Dodaj do ulubionych

Fura i awantura

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.02.06, 08:46
Jak się jeździ tylko do roboty i z powrotem, a potem siedzi przed telewizorem,
to wystarczy osinobus. Ale jak ktoś jest w życiu aktywny, to samochód bardzo
się przydaje.
Obserwuj wątek
    • Gość: Drajwer Re: Fura i awantura IP: 193.109.123.* 15.02.06, 09:58
      Dokładnie tak. Samochód to nie tylko wygoda, ale i poczucie wolności. A że
      kosztuje? Teraz za wszystko trzeba płacić.
      • piasecki111 Re: Fura i awantura 15.02.06, 15:03
        zastanów się co oznacza słowo wolność... możesz posiłkować się Słownikiem Języka Polskiego, myślę, że bardziej rozbudowanej lektury i tak nie ma Ci co polecać...
      • sushi4004 Re: Fura i awantura 15.02.06, 17:24
        >Samochód to nie tylko wygoda, ale i poczucie wolności. Teraz za wszystko trzeba
        płacić.

        Taaa, najwiecej wygody i wolnosci masz stojac w korku, z setkami podobnie
        uwiezionych w blaszanych puszkach nieszczesnikow. No i te tony benzyny spalane w
        bezsensowny sposob przez samochody, w ktorych rzadko jedzie wiecej niz jedna
        osoba - kiedy wychodze z pracy patrzac na korki, mam wrazenie ze benzyna nadal
        jest zdecydowanie za tania skoro tyle osob moze sobie pozwolic na jej bezmyslne
        marnowanie...
        • Gość: miki Re: Fura i awantura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 23:13
          Ja tam wolę wolność w korku u siebie w samochodzie z klimatyzacją i radiem niż
          ten sam korek w autobusie z pijakiem, kieszonkowcem i czekaniem 20 minut na
          mrozie.
          • 220wolt Re: Fura i awantura 16.02.06, 09:10
            Widziales kiedys tramwaj, metro albo pas dla autobusow?
          • p.piszczat Re: Fura i awantura 18.02.06, 11:36
            Gość portalu: miki napisał(a):

            > Ja tam wolę wolność w korku u siebie w samochodzie z klimatyzacją i radiem niż
            > ten sam korek w autobusie z pijakiem, kieszonkowcem i czekaniem 20 minut na
            > mrozie.

            a ja uwazam, ze zamiast marznac czekajac na autobus albo grzeznac w
            kilometrowych korkach mozna wybrac rower bo ani nie grzezniesz w korkach ani nie
            marzniesz
        • Gość: 2wb Re: Fura i awantura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 15:26
          bylem na tej stronce, ale smieszna. jakies oszolomy wieszcza koniec swiata bo
          sie konczy ropa... ciekawe kto stoi za ta stronka jakas grupka ekologow czy
          jakies lobby producentow energii z jakiegos innego zrodla.
          • sushi4004 Re: Fura i awantura 16.02.06, 18:31
            Nie wiesz kto za tym stoi? Ci co zwykle: Zydzi, komunisci i cyklisci ;-)
            Z lobby producentow energii z innych zrodel to masz troche racje - osobiscie
            wyprodukowalem dzis troche energii zjadajac dwie kanapki z serem i kotleta z
            frytkami.
    • Gość: bodzio Ten kraj się cofa ,a lud chyba tego nie widzi i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 10:00
      dalej głosuje na socjalistów i populistów . W USA za Subaru Imprezę WRX STi
      płaci się po dzisiejszym kursie 110 000 zł ,a u nas 180 000 zł . Nowy Passat
      2.0T kosztuje 76000 zł w USA ,a u nas 110000 zł . Wypasione ,czyli
      Bose ,navi ,xenony , elektr. fotele , skóra itd. , Audi A4 3.2 tipronic quattro
      w USA kosztuje .. 150 000 zł ,a u nas z tym wyposażeniem ok. 300 000 zł . Nowy
      ML350 kosztuje w USA 130 000 zł ,a u nas ... 240 000 zł !!!!!!! My mamy się
      cieszyć z GAZZZZZUUU do samochodów ,a w USA mają w tej cenie PALIWO !!! Nowy
      Chrysler 300C 5.7 HEMI w USA kosztuje 110 000 zł ,a u nas ... 220 000 zł !!!!!

      LUDZIE DLACZEGO MIAŁBYM KUPIĆ W TYM NASZYM ZŁODZIEJSKIM KRAJU NOWY SAMOCHÓD ???
      • Gość: wrrrum Re: Ten kraj się cofa ,a lud chyba tego nie widzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.02.06, 10:11
        To spadaj do Ameryki, jak ci się tu nie podoba, a nie kwękol. Właśnie przez
        takich ciamkaczy, jak ty, sporo nam do tej Ameryki brakuje, a nie przez jakieś
        abstrakcyjne "złodziejskie kraje".
        • Gość: En Re: Ten kraj się cofa ,a lud chyba tego nie widzi IP: *.pronet.lublin.pl 15.02.06, 11:17
          Wlasnie,ze przez takie zakute łby jak ty. Duzo dostajesz kieszonkowego?
          • Gość: wrrrum Re: Ten kraj się cofa ,a lud chyba tego nie widzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.02.06, 11:38
            Nie mogę powiedzieć, bo jak zwykle umowa o pracę tego zakazuje. Tu, w Polsce.
            Ale są to przeciętne pieniądze za które żyję bez trudności, wydaję sporo na
            różne przyjemne rzeczy (w tym samochód) i nie dziamdziolę.
            • koczisss Re: Ten kraj się cofa ,a lud chyba tego nie widzi 15.02.06, 13:37
              Ale zrozum, ze w USA są inne zarobki, kilkukrotnie większe niz w Polsce, a auta
              sa tańsze, stąd te kwękolenie!!!
              • Gość: wrrrum Re: Ten kraj się cofa ,a lud chyba tego nie widzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.02.06, 13:55
                Odwrotnie. W Polsce jest gremialne kwękolenie, stąd niższe zarobki. Jakby się
                ludziska wzięły do roboty, to by się interes rozkręcił i pieniędzy przybyło.
                Ale oczywiście prościej wysyłać takich, którym się żałosne posmarkiwanie nie
                podoba, do Korei i na Białoruś.
                • Gość: Michał Re: Ten kraj się cofa ,a lud chyba tego nie widzi IP: *.nbp.pl / 193.109.212.* 15.02.06, 14:10
                  Co Ty opowiadasz? Chcesz ludziom zabronić marudzenia??? Tego nie da się zrobić.
                  Trzeba im dać możliwość zarobienia. Jeżeli ciągle się zabiera najbogatszym, żeby
                  dać becikowe biednym to nic dziwnego, że bogaci zmieniają samochody raz na 3
                  lata a nie częściej. Tylko, że taka krótkowzroczna polityka nie uwzględnia tego,
                  że kupując samochód bogaty dałby miejsce pracy biednemu w jakimś salonie, może
                  innemu w fabryce oraz jeszcze jednemu w warsztacie. Lepiej zabrać mu i wyrównać
                  "szanse" tak naprawdę odbierając je wszystkim tym osobom. I tu paradoks. Bogaty
                  ma środki i możliwości, żeby uciec od beznadziejnych przepisów i sprowadzić auto
                  z zagranicy. Zawsze się znajdzie jakiś przepis, który można obejść. Biednemu,
                  nikt inny oprócz bogatego, miejsca pracy nie utworzy. Więc jak widzisz nie
                  chodzi tu o to, że wszyscy marudzą i nie chcą robić. Chodzi o błędne decyzje
                  polityków, którzy dławią polską gospodarkę, która nie może się rozwijać i dać
                  ludziom godnie żyć.
                  pozdrawiam
                  • Gość: | Re: Ten kraj się cofa ,a lud chyba tego nie widzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 14:39
                    zgadzam sie z toba, ze problemem jest bledna polityka, ale:
                    > Więc jak widzisz nie
                    > chodzi tu o to, że wszyscy marudzą i nie chcą robić. Chodzi o błędne decyzje
                    > polityków, którzy dławią polską gospodarkę, która nie może się rozwijać i dać
                    > ludziom godnie żyć.

                    ci politycy sa u wladzy dlatego, ze to wlasnie te marudy ich wybraly.


                    swoja droga conajmniej zastanawiajace jest to, ze kolega wrrrum jest (podobnie
                    jak ja) z wrocalwia - miasta, w ktorym na takie marudzenie krzywo sie patrzy
                    (zapraszam na forum lokalne) i jednoczesnie miasta z najlepszymi, cieszacymi sie
                    ogromna popularnoscia wladzami (od 89 bez przerwy rzadza liberalowie).
                    wroclawska mentalnosc? chyba cos w tym jest.
                    • Gość: Michał Re: Ten kraj się cofa ,a lud chyba tego nie widzi IP: *.nbp.pl / 193.109.212.* 15.02.06, 14:57
                      No to macie szczęście. U nas (W-wa) korupcja, układy i mizeria. Remonty się
                      ciągną latami a prezydent Warszawy w ramach kampanii wyborczej wydaje za
                      pieniądze miasta broszury na temat perspektyw Warszawy w ostatnim tygodniu przed
                      wyborami. Żenada.
                      Kto wie, może w przyszłości pomyślę o przeprowadzce do miejsca gdzie ludzie
                      lepiej rozumieją co sprawia, że żyje się lepiej (no i rynek macie wypasiony).
                      Najgorsze jest jednak to, że i tak będziemy płacili takie same wysokie podatki i
                      reszta będzie ciągnąć miasto w dół :)
                      pozdrawiam
                      • Gość: | Re: Ten kraj się cofa ,a lud chyba tego nie widzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 15:27
                        > No to macie szczęście. U nas (W-wa) korupcja, układy i mizeria. Remonty się
                        > ciągną latami a prezydent Warszawy w ramach kampanii wyborczej wydaje za
                        > pieniądze miasta broszury na temat perspektyw Warszawy w ostatnim tygodniu
                        > przed wyborami. Żenada.
                        > Kto wie, może w przyszłości pomyślę o przeprowadzce do miejsca gdzie ludzie
                        > lepiej rozumieją co sprawia, że żyje się lepiej (no i rynek macie wypasiony).

                        hehe, u nas, gdy w ramach kampanii przyjechal do nas kaczor, jego szofer dostal
                        mandat od strazy miejskiej za to, ze wjechal na rynek bez zezwolenia. przypadek? :D
                        • Gość: gość Re: Ten kraj się cofa ,a lud chyba tego nie widzi IP: *.chello.pl 16.02.06, 10:38
                          hehe, ja chyba też się przeniosę do Was :-)
                • Gość: Tomek Re: Ten kraj się cofa ,a lud chyba tego nie widzi IP: *.cs.purdue.edu 15.02.06, 16:55
                  > Odwrotnie. W Polsce jest gremialne kwękolenie, stąd niższe zarobki. Jakby
                  > się ludziska wzięły do roboty, to by się interes rozkręcił i pieniędzy
                  > przybyło.

                  Prawda. Ale tez byloby duzo lepiej, gdyby panstwo tego nie utrudnialo.
        • Gość: revolver Re: Ten kraj się cofa ,a lud chyba tego nie widzi IP: 195.8.101.* 15.02.06, 12:55
          sam spadaj na Kubę albo do KRLD!
        • Gość: bluevabank [...] IP: *.dyn.optonline.net 15.02.06, 13:20
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: chicagowianin Re: Ten kraj się cofa ,a lud chyba tego nie widzi IP: *.hsd1.il.comcast.net 15.02.06, 14:10
          ja juz w trakcie studiow na ug wiedzialem ze po nich wyjade do usa. mam zielona
          i kazde wakacje spedzalem pracujac w usa. teraz mam 25 lat, w pl nie bylo mnie
          stac na auto, zreszta moze i nie bylo mi potrzebne (skm rulez). w usa mam prace
          w banku za nieco ponad 2000$ (choc tyle samo mialem i np w 2000, kiedy dolar
          byl wart powyzej 4,5), ale przechodzac do sedna, w pierwszym tygodniu po
          przylocie kupilem 3-letniego focusa za niecale 8000 rozlozone na 2 lata. kiedy
          podjezdzam na stacje benzynowa nie czuje sie juz jak student pozyczajacy
          samochod od rodzicow zeby pojechac na impreze i tankujacy tyle zeby dojechac i
          wrocic, albo wolajacy o skladke od wspolpasazerow. teraz zawsze tankuje do
          pelna a w przeliczeniu litr kosztuje ponizej 2 zl.
          reasumujac polecam najpierw sprawdzic co i jak gdzie sie dzieje a dopiero potem
          krytykowac i porownywac z pl.
          • Gość: marek Re: Ten kraj się cofa ,a lud chyba tego nie widzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 23:51
            Zdziwisz się dopiero jak powaznie zachorujesz albo będziesz kształcić dzieci
            itp. Tania amerykańska benzyna i samochody wynikaja z mniejszego zaangażowania
            państwa m.in. w opieke społeczną (wcale nie twierdzę że ten schemat jest zły).
            Tak na marginesie to myśle że PL powinno wymyśleć jakiś patent (np. rodzaj bonów
            na studia) dla osób które tu się kształcą a poytem szybiutko zmykają za granice
            sprzedawać swoje za darmo zdobyte wykształcenie.
      • mr_osjano Re: Ten kraj się cofa ,a lud chyba tego nie widzi 15.02.06, 14:29
        Gość portalu: bodzio napisał(a):

        > dalej głosuje na socjalistów i populistów . W USA za Subaru Imprezę WRX STi
        > płaci się po dzisiejszym kursie 110 000 zł ,a u nas 180 000 zł . Nowy Passat
        > 2.0T kosztuje 76000 zł w USA ,a u nas 110000 zł . Wypasione ,czyli
        > Bose ,navi ,xenony , elektr. fotele , skóra itd. , Audi A4 3.2 tipronic
        quattro
        >
        > w USA kosztuje .. 150 000 zł ,a u nas z tym wyposażeniem ok. 300 000 zł .
        Nowy
        > ML350 kosztuje w USA 130 000 zł ,a u nas ... 240 000 zł !!!!!!! My mamy się
        > cieszyć z GAZZZZZUUU do samochodów ,a w USA mają w tej cenie PALIWO !!! Nowy
        > Chrysler 300C 5.7 HEMI w USA kosztuje 110 000 zł ,a u nas ... 220 000 zł !!!!!
        >
        > LUDZIE DLACZEGO MIAŁBYM KUPIĆ W TYM NASZYM ZŁODZIEJSKIM KRAJU NOWY
        SAMOCHÓD ???
        >
        Bo widzisz Przujacielu, w tym (naszym, czy jeszcze naszym???) kraju ocenianym
        przez "hierarchów" K, jako w ponad 98% katolicki, obowiązuje zasada miłości
        tzn: "miluj bliźniego swego aż koszule zedrzesz z niego, a jak wykończysz
        jednego bierz sie za drugiego".
        Pod tym wzgledem zdecydowanie wolę Norwegów, gdzie kościoly są śladowe a
        tolerancja i miłość bliźniego jest prawdzie realizowana.
        Doświadczyłem tego wielkokrotnie, chociażby pozostawiajac na ulicy nie
        zamkniety na noc samochów i nic mi nigdy nie zgineło - ludzie, czy możecie to
        sobie wyobrazić to tu, u nas - ?!?.
        Pozdrawiam
        • lt_h Re: Ten kraj się cofa ,a lud chyba tego nie widzi 15.02.06, 15:56
          stary jeżeli juś coś mówisz to sprawdź a nie wierzysz w powtarzane przez lewaków
          pierdoły. Czytałeś kiedyś encykliki papieskie?? To najpierw się doucz, a potem
          pierdziel powtarzane frazesy socjalistów - w nowomowie "socjaldemokratów".

          To, że wmówiono milionom nie prawdę, która została zaakceptowana przez masy nie
          oznacza, że Kościół naprawdę tak mówi.

          Zasada numer jeden: Katolickiej Nauki Społecznej - jest dawać wędkę, a nie rybę

          Zasada numer 2 - Kościół w encyklikach stwierdza, że o ile kapitalizm nie jest
          idealnym systemem to najlepiej ze wszystkich systemów dba o potrzeby ludzi

          Zasada numer 3 - Kościół jest za pomoca biednym, ale nie porzez bezduszne
          instytucje Państwoe tylko przez pomoc na najniższym szczeblu zorganizowania
          wspólnoty - czyli najpierw rodziny, potem społeczności lokalnej, a tylko
          najważniejsze funkcje np obrony narodowej na szczeblu państwowym. Co dziwne
          zgadzają się tu z koncepcją Państwa jako stróża nocnego - nie mieszania sie w
          sprawy które obywatele są w stanie zorganizować sprawniej. Ponadto zgadzają się
          że Państwo jest dla obywateli, a nie odwrotnie.

          zasad numer 4 - Kościół nie neguje prawa własności - wrecz przeciwnie uważa sze
          poszanowanie własności jest równoważne poszanowaniu godności.

          A odnośnie otwartych samochodów - chrześcijaństwo potępia kradież - a to że jak
          twierdzisz w Polsce jest 98% katolików to bzdura - deklaracje tak - postepowanie
          nie. Ale to spadek po PRL, gdzie kradzież Państwowego nie było w odbierane jako
          coś złego - i to właśnie sprawia że Polacy nie szanują własności innych - działa
          stara zasada - Jak Kali ukraść krowę to dobrze, a jak Kalemu ukraść korwę to źle.

          Ale nie myl tutaj tego co sądzą, czym sie kierują i jak postępują
          pseudochreścijanie do tego co mówi Kościół.

          Pozdrawiam wszystkich myślących.


          mr_osjano napisał:
          Bo widzisz Przujacielu, w tym (naszym, czy jeszcze naszym???) kraju ocenianym
          > przez "hierarchów" K, jako w ponad 98% katolicki, obowiązuje zasada miłości
          > tzn: "miluj bliźniego swego aż koszule zedrzesz z niego, a jak wykończysz
          > jednego bierz sie za drugiego".
          > Pod tym wzgledem zdecydowanie wolę Norwegów, gdzie kościoly są śladowe a
          > tolerancja i miłość bliźniego jest prawdzie realizowana.
          > Doświadczyłem tego wielkokrotnie, chociażby pozostawiajac na ulicy nie
          > zamkniety na noc samochów i nic mi nigdy nie zgineło - ludzie, czy możecie to
          > sobie wyobrazić to tu, u nas - ?!?.
          > Pozdrawiam
          • Gość: Tralka Re: Ten kraj się cofa ,a lud chyba tego nie widzi IP: *.adsl.inetia.pl 15.02.06, 20:52
            Pięknie, pięknie! Tylko co ci z tych zasad w Polsce? Przytoczyłeś coś, co tu nie
            działa! Same szczytne idee zawarte w doktrynie to za mało. Potrzeba jeszcze tych
            co będą w stanie te idee samemu zademonstrować i do tego przekonać do nich
            innych. Ilu przeciętnych katolików czyta encykliki papieskie? I nawet jeśli
            czyta, to czy ty uważasz, że mają one taką moc, żeby zmienić życie czytającego?
            Jakoś tego nie widać!

            Pamiętaj, że w życiu obowiązuje zasada "składkowej imprezy, gdzie każdy ma
            przynieść butelkę wina i wlać do wspólnej beczki z której następnie bawiący się
            będą popijać trunek" - jakoś tak się składa, że na koniec z beczki płynie woda,
            bo ludzie wlewają wodę zamiast wina ("przecież nikt nie zauważy jak wleję
            butelkę wody" - tylko że taki pomysł ma większość "imprezowiczów")

            Są kraje gdzie ludzie dobrych zasad moralnych uczą się od początku zycia, ale
            nie od księży czy katechetów tylko od społeczeństwa. I nikt nawet nie próbuje
            tam przekonywać, że wiara w Boga ma zbawienny wpływ na społeczeństwo.

            Kościół jako nauczyciel zasad społecznych i moralnych od dawna nie dorównuje
            innym świeckim instytucjom. Jedyna dziedzina w której ma coś jeszcze do
            powiedzenia to rozwój duchowy, ale tutaj też powoli oddaje pola innym organizacjom.


            Co prawda nie zgadzam się z oceną mr_osjano, że to wszystko to wina kościoła
            (tak zrozumiałem jego wypowiedź) ale i twoja wypowiedź nie dotyka sedna.
    • Gość: Praktyk Za 40 tys to można kupić fiata pande IP: *.aster.pl 15.02.06, 10:04
      a nie nowy samochód średniej klasy, wygodny jak taksówka. Nowy samochód średniej
      klasy typu passat, a4 czy bmw 3 to kosztuje ponad 100 000 PLN. Ubezpieczenie
      obowiązkowe OC maksymalnie 800 PLN rocznie a nie 3500.
      • Gość: wrrrrum Re: Za 40 tys to można kupić fiata pande IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.02.06, 10:09
        A po co komu Passat, jak ma tylko popyrkać sobie do pracy i z powrotem, sam albo
        co najwyżej z jedną osobą? Do tego to nawet Panda jest za duża.
      • Gość: Raf Re: Za 40 tys to można kupić fiata pande IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.02.06, 11:39
        Mylisz sie niestety. Skoda Octavia (powiedzmy klasa srednie nizsza) nie kosztuje 100.000, powiem nawet, ze znacznie mniej i blizej jej do 40.000 niz 100.000. Do tego ubezpieczenie OC 800pln, to moze placisz w Pcimiu Malym, a nie w duzym miescie. Ja ze znizka 50% place teraz kolo 700-800pln. Stawka podstawowa to ok 1600pln za silnik powyzej 1.6l. Jak zaczynalem x-lat temu, ze zwyzka za wiek do 25lat placilem te prawie 2500pln (samo OC). Poza tym przy drozszym samochodzie AC sie naprawde przydaje, dosc latwo u nas obudzic sie rano bez samochodu, albo kilku drogich czesci...
        • Gość: P. Re: Za 40 tys to można kupić fiata pande IP: *.grupasienna.pl / *.devs.futuro.pl 15.02.06, 13:00
          Z całym szacunkiem dla przedpiszcy... za 60 kpln to mozna kupic octawie z
          dychawiczym silinikiem 1,6 (102KM), przy tym wysoce paliwozernym jak na mozliwe
          do uzyskania osiagi. Za cene o ktorej przedpiszca wspomina otrzymamy auto
          wyposazone co najwyzej skromnie (glownie elementy zwiazane z bezpieczenstwem),
          zas auto z silnikiem adekwantnym do masy samochodu i godziwym wyposazeniem
          bedzie niestety kosztowac co najmniej 80 kpln.
      • Gość: jimmy Re: Za 40 tys to można kupić fiata pande IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 00:22
        obowiązkowe OC max 800 rocznie. chyba żartujesz, albo mieszkasz na wsi gdzie
        jest jedna droga i 5 aut. ja za malucha w aglomercji ślaskiej płacę 650 zeta.
        • Gość: Ja Re: Za 40 tys to można kupić fiata pande IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 10:44
          650 zeta za kaszlaka??? Musiałbym na głowę upaść, żeby tyle płacić. To chyba co
          tydzień jak wraczas z imprezy walisz w kogoś. Ja za Citroena 1.9 GTi benzyna
          płacę rocznie 330zł (zniżka 60%) a Gdańsk nie jest jakąś małą wsią.
    • pawel_xx Auto najlepszym wynalazkiem ? ROWER chyba !!! 15.02.06, 10:36
      W rankingu BBC najważniejszych wynalazków XX wieku wygrał ROWER ( 59% głosów ).
      Silnik spalinowy był dopiero na ósmym miejscu ( 3% głosów ):
      www.experienceplus.com/reading_room/archives/2005/05/bicycle_most_si.html
      Więc niech się blachosmrodziarze schowają ;)
      • Gość: kashiash Re: Auto najlepszym wynalazkiem ? ROWER chyba !!! IP: *.crowley.pl 15.02.06, 10:47
        tylko ze rower wynaleziono w XIX wieku (silnik spalinowy tez).
        • Gość: maruti Re: Auto najlepszym wynalazkiem ? ROWER chyba !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 13:32
          dla scislosci ankieta dotyczyla wynalazkow od 1880 roku. Co powinno wykluczac
          silnik spalinowy... Ale rower sie lapie (1885).
          • Gość: pn Re: Auto najlepszym wynalazkiem ? ROWER chyba !!! IP: 87.206.212.* 16.02.06, 14:25
            dla zupełnej scislosci:
            W 1493 roku Leonardo da Vinci miał ponoć wizję wehikułu, wyraźnie przypominającego rower. Pojazd miał dwa równej wielkości koła ze szprychami, kierownicę, mechanizm korbowy, łańcuch i zębatkę...
      • jorn Re: Auto najlepszym wynalazkiem ? ROWER chyba !!! 15.02.06, 10:49
        Kolega informatyk w swoich wyliczeniach nie wziął pod uwagę, że samochodu
        raczej nie wymienia się co rok (jeżeli ktoś to robi, to nie ze względów
        ekonomicznych). Wynik tych wyliczeń zależy też od miejsca zamieszkania: jeśli
        mieszka w centrum Warszawy, albo np. na Zoliborzu, Mokotowie, czy w centrum
        Pragi, to faktycznie bez samochodu można się obejść, ale niech spróbuje np.
        dojeżdżać do centrum z Białołęki (poza Tarchominem).
        • jb777 Ale też nie uwzględnił wszystkich kosztów eksploat 15.02.06, 18:39
          i strat związanych z utratą wartości samochodu. Zdrowia nie będę wyceniał.
    • Gość: jacek wacek Re: Fura i awantura IP: 195.8.101.* 15.02.06, 10:59
      Nowe Samochody w Polsce są za drogie dla ludzi na etacie, których średnia
      pensja to 2000 złotych .
      Większość nowych samochodów , o czym się nie mówi sprzedaje się w chwili
      obecnej do firm. Dla drobnych firm brak możliwości odliczenia pełnego Vatu
      również nie zachęca do kupowania nowych( Do niedawna kupując samochód osobowy o
      wartości 80 tys. złotych dostawaliśmy odpis ponad 20 tys. samochód kosztował
      nas ponizej 60 tys. złotych do tego amortyzacja plus koszty napraw i
      przegladow, paliwa w koszty)Samochod po 5 latach jeżdżenia na firmę można było
      sprzedać z dużym zyskiem zyskiem . To była dopiero paranoja -finansowanie
      drobnych firm z naszych podatków!!!
    • Gość: samochodzik Nowy samochod to obciach IP: *.centertel.pl 15.02.06, 11:02
      Ja jezdze tylko nowymi samochodami ale jak teraz na to wyszystko patrze to
      czuje sie jak frajer. Wartosc samochodu leci na leb na szyje. Swiadczy to o
      wywindowanych cenach, ktorych nie akceptuje rynek. Moim nastepnym samochodem
      bedzie cos uzywanego sprowadzonego z zachodu.
    • Gość: ja bzdura IP: *.teonet / *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.06, 11:22
      wystarczy zobaczyc ile kupiono samochodow uzywanych, ile sprowadzono itp.
      ilosc sprzedanych nowych aut nie jest w zadnym stopniu miarodajna.

      a milosnikow czy w zasadzie fanatykow rowerow zapraszam na przejazdzke dzis po
      łódzkich drogach. Sama przyjemnosc i ten reumatyzm :))
    • jaro_ss Samochody są za drogie, podatki za wysokie... 15.02.06, 11:27
      Ot i cała tajemnica....

      I trzeba kombinować, ja póki co mam trzeci nowy, ale chyba się przerzucę na
      trzyletnie. Jak się dużo jeździ, to czasem trzeba wymienić samochód....
    • unhappy POLICZMY :) 15.02.06, 11:37
      1. Opel Corsa 1.2 16V benz., rok zakupu pazdziernik 2000 - cena 34.000 zl
      2. Przebieg do pazdziernika 2005 - 78 tys. km, przy srednim spalaniu 6 l/100 km
      daje nam to 4680 litrow benzyny, liczas (z glowy - srednio 3.50 zl za litr) -
      16.380 zl
      3. Ubezpieczenie - rocznie, circa about 2000 zl co od pazdziernika 2000 do
      pazdziernika 2005 daje 10.000 tys. (nie licze 2000 tys. za ubezp. od pazdz. 2005)
      4. Coroczne przeglady po 500 zl daje 3.000 zl.
      5. Naprawy jakim w ciagu tych lat musialem poddac auto kosztowaly 4.500 zl.

      SUMA: 34.0000 + 16.380 + 12.000 + 3.000 + 4.500 = 67.980 zl

      W liczonym okresie uplynelo 1826 dni co daje wydatek dzienny na wcale nie
      luksusowe i raczej awaryjne auto: 37 zl. Dziennie 37 zl, miesiecznie 1100. Na
      kilometr jednak dalej wychodzi mniej niz taryfa ale niewiele - duzo zalezy od
      tego ile jezdzimy - ja stosunkowo malo :)

      Wnioski: salony omijam jak zaraze, jezdze teraz autem, ktore kupilem jako
      uzywane (i nie jest to opel). Obecne auto ma oczywiscie silnik diesla co daje
      pewne, dodatkowe, nazwijmy to oszczednosci ;)
      • Gość: Jacek Wacek Re: POLICZMY :) IP: 195.8.101.* 15.02.06, 12:27
        Porawka do Wyliczenia :odejmuj cenę sprzedaży samochodu w roku 2005 15 tys. w
        sumie 52 tys. złotych
      • Gość: anal Re: POLICZMY :) IP: 195.8.101.* 15.02.06, 12:31
        Ja już dawno na to wpadłem , i chociaż z żoną zarabiamy dużo więcej niż średnia
        krajowa to jeżdżę oplem 12 letnim ubezpieczenie tylko oc 400 złotych, bez
        przeglądów( po okresie gwarancji bez sensu) -wyciąganie pieniędzy od
        naiwniaków. Za to można wydać na naprawy części które się rzeczywiście zepsuły,
        a nie dealerom dokładać.
    • Gość: ubu król CO ZA GłUPI TEKST! IP: 80.54.200.* 15.02.06, 11:43
      to chyba informatyk co w szkole specjalnej uczy jak się komp. włącza bo wyłaczyć
      to wystarczy kabel z ryja świni wyciągnąć...
      a kto mu każe nowe auto i to za 40 tys kupować? nawet nowe niektóre są tańsze.
      poza tym za jakie auto płaci się 3,5 tys OC??? chyba, że to pirat drogowy w humerze
      • Gość: graf Re: CO ZA GłUPI TEKST! IP: *.chello.pl 15.02.06, 11:53
        Kolejny tekst, któy ma pokazywać zapaść sprzedaży aut w Polsce, a jest dokładnie
        odwrotnie - spowadziliśmy od 1 maja 2004 chyba już ponad milion aut, A tłok na
        ulacach wzrósł straszliwie. I obecnie szybciej można się poruszać rowerem, nawet
        nie będą kolarzem, a godzinach szczytu to gdzieniegdzie piechotą jest szybciej.
    • Gość: Pajak ROWER POWER IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 12:05
      -wymaga prostej i taniej infrastruktury
      -lekki, tani i zajmuje niewiele przestrzeni
      -Zajmuje mało miejsca,Tani w produkcji i eksploatacji
      -Dostępny dla dzieci , starszych i najuboższych
      -Pomaga utrzymać dobrą kondycję
      ...
      bez spalin, hałasu i kosztownej infrastruktury - dotarcie w ciągu 15 minut do
      punktów, leżących w promieniu ponad 4 kilometrów, czyli na powierzchni aż 50
      kilometrów kwadratowych (To znacznie więcej, niż liczy ogromna większość
      polskich miejscowości ).

      www.rowery.org.pl
      • Gość: ubu król Re: ROWER POWER IP: 80.54.200.* 15.02.06, 12:17
        ostatnio z powodów OC -750/rok sprzedałem poldka 94 z gazem za 500. nie wiem czy
        za tę cene znajdziesz sensowny rower, chyba że na komunie :)
      • Gość: wrrum Re: ROWER POWER IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.02.06, 12:19
        Przewieź nim wózek dziecinny, pieluchy, bagaże na rodzinny wyjazd, rodzinę i
        dojedź nim z tym wszystkim w Bieszczady, zanim się urlop skończy.
        • Gość: Jacek Wacek Re: ROWER POWER IP: 195.8.101.* 15.02.06, 12:26
          A Po co Ty bierzesz te wszystkie rzeczy ze sobą ? Naprawdę są ci potrzebne
          • Gość: wrrrum Re: ROWER POWER IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.02.06, 12:37
            Tak, chłopcze. Jak się przestaje być studencikiem-luzaczkiem, to do człowieka
            dociera, że rodzinie trzeba zapewnić coś więcej, niż jedne gacie na codzień i
            jedne od święta.
            • Gość: szwet14 Re: ROWER POWER IP: *.bredband.comhem.se 15.02.06, 12:43
              Dlaczego nie? Wystarczy, ze gacie czyste i cale a czlowiek umyty. Szczesliwa
              rodzina nie szuka pocieszenia w pekajacej szafie.
            • Gość: jacek wacek Re: ROWER POWER IP: 195.8.101.* 15.02.06, 13:12
              Już dawno nie jestem studentem , a Twoje poglądy , że człowiek potrzebuje do
              szczęścia jak najwięcej rzeczy mi nie pasują. Zrób sobie rachunek ile z tych
              rzeczy , których jesteś szcześliwym posiadaczem były tobie i Twojemu dziecku
              potrzebne(np. chodziki,wanienki,tysiące zabawek, pluszaków).
              • Gość: wrrum Re: ROWER POWER IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.02.06, 13:32
                Jak najwięcej? A gdzieś to wyczytał? Przyzwoicie spakowany na większy wyjazd
                człowiek potrzebuje sporego plecaka. Są tacy, co się mieszczą w chlebaczku,
                tylko że potem śmierdzą niezmienianym ubraniem i sępią pastę do zębów. Dziecko
                potrzebuje tyle samo, chociaż trochę innych rzeczy i w innych proporcjach, za to
                same tego nie uniesie. Dodaj jakieś straszliwe ekstrawagancje w rodzaju drugiej
                kurtki, albo zapasowych butów, czy wręcz, o zgrozo, aparatu fotograficznego (to
                pewnie jest to "jak najwięcej") i bagażnik robi się dziwnie pełny.
                No chyba, że rodzina jest najszczęśliwsza, jak kibluje w szałasie (bo namiot to
                zbytek) w mokrych ubraniach, z dziećmi zawiniętymi w gazety.
              • Gość: Tomek Re: ROWER POWER IP: *.cs.purdue.edu 15.02.06, 17:06
                > Twoje poglądy , że człowiek potrzebuje do szczęścia jak najwięcej rzeczy mi
                nie pasują.

                To brzmi jak propaganda biedy. Prawda jest taka, ze dobra materialne ulatwiaja
                zycie. Od tego sa.
            • pawel_xx Re: ROWER POWER 15.02.06, 13:20
              Do pracy też jeździsz z całą tą graciarnią ?

              Zresztą nikt Cię do roweru nie zmusza.
              Dałeś sobie kiedyś wmówić, że samochód is the BEST,
              to jeździj sobie samochodem i płać :
              - akcyzę za paliwo,
              - ubezpieczenie OC,
              - opłaty za remonty,
              - opłaty za przeglądy,
              - opłaty za parkowanie

              W końcu wolność, to także wolność płacenia dowolnych FRYCOWYCH :)
              • Gość: wrrrum Re: ROWER POWER IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.02.06, 13:35
                Do pracy jeżdżę, żeby nie być niedzielnym kierowcą bez wyrobionych odruchów i
                wprawy. Żeby jeździć możliwie bezpiecznie. A że to kosztuje... Cóż, wolę tak,
                niż jeździć na rowerze, żeby mi starczyło na więcej browarów wypijanych przy
                czytaniu Gadu-Gadu.
                • Gość: EMPy Re: ROWER POWER IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.06, 14:13
                  Twoja argumentacja jest totalnie głupia, robisz z nas tu dzieciaków co mają po
                  16, albo jakiś brudnych turystów, chociaż czasem piowiem ci kolego zę jak
                  idziesz z tym plecakiem na szlaku to się spocisz i niestety to to maswój zapach,
                  ale ty pewnie np. pod morskie oko wjeżdżasz sobie tym swoim pożal się boże
                  samochodzikiem, więc ci śmierdzi to ze ktoś po sporym wysiłku sszedł tam z
                  doliny pięciu stawów, pozatym koleżko nie wiem czy wiesz ale na rower mozesz
                  zapakaować róznie dużo jak do tego swojego samochodziku, ale żeby to wogóle
                  zrobić trzeba coś od siebie dać, mieć chęci, pasje,a nie być tylko niedzielnym
                  turystą...
                  • pawel_xx Re: ROWER POWER 15.02.06, 14:34
                    Podpisuję się obiema rękami
                    ( choć w Taterkach to aż póltora roku temu byłem ;) ).

                    Wrrrum, człowieku - nie lubię robić wycieczek
                    osobistych, ale to muszę napisać :
                    Walisz nietrafionymi stereotypami jak z kałasza.

                    A co do jeżdżenia do pracy - jeśli do pracy masz
                    mniej niż 10 km, to rowerem byłbyś zawsze szybciej
                    niż samochodem. Więc po co przepłacać ?
                  • Gość: wrrrrum Re: ROWER POWER IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.02.06, 14:44
                    Taaaa, klasyka. Jak ktoś ma samochód i się tego nie wstydzi, to pewnie nigdy w
                    życiu nie widział lasu z bliska. A jak chce zabrać coś więcej, niż jedna para
                    skarpet na zapas, to musowo wjeżdża tym samochodem do rezerwatu. A na bagażnik
                    roweru z palcem w nosie daje się zapakować dziecko, wózek, dwa plecaki, paczkę
                    pieluch, nocnik i namiot, a potem pojechać sobie na wycieczkę. W zimie
                    dokładając jeszcze narty i sanki. Och, przepraszam. Narty to pewnie też
                    wielkopańskie luksusy.
                  • Gość: Tomek Re: ROWER POWER IP: *.cs.purdue.edu 15.02.06, 17:08
                    Nie mow innym, jakie powinni miec pasje i marzenia. Jak ktos lubi wjezdzac
                    samochodem, to swietnie. Jak ktos inny lubi chodzic i sie pocic, to tez swietnie.
          • Gość: Pajak Re: ROWER POWER IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 12:52
            Wiadomo rower nie moze byc jedynym niezastapionym srodkiem transportu, ale np. w
            miescie moze byc niejednokrotnie bardziej efektywny nic auto.

            Fajnie wypasione, uzywane zachodnie rowery miejskie mozna kupic juz za 200zl .
            (nie sa to nowe rowery ale sa bardzo funkcjonalne)
            • Gość: maxiu Re: ROWER POWER IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 13:25
              Nowego auta już nie kupie na pewno,nie opłaca się,kupiłem teraz audi A3 z 2002r
              za 6,1 tyś euro,przebieg 115tys km i jestem na maxa zadowolony,auto
              eksploatowane na normalnych niemieckich drogach,a nie na naszych
              podziurawionych niczym przysłowiowy szwajcarski ser,wiekszość nabywców nowych
              aut to firmy,co do roweru to jest to fajna sprawa i gdyby była możliwość
              chetnie bym nim się non stop poruszał,jest jednak kilka mankamentów-jesień i
              zima-jak sie poruszać w takie mrozy>?w pracy muszę być w garniturze-jak moi
              pracownicy odbieraliby szefa,który jeździ w gajorze na rowerze?hehe albo
              potencjalni klienci?Przeciez to dyskredytuje firmę.:) Pozdrawiam
              • pawel_xx Re: ROWER POWER 15.02.06, 14:57
                >Przeciez to dyskredytuje firmę.:)
                To smutne, ale tylko na wschód od Odry ktokolwiek
                mógłby pomyśleć, że jeżdżenie rowerem dyskredytuje.

                Polecam wyjazd na kilka dni do Holandii:
                tysiącom Holendrów jeżdżenie w garniakach
                na rowerze jakoś w niczym nie przeszkadza.
              • Gość: RedSmoq Re: ROWER POWER IP: *.euro-net.pl 15.02.06, 17:01
                > chetnie bym nim się non stop poruszał,jest jednak kilka mankamentów-jesień i
                > zima-jak sie poruszać w takie mrozy>?w pracy muszę być w garniturze-jak moi
                > pracownicy odbieraliby szefa,który jeździ w gajorze na rowerze?

                Całą zimę przejeździłem do pracy na rowerze (10 km), nawet w największe mrozy ;)
                Grunt to dobrze się ubrać. Po śniegu jeździ się wprost wspaniale! ;)
                Garnitur? Możesz się w pracy przebrać! Chyba że nie ma gdzie, to wtedy
                rzeczywiście jest problem...

                Pozdrawiam
    • Gość: Funky Co to za FURKA, z ktorej wychyla sie Holek ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.06, 13:13
      • Gość: air stawiam na nissana murano /bt IP: *.hsd1.il.comcast.net 16.02.06, 03:38
        .
    • Gość: Monster 30 zł dziennie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.06, 13:37
      Chyba czołgiem palącym 40l, no chyba ze pan robi koło 100km dziennie limuzyną:/
    • Gość: FreakyMisfit Re: Fura i awantura IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 15.02.06, 13:38
      W większych miastach samochód staje się bardziej utrapieniem niż pożytkiem... Korki, problemy z parkowaniem, a niech coś się zepsuje, a to ktoś ci w tyłek wjedzie, a to ktoś zarysuje lakier, albo ukradnie radio... ubezpiecz to, przeglądy, paliwo... 1000 problemów i tyleż wydatków!
      • Gość: szybki Lopez Re: Fura i awantura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 15:28
        Co racja to racja
    • wetton Informatyk :-)))) 15.02.06, 14:39
      Czy pan informatyk nie zauwazyl, ze jezdzac taxa wciska kase bezpowrotnie, a
      oplacajac wlasne auto tylko w.... polowie ? Ostatecznie wlasne toczydelko mozna
      po pewnym czasie sprzedac, a pana z taksówki nie.
      wet
    • Gość: kleszcz Fura i awantura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 14:51
      Ktoś gra tu w kulki. Przecież olbrzymia większość Polaków albo niema pracy,
      albo zarabia tak "wspaniale", że co najwyżej stać go na używane auto za parę
      tysięcy. Jak ten zachodni Europejczyk zarobi 2,5 do 5 tys. euro to może
      oczywiście myśleć co parę lat o nowym samochodzie, ale nie my, żebraki!
      • Gość: wrrrum Re: Fura i awantura IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.02.06, 15:07
        O, następny płaksa. Hm. A może ja dlatego mogłem sobie pozwolić na samochód, że
        nie łażę jak ciamajda demonstrując wszem i wobec, jaki jestem niezaradny i
        nieszczęśliwy?
        • Gość: Helmut Re: Fura i awantura IP: 80.51.186.* 15.02.06, 16:04
          Wrum! Nie męcz już, tylko leć se kupić nowe auto!

          Jakbyś się trochę znał na ekonomii i polityce - to byś wiedział dlaczego
          znakomita większość ludzi w Polsce w ciagu najbliższych kilkunastu-
          kilkudziesięciu lat będzie zarabiała zbyt mało, żeby móc sobie kupić nowe auto.

          Poza tym na Zachodzie sprzedaż nowych aut też leci na łeb - ale to już z
          zupełnie innych powodów.
          FAKTEM JEST, że tradycyjne 5-osobowe auto napędzane silnikiem spalinowym
          wkrótce stanie się przeżytkiem.
    • Gość: Kuku Re: Fura i awantura IP: 219.133.160.* 15.02.06, 16:11
      Gość portalu: wrrrrrum napisał(a):

      > Jak się jeździ tylko do roboty i z powrotem, a potem siedzi przed telewizorem,
      > to wystarczy osinobus. Ale jak ktoś jest w życiu aktywny, to samochód bardzo
      > się przydaje.

      Smieszne skojarzenia - aktywny i samochod hehe. Niektorzy Polacy to sa na
      poziomie lat 50-tych na Zachodzie.... Juz od dawna wiadomo ze rowerkiem jest
      aktywniej...
      • Gość: Tomek Re: Fura i awantura IP: *.cs.purdue.edu 15.02.06, 17:11
        Bzdura.
      • Gość: wrrrum Re: Fura i awantura IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.02.06, 10:26
        Jak się komuś aktywność kojarzy tylko z dymaniem w pedały, żeby zdążyć
        gdziekolwiek, to owszem. Tak samo Amerykanie żrą kilo hamburgera i popijają Diet
        Colą, żeby prowadzić zdrowy tryb życia. Na Twoje nieszczęście, aktywnosć może
        też polegać na robieniu różnych rzeczy w wielu punktach miasta w tym samym dniu
        (i to wcale nie chodzi o pracę, tylko o "czas wolny") i wtedy konieczność
        dopedałowania, a zwłaszcza na przykład z dziećmi, najzwyczajniej na świecie
        człowieka ogranicza.
    • Gość: Jarooo Podatki max = sprzedaż min. proste, nie? IP: *.spray.net.pl 15.02.06, 16:27
      Za drogie są te fury i tyle.
      Ja, choćbym miał kasę na nowego to i tak kupie używkę.
      Nie jestem matołem żeby tracić przez rok 20-30% wartosci auta.
      Ile w takim razie kosztują codzienne dojazdy takim cudem?
    • Gość: zeb Re: Fura i awantura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 18:02
      Cieszmy się rodacy, wszak to już IV RP!
    • Gość: Maxs Pewnie ze nie jest potrzebny! IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 15.02.06, 18:44
    • truten.zenobi a może niska jakość obsługi 15.02.06, 19:58
      - Największym problemem są wysokie podatki - mówi Robert Wasilewski,

      a może niska jakość obsługi
      Jeżeli kupuje sie nowy samochód to liczy sie na to że koszty jego utrzymania
      beda niskie.
      Ale jeżeli zdarzają sie przypadki gdy samochód ma wady w ASO robia wszystko by
      tylko skroic klienta (np. serwis skody) to kosmetyczne obnizki cen nie skłonia
      mnie bym jeszcze raz kupił nowy samochód.
    • Gość: Emeryt Re: Fura i awantura IP: *.telsten.com / *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.06, 22:32
      Niestety,nastal czas nasycenia rynku samochodami i teraz juz niewiele sie
      zmieni.Poziom zakupow nowych samochodow utrzyma sie na stale.Natomiast zacznie
      sie ruch w komisach uzywanych,w dobrym stanie.Zlomu tez nikt nie bedzie
      chcial.Pozostaje jeszcze zbyt za wschodnia granice,ale tu nie mozna liczyc na
      wiele.Oni tez juz zaczynaja miec nasycony rynek.Ludzie zaczynaja traktowac
      samochod jak sprzet domowy.To juz nie jest swiadectwo statusu materialnego a
      cos takiego jak lodowka,telewizor pralka...
    • Gość: dżyngischan Re: Fura i awantura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 23:12
      Co za kretyn z tego faceta który mówi że jak płacisz 40 procent podatku to cię
      nie stać na samochód ???. Tylko takich podatników stać w Polsce na nowe auta i
      jak to się dzieje, że miliony ludzi którzy płacą w UE czy USA właśnie takie
      podatki kupują miliony nowych samochodów ? Po prostu dlatego, że tam większość
      podatników na nowy samochód pracuje kilka miesięcy,a u nas kilka lat.
    • Gość: drive on Re: Fura i awantura IP: *.osk.enformatic.pl 15.02.06, 23:47
      a ja jeżdze w pf 126p i tłuke niem po kilkaset tygodniowo po wawie i nieraz widze jak jak sie psuja te gulfy i bmki 20 letnie i płacz ze zagazowane 318 a pali dużo:> i chyba licznik cofany po tylko 150000 a auto z 90 roku :>

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka