Dodaj do ulubionych

podstawówka na Twardej

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.04, 23:52
Kto chodził do podstawówki nr 164 na Twardej teraz tam jest gimnazjum,
podobno bardzo dobre. Niektórzy nauczyciele z moich czasów (skończyłam w
1993) jeszcze uczą np: p.Żewłakow,Świętochowska. Facet od harcerstwa jest
teraz dyrektorem. Pozdrawiam wszystkich absolwentów
Obserwuj wątek
    • swanilda Re: podstawówka na Twardej 12.07.04, 10:06
      Kończyłam klasę A w 1989 roku, wychowawczyni - pani Szeska-Plewako. Panią
      Świętochowską wspominam bardzo miło. Ale najcieplejsze wspomnienia zachowałam o
      pani Zdunek - matematyczce :-)
      • Gość: Kleks Re: podstawówka na Twardej IP: *.acn.pl 12.07.04, 12:58
        Panią Z. wspominam jako absolutną kretynkę i osobę bardzo niesympatyczną dla
        uczniów. Dziś jestem nauczycielem akademickim, robię karierę naukową na kierunku
        technicznym, a ta idiotka tłumaczyła moim rodzicom, że w ogóle się nie nadaję do
        szkoły średniej i lepiej mnie posłać do zawodówki. Na szczęście miałem szansę
        sam podjąć decyzję gdzie się będę uczyć.
        Rozumiem, że nauczyciel ma prawo oceniać ucznia, a jednak nigdy tej suce nie
        zapomnę, że próbowała zamknąć przede mną jakiekolwiek szanse na rozwój.

        Pani Szeska-Plewako była cudowna - otworzyła mi oczy na świat sztuki. Anioł!
        • swanilda Re: podstawówka na Twardej 13.07.04, 12:07
          Nie przesadzaj z panią Z. Zamiast złośliwości, może warto pomyśleć z
          satysfakcją, że się grubo pomyliła? Ja z ciekawości pod koniec podstawówki
          poszłam na badania "psychozawodowe", które też nie dały mądrych wyników. Sama
          wybrałam szkołę i nie mam żalu do tamtych psychologów... A co do pani Plewako,
          to mam mieszane uczucia. Była bardzo sympatyczna, ale plastyczka była z niej
          średnia (z zawodu była bodajże etnografem) - lubiła bardzo określony typ
          twórczości (wymuskany, śliczniutki) i z góry mogłam przewidzieć, jakie kto oceny
          dostanie, bynajmniej nie dlatego, że ktoś miał talent, a ktoś inny nie... A już
          rusycystką (z braku laku miała też taki epizod w naszej klasie) była fatalną...
            • swanilda Re: podstawówka na Twardej 25.07.04, 21:25
              Zwalanie wszystkiego złego na innych jest jednak przesadą. Nie tylko do tanga
              trzeba dwojga. I akurat w przypadku pani Zdunek znam parę osób, którym jej
              sposób nauczania matematyki świetnie zrobił na ogólne myślenie, co nie
              jest "znikomą korzyścią". A Ty wyszedłeś na ludzi, co raczej potwierdza mój
              punkt widzenia :-) Takie pielęgnowanie w sobie złości jest strasznie
              niezdrowe...
              • Gość: Kleks Re: podstawówka na Twardej IP: *.acn.pl 26.07.04, 17:55
                Nie hoduję w sobie złości tylko wypowiadam negatywną opinię. Mój przykład nie
                jest jedynym. Było więcej uczniów, których rodziców pani Zdunek "uszczęśliwiała"
                takimi uwagami.
                Sam uczę i rozumiem, że brak efektów dydaktycznych może być frustrujący, nie
                wyobrażam sobie jednak (gdyby mi przyszło uczyć w szkole) sytuacji mówienia
                komuś, że jego dziecko nie powinno iść do LO. To jest niepotrzebna ingerencja w
                cudze życie. Pomyśl o głupich rodzicach, którzy mogą dziecku zamknąc szansę na
                porządną edukację słuchając takich pań.
      • muchaok Re: podstawówka na Twardej 01.09.04, 00:50
        Siema. Tez skonczylem ta podstawowke. Chyba w 89 roku. Nie chce mi sie
        sprawdzac bo juz poozno a policzyc ciezko. Moja ksywa moze cos komus
        powiedziec. MUCHA. Dyrektorka - ta czarna za naszych czasoow nazywala sie
        KRYSIAK. Ja najmilej wspominam panią Wenerską od polskiego. Uwielbiałem ta
        kobiete, mimo ze jp nie byl moim konikiem. Pani plewako - spoko nikomu klrzywdy
        nie zrobila - chya, zdunek mnie nie uczyla tylko Bohdanowicz, wiec tylko z
        opowiesci znam terror jaki panowal na jej lekcjach. Skonczylem klase A -
        wychowawczyni p. Maciejewska - nie darzylem sympatią z wzajemnoscia chyba :D.
        Pozdrawiam i z niecierpliwoscia bede studiowal to forum - moze ktos z mojej
        klasy sie odezwie ?? Pozdrawiam wszystkich bylych i obecnych uczniów tej
        szkoly :D
        • Gość: Arwena Re: podstawówka na Twardej IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.09.04, 01:17
          Mucha jak miło i tu Cię spotkać. Ja również kończyłam tą szkołę, kiedy -
          ładnych parę lat temu. Zdunek siała terror na lekcjach, zgadza się, ale ja jej
          się nie dziwię. Prywatnie był bardzo ok. Piszę była ponieważ niestety nie żyje
          już. Co do dyrekcji ... wice pani Zaremba (uczyła geografii) odeszła z powodu
          własnie Andrzeja. Moją wychowawczynią była Zdulska, do dziś mam na nią alergię
          hehehe. Co do gimnazjum, owszem, ma wysoką notę, ale nauczyciele nie są
          zadowoleni. Ponadto słyszałam że dzieci z tzw "rejonu" są straszliwie gnębione,
          choć nie wiem ile w tym prawdy. Pozdrawiam wszystkich absolwentów tek
          szkoły :))))
          • swanilda Re: podstawówka na Twardej 01.09.04, 12:14
            Alergia na panią Zdulską? Z tego co wiem (z drugiej ręki), to była spokojna
            kobieta, miła polonistka i dobry człowiek. Przetrenowane na wrażliwej jednostce,
            która kończyła klasę pod jej wychowawstwem...
    • Gość: skwara Re: podstawówka na Twardej IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.09.04, 09:57
      Witam wszystkich 164-wców.. :)

      Siema Mucha! Ciekawe gdzie to ludzie sie nie spotkają. Nawet wirtualnie :)

      A facet od harcerstwa to przeca Andrzej Wyrozembski (smok wawelski hihihih).
      Ja kończyłem słynna "ósmą B", rok po roczniku Muchy.
      Pozdrawiam wszystkich z Twardej, Cichociemnych. O, i jeszcze misie rymowanka
      przypomniała - Mam nadzieje że Pani profesor sie nie obrazi :), ale to z
      czystej sympatii "Etan, Metan, Propan, Butan, Świętochowska Orangutan " :))))
      • Gość: mucha P. Świętochowska..... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.09.04, 12:21
        Myślę, że się nie obrazi za tą rymowankę....Tyle leat widniala na jednej z
        kabin w męskiej ubikacji, że chyba się oswoiła z tym wierszykiem...."..bardzo
        dobrze, 3 mniej...." jeden ze standardowych textów w/w Pani profesor :D Może
        jakieś inne śmieszne texty..ja nie zapomne Pani Żewłakow z jej słynnym "...Jak
        cie czepne i czasne...." Czekam na wpisy.... pozdrówka
        • Gość: więckoś Re: P. Świętochowska..... IP: *.cl.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.04, 13:08
          ... w męskiej ubikacji? a co pan robił w męskiej ubikacji :) ...wiem wiem to
          samo co w damskiej czy jakoś tak. Pozdrawiam wszystkich „ex164”. Ja kończyłem
          razem ze skwarą (młodszym) klasę B zaraz po roczniku MUCHY (pewnie jakoś 1990) .
          Potem przez parę lat prowadziłem drużynę harcerską 281 WDH CIHCOCIEMNI. Także
          liczę że zostanę rozpoznany ;) i może ktoś ze starych znajomych się odezwie. Ale
          muszę przyznać że łezka się w oku kręci (a dziś 1 września) jak pomyśle o tamtym
          czasie. Ciekawe że pamiętam tylko miłe chwile o nie miłych nie - pewnie amnezja
          wybiórcza.

          Co do Ciała Pedagogicznego mój prywatny katalog:
          *Bohdanowicz - matematyki nie wiele się u niej nauczyłem bo przez większość
          czasu biedna chorowała ale podejście pedagogiczne to chyba wzór jakich mało
          *p. Krysiak - dyrektorka od rosyjskiego, bardzo ją lubiłem też potrafiła podejść
          do człowieka jak do człowieka a nie ucznia a przy tym nie zapominała że rządzi w
          tej szkole - super babka
          *p. Żewłakow była wychowawczynią mojej klasy uczyła historii bardzo była zawsze
          za nami nawet za Jormim (serdecznie pozdrawiam) który dawał do wiwatu przy
          każdej okazji. Czasami jej odpalało ... też człowiek;) (takie numery
          potrafiliśmy kręcić że się nie dziwie)
          *p. Piechocka (chyba tak się nazywała ale to Skwara będzie wiedział) uczyła nas
          polskiego - sporo ciekawych rzeczy przeżyła z naszą klasą:) Kurza łapka to jest
          to co belfer lubi najbardziej :) Próbowała mi wmówić zawodówkę na szczęście nie
          posłuchałem :)
          *p. Jasińska od biologii - to było coś powiew świeżego podejścia do ucznia
          pedagog wyluzowany, cool, ok jak by teraz należało powiedzieć przekładała
          kartkówki ehh... mało takich było

          Trzeba powiedzieć jeszcze o takich przebojach jak wspominane p. Świętochowska,
          Plewakoa także pan Kowalewski (ZTP), czarna woźna z szatni, gruba woźna z szatni
          (czyli ciotki)
          ... ehh wszystkich moich byłych belfrów serdecznie pozdrawiam, czekam na dalsze
          wpisy (zwłaszcza mojego rocznika i okolic), gratuluje wszystkim którzy dobrnęli
          do końca tego postu.
          ps byłem w szkole w zeszłym roku i wielu nauczycieli z mich czasów jest nadal na
          służbie :)
          Paweł

          Pozdro mucha, skwara, harier (tych zidentyfikowałem)

    • Gość: Mała Mucha Re: podstawówka na Twardej IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.09.04, 20:21
      witam wszystkich serdecznie :)ja tez miałam przyjemnośc chodzic do 164 :)
      skonczyłam w..hmm...1995r chyba. moją wychowawczynią była właśnie pani Plewako
      o której troche się tu pisało :) nielicząc plastyki uczyła mnie też
      francuskiego :) a że wcześniej uczyła rosyjskiego to nie wiedziałam.
      pozdrawiam cieplutko znajomych i nieznajomych :)
    • Gość: niuś Re: podstawówka na Twardej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 19:42
      ja też skończyłam te szkołe, ale to było w 1999. i nie mam za dobrych
      wspomnień, może znajdzie się ktoś z mojego rocznika, byłam w klasie B moją
      wychowawczynią była p. Kucharska. Teraz zrobili tam gimnazjum, dzięki staraniom
      wspaniałego "wyrozemba", który zmienił szkołę w obóz karny. żal mi tych
      dzieciaków, bo ci spoza rejonu to głupie gnojki, które pchają się jakby tam nie
      wiadomo co było.
    • majalaz Re: podstawówka na Twardej 25.12.04, 20:16
      Czesc. Ja tez chodzlam do podstawowki 164, przez jakis czas noszacej imie
      Krajowej Rady Narodowej. Ja skonczylam szkole w 95 roku w klasie "c", ale
      pamietam Mala Muche, ktora juz wczesniej sie ujawniala na tym forum. 164
      konczyl rowniez moj brat - Maciek, chyba w '92. Szkole zaczynalam w klasie "a",
      od czwartej klasy moja wychowawczynia byla, moja ulubiona nauczycielka, Pani
      Bohdanowicz, w piatej klasie zmienilam klase i przenioslam sie do klasy "c"
      gdzie wychowawczynia byla Pani Swietochowska, ktora uczyla mnie na poczatku
      geografii, potem biologii a potem doszla do tego oczywiscie jeszcze chemia co w
      polaczeniu z wychowawstwem dalo dosc pokazna ilosc kontaktow z ta nauczycielka -
      ale nie narzekam. Geografii uczyla mnie jeszcze tzw. "dyrka biala", a biologii
      poza p. Swietochowska, p. Jasinska - w sumie tez ok. Za to nie za bardzo
      lubilysmy sie z P. Maciejewska, ktora po szybkim kursie angielskiego w rok
      przekwalifikowala sie z rosyjskiego na angielski.
      Pozostalych nauczycieli wymienianych przez Was wczesniej oczywiscie tez
      pamietam - na czele ze slynnym Andrzejem - wtedy druhem - dzis dyrektorem
      Gimnazjum. Podobnie jak niektórzy tutaj bylam w druzynie harcerskiej - moja
      zastepowa byla Kantorka.
      Z mojego rocznika spotkalam pozniej podczas studiow dwie czy trzy osoby.
      Pozdrawiam wszystkich bez wyjatku i czekam na sygnaly od Was!
      Pozdrawiam
      Maja
    • Gość: aaaaaaaaaaaaaa Re: podstawówka na Twardej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 21:58
      Chodziłam przez 8 lat do tej szkoły (r.82), wychowawczyni: Maciejewska
      (angielski). Fajna szkoła, miło wspominam. Teraz nie ma tam już tej samej
      atmosfery, bo p. Wyrozembski postawił bardziej na swoje wyobrażenia o tej
      szkole niż na jakość kształcenia. Z mojej klasy chyba jeszcze nikt się nie
      wpisał. Świętochowska - szalona, kiedyś jej nie lubiłam, ale wiele sobą
      reprezentuje. Natomiast zawsze będę bardzo dobrze wpominać p. Zdunek - mimo, iż
      nie była lubiana, bardzo wiele jej zawdzięczam - dzięki niej przez całą szkołę
      śrendią nie miałam żadnych kłopotów z matematyką. Może była trochę szorstka
      wobec uczniów, ale była profesjonalistką w dziedzinie matematyki:-)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka