Gość: PsssSs
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.09.11, 09:12
Niektore ich postulaty to seksizm, a inne sa absolutnie ironiczne.
40 % kobiet w zarzadach spolek publicznych - pamietajcie, nie licza sie kwalifikacje, liczy sie plec.
Powolanie PEŁNOMOCNICZKI do rownego statusu kobiet i mezczyzn. Rownego ... ale ustawowo nie moze w tej rownosci byc to mezczyzna.
Żałosne. Przypomne tylko sytuacje ze szwedzkich uniwersytetow. Kiedys w tym najbardziej sfeminizowanym kraju chodzilo na uniwersytety wiecej mezczyzn niz kobiet. Stwierdzono, ze to nieuczciwe i trzeba wprowadzic parytety. Jakis czas temu proporcje sie odwrocily i to wiecej kobiet zaczelo trafiac na uniwersytety. I NAGLE OKAZAŁO SIĘ, ZE PARYTETY SĄ SEKSISTOWSKIE, blokuja kobietom rozwoj i trzeba je zniesc.
Sugeruje, zeby kobiety, ktore maja kompleks z powodu tego kim sie urodzily (tzn. feministki) zastanowily sie o co tak naprawde walcza, jakie to moze miec rezultaty i w ogole czy jest etyczne.