bral
              udzial. Czy czuje sie wspolodpowiedzialny za spoldzielnie. Jezeli przez dziesiec
              lat nic nie potrafil zrobic to po co sie wepchnal do kolejnej Zdrady. Usilnie
              staral sie zablokowac inwestycje przy KENie co spowodowaloby straty spoldzielni
              w wysokosci okolo 1mln. zl wydanych na projekt a gmina, wlasciciel terenu
              sprzedalaby go jakiemus deweloperowi i domy by i tak stanely. Czy spoldzielnia
              zarobila na tej inwestycji. Tak. Czy tyle ile powinna? Pewnie nie tyle ile
              chciala. Grozba utraty pieniedzy wydanych na projekt (konczylo sie pozwolenie na
              budowe) oraz grozba ze gmina sprzeda swoj teren komus innemu nie ulatwiala
              negocjacji z Edbudem. Teraz Zarzad bada mozliwosc realizacji nastepnej
              inwestycji. Pewnie jak uzna ja za sensowna przedstawi wyniki swych badan
              Zdradzie i ZP. Ale Gazy lepperowskie juz truja w ciemno. Do innych tematow nie
              chce mi sie wracac. Cierpliwi moga zajrzec do tylu.
              Zamiast odpowiedzi na pierwsze pytanie ile lat szkodzi spoldzielni, w jak to sam
              nazwal w Zdradzie, jest tylko "a Soltysiak tez byl czlonkiem RN".
              Gazy nigdy nie zostanie prezesem. Pamietamy.
              • Gość: Jaromir Gazy Leszek Goebells znowu kłamie! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.08.04, 20:51
                Od kiedy to baranie gmina może sprzedać grunt będący w czyimś użytkowaniu
                wieczystym? Teren, na którym EDBUD wybudował domy, był właśnie w użytkowaniu
                wiedzystym Jarów i nikt nie rościł do niego pretensji, tak w każdym razie
                oświadczyła spółdzielnia w umowie z EDBUDEM. Lepiej doucz się trochę prawa, bo
                twój pryncypał chociaż podaje się za prawnika, nie ma o prawie zielonego
                pojęcia!
                W tych kłamstwach już zupełnie sie pogubiliście się. A może, skoro jesteś tak
                dobrze zorientowany, napiszesz na tym forum, gdzie obiecane nam 750 metrów
                kwadratowych lokali użytkowych, o których tak głośno mówiono 3 lata temu?

                Co do mojego zasiadania w zdradach, to chyba zrównałem się z Ryszardem
                Sołtysiakiem, z którym razem odwoływaliśmy kolejne zarządy, z wyjątkiem
                przedostatniego, bo to już osobista sprawka twojego pryncypała! Poleć w
                poniedziałek do spółdzielni, przyjaciele udostępnią ci wszystkie dokumenty.
                Nawet jak bym napisał to, czego tak namolnie się domagasz, i tak nie uwierzysz.
                Wobec tego klep dalej tą swoją mantrę dopóki szef nie każe ci czegoś innego
                robić.

                PS.
                Dlaczego milczysz na temat wywozu śmieci, na którym przepłacamy po około 250
                tysięcy rocznie? Ciekaw jestem, jaką gadkę teraz puścicie.

                Aha, jeszcze jedno - Goebells miał odwagę występować publicznie, ty jakoś sie
                do tego nie palisz.
                • Gość: Leszek z Jarow Gazy lepperowskie znowu klamia IP: *.netlandia.pl 08.08.04, 14:32
                  Jak zwykle Gazy klamie bo jako czlonek Zdrady wie jak bylo.
                  Grunt byl w uzytkowaniu Jar prawem kaduka z dawnych czasow PRL.
                  W momencie jak Jary wystapily do gminy o decyzje o warunkach zabudowy a potem o
                  pozwolenie na budowe teren byl wlasnoscia gminy, wstepnie przyobiecaną przez
                  gmine (pod warunkiem realizacji zabudowy) dzierzawą wieczystą. Juz po
                  rozpoczeciu budowy finalizowano z gmina umowe dzierzawy wieczystej. Co Gazy
                  robia w Zdradzie jak nie wiedza gdzie jest te 750m? Gazy dobrze wie ale zadaje
                  pytanie majace sugerowac przekret. Klamstwo i insynuacje co zdanie.To jest
                  metoda lepperowskiego DESTRUKTA.
                  Nie zostaniesz Prezesem Gazy!!! Spadaj na drzewo!
                  • mieszkanie.i.wspolnota Re: Za głupi na Goebbelsa: użytkowanie wieczyste 08.08.04, 16:51
                    Gość portalu: Leszek z Jarow napisał(a):
                    > Grunt byl w uzytkowaniu Jar prawem kaduka z dawnych czasow PRL.
                    > W momencie jak Jary wystapily do gminy o decyzje o warunkach zabudowy a potem
                    o pozwolenie na budowe teren byl wlasnoscia gminy, wstepnie przyobiecaną przez
                    > gmine (pod warunkiem realizacji zabudowy) dzierzawą wieczystą.

                    P. Gazy porównuje tego autora z Goebbelsem - ale to gruby afront dla
                    Goebbelsa.
                    "Leszek" nie tylko kłamie, ale i głupio kłamie - bo przecież są powszechnie
                    dostępne dokumenty, które świadczą o czymś innym. Na wszelki wypadek, żeby nikt
                    się na głupoty "Leszka" nie nabrał, przytoczę te dokumenty.
                    1. Aktem notarialnym z 12 lutego 2001 r., podpisanym w kancelarii Janusza
                    Marmaja w Warszawie - Repertorium A 1121/2001 - Gmina Warszawa-Ursynów oddała
                    Spółdzielni JARY w użytkowanie wieczyste (na 99 lat) grunty w rejonie KEN-
                    Surowieckiego-Romera, łącznie 218244 m.kw., w tym działki określane dziś
                    jako "Wiolinowa-KEN" i "Pasaż Wiolinowa". Od tego momentu Spóldzielnia może
                    swobodnie rozporządzać swoim prawem użytkowania wieczystego, np. SPRZEDAWAĆ je
                    developerom albo nabywcom mieszkań na tym terenie. Podkreślam: SPRZEDAWAĆ - za
                    taką cenę, jaką można na rynku uzyskać. W 2001 r. można było w tym rejonie
                    uzyskać równowartość 260 dolarów za metr kwadratowy gruntu.
                    2. Trzy i pół miesiąca później, 28 maja 2001 r., Zarząd Spółdzielni
                    (W.Baran, A.Cichocki i J.Biernat) podpisali - w tajemnicy przed innymi
                    członkami spółdzielni a nawet przed Radą Nadzorczą - umowę z EDBUD-em,
                    dotyczącą inwestycji "Wiolinowa-KEN". W tej umowie nie ma ani słowa o SPRZEDAŻY
                    prawa wieczystego użytkowania gruntu, zapisano natomiast, w par.6, że do
                    obowiązków spółdzielni należy:
                    1. Przekazanie EDBUD-owi placu budowy (działki) ...
                    7. Zawarcie [z nabywcami lokali] umów o ustanowienie odrębnej własności lokali.
                    Odrębna własność lokalu wiąże się z mocy prawa z udziałem we własności
                    gruntu lub w prawie użytowania wieczystego. Spółdzielnia nie dostała z tego
                    tytułu ani grosza. Miała dostać rekompensatę w postaci lokali użytkowych o pow.
                    750 m.kw. (par.5 ust.10 wspomnianej umowy). Czy rzeczywiście dostała te lokale
                    i jaka jest wartość tej rekompensaty - do dziś nie wiemy, bo nikt nie
                    przedstawił oficjalnego raportu w tej sprawie.
                    Parę osób na tym forum - w ich liczbie także ja - obawia się, że
                    Spółdzielnia zrobi równie dobry interes na "Pasażu Wiolinowa". Dlatego pytamy,
                    na czym ten interes ma polegać. Ale na razie nikt kompetentny nie
                    odpowiada.

                    Witold Kalinowski
                    tel. 0501 514 786
                    "Mieszkanie i Wspólnota"
                    www.miwspolnota.waw.pl
                    • Gość: Jaromir Gazy Leszku Goebbelsie - głupio ci? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.08.04, 16:57
                      I co teraz ośle znowu napiszesz? Trochę wiedzy, żeby kłamać, trzeba jednak mieć!

                      Gdzie jest 750 m. kwadratowych lokali użytkowych, to ja wiem od dawna. Ale
                      napisz ty - wtedy zobaczymy, czym karmi cię zarząd Jarów. Nie wstydź się!
                    • Gość: Leszek z Jarow Gazy kalinowskie z okolic Leppera IP: *.netlandia.pl 08.08.04, 19:42
                      Kalinowski zacytowal:


                      1. Aktem notarialnym z 12 lutego 2001 r., podpisanym w kancelarii Janusza
                      Marmaja w Warszawie - Repertorium A 1121/2001 - Gmina Warszawa-Ursynów oddała
                      Spółdzielni JARY w użytkowanie wieczyste (na 99 lat) grunty w rejonie KEN-
                      Surowieckiego-Romera, łącznie 218244 m.kw., w tym działki określane dziś
                      jako "Wiolinowa-KEN" i "Pasaż Wiolinowa".

                      Decyzje o podjeciu inwestycji KEN/Wiolinowa podjelo ZP w chyba 98r w uzgodnieniu
                      z Gmina, ktora przyobiecala przekazanie terenu pod warunkiem iz bedzie on
                      przeznaczony na budownictwo mieszkaniowe. Zlecono opracowanie projektu. Projekt
                      zakonczono pod koniec 1999. Kosztowal okolo 1 mln. zl. Gmina wydala pozwolenie
                      na budowe wazne 2 lata. Intensywne dzialania gazow lepperowskich i innych o malo
                      nie doprowadzilo do straty 1 mln. zl. W ostatniej chwili, aby pozwolenie nie
                      utracilo waznosci, zawarto umowe z Edbudem. Budynki sa wlasnoscia spoldzielni.
                      Mieszkancy sa czlonkami spoldzielni. Nie znam szczegolow umowy ale 750m
                      powierzchni uslug dysponuje spoldzielnia. Sa jej wlasnoscia i moze pobierac
                      pozytki z wynajmu.

                      Madrala Kalinowski:
                      Od tego momentu Spóldzielnia może
                      swobodnie rozporządzać swoim prawem użytkowania wieczystego, np. SPRZEDAWAĆ je
                      developerom albo nabywcom mieszkań na tym terenie. Podkreślam: SPRZEDAWAĆ - za
                      taką cenę, jaką można na rynku uzyskać. W 2001 r. można było w tym rejonie
                      uzyskać równowartość 260 dolarów za metr kwadratowy gruntu.

                      Nie zarzucam Kalinowskiemu nieuczciwosci czy klamstwa tylko niewiedze.
                      Wstepna umowa z Gmina przewidujaca oddanie po preferencyjnych cenach grunt
                      zobowiazywala Jary do budowy mieszkaniowki. Przeciez Gmina moglaby sama ten
                      teren korzystnie sprzedac. Ustawa pozwalala starac sie dotychczasowym
                      uzytkownikom na preferencyjnych warunkach o teren bedacy w ich uzytkowaniu ale
                      nie na handel!!! Madralo Kalinowski. Nie wystarczy umiec czytac trzeba jeszcze
                      rozumiec wszystkie strony sprawy zanim otwiera sie dziob.
                      • mieszkanie.i.wspolnota Ignorancja "Leszka", ciąg dalszy 08.08.04, 21:25
                        Gość portalu: Leszek z Jarow napisał(a):
                        > Budynki sa wlasnoscia spoldzielni.

                        NIEPRAWDA.
                        Umowy podpisywano z obietnicą przeniesienia własności na nabywców mieszkań.
                        Część tych umów już wykonano, tzn. podpisano notarialne akty przeniesienia
                        własności lokali. Wraz z lokalami nabywcy otrzymali udziały w nieruchomości
                        wspólnej, m.in. w prawie wieczystego użytkowania gruntu.
                        A zatem budynki i grunt, na którym stoją, nie są już własnością spółdzielni.
                        Są współwłasnością właścicieli lokali, a spółdzielnia, która wciąż pozostaje
                        formalnie właścicielem niektórych (może nawet większości) lokali - tych,
                        których nie przekazano notarialnie - jest już tylko WSPÓŁwłaścicielem budynków
                        i WSPÓŁposiadaczem prawa wieczystego użytkowanie gruntu.
                        Jeżeli w tych budynkach nie ma jeszcze wspólnoty mieszkaniowej, to tylko
                        dlatego, że popsuta ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych pozostawia
                        spółdzielni zarządzanie budynkiem - dopóki nie zostaną notarialnie przejęte
                        wszystkie lokale i dopóki wszyscy nabywcy lokali nie wypiszą się ze spółdzielni.
                        Już teraz jednak "notarialni" nabywcy lokali mogą wypisać się ze spółdzielni i
                        przestać płacić spółdzielczy haracz; muszą jedynie ponosić realne koszty
                        utrzymania SWOJEJ nieruchomości, czyli budynku przy KEN.

                        > Wstepna umowa z Gmina przewidujaca oddanie po preferencyjnych cenach grunt
                        > zobowiazywala Jary do budowy mieszkaniowki.

                        NAWET JEŚLI TO PRAWDA, TO NIC Z NIEJ NIE WYNIKA.
                        Z chwilą ustanowienia na rzecz Spółdzielni prawa użytkowania wieczystego
                        wszelkie "wstępne umowy" utraciły moc prawną. Spółdzielnia może swobodnie
                        rozporządzać tym prawem, a ograniczają ją tylko przepisy ogólne, zwłaszcza
                        lokalny plan zagospodarowania przestrzennego, a w jego braku - tzw. ogólne
                        warunki zabudowy (OWZ). O ile wiem, gmina rzeczywiście przedstawiła dla tego
                        terenu OWZ nakazujące zabudowę mieszkalną - ale tę zabudowę może wykonać
                        zarówno Spółdzielnia, jak każdy, kto prawo użytkowania wieczystego od
                        Spółdzielni odkupi: czy będzie to EDBUD, czy p. Kalinowski, czy p. "Leszek z
                        Jarów", czy wreszcie nabywcy mieszkań w budynkach Wiolinowa-KEN. Bo w istocie
                        to oni, za swoje pieniądze, kupili prawo do gruntu i wybudowali sobie na nim
                        mieszkania, to oni są rzeczywistymi inwestorami - choć skorzystali przy tym z
                        pomocy i pośrednictwa inwestora zastępczego czyli EDBUD-u.
                        Szkoda tylko, że za grunt, na którym się pobudowali, zapłacili nie nam, ale
                        EDBUD-owi. To nie ich wina. Raczej nasza, spółdzielców z JARÓW. 12 milionów
                        złotych przeszło nam koło nosa, bo nie umieliśmy wybrać sobie przyzwoitego
                        zarządu, a temu, który wybraliśmy, pozwoliliśmy zawrzeć skrajnie niekorzystne
                        dla nas umowy z EDBUDEM i nabywcami lokali przy KEN.
                        Ponawiam pytanie:
                        Czy teraz, w przypadku "pasażu Wiolinowa", znów pozwolimy na zawarcie takich
                        umów?
                        • mieszkanie.i.wspolnota Re: Ignorancja "Leszka", ciąg dalszy 29.10.04, 02:29
                          mieszkanie.i.wspolnota napisał:

                          > Gość portalu: Leszek z Jarow napisał(a):
                          > > Budynki sa wlasnoscia spoldzielni.
                          >
                          > NIEPRAWDA.
                          > Umowy podpisywano z obietnicą przeniesienia własności na nabywców mieszkań.
                          > Część tych umów już wykonano, tzn. podpisano notarialne akty przeniesienia
                          > własności lokali. Wraz z lokalami nabywcy otrzymali udziały w nieruchomości
                          > wspólnej, m.in. w prawie wieczystego użytkowania gruntu.
                          > A zatem budynki i grunt, na którym stoją, nie są już własnością spółdzielni.
                          > Są współwłasnością właścicieli lokali, a spółdzielnia, która wciąż pozostaje
                          > formalnie właścicielem niektórych (może nawet większości) lokali - tych,
                          > których nie przekazano notarialnie - jest już tylko WSPÓŁwłaścicielem
                          budynków
                          > i WSPÓŁposiadaczem prawa wieczystego użytkowanie gruntu.
                          > Jeżeli w tych budynkach nie ma jeszcze wspólnoty mieszkaniowej, to tylko
                          > dlatego, że popsuta ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych pozostawia
                          > spółdzielni zarządzanie budynkiem - dopóki nie zostaną notarialnie przejęte
                          > wszystkie lokale i dopóki wszyscy nabywcy lokali nie wypiszą się ze
                          spółdzielni
                          > .
                          > Już teraz jednak "notarialni" nabywcy lokali mogą wypisać się ze spółdzielni
                          i
                          > przestać płacić spółdzielczy haracz; muszą jedynie ponosić realne koszty
                          > utrzymania SWOJEJ nieruchomości, czyli budynku przy KEN.
                          >
                          > > Wstepna umowa z Gmina przewidujaca oddanie po preferencyjnych cenach grun
                          > t
                          > > zobowiazywala Jary do budowy mieszkaniowki.
                          >
                          > NAWET JEŚLI TO PRAWDA, TO NIC Z NIEJ NIE WYNIKA.
                          > Z chwilą ustanowienia na rzecz Spółdzielni prawa użytkowania wieczystego
                          > wszelkie "wstępne umowy" utraciły moc prawną. Spółdzielnia może swobodnie
                          > rozporządzać tym prawem, a ograniczają ją tylko przepisy ogólne, zwłaszcza
                          > lokalny plan zagospodarowania przestrzennego, a w jego braku - tzw. ogólne
                          > warunki zabudowy (OWZ). O ile wiem, gmina rzeczywiście przedstawiła dla tego
                          > terenu OWZ nakazujące zabudowę mieszkalną - ale tę zabudowę może wykonać
                          > zarówno Spółdzielnia, jak każdy, kto prawo użytkowania wieczystego od
                          > Spółdzielni odkupi: czy będzie to EDBUD, czy p. Kalinowski, czy p. "Leszek z
                          > Jarów", czy wreszcie nabywcy mieszkań w budynkach Wiolinowa-KEN. Bo w istocie
                          > to oni, za swoje pieniądze, kupili prawo do gruntu i wybudowali sobie na nim
                          > mieszkania, to oni są rzeczywistymi inwestorami - choć skorzystali przy tym z
                          > pomocy i pośrednictwa inwestora zastępczego czyli EDBUD-u.
                          > Szkoda tylko, że za grunt, na którym się pobudowali, zapłacili nie nam,
                          ale
                          > EDBUD-owi. To nie ich wina. Raczej nasza, spółdzielców z JARÓW. 12 milionów
                          > złotych przeszło nam koło nosa, bo nie umieliśmy wybrać sobie przyzwoitego
                          > zarządu, a temu, który wybraliśmy, pozwoliliśmy zawrzeć skrajnie niekorzystne
                          > dla nas umowy z EDBUDEM i nabywcami lokali przy KEN.
                          > Ponawiam pytanie:
                          > Czy teraz, w przypadku "pasażu Wiolinowa", znów pozwolimy na zawarcie
                          takich umów?
                          >
                          • Gość: Basia Re: Ignorancja "Leszka", ciąg dalszy IP: *.acn.waw.pl 29.10.04, 09:25
                            Co ciekawego bylo na posiedzeniu Rady Nadzorczej?
                      • Gość: Jaromir Gazy Leszku Goebellsie - źle z tobą! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.08.04, 21:28
                        Leszek Goebells wypisuje coraz większe bzdury, być może z powodu upałów. Łaska
                        Boska, że już się kończą, bo Leszek chyba zupełnie sfiksuje.

                        Ciekaw jestem, od kiedy to ZP uzgadnia swoje uchwały z gminą? Bardzo ciekawe,
                        że SMB Jary ma podobno 750 m kwadratowych lokali użytkowych w budynkach przy
                        KEN. Lepiej Lesiu zapisz się do związku literatów i pisz powieści fantastyczne -
                        wtedy będzie wiadomo, że to fikcja i nikt nie będzie się ciebie czepiał. A tak
                        to co napiszesz, to same bzdury, widocznie jesteś mało pojętny i nic nie
                        rozumiesz, co ci wkładają do łepetyny twoi mocodawcy z zarządu.

                        Jary mając prawo użytkowania wieczystego mogły zrobić znacznie lepszy interes
                        niż z EDBUDEM. A 750 m.kw. lokali to były lokale wirtualne, spytaj choćby
                        Ryszarda Sołtysiaka, może tym razem powie ci prawdę jak to jest z tymi
                        lokalami. Jak wszystko pojmiesz, może podzielisz się wiedzą z innymi, bo trudno
                        normalnemu spółdzielcy połapać się w tych niuansach.

                        Ciekaw jestem, czy Lesiu Kłamczuchu widziałeś na własne oczy ustawę o której
                        piszesz bo chyba nie miałeś jej w ręku. A warto, bo chyba szykuje się następny,
                        podobny numer z Pasażem Wiolinowym. Znowu będziesz wypisywał, że spółdzielnia
                        musiala cos tam zrobic w uzgodnieniu jeszcze z przedwojennym magistratem.
                        Podsuwamci ten pomysł, ale może wymyślisz coś bardziej oryginalnego jako
                        kandydat na pisarza powieści fantastycznych
                        • Gość: Leszek z Jarow Lepperowskie gazy gora! Przylapal mnie! IP: *.netlandia.pl 08.08.04, 23:34
                          Gazy napisal:

                          Ciekaw jestem, od kiedy to ZP uzgadnia swoje uchwały z gminą? Bardzo ciekawe,

                          Gazy ma pierwszy raz racje. Ja z lenistwa pisze na skroty. Oczywiscie, ze Zarzad
                          rozmawial i uzgadnial z Gmina przekazanie terenu a nie ZP. ZP tylko podjeto
                          trzykrotnie decyzje o realizacji tej inwestycji. Jezeli chodzi o pojmowanie to
                          Tobie nic juz nie pomoze. Normalnego czlowieka namawialbym na zapoznanie sie z
                          ustawa na mocy ktorej dotychczasowi uzytkownicy mieli prawo pod warunkami(!) do
                          nabycia prawa wieczystego uzytkowania na preferencyjnych warunkach ale Ty i tak
                          nie zrozumiesz albo bedziesz klamal bezczelnie.
                          A propos znajomosci z Zarzadem to kazdy sadzi po sobie. Ty sobie nie wyobrazasz,
                          ze ktos bez zadnego osobistego interesu moze interesowac sie sprawami
                          spoldzielni. Nie znam osobiscie nikogo z obecnego Zarzadu a nazwisko Soltysika
                          znam z tego forum. Ja poprostu nie cierpie oszolomow i destruktow. Zaczepiales
                          mnie o f-me od wywozu smieci. Nie mam zadnej wiedzy na ten temat. Jezeli placimy
                          wiecej to jeszcze z tego nic nie wynika. trzebaby sprawdzic czy to za ta sama
                          czestotliwosc wywozow , za ta sama jakosc uslug. Trzeba rzetelnie porownac. Z
                          Twoich insynuacji nic nie wynika.

                          Gazy lepperowskie napisaly:

                          > Jary mając prawo użytkowania wieczystego mogły zrobić znacznie lepszy interes

                          Z Toba napewno nie chce robic zadnych interesow a w umowach sa zawsze dwie
                          strony. Prezesem nie zostaniesz!
                          • Gość: Jaromir Gazy Lesiu Goebells z Jarów dalej kłamie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 09:30
                            Nie odczuwam żadnej satysfakcji, że wreszcie leszek Goebells przyznał. że coś
                            znowu skłamał. Akuratnie sprawa, do którejsie przyznaje, jest stosunkowo mało
                            znacząca. Najwazniejsze w całej transakcji z EDBIDEM jest to, że wyszlismy na
                            tym jak Zabłocki na mydłe i prawdopodobnie jeszcze czeka nas wiele problemów,
                            zwłaszcza po nagłośnieniu sprawy i podania wielu szczegółów w trakcie naszych
                            internetowych wymian poglądów. Twoi przyjaciele z zarzadu powinni ci porządnie
                            zmyć głowę, że poruszając ten temat uprzytomniłeś mieszkańcom budynków przy
                            KEN, że oni też zostali nabici w butelkę i że dałes im solidne argumenty do
                            sporu ze spółdzielnią. Dzięki tobie Kalinowski miał okazję dosyć dokładnie
                            opisać szerokiemu gronu spółdzielców kulisy transakcji z EDBUDEM i budowy przez
                            nich domów przy KEN.

                            Twoje zapewnienia, że nie znasz nikogo z zarządu, że się z nim nie
                            komunikujesz, można włożyc między bajki. Sadząc po poruszanych tematach i
                            znajomości niektórych szczegółów z życia spółdzielni(z przeszłości i obecnych)
                            jesteś dość dobrze zorientowany, ale rżniesz głupa. Poza tym używasz określeń i
                            argumentów używanych przez zarząd.

                            Dziwne, że interesujesz się życiem spółdzielni, a nie wiesz o takich sprawach
                            jak niekorzystna dla nas umowa o wywóż śmieci czy nowe plany odnośnie Pasażu
                            Wiolinowego. Po prostu pracujesz na zlecenie i jak na razie tych tematów ci nie
                            zlecono. Poza tym są to tematy śmierdzące. A ciekawe, co powiesz na temat
                            nieudanej komputeryzacji - zapewne, że ja za nią odpowiadam. Podobnie
                            twierdziłeś o wybudowanych przez ELEKTROMECH parkingach, za których remont
                            zapłacili ostatecznie spółdzielcy.

                            Tak więc przestań ściemniać i lepiej milcz, bo często otwierasz swoimi postami
                            przysłowiową puszke Pandory. A kłamcą (nieudolnym) jak byłeś, tak i zostaniesz.

                            • Gość: Leszek z Jarow Gazy lepperwskie klamia i truja: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 13:39
                              GAZY LEPPEROWSKIE TRUJA:
                              Najwazniejsze w całej transakcji z EDBIDEM jest to, że wyszlismy na
                              tym jak Zabłocki na mydłe i prawdopodobnie jeszcze czeka nas wiele problemów,

                              Jest to w pelni goloslowne twierdzenie. Jary nie mogly handlowac tym terenem. Poczytaj ustawe sierotko umyslowa.


                              Gazy lepperowskie truja:
                              Twoi przyjaciele z zarzadu powinni ci porządnie
                              > zmyć głowę, że poruszając ten temat uprzytomniłeś mieszkańcom budynków przy
                              > KEN, że oni też zostali nabici w butelkę i że dałes im solidne argumenty do
                              > sporu ze spółdzielnią.

                              Ja Cie rozumiem. W glowie Ci sie nie miesci ze mozna podchodzic racjonalnie do problemow,
                              ze nikt za tym nie stoi ani zadne znajomosci. To taka u Ciebie UBecka mentalnosc. A moze wyjasnisz tym z KENu
                              jak zostali nabici w butelke. Z tego co wiem byl wyscig do kupna tych mieszkan. Czlonkowie naszej spoldzielni mieli znizke.

                              Gazy lepperowskie truja:
                              A ciekawe, co powiesz na temat
                              > nieudanej komputeryzacji - zapewne, że ja za nią odpowiadam.

                              Roznimy sie tym, ze ja wypowiadam sie na tematy o ktorych mam pojecie w odroznieniu od Ciebie. Nic na ten temat nie wiem.
                              Generalnie za sytuacje w spoldzielni jako wieloletni czlonek Zdrady jestes wspolodpowiedzialny. A Prezesem nie zostaniesz.
                              Nie bede milczal.
                              • Gość: sąsiad Re: Gazy lepperwskie klamia i truja: IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.08.04, 16:39
                                Mam 2 pytania do p.Gazego :

                                1/ W którym roku nasza spółdzielnia miała na koniec roku 2 miliony straty ?
                                Czy wiadomo z jakiej przyczyny ta strata powstała?


                                2/ Czy coś Panu wiadomo na temat prowadzonego przez prokuraturę śledztwa w
                                sprawie nieprawidłowości w SMB Jary? Czy są już jakieś ustalenia? Myślę , że
                                jako przewodniczący Komisji Rewizyjnej RN poprzedniej kadencji powinien Pan
                                posiadać takie informacje.
                                • Gość: Jaromir Gazy Odpowiedź sąsiadowi: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 09:23
                                  Postaram się odpowiedzieć sąsiadowi na skierowane do mnie w ostatnim jego
                                  poście pytanie:

                                  1/ W roku 2001 strata lub jak kto woli, tzw. ujemny wynik wyniosła dokładnie
                                  2 128 394 złote. Moim zdaniem, generalna przyczyna takiego wyniku był brak
                                  tzw. dyscypliny finansowej, z którym mamy do czynienia w spółdzielni chyba
                                  od czasu jej powstania. Kolejne Zarządy doskonale wiedza, że moga realizować
                                  przedsięwziecia na sumy większe, niż wynoszą faktyczne przychody
                                  spółdzielni i w zasadzie nic im za to nie grozi. Rada nadzorcza a potem
                                  Zebranie Przedstawicieli postawione sa pod ścianą. Oczywiście,
                                  teoretycznie mogą podjąć jakieś sankcje przeciw zarządowi, ale w praktyce
                                  zarząd zawsze mówi, że takie wydatki były konieczne, że tak należało
                                  postąpić itp. Zarząd wiedząć o tym, ma w nosie uchwalane plany i założenia -
                                  z reguły rada to post factum zaklepuje. To tyle rozważań natury ogółnej.
                                  Jeśli chodzi o konkrety przekroczenia kosztów we wspomnianym roku 2001, to
                                  złozyło sie na to wiele przyczyn. jednym z powodów była na pewno nieudana
                                  tzw. restrukturyzacja zatrudnienia a mówiąc po polsku - zmniejszenie jego
                                  stanu. Miała ona przyczynic się do zmnaiejszenia wydatków na płace,
                                  tymczasem stało się raczej odwrotnie. Pomimo zmniejszenia zatrudnienia o
                                  około 30 pracowników, fundusz wynagrodzeń zmniejszył sie jedynie o około 250
                                  tys. złotych a jednocześnie wypłacono zwalnianym, często niesłusznie, odprawy
                                  w wysokości prawie 540 tys. złotych, przekazano im majątek spółdzielni,
                                  podpisano bardzo niekorzystne umowy na konserwację o wartości 2,5 mln.
                                  złotych itp.
                                  Na wzrost kosztów złożył się również wzrost opłat za media(woda, energia
                                  cieplna i elektryczna), ale należało wówczas dokonać tzw. korekty planu.
                                  Inną znaczącą pozycją były tzw. rezerwy na należności watpliwe czyli mówiąc
                                  potocznie, długi, których spółdzielnia z róznych względów nie mogła ściagnąć
                                  a które musieliśmy pokryć my, spółdzielcy.
                                  Ma zapewne w tym swój udział równiez i nieudana komputeryzacja, której
                                  koszty przekroczono o około 100 tys. złotych.

                                  Z drugiej strony mamy malejące przychody od lokali mieszkalnych i
                                  użytkowych, bo po co sobie zawracać głowę takimi sprawami, jeśli i tak
                                  pokryją to płacący czynsz spółdzielcy.

                                  Mam nadzieję, że to wystarczy, bo żeby dokładniej określić przyczyny tego
                                  ujemnego wyniku, należałoby siegnąć do odpowiednich materiałów, a
                                  obecnie nie mam takiej możliwości.

                                  2/ Wiem tylko tyle, że biegły powołany przez prokurature oświadczył, że
                                  potrzebuje więcej czasu niż zakładał, na zapoznanie się z dokumentami
                                  dotyczącymi działalności spółdzielni w związku z czy dochodzenie uległo tzw.
                                  zawieszeniu.
                                  Jednocześnie mogę dodać, że biegła, która badała bilans w naszej
                                  spółdzielni za rok 2002, decyzją rzecznika dyscyplinarnego Krajowej Izby
                                  Biegłych Rewidentów będzie miała sprawe dyscyplinarną ponieważ
                                  nierzetelnie to zrobiła.

                                  Przy okazji informuję również zainteresowanych, że w dniu 16 sierpnia będe
                                  miał, jako członek rady nadzorczej, dyżur w siedzibie spółdzielni w godzinach
                                  16 - 18, na który zapraszam członkow spóldzielni z ich problemami i uwagami.
                                  • Gość: jaromir Gazy Wszystko tajne i poufne! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 12:15
                                    W dniu dzisiejszym udałem sie do kierownika Działu Technicznego, pana Andrzeja
                                    Linowskiego, aby udostępnił mi umowę na konserwację domofonów, bowiem nie
                                    jestem zadowolony ze sposobu, w jaki jest sprawowana. Każdy z nas (w moim
                                    budynku) płaci na konserwację 2 zł od mieszkania, a jak się popsuł domofon, to
                                    tydzień czasu był wymontowany bo rzekomo chłopcy z firmy konserwującej nie
                                    mogli czegoś tam dokupić.

                                    Pan Linowski kategorycznie mi odmówił zasłaniając się rygorystycznym zakazem
                                    wydanym ponoć przez naszego znakomitego prezesa Ryszarda Sołtysiaka, aby
                                    komukolwiek udostępniać jakiekolwiek dokumenty bez jego zgody. Pan prezes jest
                                    obecnie na urlopie, innych prezesów nie zastałem.

                                    Czy mieliście podobne przygody? Co jeszcze wprowadzi nam pan prezes? Proponuję
                                    konkurs na pomysły - najlepszy pomysł za uścisk dłoni pana prezesa i pochwała
                                    przez ZP z jednoczesnym potępieniem warchołów domagających się jakiejkolwiek
                                    informacji.
                                    • Gość: Sąsiad Dzięki, p. Jaromirze IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.08.04, 21:39
                                      Serdeczne dzieki za szybką odpowiedź . Jak to dobrze , że są w naszej
                                      spółdzielni tacy ludzie jak Pan. Jest Pan dobrze poinformowany , bo swój cenny
                                      czas poświęca Pan ma troskę o tę spółdzielnię. Oczywiście , jak widać z postów
                                      ma Pan paru wrogów , ale jak myślę są to ludzie zarządu , którzy z polecenia
                                      tegoż gremium muszą za wszelką cenę zdyskredytować to co Pan robi i również
                                      zdyskredytować Pana jako człowieka. Wiedzą , że Pana nie przekupią , więc
                                      próbują niszczyć.Ale wierzę , że to im się nie uda.
                                      Śledzę doniesienia z innych spółdzielni na łamach forum i są one niesłychanie
                                      mizerne , chociaż ogólnie wiadomo , że i tam jest źle . Po prostu członkowie
                                      tamtych spółdzielni albo sobie lekceważą poważne zagrożenia ze strony ich
                                      zarządów , albo nie wierzą , że mogą cokolwiek zmienić i nie interesują się
                                      tym , co się w ich spółdzielniach dzieje. Lecz wiem , że jest jedna
                                      spółdzielnia tj. SM Przy Metrze , gdzie zarząd skutecznie zniszczył osoby ,
                                      ktore odważyły sie krytykować zarząd i przekupioną radę . Osoby te zostały
                                      wykluczone z członkowstwa w spółdzielni.

                                      P. JAOMIRZE , PROSZĘ SIĘ NIE DAĆ WYKLUCZYĆ. SPÓŁDZIELNIA PANA POTRZEBUJE.

                                      Proszę jeszcze o jedną informację , jaki wynik na działalności miała
                                      spółdzielnia za 2000 r. i w 2002 r. Czy były równie złe jak w 2001? 2000 i 2001
                                      r. oraz kawałek 2002 to okres działalności "trzech orłów" . A w ogóle to jak to
                                      się stało , że ludzie którzy nigdy nie pracowali w spółdzielni i nigdy nie
                                      kierowali tak dużą jednostką dostali we władanie naszą spółdzielnię ? Czy praca
                                      w kiosku ruchu jest wystarczającym oświadczeniem , żeby współdecydować o tym co
                                      należy w niej robić. Przecież ten facet z kiosku ruchu w ogóle nie ma o niczym
                                      pojęcia. O aktualnych orłach mam informacje przede wszystkim z postów i widzę ,
                                      że skutecznie sobie poczynają ubezwłasnowolniając wszystkich członków
                                      spółdzielni , w tym również członków RN. A przecież nie zawsze tak było ? Czy
                                      widzi Pan jakieś wyjście z tego?

                                      Będę wdzięczny za odpowiedź na zadane pytania dotyczące wyników finansowych za
                                      2000r i 2002 r.
                                      • Gość: mega Gazy pisze sam do siebie:))))))))))) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.08.04, 01:09
                                        Popelina:))))))))))
                                        • Gość: Jaromir Gazy Gazy pisze sam do siebie - mylisz sie mega! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 09:33
                                          Wbrew temu, co napisałeś, mylisz się żałosny zazdrośniku. W głowie ci się nie
                                          mieści, że są jednak w Jarach osoby, które myślą inaczej, niż chce tego Ryszard
                                          Sołtysiak ze świtą podobną tobie.

                                          Ja mam tą satysfakcję, że Sąsiad rzeczywiście istnieje i na podstawie twoich
                                          postów zapewne powoli wyrabia sobie zdanie, co się wyczynia w naszej
                                          spółdzielni za przyczyna takich jak ty, jakich używacie metod i co są warte
                                          wasze wypowiedzi.

                                          Tak więc nie tylko popelina ale wysokiej jakości jedwab(ale nie na wasze
                                          rękawiczki)
                                          • Gość: gość Re: Gazy pisze sam do siebie - mylisz sie mega! IP: *.acn.pl 12.08.04, 12:16
                                            no i po co Pan odpowiadasz takim kutasom;
                                            czasu Panu nie szkoda ?
                                            • Gość: Jaromir Gazy Re: Gazy pisze sam do siebie - mylisz sie mega! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 12:49
                                              Teoretycznie rzeczywiście szkoda czasu na odpowiadanie zarządowcom. Ale jak się
                                              siedzi kilka godzin przy komputerze, to traktuję to jako przerywnik.

                                              Poza tym to forum to jedyna okazja powiedzieć coś adwersarzom publicznie, bo na
                                              jakichkolwiek spotkaniach w spółdzielni unikają oni jak ognia dyskusji
                                              merytorycznej albo ignorując zadane pytania albo odpowiadając zupełnie nie na
                                              temat. A tak zawsze kilka osób dowie się jakiejś prawdy, a co z nia zrobię, to
                                              już inna sprawa. Ciekaw jestem w związku z tym jak spółdzielnia zrealizuje
                                              wniosek przegłosowany na ostatnim ZP, aby raz w miesiącu spotykać się w
                                              siedzibie spółdzielni(kto bedzie chciał) i sobie porozmawiać na rózne tematy,
                                              zarówno powazne jak i może mniej. Bo biuletyn i stronę internetową Jarów trzyma
                                              w garści zarząd i ani myśli o udostępnieniu ich na jakąkolwiek wymianę
                                              poglądów.
                                              • Gość: Sąsiad Panie Jaromirze, trzymać tak dalej IP: *.acn.waw.pl 12.08.04, 22:34
                                                Jestem realnym Sąsiadem , piszę co sądzę na temat p.Gazego ,a nie jak ktoś tam
                                                przypuszcza , że to p.Gazy wystawia sobie laurkę . Cenię p.Gazego za to, że
                                                odważy się mówić co myśli , a przede wszystkim za to , że myśli. Bo jak czytam
                                                niektóre posty , to mam wrażenie , że w naszej spółdzielni myślenie jest
                                                zjawiskiem obcym.
                                                • Gość: Nowa Re: Rozliczenie zużycia wody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 10:41
                                                  Mam pytanie do fachowców: ile stopni powinna mieć ciepła woda. Kiedyś z kranów
                                                  leciała rzeczywiście gorąca woda - od dłuższego czasu jest ona ciepła. Koszty
                                                  ciepłej wody są bardzo wysokie i przez to, że nie jest ona wystarczająco gorąca
                                                  zużywa jej sie więcej i przez to więcej płacimy. Przynamniej w moim rozliczeniu
                                                  tak to wygląda zużycie ciepłej wody rośnie.
                                                  • Gość: jaromir Gazy Re: Rozliczenie zużycia wody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 11:36
                                                    Zgodnie z regułami przyjętymi w SMB JARY, ciepła woda w punkcie poboru winna
                                                    miec temperaturę 52-53 st.Celsjusza. Jeśli tak nie jest, to należy poinformować
                                                    punkt zgłoszeń w spółdzielni, który powinien spowodować skorygowanie
                                                    temperatury. Istotnie, jesli ciepła woda nie ma założonej temperatury, to już
                                                    nie miesza jej się z wodą zimną, kilkakrotnie tańszą od niej. Z reguły
                                                    przyzwyczajenia mieszkańców nie zmieniaja się gwałtownie i nie powinno być
                                                    jakiegoś radykalnego wzrostu zużycia cieplej wody. Teoretycznie może być
                                                    wadliwy wodomierz - kiedy był wymieniany w ramach legalizacj?

                                                    W przypadku Nowej może być jeszcze inna przyczyna dużego wzrostu opłat za
                                                    podgrzanie wody. Teraz za jej podgrzanie wprowadzono tzw. opłatę stałą - 0,19
                                                    zł/m. kwadr. powierzchni mieszkania! Jeśli więc Forumowiczka ma stosunkowo duże
                                                    mieszkanie, to na "dzień dobry" płaci bardzo dużo tej właśnie opłaty stałej.
                                                    Walczę z tym idiotycznym pomysłem zarządu zaakceptowanym przez poprzednią RN od
                                                    dawna, ale większość członków RN nie chce tego zmienić. Zarządowi jest tak
                                                    wygodniej chociaż przecież to nie metry kwadratowe zużywaja ciepłą wodę. W
                                                    bardzo małym mieszkaniu może być bardzo duże zużycie ciepłej wody i odwrotnie.

                                                    Proszę o informację, jaka jest powierzchnia mieszkania i wtedy dokładnie podam,
                                                    jak kształtuje się cena podgrzania wody w zależności od jej zużycia. Równiez
                                                    prosze podać, jak kształtowało sie zużycie ciepłaj wody na przestrzeni np.
                                                    ostatnich dwóch lat. jest istotne, czy rośnie zużycie ciepłej wody czy opłaty
                                                    przy mniej więcej stałym zużyciu. Są to zupełnie różne sprawy
                                                  • Gość: Leszek z Jarow Gazy spokojny i racjonalny! Cud. IP: *.netlandia.pl 14.08.04, 09:57
                                                    Panie Gazy. Okazuje sie ze jak Pan chce to i potrafi spokojnie bez z gory
                                                    zalozonej tezy, ze to zlodzieje z zarzadu sa winni, odpowiedziec Nowej. Objawila
                                                    mi sie nowa Pana twarz. Szczere uznanie za post wyzej.
                                                  • Gość: Jaromir Gazy To ja przecieram oczy ze zdumienia! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.08.04, 11:20
                                                    To ja właśnie jestem niezmiernie zdumionu, że Leszek z Jarów atakujący mnie do
                                                    tej pory bezpardonowo obojętnie co bym napisał i piszący na końcu każdego
                                                    posta, że nigdy nie będę prezesem Jarów, w dniu dzisiejszym mnie chwali(tydzień
                                                    dobroci chyba juz był).
                                                    Ale to jeszcze nic - chyba tym swoim postem przyznał mi rację w sprawie
                                                    obecnego systemu opłat za media, bo w swoim poście do Nowej bezlitośnie go
                                                    krytykuję jako idiotyczny pomysł zarządu i rady nadzorczej. Czyżby Leszek nie
                                                    czytał uważnie mojego posta albo przeprowadził się ostatnio do bardzo dużego
                                                    mieszkania i też dotknie go naliczanie opłaty stałej za podgrzanie wody od
                                                    powierzchni mieszkania?
                                                    Zapewniam Leszka, że takich kwiatków w naszej spółdzielni jest cała łąka(choćby
                                                    opłaty za wywóz śmieci) i wkrótce znowu będa tematy do dyskusji na forum.

                                                    Ja naprawdę będę teraz myślał "co jest grane". A może Leszek dowiedział się
                                                    czegoś, co i dla niego już było za dużo? Wczoraj zaczepił mnie sąsiad
                                                    zaniepokojon sytuacją w spółdzielni( do tej pory raczej nic go nie ruszało), bo
                                                    rozmawiał z kimś z zewnątrz i ten ktoś miał mu powiedzieć, że rzeczywiście źle
                                                    się u nas dzieje, że trzeba zmienić metody działania itp. Niestety, mnie
                                                    osobiście nic nowego nie przekazał i też zastanawiałem się, o co mu właściwie
                                                    chodziło.

                                                    Tak więc czekam na dalszy rozwój wypadków - prezesi i członkowie rady wracają z
                                                    urlopów i chyba pojawią się nowe problemy. Dla mnie w każdym razie aktualnie
                                                    ważne są następujące sprawy:
                                                    - Pasaż Wiolinowy i tajemnica, jak go otacza
                                                    - rozliczanie mediów i zawyzona opłata za wywóż śmieci
                                                    - wyliczenia oszczędności na cieple dokonane przez M. Nizielskiego
                                                    - sprawy terenu enklawy Janowskiego, Cybisa, Dunikowskiego
                                                    - nierzetelne pomiary parametrów instalacji elektrycznej,
                                                    - odpowiedzialność niektórych członków rady nadzorczej i zarządu za nieudaną
                                                    komputeryzację po wyroku sądu pracy w tej sprawie(straciliśmy na tym około 60
                                                    tys. złotych!)

                                                    Oczywiście, wszystkiego nie wiem, czekam na podpowiedzi na forum lub na dyżurze
                                                    w spółdzielni w najbliższy poniedziałek o godz. 16:00
                    • mieszkanie.i.wspolnota Re: Za głupi na Goebbelsa: użytkowanie wieczyste 29.10.04, 02:25

                    • mieszkanie.i.wspolnota Re: Za głupi na Goebbelsa: użytkowanie wieczyste 29.10.04, 02:28
                      mieszkanie.i.wspolnota napisał:

                      > Gość portalu: Leszek z Jarow napisał(a):
                      > > Grunt byl w uzytkowaniu Jar prawem kaduka z dawnych czasow PRL.
                      > > W momencie jak Jary wystapily do gminy o decyzje o warunkach zabudowy a p
                      > otem
                      > o pozwolenie na budowe teren byl wlasnoscia gminy, wstepnie przyobiecaną
                      przez
                      > > gmine (pod warunkiem realizacji zabudowy) dzierzawą wieczystą.
                      >
                      > P. Gazy porównuje tego autora z Goebbelsem - ale to gruby afront dla
                      > Goebbelsa.
                      > "Leszek" nie tylko kłamie, ale i głupio kłamie - bo przecież są
                      powszechnie
                      > dostępne dokumenty, które świadczą o czymś innym. Na wszelki wypadek, żeby
                      nikt
                      >
                      > się na głupoty "Leszka" nie nabrał, przytoczę te dokumenty.
                      > 1. Aktem notarialnym z 12 lutego 2001 r., podpisanym w kancelarii Janusza
                      > Marmaja w Warszawie - Repertorium A 1121/2001 - Gmina Warszawa-Ursynów oddała
                      > Spółdzielni JARY w użytkowanie wieczyste (na 99 lat) grunty w rejonie KEN-
                      > Surowieckiego-Romera, łącznie 218244 m.kw., w tym działki określane dziś
                      > jako "Wiolinowa-KEN" i "Pasaż Wiolinowa". Od tego momentu Spóldzielnia może
                      > swobodnie rozporządzać swoim prawem użytkowania wieczystego, np. SPRZEDAWAĆ
                      je
                      > developerom albo nabywcom mieszkań na tym terenie. Podkreślam: SPRZEDAWAĆ -
                      za
                      > taką cenę, jaką można na rynku uzyskać. W 2001 r. można było w tym rejonie
                      > uzyskać równowartość 260 dolarów za metr kwadratowy gruntu.
                      > 2. Trzy i pół miesiąca później, 28 maja 2001 r., Zarząd Spółdzielni
                      > (W.Baran, A.Cichocki i J.Biernat) podpisali - w tajemnicy przed innymi
                      > członkami spółdzielni a nawet przed Radą Nadzorczą - umowę z EDBUD-em,
                      > dotyczącą inwestycji "Wiolinowa-KEN". W tej umowie nie ma ani słowa o
                      SPRZEDAŻY
                      >
                      > prawa wieczystego użytkowania gruntu, zapisano natomiast, w par.6, że do
                      > obowiązków spółdzielni należy:
                      > 1. Przekazanie EDBUD-owi placu budowy (działki) ...
                      > 7. Zawarcie [z nabywcami lokali] umów o ustanowienie odrębnej własności
                      lokali.
                      > Odrębna własność lokalu wiąże się z mocy prawa z udziałem we własności
                      > gruntu lub w prawie użytowania wieczystego. Spółdzielnia nie dostała z tego
                      > tytułu ani grosza. Miała dostać rekompensatę w postaci lokali użytkowych o
                      pow.
                      >
                      > 750 m.kw. (par.5 ust.10 wspomnianej umowy). Czy rzeczywiście dostała te
                      lokale
                      > i jaka jest wartość tej rekompensaty - do dziś nie wiemy, bo nikt nie
                      > przedstawił oficjalnego raportu w tej sprawie.
                      > Parę osób na tym forum - w ich liczbie także ja - obawia się, że
                      > Spółdzielnia zrobi równie dobry interes na "Pasażu Wiolinowa". Dlatego
                      pytamy,
                      > na czym ten interes ma polegać. Ale na razie nikt kompetentny nie
                      > odpowiada.
    • Gość: Panorama Południa Winni wszyscy? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.08.04, 17:57
      Tygodnik „Wprost” w numerze 1132 (8 sierpnia) zamieścił artykuł
      pt. „Spółdzielcza pętla” pióra red. Jana Pińskiego i Krzysztofa Trębskiego,
      współpraca Beata Banasiewicz. Autorzy tego tekstu starają się, jak mogą,
      przekonać Czytelników, że spółdzielczość mieszkaniowa to mafia, która działa w
      Polsce niczym neapolitańska camorra, zaś spółdzielcze zarządy to w istocie
      gangsterzy bezlitośnie wykorzystujący 12-milionową rzeszę polskich
      spółdzielców.

      Na potwierdzenie tej karykaturalnej tezy gazeta podaje przykłady takich działań
      z różnych miast Polski - Poznania, Olsztyna, Gniezna, Grodkowa, Katowic,
      Grodziska Mazowieckiego, Gdyni. Nie jesteśmy w stanie, jako lokalna stołeczna
      gazeta, sprawdzić ile w tych przykładach prawdy. Nawet jeśli są prawdziwe to
      kilka czarnych owiec nie upoważnia do stwierdzenia, że czarne jest całe kilku-
      tysięczne stado. Zgodnie z tą logiką wszyscy bez wyjątku polscy politycy i
      decydenci to także neapolitańska mafia, bo nie ma dnia, aby nie ujrzała światła
      dziennego jakaś afera z ich udziałem.

      Tak się jednak akurat składa, że „Wprost” podaje również przykład doskonale nam
      znanej, działającej na warszawskim Ursynowie, Spółdzielni
      Mieszkaniowej „WYŻYNY”, pokazując jej działania w krzywym zwierciadle. W opinii
      gazety spółdzielnia zawarła korupcyjną umowę z Policją i Prokuraturą. W zamian
      za lokal, przy ul. Belgradzkiej, przydzielony bezpłatnie ursynowskiemu
      komisariatowi Policji, zapewniła sobie bezkarność. Gazeta, bezpośrednio pod
      śródtytułem „Prezes ubezpieczony” napisała - tu cytat: „Być może dlatego
      Prokuratura Warszawa Mokotów od siedmiu miesięcy nie oceniła wiarygodności
      zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez niektórych członków
      zar:ządu i rady nad zorczej SM Wyżyny (sprawa dotyczy podejrzeń fałszowania
      dokumentów i poświadczania nieprawdy.)”

      Gdyby autorzy tekstu choć troszkę znali Ursynów, wiedzieliby, że jest to miasto
      130 tysięczne, którego z uwagi na brak funduszy Stołeczna Policja chciała
      pozbawić drugiego komisariatu właśnie przy ul. Belgradzkiej. Spółdzielczy
      zarząd, uzyskując pełne poparcie swoich członków, postanowił przyjść Policji z
      pomocą. „Gdyby nie dobra wola Spółdzielni Mieszkaniowej Wyżyny, komisariat
      policji przy ul. Belgradzkiej już dawno uległby likwidacji” - napisała wówczas,
      zgodnie z prawdą, lokalna ursynowska gazeta „Nasza Metropolia”. Sugestia, iż
      ten humanitarny, zasługujący na najwyższe słowa uznania, czyn był podyktowany
      chęcią zapewnienia sobie bezkarności to nie tylko perfidia, ale w dodatku
      całkowity bezsens. Zawiadomienie o rzekomym przestępstwie władz spółdzielczych
      wpłynęło bowiem do prokuratury wiele miesięcy po udostępnieniu przez
      spółdzielnię lokalu ursynowskiej Policji. Opłaty za wszystkie media ponosi
      Policja. Warto dodać, że za inny artykuł, z podobnymi zarzutami, Spółdzielnia
      podała autora do sądu. Od kilku lat, szczególnie politycy prawicowi i media z
      nimi związane, usiłują dyskredytować spółdzielczość, a spółdzielczość
      mieszkaniową w szczególności. Ich zdaniem to twór komunistyczny. Kompletna
      bzdura. Spółdzielczość, nie tylko w Polsce, ale w całej Europie, funkcjonuje
      prawie 200 lat. O komunizmie, w XIX wieku, nie było nawet słychać. Funkcjonował
      tylko kapitalizm.

      Spółdzielczość od startu miała pomagać uboższym. I od startu bardzo skutecznie
      to czyni i nadal, jak to wynika z polityki państwa wobec niej, czynić będzie.
      To, że mogą się w niej ujawniać różne patologie. nie oznacza, że trzeba potępić
      w czambuł cały ruch. Ludzie są tylko ludźmi i zawsze znajdą się nieuczciwi. W
      każdej bez wyjątku dziedzinie. To jednak nie upoważnia do dyskredytowania
      wszystkich pozostałych.
      KZ
      • Gość: Jaromir Gazy Nihil novi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.08.04, 18:30
        Nie dziwię się stanowisku Panoramy Południa, wszak to kontynuacja Naszej
        Metropoli. Chociażby ze względu na osobę właściciela i redaktora naczelnego.
        • Gość: gość Re: Nihil novi IP: *.acn.pl 14.08.04, 22:47
          Przypomnę, że "Nasza Metropolia" regularnie chwaliła Jary
          - w arykułach sponsorowanych przez Jary.
          Czyli my, spółdzielcy z Jarów, płaciliśmy za samochwalstwo prezesów.
          Ciekawe, kto tym razem zapłacił "Panoramie Południa".
          • Gość: Jaromir Gazy Ciepła woda czy ciepła? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.08.04, 09:20
            Bardzo dziękuje Nowej za zwrócenie uwagi na temperaturę ciepłej wody, bo
            wszystko wskazuje na to, że jest to dosyć poważna sprawa. Po jej sygnale
            zdobyłem termometr i zmierzyłem temperaturę wody pobieranej z baterii w kuchni.
            Okazało się, że wynosi tylko 46 stopni a więc około 5-6 stopni mniej, niż
            powinno być i co podałem wcześniej w swoim poście. A oto wypływające z tego
            wnioski:
            1. Być może, w węźle cieplnym źle jest ustawiona ta temperatura i jak
            najszybciej należy to skorygować. Ale wtedy wzrośnie zużycie ciepła na jej
            podgrzanie i prawdopodobnie będą mniejsze zwroty pod koniec okresu
            obrachunkowego lub nawet będziemy musieli dopłacić.
            2. Dlaczego jest różnica conajmniej 5 stopni w stosunku do założonej
            temperatury ciepłej wody? Dlaczego nikt tego nie pilnuje, skoro za to
            płacimy? Niestety, wodomierz nie uwzględnia temperatury mierzonej wody i
            dla niego jest wszystko jedno, czy pobierana woda ma założoną temperaturę
            53 stopnie czy tylko 40 stopni. A my płacimy za ilość ciepłej wody,
            niezależnie od jej temperatury.
            3. Czy przypadkiem zaniżenie parametrów nie jest celowe, aby mniej
            płacić ZEC-owi za ciepło?

            Postaram się uzyskać odpowiedzi na powyższe pytania już jutro i zamieścić je w
            naszym wątku.

            PS.
            Prosi się, aby tego typu sprawy poruszać na stronie spółdzielni JARY -
            www.smbjary.waw.pl, ale nie wierzę, że do tego dojdzie. Wczoraj wszedłem na tą
            stronę i ku mojemu zdziwieniu nie ma na niej podstawowych aktów prawnych, w
            oparciu o które działa spółdzielnia jak np. statut, regulamin rozliczania
            kosztów gospodarki zasobami itp. A przecież też za to płacimy.
            3.
            • Gość: Jaromir Gazy Do Nowej - ciepła woda cd IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.08.04, 23:23
              Dzisiaj upewniłem się, że za właściwą temperaturę ciepłej wody odpowiada firma
              konserwatorska. Obecnie dwie firmy w spółdzielni odpowiedzialne są za
              konserwację. Szef jednej z nich powiedział mi, że nie ma problemu z ustaleniem
              właściwej temperatury wody ciepłej. Jak się okazuje, jest ona różna w
              poszczególnych budynkach np. w budynku Dunikowskiego 5 wynosi ona około 53
              stopnie.

              Tak więc jak pisałem poprzednio, zaniżoną temperaturę cw należy zgłosić do
              punktu zgłoszeń celem ustawienia właściwej.
              • Gość: Nowa Re:Dziękuję p. Gazemu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.04, 12:18
                za zainteresowanie problem i jego wyjaśnienie
                • Gość: Wiolinowa KEN 103 i 105 - Bardzo ważne! IP: *.acn.waw.pl 18.08.04, 11:53
                  Dowiedziałam się przypadkowo, że każdy z nas mógł płacić za metr kwadrotowy
                  powierzchni mieszkalnej zupełnie inne sumy. W budynku KEN 103 jedna pani
                  podobno płaciła ok. 2800 zł/m.kw. podczas gdy inni po 3200.

                  Nie wiem, czy nie była to jakiś przekręt ze strony spółdzielni – może się
                  skrzykniemy i wymienimy swoje poglądy. Poza tym krążą słuchy, że płaciliśmy
                  EDBUDOWI w cenie metra za grunt, który jest w rzeczywistości własnością
                  spółdzielni. EDBUD nie chce ze mną rozmawiać na ten temat.

                  A może ktoś napisze jak jest w budynku KEN 105 z tymi opłatami?
                  .
                  • Gość: M Re: KEN 103 i 105 - Bardzo ważne! IP: 5.5R* / *.nokia.com 18.08.04, 12:22
                    Czesc
                    > skrzykniemy i wymienimy swoje poglądy. Poza tym krążą słuchy, że płaciliśmy
                    > EDBUDOWI w cenie metra za grunt, który jest w rzeczywistości własnością
                    > spółdzielni.

                    Grunt oczywiscie jest wlasnoscia spoldzielni i na podstawie umow podpisanych
                    kazdy z kupujacych moze dostac udzial w tym gruncie - odrebna wlasnosc
                    spoldzielcza. Wiec nie rozumiem Twoich watpliwosci. Chodzi o to, ze cena byla
                    za duza ? Chyba tez nie, bo przeciez mieszkania szybko sie sprzedaly. Zreszta
                    jak komus nie odpowiadala to mogl nie kupowac. :-) W KEN 105 cena za metr byla
                    3500. Byc moze dla czlonkow spoldzielni byly jakies znizki.

                    Pozdro
                    • Gość: Puszczyk Re:do Gazego IP: *.acn.pl 18.08.04, 13:07
                      co mają m2 mojego mieszkania do kosztów podgrzania wody? Chyba coś się Panu
                      pokićkało.Albo nasz zarząd jest głupi i to strasznie.
                      • Gość: Jaromir Gazy Nic mi się nie pokićkało - to raczej Zarządowi! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 13:20
                        Ano właśnie. Dla każdego rozsądnego i trochę myślącego uzależnianie opłaty za
                        podgrzanie wody od metrów kwadratowych mieszkania jest bezsensowne.
                        Ale to nasz zarząd uprościł sobie życie i uzależnił tzw. opłatę stałą za
                        podgrzanie ciepłej wody od powierzchni mieszkania. Konkretnie tej opłaty stałej
                        płacimy 0,19 złotego za każdy metr kwadratowy mieszkania. Do tego dochodzi
                        opłata za faktycznie zużytą ciepłą wodę wskazywaną przez wodomierz. Całkowita
                        oplata za ciepłą wodę jest sumą tych dwóch opłat. Łatwo policzyć, jak dostają
                        po kieszeni ci, co mają stosunkowo duże mieszkania.

                        Niestety, żadne racjonalne argumenty w związku z tym nie trafiają ani do
                        zarządu (to rozumiem, bo sam jest autorem tego idiotyzmu) ale co gorsza, do
                        większości członków rady nadzorcze, która najpierw to zatwierdziła a teraz nie
                        chce słyszeć o jakiejkolwiek zmianie.

                        Tak więć to Pan a nie ja wykazał, że zarząd jest głupi i to strasznie. A rada
                        nadzorcza jako całość siłą rzeczy również, bo to popiera!
                        • Gość: Wiolinowa M - czy istotnie nie rozumiesz pytania? IP: *.acn.waw.pl 18.08.04, 18:55
                          Mnie nie chodzi o to, czy mogę mieć udział w gruncie, na którym stoi budynek z
                          moim mieszkaniem. Chce po prostu wiedzieć, czy płacąc za metr kwadratowy
                          mieszkania płaciłam za grunt czy nie. Jeśli tak jak piszesz, grunt jest
                          własnościa spółdzielni, to powinnam zapłacić znacznie mniej. Dowiedzialam się,
                          że w cenie jaką zapłaciłam, teraz EDBUD sprzedaje mieszkania razem z gruntem,
                          który musiał kupić. W przypadku budynku przy Wiolinowej 103 EDBUD chyba za
                          grunt nie płacił i wobec tego cena metra była wygórowana. A to, że mieszkania
                          szybko się sprzedały, to już inna rzecz. Oczywiście, mogłam mieszkania przy
                          Wiolinowej nie kupować, ale wtedy nie miałam świadomości, że za grunt deweloper
                          nie zapłacił.
                          • Gość: Puszczyk m2 a ciepła woda IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.08.04, 20:24
                            to nie głupota ,to ostatni stopień debilizmu tak zarządu jak i tych członków
                            rady nadzorczej głosujących za tą uchwałą. Mieszkanie 50m2 zużycie ciepłej wody
                            15m3.Mieszkanie 100m2 zużycie 5m3.Kto płaci więcej??? Oj,nie dała Bozia rozumu.
                            • Gość: Jaromir Gazy Głupota? A może celowe wyrachowanie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 10:15
                              Puszczyku, Twój głos w sprawie tych idiotycznych opłat stałych za podgrzanie
                              wody świadczy jedynie o tym, że nie wszyscy są takimi baranami, jakich chce
                              mieć zarząd w naszej spółdzielni.

                              Smutne jest tylko to, że podobnych spraw jest więcej i niestety, zarząd z
                              obecnymi niektórymi członkami rady nadzorczej kpi sobie ze zdrowego rozsądku i
                              z interesu nas, spółdzielców. Pewne sprawy sa skutecznie blokowane, bo
                              określona opcja ma po prostu większość w głosowaniu. Ale myślę, że w końcu
                              spółdzielcy przejrzą na oczy i podziekują wreszcie niektórym działaczom.
                              • Gość: Sąsiad Do p.Gazego IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.08.04, 00:03
                                Panie Jarku
                                Czy może mi Pan powiedzieć , jak to się stało , że w tak dużej spółdzielni jak
                                nasza nie ma stanowiska ekonomisty i kontrolera wewnętrznego . Tylko proszę nie
                                odpowiadać , że to z racji oszczędności , bo w to nie uwierzę. Sam mógłbym
                                wskazać parę osób do zwolnienia , a w to miejsce zatrudnić właśnie osoby z
                                odpowiednimi kwalifikacjami na stanowiska , o których wspomniałem. Skupienie w
                                jednym stanowisku pełnomocnika zarządu d/s finansowo-ekonomicznych wszystkich
                                zagadnień ekonomicznych , finansowych i księgowych może być dobre w firmie
                                prywatnej ale nie w spółdzielni mieszkaniowej. Wszyscy wiemy że tu chodzi o to,
                                aby jak najmniej osób było dopuszczonych do informacji nt działalności
                                finansowej spółdzielni i polityki zarzadu , nie zawsze w interesie mieszkańców.
                                Ostatnio sporo rozmawiam z różnymi osobami na temat działalności naszej
                                spółdzielni ale rozmawiam też ze znajomymi z innych spółdzielni w tym z SM Na
                                Skraju skąd trafił do naszego zarządu Kretkiewicz. I cóż się dowiedziałem na
                                temat działalności p. Kretkiewicza . A to , że uprawiał księgowość kreatywną ,
                                że mieszkańcy płacili przez kilka lat 20 razy więcej za tereny , niż wynikało z
                                deklaracji podatkowej , że inne opłaty czynszowe były również zawyżone (w tym
                                opłaty za wywóz nieczystości), a następnie pokrywało się z tego różne
                                niedociągnięcia zarządu , skrzętnie ukrywane przed członkami RN i mieszkańcami.
                                Rozmawiałem z mieszkańcami i pracownikami naszej spółdzielni . Dowiedziałem
                                się , że u nas byli zatrudniani ekonomiści i był również kontroler wewnętrzny
                                (chociaż podobno na niczym się nie znał) . Zostałem poinformowany , że jakiś
                                ekonomista pilnował , czy nowe umowy nie będą powodowały znacznych zwyżek
                                kosztów.
                                P.Jarku , jest Pan członkiem RN i myślę , że zdaje Pan sobie sprawę , że obecny
                                układ jest wysoce niekorzystny dla członków Spółdzielni , że praktycznie nie
                                można Zarządu skontrolować . Czy nie było by dobrym wyjściem zatrudnienie
                                ekonomisty i kontrolera (ludzi uczciwych ) , którzy współpracowaliby z Komisją
                                Rewizyjną RN?
                                Mam informacje , że w 1999 r. spółdzielnia miała nadwyżkę w wysokości ponad
                                1.400.000 zł , nie wiem jaki był wynik w 2000 r. (chciałbym , zeby mi Pan
                                podał , jeśli Pan zna ) a w 2001 r. niedobór osiągnął ponad 2.100.000 . Czy
                                widzi Pan jakiś związek między wynikiem na działalności spółdzielni a
                                zatrudnieniem Kretkiewicza na najważniejszym stanowisku ?
                                • Gość: Leszek z Jarow Do sasiadow IP: *.netlandia.pl 20.08.04, 01:29
                                  Sasiad napisal:
                                  Mam informacje , że w 1999 r. spółdzielnia miała nadwyżkę w wysokości ponad
                                  1.400.000 zł , nie wiem jaki był wynik w 2000 r. (chciałbym , zeby mi Pan
                                  podał , jeśli Pan zna ) a w 2001 r. niedobór osiągnął ponad 2.100.000

                                  Zwracam uwage ze poprzedni Zarzad tez wylecial po niecalym roku.
                                  • Gość: Jaromir Gazy Do Sąsiada w sprawie prezesa G. Kretkiewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 11:40
                                    Szanowny Sąsiedzie,

                                    sądzę, że odpowiedzią na zadane mi pytanie jest post Do sąsiadów niejakiego
                                    Leszka z Jarów z 20.08.2004 z godziny 1:29.

                                    Co z niego wynika? Facet przeczytał Pańskie pytania i informacje na temat
                                    naszego „trzy w jednym” tj. pana G. Kretkiewicza i walnął swojego posta. Jeśli
                                    ktoś ze spółdzielców bardzo mało wie, to stwierdzi, że pomimo dodatniego wyniku
                                    w działalności spółdzielni w roku 1999 durna rada nadzorcza wywaliła ówczesny
                                    zarząd a dokładniej pana Kazimierza Z. Przechodzi do porządku dziennego nad
                                    tym, dlaczego ten zarząd wywalono. Widać tu wyraźnie, jak wynik rocznej
                                    działalności może być mylący dla przeciętnego spółdzielcy. Przecież powodem
                                    dodatniego wyniku mogą być np. bardzo wysoko ustalone zaliczki płacone przez
                                    spółdzielców, znacznie przewyższające rzeczywiste koszty lub nie wykonanie
                                    zadań planu np. remontowego. I wobec tego czy należy się chwalić takim dodatnim
                                    wynikiem? W pierwszym przypadku zarząd spółdzielni zaciąga bezprocentowy
                                    kredyt u spółdzielców, w drugim nie wykonuje wielu zadań takich jak np.
                                    konieczne remonty dachów itp. czyli tego, na co czekaja spółdzielcy. A wracając
                                    do meritum, to powodem wywalenie prezesa, którego tak broni teraz Leszek z
                                    Jarów było właśnie ukrywanie przez niego informacji, nieformalne zawieranie
                                    wielu umów przekraczających łącznie planowane przychody spółdzielni w danym
                                    roku czy też odpowiedzialność za fatalny odbiór dwóch parkingów dwupoziomowych
                                    wybudowanych przez ELEKTROMECH przy Surowieckiego i herbsta.. Obecnie, zaledwie
                                    po czterech latach eksploatacji, parkingi te stały się ruiną i należało lub
                                    należy je remontować kosztem około 2 milionów złotych. Płacą za to oczywiście
                                    spółdzielcy, a nie wykonawca, który schrzanił robotę. I tak Leszek, dla mnie
                                    Goebells z Jarów, wprowadza celowo nieświadomych spółdzielców w błąd. To tak,
                                    jakby tylko mówić o zasługach Hitlera, że zlikwidował bezrobocie i przemilczać
                                    inne jego „osiągnięcia”.

                                    Ale to tylko jeden z powodów obecnego stanu rzeczy w Jarach – ważniejszym
                                    powodem jest chyba prawie całkowita obojętność spółdzielców na to, co się
                                    dzieje w ich „firmie”.

                                    Nie wiem, co Panu odpowiedzieć jednoznacznie na pytanie, jak to się stało,
                                    że „najjaśniejszą gwiazdą w zarządzie spółdzielni jest pan Kretkiewicz" (mniej
                                    więcej tak to brzmiało a jest to oficjalne stwierdzenie przewodniczącego rady
                                    nadzorczej przy próbie odwołania tej gwiazdy). Mogę podawać bardzo wiele
                                    powodów, z tym, że trudno stwierdzić, które z nich są przyczynami a które
                                    skutkami. Generalnie skłonny jestem powiedzieć, że winna jest tu rada
                                    nadzorcza, bo nie sprawuje należytej kontroli i nadzoru chociaż jest do tego
                                    powołana. Piszę to ja, jej członek, bo widzę to od środka. O zasługach G.
                                    Kretkiewicza dla spółdzielni Na Skraju też wiem, ale co z tego, jak większość
                                    członków rady nie chce tego słuchać, czego przykładem jest podana wcześniej
                                    wypowiedź przewodniczącego rady. A teraz dalsze pytanie – dlaczego tak się
                                    dzieje – a no dlatego, że jest taki a nie inny skład rady, bo taką wybrali
                                    przedstawiciele. A dlaczego oni taką radę wybrali – a bo celowo są wprowadzani
                                    w błąd przez członków zarządu, niektórych członków samej rady i takich
                                    osobników jak Leszek (Goebells) z Jarów. A dlaczego przedstawiciele, często
                                    ludzie z wyższym wykształceniem, teoretycznie mądrzy, znający życie, dali się
                                    wprowadzić w błąd – a bo zarządowi bardzo zależy, aby mieć „swoich”
                                    przedstawicieli i dlatego kupuje się ich w różny sposób(obietnica wykonania
                                    różnych prac w ich budynku), używa się kłamstw i pomówień o tzw. niepokornych
                                    przedstawicielach lub kandydatach na nich, cytuje się wypowiedzi prawników
                                    opłacanych przez zarząd, wreszcie ma się czas i pieniądze np. na sponsorowane
                                    artykuły w Naszej Metropolii. Działa tu skutecznie znana od lat zasada z
                                    psychologii – ludzie wierzą w autorytety, a takimi są osoby z tytułami( doktor –
                                    warto zapoznać się z opiniami jednego z nich w tym wątku, profesor, mecenas),
                                    prasa (Nasza Metropolia) czy też władza (zarząd spółdzielni). A dlaczego mamy
                                    takich przedstawicieli - a bo sami takich wybralismy itp. Niestety, nie jest to
                                    mechanizm działający tylko w naszej spółdzielni, ale prawie we wszystkich w
                                    Polsce, o czym mówi artykuł „Spółdzielcza pętla” cytowany we wcześniejszych
                                    postach.

                                    Zdaję sobie oczywiście sprawę ze wszystkich rzeczy opisywanych przez Pana, ale
                                    w tej chwili w radzie jest „maszynka do głosowania” i dopóki to się nie zmieni,
                                    zarząd, w tym pan G. Kretkiewicz, będzie ukrywał prawdę i informację i dostawał
                                    za to premie w pełnej wysokości. Ale trudno żeby było inaczej, jeśli niektórzy
                                    członkowie rady dopuszczają się kłamstw i fałszerstw, o czym wielokrotnie
                                    mówiłem i pisałem w tym wątku. Oczywiście, zainteresowani nie podejmuja w
                                    stosunku do mnie żadnych kroków, bo wiedzą, że jestem w stanie to udowodnić.

                                    Ostatnim tego przykładem jest sprawa tzw. komputeryzacji. Pomimo moich
                                    wielokrotnych interwencji w tej sprawie u zarządu i rad nadzorczych tak długo
                                    grzebano się ze sprawą, że uległa ona, zgodnie z wyrokiem sądu, przedawnieniu.
                                    Zapłacimy wobec tego z własnych kieszeni około 70 tys. złotych i nikomu włos z
                                    głowy za to chyba nie spadnie. „Umoczeni” są w to i członkowie obecnego
                                    zarządu a więc i pan G. Kretkiewicz i niektórzy członkowie rady z obecnym jej
                                    przewodniczącym na czele i nasi wspaniali radcowie prawni bo z góry założyli,
                                    że sprawa jest do przegrania.

                                    Ale jak się ta sprawa ostatecznie zakończy, zależy to również od takich jak
                                    Pan – czy nadal będziecie to tolerować i bulić za wszelkie niedorzeczne i nie
                                    tylko pomysły zarządu prawie bezkrytycznie przyjmowane przez radę. Jestem
                                    bardzo ciekaw, kto teraz weźmie winę na siebie, bo na nieszczęście dla
                                    niektórych, jest wspomniany wyrok sądu czyniący członków rady nadzorczej
                                    odpowiedzialnymi, jest ponadto bardzo dużo dokumentów na ten temat..

                                    Co do Pana prośby o dane za ubiegłe lata – oczywiście mogę to podać, może nie
                                    dzisiaj. Czy widzę związek między niedoborem w roku 2001 a działalnością pana
                                    Kretkiewicza? Oczywiście że tak – przecież to pan Kretkiewicz był głównym
                                    księgowym i mocno „mieszał” w sprawach finansowych w drugiej połowie 2001 roku.
                                    Miał możliwości mówienia o wielu sprawach na posiedzeniach rady i zarządu i
                                    wpływania na wiele spraw, ale dlaczego tego nie czynił(ja w każdym razie o
                                    takim czymś nie wiem), to należy spytać już jego. Oczywiście, będzie padał
                                    argument, że on był tylko małym pionkiem, że plan zatwierdzała rada, ale z
                                    mojego wieloletniego doświadczenia wiem, że rada z reguły zatwierdza prawie
                                    wszystkie propozycje zarządu, a plan przecież przygotowuje ten organ.
    • Gość: RZECZPOSPOLITA WYMÓC ODRĘBNĄ WŁASNOŚĆ IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.08.04, 11:01
      RZECZPOSPOLITA z dnia 23.08.04 Nr 197,

      Jestem właścicielem spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego.
      Zgodnie z przepisami ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych w kwietniu 2002 r.
      wystąpiłem o wyodrębnienie własności lokalu. Zgodnie z ustawą spółdzielnia
      miała dwa lata na określenie przedmiotu odrębnej własności, a następnie na
      zawarcie odpowiedniej umowy. Do dzisiaj moja spółdzielnia nic nie zrobiła dla
      realizacji jej obowiązków ustawowych, motywując to głównie "problemami z
      uregulowaniem stanu prawnego gruntów".

      Czy mogę cokolwiek w tej sytuacji zrobić? Czy jest jakiś sposób na
      wyodrębnienie własności? Spółdzielnia ma długi i boję się, że w razie jej
      bankructwa mogę mieć problemy. Czy sąd może zmusić spółdzielnię do
      wyodrębnienia własności lokalu?
      Aleksander R.

      Radzi Lidia Dziurzyńska-Leipert, radca prawny z kancelarii Beiten Burkhardt
      Goerdeler:

      Zarząd spółdzielni jest zobowiązany podjąć stosowną uchwałę w ciągu 24 miesięcy
      od dnia złożenia pierwszego wniosku o wyodrębnienie własności lokalu na danej
      nieruchomości. Uchwałę taką zarząd może jednak podjąć tylko wtedy, kiedy
      grunty, na których posadowione są budynki (w których ustanawiana będzie odrębna
      własność lokali), mają uregulowany stan prawny. Niejednokrotnie spółdzielnie
      muszą właśnie najpierw uregulować stan prawny gruntów, aby następnie móc
      przystąpić do wyodrębniania własności lokali, tj. regulują stosunki
      własnościowe, zakładają księgi wieczyste, występują z wnioskiem o dokonanie
      scaleń oraz podziałów działek itp. Procedury te są z kolei długotrwałe, m.in.
      ze względu na brak w wielu miejscowościach planów zagospodarowania
      przestrzennego. Nie można więc wykluczyć sytuacji, w której - nawet przez 24
      miesiące od dnia złożenia wniosku o wyodrębnienie własności lokalu -
      spółdzielnia nadal nie uregulowała stanu prawnego gruntów.

      Należy pamiętać, że bieg terminu 24 miesięcy należy liczyć nie od dnia złożenia
      wniosku o wyodrębnienie własności lokalu, lecz od dnia uregulowania stanu
      prawnego gruntów. Nie można więc wykluczyć sytuacji, w której zarząd
      spółdzielni nie naruszył terminu określonego w art. 42 ust. 1 ustawy o
      spółdzielniach mieszkaniowych, mimo że od dnia złożenia wniosku upłynęły 24
      miesiące. Jeżeli natomiast - pomimo uregulowania stanu prawnego - zarząd
      spółdzielni nie podjął w ustawowym terminie wymaganej uchwały, to ochrony
      wnioskodawcy przed bezczynnością zarządu należałoby szukać w przepisach
      wewnątrzspółdzielczych (w statucie i regulaminie spółdzielni) oraz w ogólnych
      przepisach prawa spółdzielczego.

      Zagadnienie wyodrębniania własności lokali może być np. przedłożone radzie
      nadzorczej czy walnemu zgromadzeniu, które może przykładowo nie udzielić
      absolutorium zarządowi spółdzielni. Nie ma natomiast możliwości skutecznego
      egzekwowania obowiązku wyodrębnienia własności lokali na drodze sądowej. Sąd
      bowiem nie może własnym orzeczeniem zastąpić uchwały zarządu spółdzielni,
      ponieważ musiałby wówczas określać nieruchomość, w której ustanawia się odrębną
      własność, rodzaj, położenie oraz powierzchnię lokali itp., co nie jest zadaniem
      sądu. Sąd również nie może wymusić na spółdzielni podjęcia stosownej uchwały.
      Konsekwencje niewykonywania obowiązków przez zarząd winny więc wyciągnąć sami
      spółdzielcy, żądając np. zwołania walnego zgromadzenia oraz zamieszczenia
      sprawy na porządku jego obrad, a następnie podjęcia stosownej uchwały. OPRAC.
      AIS

      Czekamy na dalsze pytania czytelników: faks: 622-75-86, e-mail:
      a.stefanska@rp.p
      • Gość: GD Kretkiewicz i rada nadzorcza IP: *.acn.waw.pl 24.08.04, 12:36
        Panie Gazy, zajmij się pan Kretkiewiczem, bo to on ponosi główna
        odpowiedzialność za obecne rozliczenie mediów. Wielokrotnie chodziłem do niego,
        potem do rady nadzorczej i wykazywałem temu panu ignorancję i nieudolność w
        redagowanych regulaminach, w tym w regulaminie opłat za media.
        Rada mi niby odpowiada, ale pisze jakieś niedorzeczności i dyrdymały. A
        przecież wystarczy uważnie poczytać dokument opracowany przez G. Kretkiewicza i
        zaakceptowany przez radę żeby od razu zauważyć jak jest nieudolnie sformułowany
        pod względem redakcyjnym. Logicznie też nie trzyma się kupy. Tymczasem jesteśmy
        oszukiwania na wodzie na cele ogólne i opłacie stałej za podgrzanie wody. W
        pierwszym przypadku ujemne zużycie wody w kilku budynkach nie wpływa wcale na
        obniżenie opłat za wodę na cele ogólne w innych budynkach. Na dokładkę,
        mieszkańcy z budynków z ujemnym zużyciem wody na cele ogólne muszą płacić za ta
        wodę tak jak i pozostali. W przypadku podgrzania wody opłata stała uzależniona
        jest od powierzchni mieszkania – wielka paranoja i demagogia, bo Kretkiewicz
        mówi, że jak duże mieszkanie to pewnie mieszka w nim i dużo osób.
        Jak długo jeszcze rada będzie tolerować tego cwaniaka Kretkiewicza?
        • Gość: Szpak Re: Kretkiewicz i Rada Nadzorcza IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.08.04, 10:35
          Gość portalu: GD napisał(a):
          > Panie Gazy, zajmij się pan Kretkiewiczem, bo to on ponosi główna
          > odpowiedzialność za obecne rozliczenie mediów.

          W SMB Jary mamy ok. 6500 spółdzielców, nikt (lub prawie nikt) nie prptestuje
          przeciw nowemu rozliczaniu madiów. Proszę też siedzieć cicho, bo będzie Pan
          uznany za pieniacza.
          • Gość: Jaromir Gazy Re: Kretkiewicz i Rada Nadzorcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 11:51
            Post Szpaka chyba nie jest do mnie kierowany, ale jako jeden z tych 6500
            członków spółdzielni tez jestem niezadowolony ze sposobu naliczania opłat za
            media.
            Ku twojemu rozczarowaniu, takich "pieniaczy" walczących z idiotyzmami i wręcz z
            oszustwami, bo tak to trzeba nazwać po imieniu, jest troche wiecej. Piszą w tej
            sprawie odpowiednie pisma, bo mają do tego prawo.
            To co napisał GD, że ujemna woda w niektórych budynkach nie wpływa na obniżenie
            naszej opłaty za wode do celów ogólnych jest, niestety prawdą i dopiero
            niedawno mi uświadomiono, że niektórzy członkowie rady interesujący się tym
            problemem byli oszukiwani.
            A tak w ogole to glos na ten temat powinien zabrać chyba pan G. Kretkiewicz i
            ewentualnie jacyś członkowie rady a nie wysługiwać się Szpaku tobą. Doradzanie
            spóldzielcom, żeby siedzieli cicho, bo zostana okrzyknięci pieniaczami świadczy
            tylko o tym, że coś jest na rzeczy.
            Tak więc Szpaku lepiej wydłubuj swoje glisty z ziemi a nie zabieraj głosu w
            sprawach, o których nie masz pojęcia.
        • Gość: xxx Re: Kretkiewicz i rada nadzorcza IP: *.chello.pl 29.08.04, 21:14
          Panie Gieniu zajmij się pan sobą.
    • Gość: NEWSWEEK Bracia Kaczyńscy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.08.04, 11:42
      Newsweek numer 34/04, Wydanie z dnia: 16.08.2004, strona 16

      Bracia Kaczyńscy mają pokazać swoją nową twarz. Oni, ikony praworządności i
      walki z przestępczością, ruszą w Polskę, by mówić także o bardziej przyziemnych
      sprawach, takich jak kłopoty mieszkańców z kacykami rządzącymi spółdzielniami
      mieszkaniowymi.

      Media alarmują, że spółdzielnie są rządzone przez działaczy pozostających poza
      wszelką kontrolą. Wydają pieniądze mieszkańców jak chcą, a opornych wyrzucają
      ze spółdzielni. PiS chce przywrócić przepisy, które pozwolą mieszkańcom nie
      tylko na skuteczną kontrolę spółdzielczej kasy, ale też na wyodrębnienie
      mniejszych wspólnot mieszkaniowych.

      Posłowie PiS przygotowują więc wielki objazd po spółdzielniach mieszkaniowych,
      szczególnie tych z najgorszą opinią. - Będą zwoływać zebrania lokatorów,
      przekonywać ich do swojej ustawy - zapowiada Jarosław Kaczyński.

      Politycy jego partii już ostrzą sobie zęby na publiczne dyskusje ze
      skompromitowanymi prezesami - chcą bowiem wcielić się w rolę bohaterskich
      szeryfów niosących ludziom nadzieję.

      • Gość: AS Re: Bracia Kaczyńscy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 12:00
        W naszej spółdzielni trzeba koniecznie zwołać takie spotkanie, bo zarząd z radą
        coraz bardziej się panoszą i mają nas za nic!
        • Gość: Jeden Re: Bracia Kaczyńscy IP: *.acn.waw.pl 30.08.04, 12:46
          Kaczory, bierzcie się jak najszybciej za spółdzielczą mafię, bo ta banda chce
          nas puścić z torbami.

          Gdzie tu na Ursynowie są jakieś oddziały PiS-u?
          • Gość: Kibic Re: Bracia Kaczyńscy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.08.04, 21:45
            Gość portalu: NEWSWEEK napisał(a):
            (...) Bracia Kaczyńscy (...) - chcą wcielić się w rolę bohaterskich szeryfów
            niosących ludziom nadzieję. (...)

            Pozwoliliśmy (dawno temu) na odebranie nam nadziei.
            Czy jeszcze mamy wśród nas osoby oczekujące na jej oddanie?
            Kaczyńscy, być może, załatwią swoje sprawy kosztem (naiwnych?) wyborców.
            Nie sądzę by byli w stanie uporządkować spółdzielni mieszkaniowych bez
            jakiegokolwiek zainteresowania i wsparcia przez samych spółdzielców...

            Członkowie SMB Jary co roku potwierdzają swoje niewielkie zainteresowanie
            sprawami spółdzielni - nie przychodzą na zebtrania - nawet nie rozumieją po co
            mieli by przychodzić.
            • Gość: Jaromir Gazy Panie Pecul - co z moimi 12 %? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.04, 15:20
              Panie Krzysztofie,
              wczoraj widziałem pana wypoczętego na korytarzach naszej szanownej spółdzielni.
              Mam nadzieję, że na urlopie doszedł pan, skąd nasz prześwietny przewodniczący
              rady nadozrczej wykombinowal swoje słynne 12%. Przed swoim urlopem juz pan
              podobno to "chwycił"; czy mogłby wreszcie pan mnie oswiecić, bo panu
              przewodniczącemu jakoś to nie wychodzi. A za dwa tygodnie mamy omawiać już
              oszczędności ciepła w sezonie 2003/2004. Chyba na poprzedni sezon z
              oszczędnością ciepła 12% spuścimy wstydliwie zasłonę milczenia.
    • stefan.stawicki K O M U N I K A T 31.08.04, 19:53
      Na ZP w dniu 19 czerwca br. zgłoszony przeze mnie wniosek dotyczący
      comiesięcznych spotkań spółdzielców uzyskał akceptację przedstawicieli.

      Niżej podaję /z pamięci/ jego treść:

      Zobowiązuje się zarząd SMB Jary do udostępnienia spółdzielcom sali
      konferencyjnej przy Surowieckiego 12 w każdą pierwszą środę miesiąca w
      godzinach od 18-tej do 21-ej na comiesięczne spotkania – w celu swobodnej
      wymiany poglądów - na tematy spółdzielcze.

      W lipcu i sierpniu ze względu na okres urlopowy spotkania nie miały miejsca.

      W dniu dzisiejszym, na wszelki wypadek, złożyłem wizytę w Dziale Organizacyjno-
      samorządowym i przypomniałem, że jurto jest 1 września i jest to zarazem
      pierwsza środa miesiąca.

      Jednocześnie uzyskałem potwierdzenie, że sala konferencyjna w dniu jutrzejszym
      jest wolna i będzie dostępna.

      Chętnych zapraszam na spotkanie.
      • Gość: GD Re: Do pana Stefana IP: *.chello.pl 31.08.04, 22:35
        Panie Stefanie, ciekaw jestem o czym będzie pan opowiadał, czy warto przyjść?
        Proszę o informację.
        • Gość: mega Re: Do pana Stefana IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.08.04, 22:50
          Ja odpowiem, bo wiem:
          o tym, co by tu jeszcze wymyśleć, zaskarżyć,
          żeby nas wszystkich razem puścić z torbami.
          Stawickiego powinnismy dla własnego dobra z daleka omijać.
          żałosny oszołomek, który nie wie gdzie żyje...
          aba aba ble ble ble...
        • stefan.stawicki Re: Do pana Stefana 01.09.04, 00:03
          Gość portalu: GD napisał(a):
          (…) o czym będzie pan opowiadał, czy warto przyjść?

          Szanowny Panie GD,
          Dziękuję za przeczytanie mojego KOMUNIKATU oraz za zadane pytanie. Zapraszam
          Pana serdecznie na to spotkanie. Ja osobiście nie zamierzam jutro opowiadać o
          czymkolwiek, poza omówieniem koncepcji spotkań.

          Spotkania comiesięczne spółdzielców, jak to zostało sformułowane
          we „wniosku”, powinny umożliwić – „swobodną wymianę poglądów - na tematy
          spółdzielcze”. Szczególnie na pierwsze spotkanie powinny przyjść osoby, które
          mają coś do powiedzenia od siebie.

          Pana korespondencja na tym forum wskazuje, że jest Pan jednym z nielicznych
          spółdzielców, którzy przeczytali regulamin rozliczania mediów i to Pan ma coś
          do powiedzenia. Nie jest to zapewne jedyny temat. Mam nadzieję, że tematów
          ważnych i ciekawych jest co najmniej kilka.

          Pozostałe elementy koncepcji spotkań omówię jutro.
          Serdecznie zapraszam i pozdrawiam.
          • Gość: Jaromir Gazy Do wszystkich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.04, 09:35
            padły w tym wątku pytania, czy warto przyjść na pierwsze spotkanie w ramach
            wniosku przegłosowanego na ostatnim ZP. Moim zdaniem, bez względu na tematykę,
            jaka będzie poruszana, nie tylko warto ale TRZEBA! A to dlatego, że
            dotychczasowe formy kontaktu spółdzielca - spółdzielnia nie zdaja egzaminu.
            Może uda się to zmienieć. Tematów interesujących i do rozwiązywania morze -
            własność gruntów, wysokość czynszów płaconych przez nas, planowane przez zarząd
            inwestycje itp.

            Nerwowa i tradycyjna reakcja stronników zarządu - post megi- świadczy tylko o
            tym, że zarządowi to spotkanie nie w smak. Bo i po co spółdzielcy mają być
            świadomi? Im mniej wiedzą, tym łatwiej nimi manipulować. I żeby to można było
            nadal stosować, mega & company dalej próbuje ośmieszać rozsądnie myślących. A
            na tematy zasadnicze ani pary z ust!
            • Gość: zigi Re: Do wszystkich IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.04, 11:31
              Jestem zdziwiony dlaczego nikt na tym forum nie powiedział o statnim orzeczeniu
              Trybunału Konstytucyjnego i uchyleniu ładnych paru paragrafów z
              naszego "cudownego prawa spółdzielczego", a to nie koniec następne czekają w
              kolejce - polecam lekturę Rzeczpospolitej.
              Ciekaw jestem czym nas teraz będą straszyć bo lista dostępnych środków represji
              drastycznie zmalała. Oj będzie nas ten wyrok sporo kosztować bo jak nie można
              kogoś zastraszyć to trzeba go kupić.
              Temat poddaje głębokiej refleksji wszystkich forumowiczów.
              • Gość: Jaromir Gazy Re: Do wszystkich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.04, 12:32
                Jest kilka tego powodów, z których podam , moim zdaniem, najwazniejsze
                (kolejność dowolna):
                1. zarząd, a dokładniej jego poplecznicy tj. mega, Leszek z Jarów itp. nie jest
                zainteresowany upublicznianiem tego, bo działałby wbrew sobie
                2. część spółdzielców, nawet jeśli wie o wspomnianym orzeczeniu TK dotyczącym
                spółdzielczości, nie chce udzielać się na tym forum bo trafiają się w nim
                wypowiedzi obraźliwe, niedorzeczne itp. i nie widzą sensu tracenia czasu na
                pisanie na forum. Osobiście nie podzielam tego zdania. Gdyby ten wątek był
                bez znaczenia, poplecznicy zarządu tak często nie zabieraliby w nim głosu.
                Wiem, że pierwszą czynnością zarządu po przyjściu do pracy jest czytanie
                tego wątku.
                3. jestem dość aktywny, ale też nie wiem o wszystkim. Czy chodzi o orzeczenia,
                że nie trzeba być członkiem spółdzielni, żeby mieć w niej mieszkanie?

                Zigi, jesli masz jakieś aktualne informacje warte opublikowania w naszym wątku,
                to rób to.

                A dzisiejsze spotkanie może też posunie sprawę do przodu i wypracuje jakieś
                sposoby rozpowszechniania informacji, bo nie ma co liczyć na nasz biuletyn,
                stromnę internetową spółdzielni czy też publikacje w Panoramie Południa Połcia.
                • Gość: GD Re: Do wszystkich IP: *.chello.pl 01.09.04, 14:36
                  Proszę o informację, kto będzie na tym spotkaniu z Rady Nadzorczej i Zarządu
                  oczywiście poza Gazym bo jego wyjaśnienia mnie nie interesują.Czy wnioski i
                  ustalenia z tego spotkania będą miały moc wykonawczą w stosunku do Rady
                  Nadzorczej i Zarządu? Jaki jest status prawny tego spotkania? Czy jest to tylko
                  pogadanka na różne choć ważne tematy?
                  • Gość: GD Re: Do wszystkich IP: *.chello.pl 01.09.04, 14:45
                    Ps. Chciałbym posłuchać Pani Rutkowskiej i pana Gnycha - tęskno mi za ich
                    wypowiedziami - czy będą? No i oczywiście czy będzie pan Kalinowski?
                    • Gość: zigi Do wszystkich IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.04, 15:25
                      Tego nie wiem, ale jak uczy historia napewno zamelduje się paru stałych
                      bywalców bo obecność jest obowiązkowa. A tak na marginesie ciekawe gdzie będą
                      podpisywać listę obecności ? Może w pokoju obok.
                    • stefan.stawicki Do GD 01.09.04, 15:35
                      Namawiam na uważne przeczytanie treści "wniosku" dotyczącego comiesięcznych
                      spotkań, reszta wątpliwości do wyjaśnienia w kontakcie bezpośrednim - na
                      spotkaniu.

                      Edwarda Gnycha powiadomiłem - obiecał przyjść. W dniu dzisiejszym p. A.
                      Rutkowskiej nie będzie. Powiadomieni zostali prawie wszyscy aktualni
                      przedstawiciele na ZP.

                      Przyjdą jedynie ci, którzy będą mieli czas. Zależy mi jedynie na "takich,
                      którzy chcą coś zrobić", inni szczególnie dzisiaj niech lepiej nie przychodzą.
                      Tak stawiałem sprawę przy zapraszaniu.
            • Gość: spokojny Uwaga! Beda puszczane gazy lepperowskie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.04, 17:36
              Gazy lepperowskie napisaly:

              mega & company dalej próbuje ośmieszać rozsądnie myślących

              Panie Gazy! Chyba nie ma Pan takiego tupetu zeby siebie zaliczacv do 'rozsadnie myslacych" . Bede podziwial jak Pan puszcza smrodki, insynuacje, chyba, ze
              zdesperowany walnie Pan z grubej rury. Ta ostatni wariant polecam. Mniej sie Pan zmeczy. A naprawde rozsadnie myslacy pewnie nie przyjda, bo szkoda czasu.
              • Gość: Niespokojny Jak tam było? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.09.04, 00:07
                Spokojny, czy byłeś na spotkaniu zorganizowanym przez Stawickiego? Co z
                lepperowskimi gazami? Nie zatrułeś się? Jak coś napiszesz, to bedzie dowodem,
                ze chyba straszysz tylko niepotrzebnie tymi gazami.
                • Gość: zigi I co tam było? IP: *.acn.waw.pl 02.09.04, 10:51
                  Zwracam się z prośbą do obecnych na tym spotkaniu, o krótkie streszczenie
                  tematyki i poruszanych na nim problemów.Ciekaw też jestem frekfencji na tym
                  spotkaniu przedstawicieli na ZP.
                  • Gość: GD Re: I co tam było? IP: *.chello.pl 02.09.04, 14:00
                    Dzisiaj imieniny pana Stefana Stawickiego, więc w przeddzień zaprosił
                    znajomych. Wszystkiego najlepszego Panie STEFANIE.
                    • Gość: GD Re: I co tam było? IP: *.chello.pl 02.09.04, 14:03
                      Było miło. To jest 1500 post, niedługo znajdziemy się w Księdze Ginesa.
                  • Gość: Spokojny I co tam było? Jakie i czyje sukcesy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 16:21
                    Prosze o krotkie sprawozdanie z sukcesow kogokolwiek choc sukcesy gazow lepperowskich interesuja mnie szczegolnie.
                    • Gość: Kolega Jaki tam prawnik! IP: *.acn.waw.pl 02.09.04, 17:49
                      Panie prezesie, trochę skromności!
                      Przeciesz wiemy, ze kiedyś pracownicy resortu MSW(pan do nich przeciesz
                      należysz) "kończyli" w przedziwny sposób jakieś studia i mienili się
                      prawnikami. pan jesteś takim prawnikiem jak z koziej dupy trąba.
                      • Gość: spokojny Podoba mi sie ten jezyk maestro IP: *.netlandia.pl 03.09.04, 01:56
                        Moze ktos z bywalcow napisze o co biegalo i komu 1 wrzesnia?
                        • Gość: zigi Kolejna prośba o informacje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.04, 15:46
                          Panie Jarku
                          Może Pan napisze coś więcej na temat tego środowego spotkania w spódzielni.
                          Nadal brak jest jakichkolwiek informacji na ten temat.
                          • Gość: Jaromir Gazy Re: Kolejna prośba o informacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 15:55
                            Zigi, rzeczywiście byłem na środowym spotkaniu, ale nie chcę "konkurować" z
                            jego organizatorem, panem Stefanem Stawickim. Wiem, że przygotowuje jakąś
                            informację do naszego watku o tym spotkaniu i dlatego apeluję o jeszcze trochę
                            cierpliwości. Mam nadzieję, że przez weekend da radę.
                            • Gość: mega Solenizant Stefan pewnie zachlał IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.09.04, 18:13
                              Dopiero trzeźwieje. A że to chudzina, to go trzyma tydzień
                              • Gość: megaII Nie ma takiego treningu jak Kretkiewicz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.09.04, 18:23
                                Mega napisał że być może Stefan Stawicki obchodził imieniny i "Dopiero
                                trzeźwieje. A że to chudzina, to go trzyma tydzień"

                                Nie może się istotnie równać z takim Kretkiewiczem, który nie pociąga tylko w
                                imeniny ale chyba codziennie.
                                • krzysztof.pecul Re: Polski patriotyzm i polskie piekło 03.09.04, 22:45
                                  Moja wypowiedź odnosi się do wszystkich, ale przede wszystkim do p. Jarka
                                  Gazego, który na dzień przed moim wyjazdem z Warszawy napisał m.in.
                                  "Podobnie zdumiala mnie wypowiedź pana Krzysia na temat wywieszenia flag w
                                  związku z rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego. Zamiast ustosunkowac się do
                                  decyzji prezesa w tej sprawie(a raczej jej braku) to chwali się, że
                                  on "rodzinnie" flagę na swoim balkonie wywiesił. Brawo patriotyzm
                                  ogólnowarszawski, bo ze spółdzielczym jest jest już znacznie gorzej.
                                  I na koniec zdumiewające milczenie po opublikowaniu w wątku artukułu we Wprost
                                  o spółdzielniach mieszkaniowych. Wprawdzie o Jarach jeszcze nie piszą, ale
                                  jesteśmy na najlepszej drodze, aby w następnym artykule dostąpić tego
                                  zaszczytu. "
                                  Panie Jarku,
                                  Wywieszanie flag polskich (a nie "warszawskich") w rocznicę Powstania
                                  Warszawskiego nie jest objawem patriotyzmu "ogólnowarszawskiego", ale
                                  ogólnopolskiego, a raczej po prostu polskiego. Występowanie tego objawu na
                                  terenie naszego Ursynowa zostało zauważone i docenione m.in. przez Rudą Elzę
                                  w "Paśmie" z 1 września. Warto zauważyć, że Ruda Elza, choć ma, jak widać z jej
                                  poprzednich felietonów, dość krytyczny stosunek do działalności prezesa
                                  Sołtysiaka, tym razem nic nie pisała na temat jego ewentualnej
                                  odpowiedzialności za brak odgórnej decyzji na temat wywieszenia flag w naszej
                                  Spółdzielni. Pewnie po prostu nie wiedziała, kto w jakim stopniu za to
                                  odpowiada. Ja też tego nie wiedziałem i nie wiem, co wyraźnie napisałem w mojej
                                  poprzedniej wypowiedzi (4 sierpnia). Swój stosunek do problemu wyraziłem,
                                  ubolewając, ze flagi nie zostały wywieszone. Natomiast nie miałem dostatecznych
                                  podstaw, aby kogoś oskarżać tu personalnie. Staram się w miarę możliwości
                                  atakować i wykańczać problemy, a nie ludzi. Od nadzorowania i kontroli zarządu
                                  jest rada nadzorcza, a w szczególności jej komisja rewizyjna, której Pan jest
                                  członkiem. Jeśli ma Pan podstawy do oskarżenia kogoś personalnie, może Pan to
                                  zrobić.
                                  Ale ogólnie biorąc, patriotyzm w stosunku do dużej (w naszym przypadku
                                  polskiej) i małej (w naszym przypadku spółdzielczej) ojczyzny polega na tym,
                                  aby w miarę możliwości prowadzić takie działania, które ojczyźnie pomagają, a
                                  nie takie, które jej szkodzą. Niestety wielu Polaków demonstruje
                                  swój "patriotyzm" głównie oskarżając swoich rodaków o brak patriotyzmu i inne
                                  grzechy, często nie mając do tego dostatecznych powodów. Jaskrawym przykładem
                                  tego była niedawna próba niedopuszczenia do pochowania na Skałce w Krakowie
                                  Czesława Miłosza. Taki "oskarżający patriotyzm" nie jest przejawem patriotyzmu,
                                  tylko "polskiego piekła", polegającego jak wiadomo na tym, że, jeśli jakiś
                                  Polak ma szansę wydostać się w górę z tego piekła i wyciągnąć innych, to ci
                                  inni go z powrotem do piekła wciągają. Przykładów takiego "polskiego piekła"
                                  mamy b. wiele w naszej Spółdzielni i w naszej dyskusji internetowej. Jeśli
                                  dostąpilibyśmy kiedyś "tego zaszczytu", że nas będą opisywać jako spółdzielnię
                                  źle rządzoną przez skorumpowaną klikę, to jedną z przyczyn tego byłaby nasza
                                  skłonność do "polskiego piekła". Przykłady tego "polskiego piekła" mogę podać
                                  później.
                                  Będzie mógł Pan zaspokoić swój (nieco spóźniony) głód wiedzy na temat moich
                                  poglądów na metodę M. Nizielskiego prawdopodobnie na najbliższym posiedzeniu
                                  komisji technicznej rady nadzorczej. Gdy widział Pan mnie na Surowieckiego 12,
                                  byłem bezpośrednio po rozmowie z przewodniczącym komisji p. A. Smolińskim,
                                  który wyraził życzliwe zainteresowanie tą sprawą i obiecał zawiadomić mnie o
                                  posiedzeniu komisji. Dobrze byłoby, aby Pan na wszelki wypadek też mnie o tym
                                  zawiadomił.
                                  Na temat sygnalizowanego przez Pana milczenia po artykule we Wprost wypowiem
                                  się później.




                                  • Gość: Warszawiak Re: Do Pana Pecula IP: *.chello.pl 04.09.04, 13:16
                                    Panie Krzysztofie bardzo podoba mi się Pana tekst skierowany do Gazego.
                                    Jako rodowity Warszawiak, spadkobierca tych co ginęli w powstańcze dni nie mam
                                    słów oburzenia na lekceważący i szyderczy stosunek Gazego do rocznicy o której
                                    mówił cały Świat. Wywieszenie flagi narodowej, czy zapalenie znicza w
                                    upamiętnionym miejscu to nic innego jak pamięć o naszych bliskich z tamtych
                                    lat, nie trzeba do tego poleceń i nakazów. Szyderczy ton jakiego użył Gazy
                                    odnosząc się do tego wydażenia świadczy o jego "kulturze" osobistej, o tym, że
                                    w przeszłości nie miał nic wspólnego z Warzszawą. Szanuję jednakowo wszystkich
                                    Warszawiaków,tych rodowitych i tych powojennych, jednak jeżeli ktoś szarga
                                    Warszawskie świętości nie powinien w tym mieście mieszkać. Sądzę,że społeczność
                                    Ursynowa, a zwłaszcza Jarów w odpowiedni sposób zareaguje na skandaliczne
                                    zachowanie Gazego.
                      • Gość: KOLEGA 2 Re: Jaki tam prawnik! IP: *.acn.waw.pl 05.09.04, 02:23
                        NIECH POKAZE TEN SWOJ DYPLOM MGR.PRAWA Z UCZELNI PSIARSKIEJ ALBO GRZECNIE
                        WSZYSTKO ODSZCZEKA W OSIEDLOWYCH TYGODNIKACH.CZKAMY Z NICIERPLIWOŚCĄ NA
                        NASTEPNE REWELACJE O TYM PRAWNIKU W GAZETCE KTÓRA O TYM NAPISAŁA/ZA ILE ?/
    • Gość: Mr X 1509 1509 1509 1509 1509 1509 1509 1509 1509 IP: *.itpp.pl 04.09.04, 03:36
      Hmm... to chyba najbardziej rozbudowany wątek na całym warszawskim forum GW.
      Nie wiem o co w nim chodzi ale się dopisuję :))
      1509
      • Gość: jerry O co chodzi w tym wątku - do 1509 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.09.04, 12:02
        Żeby wiedzieć, o co chodzi w tym dużym watku, trzeba się z nim zapoznać.
        A w jednym zdaniu mozna powiedzieć, że chodzi o odwieczne zmagania
        spółdzielców - tym razem z Jar - z wykorzystującym i lekceważącym ich zarządem
        i radą nadzorczą.
        • Gość: mega Re: O co chodzi w tym wątku - do 1509 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.09.04, 12:19
          Jerry, napisz, że chodzi o odwieczne zmagania
          TRZECH spółdzielców. Wtedy napiszesz prawdę.
          A reszta spółdzielców rechocze ze śmiechu
          i palcami was pokazuje ha ha ha
    • Gość: Szpak O B Ł U D A "W a r s z a w i a k a" IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.09.04, 15:55
      Gość: Warszawiak 04.09.2004 13:16, napisał:
      (…) jednak jeżeli ktoś szarga Warszawskie świętości nie powinien w tym mieście
      mieszkać. Sądzę, że społeczność Ursynowa, a zwłaszcza Jarów w odpowiedni sposób
      zareaguje na skandaliczne zachowanie Gazego.


      Tak bezczelnych insynuacji i pomówień dawno nie czytałem. Pochodzą one rodem z
      fałszywek propagandowych okresu stalinowskiego, Nie dowiemy się kim jest ten
      niby „warszawiak”, a szkoda.

      Po powstaniu warszawskim, władze ówczesne wydały pozwolenie na zamieszkanie w
      Warszawie jedynie dla dziesięciu procent warszawiaków. Zastanówmy się, dlaczego
      pozwoliły by tylko 10% powróciło do Warszawy. Pewno czegoś się bały.

      Domyślam się, że pan Jaromir Gazy zagraża „warszawiakowi”. Jakie to przekręty
      robi warszawiak, że boi się J. Gazego?

      Dla pełniejszej oceny obłudy „warszawiaka” proponuję przeczytać poniższe posty:
      Krzysztof Pecul 02.08.2004 22:37,
      Gość: Ed 03.08.2004 09:50,
      Gość: Jaromir Gazy 04.08.2004 13:20.
      • Gość: Jaromir Gazy Re: O B Ł U D A "W a r s z a w i a k a" IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.09.04, 16:28
        Nie zabieram na razie głosu w związku z napaścią na mnie
        bohaterskiego "warszawiaka" kryjącego się za tarczą anonimowości, bo mam
        nadzieję, że uda mi się skłonić naszego sąsiada od lat walczącego o wywieszanie
        flag z okazji różnych świąt do ujawnienia kulis jego praktycznie bezskutecznych
        zabiegów. Wyjdzie chyba wtedy na jaw patriotyzm niektórych "warszawiaków"
        używających nawet rocznicy Powstania Warszawskiego do walki z sąsiadami
        patrzącymi im na ręce.
        • Gość: Kolega3 Panie prawnik - czekamy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.04, 10:10
          Kolega 2 napisał: NIECH POKAZE TEN SWOJ DYPLOM MGR.PRAWA Z UCZELNI PSIARSKIEJ
          ALBO GRZECNIE WSZYSTKO ODSZCZEKA W OSIEDLOWYCH TYGODNIKACH.CZKAMY Z
          NICIERPLIWOŚCĄ NA NASTEPNE REWELACJE O TYM PRAWNIKU W GAZETCE KTÓRA O TYM
          NAPISAŁA/ZA ILE ?/

          Panie Prezesie Sołtysiak - czekamy na informacje o pańskich studiach i praktyce
          prawniczej.
          • Gość: kolega Re: Panie prawnik - czekamy! IP: *.acn.waw.pl 13.09.04, 22:50
            panie prawnik Sołtysiak,czy masz odwagę pokazać na forum dyplom prawa ,moze
            jednak przyznasz .ze ze mnie mgr.prawa jak z koziej dxxx trąbka.jeden
            mgr 'kwach'wystarczy.Ty w porównaniu z nim jesteś mały pikuś-nie przejmój się i
            kręć lody dopuki się da bo może już niedługo.............
    • stefan.stawicki P O S P O T K A N I U w dniu 1 września br. 06.09.04, 12:47
      Na krótkie zapytania dotyczące „spotkania …” w pierwszą środę września br.,
      spróbuję odpowiedzieć również krótko.

      Na spotkaniu było około 20 osób. Spotkanie trwało od godz. 18-tej do 20-tej (z
      minutami). Każda z osób uczestniczących miała możność zgłosić temat nad którym
      warto (jej zdaniem) skupić więcej uwagi. Na ogół były to tematy, którym
      poszczególne osoby poświęciły już sporo czasu i mają już pewien dorobek.

      Wymienię kilka spośród zgłoszonych tematów:

      - bezpieczeństwo spółdzielców na naszym osiedlu,
      - sprawa uzyskania własności gruntów,
      - uzyskanie pełnej własności mieszkania,
      - prawidłowość naliczania opłat za media,
      - wysokość płaconych czynszów,
      - itp.

      Pierwsze spotkanie miało na celu przedstawienie „koncepcji spotkań” oraz
      uzyskanie wstępnej akceptacji dla kolejnych. Na kolejnym spotkaniu, w
      październiku, nie przewiduję, by liczba uczestników tych spotkań gwałtownie
      wzrosła. Zależy mi, by zgłaszane tematy zostały dobrze opracowane. Występuje tu
      pewne podobieństwo do „kopania studni”. Nie będzie szybciej jeśli przyjdzie 100
      osób i tak nie wejdą do kopanego dołu.
      • Gość: Jaromir Gazy Najbliższe posiedzenie komisji RN. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.04, 16:26
        Panie Pecul, informuję Pana, że 9 września o godz. 16-tej odbędzie się wspólne
        posiedzenie Komisji Rewizyjnej i Komisji Technicznej RN. Bedą omawiane między
        innymi sprawy przyśpieszenia ociepleń, może wreszcie Pan mi wytłumaczy te 12
        procent, bo nie wierzę w naszego znajomego, przewodniczącego rady, że to
        uczyni.
        • krzysztof.pecul Re: Obłuda czy bezmyślność 06.09.04, 22:12
          Uważam nieprawidłowe nazwanie przez J.Gazego wywieszania flag na rocznicę
          Powstania Warszawskiego patriotyzmem ogólnowarszawskim (zamiast polskim) za
          przejęzyczenie czy w najgorszym przypadku objaw bezmyślności, a nie za
          szarganie świętości. Wolę także uważać wypowiedź Warszawiaka za objaw
          bezmyślności niż za objaw obłudy, choć i takiej możliwości nie można wykluczyć.
          Przecież J.Gazy nie sprofanował żadnego polskiego symbolu narodowego! Natomiast
          postulat, aby ludzie lekceważący polskie rocznice narodowe, szczególnie drogie
          warszawiakom, nie mieszkali w Warszawie, jest wręcz niemądry i nierealny.
          Musimy się przyzwyczaić do pluralizmu i tolerancji (tolerancja nie oznacza
          bezideowości). Obecnie, gdy Warszawa jest stolicą jednego z 25 (a wkrótce
          prawdopodobnie 27) krajów Unii Europejskiej, będzie coraz więcej w Warszawie
          cudzoziemców np. Niemców czy Szwedów, którym będziemy musieli nasze tradycje
          patriotyczne cierpliwie przybliżać, aby ci nasi przyszli sąsiedzi zrozumieli
          nas i polubili.
          Proponuję zawiesić polemikę związaną z rocznicami narodowymi do czasu, aż
          stanie się aktualna sprawa uczczenia Święta Niepodległości 11 listopada, chyba,
          że J.Gazy ujawni nam wcześniej swojego tajemniczego sąsiada i rewelacje
          dotyczące jego inicjatyw. Zwracam uwagę, że, zgodnie z m.in. wywiadem pp.
          Sołtysiaka i Kretkiewicza w ostatnim numerze Pasma, wkrótce stanie się
          aktualna sprawa podjęcia decyzji o ewentualnym przyśpieszeniu termorenowacji, a
          w konsekwencji dodatkowych kosztów (i korzyści) z tą decyzją związanych.
          Dziękuję Panu, panie Jarku, za zawiadomienie o terminie komisji. Postaram się
          przyjść i w miarę moich (oraz Pana) możliwości wytłumaczyć Panu "te 12 procent".
          • Gość: Jaromir Gazy Re: Obłuda czy bezmyślność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 11:44
            Panie Krzysztofie,
            wywieszenie flagi polskiej w rocznicę Powstania Warszawskiego nazwałem
            patriotyzmem ogólnowarszawskim całkiem świadomie – nie było to z mojej strony
            żadne przejęzyczenie czy też bezmyślność. Po prostu zdaję sobie sprawę z
            realiów – dla wielu Warszawiaków a tym bardziej Polaków Powstanie Warszawskie
            jest obecnie mało znaczącym epizodem w historii Polski, często uważanym nawet
            za wyjątkowo szkodliwe. Ale od Warszawiaków, tych od bardzo dawna i tych
            napływowych, można się chyba było spodziewać wywieszenia flag, choćby właśnie
            przez patriotyzm ogólnowarszawski. I w swoim poście z 4.8.2004 dałem temu
            wyraz doceniając zachowanie Pańskiej rodziny.

            Nie mogę natomiast zgodzić się z Panem, że zarzucanie mi obłudy i skandalicznej
            postawy w związku z tym przez Warszawiaka w tym wątku też jest jakimś zwykłym
            przejęzyczeniem. Przecież post tego warszawiaka jest tak wymowny, że nie trzeba
            nadmiernie wysilać umysłu, aby odczytać jego intencje. Mieszanie Powstania
            Warszawskiego do ”odstrzelenia” niewygodnej osoby na forum spółdzielczym jest
            dla mnie po prostu skrajnym zbydlęceniem. Tym bardziej, że wiem trochę więcej
            niż zwykły spółdzielca o okolicznościach towarzyszących wywieszaniu flag w dniu
            Powstania. I jestem przekonany, że warszawiakowi też te okoliczności są
            doskonale znane. Najlepszym dowodem prawdziwych intencji warszawiaka było
            bezbłędne ich odczytanie przez Szpaka, czemu dał wyraz w swoim poście.

            I dlatego Pańskie wyjątkowo wyrozumiałe traktowanie warszawiaka uważam za
            skrajną naiwność, która już tyle razy dała znać o sobie. Tym się różnimy, że ja
            nazywam rzeczy po imieniu, Pan jest w moim odczuciu za bardzo wyrozumiały.

            Obawiam się, że pańska naiwność i tolerancja również w przypadku słynnych już
            12 procent oszczędności na cieple też daje znać. Może się jednak mylę i w
            najbliższy czwartek na wspólnym posiedzeniu komisji rady nadzorczej wykaże Pan,
            że byłem w błędzie nazywając te ”rewelacje” przewodniczącego rady nadzorczej
            szarlatanerią.

            • krzysztof.pecul Re: Obłuda czy bezmyślność 07.09.04, 21:35
              Panie Jarku,
              Niech Pan czyta uważnie to, co napisałem. Przecież napisałem
              "Wolę także uważać wypowiedź Warszawiaka za objaw
              bezmyślności niż za objaw obłudy, choć i takiej możliwości nie można
              wykluczyć", a nie , że wypowiedź Warszawiaka jest zwykłym przejęzyczeniem.
              Cieszę się, że wyjaśnił Pan intencję swojego postu, do którego przyczepił się
              Warszawiak. Mam nadzieję, że teraz już nikt nie powtórzy jego zarzutów.
              Mojej rodzinie, a w szczególności mnie, istotnie jest bardzo drogi patriotyzm i
              tradycja patriotyczna, co m.in. wynika z tego, że zarówno mój ojciec jak i
              zamordowany w r. 1941 przez Gestapo ojciec mojej Żony byli zawodowymi oficerami
              przedwojennego Wojska Polskiego, a w czasie wojny podziemnych organizacji
              niepodległościowych. Mój ojciec był m.in. w latach 1943-1944 kwatermistrzem
              nowogródzkiego okręgu Armii Krajowej. Od dawna dbam o docenianie pamięci
              Powstania Warszawskiego, w związku z czym polecam wszystkim dyskutantom
              przeczytanie wydanych ostatnio książek, które można nabyć m.in. w księgarni
              przy ul. KEN (strona wschodnia, blisko stacji Stokłosy). Są to
              1. Norman Davies: Powstanie Warszawskie
              2. Władysław Bartoszewski: Dni walczącej Stolicy
              O innych sprawach możemy porozmawiać po posiedzeniu komisji.
            • Gość: Leszek z Jarow Proste pytanie zasadnicze do gazow lepperowskich IP: *.netlandia.pl 08.09.04, 01:07
              Watek ten powstal z okazji protestow przeciwko inwestycji przy KEN-Wiolinowa.
              Pan Panie Gazy byl jednym z najzagorzalszych przeciwnikow, judacych sasiadow.
              Kilka Zarzadow na tej inwestycji sie "przewiozlo", rowniez przy Pana udziale
              jako czlonka Zdrady jak Pan ja nazwal. Jak Pan teraz ocenia sens podjecia tej
              inwestycji bo obecnie juz samo badanie racjonalnosci realizacji nastepnej
              inwestycji Jar uwaza Pan za przekret.
              PS. Licytowanie sie w tym watku kto jest wiekszym patriota uwazam za niesmaczne
              Panowie Gazy i Pecul.
              • Gość: Zbigniew Turos Moje zabiegi o wywieszanie flag w roczn.1 sierpnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.04, 10:47
                W piśmie 3.09.2003 proponowałem udekorowanie wszystkich domów naszej
                spółdzielni w dniu 1 sierpnia 2004, w 60-tą rocznicę Powstania Warszawskiego i
                każdą następną, flagami: państwową i Warszawy.
                Zainpirowany byłem zaobserwowaną dekoracją uroczystości przy pomniku Mokotów
                Walczy w parku im. Orlicza-Dreszera w dniu 1 sierpnia 2003.
                Wracając z tej uroczystosci mogłem stwierdzić, że na wszystkich prawie domach
                ulic:Odyńca, Ursynowskiej i Puławskiej powiewały flagi państwowe. Tylko Ursynów
                twardo nie wywiesił żadnej flagi oficjalnej.
                W piśmie podałem koszt przedsięwzięcia w wysokości około 1500 złotych
                jednorazowo na wiele lat - zakup flag miasta Warszawy z drzewcami. Uchwyty do
                osadzania flag są na domach od dawna, dozorcy i sprzatacze też.
                Zaproponowałem oszczędzanie flag państwowych w eksploatacji, przez dekorowanie
                nimi domów tylo 3-go Maja w zestawie świąt majowych. Wtedy flagi czasmi wiszą
                nawet 4 dni. Pismo skierowałem do Zarządu i Rady Nadzorczej SMB JARY.
                Otrzymałem dwie odpowiedzi: od Zarządu, że spółdzielni nie stać a flagi są
                wywieszane tylko na święta narodowe. Pismo podpisał prezes W. Furmanowski.
                Od Rady Nadzorczej, że dekoracja jest mozliwa, ale jedną flaga i to tylko
                lokalu spółdzielni. Nie podano którego, czy wewnątrz czy na zewnątrz i jaką
                flagą. Ponadto, że 1 Maja jest czczony w innych państwach i u nas flaga
                państwowa też wisieć musi. Pismo podpisał przewodniczący Rady, Mirosław
                Nizielski. Data pisma - 6.10.2003.
                Niezrażony tymi odpowiedziami, 22 grudnia 2003, wystosowałem do obu adresatów
                wymienionych wcześniej, pismo obalajace wszystkie ich argumenty przeciw. No bo
                czy mogły być jakieś inne niż za? Tym razem opisałem widok jaki zastałem 1
                listopada, przy pomniku Polegli Niepokonani na Cmentarzu Wolskim. Namawiam
                każdego, kto tego nie widział, do obejrzenia! Znicz można kupić w pobliżu
                pomnika.
                Tym razem odpowiedziała tylko Rada Nadzorcza, że obawia sie lawiny interwencji
                w przypadku niewywieszenia flagi państwowej 1 Maja. Znalazło sie tam
                stwierdzenie, że spółdzielnia tylko zgodnie z prawem, a ja jestem wywrotowcem i
                namawiam do nieprzestrzegania prawa. Jest to oczywiście czyste oszustwo, nie po
                raz pierwszy stosowane w stosunku do mnie przez członka Rady Nadzorczej.
                Znalazło się tam również szydercze podziękowanie, zauważcie państwo - mnie,
                emerytowi - za podarowanie, biednym członkom rady i biduli spółdzielni, flagi
                Warszawy za 12 złotych. Pismo w imieniu rady podpisał S. Karaś 20 stycznia
                2004. Bo to ja przesłałem tę flagę Zarządowi w prezencie.
                Postanowiłem sprawdzić, jak przedstawiają się prawne przesłanki uczczenia,
                podanej na poczatku rocznicy. Oto one:
                - Uchwała nr 18 Rady m.st. Warszawy z 15.08.1990 ws przywrócenia m.in. barw
                miejskich.
                - Uchwała nr V/57/2003 Rady m.st. Warszawy z 16.01.2003 ws zmiany uchwały o
                ustanowieniu dnia 21 kwietnia Świętem Warszawy.
                Cytat z uchwały: "Par.1 Uchwały otrzymuje nastepujace brzmienie: Ustanowić
                dzień 1 sierpnia Świętem Warszawy".
                Kopie obu tych uchwał przesłałem Radzie Nadzorczej i Zarządowi przy pismie z 26
                stycznia 2004, z prośbą o odpowiedź. Odpowiedziała tylko Rada Nadzorcza, że w
                wykazie siedzib i nieruchomości zobowiązanych do dekorowania w dniu Święta
                Warszawy nie ma spółdzielni mieszkaniowych.
                Panie Nizielski! Pan kłamie! W piśmie z 6.10.2003 nie wyrażał pan gotowości do
                wywieszania flag narodowych w dniu 1 sierpnia, ale propozycję jednej flagi w
                lokalu spółdzielni. W tej odpowiedzi,jednoznacznie również, stwierdzono
                podtrzymanie stanowiska spółdzielni w sprawie flag, przytoczonego przeze mnie
                wcześniej. Pismo z 24 lutego 2004 podpisał pan Mirosław Nizielski.
                Pewnie nie zrezygnowałbym z doprowadzenia do powieszenia flag gdyby nie poważny
                zabieg kardiochirurgiczny, któremu musiałem poddać się w lutym. Pozostało mi
                tylko czekać.
                Zachowanie i działania Zarzadu i Rady Nadzorczej wyraźnie kontrastowały z
                wyjątkowo uroczystymi obchodami tegorocznej rocznicy Powstania w Warszawie,
                która była udekorowana flagami państwowymi. Broni się wywieszania flag w dniu 1
                Maja,a wręcz zabrania uczynienia tego w tak ważna rocznice dla Warszawiaków jak
                rocznica Powstania i Święto Warszawy. Doszły mnie słuchy, że na posiedzeniu
                Rady pan Nizielski oświadczył, że dla jednego Turosa nie będzie się wywieszało
                flag.
                Panie Nizielski, od kilku lat dekoruję flagą polską we wszystkie święta
                państwowe, z wyjątkiem 1 Maja, swoją loggię i obserwuję, czy ktoś poza mną to
                robi. Zwykle widuję w zasięgu wzroku 3 - 4 flagi. W tym roku 1 sierpnia
                naliczyłem juz ich 12. Nie tylko dla mnie, proszę Rady, dekorowałoby się
                budynki.
                Może wytłumaczy się publicznie Zarząd,utrzymywany za nasze pieniądze, dlaczego
                nie doszło do dekoracji flagami wszystkich budynków spółdzielni.
                Naszych domów, za nasze pieniadze!
                NIECH WIATR JĄ PONIESIE DO MIASTA...
              • Gość: Jaromir Gazy Odpowiedź Goebellsowi z Jarów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.04, 16:10
                Żeby odpowiedzieć na pytanie Goebellsa z Jarów, trzeba rozliczyć całą
                inwestycję, bo do tej pory tego nie zrobiono. Sprawdzić, kto zaspokoił byłych
                właścicieli, którzy zgłosili pretensje do fragmentów działek, na których
                wzniesiono inwestycję. Sprawdzić, co mieliśmy dostaćzgodnie z umową a co w
                rzeczywistości dostaliśmy. Kto zarobił na gruncie będącym własnością
                spółdzielni. Podobnych pytań jest wiele. Nie chwali się dnia przed zachodem
                słońca.
                Do "przewiezienia się" na tej inwestycji poprzedniego zarządu w osobach W.
                Barana, A. Cichockiego i J. Biernata walnie przyczynił się obecny prezes,
                któremu zamarzył się stołek pana W. Barana.
                Tajemnica wokół Pasażu Wiolinowego bardzo przypomina sposób zawarcia umowy na
                realizację inwestycji KEN/Wiolinowa, która przez samych członków obecnego
                zarządu i rady nadzorczej uważana jest za niekorzystną dla spółdzielni.

                Temat flacg chyba wystarczająco naświetlił pan Zbigniew Turos i chyba nie ma
                wątpliwości, kto chciał a kto nie wywieszać flagi w tegoroczną rocznicę
                Powstania Warszawskiego.
                Nie licytuję się z panem Peculem kto jest większym patriotą bo po prostu nie
                mam do tego żadnego tytułu. Jeszcze bardziej niesmacznym niż moja dyskusja z
                panek Krzysztofem jest post niejakiego warszawiaka z tym tematem związany.
                Wszystko wskazuje na to, że warszawiak działal na wyraźne zamówienie i to on
                wywołał "flagową" dyskusję w tym wątku. Może to i dobrze, bo przy okazji
                kolejny raz okazało się, kto jest kim w tej spółdzielni.
                • Gość: XXX Re: Odpowiedź Goebellsowi z Jarów IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.09.04, 19:31
                  c.d.Coś na ten temat wiem i nie chcę bronić poprzedniego Zarządu, ale bardzo
                  nie podoba mi się jak obecny Zarząd błyszczy i chwali sie inwestycją np. w
                  prasie a jednocześnie wali w poprzedników za niewłaściwą umowę (przy której
                  zresztą najwięcej kombinował). Jest to zwykła nieuczciwość.
                • Gość: Leszek z jarow Lepperowskie gazy klamia i matacza IP: *.netlandia.pl 09.09.04, 21:28
                  gazy napisal:
                  Żeby odpowiedzieć na pytanie Goebellsa z Jarów, trzeba rozliczyć całą
                  inwestycję, bo do tej pory tego nie zrobiono. Sprawdzić, kto zaspokoił byłych
                  właścicieli, którzy zgłosili pretensje do fragmentów działek, na których
                  wzniesiono inwestycję. Sprawdzić, co mieliśmy dostaćzgodnie z umową a co w
                  rzeczywistości dostaliśmy. Kto zarobił na gruncie będącym własnością
                  spółdzielni. Podobnych pytań jest wiele. Nie chwali się dnia przed zachodem
                  słońca.

                  Po pierwsze klamstwem jest ze byl to teren SMB Jary. Byl to teren gminy.
                  Zarobily Jary bo maja (to nasza wlasnosc!!!) trzy nowe budynki ktorych nie
                  trzeba ocieplac ani remontowac.
                  Po drugie klamstwem jest ze tylko poprzedni zarzad fiknal na tej inwestycji.
                  Trzy poprzednie tez zatruly gazy lepperowskie w Zdradzie i to wtedy jak nie
                  wiadomo bylo kto to bedzie realizowal. Edbudu nie bylo w sprawie. Jary nie sa
                  przygotowane do samodzielnego prowadzenia inwestycji. Do tego trzeba sporo
                  fachowcow. Ale Gazy lepperowskie bedace nieomal od zawsze czlonkiem Zdradcy
                  zawsze zajmowaly sie i zajmuja wylacznie destrukcja.

                  Gazy lepperowskie napisaly:

                  . Nie chwali się dnia przed zachodem
                  > słońca.

                  a kilka linijek nizej:

                  > Tajemnica wokół Pasażu Wiolinowego bardzo przypomina sposób zawarcia umowy na
                  > realizację inwestycji KEN/Wiolinowa, która przez samych członków obecnego
                  > zarządu i rady nadzorczej uważana jest za niekorzystną dla spółdzielni.

                  To albo nie chwali sie przed zachodem (ale i nie gani a priori) albo z gory
                  wiadomo wszzystko. Zasmiast walczyc z kolejnymi Zarzadami od szesciu lat
                  przeciwko tej inwestycji moze trzeba ja uczciwie rozliczyc.A nie robic wode z
                  mozgu sasiadom mniej zorientowanym. Z luznych informacji ktore mam, Zarzad
                  slusznie bada sens podjecia zupelnie nowej inwestycji. Na zbadanie sytuacji (a
                  nalezy to do dobrze rozumianych obowiazkow Zarzadu) nie musi miec niczyjej
                  zgody. Dopiero jak uzna, ze taka inwestycja jest jego zdaniem korzystna, wystapi
                  prawdopodobnie o zgode Zdrady czy ZP. Chamska metoda gazow lepperowskich polega
                  na insynuowaniu z gory nieuczciwosci dzialan Zarzadu. Po raz kolejny oswiadczam
                  ze nien bardzo wiem kto jest kim w Zarzadzie Jar, nie jestem i nie bylem niczyim
                  poplecznikiem, ale szlag mnie trafia jak obserwuje notoryczna i wieloletnia
                  destrukcje Pana Gazego, oprocz jednej kadencji, etatowego czlonka Zdrady i
                  destrukta.
                  PS. Lepperowskie gazy to synonim grupy poplecznikow Pana Gazego o podobnych do
                  niego cechach.
    • Gość: XXX Re: Konflikt na osiedlu Jary IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.09.04, 19:22
      Panie Gazy - jest różnica w tych dwóch inwestycjach i to zasadnicza - pierwsza
      powstawała przy wielkich protestach mieszkańców. I gdyby nie ta tajemnica to
      pewnie do tej pory te budynki by tam nie stały. Przypomnę, że ZP wyraziło zgodę
      na tę inwestycję bodajże za czasów Zarządu: Nicińskiego i Packa. Poza tym
      budowe rozpoczynano gdy na nowe mieszkania nie było wielu chętnych. Póżniej
      okazało się, że mieszkania zeszły jak świeże bułeczki.
      • Gość: Jaromir Gazy Czy to ten sam XXX IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.04, 08:39
        Szanowni czytelnicy tego wątku, zwróćcie uwagę na niejakiego XXX, który
        zareagował na mój post do Goebellsa z Jarów.
        W poście z godz. 19:22 wspomniany XXX w zasadzie broni dziwnych okoliczności(a
        więc i spółdzielni reprezentowanej przez poprzedni zarząd) towarzyszących
        zawieraniu umowy z EDBUDEM na budowę budynków mieszkalnych przy KEN.
        W drugim, napisanym 8 minut później raczej negatywnie wyraża się o nowym
        zarządzie w osobach przede wszystkim R. Sołtysiaka i G. Kretkiewicza.
        Dla mnie jest to trochę dziwne. A co Wy o tym sądzicie?
        A tak w ogóle jak zwykle znowu brak merytorycznej dyskusji o skutkach znikomej
        ilości informacji o Pasażu Wiolinowym. A sprawa bardzo ważna nie tylko dla
        sąsiadów tego przedsięwziecia z Wiolinowej ale i dla całej spółdzielni.
    • Gość: Szpak POŁEĆ broni S P Ó Ł D Z I E L C Z E J M A F I I IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.09.04, 21:17
      DRODZY spółdzielcy z JARÓW,
      Niezbyt dawno temu, założony został wątek - "Połeć broni spółdzielczej mafii".
      Warto zapoznać się z jego treścią. Jak na razie brak tam naszych ukochanych
      Leszków, megów itp.

      Pojawiło się też na tym wątku kilka ciekawych propozycji, w tym pomysł
      zorganizowania się "ponad spółdzielniami".

      Pomysł kapitalny, czy znajdą się osoby, któtre potrafią tego dokonać?
      Czy też pozostaniemy tylko z dobrymi pomysłami i radami?
    • Gość: UFO Re: Konflikt na osiedlu Jary IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.09.04, 21:42
      Spadaj szpaku na drzewo i nie właż na nasze forum
      • Gość: Jaromir Gazy Potrzebny autorytet - matematyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 12:35
        Oczywiście wczoraj na wspólnym posiedzeniu Komisji Rewizyjnej i Komisji
        Technicznej rady nadzorczej, tak jak się tego spodziewałem, duet doktorski
        Mirosław Nizielski i Krzysztof Pecul nie wytłumaczyli mi, skąd się wzięły
        oszczędnosci w zużyciu ciepła przez budynki spółdzielcze w sezonie 2002/2003 w
        stosunku do sezonu poprzedniego 2001/2002.

        Pokazywali mądre wykresy, czynili hipotetyczne założenia żeby wykazać, że
        pomimo wzrostu czegoś tam to coś jednak zmalało itp. Ale nie chcieli w oparciu
        o cztery tylko liczby dostarczone przez spółdzielnie wykazać, że jak wcześniej
        twierdzili, wspomniane zużycie zmalało o 12 procent. Zdaje się,
        że "udowodnili", że zmalało nawet więcej.

        Być może, od dnia ukończenia przeze mnie studów na wydziałe Elektroniki PW
        jeszcze w ubiegłym wieku pojawiła się jakaś nowa matematyka ( o ile dobrze
        pamiętam, były "różne" geometrie) i ja o tym nie wiem. I dlatego apeluję na tym
        forum i w tym wątku do naszych sąsiadów autorytetów - matematyków (nauczyciele
        ze szkoły, nauczyciele akademiccy) o policzenie wspomnanej zmiany w zużyciu
        ciepla dla całej spółdzieli a więc dla domów nieocieplonych i ocieplonych
        łącznie, a dane do tych wyliczeń są następujące:

        Zuzycie ciepła w gigadżulach w sezonach 2001/2002 oraz 2002/2003:

        budynki nieocieplone: 182 091 oraz 191 546
        budynki ocieplone: 40 918 oraz 38 085

        Komuś może się to wydać jako spór zupełnie akademicki, bez znaczenia dla nas ,
        spółdzielców. Ale analogicznie, wbrew oczywistym faktom, wygłaszane są na forum
        spółdzielni różne twierdzenia i podejmowane bardzo ważne decyzje. Przykładowo
        zawarto umowę na wywóż śmieci na okres trzech lat, bez możliwości jej zmiany. W
        stosunku do sąsiadów jako cała spółdzielnia przepłaciliśmy i będziemy przez dwa
        kolejne lata przepłacać około 250 tysięcy złotych, ale "inaczej myślący i
        wiedzący" twierdzą, że umowa ta jest dla nas korzystna. Do tych "inaczej
        myślących" nie dociera, że można było za te sumy ocieplić dwa budynki!
        • Gość: All Jeszcze o flagach IP: *.acn.waw.pl 10.09.04, 14:54
          Bardzo dobrze, że pan Zbigniew Turos opisał swoje perypetie z wywieszaniem flag
          w spółdzielni w święta odbiegające od tych "tradycyjnych", jeszcze z Polski
          Ludowej. Ja myślałem, że flaga w rocznicę Powstania Warszawskiego na budynku
          spółdzielni to inicjatywa spółdzielni, a to, jak wynika z tego co pisze pan
          Turos, wynik jego upartych zabiegów.

          Ale nie ma się co dziwić, że w tym roku nie zwojował wiele, jeśli miał do
          czynienia z Ryszardem Sołtysiakiem, który nie ukrywa, skąd się wywodzi i z
          Mirosławem Nizielskim, dobrze znanym krętaczem w spółdzielni(ksywka Wodomierz).

          Ale niech pan Zbigniew Turos się nie poddaje - w przyszłym roku flag już będzie
          więcej.
          O takich sprawach powinno się tu pisać a nie rzekomym patriotyźmie niektórych
          naszych sąsiadów.
          • Gość: Jaromir Gazy Do Leszka Goebellsa z Jarów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 16:05
            Leszek Goebells z Jarów traci spokój, bo coraz wścieklej mnie atakuje, co
            znaczy tylko to, że coś jest na rzeczy.

            Trudno nazwać kłamstwem moje stwierdzenie, że to na naszym terenie EDBUD
            wybudował budynki, bo chociaż istotnie jest to teren miasta, to mamy podobno
            (tak oświadczyli poprzedni prezesi) w stosunku do niego prawo wieczystego
            użytkowania a ponadto nie ma nikogo, kto rości do niego pretensje.
            Moje niby drugie kłamstwo ma polegać na tym, że wcześniejsze zarządy
            też "przewiozły" się na tej inwestycji. Ja nic na ten temat nie wiem, może ty
            wiesz lepiej, to puść farbę.

            Cieszę się, że Goebells przyznaje mi rację, że trzeba uczciwie rozliczyć
            inwestycję - przecież też tego się domagam i stąd moje wątpliwości.

            Nie rozumiem histerii Goebellsa w związku z moim sceptycyzmem odnośnie różnych
            pomysłów zarządów - jak wykazuje praktyka, prawie zawsze miałem rację, bo umowy
            zawierane przez kolejne zarządy prawie zawsze okazywały się po pewnym czasie
            niekorzystne dla spółdzielców. Przykładami można sypać jak z rękawa - budowa
            parkingów wielopoziomowych, komputeryzacja, umowa z EDBUDEM, umowa o sprzedaż
            spółki KEN i wywóz śmieci, umowy o konserwacje zasobów itp. Chyba wystarczy.
            Poza tym nie tylko ja mam wątpliwości - przecież to sami spółdzielcy odesłali
            do lamusa genialne pomysły zarządu w sprawie kredytów na ocieplenia.
            Dlatego mam poważne podejrzenia co do Pasażu Wiolinowego.

            Tak więc Goebells niech ci piana nie zalewa klawiatury, bo bedziesz musiał
            sprawic sobie nową. No i nie chrzań, że nie wiesz nawet, kto jest w zarządzie
            naszej spółdzielni!
            • Gość: gość Do Prezesa: BELPLAST - o co chodzi ? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.09.04, 23:44
              W niektórych budynkach pojawiły się ogłoszenia Zarządu, że firma Belplast
              przyśle swoich fachowców tego a tego dnia. Z tekstu ogłoszenia trudno się
              zorientować, o co chodzi - chyba coś z grzejnikami, ale czyrt wie.

              Panie Sołtysiak, może byłby pan łaskaw zrobić coś za tę ciężką forsę, którą
              panu płacimy - i powiadomić spółdzielców, co za nowe cholerstwo pan wymyślił ?
              • Gość: Kuba To na serio czy jakaś ściema IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.09.04, 20:20
                Tata poprosił mnie, abym wyliczył tą zmianę zużycia ciepła dla danych podanych
                przez pana J. Gazy. A oto jak to liczyłem:

                Skoro zmiana ma być policzona dla całej spółdzielni a więc domów nieocieplonych
                i ocieplonych, to trzeba do siebie dodać zużyte przez nie ciepło dla każdego z
                sezonów grzewczych. otrzymałem takie wyniki:

                sezon 2001/2002 - 223 009 gigadżula
                sezon 2002/2003 - 229 631 gigadżula

                żeby teraz policzyć, o ile procent zmieniło się zużyciw w sezonie 2002/2003 w
                stosunku do sezonu 2001/2002 należy dokonać następujacego obliczenia:
                229631/223009x100procent co daje 102,969...., po zaokrąglenie 103 procent.
                Tak więc zużycie energii cieplnej w sezonie 2002/2003 w stosunku do 2001/2002
                wzrosło o prawie 3 procent.

                Czy ten post pana Gazy to jakaś ściema, bo przecież sprawa okazała się bardzo
                prosta i nie ma po co szukać jakiegoś uczonego matematyka. Czy ci dwaj panowie
                doktorzy którzy wyliczyli zmianę na 12 procent to doktorzy medycyny? To bym
                rozumiał dlaczego tak im wyszło.

                Nie wiem dlaczego tata był taki zdziwiony moimi obliczeniami.

                • krzysztof.pecul Re: To na serio czy jakaś ściema 11.09.04, 22:45
                  Ja też nie wiem, czy to, co JGazy napisał, to na serio, czy jakaś ściema. A
                  mówiąc ostrzej, chociaż na ogół staram się wypowiadać delikatnie, czy to jest
                  objaw jego złej woli, czy tępoty (jedno nie wyklucza drugiego). Panie Jarku,
                  jak Pan może tak kompromitować siebie i naszych Przedstawicieli, którzy
                  tylokrotnie okazywali Panu zaufanie, wybierając Pana do Rady Nadzorczej i do
                  różnych komisji Zebrania Przedstawicieli. Jak człowiek z ukończonymi
                  magisterskimi studiami na Wydziale Elektroniki Pol. Warsz. nie potrafi
                  zrozumieć na czym problem polega, chociaż to kilkakrotnie mu tłumaczono?!.

                  Problem nie polega na tym, aby obliczyć stosunek zużycia ciepła dla całej
                  spółdzielni, co daje ułamek
                  (191546+38085)/(182091+40918)=229631/223009= 1,02969
                  bo to jest dziecinnie proste i dawno zostało zrobione, ale na obliczeniu
                  stosunku zużycia ciepła w budynkach docieplanych, co daje
                  38085/40918 = 0,9308
                  a także stosunku zużycia ciepła w budynkach niedocieplanych, co daje
                  191546/182091 = 1,0519
                  Cały dowcip polega na założeniu modelowym, że iloraz tych stosunków
                  0,9308/1,0519 = 0,8849 = 1,0 - 0,1151
                  może być przyjęty za miarę względnego spadku zużycia ciepła na skutek
                  docieplenia. Takie założenie przyjmował od początku M.Nizielski, a teraz jest
                  ono przyjęte także przez Zarząd. Spróbuję sformułować to założenie pisemnie w
                  sposób jeszcze bardziej przystępny, niz to zrobiłem na posiedzeniu Komisji
                  Technicznej i Komisji Rewizyjnej, o którym mówił JGazy. O ile mi wiadomo, nikt
                  w naszej spółdzielni nie podał dotąd jakiejkolwiek metody przewidywania efektów
                  docieplania, którą możnaby weryfikować na każdym jej etapie, chociaż to powinno
                  było być podstawą do decydowania o wydawaniu pieniędzy na docieplenia.
                  M.Nizielski zrobił to po raz pierwszy.


                  • Gość: Jaromir Gazy Zróbmy coś razem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.09.04, 07:45
                    Poniżej podaję informację z Rzeczpospolitej z dnia 11 września 2004, bo może to
                    zainteresować wielu z nas. Moim zadniem na najbliższym spotkaniu środowym w
                    siedzibie spółdzielni 6 października powinna powstać społdzielcza grupa
                    nacisku, która uda się do naszych kochanych radnych aby skłonić ich do
                    ostatecznego przyjęcia rozwiązań pozwalających spółdzielniom na wykup gruntów,
                    za które płacą miastu co roku opłatę za wieczyste użytkowanie. A może do
                    takiego spotkania dojdzie wcześniej - zarząd i rada spółdzielni mogą wystąpić
                    przecież z taka inicjatywą. Jest to temat, który chyba nie będzie dzielił
                    spółdzielców w Jarach, tak jak wiele innych do tej pory. A oto wspomniany na
                    wstępie tekst:

                    Spółdzielnie mieszkaniowe Wykup gruntów od miasta - Własność z niepewnym upustem

                    Spółdzielnie mieszkaniowe mogą wykupić od miasta grunt z bonifikatami od 95 do
                    99 proc. jego wartości. Spółdzielnie warszawskie na razie nie skorzystają z
                    tego, bo uchwała miasta w tej sprawie ma wady.


                    Praktycznie każde miasto przyznaje bonifikaty spółdzielniom, które chcą wykupić
                    grunt. Spółdzielnie korzystają z okazji, bo to się opłaca. Do kasy miasta za
                    użytkowanie wieczyste wnoszą opłatę. Po wykupieniu gruntu nie muszą już tego
                    robić. Poza tym spółdzielcy, którzy chcą przekształcić we własność lokatorskie
                    lub własnościowe prawo, staną się właścicielami nie tylko lokali, ale i części
                    gruntu przypadających na ich mieszkania.

                    Ile i jak

                    Każde miasto ma swoje zasady. Poznań zbiera najpierw wnioski od spółdzielni,
                    które chcą wykupić grunt, a potem podejmuje uchwałę. Na razie podjął jedną - 6
                    czerwca. Dotyczy ona 9 spółdzielni. Wkrótce zapadnie kolejna. Na jej podstawie
                    kolejnych 5 spółdzielni będzie mogło skorzystać z bonifikat.

                    Rady Krakowa i Lublina zadecydowały, że wystarczy tylko jedna uchwała dla
                    wszystkich spółdzielni.

                    Najwyższą bonifikatę ma Lublin. Wynosi ona 99 proc. wartości gruntu. W Krakowie
                    to 98 proc., a w Poznaniu - 95 proc.

                    Do Urzędu Miasta w Krakowie nie wpłynął jeszcze żaden wniosek, ale to kwestia
                    czasu. Uchwała obowiązuje tam krótko, bo od 16 sierpnia.

                    Lubelskie i poznańskie spółdzielnie już korzystają z wykupu. Chociaż nie obyło
                    się bez problemów. - W maju zmieniły się przepisy o VAT i nie było wiadomo, czy
                    naliczać VAT od wartości nieruchomości przed zastosowaniem bonifikaty, czy po
                    odliczeniu upustu. Z tego powodu zawiesiliśmy wykup. Ale to już przeszłość.
                    Dysponujemy interpretacją urzędu skarbowego. Wynika z niej, że VAT nalicza się
                    od wartości nieruchomości po uwzględnieniu bonifikat - wyjaśnia Mirosław
                    Bielawski z Urzędu Miasta Lublin.

                    Gorzej jest w Warszawie.

                    Warszawskie perypetie

                    W kwietniu tego roku Rada Miasta w Warszawie zdecydowała w uchwale, że
                    spółdzielnie mieszkaniowe mogą wykupić grunty komunalne z bonifikatą 99 proc.
                    ich wartości.

                    - Uporządkowaliśmy stan prawny jednego z naszych osiedli, nie ma tam
                    praktycznie żadnych przeszkód, by spółdzielcy mogli wykupywać mieszkania na
                    własność - mówi Szczepan Jurczak, prezes SM Szwoleżerów w Warszawie. -
                    Wstrzymujemy się jednak z ich sprzedażą, bo chcemy wcześniej wykupić grunty na
                    własność.

                    Jego spółdzielnia, tak jak wiele innych, złożyła wniosek o wykup gruntu. Do tej
                    pory nie otrzymała jednak odpowiedzi. Podobnie jest w wypadku innych. Miasto
                    milczy i nie reaguje na kolejne pisma spółdzielni.

                    - Bonifikaty dla spółdzielni zawiera § 6 kwietniowej uchwały. Tuż przed jej
                    przyjęciem zgłoszono 30 poprawek, część z nich dotyczyła tego przepisu.
                    Spowodowały one, że przepis stał się hybrydą i nie da się go wykonać - mówi
                    Marcin Bajko z Urzędu Miasta w Warszawie.

                    Zarzutów pod adresem tego przepisu jest wiele. Nie mówi on, jakie dokumenty
                    spółdzielnie powinny złożyć w tej sprawie. - Spółdzielnie za przeniesienie na
                    własność udziału w użytkowaniu wieczystym gruntu mogą pobierać ponadto od
                    swoich członków tylko 1 proc. W praktyce jest to niewykonalne - dodaje Bajko.
                    Jeżeli spółdzielnia zbywa np. 100 mieszkań, to przy każdym kolejnym sprzedanym
                    lokalu bonifikata automatycznie się zwiększa. Maleje bowiem wartość gruntu.

                    Sprawę dodatkowo komplikuje to, że obowiązuje kilka innych uchwał Rady Miasta,
                    które także dotyczą bonifikat przy wykupie gruntów.

                    Miasto pracuje nad nową uchwałą dotyczącą bonifikat. - Chcemy, by wszyscy
                    użytkownicy wieczyści, w tym spółdzielnie, mogli wykupić grunt na takich samych
                    zasadach za taką samą kwotę - mówi Marcin Bajko.

                    Projekt jest już gotowy. Nie wiadomo jednak, jaka będzie wysokość bonifikaty.
                    Ostateczną decyzję podejmie Rada Miasta. W przyszłym miesiącu uchwała powinna
                    zostać przyjęta. Wtedy spółdzielnie mają też szansę otrzymać odpowiedź na swoje
                    wnioski.

                    Upust pod warunkiem

                    Każde miasto stawia dodatkowe warunki spółdzielniom. W Lublinie spółdzielnia
                    musi udowodnić władzom miasta, że co najmniej 10 proc. jej członków w danym
                    budynku chce przekształcić we własność posiadane prawa spółdzielcze do lokalu.
                    W Krakowie szansy na bonifikatę nie mają spółdzielnie, które są zadłużone wobec
                    miasta. Wiele miast każe też zwracać bonifikatę, jeżeli nieruchomość zostanie
                    sprzedana przed upływem określonego czasu.

                    Renata Krupa-Dąbrowska
                    • Gość: Jaromir Gazy Prawo Nizielskiego - Pecula IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.09.04, 08:12
                      Po załatwieniu spraw poważnych(mój poprzedni post w sprawie wykupu gruntów od
                      miasta)można teraz coś na wesoło.

                      Kuba zrobił dobrą robotę swoim postem, bo pan Krzysztof Pecul wreszcie
                      przyznał, że wyliczenie zmiany zużycia ciepła w naszej spółdzielni było i jest
                      dziecinnie proste i w sezonie 2002/2003 w stosunku do poprzedniego 2001/2002
                      nastąpił wzrost zużycia o prawie 3 procent. Ale to nie pasuje do wcześniejszej
                      tezy pana M. Nizielskiego, że oszczędności w zużyciu ciepła wyniosły 12
                      procent. A te 12 procent to miało po prostu przekonać nas, spółdzielców, do
                      wyrażenuia zgody na zaciągniecie kredytu u pośrednika na ocieplenie budynków.
                      Na wielu zebraniach grup członkowskich członkowie spółdzielni nawet w pamięci
                      wyliczyli, że takie oszczędności to przysłowiowy sufit i wybili zarządowi i
                      panu Nizielskiemu z głowy znakomity pomysł. Abu nie stracić twarzy pan
                      Nizielski czyni teraz jakieś "naukawe" wywody aby wykazać oszczędności, o
                      jakich mówił wcześniej. Co dziwniejsze, podchwycił to inny autorytet naukowy z
                      Jarów, pan K. Pecul. Obaj usiedli razem i wykombinowali to, co przedstawił pan
                      Pecul w swojej reakcji na post Kuby.
                      Ze swej strony z niecierpliwością czekam na przedstawienie tych przemyśleń na
                      piśmie, tak jak to obiecuje pan Pecul.
                      Na dzień dzisiejszy mogę to skwitować następująco: Oto jestesmy świadkami
                      narodzin prawa Nizielskiego - Pecula, które najprościej można wyrazić tak:

                      CHOCIAŻ JAKAŚ WIELKOŚC OBIEKTYWNIE WZRASTA, ZAWSZE PO PEWNYCH ZABIEGACH
                      MYŚLOWYCH(MANIPULACJACH)MOŻNA WYKAZAĆ NAIWNYM, ŻE JEDNAK ONA MALEJE.

                      Możemu być dumni, my Jarowicze, że to właśnie tu nas powstała taka rewelacyjna
                      metoda przewidywania oszczędności ciepła w wyniku ociepleń budynków. Podobno
                      jesteśmy pierwsi w Polsce - kto to zgłosi do Komitetu Badań Naukowych w celu
                      przyznania nagrody państwowej I-go stopnia? A poza tym jakie wspaniałe
                      perspektywy dla spółdzielni - możemy wszystkim w Polsce usługowo "przewidywać"
                      te efekty i zarabiać pieniądze. Wprawdzie trzeba będzie od tego zapłacić
                      podatek, ale w tym już głowa pana G. Kretkiewicza.
                      • Gość: mega GAZY, pokaż IP .... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.09.04, 12:57
                        Raz neoplus.ads, raz aster.pl
                        A ile kawiarenek internetowych zaliczasz,
                        wiedzą ci, którzy cie tam widzą.
                        Nie jesteś niewidzialny. Mamy uciechę z ciebie,
                        bo wiemy, że sam do siebie piszesz peany na własną cześć,
                        podpisując się tysiacami nicków.
                        Jaki ty jesteś śmieszny i żałosny, frustracie....
                        Przestań wreszcie pieprzyć bez sensu, bo słuchać hadko!
                        • Gość: aster Re: GAZY, pokaż IP .... IP: *.chello.pl 12.09.04, 13:35
                          To co ostatnio wypisuje Gazy to zaawansowana i już nieuleczalna forma
                          schorzenia. Te jego śmieszne i żałosne popisywanie się świadczy,ża facet
                          przechodzi poważny kryzys.
                          Tylko wspolczuć.
                          • Gość: Jaromir Gazy Mega, aster - podajcie swoje nazwiska! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.09.04, 13:47
                            Mega, aster - od dawna oczekuję, aż się ujawnicie i jakoś nic z tego!
                            • Gość: neoplus Re: Mega, aster - podajcie swoje nazwiska! IP: *.chello.pl 12.09.04, 14:05
                              Wystarczy, że ty śię ujawniłeś i mamy z ciebie ubaw.
                              • Gość: XXX Re: Mega, aster - podajcie swoje nazwiska! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.09.04, 14:59
                                Witam dyżurnego pieska. Pilnuj, pilnuj!
                      • Gość: Leszek z Jarow Prawa lepperowskich gazow IP: *.netlandia.pl 13.09.04, 15:34
                        Pierwsze prawo gazow lepperowskich:

                        Jak ja mam ocieplony budynek to reszta sasiadow, ktorzy zaplacili za moje
                        ocieplenie mnie nie interesuje.

                        Drugie prawo gazow lepperowskich:

                        Ocieplenie budynkow powoduje niepotrzebne zwiekszenie strat ciepla a co za tym
                        idzie i straty finansowe!

                        Panie Gazy sprawny umyslowo inaczej niech Pan sie leczy bo bedzie coraz gorzej!
                        • Gość: Jaromir Gazy Do Goebellsa IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.09.04, 21:12
                          Oczywiście nawet nie będę próbował konkurować z Goebellsem w kłamstwach, bo już
                          teraz za późno na naukę tego rodzaju sztuki.

                          Twierdzenie Goebellsa, że jestem przeciwny ociepleniom jako takim, jest jego
                          wymysłem, bo nie znajdzie nigdzie takiej mojej wypowiedzi. Ponieważ istotnie
                          mam ocieplony budynek, doceniam tego korzyści przede wszystkim dla mieszkańców,
                          bo odczuwam to w zimie na własnych plecach. Natomiast walczę ze zleceniami
                          ociepleń jakimś zaprzyjażnionym firmom w cenie jednostkowej ocieplenia metra
                          ściany znacznie odbiegającej od cen na warszawskim rynku. Okazało się, że
                          dzięki wnikliwemu patrzeniu zarządowi na ręce przez niektórych członków rady i
                          przeze mnie obecne ceny pomimo znacznego wzrostu ceny materiałów i robocizny są
                          niższe niż kilka lat temu. I właśnie takie niegospodarne wydawanie naszych
                          pieniędzy powoduje, że nadal nie są docieplone wszystkie budynki naszej
                          spółdzielni. I właśnie takich dociepleń jestem przeciwnikiem. Właśnie dlatego
                          krytykowałem pomysł zarządu z poczatku roku, aby zaciągnąć u jakiegoś
                          pośrednika kredyt na ocieplanie. Miał za to wziąć około 400 tys. złotych co
                          odpowiada mniej więcej ociepleniu jednego budynku.

                          Co do drugiego prawa wymyślonego rzekomo przeze mnie, to intryguje mnie wzrost
                          zużycia ciepła w niektórych ocieplonych budynkach oraz zmniejszenie jego
                          zużycia w budynkach, w których nic nie robiono. Jest to coś niepokojącego i
                          tego sam nie wymyśliłem, bo wynika to z danych dostarczonych przez
                          spółdzielnię. Dodam tu, że nawet podobno taki autorytet w tych sprawach jak M.
                          Nizielski ostatnio wymienił bodajże 10 budynków gdzie występują opisane
                          wcześniej anomalie. Każdy zdrowo myślący człowiek będzie się zastanawiał nad
                          wydawaniem pieniędzy na ocieplenie jeśli później okazuje się, ze w takim
                          budynku zużycie ciepła wzrosło. Warte również zastanowienia jest to, że bez
                          żadnych nakładów finansowych zużycie ciepła w kilku budynkach zmalało. Ale
                          tego, jak do tej pory, nikt w spółdzielni nie jest w stanie wyjaśnić i traktuje
                          się to jak przysłowiowy "dopust boży". Lepiej wobec tego nie słuchać bzdur przy
                          piwie gdzieś na skwerku tylko sięgnąć po stosowne dokumenty.

                          I na zakończenie umożliwię Goebellsowi ostateczne pogrążenie mnie - otrzyma ode
                          mnie 500 złotych nagrody jeśli na jakimś publicznym forum w naszej spółdzielni
                          w mojej obecności przedstawi dokument, że jestem przeciwnikiem racjonalnych
                          ociepleń. Tę nagrodę może przeznaczyć na upicie się(lepiej wtedy tworzy się
                          kłamstwa) lub przeznaczyć na jakiś inny zbożny cel.

                        • Gość: zigi Logiczne wnioski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.04, 14:39
                          Mam jedno logiczne pytanie do wszystkich forumowiczów, dotyczące różnic w
                          interpretacji efektów termomodernizacji. Jak to się stało, że przy wzroście
                          ilości ocieplonych kompleksowo budynków oraz tej samej nie zmiennej ilości
                          wszystkich obiektów wzrosła ilość zużytego ciepła? Przy założeniu że oba okresy
                          rozliczeniowe były takie same i średnie temperatury powietrza również. O ile
                          mnie pamięć nie myli to chyba już Pan Sierputowski wraz z poprzednim zarządem i
                          całą resztą obiecywał duże oszczędności ciepła sięgające nawet 30% i to już w
                          następnym sezonie grzewczym. Miał to być uzasadnieniem do zaciągniecia
                          wysokiego kredytu na ocieplenia wszystkich pozostałych budynków.
                          Panowie profesorowie logika to królowa nauk więc jak na tym tle wypada wasz
                          pseudo naukowy bełkot.Kogo próbujecie na ten kit złapać chyba tylko klakierów
                          ale ich chyba nie musicie przekonywać.
                          • mieszkanie.i.wspolnota Re: Logiczne wnioski 23.09.04, 01:10
                            Gość portalu: zigi napisał(a):
                            > Mam jedno logiczne pytanie do wszystkich forumowiczów, dotyczące różnic w
                            > interpretacji efektów termomodernizacji. Jak to się stało, że przy wzroście
                            > ilości ocieplonych kompleksowo budynków oraz tej samej nie zmiennej ilości
                            > wszystkich obiektów wzrosła ilość zużytego ciepła?

                            Stało się to tak, że prac termomodernizacyjnych nie wykonywano kompleksowo.
                            Co z tego, że w danym budynku ocieplono ściany, kiedy nie zainstalowano
                            jednocześnie termoregulatorów i urządzeń pomiarowych, które wymuszałyby
                            oszczędne gospodarowanie ciepłem. W moim mieszkaniu przed ociepleniem budynku
                            temperatura spadała zimą do 12 stopni. Dzisiaj, po ociepleniu, nawet przy
                            tęgich mrozach jest 25 stopni. Jestem istota ciepłolubną, ale nawet jak na
                            mnie - 25 stopni to za dużo. Jak myślicie, co robię, przykręcam zawory? Nic
                            podobnego. Otwieram okno. To zdrowo, a nadto, jak naukowo twierdził
                            nieodżałowany prezes Kołodko, dobry sposób na likwidację grzyba na ścianach.
                            Więc tępię grzyba, ale ciepła zużywam tyle samo, co przedtem - a że ceny idą w
                            górę, więc i koszt z roku na rok większy.
                            Sprawę załatwiłyby urządzenia pomiarowe: liczniki przepływowe albo
                            podzielniki ciepła. Wtedy opłacałoby mi się przykręcać zawory - oczywiście pod
                            warunkiem, że te zawory nie ciekną i w trakcie kręcenia się nie urwą.
                            Dzisiaj, właśnie dzisiaj, przyszli do mnie (z polecenia prezesa Sołtysiaka)
                            robotnicy z firmy Belplast, żeby założyć porządne zawory na kaloryferach. Ale
                            nie wiem, czy pozwolę na tę robotę. Chyba mi się nie opłaca: muszę odsunąć kupę
                            gratów (mieszkanie małe, więc pozastawiałem kaloryfery), a nic z tego nie będę
                            miał. Robotnicy (chyba wiedzą, co mówią) nie będą instalować urządzeń
                            pomiarowych. Więc czy przykręcę te nowe zawory, czy nie, i tak zapłace tyle
                            samo, to znaczy więcej.
                            Pozdrawiam frajerów, którzy zgodzili się na burdel w mieszkaniu, a i tak nic
                            nie będą z tego mieli.
    • Gość: Kolega II Kolega II do "kolegi" IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.09.04, 11:01
      Gość: kolega 13.09.2004 22:50 napisał(a):

      Panie prawnik - czekamy!
      Panie prawnik Sołtysiak, czy masz odwagę pokazać na forum dyplom prawa,
      może jednak (się) przyznasz - ze mnie mgr prawa jak z koziej dxxx trąbka
      jeden mgr 'kwach' wystarczy. Ty w porównaniu z nim jesteś mały pikuś
      - nie przejmuj się i kręć lody dopóki się da bo może już niedługo.....

      Drogi "kolego",
      Jeśli coś piszesz na tym FORUM, to nie zamieszczaj swoich postów gdzieś w
      środku, bo trudno je odnaleść.

      Jeśli "odpowiesz" na ostatni post, wtedy Twoja wypowiedź znajdzie się na
      ogonie dyskusji i ktoś ją przeczyta. W przeciwnym razie pozostanie Ci jedynie
      przyjemność, że Ty też coś napisałeś.
      • Gość: Koleżanka Dyplom prawnika R. Sołtysiaka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.09.04, 21:11
        Kobiety nie gorsze od mężczyzn - koleżanka też oczekuje ujawnienia dyplomu
        prawnika-prezesa R. Sołtysiaka
      • Gość: mega Re: Kolega II do "kolegi" IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.09.04, 21:47
        Nie wiem czy prezes jest prawnikiem,
        ale wiem na pewno, że jesteś "kolego" nieukiem
        Zrobiłeś DWA BYKI w jednym krótkim poscie.
        Pała z ortografii!
        A jak sam jesteś analfabeta, to nie waż się innym w dyplomy zaglądać!
        Do nauki, gamoniu!
        • Gość: Jaromir Gazy Ale wpadka megi!!!!!!!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.09.04, 22:31
          Mało nie spadłem z krzesła gdy przeczytałem, że mega nie jest pewien, czy nasz
          prezes ma dyplom prawnika. Codziennie z nim przebywać, pisac na jego cześć
          peany i mieć takie wątpliwości?
          • Gość: mega Re: Ale wpadka megi!!!!!!!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.09.04, 23:08
            Spadłeś z krzesła, mówisz...
            Najlepiej zostań tam na podłodze, głupku....
            • Gość: Jaromir Gazy mega(Bercik) - czytaj uwaznie! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.09.04, 23:29
              mega(niektórzy mówia Bercik)jest już tak wściekły, że bardzo nieuważnie czyta
              moje posty. Nie napisałem przecież, że spadłem z krzesła.
              Czekam na rehabilitację tj. coś pochwalnego na cześć zarządu np. w sprawie
              bardzo korzystnej umowy na wywóz śmieci!!!!! Wprawdzie płacimy więcej niz
              sąsiedzi, ale zgodnie z prawem N-P da sie wykazać, że jest odwrotnie.
              I dlatego nie zostaję na podłodze ale gapię się w monitor. Pa Berciku!
              • Gość: ## Re: Gazy - czytaj uważnie IP: *.chello.pl 15.09.04, 12:23
                to prawda - gapiene się w monitor i wypisywanie głupot to tyle co potrafisz.
                Zapomniałeś jak byłeś przedstawicielem do KEN(tego od śmieci). Co wtedy
                zrobiłeś dla Spółdzielni.
                • Gość: Szpak Re: Gazy - czytaj uważnie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.09.04, 14:48
                  Gość portalu: ## napisał(a):
                  > Zapomniałeś jak byłeś przedstawicielem do KEN(tego od śmieci).
                  > Co wtedy zrobiłeś dla Spółdzielni.

                  Ciekawe pytanie. Może czegoś nowego dowiemy się wreszcie.
                  Na przykład jak chorą strukturą jest nasza spółdzielnia.

                  Może dowiemy się od "##" dlaczego pan J. Gazy nie mógł zrobić czegoś dobrego.
                  Kto mu przeszkadzał? Dlaczego przeszkadzał ten Ktoś? O co ten (i Ci Ktosie)
                  zabiegali, i jak to robili. Jakich kłamstw używali.

                  Drogi "##" wal prosto z mostu, nie musisz się bać.
                  • Gość: ## Re: Gazy - czytaj uważnie IP: *.chello.pl 15.09.04, 15:13
                    Panie Gazy - Szpaku, a może ty napiszesz o swoim niepowodzeniu to ty tam byłeś,
                    wal prosto z mostu, przecież tam w KEN-ie byli ludzie z innych spółdzielni, nie
                    Zarząd i Rada naszej spółdzielni. Po prostu poznali się na tobie inni.
                    • Gość: mega Re: Gazy - czytaj uważnie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.09.04, 19:07
                      Ci z innych spółdzielni chcieli Gazego na zbity pysk wywalić,
                      takim tumanem się okazał.
                      Gazy! Do tablicy! Powiedz jak to było chachacha....
                      • Gość: ## Re: Gazy - czytaj uważnie IP: *.chello.pl 17.09.04, 11:03
                        No i co panie Gazy,Szpaku i wiele jeszcze innych twoich nazw. Nie odpowiadasz
                        na proste pytanie: co zrobiłeś dla Spółdzielni jak byłeś delegatem do KEN (tego
                        od śmieci).Ile wtedy płaciliśmy za wywóz śmieci i dlaczego tak drogo? Porównaj
                        ceny z okresu kiedy ty tam działałeś z obecnymi cenami, i dopiero wyliczaj
                        straty i zyski. Z ciekawością porównamy, ile byśmy ocieplili budynków gdyby nie
                        twoja nieudolność. Nie pisz tylko głupot,że to sprawa Zarządu nie twoja. Po to
                        cię tam posłali byś coś z tymi śmieciami zrobił, byłeś wtedy przecież członkiem
                        Rady Nadzorczej.
                        • Gość: Szpak Re: Gazy - czytaj uważnie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.09.04, 12:00
                          Gość portalu: ## napisał(a):
                          > ... Ile wtedy płaciliśmy za wywóz śmieci i dlaczego tak drogo? Porównaj
                          > ceny z okresu kiedy ty tam działałeś z obecnymi cenami, i dopiero wyliczaj
                          > straty i zyski. ...

                          Panie ##, jeśli nie potrafi Pan podać żadnych cen, to po co zamieszcza Pan
                          swoje posty?
                          • Gość: ## Re: Gazy - czytaj uważnie IP: *.chello.pl 17.09.04, 13:10
                            > Panie ##, jeśli nie potrafi Pan podać żadnych cen, to po co zamieszcza Pan
                            > swoje posty? - tak napisał Gazy - Szpak. Panie Szpak - Gazy, zajrzałem do
                            starych opłat za mieszkanie i znalazłem: Jak śmieci wywoziła KEN( ta od śmieci)
                            do lipca 2003r.płaciłem 5,15 zł od osoby. teraz opłata wynosi 3,90 od osoby. Do
                            roboty panie Szpak - Gazy, usiądzcie wspólnie z Kubą-Gazym i wyliczajcie ile
                            straciła spółdzielnia przez pana dyletanctwo.



                            • Gość: Pacjent Do Gazego IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.09.04, 13:33
                              Panie Gazy. Jest Pan w radzie.Zmuście Zarząd do podjęcia działań przeciwko
                              likwidacji przychodni na Cybisa. Jest na terenie naszej Spółdzielni i służy
                              naszym mieszkańcom.Mniej pisać a więcej robić.
                              • Gość: Jaromir Gazy Do Pacjenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.04, 15:07
                                Panie Pacjencie, dziekuję za pokładaną we mnie wiarę w możliwość zmuszenia
                                zarządu do obrony przychodni na Cybisa przed likwidacją, ale będzie znacznie
                                lepiej, jak zaapeluje Pan również o to samo do pozostałych członków RN to jest:
                                pań H. Łagowskiej i M. Rogozińskiej oraz panów M. Nizielskiego, S.
                                Szymańskiego, S. Karasia, T. Jarząbka, M. Kuleszy, Z. Czerwińskiego, A.
                                Smolińskiego, L. Kościelaka i R. Małeckiego. Szczególna role ma tu do odegrania
                                zwłaszcza pani magdalena Rogozińska, bądź co bądź radna rady miasta Warszawy.
                                Przecież ta osoba powinna znać z racj pracy w radzie Warszawy różne osoby i
                                zapewne może wpłynąć na nie w celu zmiany decyzji.

                                A jeśli chodzi o nasz Zarząd, to jsam sobie wystawił kiepskie świadectwo nic do
                                tej pory nie robiąc w obronie przychodni, z której masowo korzystaja
                                spółdzielcy z Jarów. Z własnego doświadczenia wiem, że tego zarządu do niczego
                                w zasadzie zmusić nie można (może z wyjątkiem niekorzystnie zawieranych dla nas
                                umów).

                                Pomimo tego, wiedząc że w tym wątku produkują się prawie
                                codziennie "pomagierzy "zarządu, apeluje do nich, aby czym predzej przekazali
                                zarządowi prośbę Pacjenta.
                                • Gość: Jaromir Gazy A teraz do & #35; & #35; ,megi, Berciaka, Zbysia itp. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.04, 16:07
                                  Nie odpowiadałem w sprawie KEN od śmieci, bo musiałem pogrzebać troche w
                                  dokumentach. A to opóźnienie spowodowało, że cała ta drużyna ZARZĄD - ##, megi,
                                  zbysio, bercik itp. wpadła w liny, bo stale wymyślała coraz to nowe kłamstwa
                                  any odwrócić uwagę od skandalicznie zawartej umowy na wywóz śmieci podpisanej
                                  przez R. Sołtysiaka i G. Kretkiewicza.
                                  A historia wyglądała tak:
                                  1. Byliśmy jak spółdzielnia JARY współwłaścicielem spółki KEN, która głównie
                                  zajmowała się wywozem smieci z Ursynowa. Spółka KEN miała swoja radę nadzorczą,
                                  do której trafiali różni osobnicy tak jak do naszej rady spółdzielczej. Jakie
                                  były ich intencje i co w tych radzie robili, tego dokładnie nie wiem i o to
                                  należy pytać zarządy spółdzielni.
                                  2. Gdy zrobił się na rynku śmieciowym ruch i zaczęły się nim interesować różne
                                  firmy, chłopcy z niektórych zarząów postanowili sprzedać udziały swoich
                                  spółdzielni. Żeby przekonać swoich spółdzielców do tej operacji, malowali obraz
                                  KEN jako firmy kiepskiej, w która nie warto inwestować. Ale to jeszcze mało -
                                  nie dawali jej zarobić i zlecali wywóz śmieci obcym firmom. Malo jest chyba
                                  takich przypadków, żeby właściciel firmy popierał konkurencję. Zeby nie być
                                  gołosłownym, zacytuję z protokołu RN SMB JARY z dn. 25 czerwca 2001, str. 4:
                                  wiceprezes Zarządu A. Cichocki "....poinformowal, iż spółka KEN nie świadczy S-
                                  ni swych usług, jednak pozostaje jej znacznym udziałowcem, dlatego dokłada
                                  wszelkich starań aby udziały te przynosiły zyski" Chodziło zapewne o starania
                                  wspomniane wczesniej i pobieranie całej wypracowanej przez KEN dywidendy
                                  zamiast finansować jej inwestycje. Tak więc mamy tu kłamstwo, że śmieci w 2003
                                  roku w spółdzielni JARY wywoziła spółka KEN.
                                  3. Jednym ze wspomnianych w radzie nadzorczej KEN z naszego ramienia
                                  przedstawicieli w roku 2001 był niejaki Piotr Sierputowski vel Clinton
                                  tytyłowany prze niektórych profesorem. Ale gdzieś się zmył o czym świadczy
                                  zapis na str. 3 prot.nr 10 RN SMB JARY z 12 czerwca 2001:"Ponieważ w wyniku
                                  dyskusji stwierdzono, iz rezygnacja p. P. Sierputowskiego z dotychczas
                                  obejmowanego stanowiska przedstawiciela RN SMB "Jary" w RN PUPH "KEN" nie
                                  zwalnie w/w z obowiazku sporzadzenia sprawozdania z dotychczaswej działalności
                                  w sp."KEN" p. J. Kulesza złóżył wniosek dot. zobowiazania Zarządu SMB "jary" do
                                  poinformowania p/P/ Sierputowskiego o obowiązku przedłóżenia przed planowanym
                                  terminem Zebrania Przedstawicieli pisemnego sprawozdania z działalności w
                                  PUPH "KEN" sp. z o. o."
                                  4. W tymże samym protokóle na str. 2 czytamy" Zarząd SMB "Jary" złozył pismo
                                  dot. oddelegowania członków RN do reprezentacji w Radzie PUPH "KEN" sp. z o.o.
                                  w związku ze złożeniem rezygnacji dotychczasowego przedstawiciela RN p. Piotra
                                  Sierputowskiego.
                                  Wśród zgłoszonych kandydatur p. Jaromir Gazy został wybrany ("jednogłośnie") na
                                  reprezentanta w Radzie PUPH "KEN" sp. z o.o. na Madzwyczajne Walne Zgromadzenie
                                  Współników "KEN". ktore odbędzie sie w dniu 19 czerwca 2001 r. o godz. 10:00 w
                                  sali konferencyjnej SBM "Stokłosy" przy ul. Jarzębowskiego 22 w Warszawie"
                                  5. Na Zebraniu Przedstawicieli SMB JARY odbytym w dniu 30 czerwca 2001 r
                                  złożyłem następujące oświadczenie:
                                  W związku z ostatnim Zgromadzeniem Wspólników PUPH KEN odbytym w dniu
                                  19.06.2001, oświadczam co następuje:

                                  1. Na posiedzeniu RN w dniu 12.06.2001 prezes SMB JARY, Pan W> Baran
                                  poinformował, ze w związku ze zbliżającym się Zgromadzeniem Wspólników PUPH
                                  KEN – firmy wywożącej śmieci na terenie Ursynowa i której jesteśmy
                                  współwłaścicielem – będzie wybrany do rady nadzorczej tej firmy kandydat SMB
                                  JARY. Członkowie RN SMB JARY ustalili, że kandydatem takim będzie moja osoba.
                                  Inni członkowie RN z różnych względów nie mogli bądź też nie chcieli nim być.
                                  2. Na Zgromadzeniu Wspólników PUPH KEN odbytym w dniu 19.06.2001 w trakcie
                                  rozpatrywania punktu mającego na celu wybory do rady nadzorczej, reprezentujący
                                  na tym zgromadzeniu SMB JARY pan A. Cichocki, członek zarządu naszej
                                  spółdzielni, poinformował obradujących wspólników, że kandydatem RN SMB JARY do
                                  wyboru na członka rady nadzorczej PUPH KEN jest pan Gazy. Było to wszystko, co
                                  powiedział pan A. Cichocki. Inni przedstawiciele spółdzielni zgłaszając swoich
                                  kandydatów mówili obszernie o ich przydatności do pracy w radzie nadzorczej
                                  KEN, dotychczasowych osiągnięciach itp.
                                  3. Po zgłaszaniu i prezentacji kandydatów, odbyły się tajne wybory, w
                                  których wzięli udział zgromadzeni wspólnicy, tj. upełnomocnieni przedstawiciele
                                  wszystkich zarządów spółdzielni będących współwłaścicielami PUPH KEN.
                                  Głosowanie było tajne, każdy ze wspólników miał tyle głosów, ile reprezentowana
                                  przez niego spółdzielnia udziałów w PUPH KEN. Wynika z tego, że pan A. Cichocki
                                  miał 1080 głosów, bo tyle udziałów w spółce KEN ma nasza spółdzielnia. Po
                                  ogłoszeniu wyników głosowania okazało się, że jako kandydat SMB JARY uzyskałem
                                  91 głosów, z czego wynika niezbicie, że pan A. Cichocki nie głosował na
                                  przedstawiciela SMB JARY w spółce, chociaż tak wcześniej ustaliła RN tejże
                                  spółdzielni. Tym sposobem największy udziałowiec spółki PUPH KEN nie ma swego
                                  przedstawiciela w jej radzie nadzorczej. Ponadto praca tego organu jest
                                  niemożliwa, bo umowa spółki mówi, że jej rada liczy pięciu członków. Tym samym
                                  Zarząd SMB JARY świadomie pozbawił się kontroli poprzez radę nadzorczą nad
                                  pracą spółki KEN. Warto tu dodać, że w ubiegłym roku przedstawiciele SMB JARY
                                  na dorocznym zebranie wspólników nie zgłosili żadnego kandydata do rady
                                  nadzorczej spółki KEN, przez co spółka ta nie miała organu kontroli i nadzoru
                                  przez okres około pół roku!
                                  4. Na posiedzeniu RN SMB JARY w dniu 25.06.2001, przy omawianiu spraw
                                  spółki KEN, pan A. Cichocki oświadczył publicznie, że dlatego nie głosował na
                                  mnie na posiedzeniu wspólników KEN bo się na mnie kilka razy zawiódł. Bliżej
                                  nic na ten temat nie powiedział. Tym sposobem pan A. Cichocki stawia się ponad
                                  Radą Nadzorczą spółdzielni, chociaż zgodnie z prawem spółdzielczym i naszym
                                  statutem jest odwrotnie. Przy okazji rozpatrywania innego kandydata naszej
                                  spółdzielni do rady nadzorczej KEN wyraźnie stwierdził, że nie powtórzy się
                                  taka sytuacja jak ze mną, bo jest w stanie przekonać do naszego nowego
                                  kandydata pozostałych wspólników.

                                  Mam nadzieję, że podane tu fakty rzucą nieco światła na działania Zarządu
                                  SMB JARY na szkodę SMB JARY. W świetle tego okaże się, że to nie ja, jak tego
                                  chce krążący po spółdzielni anonim, skompromitowałem się jako kandydat do rady
                                  nadzorczej KEN, ale członkowie naszego Zarządu działający kolejny raz przeciwko
                                  interesom spółdzielni.
                                  6. Na tymże samym Zebraniu Przedstawicieli wiceprezes A. Cichocki oświadczył
                                  (str. 31 prot. tego zebrania)"iz nie głosował na niego (tj. J. Gazego) gdyż
                                  jest osobą, ktora wiele spraw zaczyna, a jeszcze żadnej nie zakończyła.
                                  Tymczasem za swoja działalność p. J. gazy odpowiada przed Rada Nadzorczą,
                                  natomiast za udziały w spółce odpowiedzialny jest Zarząd.
                                  Gdyby jednak nawet oddał swój głos na p. J. Gazego to i tak nie miał on szans
                                  zostać wybranym do Rady Nadzorczej Spółki, gdyz otrzymałby 1080 głosów. a
                                  potrzebnych było co najmniej 1500.
                                  Nie ukrywa tego, że zarządy poszczególnych spółdzielni spotykają się i pewne
                                  rzeczy omawiają.
                                  Podczas ostatniego z takich spotkań pozostali udziałowcy na dźwięk nazwiska p.
                                  J. Gazego zgodnie stwierdzali, że nie będą na niego głosować." Jak widać, pan
                                  A. Cichocki(ten co to dokończył bardzo skutecznie przeprowadzkę z Jarów do domu
                                  wybudowanego na Kabatach przez EDBUD, ten sam co buduje u nas) był szczery aż
                                  do bólu.

                                  Jak wynika z powyższego moja, "działalność" w spółce KEN to zaledwie kilka
                                  godzin na nadzwyczajnym zebraniu wspólników tej spółki jako kandydat do jej
                                  rady nadzorczej. Kłamstwa zespołu ZARZĄD sa chyba dla każdego normalnie
                                  myślącego oczywiste.
                                  W nastepnym poście ciąg dalszy KEN story.
                                  • Gość: ## Re: A teraz do & & #35; 35; & & #35; 35; ,megi, Berc IP: *.chello.pl 17.09.04, 16:54
                                    Wszelkie wyjaśnienia i przytaczanie pism i protokółów nic nie dadzą, poznali
                                    się na Gazym ludzie z innych spółdzielni otrzymał tylko 91 głosów. Gazy teraz
                                    wyliczaj ile to straciliśmy. Przypominam - przed tem płaciłem 5,15 teraz płacę
                                    3,90 od osoby pomyślnego liczenia.
                                    • Gość: Ciekawy Pytanie do & #35; & #35; IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.09.04, 13:07
                                      Nie ulega dla mnie wątpliwości, że według ciebie za wszystko zło w tej
                                      spółdzielni odpowiada Gazy: za źle wykonane parkingi, za wybór poprzedniego
                                      zarządu, za zły system rozliczeń mediów, za nieudana komputeryzację, za
                                      zawyzone koszty wywozu śmieci, za źle wykonane pomiary elektryczne, za źle
                                      podpisana umowę z EDBUDEM itp.

                                      A czy mógłbyś mi wytłumaczyć na czym polega odpowiedzialność Gazego, że w
                                      naszej spółdzielni w stosunku do np. spółdzielni Na Skraju, która ma o 15
                                      budynków więcej i mniej więcej tyle samo członków, jest u nas zatrudnionych 113
                                      osób Na Skraju tylko 80 osób?
                                      Jesteś wyjątkowo dobrze poinformowany, to może i znasz odpowiedź na moje
                                      pytanie i podzielisz się swoją wiedzą z innymi.
                                      • Gość: ## Re:Do Ciekawego - Gazego IP: *.chello.pl 18.09.04, 20:30
                                        Panie Ciekawy - Gazy, nie wiem jak się mają inne sprawy, wiem natomiast, że za
                                        wywóz śmieci płaciłem 5,15 a teraz płacę 3,90 i o tym pisałem. Jeżeli jest tak
                                        źle jak pan pisze to jest to również pana wina bo jak pamiętam zawsze był pan w
                                        Radzie. Dla pana cały Świat i wszyscy na nim są źli, tylko pan jeden jest tym
                                        dobrym i sprawiedliwym. I na koniec naszej korespondencji skromna uwaga. Nigdy
                                        z panem nie piłem bruderszaftu i nie przypominam sobie abyśmy byli na "ty".
                                        Takie tykanie to również określa pana pozim kultury.
                                        • Gość: internauta Re:Do Ciekawego - Gazego IP: *.acn.waw.pl 19.09.04, 14:53
                                          W necie wszyscy są na TY. Takie sa niepisane prawa.
                                          • Gość: ## Re:Do Ciekawego - Gazego IP: *.chello.pl 19.09.04, 15:11
                                            Dzięki za informację. Postaram się stosować do tego niepisanego prawa. Sory za
                                            wcześniejszą moją uwagę.
                                          • Gość: gość mam w dupie takie prawa IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.09.04, 23:29
                                            j.w., Szanowny Panie internauto
                                            • Gość: Jaromir Gazy Może tak u nas? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 10:24
                                              Zamieszczam artykuł z dzisiejszej RZECZPOSPOLITEJ z dodatku Nieruchomości. Może
                                              warto się nad tym zastanowić w sytuacji, gdy chce się przyspieszyć ocieplenia.
                                              Pozostaje tylko jeden ważny problem - kontrola wydatkowania tak zgromadzonych
                                              pieniędzy, bo jak do tej pory, w Jarach nie jest z tym najlepiej. A oto
                                              wspomniany artykuł:

                                              "Ulga remontowa. Wpłaty z góry.Wykorzystaj na zapas
                                              Ulga remontowa została zniesiona, więc już od 2006 roku nie będzie można
                                              odliczać od podatku m.in. wpłat na fundusz remontowy wspólnoty czy spółdzielni.
                                              Chyba, że zapłacimy za to teraz, z góry za kilka lat.
                                              Jest szansa na to, aby wspólnoty i spółdzielnie pozyskały większe fundusze na
                                              remonty, a podatnicy wykorzystali ulgę remontową. Wystarczy, że zamożniejsi
                                              mieszkańcy zechcą awansem wpłacić należność na fundusz remontowy - np. za trzy
                                              lata z góry. Potem przez trzy lata płaciliby niższy czynsz, już bez tej opłaty.
                                              A co z tego będą mieli? Po pierwsze - ulgę podatkową. Po drugie - przyspieszony
                                              remont.
                                              Przypuśćmy, że opłaty miesięczne za mieszkanie wynoszą 400 zł miesięcznie, w
                                              tym 70 zł to wpłata na fundusz remontowy spółdzielni. Spółdzielca podejmuje
                                              decyzję, że w tym roku wpłaci dodatkowo na fundusz remontowy 1800 zł, a od
                                              przyszłego roku nie będzie już wpłacał na ten fundusz co miesiąc aż do
                                              wyczerpania dokonanej przedpłaty.
                                              Wpłacając wcześniej te pieniądze (w 2004 i 2005 roku) zyska ulgę podatkową, bo
                                              odliczy sobie od podatku 19 proc. tego wydatku (pod warunkiem, że wpłacana
                                              kwota mieści się w limicie ulgi remontowej).
                                              W praktyce wyglądałoby to tak: jeżeli wpłata miesięczna na fundusz remontowy
                                              wynosi 70 zł miesięcznie, a spółdzielca jednorazowo wpłaci np. 1800 zł, to
                                              przez 2 lata mógłby wpłacać niższą opłatę miesięczną - czyli odzyskiwałby
                                              wpłacone pieniądze. Natomiast jednorazowo uzyskałby zwrot podatku w wysokości
                                              342 zł. Spółdzielnia miałaby dzięki temu wcześniej trochę więcej pieniędzy na
                                              remonty. Mogłaby więc przyspieszyć wykonanie niektórych prac, np. ocieplenie
                                              budynków, co z kolei zmniejszyłoby np. wydatki na ogrzewanie.
                                              To jest oczywiście propozycja dla zamożniejszych mieszkańców, którzy chcieliby
                                              w taki sposób wykorzystać swoje oszczędności, a akurat nie przeprowadzają w
                                              swoim mieszkaniu żadnych prac remontowych objętych ulgą remontowo-budowlaną.
                                              Czy jednak zgodzą się na to zarządy spółdzielni? - Na pewno pomysł jest wart
                                              rozpatrzenia, bo pozwala zaoszczędzić na podatku - mówi Krzysztof Kołodko,
                                              prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Ursynów. Prezes jednak wie, że ludzie
                                              niechętnie wykładają awansem pieniądze do spółdzielczej kasy.
                                              Wanda Augusewicz, główna księgowa Międzyzakładowej Spółdzielni Mieszkaniowej w
                                              Ełku, przeszkód formalnych we wcześniejszym wpłacaniu pieniędzy na fundusz
                                              remontowy nie widzi. - I tak każdy członek spółdzielni ma swoje indywidualne
                                              konto, na którym czasem powstają nadpłaty, np. ze zwrotów wpłat za wodę czy
                                              ogrzewanie. Ale z takiej przedpłaty, która pozwala wykorzystać ulgę podatkową,
                                              mogliby skorzystać jedynie ci, którzy regularnie płacą zobowiązania. Kto by
                                              zalegał z miesięcznymi opłatami, musiałby się liczyć z tym, że na ten cel
                                              poszłaby jego nadpłata - wyjaśnia Wanda Augusewicz.

                                              Formalnych przeszkód we wcześniejszym wpłaceniu na fundusz remontowy nie widzi
                                              również Ryszard Jajszczyk ze Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych.
                                              Natomiast Władysław Stoń, wiceprzewodniczący rady Osiedla Zatrasie w Warszawie,
                                              uważa, że pomysł z wpłacaniem z góry pieniędzy na fundusz remontowy byłby
                                              dobry, ale pod warunkiem zwiększenia nadzoru nad wydatkami ze strony
                                              społecznych organów spółdzielni. Chodzi o to, aby dopływ gotówki wykorzystano
                                              faktycznie na konieczne prace remontowe. KM

                                              Zdaniem eksperta - Dr Irena Ożóg, doradca podatkowy
                                              Czy zaproponowane wcześniejsze wpłaty na fundusz remontowy spółdzielni lub
                                              wspólnoty mogą być objęte ulgą podatkową?
                                              Jak najbardziej, o ile zmieszczą się w obowiązującym limicie ulgi podatkowej.
                                              Ustawa mówi bowiem, że ulgą objęte są wydatki poniesione w roku podatkowym. A
                                              podatnik może przecież na fundusz remontowy wpłacić przed wymaganym terminem.
                                              To nie jest zabronione. Sam pomysł wydaje się być również racjonalny z innego
                                              punktu widzenia. Pozwoliłby poprawić stan zasobów mieszkaniowych wielu wspólnot
                                              i spółdzielni.
                                              Limity ulgi remontowej
                                              Jeżeli wydatki na remont dotyczą budynku (czyli wówczas, gdy wpłacamy na
                                              fundusz remontowy spółdzielni lub wspólnoty) podatek może być zmniejszony
                                              maksymalnie o 5670 zł, co odpowiada wydatkowi w kwocie 29 842 zł. Limit ten
                                              obowiązuje w okresie 3 lat: 2003, 2004, 2005
                            • Gość: cd Re: Gazy - czytaj uważnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 13:16
                              Gościu jeśli chcesz być prawdziwym gościem to sprawdź do kiedy KEN wywoził
                              śmieci bo w 2003 z całą pewnościa nie był to KEN tylko ASMABEL - SITA
                              • Gość: Jaromir Gazy Kłamstwa & #35; & #35; , megi i zbieraniny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 13:59
                                cd przypomniał. kto wywoził śmieci w 2003 roku i wykazał, że ##, mega i cała
                                ich zbieranina kłamią jak najęci. Wcześniej twierdzili bowiem w polemice ze
                                mną, że w tym okresie śmieci wywoziła spółka KEN, co było nieprawdą. Celowo nie
                                zlecano wywozu śmieci swojej własnej firmie czyli KEN(Jary miały w niej 1080
                                udziałów) natomiast inkasowano dywidendę, aby ją pogrążyc i mieć argumenty na
                                uzasadnienie jej sprzedaży.
                                • Gość: ## Re: Kłamstwa Gazego IP: *.chello.pl 20.09.04, 16:20
                                  Tak to prawda w 2003r. do lipca śmieci wywoziła SITA za 5,15 od osoby, od lipca
                                  2003r wywozi inna firma za 3,90 od osoby(tak wynika z płaconych przeze mnie
                                  rachunków), ale wcześniej smieci wywoził KEN dużo drożej.Jakie to były stawki
                                  to ty powinieneś wiedzieć, bo cały czas grzebiesz w papierach. A w góle to nie
                                  ważne kto wywoził śmieci Sita,Gazy, czy KEN ważne za ile i co na tym zyskują
                                  mieszkańcy. Nie odwracaj Gazy kota ogonem i bierz się za liczenie, o ile
                                  umiesz, bo z tymi 12% to ci dokopano.
                                  • Gość: gość Re: Kłamstwa Gazego IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.09.04, 20:49
                                    Gość portalu: ## napisał(a):
                                    > A w ogóle to nie
                                    > ważne kto wywoził śmieci Sita,Gazy, czy KEN ważne za ile i co na tym zyskują
                                    > mieszkańcy.

                                    To policz, matematyku od siedmiu boleści, ile naprawdę zyskują.
                                    Nie wiem, ile brał KEN, ale na pewno nie więcej niż 9,90
                                    Jeżeli dzisiejsza firma bierze 3,90, to zyskałem (3 osoby * 6 zł) 18 złotych
                                    miesięcznie.
                                    Za to prezes (ktokolwiek nim jest) zarobił na mnie osiem razy więcej.
                                    Bo cała moja miesięczna opłata wzrosła od czasów KEN z 310 do 490 zł.
                                    A może to ty, gnoju, jesteś prezesem?
                                    W takim razie rzeczywiście zyskałeś.
                                    • Gość: Jaromir Gazy Kłamstwa Gazego??? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.09.04, 22:55
                                      Gościu, rozumujesz prawidłowo. ## czyli po prostu przydupas zarządowy unika jak
                                      ognia merytoryczbej dyskusji. Podałeś, że wzrosły ci od czasu KEN opłaty
                                      czynszowe - a jak miały ci nie wzrosnąć, skoro zatrudniamy w biurze spółdzielni
                                      dwa razy więcej osób niż np. większa o 15 budynków spółdzielnia Na Skraju
                                      (informacja ta pochodzi od ulubionego przez prezesów spółdzielni źródła
                                      informacji czyli Panoramy Południa Połcia). Gdyby zredukować zatrudnienie o
                                      połowę, zaoszczędziłoby się około 2,7 miliona złotych rocznie na funduszu płac,
                                      co daje na metr kwadratowy powierzchni mieszkania na miesiąc 72 grosze! Pomnóż
                                      sobie teraz to przez twoją powierzchnię mieszkania a uzyskasz sumę, którą
                                      mógłbyś miesięcznie płacić mniej. Oczywiście, lepiej to przemilczeć.
                                      Jak masz nie płacić więcej, skoro marnotrawione są pieniądze na ocieplenia -
                                      czy nie jest dziwne, że dwa lata temu, przy niższym koszcie materiałow
                                      ociepleniowych ocieplenie metra kwadratowego budynku kosztowalo znacznie więcej
                                      niż obecnie.
                                      A co do kosztu wywozu śmieci - oczywiście, 3,90 złotego od osoby płacone teraz
                                      to istotnie mniej niż 5,15 płacone rok temu. Ale ja się pytam, dlaczego to w
                                      sąsiedniej spółdzielni Imielin płaci się od osoby 2,24 złotego - czy u nich
                                      śmieci są lżejsze a może akuratnie tamci spółdzielcy mniej ich wytwarzają? W
                                      skali roku jako wszyscy spółdzielcy Jarów przepłacamy przeszło 250 tysięcy
                                      złotych. I niech mi nikt nie podsuwa pod nos czynszów z innych spółdzielni,
                                      gdzie płaci się więcej niż u nas - skoro inni mogli wynegocjować takie stawki,
                                      to dlaczego nie udało sie tego uczynic u nas?, O tym ## woli wstydliwie milczeć
                                      i nazywać to co piszę kłamstwami Gazego! Ale jak kłamię i pomawiam zarząd, to
                                      dlaczego do tej pory nie podał mnie jeszcze do sądu?

                                      A rzućcie okiem wokół swoich domów - ile wykonuje się prac po prostu zbędnych,
                                      których koszty pokrywamy my, spółdzielcy. I dlatego między innymi czynsze rosną.
                                    • Gość: ## Re: Kłamstwa Gazego IP: *.chello.pl 21.09.04, 15:55
                                      Gościu - jak pisałeś,to byłeś chory albo nawalony jak stodoła po żniwach.Jak
                                      będziesz już trzeźwy to zwróć się do Gazego aby wytłumaczył ci podstawowe
                                      zasady jak płacić mniej by zapłacić więcej.
                                      • Gość: Jaromir Gazy Nie czepiaj się Gościa! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 16:56
                                        ##, zostaw Gościa w spokoju, odpowiedz lepiej na moje zarzuty! Widzę, że nie
                                        masz argumentów.
                                        • Gość: Jaromir Gazy Efekty termomodernizacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 16:07
                                          Pozwalam sobie przenieść na koniec wątku wypowiedź zigi z 22.09.2004, bo nie
                                          każdy potrafi ją odszukać, a jest dosyć interesująca w dyskusji z naszymi
                                          sąsiadami- panami doktorami i profesorami na temat efektów dociepleń budynków.
                                          Ja nadal nie wiem, skad te efekty, chociaż powstają wciąż nowe opracowania tych
                                          dwóch panów. Gdyby jeszcze zigi zechciał obliczyć te efekty na podstawie
                                          zamieszczonych przeze mnie danych i skonfrontować to z odkryciami naszych
                                          autorytetów od ciepła i wyliczeń, to byłbym chyba wniebowzięty!
                                          A oto tekst wypowiedzi zigi(-ego):


                                          Logiczne wnioski
                                          Autor: Gość: zigi IP: *.internetdsl.tpnet.pl
                                          Data: 22.09.2004 14:39 + dodaj do ulubionych wątków

                                          + odpowiedz na list

                                          + odpowiedz cytując

                                          --------------------------------------------------------------------------------
                                          Mam jedno logiczne pytanie do wszystkich forumowiczów, dotyczące różnic w
                                          interpretacji efektów termomodernizacji. Jak to się stało, że przy wzroście
                                          ilości ocieplonych kompleksowo budynków oraz tej samej nie zmiennej ilości
                                          wszystkich obiektów wzrosła ilość zużytego ciepła? Przy założeniu że oba okresy
                                          rozliczeniowe były takie same i średnie temperatury powietrza również. O ile
                                          mnie pamięć nie myli to chyba już Pan Sierputowski wraz z poprzednim zarządem i
                                          całą resztą obiecywał duże oszczędności ciepła sięgające nawet 30% i to już w
                                          następnym sezonie grzewczym. Miał to być uzasadnieniem do zaciągniecia
                                          wysokiego kredytu na ocieplenia wszystkich pozostałych budynków.
                                          Panowie profesorowie logika to królowa nauk więc jak na tym tle wypada wasz
                                          pseudo naukowy bełkot.Kogo próbujecie na ten kit złapać chyba tylko klakierów
                                          ale ich chyba nie musicie przekonywać.




                                          • Gość: ## Re: Efekty Gazego IP: *.chello.pl 22.09.04, 17:44
                                            No i co ze śmieciami? Gazy nie potrafił policzyć,to ponownie wziął się za
                                            ocieplenia, niedługo wróci do wody na cele ogólne a potem do komputeryzacji i
                                            tak w koło Macieju przez następne lata.
                                            • Gość: Jaromir Gazy Efekty kiepskiej rady nadzorczej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.09.04, 18:24
                                              Do pewnych tematów, a dokładniej marnotrawienia naszych pieniędzy trzeba stale
                                              wracać. A dziejee się tak dlatego, że do rady nadzorczej wybierani są osobnicy
                                              pokroju ## patrzący przez palce na szkodliwe, celowe działania zarządu albo na
                                              jego głupotę( bo czasami nie wiadomo czy to był zamiar czy głupota). Ale
                                              ostatecznie zawsze płaci spółdzielca a zarząd dostaje premię!
                                              • Gość: ## Re: Efekty kiepskiej rady nadzorczej IP: *.chello.pl 22.09.04, 19:57
                                                Gazy, zdecyduj się wreszcie czy jesteś w Radzie,czy poza nią, jeżeli nie
                                                identyfikujesz się z Radą to za co bierzesz pieniądze?##
                                                • zerocin Połeć a PRL 22.09.04, 20:11
                                                  W "Panoramie Południa" z dn. 31 sierpnia p. Połeć dał popis wiedzy o PRL. Nie
                                                  sposób przytoczyc tutaj całego tekstu, ale postanowiłem z nim popolemizować i
                                                  wysłałem maila następujacej treści:


                                                  Szanowny Panie!

                                                  Błądzić jest rzeczą ludzką, ale kiedy przeczytałem Pański tekst
                                                  na temat PRL odniosłem wrażenie, że żyliśmy obaj w dwóch całkiem
                                                  różnych rzeczywistościach. Ponieważ nie znoszę, jak się celowo
                                                  ludziom wciska do głów ciemnotę, albo też cierpi na zaniki
                                                  pamięci, opowiem Panu, jak ja zapamiętałem tę epokę odnosząc sie
                                                  w cytatach do Pańskich wypowiedzi.

                                                  CYTAT: "60 lat minęło, gdy Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego
                                                  ogłosił w Chełmie koło Lublina swój Manifest. (...) Był to więc
                                                  początek kraju pod nazwą Polska Ludowa. Jednak PKWN był dla
                                                  wielu Polaków nadzieją..."

                                                  Nie chcę się tutaj pastwić nad Panem i przypominać, kto, gdzie i
                                                  komu dytktował tekst tego dokumentu. Chcę zwrócić Panu uwagę, że
                                                  większość Polaków największe nadzieje wiązała jednak z
                                                  Mikołajczykiem, czego najlepszym dowodem są prawdziwe wyniki
                                                  wyborów ze stycznia 1947 r. Uczciwie byłoby wspomnieć o tym,
                                                  prawda?

                                                  CYTAT: "Obecni politycy mówią, że w czasach PRL-u Polska była
                                                  krajem, który nie nadawał się do życia. III RP natomiast
                                                  idealizuje Polskę międzywojenną... (...) Tak czy owak, nie
                                                  powinno się przesadzać z dyskontowaniem tego co było."

                                                  Co do tego dyskontowania - zgoda. Ale tak samo, jak nie ma sensu
                                                  idealizowanie Polski międzywojennej ani III RP, tak samo nie ma
                                                  sensu idealizowanie PRL, a Pan to robi. Dla mnie PRL naprawdę
                                                  była krajem nie do życia, a nie jestem żadnym politykiem.
                                                  Szarość i beznadzieja ówczesnej rzeczywistości powodowała, że
                                                  marzyłem o emigracji, ale kochana władza ludowa odmówiła mi
                                                  wydania paszportu. Byłem tym tak załamany, że podjąłem - na
                                                  szczęście nieudaną - próbę samobójczą.

                                                  CYTAT: "Faktem jest, że tzw. Polska Ludowa tworzyła się w
                                                  wielkiej biedzie. Kraj był okrutnie zniszczony. (...) Jednak
                                                  Polacy (...) postanowili (...) za wszelką cene odbudować kraj.
                                                  Zaangażowanie narodu było wprost niesamowite. Powstawała
                                                  wprawdzie Polska Ludowa, zamiast Rzeczpospolita, jednak trudno
                                                  zaprzeczyć, że szansę kształcenia mieli wszyscy, bez podziału na
                                                  biedniejszych i zamożniejszych."

                                                  Tak samo trudno zaprzeczyć, że podobne szanse kształcenia mają
                                                  wszyscy w III RP. Nawet większe - patrząc na liczbę studentów. W
                                                  odróżnieniu od PRL, która była krajem młodzieży uczącej się w
                                                  zawodówkach.

                                                  CYTAT: "Co najważniejsze PRL wszystkim gwarantował pracę. Ba,
                                                  praca była wręcz obowiązkim każdego Polaka."

                                                  Oj była, sam miałem podwładnych, którzy przyszli do mnie z
                                                  nakazem pracy. Wszakże to powszechne dobro pracy powodowało, że
                                                  mało kto ją szanował.

                                                  CYTAT: "... pod kuratelą Funduszu Wczasów Pracowniczych.
                                                  Korzystali z niego wszyscy..."

                                                  Doceniam pewne osiagnięcia tamtego systemu w sferze socjalnej,
                                                  ale proszę nie pisać, że z czegoś korzystali "wszyscy". W 1979
                                                  roku miałem pojechać na zimowisko do Unieścia. Na tydzień przed
                                                  wyjazdem został on odwołany, ponieważ organizator nie był w
                                                  stanie zapewnić dzieciom... wyżywienia.

                                                  CYTAT: "... ludzie nie musieli grzebać po śmietnikach."

                                                  Rzecz oczywista. Im bogatsze społeczeństwo, tym więcej
                                                  przydatnych przedmiotów wyrzuca na śmietnik, to zależność
                                                  spotykana na całym świecie. Kiedy moja kuzynka urządzała się w
                                                  mieszkaniu pod Paryżem nawet meble skompletowała na śmietniku.
                                                  PRL była krajem nedzy tak totalnej, że na śmietnikach niczego
                                                  wartościowego znaleźć nie było można, toteż nie miało sensu
                                                  grzebanie w nich.

                                                  CYTAT: "Służba zdrowia była powszechna i bezpłatna..."

                                                  ... i jak za wszystko, co wtedy było powszechne i bezpłatne
                                                  wszyscy teraz płacimy.

                                                  CYTAT: "Wówczas zakłady pracy przydzielały swoim pracownikom
                                                  mieszkania. Za darmo."

                                                  Jak Panu nie wstyd? Do dziś straszą niezrealizowane książeczki
                                                  mieszkaniowe...

                                                  CYTAT: "Tak zwane biura kwaterunkowe zapewniały każdemu miejsce
                                                  pod dachem. Bezdomnych prawie nie było."

                                                  Co Pan za dyrdymały wypisuje? Nie było? Tak, jak nie było
                                                  narkomanów, prostytutek i alkoholików? Czy tylko głośno się o
                                                  tym nie mówiło?

                                                  CYTAT: "Kryterium awansu była wiedza. Na pewno znacznie mniejsze
                                                  znaczenie, niż dzisiaj, miała przynależność partyjna."

                                                  Jak ja lubię czytać takie kłamstwa. A może jestem
                                                  niesprawiedliwy? Może tylko pamięć mnie zawodzi? Tak naprawdę
                                                  kariera życiowa niemal zawsze zależała od wstąpienia do PZPR.
                                                  Jej ludzie obsadzali trzy czwarte stanowisk kierowniczych w
                                                  państwie. Osobna sprawa to stanowiska kierownicze w MSW i MON,
                                                  tam upartyjnienie sięgało blisko idealnych stu procent. W Polsce
                                                  Ludowej bezpartyjny mógł co najwyżej zostać majstrem na budowie.

                                                  CYTAT: "III RP zabrała państwowy mecenat nad kulturą. Za PRL
                                                  domy kultury tętniły życiem..."

                                                  Po co ja się tak męczę... Jak przypomnieć o tym, czym naprawdę
                                                  był ten "mecenat"? Pisać o pisarzach i publicystach, których
                                                  objął zakaz publikacji? A może szykanach w przydzielaniu papieru
                                                  periodykom, które opublikowały coś, co się władzy nie spodobało?
                                                  Zrobię inaczej. Najlepszym przykładem tego, czym był
                                                  ten "mecenat" niech będzie fakt, że przez dwadzieścia lat PZPR
                                                  skutecznie blokowała odbudowę Zamku Królewskiego w Warszawie.
                                                  Kiedy już łaskawie Gierek na tę odbudowę zezwolił, aż do 1982 r.
                                                  budżet nie dołożył na nią złamanej peerelowskiej złotówki.
                                                  Jednocześnie ta sama partia szerokim gestem finansowała budowę i
                                                  utrzymanie daru Stalina...

                                                  CYTAT: "Wszechwładna korupcja."

                                                  Pod tym względem różnica między PRL a III RP jest taka, że teraz
                                                  wolno o tym mówić. PRL była krajem korupcji powszechnej, do
                                                  której obywateli po prostu zmuszało życie. Nie dało się żyć bez
                                                  układów i układzików, znajomości... Coś za coś. Jeśli natomiast
                                                  mamy zacząć grzebać w aferach, to jak określić afery
                                                  ogólnospołeczne, za którymi stały kolejne PRL-owskie rządy? Na
                                                  przykład przedpłaty na telefony i samochody? Czyż to nie było
                                                  okradaniem wszystkich?

                                                  CYTAT: "Za komuny (...) było bezpieczeństwo i spokój. Bez obaw
                                                  można było chodzić ulicami w dzień i w nocy."

                                                  Chciałbym, aby powtórzył to Pan mojemu koledze z czasów szkoły
                                                  średniej, którego w biały dzień na ulicy dorwał patrol ZOMO i
                                                  spuścił mu manto za to tylko, że do swetra przyczepił sobie
                                                  opornik. Trzy tygodnie przeleżał w szpitalu.

                                                  CYTAT: "W rocznicę 22 lipca TVP pokazała (...) kartki na mięso
                                                  jako wyróżnik PRL. Zapomniano jednak dodać, że wtedy wszystkich
                                                  stać było na ich wykupienie, a dziś miliony nie mają nawet na
                                                  chleb."

                                                  Zaprawdę trudno o większą demagogię. Nie wiem, w jakim mieście
                                                  Pan mieszkał, ale zapewniam Pana, że na prowincji regularnie się
                                                  zdarzało, że kartek zrealizować nie było można, bo mięso tam po
                                                  prostu nie trafiało. Ludzie pozostawali z nic nie wartym
                                                  papierem w rękach.

                                                  Demagogią jest również mówienie o milionach biednych w III RP,
                                                  odsyłam do "Diagnozy Społecznej 2003", rzetelnej pracy naukowej
                                                  najlepiej pokazującej, jak nam się teraz żyje. Pan jedynie pisze
                                                  o swoich wyobrażeniach odnośnie rzeczywistości, która tak
                                                  naprawdę jest całkiem inna, ale to typowe zachowanie dla ludzi
                                                  mentalnie tkwiących wciąż w socjaliźmie. Nie idealizuję III RP,
                                                  ale w odróżnieniu od PRL to jest mój kraj i tylko tutaj widzę
                                                  swoja przyszłość. W PRL-u jej nie widziałem.

                                                  Ciszej nad tą trumną - chciałoby się powiedzieć, ale chyba nie
                                                  ma potrzeby. Spory wokół tamtych czasów cichną, a i ostatnie
                                                  badania opinii publicznej dobitnie pokazują, że generalnie
                                                  Polacy oceniają je negatywnie. Dlatego proszę, jeśli już
                                                  rozmawiamy o PRL-u, czyńmy to uczciwie, bez niedomówień,
                                                  albowiem "pół-zdarzenia, pół-zmyślenia półprawdziwe są".
                                                  • Gość: Jaromir gazy Po co jestem w radzie? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.09.04, 21:18
                                                    Po to, żeby patrzeć zarządowi i tobie na ręce, bo macie nieuczciwe zamiary, o
                                                    czym świadczy dotychczasowe wasze postępowanie. A do rady nadzorczej nie
                                                    wybierałeś mnie na pewno ty i twoi kolesie ale inni przedstawiciele i działam w
                                                    radzie w ich imieniu. Jak wam się nie podoba, to na najbliższym ZP możecie
                                                    złożyc wniosek o moje odwołanie. Oczywiście, będziecie mieli stosowne
                                                    uzasadnienie jaki to jestem szkodnikiem. Ja też powiem coś na wasz temat.

                                                    Ja wiem, że bardzo byście chcieli, abym razem z wami dmuchał w jedną trąbkę i
                                                    mówił, że jest cacy. Niestety, tak nie jest. A pieniadze to wy wyłudzacie, bo
                                                    praktycznie nie sprawujecie żadnej kontroli nad poczynaniami zarządu. A
                                                    najlepiej wam wychodzi przyznawanie premii zarządowi.
                                            • Gość: gość Re: Efekty Gazego IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.09.04, 01:22
                                              Gość portalu: ## napisał(a):
                                              > No i co ze śmieciami? Gazy nie potrafił policzyć

                                              Ale ja policzyłem, kutasie, przy czym będąc w nerwach pomyliłem się.
                                              Prezes spółdzielni zarobił na mnie nie osiem razy (jak napisałem) ale dziesięć
                                              razy więcej, niż zaoszczędził na śmieciach.
                                              czytaj, huju, co do ciebie piszą, albo nie zawracaj nam głowy.

                                              gość
                                              • Gość: Jaromir Gazy Do Witka Kalinowskiego IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.09.04, 08:50
                                                Witek, apeluje o zamieszczanie swoich wypowiedzi w tym watku zawsze na końcu,
                                                bo odszukiwanie wpisów gdzieś w jegoi srodku jest bardzo kłopotliwe. Dlatego
                                                umieszczam Twoją wypowiedż w sprawie efektów termomodernizacji na końcu.
                                                Przy okazji chciałbym z Tobą popolemizować na temat podzielników kosztów -
                                                dlaczego dopuszczas ich instalowanie - powinieneś wiedzieć z toczących sie
                                                dyskusji, jakie opłakane skutki to przynosi. A teraz Twoja ostatnia wypowiedź:

                                                Re: Logiczne wnioski
                                                Autor: mieszkanie.i.wspolnota
                                                Data: 23.09.2004 01:10 + dodaj do ulubionych wątków

                                                + odpowiedz na list

                                                --------------------------------------------------------------------------------
                                                Gość portalu: zigi napisał(a):
                                                > Mam jedno logiczne pytanie do wszystkich forumowiczów, dotyczące różnic w
                                                > interpretacji efektów termomodernizacji. Jak to się stało, że przy wzroście
                                                > ilości ocieplonych kompleksowo budynków oraz tej samej nie zmiennej ilości
                                                > wszystkich obiektów wzrosła ilość zużytego ciepła?

                                                Stało się to tak, że prac termomodernizacyjnych nie wykonywano kompleksowo.
                                                Co z tego, że w danym budynku ocieplono ściany, kiedy nie zainstalowano
                                                jednocześnie termoregulatorów i urządzeń pomiarowych, które wymuszałyby
                                                oszczędne gospodarowanie ciepłem. W moim mieszkaniu przed ociepleniem budynku
                                                temperatura spadała zimą do 12 stopni. Dzisiaj, po ociepleniu, nawet przy
                                                tęgich mrozach jest 25 stopni. Jestem istota ciepłolubną, ale nawet jak na
                                                mnie - 25 stopni to za dużo. Jak myślicie, co robię, przykręcam zawory? Nic
                                                podobnego. Otwieram okno. To zdrowo, a nadto, jak naukowo twierdził
                                                nieodżałowany prezes Kołodko, dobry sposób na likwidację grzyba na ścianach.
                                                Więc tępię grzyba, ale ciepła zużywam tyle samo, co przedtem - a że ceny idą w
                                                górę, więc i koszt z roku na rok większy.
                                                Sprawę załatwiłyby urządzenia pomiarowe: liczniki przepływowe albo
                                                podzielniki ciepła. Wtedy opłacałoby mi się przykręcać zawory - oczywiście pod
                                                warunkiem, że te zawory nie ciekną i w trakcie kręcenia się nie urwą.
                                                Dzisiaj, właśnie dzisiaj, przyszli do mnie (z polecenia prezesa Sołtysiaka)
                                                robotnicy z firmy Belplast, żeby założyć porządne zawory na kaloryferach. Ale
                                                nie wiem, czy pozwolę na tę robotę. Chyba mi się nie opłaca: muszę odsunąć kupę
                                                gratów (mieszkanie małe, więc pozastawiałem kaloryfery), a nic z tego nie będę
                                                miał. Robotnicy (chyba wiedzą, co mówią) nie będą instalować urządzeń
                                                pomiarowych. Więc czy przykręcę te nowe zawory, czy nie, i tak zapłace tyle
                                                samo, to znaczy więcej.
                                                Pozdrawiam frajerów, którzy zgodzili się na burdel w mieszkaniu, a i tak nic
                                                nie będą z tego mieli.
                                                • mieszkanie.i.wspolnota Re: Do Witka Kalinowskiego 23.09.04, 09:43
                                                  Gość portalu: Jaromir Gazy napisał(a):
                                                  > Witek, apeluje o zamieszczanie swoich wypowiedzi w tym watku zawsze na końcu,
                                                  > bo odszukiwanie wpisów gdzieś w jegoi srodku jest bardzo kłopotliwe. Dlatego
                                                  > umieszczam Twoją wypowiedż w sprawie efektów termomodernizacji na końcu.
                                                  > Przy okazji chciałbym z Tobą popolemizować na temat podzielników kosztów -
                                                  > dlaczego dopuszczas ich instalowanie - powinieneś wiedzieć z toczących sie
                                                  > dyskusji, jakie opłakane skutki to przynosi.

                                                  1. (odszukiwanie wpisów) Ustaw sobie sortowanie listów na: "od najnowszego"
                                                  (zamiast tzw. drzewka). Wtedy nowe wpisy są na górze i trudno je przeoczyć.
                                                  Natomiast sposobem na podtrzymywanie dialogu z tym czy innym rozmówcą - tak aby
                                                  i on i wszyscy inni wiedzieli, z kim rozmawiam, komu odpowiadam, z kim się
                                                  spieram - jest zachowywanie pierwotnego tytułu (w okienku: Temat)

                                                  2. Co do podzielników masz rację. Rzeczywiście jest z nimi więcej kłopotów niż
                                                  pożytku. Ale są przecież inne urządzenia pozwalające dokładnie zmierzyć, ile
                                                  ciepła zużył p. Kalinowski, a ile p. Pipsztycki. I dopiero przy takich
                                                  urządzeniach - skądinąd niedrogich - mają sens ocieplenia i nowe, sprawne
                                                  zawory. Bo dopiero wtedy jest szansa, że jak przykręcę zawór, to na MOIM
                                                  liczniku będzie mniej, więc i zapłacę mniej.
                                                  • Gość: Jaromir Gazy Termorenowacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 10:51
                                                    Dzięki za szybką reakcję na mój post.
                                                    Co do pierwszej sprawy - umieszczania postów na końcu wątku, to nie bede
                                                    polemizował, to był tylko apel, masz tu też rację.

                                                    Poważniejsza sprawą jest termorenowacja bo to tak chyba teraz oficjalnie się
                                                    nazywa. Niestety, jest to u nas postawione na głowie, bo z jednej strony należy
                                                    ją robić, bo niektórzy po prostu mają w mieszkaniach piekielnie zimno, z
                                                    drugiej strony idą na to potężne pieniądze a efekt - oprócz poprawy warunków
                                                    przebywania ludzi w mieszkaniach - jest mizerny. A to tylko dlatego, że
                                                    spółdzielnią kierują ludzie, których chyba jedynym celem jest wydawanie
                                                    pieniędzy bez głębszego zastanowienia się. Prace termorenowacyjne wykonywane są
                                                    w sposób nieprzemyslany i powstaja takie sytuacje, jakie opisałeś wcześniej.
                                                    Paradoksalnie w niektórych budynkach zużycie ciepła zamiast zmaleć po prostu
                                                    wzrosło. Teraz mądrale z tytułami doktorskimi dochodza do wniosku, że należy
                                                    najpierw ocieplać budynki z termozaworami. Epokowe odkrycie godne nagrody
                                                    Nobla. Rodzi sie wobec tego pytanie, za co kolejne zarządy i podlegli im
                                                    pracownicy biora pieniądze skoro dochodzi do takich sytuacji. Wniosków z tego
                                                    nie wyciaga sie żadnych tylko wrzeszczy, że Gazy jest przeciwnikiem ociepleń,
                                                    co jest wierutnym kłamstwem. W każdym razie wydawanie pieniędzy na
                                                    termorenowacje odbywa sie praktycznie poza wszelka kontrola rady - mam tu na
                                                    mysli zarówno wybór wykonawców dociepleń i regulacji instalacji grzewczej jak i
                                                    samo wykonastwo. Owszem, członkowie rady moga łaskawie być przy otwieraniu
                                                    ofert, ale ostatecznego wyboru dokonuje zarząd, który rowniez łaskawie o tym
                                                    informuje radę. Ale dlaczego postapił tak a nie inaczej, tego już nie mówi. A
                                                    jak patrzy mu się na ręce, bo w grę wchodzą sumy rzędu 10 milionów złotych, to
                                                    bezczelnie pisze, że dotychczasowy sposób postępowania wzbudzający wiele
                                                    zastrzeżeń "narazi jednak Zarząd i Radę Nadzorczą na zarzutłamania regulaminu
                                                    wyboru wykonawców i da pozywke dla niektórych działaczy spółdzielczych do
                                                    nieuzasadnionej krytyki". Czyli ma być tak jak dotychczas z wynikami jakie
                                                    widzimy.

                                                    I na koniec słynne już podzielniki kosztów do rozliczania ciepła - ciesżę się,
                                                    że przyznajesz mi rację, że nie jest to najszczęśliwsze rozwiązanie. Kiedys tez
                                                    byłem ich gorącym zwolennikiem, ale jak sie wgryzłem w temat, to odradzam to
                                                    cudo kazdemu. A u nas coraz częściej nasi zarządcy razem ze specjalistą od nich
                                                    tj. przewodniczącym rady nadzorczej o nich mówią. Obyśmy wkrótce tego nie
                                                    żałowali. Moim zdaniem rozliczenie ciepła zużywanego przez dany budynek powinno
                                                    odbywać się zgodnie z wolą ich mieszkańców - jak bedą chcieli mieć podzielniki,
                                                    to ich sprawa, ale narzucać tego wszystkim w całej spółdzielni nie można.

                                              • Gość: ## Re: Do gościa IP: *.chello.pl 23.09.04, 15:58
                                                Jednak miałem rację, nikt o zdrowych zmysłach lub trzeźwy nie używa takich słów
                                                jak ty. Pisząc, byłeś nawalony jak stodoła po żniwach.
                                                • Gość: gość Re: Do gościa IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.09.04, 21:58
                                                  Cham jestem, to prawda.
                                                  Ale nie wiem, co to ma wspólnego ze zdrowymi zmysłami.
                                                  Znam wielu kulturnych (yntelygentów), którzy mają całkiem popieprzone we łbie
                                                  i wielu chamów, którzy gadają całkiem do rzeczy.
                                                  Nie wiem, czy jesteś popieprzony (nawalony)
                                                  Wiem, że - jak słusznie zauważył Gazy - rzeczowej rozmowy podjąć nie potrafisz.
                                                  A na inwektywy odpowiadam inwektywami.
                                                  Po swojemu, czyli po chamsku.
                                                  • Gość: Jaromir Gazy Kłamstwa Nizielskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 13:06
                                                    Niniejszym pragnę poinformować, że obecny przewodniczący rady nadzorczej
                                                    spółdzielni Jary, pan doktor Mirosław Nizielski dopuszcza się stale kłamstw.

                                                    Powodem niniejszego postu była jego odmowa w dniu wczorajszym przeproszenia
                                                    mnie za sformułowanie użyte prze niego w piśmie z dnia 10.08.2004 do członków
                                                    rady nadzorczej będącym odpowiedzią na moje zarzuty w sprawie roli, jaką
                                                    odegrał w niepowodzeniu dochodzenia roszczeń od autorów fatalnej komputeryzacji
                                                    spółdzielni Jary, na której to stracilismy około 65 tysięcy złotych.
                                                    Sformułowanie to brzmi następująco: "Aby uwiarygodnić swoje zarzuty Gazy
                                                    posunął sie nawet do sfałszowania dokumentu tj.faxu jaki otrzymał od producenta
                                                    wodomierzy(firma Brunata była oficjalnym deelerem tego producenta)co zostało
                                                    łatwo wykryte".

                                                    Czytelnikom niniejszego postu wyjaśniam, że na KOPII FAXU OD PRODUCENTA
                                                    WYLICZYŁEM CENĘ WODOMIERZA W OPARCIU O PROCENT UPUSTU PRZEZ TEGO PRODUCENTA
                                                    PODANY. Wystarczyło to ówczesnemu zarządowi spółdzielni do wystąpienia do
                                                    prokuratury z doniesieniem, że sfałszowalem dokument. Odbyły się rozprawy
                                                    karne w dwóch instancjach,w wyniku których w sądzie rejonowym dla Warszawy
                                                    Mokotowa w dniu 12 .09.1997 roku zapadł następujący wyrok, którego
                                                    najistotniejszy fragment cytuję:
                                                    ....po rozpoznaniu dnia 28.05.;04.07.;12.09.1997r. sprawy Jaromira Gazy urodz.
                                                    21 lipca 1940r. w Hribieszowie s. Józefa i Czesławy z d. Hajkiewicz oskarżonego
                                                    o to, że w okresie od 15 grudnia 1992r. do 18 lutego 1993r. w Warszawie
                                                    sfałszowal dokument oferty cenowej na wodomierze w ten sposób, że na oryginał
                                                    dokumentu nałożył dopiski wstawiając 5% upusty cenowe, a następnie dokonał jego
                                                    kserokopii i taką kserokopię przedstawił Radzie Nadzorczej Spółdzielni
                                                    Mieszkaniowej"Jary" jako kserokopię autentycznego dokumentu w celu skierowania
                                                    przeciwko członkom zarządu tej spółdzielni postępowania dyscyplinarnego tj. o
                                                    czyn z art.265par.1kk w zw. 249 kk w zw. 10 par.2kk - orzeka - oskarżonego
                                                    Janusza Gazy uniewinnia od popełnienia zarzucanego mu czynu:koszty postępowania
                                                    przejmuje na rachunek Skarbu Państwa. Wyrok prawomocny dnia 20 września 1997"

                                                    Prawdopodobnie pan Nizielski uznał, że wyrok dotyczy Janusza Gazy a nie
                                                    Jaromira Gazy i może dlatego nadal kolportuje kolejne kłamstwa dotyczące mojej
                                                    osoby.

                                                    Charakterystyczna jest przy tym postawa członków rady nadzorczej, do których
                                                    skierowałem stosowne dokumenty i którzy byli świadkami mojego apelu do pana
                                                    Nizielskiego o przeproszenie mnie za pomówienie w ich obecności. Woleli milczeć
                                                    i udawać, że sprawa ich nie dotyczy. Widocznie dobrze się czują w towarzystwie
                                                    kłamcy. A sprawa jest ważna, bo pokazuje mechanizm marnotrawienia naszych
                                                    pieniędzy przy aprobacie członków rady nadzorczej.

                                                    Oczekuję teraz, że pan M. Nizielski wydrukuje sobie ten post i poleci do sądu i
                                                    prokuratury ze skargą na mnie, że szargam w internecie jego nazwisko. Sam tego
                                                    chciał, bo nie skorzystał z szansy, jaką mu stworzyłem
                                                  • Gość: mega Re: Kłamstwa Nizielskiego IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.09.04, 15:24
                                                    Pieniacz jesteś
                                                    O b r z y d l i w y
                                                    p i e n i a c z.....
                                                    bleeeee
                                                  • Gość: Kaśka Re: Kłamstwa Nizielskiego IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.09.04, 16:57
                                                    Człowieku!Jeżeli jesteś mężczyzną to podaj tego Nizielskiego do sądu.A nie
                                                    płacz jak BABA na cały Ursynów. WSTYD WSTYD WSTYD
                                                  • Gość: mega nawet viagra mie pomoże IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.09.04, 17:22
                                                    rocznikowi 1940,
                                                    do tego zlanego żółcią
                                                    rano wieczór we dnie w nocy....
    • Gość: cd Re: Konflikt na osiedlu Jary IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 15:18
      Tak swoją drogą to czym teraz chandluje Nizielski. Wodomierzami chyba nie to
      może czymś co się wiąże z ociepleniami bo teraz za tym mocno optuje.
      • Gość: Jaromir Gazy To nie tylko sprawa osobista - do Kaśki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.09.04, 18:00
        Oczywiście, że sprawę kieruje do sądu. Chciałem M. Nizielskiemu dać szansę
        załatwienia sprawy na terenie rady, bez wychodzenia na zewnątrz. Zadowoliłbym
        sie przeproszeniem i zobowiązaniem do zaprzestania ataków na nmnie w
        przyszłości. M. Nizielski z tego nie skorzystał, wolno mu. Ale tu nie chodzi o
        to tylko, żebym kierował sprawę do sądu, który będzie deliberował latami,
        później tryb odwoławczy itp a pan M. Nizielski nadal będzie działał w
        spółdzielni i nikt nie będzie wiedział, kim jest w rzeczywistości. Dla niego
        byłóby to nawet i wygodne, byle nie wiedzieli ludzie.I dlatego publicznie
        napiętnowałem go na tym forum, to nie jest płacz, jak na razie jakoś daję sobie
        z nim radę. Teraz mam wszystkie dokumenty z jego wypowiedziami w ręku, nie
        potrzebuję powoływać świadków, którzy nawet coś wiedząc wolą mieć zaniki
        pamięci. Wolę liczyc tylko na siebie i oficjalne dokumenty spółdzielni, a te
        wreszczie już są.

        A może jeszcze Kasiu podpwiesz mi, czy lepiej pozew cywilny czy prywatny akt
        oskarżenia? Mam na ten temat swoje przemyślenia, ale chętnie posłucham innych.
        • Gość: Kaśka Re: To nie tylko sprawa osobista - do Kaśki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.09.04, 19:15
          Cywilny. Ty i On jestescie członkami rady (publicznymi).Na świadków weż
          członków rady i zarząd.Na Twoje życzenie niech złożą dodatkową przysięgę w
          sadzie. Buziaki
          • Gość: Jaromir Gazy Do Kasi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.09.04, 19:24
            Bardzo dziekuję za podpowiedź, ale dlaczego wykluczasz równocześnie sprawę
            karną? jedno nie przeczy drugiemu!
            Wielkie dzieki za wirtualne buziaki!
            • Gość: Kaśka Re: Do Kasi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.09.04, 19:40
              Nie wiem.Cywilna brzmi poważniej.Nie jestem prawnikiem.Powodzenia
              • Gość: mega Samopomoc Chłopska może? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.09.04, 20:03
                he he
                • Gość: Kaśka Re: Samopomoc Chłopska może? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.09.04, 20:30
                  SPADAJ GNOJU !
                  • Gość: XXX Re:Ta sama osoba IP: *.chello.pl 24.09.04, 21:03
                    Kaśka i Gazy to ta sama osoba czyli Gazy. Przypadek nieuleczalny.
                    • Gość: mega A szpak? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.09.04, 21:19
                      A gość? A sąsiad? A jarowicz?
                      C h o r y
                      f a c e t....
                    • Gość: mega Podszyl się pod Kaśkę... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.09.04, 21:22
                      ...prawdziwą do tego, gnojek cholerny...
                      Przeczytaj XXX pierwszy post prawdziwej Kaski, to zobaczysz sam.
                      Gazy to szaleniec!
                      • Gość: Kaśka Re: Podszyl się pod Kaśkę... IP: *.aster.pl 24.09.04, 21:42
                        Wszyscy jesteście gnojami i to bez jaj.Gdzie ci mężczyżni ?
                        Napewno nie na JARACH
                        KAŚKA
                        • Gość: XXX Re: Do Kaśki IP: *.chello.pl 25.09.04, 13:07
                          Oj Kaśka,Kaśka - pomyliłaś adres, jak jesteś potrzeboska i brak ci(gnoja vel
                          geja) z jajami to szukaj na innych stronach tu jest "poważna" debata o Gazym.
                          • Gość: Kaśka Re: Do Kaśki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 14:56
                            xxx to WIEEEEELKI PALANT ! ! ! ! ! ! Większego na jarach nie znajdziecie.
                            • Gość: XXX Re: Do Kaśki IP: *.chello.pl 25.09.04, 17:55
                              Oj Kaśka, Kaśka - nie przypominam sobie abyś mojego palanta oglądała, ale
                              dzięki za reklamę.
                              • Gość: Kaśka Re: Do Kaśki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 18:53
                                A co miałam oglądać ? Te TWOJE mniej niż zero ? W TWOIM przypadku xxx nawet
                                lupa nic nie da. No może pod mikroskopem coś by się znalazło.
                                pa,chwalipięto.
                                • Gość: Jaromir Gazy Kasiu, sama widzisz jak to jest IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 20:14
                                  Trochę pokibicowałem Twojej wymianie postów z niejakim xxx, zagorzałym
                                  stronnikiem panującego zarządu. Moim zdaniem ten xxx to najprawdopodobniej
                                  jeden z członków naszej rady nadzorczej bardzo przypominajacy telewizyjnego
                                  Bercika.
                                  Słusznie określiłaś go jako wielkiego palanta i można by było na tym
                                  poprzestać, bo wszędzie trafiają się takie typki gdyby nie to, że tacy osobnicy
                                  to część spółdzielnianej elity. Możesz sobie teraz wyobrazić na podstawie
                                  poziomu umysłowego jej forumowego przedstawiciel, czyli właśnie xxx, co mogą
                                  zrobić rozsądnego dla naszej spółdzielni. Jeśli zadasz sobie nieco trudu i
                                  trochę wcześniejszych postów przeczytasz, to okaże się, że zarządowa "elita"
                                  oprócz inwektyw, kłamstw i idiotyzmów nic nie jest w stanie z siebie
                                  wygenerować. I podobni osobnicy zasiadają w obecnej radzie nadzorczej i
                                  podejmują bardzo niekorzystne dla spółdzielców decyzje, bez głębszego
                                  zastanawiania się i żadnego merytorycznego wnikania w problem. Tacy właśnie
                                  nami rządzą!
                                  • Gość: Kaśka Re: Kasiu, sama widzisz jak to jest IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 20:50
                                    Wedle przysłowia, "Każdy ma to,na co sam zasłużył"
                                    xxx ma mniejszego niż zero,o rozumie nie wspomnę.
                                    jary radę-szkoda gadać
                                    a ja mam siebie,i jest fajnie.
                                    Pozdrawiam i ? ? ?
                                    • Gość: XXX Re: Kasiu, sama widzisz jak to jest IP: *.chello.pl 25.09.04, 20:58
                                      Kasiu sama widzisz jak to jest, trochę sobie poświńtuszyliśmy i
                                      wystarczy.Oddajmy głos Gazemu niech się wypowiada o poważnych sprawach.
                                    • Gość: mega Pogadałeś sam ze sobą, baranie:))))))))) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 21:20
                                      Dawać szybko kaftan bezpieczeństwa!
                                      Gazy gore(ą)!!!!
                                      • Gość: Kaśka Re: Pogadałeś sam ze sobą, baranie:))))))))) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 21:37
                                        Wiesz kim jesteś ? Środkiem kapusty.Czyli GŁĄBEM !
                                  • Gość: Leszek z Jarow Lepperowskie gazy nie beda rzadzily nigdy! IP: *.netlandia.pl 25.09.04, 21:42
                                    Gazy. Ty napewno nie zostaniesz prezesem Jarow. Szkodzisz spoldzielni destrukcja
                                    od kilkunastu lat w (jak ja sam nazwales) Zdradzie.
                                    • Gość: Kaśka Re: Lepperowskie gazy nie beda rzadzily nigdy! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 22:18
                                      Dobranoc p.Gazy
                                      buziak na lepszy sen
                                      Dobranoc xxx,mega i Leszku z jarów
                                      dla Was po 2 szklanki oleju na łeb(pomaga na pracę mózgu) i rączki na
                                      kołdrze.Nie bawcie się chłopcy brzydko bo już macie włosy między palcami u rąk.
                                      Wszystkim spokojnej nocy.
                                      Kaśka

                                      • Gość: mega Gazy zmienia płeć! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 22:37
                                        Lepiej późno niż wcale
                                        Kasiu-Jarusiu.
                                        Już od dawna dało się zauważyć, że becztsz, skarżysz
                                        i mazgaisz się jak baba he he
                                        • Gość: zigi Jarowska kołomyja IP: *.acn.waw.pl 26.09.04, 11:53
                                          Jak widzę w tym wątku nic się nie zmienia pomimo upływu czasu. Jak zwykle tony
                                          pomyj i żadnych konkretów na tematy naprawdę nas interesujące. Jak tak dalej
                                          pójdzie dostaniemy wyróżnienie od gazety za najgłupsze forum. A może by tak to
                                          sróbować zmienić co wy na to forumowicze ?
                                          • Gość: Kaśka Re: Jarowska kołomyja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.09.04, 12:19
                                            Brawo ZIGI.Masz rację.Gazy płacze.Mega,XXX,Leszek i inni robią sobie jaja.
                                            Obciach na cały URSYNÓW.
                                            WSTYD PANOWIE.
                                            Nic tu po mnie.
                                            ŻEGNAM
                                            Kaśka
                                            • krzysztof.pecul Re:Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliżniemu 28.09.04, 17:47
                                              Wszyscy chyba zmamy Dekalog, a w nim ósme przykazanie "Nie mów fałszywego
                                              świadectwa przeciw bliżniemu swemu". Niezależnie od tego, czy uważamy Dekalog i
                                              Pismo Święte za dzieła czysto ludzkie, czy uznajemy tam jakiś wpływ natchnienia
                                              boskiego, uznajemy, że ósme przykazanie (i nie tylko) powinny być
                                              przestrzegane. Niestety, jesteśmy bombardowani kłamstwami i wzajemnymi
                                              oskarżeniami o kłamstwa, zarówno pomiędzy politykami ogólnoświatowymi czy
                                              ogólnopolskimi, jak i między naszymi działaczami spółdzielczymi. Na naszym
                                              forum status półjawności (sygnowanie postów np. Gość: Jaromir Gazy), a tym
                                              bardziej całkowitej anonimowości, sprzyja nieodpowiedzialnym, a często
                                              złośliwym i fałszywym wypowiedziom. Wiele postów ma w treści, a nawet w tytule,
                                              zarzucanie innym kłamstwa.
                                              ZIGI napisał "Jak zwykle tony
                                              pomyj i żadnych konkretów na tematy naprawdę nas interesujące", a Kaśka
                                              > Nic tu po mnie.> ŻEGNAM
                                              Czy wszyscy mamy zrezygnować z tej wspaniałej możliwości porozumiewania się,
                                              jaką nam daje Internet?
                                              Chyba nie!!! Z kłamstwem trzeba walczyć!!!
                                              Z kłamstwem trzeba walczyć nie przez własne kłamliwe oskarżenia pod adresem
                                              podejrzanych o kłamstwo, ale poprzez Prawdę. Dlatego m.in. jeden z wątków
                                              zatytułowałem "Dążmy to Prawdy". W miarę możliwości należy tworzyć takie
                                              sytuacje w naszej społeczności, aby było jak najwięcej miejsca dla Prawdy, a
                                              jak najmniej miejsca dla kłamstwa.
                                              Tak wygląda teoria. A jak wygląda praktyka, przedstawię w wypowiedzi
                                              adresowanej do p. Gazego.
                                              • krzysztof.pecul Re:Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliżniemu 28.09.04, 19:19
                                                Zgodnie z zapowiedzią, zwracam się do p. J.Gazego
                                                Panie Jarku,
                                                W swojej ostatniej wypowiedzi "Do Kaśki" napisał Pan m.in.
                                                "zarządowa "elita"
                                                oprócz inwektyw, kłamstw i idiotyzmów nic nie jest w stanie z siebie
                                                wygenerować. I podobni osobnicy zasiadają w obecnej radzie nadzorczej i
                                                podejmują bardzo niekorzystne dla spółdzielców decyzje, bez głębszego
                                                zastanawiania się i żadnego merytorycznego wnikania w problem. Tacy właśnie
                                                nami rządzą!"
                                                Jeśli Pan tak uważa (a mam nadzieję, że jest to jednak nie całkiem prawdziwe)
                                                to trzeba coś z tym zrobić, a nie tylko płakać, narzekać i oskarżać.
                                                Moim ideałem postępowania jest dewiza Wyższej Szkoły Zarządzania i
                                                Przedsiębiorczości im. Bogdana Jańskiego "Prawda.Dobro.Skuteczność". Zacznijmy
                                                więc od Prawdy.
                                                1.Jak napisałem w poprzedniej wypowiedzi "Na naszym
                                                forum status półjawności (sygnowanie postów np. Gość: Jaromir Gazy), a tym
                                                bardziej całkowitej anonimowości, sprzyja nieodpowiedzialnym, a często
                                                złośliwym i fałszywym wypowiedziom." Bywam obiektem takich wypowiedzi, jeszcze
                                                częściej zdarza się to Panu. Jak łatwo sprawdzić, 05.07.2004 W.Kalinowski
                                                poradził nam obu, abyśmy otworzyli sobie konta w gazeta.pl i logowali się.
                                                Dopiero logowanie się daje status całkowitej jawności, bo praktycznie wyklucza
                                                możliwość podróbek, a z drugiej strony ułatwia administratorowi i czytelnikom
                                                (jeśli logo zawiera nazwisko czy inne dane osobowe) identyfikację autora. Ja z
                                                tej rady skorzystałem, a Pan nie. Dlaczego? Czy dlatego, żeby było Panu łatwiej
                                                wyprzeć się autorstwa postu, jeśli tak Panu będzie wygodniej?
                                                2. Skarży się Pan, że M.Nizielski oskarża Pana fałszywie o fałszerstwa
                                                popełnione rzekomo przeszło 10 lat temu i w związku z tym nazywa go Pan kłamcą.
                                                M.Nizielski zrobił na pewno źle, mieszając sprawę z przed przeszło 10 lat ze
                                                sprawą odnoszącą się do niedawnej komputeryzacji. Zrobił jeszcze gorzej, jeśli
                                                oskarżył Pana fałszywie (co prawda stwierdził, jakoby miał dowody, że popełnił
                                                Pan wtedy jakieś fałszerstwo). Ale niech Pan sobie przypomni, czy Pan nie
                                                postępował podobnie? Ja Panu to ułatwię
                                                2.1 12.09.2004 napisał Pan "K.Pecul wreszcie przyznał, że nastąpił wzrost
                                                zużycia ciepła o prawie 3 procent". A tymczasem każdy może przeczytać, że
                                                17.07.2004 K.Pecul napisał
                                                "zużycie ciepła przez wszystkie domy wzrosło o 2.8%". A czytając protokół z
                                                lipcowej RN zauważyłem, że tę sprawę wyjaśniał także na tej RN M.Nizielski,
                                                posługując się językiem Pana bajeczki o mężu i żonie.
                                                2.2 17.07.2004 napisał Pan
                                                "Panowie naukowcy [Nizielski i Pecul] z racji tego, że pierwszy omawiany sezon
                                                był dłuższy od następnego, wysnuli wniosek, że ponieważ według wskazań
                                                ciepłomierzy zużycie wzrosło, to jednak faktycznie zużycie ciepła zmalało"
                                                a tymczasem Pecul nigdy nic podobnego nie napisał i Nizielski (według mojej
                                                wiedzy) też nie. A jeśli Pan ma jakiś dowód na to, że takie coś zostało
                                                napisane, to niech Pan go przedstawi.
                                                2.3 23.09.2004 napisał Pan
                                                "Mądrale z tytułami doktorskimi dochodzą do wniosku, że należy najwpierw
                                                ocieplać budynki z termozaworami"
                                                Stawianie takiego wniosku (być może kontrowersyjnego) to żadna hańba, ale, a
                                                chyba dobrze pamiętam, nikt oprócz M.Nizielskiego takiego wniosku nie
                                                przedstawił. A gdzie są ci inni "Mądrale z tytułami doktorskimi"?
                                                Inne przykłady i inne problemy przedstawię później.



                                                • Gość: Jaromir Gazy Re:Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliżniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 10:41
                                                  Panie Krzysztofie,
                                                  oczekiwalem na dalszy ciąg Pańskich wywodów na temat prawdomówności,dobra i
                                                  skutecznosci ale ponieważ to nie nastąpiło, odpowiadam na to, co puścił Pan na
                                                  forum do tej pory.

                                                  Bardzo mi się podoba odkrywcza myśl, że w nawiązaniu do moich zarzutów w
                                                  stosunku do tego, co się dzieje w naszej spółdzielni uważa Pan, że " trzeba coś
                                                  z tym zrobić, a nie tylko płakać, narzekać i oskarżać.
                                                  Moim ideałem postępowania jest dewiza Wyższej Szkoły Zarządzania i
                                                  Przedsiębiorczości im. Bogdana Jańskiego "Prawda.Dobro.Skuteczność". Zacznijmy
                                                  więc od Prawdy."
                                                  Ja chętnie przejmuję od innych wszelkie propozycje i pomysły, byle były
                                                  rozsądne, ale Pański wykład o prawdzie zupełnie mnie nie przekonał. Jeśli jawne
                                                  kłamstwa głoszone i fałszerstwa dokonywane przez obecnego przewodniczącego rady
                                                  nadzorczej kwituje Pan jedynie stwierdzeniem, że "M.Nizielski zrobił na pewno
                                                  źle" i tylko tyle, to bardzo źle świadczy to o Panu. Albo jest to jakaś
                                                  niewyobrażalna ślepota albo akceptowanie takich poczynań. Czy Pan nie zdaje
                                                  sobie sprawy , że w wielu sprawach opinie pana M. Nizielskiego też są tyle
                                                  warte co jego wypowiedzi pod moim adresem a skutki tego dla spółdzielni mogą
                                                  (jeśli już nie są)być opłakane?
                                                  Jeśli mając w ręku prawomocny wyrok sądu daje Pan wiarę bredniom
                                                  przewodniczącego rady nadzorczej o fałszowaniu przeze mnie dokumentów, to ja
                                                  tego komentował nie będę. Tylko zachodzi pytanie, jak do tej pory oceniał Pan
                                                  różne dokumenty związane choćby z naszą spółdzielnią.

                                                  Odnośnie mojego "płaczu" nad aktualną sytuacją spółdzielni - kazdy moje
                                                  wypowiedzi może nazwać jak chce - ja tylko informuję o faktach. A z takim
                                                  płaczem mamy do czynienia bardzo często - niech Pan się cofnie do własnych
                                                  wypowiedzi na temat naszej spółdzielni czy do wypowiedzi członków naszego
                                                  zarządu, że bardzo by chcieli ale nie mogą czegos tam uczynić, bo przepisy,
                                                  politycy, Kaczyński itp.

                                                  Wytykanie mi jakiegoś mijania się z prawdą jest mocno chybione - czy skłamalem
                                                  mówiąc, że doszukał się Pan wreszcie w wyliczeniach spadku zużycia ciepła o
                                                  prawie 3%? Proszę sprawdzić, czy "prawie" nie pasuje do Pańskich 2,8%. Rzekome
                                                  wyjaśnienie tej sprawy w lipcu na posiedzeniu RN przez M. Nizielskiego to po
                                                  prostu jego ocena mojej wypowiedzi i nic więcej - żadnych konkretów.
                                                  Podobnie z moją wypowiedzią, że wykazaliście zmniejszenie zużycia ciepła
                                                  chociaż faktycznie wzrosło. Oczywiście, tego nie napisaliście wprost, ale taki
                                                  wniosek wysnuwam z waszych naukowych dywagacji. Dane ze spółdzielni wykazują
                                                  wzrost zużycia ciepla, Wy udawadniacie, że nastapił spadek. Gdzie tu zarzucane
                                                  mi kłamstwo?
                                                  I na koniec Pańskie oburzenie w związku z przypisaniem Panu odkrywczej myśli,że
                                                  najpierw należy docieplać budynki z zainstalowanymi termozaworami. Na ostatnim
                                                  posiedzeniu rady powiedział to M. Nizielski mówiąc wcześniej, że jego
                                                  konstatacje są wynikiem rozważań zarówno jego i Pana. Będąc obecnym na tym
                                                  posiedzeniu jakos nie zaprzeczył Pan temu. Miałem wobec tego pełne prawo wysnuć
                                                  wniosek o wspólnym dorobku.

                                                  W całej Pańskiej wypowiedzi interesuje mnie jednak najbardziej Pańska dewiza, a
                                                  dokładniej jej trzeci człon czyli Skuteczność. Bo na temat jej drugiego czlonu,
                                                  Dobra, nie warto dyskutować. Każdy ma na ustach Dobro, co z tego wychodzi,
                                                  widzimy na codzień. Żeby nie sięgac daleko, inicjując w spółdzielni
                                                  restrukturyzację, komputeryzację, inwestycje itp. wnioskodawcom zawsze
                                                  przyświecało Dobro spółdzielni i jej członków. Nigdy nie chcieli źle. O
                                                  rezultatach tych zapewnień lepiej chyba zapomnieć.
                                                  I dlatego oczekuję jakiś pańskich refleksji na temat Skuteczności. Co mnie i
                                                  moim kolegom Pan podpowie, żeby być bardziej skutecznym? Ja chętnie tego
                                                  wysłucham lub o tym przeczytam. Najchętniej dowiedziałbym się od Pana, co
                                                  czynić i do tego skutecznie, aby osoby odpowiedzialne za szkody finansowe
                                                  uczynione nam wszystkim poniosły wreszcie jakieś konsekwencje. Żebyśmy wszyscy
                                                  nie ponosili kosztów ich głupoty, a są one niemałe.

                                                  Tylko niech mi Pan nie pisze, że oczekuje Pan tego ode mnie. Ja umiem tylko
                                                  podobno płakać, Pan działa natomiast skutecznie w myśl dewizy Prawda Dobro
                                                  Skuteczność. Chętnie będę wszystkim głosił, że są to Pańskie pomysły i trzeba
                                                  je wcielać w życie a spółdzielnia JARY stanie się oazą szczęśliwości. Niech
                                                  sąsiedzi poznają Pan i z tej strony!
                                                  • Gość: ak Re:Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliżniem IP: 62.233.204.* 01.10.04, 22:53
                                                    Panie Gazy. Pecul pieprzy takie głupoty, że chyba zaczne pana lubić.
                                                  • krzysztof.pecul Re:Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliżniemu 03.10.04, 23:18
                                                    Panie Jarku,
                                                    Przede wszystkim taki profesjonalny informatyk jak Pan mógłby się zdobyć na
                                                    uniknięcie zniekształcania tytułu wątku.
                                                    Temat jest bardzo obszerny, ale, szczerze mówiąc, czekałem na Pana ruch w tym
                                                    temacie. Ponieważ nie odpowiedział Pan na moje pytania i zarzuty, trzymam się
                                                    na razie tych konkretów.
                                                    Napisałem m.in., że
                                                    2.1 12.09.2004 napisał Pan "K.Pecul wreszcie przyznał, że nastąpił wzrost
                                                    zużycia ciepła o prawie 3 procent". A tymczasem każdy może przeczytać, że
                                                    17.07.2004 K.Pecul napisał
                                                    "zużycie ciepła przez wszystkie domy wzrosło o 2.8%". A czytając protokół z
                                                    lipcowej RN zauważyłem, że tę sprawę wyjaśniał także na tej RN M.Nizielski,
                                                    posługując się językiem Pana bajeczki o mężu i żonie.
                                                    2.2 17.07.2004 napisał Pan
                                                    "Panowie naukowcy [Nizielski i Pecul] z racji tego, że pierwszy omawiany sezon
                                                    był dłuższy od następnego, wysnuli wniosek, że ponieważ według wskazań
                                                    ciepłomierzy zużycie wzrosło, to jednak faktycznie zużycie ciepła zmalało"
                                                    a tymczasem Pecul nigdy nic podobnego nie napisał i Nizielski (według mojej
                                                    wiedzy) też nie. A jeśli Pan ma jakiś dowód na to, że takie coś zostało
                                                    napisane, to niech Pan go przedstawi.
                                                    Odpowiedź Pana jest następująca
                                                    "Wytykanie mi jakiegoś mijania się z prawdą jest mocno chybione - czy skłamalem
                                                    > mówiąc, że doszukał się Pan wreszcie w wyliczeniach spadku zużycia ciepła o
                                                    > prawie 3%? Proszę sprawdzić, czy "prawie" nie pasuje do Pańskich 2,8%.
                                                    Rzekome
                                                    > wyjaśnienie tej sprawy w lipcu na posiedzeniu RN przez M. Nizielskiego to po
                                                    > prostu jego ocena mojej wypowiedzi i nic więcej - żadnych konkretów.
                                                    > Podobnie z moją wypowiedzią, że wykazaliście zmniejszenie zużycia ciepła
                                                    > chociaż faktycznie wzrosło. Oczywiście, tego nie napisaliście wprost, ale
                                                    taki
                                                    > wniosek wysnuwam z waszych naukowych dywagacji. Dane ze spółdzielni wykazują
                                                    > wzrost zużycia ciepla, Wy udawadniacie, że nastapił spadek. "
                                                    Ad 2.1 Mój zarzut co do nieprawdziwości podanej przez Pana informacji nie
                                                    dotyczy tego że 2.8% to jest coś innego niż 3% (umiem zaokrąglać liczby i
                                                    odróżniać efekty istotne od nieistotnych), ale słowa "wreszcie", które
                                                    sugeruje, ze dopiero we wrześniu
                                                    "K.Pecul wreszcie przyznał, że nastąpił wzrost
                                                    zużycia ciepła o prawie 3 procent", podczas gdy napisałem to już 17 lipca.
                                                    Innymi słowy, sugeruje Pan, że unikałem podania prawdy o wzroście zużycia
                                                    ciepła, podczas gdy tę prawdę podałem wkrótce po uzyskaniu wystarczających
                                                    danych od M.Nizielskiego. Pan przez blisko 2 miesiące wykręcał się od podania
                                                    mi tych danych, a chyba nie było trudne podać mi (jeszcze w maju) te cztery
                                                    liczby, które podał Pan w internecie we wrześniu.
                                                    Ad 2.2 Twierdzenie jakoby
                                                    "z racji tego, że pierwszy omawiany sezon
                                                    był dłuższy od następnego, [Nizielski i Pecul] wysnuli wniosek, że ponieważ
                                                    według wskazań
                                                    ciepłomierzy zużycie wzrosło, to jednak faktycznie zużycie ciepła zmalało",
                                                    jest kompletną nieprawdą, bo nigdy nie powoływałem się na porównywanie długości
                                                    sezonów. Wniosek taki świadczyłby o nieumiejętności logicznego rozumowania u
                                                    wnioskujących, a jego bezpodstawne inputowanie komuś jest po prostu fałszywym
                                                    oskarżeniem. Pan na zarzut 2.2 wcale nie odpowiedział.

                                                    Formalna odpowiedź na Pana pytanie
                                                    "czy skłamalem
                                                    > mówiąc, że doszukał się Pan wreszcie w wyliczeniach spadku zużycia ciepła o
                                                    > prawie 3%? " jest: TAK, skłamał Pan, bo zawsze twierdziłem, że nastąpił
                                                    wzrost zużycia ciepła o blisko 3%, co Pan sam przyznał w swojej wypowiedzi
                                                    cytowanej w p. 2.1. Być może, Pan tu się pomylił, ale trzeba zastanawiac się
                                                    nad tym, co się pisze.
                                                    Pana wypowiedź
                                                    że "wykazaliście zmniejszenie zużycia ciepła
                                                    > chociaż faktycznie wzrosło" jest oczywistą nieprawdą, przeczy Pan zresztą
                                                    swojej wypowiedzi cytowanej w p. 2.1. Wykazaliśmy tylko, że docieplenie
                                                    zmniejszyło zużycie ciepła (co jest oczywiste dla każdego zdrowo myślącego
                                                    człowieka) i, co jest mniej oczywiste, podjęliśmy próbę ilościowej oceny tego
                                                    efektu.

                                                    Pana stosunek do tych konkretów będzie testem na to, czy rzeczywiście zależy
                                                    Panu na prawdzie, czy raczej na dezinformacji i destrukcji.
                                                  • Gość: Jaromir Gazy Re:Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliżniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 10:47
                                                    Panie Krzysztofie,
                                                    nigdy nie przypuszczałem, że jest Pan w stanie tak gmatwać i kręcić w bardzo
                                                    prostej sprawie. Ale człowiek stale poznaje ludzi, czego przykładem jest
                                                    niniejsza dyskusja.
                                                    Przecież cała sprawa zrodziła się z wypowiedzi przewodniczącego RN, M.
                                                    Nizielskiego na posiedzeniu rady w dniu 29 marca 2004, gdy stwierdził(cytat z
                                                    protokołu 6/2004): "Statystycznie można powiedzieć, że ocieplenie budynków dało
                                                    efekt w postaci 12% zmniejszenia zużycia energii cieplnej". Ja stwierdzenie to
                                                    zakwestionowałem jako szarlatanerię i mające na celu jedynie wprowadzenie w
                                                    błąd spółdzielców celem przekonania ich do zaciągnięcia niekorzystnego kredytu
                                                    na ocieplenie. Z podanych bowiem przez spółdzielnię danych wynika
                                                    jednoznacznie, że w grupie budynków ocieplonych w 2002 roku zużycie ciepła
                                                    zmalało o około 7,3%, a w pozostałych budynkach wzrosło o około 5,5% w stosunku
                                                    do poprzedniego sezonu. I nijak nie mogę doszukać się tu statystycznego
                                                    zmniejszenia zużycia o 12%.
                                                    Skoro w budynkach docieplonych zużycie zmalało o około 7%. w niedocieplonych
                                                    wzrosło o 5%, to w jakiej grupie budynków zmalalo o 12%?

                                                    To Pan wychodził ze skóry, aby tezę M. Nizielskiego udowodnić i według mnie,
                                                    nadal do tego nie doszło. I w tej chorobliwej chęci wykazania, że jednak nie
                                                    mam racji, pisze Pan jakieś niestworzone rzeczy, czego przykładem jest
                                                    zakonczenie pańskiego ostatniego postu:
                                                    Formalna odpowiedź na Pana pytanie "czy skłamalem mówiąc, że doszukał się Pan
                                                    wreszcie w wyliczeniach spadku zużycia ciepła o prawie 3%? " jest: TAK, skłamał
                                                    Pan, bo zawsze twierdziłem, że nastąpił wzrost zużycia ciepła o blisko 3%, co
                                                    Pan sam przyznał w swojej wypowiedzi cytowanej w p. 2.1. Być może, Pan tu się
                                                    pomylił, ale trzeba zastanawiac się nad tym, co się pisze.
                                                    Pana wypowiedź,że "wykazaliście zmniejszenie zużycia ciepła chociaż faktycznie
                                                    wzrosło" jest oczywistą nieprawdą, przeczy Pan zresztą swojej wypowiedzi
                                                    cytowanej w p. 2.1. Wykazaliśmy tylko, że docieplenie zmniejszyło zużycie
                                                    ciepła (co jest oczywiste dla każdego zdrowo myślącego człowieka) i, co jest
                                                    mniej oczywiste, podjęliśmy próbę ilościowej oceny tego efektu.

                                                    Pana stosunek do tych konkretów będzie testem na to, czy rzeczywiście zależy
                                                    Panu na prawdzie, czy raczej na dezinformacji i destrukcji."

                                                    Skoro zawsze Pan twierdził, że nastapił wzrost zużycia ciepła o około 3%, to
                                                    niech Pan okaże mi stosowny dokument na ta okoliczność. Niech Pan się nie
                                                    tłumaczy, że nie udostepniałem Panu danych, bo robiłem to celowo, bo jak Pan
                                                    mogł analizować sprawę, skoro Pan nie miał tych danych? Przecież Zarząd działa
                                                    przy otwartej kurtynie i bez problemów uzyskałby Pan te dane. Tymczasem z
                                                    Pańskiej wypowiedzi wynika, że w ciemno bronił Pan tezy M. Nizielskiego!
                                                    Niech Pan sieęzdecyduje, czy zużycie ciepła w sezonie 2002/2003 w stosunku do
                                                    poprzedniego w końcu wzrosło czy zmalało? Nie ośmieszajcie się Panowie pisząc,
                                                    że wykazaliście, że w wyniku dociepleń zużycie ciepła zmalało - tak powinno być
                                                    w praktyce i to powinno być rzeczywiście oczywiste dla każdego nieco
                                                    rozgarniętego osobnika, ale fakty są nieubłagane - w danych podawanych przez
                                                    spółdzielnie jest kilka budynkóe ocieplonych w roku 2002 jak choćby Puszczyka
                                                    1, Puszczyka 2, Puszczyka 15 czy Wiolinowa 12, w których zużycie ciepła jednak
                                                    wzrosło! A z kolei były bydynki nieocieplone, w których zużycie ciepła zmalało.
                                                    Wobec ponoszenia znacznych kosztów na ocieplenia rodzi się pytanie, o co tu
                                                    chodzi?
                                                    Nie musicie podejmować prób ilościowej oceny zmniejszenia zużycia ciepła, bo to
                                                    jest przecież podane od dawna w materiałach spółdzielni na podstawie
                                                    comiesiecznych faktur z ZEC-u. I ja nadal nie rozumiem w związku z tym, co wy
                                                    stale liczycie? Zamiast przyznać się do błedu, czynicie nadludzkie wysiłki
                                                    żonglując danymi aby udowodnić tylko swoje racje. Wolałbym, byście wytłumaczyli
                                                    te tzw. anomalie wcześniej wymienione, bo będzie to z większym pożytkiem dla
                                                    nas wszystkich.

                                                    A co do zadawanych mi testów, dalibóg nie rozumiem, o co chodzi. Mój stosunek
                                                    do powyższej sprawy wyników dociepleń od dawna jest oczywisty i jasno wyrażany -
                                                    Panowie naukowcy przestańcie chrzanić jak potłuczeni!

                                                    I na koniec Panie Krzysztofie czekam na podpowiedż jak działać skutecznie
                                                    zgodnie z wyznawaną przez Pana maksymą: Prawda Dobro Skuteczność.
                                                  • krzysztof.pecul Re:Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliżniemu 04.10.04, 22:05
                                                    Panie Jarku,
                                                    Nie odpowiedział Pan mi na proste pytanie, dlaczego, w przeciwieństwie do mnie,
                                                    nie posłuchał Pan sugestii W.Kalinowskiego, żeby się logować w celu uniknięcia
                                                    podróbek, występując w dalszym ciągu jako Gość: Jaromir Gazy. W związku z tym
                                                    mam następne pytanie, czy osobnik, który jest sygnowany na postach od poczatku
                                                    maja 2004 r. do dnia dzisiejszego jako Gość: Jaromir Gazy, jest rzeczywiście
                                                    Jaromirem Gazym. Odpowiedź na to pytanie chcę usłyszeć od Pana J. Gazego
                                                    publicznie, na najbliższym posiedzeniu Rady Nadzorczej, choć byłoby dobrze,
                                                    żeby wystąpiła wcześniej w internecie. Coraz bardziej się obawiam, że dyskutuję
                                                    z osobnikiem, z którym J. Gazy wyprze się jakiegokolwiek związku.

                                                    Jak p. Jarek Gazy pamięta, odmówiłem mu prywatnego podpisania mojego
                                                    opracowania na Radę Nadzorczą. Zrobiłem tak, ponieważ obawiałem się, że, podane
                                                    ze złośliwym komentarzem i być może w formie zniekształconej, byłoby
                                                    wykorzystane na szkodę moją, M. Nizielskiego i Rady Nadzorczej. Swoje motywy
                                                    wyjaśniłem M. Nizielskiemu jako przewodniczącemu Rady Nadzorczej. Moje
                                                    opracowanie , odpowiednio podpisane, zostanie dołączone do protokołu
                                                    posiedzenia Rady Nadzorczej i każdy spółdzielca będzie mógł zapoznać się z nim,
                                                    jako fragmentem całości problematyki termorenowacji, omawianej na tym
                                                    posiedzeniu.

                                                    Zgodnie z wyznawaną przeze mnie maksymą: Prawda Dobro Skuteczność, staram się
                                                    podpowiadać, jak działać skutecznie, osobom, wyznajacym tę samą maksymę.
                                                    Niestety, mam coraz większe wątpliwości czy Pan i osobnik Gość: Jaromir Gazy
                                                    (jeśli sa to różne osoby) do osób, wyznających tę samą maksymę w praktyce (a
                                                    nie tylko w deklaracjach), należą .
                                                    Dopóki nie zidentyfikuję jednoznacznie, kim jest osobnik Gość: Jaromir Gazy,
                                                    który ostatnio nie odpowiada na zadawane pytania, ale zamiast tego operuje
                                                    nieprawdami oraz inwektywami, prawdopodobnie nie będę z tym osobnikiem
                                                    dyskutować. Swoje stanowisko przedstawię na najbliższej Radzie Nadzorczej, a
                                                    być może na Zebraniu Przedstawicieli.

                                                  • Gość: Jaromir Gazy Odpowiadać czy nie odpowiadać? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.10.04, 23:11
                                                    Coraz bardziej przypierany do muru robi Pan, panie Krzysztofie, coraz
                                                    dziwniejsze uniki. Mnie Pan może nie odpowiadać, świat się nie zawali i ja będę
                                                    znakomicie żył bez tego. Szukanie coraz dziwniejszych pretekstów aby nie
                                                    odpowiedzieć na moje pytania staje się coraz bardziej śmieszniejsze i jest to
                                                    zauważane nie tylko przeze mnie.

                                                    Czy skorzystam z podpowiedzi W. Kalinowskiego czy nie, też nie ma większego
                                                    znaczenia. Nawet jak będę się logował pod swoim nazwiskiem, zawsze znajdzie się
                                                    ktoś, co coś głupiego napisze, podpisze się moim imieniem i nazwiskiem i nawet
                                                    jak będę twierdził, że to nie ja, znajdą się tacy, którzy będa twierdzić, że
                                                    mówię nieprawdę. Tak więc nie widzę większego sensu na silenie się na jakieś
                                                    kroki w sytuacji, gdy cała zgraja piszących w tym wątku działa anonimowo.
                                                    Również nie spełnię Pańskiej prośby, żeby przelecieć cały wątek i sprawdzać,
                                                    czy wszystko podpisane moim imieniem i nazwiskiem jest mego autorstwa. Dochodzę
                                                    do wniosku, że najlepszym wyjściem z sytuacji jest założenie prywatnego wątku i
                                                    odwalanie postów pisanych przez Leszków z Jarów, megę, xxx itp. Zainteresowani
                                                    rzeczywiście sprawami spółdzielni trafią do wątku i przynajmniej czegoś
                                                    sensownego się dowiedzą.

                                                    Co do Pańskich zamiarów mówienia o mnie na najbliższym zebraniu
                                                    przedstawicieli, specjalnie mnie to nie dziwi - "poległ" Pan na energii
                                                    cieplnej, którą to miał Pan się zajmować zgodnie z przyrzeczeniem publicznym na
                                                    jednym z ZP, to teraz trzeba szukać argumentów ad personam. Ja już wielokrotnie
                                                    wysłuchiwalem bredni na swój temat w różnych gremiach i jestem na to
                                                    uodporniony. Pański zamiar to jeszcze jeden dowód rozdźwięku między
                                                    deklarowanymi przez Pana maksymami a praktyką dnia codziennego. Też się z takim
                                                    czymś wielokrotnie spotykałem i nie jest to dla mnie żadnym zaskoczeniem.
                                                    Utwierdza mnie jedynie w dawno wyrobionych sobie opiniach. Wreszcie opowiedział
                                                    się Pan jednoznacznie czego dotychczas udawało się Panu uniknąć. Jeden jawny
                                                    przeciwnik więcej niczego tu nie zmieni, bo od dawna nie mogłem na Pana liczyć.

                                                    I na zakończenie pytanie, kiedy umieści Pan w naszym wątku swoje ostatnie
                                                    przemyślenia na temat energii cieplnej stworzone razem z M. Nizielskim. Sądzę,
                                                    że zainteresuje to wielu wątkowiczów. Temat bardzo ważny, bo planuje się
                                                    przecież wydanie w związku z tym w przyszłym roku aż 11 milionów złotych
                                                    pochodzących z naszych kieszeni - prawie 2000 złotych na członka spółdzielni!
                                                  • Gość: Nowy z KENu Gazy! Prezesem i tak nie zostaniesz nigdy !!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 17:02
                                                    Troche tu przeczytalem wstecz. Zgadzam sie z przedmowcami. Prezesem nie moze zostac destrukt!
                                                  • Gość: Nowszy z KEN Nowy z KEN, lepiej sprawdź, jak spóldzielnia ..... IP: *.acn.waw.pl 05.10.04, 18:55
                                                    Niech mowy z KEN lepiej sprawdzi, jak spółdzielnia Jary i Edbud cie orznęli na
                                                    cenie metra mieszkania - wzieli od ciebie za grunt, za który jedno i drugie nie
                                                    zapłaciło ani grosza! Wyciągnęli ci kilkadzieiąt tysiecy zlotych.
                                                    Chyba że jesteś dobrym znajomym zarzadu Jary albo Edbudu i zalatwiłes sobie
                                                    mieszkanie tanio kosztem swoich sąsiadów.
                                                  • Gość: Nowy z KEN Nowszy! Nic nie rozumiesz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 17:07
                                                    Nic mnie nie orzneli bo zaplacilem tyle na ile sie umowilem. Gdyby oni zaplacili bardzo drogo za grunt dalej nic b sie nie zmienilo. Zarobili. Ich sprawa. Ja sie
                                                    zdecydowalem na te warunki i nie mam do nikogo pretensji. Jak kupie bardzo drogie buty to nie powiem, ze mnie producent orznal bo klej mial za darmo. Przyswajasz
                                                    o czym pisze komuszku myslowy?
                                                  • Gość: gość w piętkę, Panie Pecul, w piętkę n/t IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.10.04, 21:55
                                                  • Gość: gość Co to znaczy: "w piętkę" IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.10.04, 22:01
                                                    Większość zapewne wie, pan Krzysztof na pewno też.
                                                    Ja się tylko domyślam, na wszelki wypadek podaję:
                                                    gonić w piętkę to to samo, co gonić za własnym ogonem.
                                                    Wymyślono piętkę tylko dlatego, że Pecul ogona nie ma.
                                                  • Gość: AK Re: Co to znaczy: "w piętkę" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 11:17
                                                    Nawet z przodu???
                                                  • Gość: gość w piętkę, Panie Krzysztofie, w piętkę n/t IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.10.04, 21:53
                                                  • Gość: Jaromir Gazy Comiesięczne spotkanie spółdzielców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 10:50
                                                    Wczoraj odbyło sie drugie, comiesięczne spotkanie spółdzielców, zgodnie z
                                                    wnioskiem podjętym na ostatnim zebraniu przedstawicieli. Takie spotkania
                                                    odbywają się w siedzibie spółdzielni w każdą pierwszą środę miesiąca.

                                                    We wczorajszym spotkaniu uczestniczyło około 16 osób, w tym dwóch członków rady
                                                    nadzorczej. Spotkanie zdominowała sprawa dokończenia ociepleń pozostałych
                                                    budynków i inne prace termorenowacyjne w trybie tzw. odroczonej płatności.
                                                    Prace te maja byc wykonane w roku 2005, natomiast płatnośc za nie ma być w roku
                                                    2005 i 2006. Z posiadanych informacji wynika, że wykonawcy planowanych ociepleń
                                                    zgodzili się na odroczenie zapłaty za wykonane prace bez żadnych dodatkowych
                                                    obciążeń dla spółdzielni np. odsetek. Koszt całego przedsięwzięcia to wydatek
                                                    około 11 milionów złotych.

                                                    Sprawa ta wzbudza jednak wiele zastrzeżen ponieważ:
                                                    - jest to zaciągniecie przez spółdzielnie zobowiązań, które trzeba będzie
                                                    spełnić a w międzyczasie moga pojawic się inne, konieczne i pilniejsze do
                                                    spelnienia zobowiązania,
                                                    - dotychczasowy tryb wybory wykonawców tych prac pozostawia wiele do życzenia
                                                    jesli chodzi o najkorzystniejszy dla spółdzielni wybór,
                                                    - nie do przyjęcia jest sugerowane przez zarząd i niektórych członków rady
                                                    zlecenie tego zadania bez przeprowadzenia przetargu. Trudno zgodzic się z
                                                    argumentem, że najlepiej zadanie to zlecić już znanym firmom, ktore
                                                    działają na terenie spółdzielni, bo przecież mogą zgłosić się firmy
                                                    lepsze od nich,
                                                    - dotychczasowe bardzo kosztowne prace dociepleniowe nie przynoszą jednak
                                                    zakładanych efektów tj. zmniejszenia zużycia energii cieplnej. Co gorsza,
                                                    zarząd nie potrafi tego przekonujaco wytłumaczyć, co może wywoływać
                                                    wrażenie, że ocieplenia prowadzi sie przede wszystkim, byle wydaw
                                                    pieniądze. Analizy podejmowane przez członków rady nadzorczej
                                                    stwierdzają liczne anomalie a mówiąc językiem potocznym, zwiększenie zużycia
                                                    ciepła w budynku ocieplonym w stosunku do stanu przed ociepleniem lub
                                                    znaczne zmniejszenie zużycia ciepła w budynku niocieplonym.
                                                    - w ramach dotychczasowych dociepleń bardzo często ściany poprzednio ocieplone
                                                    zostaja jedynie pomalowane w celu ujednolicenia kolorystyki budynku. Dawniej
                                                    do ocieplenia stosowano styropian grubości 6 cm, obecnie stosuje sie 10 cm. W
                                                    związku z tym jest oczywiste, że mieszkańcy mieszkań ze ścianami ocieplonymi
                                                    uprzednio będą w znacznie gorszej sytuacji niż ci, co mają zaścianą 10 cm
                                                    styropianu. W ten sposób nie osiągnie się równego poziomu technicznego
                                                    wszystkich budynków, co jest warunkiem koniecznym ich indywidualnego
                                                    rozliczania. Zwłaszcza w sytuacji, gdy w niektórych budynkach, na niektórych
                                                    tylko scianach dokłada sie warstwe styropianu, aby osiagnąć grubość 10 cm.

                                                    Podane zastrzeżenia powodują, że zebrani w zdecydowanej większości
                                                    wypowiedzieli się przeciw tak przewidywanemu zakończeniu dociepleń w
                                                    spółdzielni Jary, choć nikt nie kwestionował konieczności dociepleń.

                                                    Z innych poruszonych tematów to tradycyjnie już rozliczanie mediów i sprawy
                                                    bezpieczeństwa.

                                                    Chcialem zwrócić uwagę, że wielu uczestnikom spotkania nie mieściło się w
                                                    głowie, że członkowie rady nadzorczej mają bardzo utrudniony dostęp do
                                                    niektórych dokumentów i że tolerują opisane wcześniej sytuacje. Wyjaśniono im,
                                                    że decyzje w radzie zapadają wiekszością głosów i w obecnym składzie rady
                                                    przewagę mają członkowie rady bezkrytycznie akceptujący wszelkie poczynania
                                                    zarządu.

                                                  • krzysztof.pecul Re: Comiesięczne spotkanie spółdzielców 08.10.04, 18:36
                                                    Chcę dodać do podanej przez osobę "Gość portalu: Jaromir Gazy",
                                                    relacji, parę uzupełnień i uściśleń.
                                                    Drugim członkiem Rady Nadzorczej (obok J.Gazego) obecnym na w/w spotkaniu był
                                                    najmłodszy wiekiem i stażem członek tej Rady Robert Małecki. Wykazywał on
                                                    bardzo dużo inicjatywy i to przede wszystkim jego zasługą jest to, że doszło do
                                                    wypowiedzenia się, pod koniec zebrania, wszystkich jego uczestników, na temat
                                                    dokończenia dociepleń pozostałych budynków (co prawda, tych uczestników było
                                                    już wtedy mniej niż 16).
                                                    Prawdą jest to, co napisał "Gość portalu: Jaromir Gazy", że zebrani w
                                                    zdecydowanej większości
                                                    > wypowiedzieli się przeciw tak przewidywanemu zakończeniu dociepleń w
                                                    > spółdzielni Jary, choć nikt nie kwestionował konieczności dociepleń.
                                                    Nie należy jednak wyciągać z tego wniosku, że każdy z tej większości podzielał
                                                    wszystkie zastrzeżenia wyliczone przez mojego poprzednika. Na przykład sąd
                                                    jakoby
                                                    "> - dotychczasowe bardzo kosztowne prace dociepleniowe nie przynoszą jednak
                                                    > zakładanych efektów tj. zmniejszenia zużycia energii cieplnej. " został
                                                    wypowiedziany przez J.Gazego, a nie jest poglądem uzgodnionym przez większość
                                                    uczestników.
                                                    Ja też należałem do tych, którzy " w zdecydowanej większości
                                                    > wypowiedzieli się przeciw tak przewidywanemu zakończeniu dociepleń w
                                                    > spółdzielni Jary", ale uważałem i uważam, że dotychczasowe bardzo kosztowne
                                                    prace dociepleniowe przyniosły jednak, średnio biorąc, wyraźne zmniejszenie
                                                    zużycia energii cieplnej, chociaż to zmniejszenie, jest, jak przypuszczam, dużo
                                                    mniejsze od prognozowanego przez Zarząd (nic mi nie wiadomo, czy Zarząd
                                                    dostarczył Radzie Nadzorczej prognozy dotyczące już ocieplonych domów, bo
                                                    dopiero wtedy można wydać o tym jednoznaczną opinię). W każdym razie liczne
                                                    anomalie pozwalają wątpić, czy, zwłaszcza w pierwszym roku po dociepleniu,
                                                    uzyska się efekty zbliżone do prognozowanych przez Zarząd. Prognozy,
                                                    przedstawione przez Zarząd odnośnie jeszcze niedocieplonych domów, wydają się
                                                    zbyt optymistyczne. Jak wynika z ostatniego opracowania M.Nizielskiego, poprawa
                                                    efektów docieplania następuje pod wpływem różnych czynników w miarę upływu lat,
                                                    a więc w pierwszym roku efekty te bywają stosunkowo niewielkie.
                                                    Moim (i nie tylko moim) zdaniem, decydującym argumentem przeciwko podjęciu w
                                                    najbliższych paru miesiącach decyzji o wydaniu 11 milionów na zakończenie
                                                    dociepleń jest wymienione na pierwszym miejscu przez "JGazego" zastrzeżenie
                                                    > - jest to zaciągniecie przez spółdzielnie zobowiązań, które trzeba będzie
                                                    > spełnić a w międzyczasie moga pojawic się inne, konieczne i pilniejsze do
                                                    > spelnienia zobowiązania
                                                    Takie pilne zobowiązania to mogą np. być roszczenia byłych właścicieli naszych
                                                    terenów (w szczególności tych, na których jest realizowana inwestycja KEN-
                                                    Wiolinowa), roszczenia nowych członków naszej Spółdzielni z tej inwestycji, czy
                                                    narzucony przez zewnętrzny nadzór remont naszych wind.
                                                    Z tego wszystkiego wynika, że plan finansowo-rzeczowy na rok 2005 powinien
                                                    zostać opracowany w sposób szczególnie staranny i odpowiedzialny.
                                                    Warto jeszcze wspomnieć o tym, że przebieg spotkania był zakłócany przez
                                                    niezdyscyplinowanie jednego z Przedstawicieli na ZP. Uważam, że jeśli to się
                                                    jeszcze raz powtórzy, nazwisko tego Przedstawiciela powinno zostać wymienione
                                                    na naszym forum, a może nie tylko na tym forum...
                                                    Jak Państwo widzicie, informuję Was i będę informować o swoich spostrzeżeniach
                                                    i przemyśleniach. Będę to robić, w taki sposób, jaki uznam za najbardziej
                                                    stosowny i pożyteczny, a nie według komend czy życzeń J.Gazego.
                                                  • Gość: Nowszy z KEN Nowy z KEN - kłamiesz! IP: *.acn.waw.pl 08.10.04, 19:08
                                                    Nowy z KEN, nie rżnij głupa. To, że podpisałem umowę na określony koszt metra
                                                    mieszkania mówi jedynie o tym, że była to zaliczka do rozliczenia. Po
                                                    zakończeniu inwestycji psim obowiązkiem spółdzielni jest rozliczenie się z
                                                    mojej wpłaty, zgodnie z poniesionymi kosztami. Ponieważ spółdzielnia nie
                                                    zapłaciła za grunt, to ta pozycja nie ma prawa być w koszcie metra mieszkania,
                                                    bo jest to bezpodstawne wzbogacenie.
                                                    Jestem przekonany, że doskonale zdajesz sobie z tego sprawę, skoro używasz
                                                    podanej przez siebie argumentacji, ale załatwiłeś sobie poprostu mieszkanie
                                                    taniej niż inni i bronisz tego. Widzę, że bez sądu i prokuratury nie obejdzie
                                                    się.

                                                    Wczoraj w programie Jaworowicz w "Sprawie dla reportera" widzieliśmy, do czego
                                                    są zdolni prezesi spółdzielni.
                                                  • Gość: Inny nowy z KEN Re: Nowy z KEN - kłamiesz! IP: *.chello.pl 10.10.04, 14:35
                                                    Do Nowszego: Jestes beznadziejny i nie wiesz o czym piszesz. Ale nawet mi sie
                                                    nie chce Ci wszystkiego tlumaczyc. W kazdym razie "Nowy z KEN" ma 100% racji.
                                                    To nie jest zadna zaliczka do rozliczenia, cena jest stala. Dojdzie jeszcze
                                                    indeksacja GUS, ale to juz zupelnie inna sprawa.

                                                    Pozdro
                                                    M
                                                  • mieszkanie.i.wspolnota Re: Nowy z KEN - kłamiesz! 11.10.04, 01:32
                                                    Gość portalu: Inny nowy z KEN napisał(a):

                                                    > Do Nowszego: Jestes beznadziejny i nie wiesz o czym piszesz. Ale nawet mi sie
                                                    > nie chce Ci wszystkiego tlumaczyc. W kazdym razie "Nowy z KEN" ma 100% racji.
                                                    > To nie jest zadna zaliczka do rozliczenia, cena jest stala.

                                                    Cena jest OK.
                                                    Ale 1/3 tej ceny stanowi cena gruntu.
                                                    Ten grunt był nasz, spółdzielców z Jarów.
                                                    Nikt nam za niego nie zapłacił, bo Zarząd wspaniałomyślnie oddał teren do
                                                    dyspozycji Edbudowi, a Edbud wziął za niego pieniądze - jak za swoje - i ani
                                                    groszem się z nami nie podzielił.
                                                    Wy, Nowi, macie szczęście, że kolejny Zarząd okazał się równie hojny (naszym
                                                    kosztem) jak stary. Bo inaczej do ceny zapłaconej Edbudowi musielibyście
                                                    dołożyć średnio po sto tysięcy za tytuły własności.
                                                    PS.
                                                    Przyczyny hojności naszych Zarządów bada obecnie prokurator. Paserom, czyli
                                                    szczęśliwym nabywcom kradzionego towaru, też się może przy tej okazji dostać.
                                                    -----------------
                                                    Witold Kalinowski
                                                    tel. 0501 514 786
                                                    "Mieszkanie i Wspólnota"
                                                    www.miwspolnota.waw.pl
                                                  • Gość: Leszek z Jarow KALINOWSKI KLAMIESZ!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 17:33
                                                    Ta ziemia nie nalezala do spoldzielni. Warunkiem jej kupienia za bezcen od Gminy bylo rozpoczecie budowy budynkow mieszkaniowych. W ostatniej chwili przed
                                                    zdeaktualizowaniem sie pozwolenia na budowe Jary dogadaly sie z Edbudem jako wykonawca i inwestorem zastepczym Same nie byly przygotowane do
                                                    prowadzenia takiej inwestycji. Wiec nie klam i nie matacz!!!!!
                                                  • Gość: San Re: Comiesięczne spotkanie spółdzielców IP: 217.153.130.* 08.10.04, 19:32
                                                    Dajcie spokuj Gazemu .Czym ten pierdziel ,stary i samotny ma żyć .Ta destrukcja
                                                    w Spółdzielni to treść jego życia ,bo tylko w niej sie liczy ,a nic innego
                                                    ciulina nie umie. Taki juz jest i musi wampirzyć na koszt spółdzielców, bo
                                                    siebie nie przeskoczy,a jak mu braknie spółdzielni to w ciągu roku zemrze.
                                                    Lepiej jak działa w SM-B Jary bo co by było gdyby działał jako radny ,albo
                                                    dohrapał sie funkcji w jakiejś partyi {Samoobrona? }.Mieszkańcy Jarów też są
                                                    coś stolicy winni
    • Gość: MiW PRAWO I BEZPRAWIE W SPÓŁDZIELNIACH MIESZK. IP: *.chello.pl 09.10.04, 16:28
      Posłowie Prawa i Sprawiedliwości:
      Jarosław Kaczyński,
      Anna Borucka-Cieślewicz, Mariusz Kamiński, Jerzy Polaczek
      zapraszają na spotkanie publiczne nt.

      PRAWO I BEZPRAWIE W SPÓŁDZIELNIACH MIESZKANIOWYCH

      Spotkanie odbędzie się 12 października (wtorek) o godz. 18.30 w sali
      gimnastycznej Gimnazjum Nr 145 im. Jana Pawła II
      przy ul. Krasiczyńskiej 4/6 na warszawskim Bródnie (dzielnica Targówek)

      WSTĘP WOLNY
      • Gość: Basia PRAWO I BEZPRAWIE Kaczynskich IP: *.netlandia.pl 10.10.04, 12:40
        Kaczynscy najpierw niech sie wytlumacza z przekretow i afer Glapinskiego,
        Zalewskiego. Glapinski wprtowadzil pierwszy raz koncesje. Pierwsza byla na
        import paliw. Pierwsza koncesje dostala firma SOLO ze Szczecina, ktora powstala
        dwa tygodnie wczesniej. CPN dostal koncesje o pol roku pozniej. Firma SOLO to
        poczatek obecnej afery paliwowej. Rzygac sie chce.
        • mieszkanie.i.wspolnota Re: PRAWO I BEZPRAWIE Kaczynskich 11.10.04, 01:02
          Gość portalu: Basia napisał(a):

          > Kaczynscy najpierw niech sie wytlumacza z przekretow i afer Glapinskiego,
          > Zalewskiego. Glapinski wprtowadzil pierwszy raz koncesje. Pierwsza byla na
          > import paliw. Pierwsza koncesje dostala firma SOLO ze Szczecina, ktora
          powstala
          > dwa tygodnie wczesniej. CPN dostal koncesje o pol roku pozniej. Firma SOLO to
          > poczatek obecnej afery paliwowej. Rzygac sie chce.

          A w Ameryce murzynów biją - oczywiście Kaczyńscy
          • Gość: widz Re: PRAWO I BEZPRAWIE Kaczynskich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 15:35
            Kalinowski. Czy PRAWDA jest to co napisala Basia o f-mie SOLO ze Szczecina i to ze dostala od Glapinskiego (skarbnika Kaczorow) pierwsza w Polsce koncesje
            na import paliw? Prawda czy nie prawda? Wiec nie pi...prz o murzynach w USA.
      • mieszkanie.i.wspolnota Re: PRAWO I BEZPRAWIE W SPÓŁDZIELNIACH MIESZK. 11.10.04, 01:35

        • Gość: Krzysztof Pecul Re: PRAWO I BEZPRAWIE W SPÓŁDZIELNIACH MIESZK. IP: *.chello.pl 11.10.04, 20:51
          Występuję wyjątkowo jako gość, bo mam jakieś wyjątkowe kłopoty z logowaniem
          się.
          PRAWO I BEZPRAWIE W SPÓŁDZIELNIACH MIESZK. to b.ważny temat i dobrze, że
          posłowie z partii, silnej zwłaszcza w Warszawie, zechcieli się tym zająć (oby
          to nie był słomiany ogień). Niestety, nie mam w tym terminie czasu, aby przyjść
          na to spotkanie. Nie wiem, czy mamy jakiś istotny wpływ na PRAWO I BEZPRAWIE W
          SPÓŁDZIELNIACH MIESZK. w skali ogolnopolskiej, ale mamy jakiś wpływ w skali
          naszej spółdzielni. Wszyscy mamy jakiś wpływ na tworzenie atmosfery
          życzliwości, współpracy i odpowiedzialności, albo wręcz przeciwnej. Powinniśmy
          dążyć do tego aby
          Ludzie odpowiedzialni za nasz majatek powinni czuć się odpowiedzialni przed
          nami spółdzielcami, właścicielami tego majątku i m.in. odpowiedzialnie
          odpowiadać na nasze pytania, a odwiedzający nas pracownicy powinni nosić
          identyfikatory (potwierdził to dzisiaj wiceprezes W.Furmanowski). Obowiązek
          odpowiedzialnego odpowiadania na nasze pytania ciąży przede wszystkim na
          członkach Zarządu i Rady Nadzorczej. Nie dajmy się zbywać wykrętami czy odmową
          odpowiedzi.
          • krzysztof.pecul Re: PRAWO I BEZPRAWIE W SPÓŁDZIELNIACH MIESZK. 13.10.04, 17:26
            Czy coś niedobrego dzieje się z logowaniem?
      • mieszkanie.i.wspolnota Re: PRAWO I BEZPRAWIE W SPÓŁDZIELNIACH MIESZK. 12.10.04, 15:41

    • Gość: Fuj Re: Konflikt na osiedlu Jary IP: *.aster.pl 11.10.04, 23:52
      fuj
      • krzysztof.pecul Re: Członkowie RN, odpowiadajcie odpowiedzialnie 13.10.04, 18:23
        Panie Jarku Gazy,
        Gość portalu: Fuj napisał(a):
        > fuj
        Oczywiście, na post o takim poziomie nie ma co odpowiadać.
        Niestety, do podobnego poziomu zmierza Pan, długoletni (i obecny) członek RN.
        Dotyczy to zwłaszcza Pana postu "Odpowiadać? Nie odpowiadać?"
        A przecież przez wiele lat Pana działalności uważany był Pan przez wielu ludzi
        (także przeze mnie) za człowieka uczciwego oraz inteligentnego, chociaż
        złośliwego i nieco narwanego. Udzielałem Panu kredytu zaufania m.in. wierząc,
        że rzeczywiście dąży Pan (choć nieudolnie) do Prawdy i Dobra. Ostatnio jednak
        widać, że boi się Pan prawdy o swojej osobie, bo nie chce Pan się przyznać do
        autorstwa postów sygnowanych jako: Gość: Jaromir Gazy, ani nie chce Pan się
        logować. A przecież chyba wie Pan o tym, że posty zalogowane są chronione
        hasłem i w związku z tym bardzo trudno jest je podrobić, natomiast każdy może
        napisać Gość: Jaromir Gazy, czy Gość: krzysztof.pecul (już zresztą ktoś
        występował jako Gość: Krzysztof Pecul). Polecam Panu i innym forumowiczom
        zrobienie próby zalogowania się jako krzysztof.pecul i wysłania postu po
        uprzednim złamaniu mojego zabezpieczenia hasłem. Wątpię, czy to się komuś uda,
        bo wytrawni hakerzy chyba się naszym wątkiem nie interesują.
        Jeszcze raz Pana pytam, czy Pan jest autorem postów sygnowanych Gość: Jaromir
        Gazy. Aby Panu ułatwić zadanie, ograniczam moje życzenie do postów po
        05.07.2004 r., kiedy W.Kalinowski wezwał nas do logowania się, podając te same
        argumenty co ja teraz. Aby dać Panu dobry przykład, oświadczam, że jestem
        autorem wszystkich postów od 05.07.2004 r. do dzisiaj (do czasu wysłania
        obecnego postu) sygnowanych krzysztof.pecul czy w inny sposób moim nazwiskiem.
        Członkowie RN, odpowiadajcie odpowiedzialnie! Jeśli ktoś wysyłając post chowa
        się za ksywką (choćby zawierającą jego nazwisko), a następnie nie chce się
        przyznać do jego autorstwa, powinien być traktowany jako nieodpowiedzialny
        anonim i w związku z tym nie może być traktowany jako poważny partner ani do
        współpracy ani do dyskusji.

    • Gość: yxz Re: Konflikt na osiedlu Jary IP: 194.181.106.* 15.10.04, 12:22
      --------------------------------------------------------------------------------
      Spotkanie przy pełnej sali ok.600 osób. Organizacji spotkania pomógł kościół na
      brudnie.Posłowie oświadczyli, ze chcą walczyć ze złodziejstwem w spółdzielniach
      mieszkaniowych.Liczne dowody.W walce ma im pomóc nowe tworzone przez partie PiS
      prawo.Zebranych ciekawiły sposoby walki.W dyskusji dawali dowody na to, że
      prokuratura, sądy działają tak by nie działo się nic.Ktoś coś kryje.
      Wystąpienie przewodniczącego rady nadzorczej spółdzielni Brudno zagłuszono
      rutmicznym tupaniem, gwizdami. To było niesamowite. Całe sala zgodnie po włosku
      nie dała mu miomo elekronicznego wzmacniacza dojść do głosu. Godne podziwu
      pływanie pod prąd przewodniczącego. Dzisiaj to już odwaga stanąć oko w oko ze
      spółdzielcami.Inne partie również powinny się zająć spółdzielniami
      mieszkaniowymi.Walką o prawidłowo działające instytucje publiczne powinny być
      zainteresowani wszyscy.

      • Gość: Szpak Re: Konflikt na osiedlu Jary IP: *.chello.pl 15.10.04, 17:53
        Gość portalu: yxz napisał(a):
        ...
        > Wystąpienie przewodniczącego rady nadzorczej spółdzielni Brudno zagłuszono
        ...
        > Inne partie również powinny się zająć spółdzielniami mieszkaniowymi.
        ...

        Miło czytać optymistyczne wieści:
        - że partie się zajmą pilnowaniem naszego majątku (naszych mieszkań),
        - że nadejdzie dobry czas dla spółdzielców,
        - że w nowej spółdzielczej rzeczywistości nie będziemy okradani,
        - że itd...

        Za dużo optymizmu w tej realacji.
        Rady Nadzorcze będą zawsze portzebne. Na tym zebraniu nalężało wysłuchać
        przewodniczącego RN sp-ni Brudno. (Prawdopodobnie był to jedyny przewodniczący
        RN na tym zebraniu.) Skąd wiadomo co facet miał do powiedzenia?
        Może akurat ten był uczciwy (jako jeden z nielicznych)?

        Czy my spółdzielcy SMB Jary jesteśmy okradani?

        Jeśli tak - to co robimy by nas nie okradano?

        Jeśli nie jesteśmy okradani, to nasze czynsze powinny być najniższe na
        Ursynowie lub nawet w Polsce. Zaprośmy więc panią Jaworowicz, by zrobiła o nas
        audycję w TV. Niech się cała Polska dowie, że gdzieś jest dobrze i uczciwie.
      • krzysztof.pecul Re: Odpowiadajmy i opowiadajmy odpowiedzialnie 15.10.04, 22:35
        Gość portalu: yxz napisał(a) m.in. bardzo słuszne zdanie:
        Walką o prawidłowo działające instytucje publiczne powinny być
        > zainteresowani wszyscy.
        Spółdzielnie mieszkaniowe są tu chyba także zaliczone jako instytucje
        publiczne, ale mniejsza o nazewnictwo, najważniejsza jest dobra intencja. Aby
        jednak ta dobra intencja przyniosła dobre skutki, powinna zaowocować takim
        działaniem, które trafia do ludzi. Bardzo dobrze, że xyz udzielił nam
        informacji o spotkaniu spółdzielców z działaczmi PiS, ale byłoby jeszcze
        lepiej, gdyby to zrobił w sposób bardziej staranny i przemyślany.
        Jak sprawdziłem na planie Warszawy, nazwa dzielnicy, o której mowa, brzmi
        nie "Brudno", ale "Bródno" (pochodzi chyba od brodzenia, a nie od brudu).
        xyz pisze, że "Zebranych ciekawiły sposoby walki". Mnie też ciekawi, czy
        zebrani przedstawili jakieś skuteczne sposoby, czy skończyło się na
        narzekaniach i nadziejach na lepsze prawo.
        Dlaczego "Wystąpienie przewodniczącego rady nadzorczej spółdzielni Brudno
        zagłuszono
        > rutmicznym tupaniem, gwizdami"? Czy ten człowiek mówił coś brzydkiego
        (chociaż przeważnie lepiej jest pozwolić powiedzieć coś brzydkiego niż
        zagłuszać mówcę), czy nie dano mu dojść do głosu dlatego tylko, że jest
        przewodniczącym rady nadzorczej spółdzielni? W tym drugim przypadku źle by to
        świadczyło o zebranych, że nie dali dość do głosu człowiekowi, który z racji
        swojej funkcji walczy ze złodziejstwem w spółdzielni, a przynajmniej powinien
        walczyć.
        Życzę xyz (i nam wszystkim) bardziej przemyślanego i wyważonego sposobu
        opowiadania i odpowiadania. Dobrze by na to zrobiło występowanie pod własnym
        nazwiskiem.
        • mieszkanie.i.wspolnota Spotkanie na Bródnie - odp. dla p. Pecula 16.10.04, 18:45
          krzysztof.pecul napisał:
          > Dlaczego "Wystąpienie przewodniczącego rady nadzorczej spółdzielni Bródno
          > zagłuszono rytmicznym tupaniem, gwizdami"? Czy ten człowiek mówił coś
          > brzydkiego?

          Przeciwnie, mówił bardzo ładne rzeczy - o sobie i o wielkiej spółdzielni, w
          której jest przewodniczącym rady nadzorczej.
          Najpierw, odpowiadając na pytanie posła Jerzego Polaczka, jako jedyny z całej
          sali oświadczył, że jest zadowolony z tego, jak spółdzielnia gospodaruje jego
          sprawami i jego pieniędzmi.
          Ale tupanie i gwizdy nastąpiły dopiero wtedy, kiedy powiedział, że naprawcze
          projekty legislacyjne PIS są wprawdzie dobre, ale tu, na Bródnie, zbędne, bo
          już dawno zostały zrealizowane przez władze spółdzielni, czyli m.in. przez
          niego, Przewodniczącego. Chciał, jak się zdaje, dodać, że w jego spółdzielni
          panuje już powszechna praworządność i szczęśliwość - ale pozostali uczestnicy
          spotkania MIELI WIDAĆ INNE ZDANIE i nie pozwolili mu dokończyć.
          Zapytany wprost przez posła Stycznia, ile też zarabia prezes jego spółdzielni,
          zgodził się to ujawnić, jeśli Poseł najpierw odpowie, ile sam zarabia.
          Poseł oświadczył, że zgodnie z powszechnie znanym przepisem dostaje miesięcznie
          dziesięć tysięcy złotych brutto, ale to bynajmniej nie rozwiązało języka p.
          Przewodniczącego, który zasłonił się ustawą o ochronie danych osobowych.
          O ustawie: prawo spółdzielcze - która nakazuje mu informować spółdzielców o
          wszystkim, co dotyczy ich wspólnego majątku i wspólnych wydatków - jakoś nie
          wspomniał.
          PS.
          Panie Krzysztofie, mógłby Pan, zamiast pastwić się nad błędami ortograficznymi
          i zwykłymi literówkami w cudzych postach - po prostu poprawiać te błędy (jako i
          ja czynię).
          • krzysztof.pecul Re: Spotkanie na Bródnie - odp. dla p. Witolda K. 16.10.04, 21:32
            mieszkanie.i.wspolnota napisał m.in.:
            > Ale tupanie i gwizdy nastąpiły dopiero wtedy, kiedy powiedział, że naprawcze
            > projekty legislacyjne PIS są wprawdzie dobre, ale tu, na Bródnie, zbędne, bo
            > już dawno zostały zrealizowane przez władze spółdzielni, czyli m.in. przez
            > niego, Przewodniczącego. > Zapytany wprost przez posła Stycznia, ile też
            zarabia prezes jego spółdzielni,
            > zgodził się to ujawnić, jeśli Poseł najpierw odpowie, ile sam zarabia.
            > Poseł oświadczył, że zgodnie z powszechnie znanym przepisem dostaje
            miesięcznie
            > > dziesięć tysięcy złotych brutto, ale to bynajmniej nie rozwiązało języka
            p. Przewodniczącego, który zasłonił się ustawą o ochronie danych osobowych.
            > O ustawie: prawo spółdzielcze - która nakazuje mu informować spółdzielców o
            > wszystkim, co dotyczy ich wspólnego majątku i wspólnych wydatków - jakoś nie
            > wspomniał.
            > PS. Panie Krzysztofie, mógłby Pan, zamiast pastwić się nad błędami
            ortograficznymi i zwykłymi literówkami w cudzych postach - po prostu poprawiać
            te błędy (jako i ja czynię).
            Panie Witoldzie,
            Poświęcam dużo czasu na wypowiadanie się w tej dyskusji w trosce o to, aby w
            miarę możliwości poprawić etykę i kulturę naszej społecznej komunikacji. Nie
            pastwię się nad zwykłymi literówkami, tylko zwracam uwagę na staranność
            przekazu, bo uważam, że wymaga to szacunek dla czytelników. Uwagę na temat
            pochodzenia słowa "Bródno" podałem, aby było łatwiej je zapamiętać (ja sam
            przez długi czas miałem z tym trudności).
            Odpowiedź Pana (a także logowanie się przez Pana)jest dobrym przykładem
            odpowiedzialnego odpowiadania i opowiadania. Takie przykłady są właśnie nam
            potrzebne! Z Pana odpowiedzi wynika, że Przewodniczący zachował się jednak
            brzydko wtedy, kiedy powiedział, że
            naprawcze
            > projekty legislacyjne PIS są wprawdzie dobre, ale tu, na Bródnie, zbędne, bo
            > już dawno zostały zrealizowane przez władze spółdzielni, czyli m.in. przez
            > niego, Przewodniczącego. > Okazał tym lekceważenie dla posłów i chyba także
            słabą znajomość prawa spółdzielczego. Jeszcze gorzej pogrążył się, gdy się
            okazało, że oszukał posła Stycznia. W tej sytuacji nie dziwię się reakcji sali.
            P.S. Jak to się stało, że w naszym wątku pokazły się dwukrotnie zalogowane
            przez Pana wypowiedzi nie zawierające praktycznie żadnej treści?. Czy miał Pan
            jakieś kłopoty techniczne? Może byłoby dobrze, gdyby Pan przekazał nam swoje
            doświadczenia, jak wybrnąć z tych kłopotów.
            • mieszkanie.i.wspolnota Do p. Pecula - kłopoty techniczne 16.10.04, 22:03
              krzysztof.pecul napisał:
              > Czy miał Pan
              > jakieś kłopoty techniczne? Może byłoby dobrze, gdyby Pan przekazał nam swoje
              > doświadczenia, jak wybrnąć z tych kłopotów.

              Nie było żadnych kłopotów, po prostu w pośpiechu pomyliłem się i wpuściłem
              listy* bez treści.
              ------------------
              * Jak już dbamy o język, to zwracam uwagę, że istnieje dobre polskie
              słowo "list";
              może dajmy sobie spokój z tymi "postami".
    • mieszkanie.i.wspolnota Możemy płacić mniej 18.10.04, 22:21
      Przenoszę - bo może to zaciekawić Jarowiczów - jeden z wątków spółdzielczych z
      forum GW "Wspólnoty Mieszkaniowe" - forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=523

      saint4 napisał:
      Mam pytanie: jakie warunki trzeba spełnić aby dana nieruchomośc mieszkalna
      mogła zostać wydzielona ze spóldzielni. Czy w świetle obecnej ustawy 100%
      mieszkańców musi posiadać wydzieloną aktem notarialnym własnośc lokalu, czy
      da się przeprowadzić ten proces gdy częśc mieszkańców ma jedynie prawo
      własnościowe spółdzielcze do lokalu.

      utrapieniec odpowiedział:
      Tak, 100% i to nie tylko akty notarialne, ale również rezygnacja z
      członkostwa - to jest ból. Wystarczy, że jedna osoba (np. prezes zarządu
      spółdzielni)nie zrezygnuje ze spółdzielni, to będziecie zarządzani do upadłego.
      Próbowałam się dowiedzieć jak to jest, ze względu na prawo spółdzielecze, które
      określa minimalną liczbę członków spółdzilni jaka powinna być. Nie udało mi
      się otrzymać konkretnej i jednoznacznej odpowiedzi.

      mieszkanie.i.wspolnota (W.Kalinowski) uzupełnił:
      Minimalna liczba członków spółdzielni to 10 osób. Myślę, że tylu amatorów życia
      za cudze pieniądze zawsze i wszędzie się znajdzie - tym bardziej, że jeśli
      rzeczywiście zostanie ich tylko dziesięciu, to każdy może mieć stanowisko - w
      zarządzie lub w radzie nadzorczej.
      Na pocieszenie dodam, że nawet jeśli tylko Ty - spośród setki mieszkańców
      spółdzielczego domu - uzyskasz tytuł własności i WYPISZESZ się ze spółdzielni,
      MOŻESZ DUŻO ZAOSZCZĘDZIĆ. Wprawdzie domem nadal będzie zarządzać spółdzielnia i
      będzie Ci co miesiąc przysyłać rachunki - ale mogą one obejmować już tylko
      koszty utrzymania nieruchomości wspólnej, czyli przeważnie tylko twojego
      budynku, ew. z niezbędnym terenem i drogą dojazdową. Wiarygodność tych
      rachunków możesz zawsze sprawdzić, a jeśli coś w nich kwestionujesz i nie
      uzyskujesz przekonującej, udokumentowanej odpowiedzi - możesz nie płacić za to,
      co ci łaskawie dopisali.
      Nie ma takiego luksusu członek spółdzielni, który poza kosztami własnego
      mieszkania i budynku musi (z mocy prawa!) łożyć na wynagrodzenie prezesa i na
      jego marnotrawne (to oczywiście eufemizm) gospodarowanie.
      Dlatego, gdy tylko dostaniesz tytuł własności lokalu - warto się wypisać ze
      spółdzielni, nawet jeśli nikt z sąsiadów tego nie zrobił.
      A propos:
      Na to, że wypisze się sąsiad, pożal się Boże, "działacz" spółdzielni - raczej
      nie licz, bo nie jest to w jego interesie. Poza bieżącymi korzyściami będzie
      on - w razie likwidacji lub bankructwa spółdzielni - partycypował w "masie
      upadłościowej", czyli we wszystkim, co pozostawało majątkiem spółdzielni (np.
      wolne tereny, lokale użytkowe). Teoretycznie partycypować w tym powinni, na
      równych prawach, wszyscy pozostali członkowie spółdzielni - ale mimo to
      doradzam wypisywanie się, bo jak przyjdzie co do czego, "działacze", jak
      zawsze, okażą się równiejsi; szeregowym, nawet do końca wiernym członkom
      spółdzielni przypadnie ucho od śledzia.
      Większe nadzieje można wiązać z rychłą już (jak przypuszczam) rozprawą przed
      Trybunałem Konstytucyjnym, która powinna przywrócić pierwotne zapisy ustawy o
      spółdzielniach mieszkaniowych, a wśród nich możliwość łatwego sądowego podziału
      spółdzielni i równie łatwego przekształcenia pojedynczego domu czy osiedla we
      wspólnotę mieszkaniową.
      W tym kierunku idzie również projekt nowelizacji ustawy o spółdzielniach
      mieszkaniowych, przedstawiony przez PiS i właśnie rozpatrywany w komisjach
      sejmowych. Dodatkowo przewiduje on odpowiedzialność karną dla członków władz
      spółdzielni, więc może - jeżeli przejdzie - przestaną kuglować przy naliczaniu
      opłat, także tych, które im się wedle prawa należą.
      P.S.
      W ramach pocieszeń przypominam również o wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 30
      marca 2004, sygn. K 32/03. Napisano tam (w uzasadnieniu): "W świetle aktualnie
      obowiązujących przepisów uznać należy, że związek członkostwa i spółdzielczego
      własnościowego prawa do lokalu nie jest nierozerwalny." *
      Wprawdzie w wyroku i uzasadnieniu chodzi głównie o to, że nabywca
      spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu nie musi zapisywać się do
      spółdzielni - ale w takim razie, w imię równości wobec prawa, gwarantowanej w
      art.32 Konstytucji - AKTUALNY POSIADACZ "SPÓŁDZIELCZEGO WŁASNOŚCIOWEGO PRAWA DO
      LOKALU" MOŻE SIĘ ZE SPÓŁDZIELNI WYPISAĆ !!!
      - z opisanymi wyżej, korzystnymi dlań skutkami finansowymi.
      --
      * Cały tekst wyroku wraz z uzasadnieniem zamieszczam na stronie:
      www.miwspolnota.waw.pl link: spółdzielnie
      • Gość: As Re: Możemy płacić mniej IP: *.acn.waw.pl 19.10.04, 17:29
        Wiadomość od pana kalinowskiego jest tylko potwierdzeniem różnych ciemnych
        sprawek w naszej spółdzielni.
        Roboty, aby wydać kasę i zgarnąć działkę od wykonawcy, okradanie mieszzkańców w
        rozliczeniach, różne "ułatwienia dla członków rady nadzorczej.
        Czyli same przewały, rada patrzy na to przez palce, bo też bierze w tym udział.
        • Gość: Nowy? lepperowskie Gazy tez biora udzial w przekretach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 16:55
          AS napisal:

          > Czyli same przewały, rada patrzy na to przez palce, bo też bierze w tym udział.
      • Gość: Basia Kalinowski! Zarzadzasz wspolnotami czy tak beziner IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 17:17
        bezinteresownie z takim zapalem agitujesz przeciwko spoldzielniom. Czym sie rozni zarzadca wspolnoty od zarzadu spoldzielni? Powyzszy tekst powielasz w
        roznych watkach. Moze powiesz czy aby nie pracujesz w czyms takim jak f-ma Kondominium, (firma zarzadzajaca wspolnotami)?
        • Gość: Basia! Re: Kalinowski! Zarzadzasz wspolnotami czy tak be IP: *.chello.pl 20.10.04, 18:23
          Nie przejmuj się co tym co jest pisane na tym forum. Ani PIS niczego nie zmieni
          ani Kalinowski. Ludzie nie chcą żadnych zmian na lepsze. Przyjmą każdą zmianę
          na gorsze i będą zadowoleni, że mają rację - bo wszystko musi zmieniać się na
          gorsze - każy o tym wie bo ma swój ROZUM.

          Z Twoich postów widać, że jesteś zbyt nerwowy i masz swój interes by niczego
          nie zmieniać. Nie obawiaj się, możesz nadal kręcić lody.
          • Gość: Less Pless Re: Kalinowski! Zarzadzasz wspolnotami czy tak be IP: 213.199.197.* 20.10.04, 19:16
            San w poscie z 8 bm chyba dobrze destrukta zna.
            To stolica jest winna Jarom bo co otrzymujemy z budżetu "od zawsze"
            Jest destruktem bo jego celem nie jest lepsze funkcjonowanie Spółdzielni,a
            poprawa własnego samopoczucia.
        • mieszkanie.i.wspolnota Re: Kalinowski! Zarzadzasz wspolnotami czy tak be 20.10.04, 21:25
          Gość portalu: Basia napisał(a):
          > bezinteresownie z takim zapalem agitujesz przeciwko spoldzielniom. Czym sie
          > różni zarzadca wspolnoty od zarzadu spoldzielni? Powyzszy tekst powielasz w
          > roznych watkach. Moze powiesz czy aby nie pracujesz w czyms takim jak f-ma
          > Kondominium, (firma zarzadzajaca wspolnotami)?

          1. Wcale nie bezinteresownie. Już od 1966 roku jestem członkiem spółdzielni -
          różnych spółdzielni - płacę coraz więcej i ciagle nie wiem, za co płacę i
          dlaczego tak dużo. Może jestem niepojętny, ale ciągle nie rozumiem, dlaczego
          zarządzanie w średniej wspólnocie może kosztować 60 groszy od metra
          kwadratowego, a w mojej gigantycznej spółdzielni 119 groszy (przepraszem,
          zajrzałem do ostatniego rozliczenia, i okazało się, że łaskawcy obniżyli: na
          116.
          2. Nie agituję przeciwko spółdzielniom w ogóle, tylko przeciwko spółdzielniom
          dużym. Małe mogą gospodarować oszczędnie - jest na to mnóstwo przykładów - i
          dobrze, nawet lepiej, niż niejedna wspólnota (mała z natury);
          3. Zarządca od zarządu rózni się tym, że można go w każdej chwili wywalić na
          zbity pysk - z zachowaniem terminu wypowiedzenia, a nawet i bez tego, jeśli
          narusza warunki umowy i nie wykonuje swoich obowiązków. Teoretycznie jest to
          możliwe także w spółdzielni, nawet dużej, ale musiałaby to zrobić rada
          nadzorcza, a tej opłaca się iść łapa w łapę z prezesem. Nieliczni członkowie
          rad próbują wyrzucać prezesów, i czasem nawet im się nawet to udaje (przykład
          Gazego nie jest rekordowy, znam takiego gościa w Warszawie, który wyrzucił już
          dwunastu prezesów). Ale tylko się ośmieszają, bo na miejsce poprzedniego
          przychodzi nowy, taki sam.
          4. W Condominium (przez C) istotnie pracuję, ale zarządcą nie jestem i nie
          zamierzam być. Może dlatego, że nie lubię być wyrzucany na zbity pysk, nawet
          jeśli jest powód. Prezesi też tego nie lubią - i dlatego są prezesami. Ale mnie
          jakoś nikt prezesury w spółdzielni nie proponuje.
      • Gość: Alka Re: Możemy płacić mniej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 15:11
        To bardzo optymistyczne podejście do sprawy wystąpienia ze spółdzielni.
        Zapewniam, że zarządy i rady nadzorcze znajdą, a niektóre już nawet znalazły,
        sposób na wykorzystanie tego faktu z korzyścią dla spółdzielni. Przykładem
        niech będzie SM "Przy Metrze", która w takich sprawach jest zawsze na przedzie:
        otóz ci posiadacze mieszkań w zasobach tej spółdzielni, którzy nie są jej
        członkami płacą zwiększone stawki czynszowe, co zostało uzasadnione faktem nie
        korzystania przez nie z dodakowych pożytków osiąganych przez spółdzielnię (np.
        przychodów z wynajmu lokali użytkowych), które z kolei podobno (wyłącznie dla
        potrzeb tego uzasadnienia, jak sądzę) wpływają na obniżkę kosztów eksploatacji
        lokali spółdzielczych - tu: członków spółdzielni. Majstersztyk, prawda? No ale
        na tym forum SM "Przy Metrze" nikt się nie interesuje, a byłoby czym, oj tak!
        • mieszkanie.i.wspolnota Re: Możemy płacić mniej 22.10.04, 19:29
          Dowcip polega na tym, że jak już się wypiszesz ze spółdzielni, to możesz
          wynająć biegłego, który Ci policzy, ile naprawdę powinnaś płacić za utrzymanie
          swojego budynku. Dla jednej osoby taki biegły to spory wydatek, ale jak się
          zrzucicie w kilkadziesiąt osób, to już można sobie pozwolić, tym bardziej, że
          wydatek jest jednorazowy (potem możesz stosować wskaźnik inflacji).
          Następnie płacisz co miesiąc nie tyle, ile Ci spółdzielnia wyliczyła, ale tyle,
          ile wyliczył biegły. W tej sytuacji spółdzielnia musiałaby skierować sprawę do
          sądu - ale za cholerę w tym sądzie nie udowodni, że to, co gdzie indziej
          kosztuje 60 groszy, w twoim domu musi kosztować 116.
          Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka