mr.yez
15.02.06, 12:53
Też bym chciał, żeby mnie specjalista podwoził do znajomych w Toruniu :-)
Chociaż... właściwie dlaczego? Sam wolę się podwieźć, prowadzenie auta to zbyt wielka przyjemność, żeby rezygnować z niej tak dobrowolnie.
No tak, ale w takim razie pan Janerka trochę sobie sam przeczy. Czy prowadzi on, czy kierowca zawodowy, faktem pozostaje, że on tym autem jedzie. Czyżby muzyk uważał, że jako pasażer przestaje być uczestnikiem ruchu drogowego i nie przyczynia się do zanieczyszczeń i wypadków? Fakt, sam wypadku nie zrobi, co najwyżej jego kierowca, ale w końcu kierowca podwozi jego, a nie sam siebie.
Znowu popadamy w skrajności.