Dodaj do ulubionych

Motoryzacja to diabeł wcielony

15.02.06, 12:53
Też bym chciał, żeby mnie specjalista podwoził do znajomych w Toruniu :-)
Chociaż... właściwie dlaczego? Sam wolę się podwieźć, prowadzenie auta to zbyt wielka przyjemność, żeby rezygnować z niej tak dobrowolnie.
No tak, ale w takim razie pan Janerka trochę sobie sam przeczy. Czy prowadzi on, czy kierowca zawodowy, faktem pozostaje, że on tym autem jedzie. Czyżby muzyk uważał, że jako pasażer przestaje być uczestnikiem ruchu drogowego i nie przyczynia się do zanieczyszczeń i wypadków? Fakt, sam wypadku nie zrobi, co najwyżej jego kierowca, ale w końcu kierowca podwozi jego, a nie sam siebie.

Znowu popadamy w skrajności.
Obserwuj wątek
    • Gość: FreakyMisfit Re: Motoryzacja to diabeł wcielony IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 15.02.06, 13:37
      Koleś ma 100% racji, w większych miastach samochód staje się bardziej utrapieniem niż pożytkiem... Korki, problemy z parkowaniem, a niech coś się zepsuje, a to ktoś ci w tyłek wjedzie, a to ktoś zarysuje lakier, albo ukradnie radio... ubezpiecz to, przeglądy, paliwo... 1000 problemów i tyleż wydatków!
      • Gość: ? Re: Motoryzacja to diabeł wcielony IP: *.pkobp.pl 16.02.06, 11:46
        Lubię Lecha, ale to nie do końca tak prosto.
        Kiedyś, jak PLANOWANO wdrożenie płatnego parkowania w Wawie, to mówiono, że
        wjeżdżając do miasta będzie można zostawić autko na płatnym (ale niedrogim)
        parkingu (z jakimś tam dozorem), zaś bilet parkingowy byłby jednocześnie
        jednodniowym biletem komunikacji miejskiej. Aha, (w to już nie uwierzyłem), i
        że będzie przystanek metra przy takim parkingu. A na początek autobusu. W to
        już uwierzyłem. Naiwny!
        Co z tego wyszło ? Haracz dla kierowców, który w dodatku niemal wcale nie
        zasilał kasy miejskiej!
        A samochodów i tak jest full, bo ci ludzie NIE MAJĄ ALTERNATYWY!
        Bo jak zwykle umiemy ściągać haracz, ale nie ma nic w zamian.
        • Gość: IGGU Re: Motoryzacja to diabeł wcielony IP: *.calan.pl 16.02.06, 12:16
          Pięknie, jęździć rowerem kiedy mieszka się w centrum miasta, ma wolny zawód
          (rockend-rollowiec) i nie ma się dzieci. Ja mieszkam na przedmieściach mam 5
          letnią córkę i dnia by mi nie starczyło, gdymbym chciał komunikacją gminną
          dostać się z dzieckiem do przedszkola, pojechać do pracy, zrobić zakupy (proszę
          spróbować zapakować tygodniowe zakupy na rower), odebrać dziecko z przedszkola,
          pojechać z nim na balet itp. Nie wspominam o lekarzu, wizytach u rodziny itp.
          Bez samochodu to byłaby gehenna, szczególnie jesienia i zimą, gdy autobusy się
          spóźniają i są niedogrzane. Więc, niech pan Janerka nie pieprzy że samochód to
          diabeł wcielony, bo dla większości ludzi to jedyny dostępny środek komunukacji,
          umożliwiający pracę i codzienne życie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka