Gość: drwal
IP: *.dip.t-dialin.net
22.05.05, 22:27
Bardzo poruszajacy temat.
Ile drzew trzeba obalic by dojsc do prawdy ?
Co prawda wiem kim byli moi rodzice, ale nie byli dobrymi rodzicami.
Tez bylem w domu dziecka z siostra, ktora oddano do adopcji dosc szybko w
wieku 4 czy pieciu lat oraz z mlodszym braciszkiem, ktory zmarl w wieku 16l
bedac jeszcze w D.Dz.
Wiem, ze mam jeszcze dwoch duzo mlodszych przyrodnich braci oni rowniez
zostali oddani do adopcji (z nimi mialem dobry kontakt, bawilem ich jak byli
malymi brzdacami)
Jestem juz doroslym facetem i radze sobie jakos z moja zachwiana psyche,
jednak drecza mnie czasami mysli o rodzenstwie...
Rozmawialem kiedys z przyjaciolka i poradzila mi zebym nie szukal kontaktu z
rodzenstwem, moze to zaszkodzic w.w. a mi nie pomoze w niczym.
Czy warto szukac tych ludzi ?
Czy warto powracac do przeszlosci ?
Sam juz nie nie wiem, chyba kazdy wybierze jak chce...
Wspolczuje tej Pani musi sie dreczyc myslami kim jest, czy kim byla jej
mama.