pssz
28.02.12, 07:40
Działy HR nie lubią dotrzymywać obietnic. Jeżeli mówią: zadzwonimy do przyszłego piątku to powinni dotrzymać słowa. Podobnie gdy obiecują, że zostanę powiadomiony o wyniku rekrutacji bez względu na wynik, a zawiadomienia jak nie ma tak nie ma. Gdzie indziej mówią, że to kandydat ma się sam dowiadywać, wykazując w ten sposób inicjatywę. Ale w takim razie po co obiecywali podając termin?
Może takie lekceważenie petentów to jest element naszej kultury urzędniczej, wiem z doświadczenie, że w innych biurach/urzędach jest podobnie.