stangor
20.06.10, 00:18
Idąc do urn kierujemy się wyglądem, prezencją, wizerunkiem
medialnym,wykształceniem itp.idąc do wyborów kierujemy się
wykształceniem,prezencją,wizerunkiem medialnym, religią, emocjami itp. W
sejmie mamy ponad 3/4 nauczycieli,lekarzy i prawników. To są ludzie
budżetówki, bez doświadczenia biznesowego. Co oni wiedzą na temat problemów
życia gospodarczego. O czyje więc interesy będą dbali? Tacy ludzie stanowią
prawo w Polsce. Dlatego mamy tak jak mamy. Miejmy pretensję do siebie bo myśmy
ich wybrali lub pozwoliliśmy wybrać nie idąc na wybory. Ta sama sytuacja
dotyczy niższych szczebli administracji państwowej. Niewielu wyborców
zastanowi się nad doświadczeniem biznesowym potencjalnego elekta.
Dziś narzekamy na kilku może nawet kilkunastopiętrowe podatki i obciążenia, na
przerost administracji z monstrualnymi płacami i przywilejami szczególnie tych
u władzy. Ignorancja, załatwianie własnych interesów, uległość wobec kościoła,
kłótliwość, chęć zaistnienia na arenie politycznej to tylko niektóre cechy
naszych polityków. Mamy cztery ośrodki władzy; sejm, senat, prezydent i rząd.
Nie liczę już władzy lokalnej gdzie interpretacja prawa zależy od widzimisię
interpretującego. Każdy chce się wykazać i nawzajem sobie przeszkadzają. My
obywatele mamy z tego tylko najbardziej zagmatwane i nieżyciowe prawo oraz
większe podatki. Namnożono różnych instytucji niby dbających o dobro obywatela
RPO, UOKiK, URE,RPP itd tylko dlatego że prawo pozwala urzędnikowi traktować
obywatela jako potencjalnego oszusta, złodzieja czy malwersanta.
W dodatku instytucje te analizują sprawy pobieżnie w ramach istniejących aktów
prawnych bez dogłębnej analizy zgodności z Konstytucją. Taki rodzaj demokracji
to demokradzież czyli okradanie społeczeństwa pod płaszczykiem prawa. Jeśli
sami nie przejmiemy inicjatywy organizując ogólnokrajowe referendum wymuszając
program zmian to będzie coraz gorzej.