Dodaj do ulubionych

Biały strajk: lekarze na ulichach Warszawy

IP: *.resetnet.pl 10.05.06, 08:32
Pan Zbigniew za wymianę uszczelki w łazience, która zajęła mu trzydzieści
minut, zażądał 100 zł. Pan Henryk za trzy dni pracy, w ciągu których ułożył,
wycyklinował i polakierował pięćdziesiąt metrów kwadratowych parkietu,
zainkasował 1700 zł. Podobno niedużo… A pan Józef za pomalowanie mieszkania, z
którym uporał się w ciągu dwóch dni, skasował klienta na 500 zł. Ile w tym
czasie zarobił pan Andrzej – lekarz medycyny, który w ciągu dnia uratował
życie pięciu osobom, piętnastu innym pomógł uporać się z chorobą,
zinterpretował wyniki kilku skomplikowanych badań i wykonał przy okazji pracę
wykwalifikowanej sekretarki wypełniając szereg formularzy i dokumentów?
Dokładnie tyle, ile pani Beata, studentka anglistyki bierze za dwie godziny
korepetycji, czyli nie więcej niż 60 zł. Tak właśnie w Polsce ceniona jest
praca wysoko wykwalifikowanej kadry medycznej.

Polski system ochrony, a raczej niewolniczej służby zdrowia, od lat opiera się
na wyzysku jej pracowników. Przypomina średniowieczny feudalizm, w którym
chłop w pocie czoła pracował na pańskim polu. Polski lekarz odrabia
pańszczyznę w publicznym szpitalu otrzymując nie tylko nędzne ochłapy z
państwowego stołu, ale i obietnice powołania w kamasze i spotkania z
prokuratorem. Bynajmniej nie przy kawie… W dodatku podejmowane są działania
mające na celu zdyskredytowanie naszego środowiska. Nieustanna obecność
informacji kompromitujących lekarzy w prasie, radiu i telewizji jest w sensie
statystycznym całkowicie nieadekwatna w stosunku do ich rzeczywistych
proporcji. Nietrudno w takiej sytuacji dojść do logicznego wniosku, że
wszystkie te działania mają zamierzoną intencję i są obrzydliwą manipulacją.
Jakich argumentów, prócz brudnej medialnej gry używają nasi politycy? Nie
wyrażając zgody na sprawiedliwe wynagrodzenia w sektorze opieki zdrowotnej,
coraz częściej powołują się nie tylko na brak pieniędzy w dziurawym jak sito
budżecie, ale i na brak przyzwolenia społecznego.

Niezgodne z prawdą wiadomości należy z całą stanowczością dementować! Choć
faktem jest, że większa część społeczeństwa oczekuje tanich lub najlepiej
bezpłatnych porad i usług. Nieprawdą jest, że na godziwe zarobki lekarzy
obywatele naszego kraju nie wyrażają zgody. Politycy, którzy tak twierdzą,
albo kłamią w nadziei zmanipulowania opinii publicznej, albo nie mają
zielonego pojęcia, o czym mówią. Centrum Badania Opinii Społecznej w latach
90. i w roku 2004 sondowało opinie Polaków na temat wysokości zarobków osób
wykonujących różne zawody i pełniących różnego rodzaju funkcje publiczne.
Pytano zarówno o szacunki dotyczące obecnych zarobków przedstawicieli
poszczególnych grup, jak też o postulowaną wysokość tych zarobków. W 2004 roku
statystyczny Polak – Jan Kowalski uważał, że przeciętny lekarz, załóżmy
wymieniony wcześniej doktor Andrzej, zarabia 3925 zł miesięcznie, również
według tego samego ankietowanego powinien on zarabiać więcej, bo 4435 zł.
Warto podkreślić ,że ankietę przeprowadzono na reprezentatywnej próbie losowej
dorosłych Polaków.
Jak uczy nas historia, politycy uwielbiają manipulować społeczeństwem, nie
cofając się przed mataczeniem, półprawdami nawet cynicznym kłamstwem. Pojawia
się pytanie, którego nie sposób dzisiaj nie zadać. Czy po raz kolejny
zaryzykować i zaufać politykom, czekając cierpliwie na spełnienie słusznych
żądań, być może w 2007 roku? Odpowiedź jest chyba oczywista.

Pracownicy ochrony zdrowia zdali sobie w końcu sprawę, że przez ostatnie
kilkanaście byli ofiarami psychologicznej manipulacji i moralno-etycznego
szantażu. Zrozumieli, że czas zburzyć dotychczasowy system i od podstaw
zbudować nowy, skuteczny i satysfakcjonujący zarówno pacjentów, jak i jego
pracowników. Najwyższa pora przeznaczyć rocznie dodatkowo nie 4 mld zł, które
niczego nie zmienią, ale 20 mld, które doprowadzą do wzrostu wydatków na
ochronę zdrowia do 6% PKB, tak jak w innych krajach Unii Europejskiej. Polska
przeznacza na zdrowie tylko 3,87% PKB, co zapewnia nam mało zaszczytne
ostatnie miejsce w UE. Dane te doskonale obrazują fakt ignorowania potrzeb
zdrowotnych polskiego społeczeństwa przez polityków różnych opcji politycznych
rządzących od wielu lat krajem. Wniosek nasuwa się sam. Zdrowie obywateli nie
było i nie jest dla nich jakimkolwiek priorytetem. Ważniejsze są złote klamki
w mieszkaniach, luksusowe auta i zaszczyty, o których wielu z nich marzy,
robiąc niemal wszystko by je zdobyć.

Obecne, pojedyncze ogniska protestów, które wybuchają z coraz większą
częstotliwością, najprawdopodobniej już w ciągu kilku najbliższych miesięcy
staną się przyczyną dużego pożaru. Jest jednak szansa, że skutkiem pożogi
będzie nie tylko poprawa sytuacji finansowej pracowników ochrony zdrowia, ale
i wzrost bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli. Wydaje się, że pacjenci o tym
wiedzą i będziemy mogli liczyć na nich poparcie w obliczu niechybnie
zbliżającego się strajku.

Obserwuj wątek
    • Gość: z prasy (warto...) Biały strajk: lekarze na ulichach Warszawy IP: *.resetnet.pl 10.05.06, 08:33
      Forma współczesnego kolonializmu w niczym już, nie przypomina historycznych
      poprzedniczek. Dziś nie ma już huku armat, szmeru przemierzających ocean flot
      i zgiełku kolorowych karawan na krańcach świata. Współczesny kolonializm
      okazał się eksploracją ludzkich umysłów, czymś co my Polacy nazwaliśmy
      pojęciem dosyć potocznym - „emigracją zarobkową”.

      Anglicy, Francuzi i Niemcy mają na naszą niewinną "emigrację zarobkową"
      bardziej dosadne określenie. Otóż w ich nazwie tkwi posmak kolonializmu, bo
      czyż ich „brain drain” (drenaż mózgów), nie wysysa ze słabszych gospodarczo
      Narodów, to co wartościowe… zabiera i nie oddaje?

      BIEDA W KITLU
      Lekarze i pielęgniarki opuszczają nasz kraj w poszukiwaniu bardziej opłacalnej
      pracy. Wśród deklarowanych motywów migracji najczęściej pojawiają się: niskie
      zarobki w Polsce i zła sytuacja na polskim rynku pracy. Tak odpowiada ponad
      90% ankietowanych. Tylko nieliczni wskazują na inne czynniki – pogłębianie
      kwalifikacji, czynniki rodzinne, prace naukowe itp. Z każdym dniem wzrasta
      zagrożenie nowej wędrówki ludów, inspirowanej wzrostem standartów życia.
      „Złote miasta”, schowane za widnokręgiem mieszkańców wschodniej Europy, kuszą
      swoim istnieniem. Kuszą ale muszą kusić, jeśli nie chcą być zdławione
      moździerzem demografii.

      DEMOKATASTROFA
      Faktycznie. Przed narodami Starego Świata stanęło widmo demografii. Jeśli
      współczynnik urodzeń nie podniesie się w najbliższych latach, liczba
      europejskich dzieci poniżej piętnastego roku życia spadnie w 2050 roku o 40%
      (87 milionów), podczas gdy w tym samym czasie liczba osób starszych wzrośnie o
      50% (169 milionów). Co to oznacza dla rynków pracy? Katastrofę. Ani jedna, ani
      druga grupa nie należy do tzw. grupy pracującej (15-64 lata), a od tej zależy
      kondycja każdego państwa. Za pięćdziesiąt lat proporcja pomiędzy młodymi
      Europejczykami i osobami w średnim wieku, a osobami starszymi spadnie ze
      wskaźnika 4,8 do mniej więcej 2. „Złote miasta” (ale też i Polska) zmierzą się
      z pytaniami największego kalibru: Kto zadba o starców w domach spokojnej
      starości czy w domach opieki? Skąd wezmą się nowi lekarze, pielęgniarki? Jak
      zabezpieczyć swoje narody sprawną polityką zdrowotną?

      MEDYK Z IMPORTU
      Do tej pory Europa zachodnia jakoś sobie z tym wszystkim radziła. O dziwo z
      pomocą przychodziło im (jakże niechlubne) piętno XIX-wiecznego kolonializmu.
      Przykładowo w Wielkiej Brytanii ubytki kadrowe rekompensowano mieszkańcami
      dawnych brytyjskich kolonii. Ironia literacko-historyczna była tak brutalna,
      że spłatała nawet „wyspiarzom” małego figla. I tak jak kiedyś literacki dr
      Watson praktykę lekarską zdobywał na Półwyspie Indyjskim, tak teraz burscy
      emigranci pojawili się na Wyspach i podjęli próbę uzupełnienia medycznych
      ubytków kadrowych. Niestety dla nich, ta dobrze zaplanowana „na papierze”
      próba emigracyjnej implantacji okazała się w praktyce kolejnym „niewypałem”. Z
      kilku powodów. Po pierwsze tolerancyjna społeczność zachodnioeuropejska
      tolerancję potraktowała wybiórczo. „Ciemnoskórzy lekarze” nie zyskali sympatii
      „białej” (czyt. zamożniejszej) części Brytyjczyków. Badania ankietowe wykazały
      sztandarowe opory psychologiczne pacjentów, na linii pacjent Europejczyk –
      „ciemnoskóry lekarz”. Dodatkowo dołożyła się do tego fobia przed zasadniczym
      problemem państw, z których przybywali lekarze jakim jest wirus HIV. Państwa
      kolonialne (Indie, RPA) „obciążone są” ogromnym odsetkiem nosicieli
      śmiercionośnego wirusa. Wynosi on ok. 30%, a ze względu na trudności
      diagnostyczne w tych krajach może być on i tak zaniżony. Jednak zasadnicze
      znaczenie w aklimatyzacji wspomnianych lekarzy miały ich niskie kwalifikacje.
      Co tu ukrywać – system medycznego szkolnictwa w takich państwach jak Indie,
      Filipiny i inne byłe kolonie brytyjskie pozostawia wiele do życzenia. W
      konfrontacji z doskonale przygotowanymi (wystarczy spojrzeć na polskie
      nazwiska w internetowych indeksach dorobku naukowego) polskimi lekarzami
      zostawali daleko w tyle. Stąd też, uwaga Brytyjczyków, Skandynawów i innych
      ludów, zainteresowanych „drenażem mózgów” od kilku lat skupiła się na naszym
      personelu medycznym. Stąd też wyraźna polityka tych państw, traktująca nowe
      kraje Unii Europejskiej jako potencjalne kolonie, z których można czerpać
      wykształconych, młodych i związanych z Europą polskich lekarzy.

      ZA CHLEBEM
      Czynniki ekonomiczne do prowadzenia takiej polityki, też są sprzyjające. Koszt
      zatrudnienia w Wielkiej Brytanii lekarza z Polski wynosi około 16,5 tysięcy
      GBP (jakieś 100 tysięcy złotych). Ale dla porównania koszt wykształcenia
      rodzimego (brytyjskiego) stomatologa są aż dziesięciokrotnie większe (160
      tysięcy GBP). W Polsce tzw. rezydent (absolwent medycyny) na etacie
      gwarantowanym przez ministerstwo, może zarobić miesięcznie 1637 złotych
      brutto, ale za granicą niemal 20 razy więcej! We Francji wynagrodzenie
      lekarskie to suma od 4,5 do 7 tysięcy euro miesięcznie. Podobnie jest w
      krajach skandynawskich i Niemczech.
      Oferty docierające do Polski są więc nieporównywalnie lepsze, niż możliwości
      jakie daje polska służba zdrowia. Mało tego, w ofertach oprócz czynnika
      finansowego pojawiają się też inne: dwukrotnie dłuższe urlopy, mniejsza liczba
      godzin pracy niż w Polsce, korzystne warunki socjalne. Wejście Polski do
      struktur Unii Europejskiej wiąże się też z obowiązywaniem na terenie naszego
      kraju specjalnych dyrektyw, dotyczących służby zdrowia. Lada dzień zacznie
      obowiązywać przepis unijny, ograniczający czas pracy lekarzy do 48 godzin
      tygodniowo, a to jednocześnie oznacza zakaz „pracowania na kilku etatach” i
      ratowanie swoich dochodów harówką. Z praktyki przecież wiemy jak wygląda żywot
      większość polskich lekarzy: etat w szpitalu, karetka pogotowia, dyżury,
      nadgodziny itd.

      PLANOWY EXODUS?
      Wyjazdom zagranicznym sprzyjają dodatkowo rozwiązania instytucjonalne, które
      weszły w życie wraz z akcesją Polski do UE, a związane z uznawalnością
      dyplomów i kwalifikacji zawodowych. W niektórych krajach docelowych istnieje
      tzw. „szybka ścieżka”, będąca uproszczonymi procedurami imigracyjnymi,
      szczególnie nadużywaną wobec wyspecjalizowanych kadr medycznych. Wydawałoby
      się, że jedynym czynnikiem mogącym powstrzymać polskich lekarzy przed
      emigracyjnym exodusem są bariery językowe oraz obawa przed utratą pozycji
      zdobytej już w kraju. O ile drugi z argumentów dotyczy chyba tylko i wyłącznie
      kadr naukowych, ewentualnie ordynatorów szpitalnych oddziałów, tak deficyty
      kompetencji językowych z dnia na dzień wydają się być wśród polskiego
      personelu medycznego coraz mniejsze. Z osobistego doświadczenia wiem, że nawet
      w najmniejszych szpitalach powiatowych, organizowane są kursy językowe.
      Zainteresowanie jakim się cieszą jest ogromne i nie dotyczy wyłącznie młodego
      wiekiem personelu, ale i tego, bardziej doświadczonego stażem. W perspektywie
      kilku ostatnich lat zmienił się też „profil ambicjonalny” absolwenta medycyny.
      Dzisiejszy student wie czego chce i jak to osiągnąć. Decyzje o wyjeździe
      podejmuje na dużo przed otrzymaniem dyplomu, uczy się języków, nawiązuje
      kontakty z zagranicznymi placówkami, „bada grunt” pod ewentualną emigrację. W
      znajomej dla mnie uczelni medycznej wśród tegorocznych studentów wydziału
      lekarskiego 80 na 200 złożyło podania o możliwość odbycia stażu podyplomowego
      w Wielkiej Brytanii. Z miejsca ciśnie się na usta pytanie: Czy kiedykolwiek wrócą?

      TRACIMY NAJLEPSZYCH
      Polityka ściągania wykwalifikowanych kadr medycznych szczególnie wymierzona
      jest w lekarzy specjalistów – tych w sile wiekowej, z kilkunastoletnim
      doświadczeniem zawodowym. Jak donosi polska prasa, miejsca pracy czekają w
      szczególności na anestezjologów, kardiologów, neurologów, radiologów,
      internistów, ginekologów i wielu innych. O zgrozo kiedy posłowie i
      s
      • gelimer Dostali się po protekcji na studia i specjalizacje 10.05.06, 08:40
        Nie ma się więc co dziwić, że jedyne co się dla nich liczy to pieniądze.
        Rozwiązaniem jest tylko otwarcie zawodów medycznych aby lekarzami zostawali ci,
        którzy się do tego naprawdę nadają. Skończy się problem łapówek, błędów
        lekarskich a i troska o pacjenta nie pozowoli panu doktorowi rzucić pracy i
        jechać swoim łapówkarskim BMW pod sejm krzycząc, że mało zarabia.
        • lealuc Re: Dostali się po protekcji na studia i specjali 10.05.06, 09:07
          A gdzie to "zamkniecie"?
          Zdasz test dobrze albo bardzo dobrze i jestes na studiach. Uczysz sie to cie
          nie wyrzucą.
          • sternocleidomastoideus Ty się pewnie nie dotałeś i teraz pozostało Ci... 10.05.06, 09:57
            ubliżanie tym którzy wykonuja najpiekniejszy zawód świata!
            • majowa_jutrzenka Re: Ty się pewnie nie dotałeś i teraz pozostało C 10.05.06, 10:16
              Moim skromnym zdaniem każdy powinien mieć zarobki na miarę swoich kwalifikacji.
              A lekarze muszą mieć kwalifikacje wysokie. Czyli powinni zarabiać dużo. I nie
              tak jak jest teraz - na 3 etatach i w 5 gabinetach, ale w jednym szpitalu,
              przychodni itd.
              • Gość: Zorza Polarna w 100% się z Tobą zgadzam!!! IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 10.05.06, 10:23
                • kaczomowa Tez się zgadzam, tylko trzeba by NFZ zlikwidować 10.05.06, 12:35
                  i wprowadzić wyłącznie prywatne ubezpieczenia, by było tak, jak postulujecie.
                  Dobre usługi i adekwatne ceny jest w stanie wymusić tylko zdrowa konkurencja, a
                  nie chory system odgórnego zarządzania w wykonaniu ludzi, którzy zastanawiają
                  się tylko, jak najwięcej kasy z tego wypompować.
                  • Gość: Misia Re: Tez się zgadzam, tylko trzeba by NFZ zlikwido IP: *.bluel.net / *.wroclaw.dialog.net.pl 10.05.06, 13:24
                    Żeby mysleć o wprowadzeniu prywatnych ubezpieczeń trzeba najpierw osiągnąć taki
                    standard zarobków społeczeństwa, który na to pozwoli. Na razie jesteśmy na to
                    zbyt biedni. Bogaci i tak już mają możliwość korzystania z prywatnego
                    lecznictwa. Większość społeczenstwa w tym kraju klepie biedę. Póki co, najpierw
                    rząd musi doprowadzić do wzrostu inwestycji i poziomu zatrudnienia, zwiększenia
                    stawki najniższego wynagrodzenia i poziomu zarobków. Potem można mówić o
                    wprowadzeniu ubezpieczeń różnego rodzaju, nie tylko zdrowotnych. Nie można
                    bowiem zaczynać budowy domu od dachu.
            • gelimer Re: Ty się pewnie nie dotałeś i teraz pozostało C 10.05.06, 10:31
              Typowa wypowiedź lekarza. "Nie zgadzasz się ze mną, więc jestes głupi albo nie
              dostałeś się na moje najcudowienjsze i lepsze od wszystkich innych studia a JA
              LEKARZ udzielam ci reprymendy". Niestety brak pokory jest przeszkodą w
              wykonywaniu dobrze kazdego zawodu. A akurat u lekarzy jest on najbardziej
              powszechny. Może od czasu do czasu pomyśl o inżynierze bez którego te aparaty z
              których w swojej najcudowniejszej pracy musisz korzystać nie mogły by działać.
              Ale przecież TY JESTEŚ NAJWSPANIALSZYM LEKARZE, więc nie będziesz sobie
              zawracał głowy pospólstwem.
              • Gość: mały Re: Ty się pewnie nie dotałeś i teraz pozostało C IP: *.usp.pl / *.crowley.pl 10.05.06, 12:33
                Chłopie, chrzanisz strasznie. Kto Ci broni zostać lekarzem? Naucz się, zdaj
                egzamin, skończ studia, potem staż, zdaj LEP i już. Do tego nie trzeba żadnej
                protekcji, zaręczam Ci. Tyle, że żeby potem egzystować w zawodzie przy tych
                zarobkach warto mieć bogatych rodziców...Dobry inżynier raczej nie ma tego
                problemu...
        • yorik Re: Dostali się po protekcji na studia i specjali 10.05.06, 09:10
          > Nie ma się więc co dziwić, że jedyne co się dla nich liczy to pieniądze.
          > Rozwiązaniem jest tylko otwarcie zawodów medycznych aby lekarzami zostawali ci,
          >
          > którzy się do tego naprawdę nadają. Skończy się problem łapówek, błędów
          > lekarskich a i troska o pacjenta nie pozowoli panu doktorowi rzucić pracy i
          > jechać swoim łapówkarskim BMW pod sejm krzycząc, że mało zarabia.

          drogi /a gelimer
          1. Studia medyczne SĄ otwarte - trzeba tylko zdobyć odpowiednią liczbę punktów
          na egzaminie testowym. Proponuję spróbować.
          2. A kto NAPRAWDĘ nadaje się na lekarza?
          3. Jeśli znasz przypadki łapówkarstwa - zawiadom policję
          4. Troska o etc... nie pozwoli rzucić pracy - tu to chyba tylko ROTFL
          • Gość: Sceptyk Re: Dostali się po protekcji na studia i specjali IP: 195.136.151.* 10.05.06, 09:27
            No cóż. Test wypełniany ołowkiem nie jest przeciez żadną zachętą do korupcji. A
            procentowa ilość dzieci lekarskich na studiach medycznych ma się nijak do
            procentowej relacji między lekarzami a raesztą wykształconego społeczeństwa.
            Na "intratnych" specjalizacjach są jedynie dzieci lekarzy a tych, którzy jakims
            cudem dostali się na studia medyczne spoza kasty kieruje się na rodzinnych,
            internistów lub anestezjologów. Oczywiście nie ma zamknięcia żadnego.
            • yorik Re: Dostali się po protekcji na studia i specjali 10.05.06, 09:42
              co roku są zgłoszenia do prokuratury o nieprawidłowościach przy egzaminie
              wstępnym - zwykle umarzane ale są
              bo to nie trzeba w domu książek trzymać i o pracy rozmawiać
              (nie mówię o prywatnych gabinetach - tu odwołać mogę się do źródła jakim jest
              przysięga Hipokratesa)
              co do okulistyki, laryngologii, w mniejszym stopniu urologii - zgoda. Problemem
              nied o przebycia jest liczba miejsc i możliwość obbywania stażu
            • Gość: anestezjolog w eu Re: Dostali się po protekcji na studia i specjali IP: 138.233.137.* 10.05.06, 13:52
              nie ma lepszej specjalizacji niz anestezjologia w obecnej otwartej europie,ale
              osileczku...zeby zostac anestezjologiem trzeba troche sianke miec w glowce,zeby
              potem je zarobic,tutaj znajomosci juz nie pomoga.A kto chce dyzurowac po kilka
              dyzurow na miesiac nawet w wieku 60 lat,czy to taka radocha tez myslisz zlotko
              po znajomosci.Trzeba umiec i ciagle sie uczyc a nie piwko zlopac.
              No i wowczas te 25 000 zl zlapiesz ,no ruszaj po znajomosci do Europy cokolwiek
              robisz,ale gdzie znajomosc jezyka,tuttaj tylko taka jest potrzebna
            • dochtoor Re: Dostali się po protekcji na studia i specjali 11.05.06, 01:03
              Pierdzielisz jak potłuczony. Moi rodzice nie są lekarzami, mama jest (była)
              kasjerem w banku, a ojciec mistrzem wydziału w fabryce. A ja bez żadnej
              protekcji dostałem sie na studia i otwarłem specjalizację z ortopedii po
              studiach (no nie od razu). Szanuję swoich pacjentów i uwielbiam swój zawód, ale
              o etyce i jakimś zamykaniu możliwości to prosze nie chrzań. jak to słyszę to
              flaki mi się wywracają. Etyką i powołaniem nie zapłacę za żłobek i kursy
              doskonalące.
              PS KAŻDY może dostać się na studia medyczne - pod warunkiem odrobiny oleju w głowie

              --
              Gutta cavat lapidem non vi sed saepe cadendo, sic homo doctus fit non vi sed
              saepe studendo
        • slav_ Re: Dostali się po protekcji na studia i specjali 10.05.06, 09:21
          Dziecino, lekarzem sie nie "zostaje".
          Żeby byc lekarzem trzeba sie długo i wytrwale uczyc i zdobywać doswiadczenie
          zawodowe.
          • Gość: nielekarz Re: Dostali się po protekcji na studia i specjali IP: 195.136.151.* 10.05.06, 09:29
            Tak samo jak żeby zostać inzynierem, naukowcem, nauczycielem itp. Tylko, ze oni
            jakoś nie mają się za lepszych od reszty społeczeństwa.
            • Gość: sniezka Re: Dostali się po protekcji na studia i specjali IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.06, 10:26
              jesteś lekarzem? studiowałeś medycynę? jeśli nie, nie masz pojęcia o ile wiecej
              trzeba poświęcić... jedyna szansa na zarabianie więcej niż 800 zl miesięcznie to
              dyżury w ilości co najmniej 8 w miesiącu. spróbój popracować 32godziny bez
              przerwy 8x w miesiącu, nawet nie czując odpowiedzialności za życie ludzi, moze
              zrozumiesz bunt ludzi,ktorzy dostaja za to absurdalne wynagrodzenie. a co do
              poczucia wyższości... sprawa absolutnie indywidualna niezależna od wykonywanego
              zawodu.
              • Gość: erytocyt Re: Dostali się po protekcji na studia i specjali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 22:29
                to po co sie pchałaś na tę medycynę ???? Wiołami cie ciągnięli ??? Łapank e
                zrobili ??? Trzeba było zostać fryzjerką - dostawałabys za trwałą prawie tyle
                co za dyżur
            • enterka05 Lepszych / nie lepszych... 10.05.06, 15:30
              Moim skromnym zdaniem....

              - każdy na studiach coś wkuwał - my daty, słówka, wzorzyska, paragrafy, oni
              jakieś żyłki i kosteczki ;-) ,
              - każdy po studiach musiał się nauczyć jak pracować w swoim zawodzie, i być może
              zdobyć jakieś dodatkowe uprawnienia do jego wykonywania,
              - każdy w swoim zawodzie ponosi odpowiedzialność za to co robi i uważa że ona
              jest duża,
              - być może nawet w wielu przypadkach nie tylko od nich, ale i od nas zależy
              zdrowie i życie ludzi (patrz źle wykonany projekt budynku, niedopilnowane dzieci
              na boisku itp)

              czyli można by powiedzieć że wszystko jest tak samo u nich i u nas.

              Tylko że:

              - we wszystkich zawodach które wymieniasz, w większości przypadków: jeśli czegoś
              potrzebnego Ci w danej chwili nie wiesz, to masz możliwość uzupełnienia tej
              wiedzy i podejścia do zagadnienia jeszcze raz. Doczytasz, przemyślisz, zrobisz.
              Lekarze zazwyczaj muszą mieć wiedzę i podejmować decyzje "na już".

              - jeśli zrobisz błąd w projekcie, w pracy naukowej, w zadaniu przyniesionym
              przez ucznia/studenta, nawet w podejściu do tego ucznia: jeśli przemyślisz i po
              czasie zobaczysz że coś zrobiłeś nie tak, to możesz się z tego wycofać. Może
              ucierpi na tym Twoje dobre samopoczucie, autorytet, nawet kieszeń, ale skutki
              błędu są zazwyczaj odwracalne. No może w pracy wychowawczej jest z tą
              odwracalnością trudniej, ale najczęściej nieodwracalny jest jednak _ciąg_
              błędów, a nie błąd pojedynczy.

              U nich często nie ma takiej mozliwości. Też robią błędy, bo nie ma ludzi
              nieomylnych, ale błąd może przynieść dużo gorsze skutki. I myślę, że niejedna
              osoba, która taki błąd popełniła, zostaje z niepogodzeniem się z nim na bardzo,
              bardzo długo - i to NIE z niepogodzeniem się z uszczerbkiem na autorytecie czy w
              portfelu, tylko z czymś dużo trudniejszym.
              A czasem pewnie nawet błędu nie ma, tylko po prostu natura pokaże swoje prawa, a
              człowiek zostaje z pytaniami czy nie mógł zrobić czegoś lepiej.

              Tak że chyba jednak JEST między tymi zawodami jakaś różnica. A wywyższanie się
              to już indywidualna sprawa każdego człowieka, a nie grupy...

          • Gość: mirek dać nawet 50% podwyżki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 09:47
            jestem za przyzwoitym zarabianiem lekarzy, jezeli jak tweirdzą, że obecnie
            zarabiają po 1800 zł brutto z nadgodzinami w ramach pełnego etatu, to powinni
            dostac podwyżkę.
            W Polsce na służbę zdrowia wydaje sie ok. 40 miliardów zł ze środków
            państwowych - nie licze prywatnych wizyt i kopert. W Polsce zatrudnionych jest
            ok. 160 tysiecy lekarz. Gdyby każdy z nich zarabiał srednio 2000 zł brutto
            miesięcznie, to roczny koszt jednego lekarza wynosi 30.000 zł. Mnożymy to przez
            160.000 i wychodzi nam kwota 4,8 miliarda złotych. Na leki jak słyszałem wydaje
            się ok6 - 8 miliardów złotych. Zarobki pielęgniarek są niższe ale jest ich
            wiecej, to też może kosztować 5 miliardów zł. Razem Mamy 16- 18 miliardów.
            Jeżeli ktoś mi powie, że reszta idzie na koszty eksploatacji szpitali to mamy
            do czynienia z największą afera finansowa w kraju. Ale tak nie jest.
            Po prostu lekarze podając swoje zarobki po prostu kłamią a głupi redaktor im
            wierzy na słowo nie sprawdzając dokumentów źródłowych takich jak roczne
            zeznania podatkowe pytanych osób.
            Tworzy w ten sposób mit o kiepskich zarobkach podczas gdy gołym okiem widac, ze
            są to kłamstwa. Gdyby pan redaktor przejrzał kilka oświadczeń majątkowych
            lekarzy i pielęgniarek pracujących dodatkowo np w Sejmie czy samorządach to
            zmieniłby zdanie.
            Tak jak wspomniałem na początku dać lekarzom 50% podwyżki do łącznej kwoty 7,2
            miliarda złotych brutto z pochodnymi. A jeżeli wydajemy więcej na płace lekarzy
            to należy ich wynagrodzenie obniżyć do tej kwoty.
            • kolargolo sorry - za malo 10.05.06, 10:14
              lekarz w cywilizowanych krajach zarabia kilka razy wiecej niz jego sekretarka.
              Dopoki tak nie bedzie w Polsce nie licz ze lekarze przestana wyjezdzac. lekarze
              zarabiaja bardzo roznie ale nikt nie zarabia duzo na panstwowym etacie. mlodzi
              lekarze pracuja zazwyczaj tylko na panstwowym etacie (czasem na kilku) i
              dlatego oni zarabiaja mniej niz sekretarki w NFZ i dlatego mlodzi wyjezdzaja i
              mam nadzieje dalej beda wyjezdzac.
            • Gość: meritum Re: dać nawet 50% podwyżki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 11:43
              160 000 to jest liczba osób z tytułem lekarza, która zawiera także np.
              lekarzy-emerytów, rencistów, przedstawicieli medycznych etc. Lekarzy
              praktykujących jest w Polsce ok. 75 000

              Źródło: NIL
            • Gość: gość Re: dać nawet 50% podwyżki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 11:49
              Zróbmy z nich kolejną, po prawniczej ..... mafię
        • Gość: VenaCavaSuperior Wykonuję najbardziej prestiżowy zawód na świecie.. IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 10.05.06, 09:43
          według badań OBOP - najwiekszym szacunkiem, także w Polsce cieszą się lekarze
          (mimo ataków medialnych). Każdego dnia od moich decyzji zależy zdrowie i życie
          wielu ludzi. Tej pracy nie da sie porównać z inną - odpowiedzialność jest
          znacznie większa niż - np. prezesa jakiejś firmy. On zarabia 60 tys zł., ja z
          dyżurami 1980zł!!!
          • Gość: nielekarz Jestem lekarzem! Klękajcie maluczcy. Tak właśnie.. IP: 195.136.151.* 10.05.06, 09:58
            ...zachowuje się większość z was. Nic nie słyszałem o takich badaniach. A jesli
            nawet takie były ich wyniki to możesz mówic jedynie o Polsce. Ja mam przed sobą
            podobne wyniki dla Wielkiej Brytanii gdzie lekarze nie załapali się nawet od
            pierwszej pietnastki.
            • Gość: NoCoTy Re: Jestem lekarzem! Klękajcie maluczcy. Tak właś IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 10.05.06, 10:14
              Mój ojciec jest lekarzem, kasy wielkiej nie zbija, jeździ 12 letnim audi, wiem
              ile czasu pochłania mu praca -wiec nie wciskaj taniego kitu
              • Gość: Sceptyk Re: Jestem lekarzem! Klękajcie maluczcy. Tak właś IP: 195.136.151.* 10.05.06, 10:21
                Nie twierdzę, że nie ma uczciwych. Moja żona rowiez bardzo wiele pracuje na
                internie jedynej specjalizacji na jaką mogła się dostać (nie jest lekarskim
                dzieckiem) a ja to hobby póki co sponsoruję. Ale szlag mnie trafia jak widzę
                tak chirurga w trzecim pokoleniu, który krzyczy że mu źle. A potem przychodzi
                na forum i kazdemu kto się z nim nie zgadza mówi, że jest głupi, bo on jedyny
                jako lekarz jest mądry.
                • Gość: icek Re: Jestem lekarzem! Klękajcie maluczcy. Tak właś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 11:13
                  Daj spokój, kto tu pisze, że jedyny jako lekarz jest mądry?
                  Problem jest w tym, że w zasadzie tylko Ci co języka nie znają, zostają w kraju.
                  I żałosne podwyżki o 30-50% tego nie zmienią, bo wyjeżdżając za granicę dostają automatycznie 600% podwyżki.
                  Państwo strasznie marnotrawi pieniądze po prostu. Wykształcenie lekarza kosztuje straszne pieniądze (zresztą w ogóle wykształcenie kosztuje) a potem zamiast mieć z tego korzyść, że sie w tę naukę zainwestowało, eksportuje się taki produkt do kraju bogatego, który eksploruje to co sam wyprodukował i jeszcze dostaje za darmo nowe złoża :-|

                  Nic nie zapowiada, żeby prawa rynku miały się zmienić.
                  Efekt będzie taki, że w Polsce zostaną lekarze, którzy mają układy, którzy się urządzili, którzy są za kiepscy, którzy są za starzy, nie znają języka, ewentualnie patrioci (ale to raczej wymierający gatunek), albo mający dobrze zarabiającą żonę lub męża. Trochę przesadzam, ale to jest właśnie ten kierunek.

                  I nie wciskajcie kitu o tych kopertach i wielkich pieniądzach.
                  WIĘKSZOŚĆ LEKARZY NIE BIERZE I NIE MA WIELKICH PIENIĘDZY.
                  Jeszcze raz powtórzę: WIĘKSZOŚĆ.

            • Gość: vict0rio Re: IP: *.93.classcom.pl 10.05.06, 10:19
              tak to podaj link....

              na zachodzie i w cywilizowanych krajach ludzie szanuja lekarzy i odpowiednio
              wynagradzaja ich prace!
          • Gość: Aga Re: Wykonuję najbardziej prestiżowy zawód na świe IP: *.jgora.dialog.net.pl 10.05.06, 11:30
            To powiedz jeszcze jak przełamac niechęc do lekarzy bo ja takową od dziecka
            mam .Mimo,że odprowadzam składki zdrowotne w ogóle nie korzystam z opieki
            zdrowotnej. Na pogotowiu z czestoskurczem czekałam 2 godziny w tym czasie
            mogłabym "kipnąć" siły nie miałam żeby walczyć "o swoje" tak bo z wami
            lekarzami trzeba walczyć żeby się zainteresowali . I co tak to pokazujecie te
            wasze niskie zarobki? Kto ci każe pracować na "etacie" macie mozliwosci
            otwierania prywatnych gabinetów a to już jest b.duzo. Ja chodzę
            tylko "prywatnie" do lekarzy i też nie jestem zadowolona gł.z kardiologów
            z "Bożej łaski" Są dobrzy i źli lekarze ale każdy woła po forsę .Opamietajcie
            się ,uważam ,że podwyzki należą sie tym najlepszym a ignorant za granicą także
            rady sobie nie da więc po co to skakanie i groźby ucieczki .Jak lekarz w
            poradni wyrobi sobie "dobre imię" to prywatnie ma naprawdę dużo klientów. A
            wybierająć zawód lekarza tak jak i każdy inny nalezy liczyć się z tzw:"ryzykiem
            zawodowym"
        • Gość: Lekareczka Re: Dostali się po protekcji na studia i specjali IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.06, 10:23
          Dwa razy zdawałam na medycynę, po studiach dwa lata pracowałam na wolontariacie
          czyli nie zarabiałam ani grosza mając obowiązki i prowadząc normalnie chorych w
          szpitalu na oddziale kardiologicznym! Zrobiłam specjalizację drugiego stopnia z
          chorób wewnętrznych swoją własną pracą i wyrzeczeniami moimi i mojej rodziny (
          mam dwójkę dzieci). Zdałam na piątkę egzamin, obroniłam prace doktorską, zdaję
          na podspecjalizację...ciężką praca i nauką i ...zarabiam tysiąc złotych! Obraża
          mnie to co Pan pisze i myślę że takie listy obrażają wiekszość ciężko
          pracujących lekarzy!!! Chciałabym żeby tacy jak Pan zrozumieli że szacunek do
          naszej pracy i godne wynagrodzenie nie powinny być wybłaganą jałmużną!
          • Gość: Sceptyk Re: Dostali się po protekcji na studia i specjali IP: 195.136.151.* 10.05.06, 11:11
            Zaskakującym jest dla mnie fakt, ze gdzie się nie popatrzec to wiadć wspaniałe
            samochody i domy lekarzy. Opinia społeczna jest w stylu: "Ja nie znam biednego
            lekarza". O biednych lekarzach i głodowych pensjach słyszę jakos tylko od
            lekarzy a dziwi mnie, ze ktoś tak znękany nie rzucił tego albo nie zaczął
            pracować w innym (gorszym wparawdzie od najwspanialszej na świecie medycyny)
            lepiej opłacanym zawodzie a medycyny (którą wszak kocha) nie traktował jedynie
            jako hobby. I nie przekona mnie argument że się nie da bi znam lekarza, który
            porowadzi firmę po rodzicach a praktykę lekarską prowadzi hobbystycznie a
            lekarzem jest niezłym. Dlaczego ci biedni znękani lekarze tak trzymają się tego
            zawodu i jeszcze twierdzą, że jest lepszy od wszystkich innych.
        • Gość: Gość Re: Dostali się po protekcji na studia i specjali IP: *.telia.com 10.05.06, 11:44
          Komentujesz dwie znakomicie napisane wypowiedzi, a ton i treść Twojego
          komentarza wskazuje, że nie bardzo zrozumiłes o co tu chodzi. W związku z tym
          Twoja diagnoza była chybiona i Twój pacjent juz umarł. Nie proponuj juz innych
          rozwiązań..
        • Gość: lekarka -emerytka Re: Dostali się po protekcji na studia i specjali IP: 138.233.137.* 10.05.06, 13:43
          co za glab
    • adwach Do roboty nygusy!!! 10.05.06, 08:35
      Niech mi tu nikt nie kłamie, że kardiochirurg zarabia 1,3 tys zł na ręke - za
      takie pieniądze na pewno by nie pracował. Niech lepiej pokażą swoje PITy za
      zeszły rok. Niech pokażą jak mieszkają, czym jeżdzą a wtedy będziemy mogli
      zobaczyc jaka jest prawda....
      • Gość: M1ch4lek Re: Do roboty nygusy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 08:40
        bzdura... kto w polsce zarabia za uczciwą prace uczciwe pieniądze?? nikt. idz
        sobie do pracy na budowie chlopie i sie dowiesz co to zlotówka.. zapie... caly
        dzien od 8 do 18 albo puzniej i dostajesz 1000zł na miesiac. to jest normalne??
        • 4g63 Re: Do roboty nygusy!!! 10.05.06, 10:06
          nie jest normalne, ale ty się na to zgadzasz, to nie pitol głupot, albo wyjdźcie
          qrwa na ulice żeby wreszcie skończyć z tym złodziejstwem
          kiedy wreszcie się obudzicie
      • rezoon Re: Do roboty nygusy!!! 10.05.06, 10:31
        nóż się w kieszeni otwiera
      • Gość: Grzesiek Re: Do roboty nygusy!!! IP: *.internal.bupa.co.uk / 194.75.37.* 10.05.06, 12:30
        w panstwowej pracy tyle moze zarabiac. a malo kto w Polsce robi sobie operacje
        serca w prywatnej klinice ;-)
      • Gość: ptoxiu ..adwach waleczny IP: *.chello.pl 10.05.06, 12:45
        ..chętnie przedstawię swój PIT, średnio 4,5 tys./mies brutto, cztery miejsca
        pracy, kilkanaście dyżurów miesięcznie, 7 wieczorów spędzonych w domu, a zdjęcia
        rodziny noszę w portfelu. pozdrawiam
        • Gość: Poldek Re: ..adwach waleczny IP: *.bluel.net / *.wroclaw.dialog.net.pl 10.05.06, 13:10
          To gratulacje! Widać, że masz pracę stosunkowo leciutką, bo wyobraź sobie
          pracownicę sieci "Biedronka", która po ośmigodzinnym dniu pracy w jednym miejscu
          pracy wraca do domu z opuchniętymi nogami, bolącymi plecami, bólem głowy, gyby
          miała ona jeszcze dodatkowo pracować w innym miejscu pracy. Jak widać, Wy
          lekarze nawet nie macie pojęcia, co to w ogóle znaczy ciężka praca. Z całą
          pewnością nie da się jej wykonywać w więcej niż jednym miejscu pracy. A
          wynagrodzenia są w ogóle niskie w tym kraju. Wy macie tę alternatywę, że możecie
          mieć praktykę prywatną. A sprzedawczyni w sklepie "Biedronka", "Plus" lub innej
          takiej placówki, żeby otworzyć własny sklepik musiałaby najpierw zrobić skok na
          bank.
          • Gość: pj cymru Re: ..adwach waleczny IP: *.internal.bupa.co.uk / 194.75.37.* 10.05.06, 13:57
            A mogla sie uczyc i zarabiac tyle samo(albo wiecej) a lzej pracowac.
            Qrwa, ludzie skonczyly sie czasy kiedy "wszyscy mieli rowne zoladki".
            Wasze wypowiedzi na tym forum to obraz spoleczenstwa Polonezji: 10%
            wyksztalconej inteligencji a 90% ciemnoty z wyksztalceniem podstawowe(czesto
            niepelnym).
            I te 90% wybiera prezydentow i rzady.Czarna rozpacz....
    • Gość: wojtek Re: Biały strajk: lekarze na ulichach Warszawy IP: *.2-0.pl 10.05.06, 08:44
      A lekarze zabili mi babcie tydzien temu a rok temu ciocie. oba przypadki z winy
      lekarzy. przyznali sie (przed nami) ale nic nie mozna bylo zrobic. rozumiem
      popelnic blad - rzecz ludzka, kazdemu moze sie zdarzyc nawet w zawodzie w ktorym
      moga byc takie konsekwencje. ale jak mozna to zrobic swiadomie (babcia ma juz
      swoj wiek, to niech umrze spokojnie w domu, nam sie nie oplaca), jak mozna NIE
      ZROBIC WSZYSTKIEGO co w mocy czlowieka aby uratowac drugiego czlowieka.
      niech wyjezdzaja z kraju. przyjada do nas tez z zagranicy, lepsi, rzetelniejsi.
      niech strajkuja. mojego poparcia nie maja. jaka praca taka placa.
      przepraszam wszystkich lekarzy ktorych to nie dotyczy. emocje.
      • yorik Re: Biały strajk: lekarze na ulichach Warszawy 10.05.06, 09:13
        Ogólnie znanym faktem jest to, że gdyby nie lekarze, to ludzie w tym kraju w
        ogóle by nie umierali.
        Lekarze wyjadą i wtedy ZUS splajtuje.
    • divahli FARSA 10.05.06, 08:47
      Rozumiem protesty pielegniarek. Pracuja w nieludzkich warunkach za 200 Euro
      miesiecznie. Ale lekarze??? Zwlaszcza takich specjalnosci, jak chirurg, czy
      ortopeda. Przeciez to farsa jakas!!! Mam wiadomosci z pierwszej reki, bo
      ojciec moj wlasnie lezy w szpitalu na chirurgii. Tajemnica poliszynela jest,
      ile trzeba zaplacic, zeby dostac lozko w szpitalu, ile zeby przed i po
      operacji ktos sie toba zajal porzadnie. Wystarczy przejsc sie na szpitalny
      parking, gdzie parkuja swoje auta BIEDNI lekarze. No tak, te Lexusy i BMW to z
      tych 1200 zlotych miesiecznie, pewnie na raty. FARSA!
      • vict0rio FARSA to twoja umyslowosc 10.05.06, 09:05
        te bmw i lexusy naleza w wiekszosci do dyrektorow szpitala i ordynatorow.
        moze ci to zaskoczy ale LEKARZ RZECZYWISCIE zarabia 1.3tys zl na mc
        a zeby nim zostac trzeba skonczyc 6letnie studia+1rok stazu+6lat
        specjalizacji=13.lat nauki ktorejnie mozesz porownac do zadnych innych studiow.

        obecnie wiekszosc z tych ludzi (wiem bo moja matka jesst lekarzem)
        zarabia pracujac po pracy- prosto ze szpitala jada do prywatnych gabinetow i
        przychodni- zaczynajaj prace o 8 i koncza ja o 20

        czy to normalne zeby ludzi pracowali na 2 etaty ok 70 - 80 h na tydzien?
        w niemczech lekarz zarabia kilkakrotnosc płacy sredniej- u nas ok
        polowy(POLSKIEJ SREDNIEJ) czy to normalne?
        nie ma sie co dziwic ze ok 80% z tych ludzi zastanawia sie nad wyjazdem tam
        gdzie ich beda szanowac i doceniac ich prace

        gornicy dostali podywzki, becikowe jest, nauczciele maja obiecane, buduja
        swiatyne opatrznosci bozej i wspolfinansuja media rydzyka- pieniadze jak widac
        sa brak tylko dobrych checi ...
        • Gość: Nielekarz Studia trudniejsze od innych - śmieszne. IP: 195.136.151.* 10.05.06, 09:14
          Mam znajomego, który jako synuś lekarza po studiach medycznych dla snobizmu
          postanowił skończyc drugi fakultet - biotechnologię. Ze zdziwieniem
          skonstatował, że jest tam cos takiego jak sparwozdanie z laboratorium o czym on
          dotychczas nie miał pojęcia. Oczywiście po semestrze skapitulował. Wielu
          wykształconych ludzi pracuje za podobne albo gorsze pieniądze a nie ma
          mozliwości wziąć łapówki czy dorobić w prywatnym gabinecie. A wszystko dlatego,
          że nie mieli tatusia lekarza i przez to szans na dostanie się na te podobno
          (tylko w mniemaniu lekarzy i ich dzieci) prestizowe studia.
          • vict0rio śmieszna jest twoja wypowiedz jako nie lekarza 10.05.06, 09:21
            i przytoczeni jakies wypowiedzi o znajmoym znajomego...

            tak sie skada ze przez 4 lata studiowalem wydaje sie ciezki kierunek- prawo
            obecnie studia te zawiesilem i przenioslem sie na medycyne
            od roku nie znajduje czasu na nic innego jak czytanie i nauka (nawet ten
            komenatarz pisze majac przed soba otwarta ksiazke bo o 12 kolejny egzamnin)
            wiec nie bedac na AM nie masz najmniejszego pojecia ile pracy trzeba wlozyc w
            zostanie lekarzem- jestes zalosny piszac o czyms o czym nie masz pojecia !
            • Gość: nielekarz Czy to aby nie sugeruje, że prawo to łatwe studia? IP: 195.136.151.* 10.05.06, 09:24
              Bo tylko do takiego wniosku mozna dojśc po twojej wypowiedzi. Akurat moja żona
              jest lekarzeam i co nieco na ten temat wiem.
              • Gość: vict0rio nie nie sugeruje sa prawo jest łatwe IP: *.93.classcom.pl 10.05.06, 09:50
                ale sugeruje ze nie jest tak trudne jak medycyna

                zreszta twoja zona nie jest lekarzem bowiem gdyby byla mialbys jakies pojecie o
                tym co piszesz a w przykladzie wyzej nie uzylbys abstrakcyjnego "syna znajomego"
                • Gość: nielekarz Re: nie nie sugeruje sa prawo jest łatwe IP: 195.136.151.* 10.05.06, 10:05
                  Nie jesteś lekarzem, więc jestes głupi i nie masz pojęcia co mówisz. Taka jest
                  postawa większości z was. Sama powiedziałaś, że swoją wypowiedzią udowodniłaś,
                  ze to prawo jest łatwiejsze od medycyny (czego ja nie kwestionuję) a nie to, że
                  nie ma studiów od medycyny trudniejszych. Moja pierwsza wypowiedź pokazała, że
                  jednak (choc może nie dla wszystkic, ale to zawsze jest sparwą indywidulanych
                  predyspozycji) się zdarzają. Moja, żona niestety nie próbowała drugiego
                  fakultetu, więc nie mogłem jej uzyc jako przykładu. No, ale przecież Ty jesteś
                  przyszłą lekarką, więc jesteś z definicji lepsza i madrzejsza niz taki
                  przedstawiciel plebsu jak ja.
                  • Gość: vict0rio EHH IP: *.93.classcom.pl 10.05.06, 10:25
                    po pierwsze jestem mezczyzna- jak zreszta sugeruje moj nick
                    po 2gie nie jestem lekarzem- przedmna daleka droga
                    po 3cie nie mowie ze jestem od kogos lepszy tylko ze akurat O TYM wiem wiecej
                    po 4te na medycynie nie ma fakultetu tylko specjalizacja
                    po 5te czy NAPRAWDE uwazasz za morlne placic sekretarce 2 razy tyle co lekarzowi ?
                    • Gość: vict0rio ps. IP: *.93.classcom.pl 10.05.06, 10:29
                      zdaje sobie sprawe ze poniosy mnie emocje i ale ty z twoja nieprzejednana
                      agresja i setak postow na tym forum posrednio na to wplynales
                      teraz przerpraszam koncze dyskujsje bo za 3 h mam egzmain i musze jeszcze
                      powtorzyc zamiast siedziec i pisac te posty bo i tak czuje sie jakbym mowil do
                      sciany
              • Gość: mąż lekarki Re: Czy to aby nie sugeruje, że prawo to łatwe st IP: 195.117.152.* 10.05.06, 09:54
                Może nie łatwe, ale w porównaniu z medycyną to żaden wysiłek.
            • Gość: ślepa kiszka Re: śmieszna jest twoja wypowiedz jako nie lekarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 22:39
              to po cos się przenosił ?? Nagłe powołanie ?? Trzeba było zostać adwokatem -
              dopiero miałbyś kasę
          • kolargolo Re: Studia trudniejsze od innych - śmieszne. 10.05.06, 10:02
            ale glupi post. rozumiem ze dziwisz sie ze lekarz nie wiedzial ze jest cos
            takiego jak sprawozdanie z laboratorium. Pewnie nie przyszlo ci do glowy ze po
            to poszedl na biotechnologie zeby sie tego nauczyc. rozumiem ze ty juz w
            przedszkolu wszystko wiedziales i dlatego juz nie musiales studiowac. od razu
            zrobili cie docentem w 2 klasie podstawowki.
            jesli chodzi o egzaminy na medycyne to chyba tez probowales albo ktos z twojej
            rodziny i sie nie udalo. wiem jak wygladaja egzaminy, na moim roku tylko okolo
            20-30% mialo lekarzy w rodzinie. wiele dzieci znanych lekarzy oblalo egzaminy
            wstepne. nie chrzan glupot skoro nie masz pojecia o czym mowisz.
            • Gość: nielekarz Re: Studia trudniejsze od innych - śmieszne. IP: 195.136.151.* 10.05.06, 10:13
              Kolejna wypowiedź lakarza w stylu: "nie jesteś lekarzem, więc jestes głupi".
              Zaczynam sądzić, że taka postawa jest dla was typowa.
              Owszem, dziwię się. O ile wiem na medycynie również są laboratoria i to że nie
              robi się z nich sparwozdań sugeruje, że nie są to aż tak trudne studia jak
              Wasza Wysokość raczy twierdzić.
              Odowiedz mi teraz na pytanie czy 20% wykształconej częsci społeczeństwa to
              lekarze? Jesli odpowiedź brzmi nie i załozymy, że tylko dzieci ludzi po
              studiach idą na medycynę (co jest bzdurą) okaze się, że jest jakiś czynnik
              ułatwiający dzieciom lekarzy dostanie się na te studia. No chyba, ze załozymy
              że dzieci jaśnie wielmoznych doktorstwa są z definicji mądrzejsze niz inne.
              Swoją drogą po twojej powyzszej wypowiedzi takiego założenia się po Tobie
              spodziewam.
              • kolargolo Re: Studia trudniejsze od innych - śmieszne. 10.05.06, 10:24
                tak samo jak dzieci gornikow po znajomosci dostaja prace w kopalni? a nie
                slyszales o tradycji? dzieciak ma do czynienia z medycyna od najmlodszych lat i
                w ten sposob lapie bakcyla. a jesli chodzi o te sprawozdania to nie upieraj sie
                prosze ze mam wiedziec co to jest sprawozdanie z laboratorium. jestem lekarzem
                a nie laborantem. nasmieszniejsze z twojej wypowiedzi jest jednak to: skoro nie
                ma sprawozdan to medycyna jest bardzo latwa. otworz sobie ksiazke do anatomii,
                przeczytaj pierwsze 100 stron i naucz sie ich w tydzien na pamiec. daje ci
                fory - docen to. dodam tylko ze moi rodzice nie sa lekarzami, a w mojej grupie
                tylko jeden student mial mame dentystke.
                • Gość: nielekarz Re: Studia trudniejsze od innych - śmieszne. IP: 195.136.151.* 10.05.06, 10:45
                  Słyszałem o tradycji i owszem. Ale nawet ona nie wyjaśnia tych 20%. Nie byłaby
                  nawet w stanie wyjaśnić 10%, bo jakie ma znaczenie wyrastanie w duchu medycyny
                  przy rozwiązywaniu np. testu z fizyki?
                  Nie sugeruję, że medycyna jest łatwa. Sugeruję, że to kwestia predyspozycji.
                  Ktoś kto może się nauczyć podręcznika anatomii może polec z kretesem prz zadniu
                  z analizy matematycznej i odwrotnie. Ja nie sugeruję, ze jakieś studia są
                  najtrudniejsze a Ty owszem że TWOJE. To już któraś z kolei wypowiedź lekarza na
                  forum w tym stylu. Czy mam uznać, że lekarze mają się za lepszych o wszystkich
                  innych?
                  • Gość: Grzesiek Re: Studia trudniejsze od innych - śmieszne. IP: *.internal.bupa.co.uk / 194.75.37.* 10.05.06, 12:28
                    zgadzam sie ze to kwestia predyspozycji ale sa ta studia trudniejsze od
                    wiekszosci innych: trwaja 6 lat, zajecia sa codziennie przez te 6 lat, od 8 do
                    13, potem wiekszosc ludzi idzie do domu sie uczyc przez reszte dnia. znam pare
                    osob ktore skonczyly medycyne i dodatkowo lingwistyke, prawo, chemie i sporo
                    innych wydzialow. wszyscy uwazali ze medycyna byla najtrudniejsza choc to caly
                    czas kwestia wzgledna i tu masz racje (pewnie wiekszosc lekarzy poleglaby na
                    matematyce).
                    Musze jednak dodac jeszcze jedno: w medycynie uczysz sie przez 6 lat i nie
                    zarabiasz nic, potem masz rok stazu i zarabiasz 1200 zlotych za 40 godzin w
                    tygodniu plus 2 dyzury po 24 godziny w tygodniu. To juz 7 lat i caly czas nie
                    zarabiasz nawet na wlasne utrzymanie. Potem bardzo czesto rok wolontariatu
                    (czyli pracujesz jak lekarz ale musisz do tego doplacic skladke ZUS, zadnej
                    pensji oczywiscie nie ma). Potem wreszcie specjalizacja czyli 5 lat pracujesz
                    za gowniane pieniadze wiec musisz miec kilka etatow. Razem wychodzi ok 13 lat
                    zanim zostaniesz specjalista. Przez ten czas musisz sie uczyc codziennie bo
                    inaczej nie zdasz egzaminow. Moze teraz porownaj to z matematyka? Moi znajomi
                    po matematyce poszli do firm od razu po 5-letnich studiach i od razu dostali od
                    3 do 6 tysiecy / miesiac. To samo koledzy prawnicy, artysci, lingwisci i
                    wszyscy inni.
                    Pozdrawiam z Wielkiej Brytanii gdzie czuje sie doceniony finansowo i szanowany
                    przez pacjenta.
              • Gość: Pipi Re: Studia trudniejsze od innych - śmieszne. IP: *.range86-141.btcentralplus.com 10.05.06, 10:50
                Zona Ci ciagle o tej wyzszosci swojej nad Toba truje? Skad u Ciebie tyle frustracji? Nie wkladaj ludziom w usta swoich wlasnych interpretacji. Jezeli czujesz sie glupszy jako nie-lekarz, to jest Twoj wlasny problem, napisz moze do kacika porad w jakims magazynie...

                A na Twoje chore insynuacje : moze dzieci doktorstwa zarazaja sie po prostu pasja od rodzicow i dlatego ida na te studia? :) Akurat dostanie sie na studia nie zalezy od posiadania rodzicow lekarzy czy nielekarzy, tylko wlasnej ciezkiej pracy /lub/ zasobnosci portfela mamy i taty gdy sie idzie na platne. Z dostaniem sie na atrakcyjna specjalizacje, juz inaczej. Ale Ty najwyrazniej mylisz pojecia...
                • Gość: nielekarz Re: Studia trudniejsze od innych - śmieszne. IP: 195.136.151.* 10.05.06, 11:01
                  Proszę przeczytaj kilka wypowiedzi lekarzy na tym forum i się zorientujesz o
                  czym piszę. Przeczytaj też swoją a ona potwierdzi tę tezę.
                  A co do dostawania się na studia to możemy sparwdzić jaki jest procent dzieci
                  lekarzy wśród kandydatów na medycynę a ile wśród studentów. To wyjaśni
                  wątpliwości. Chyba, że załozymy że dzieci lekarzy są mądrzejsze od innych.
                  Zdaje się że większośc lekarzy na tym forum chetnie by to zasugerowała.
        • divahli Naiwnosc nie ma granic 10.05.06, 09:33
          Moze pora obalic ten mit, ze wszyscy lekarze za granica zarabiaja kokosy i
          oplywaja w dostatki. Niestety tak nie jest, ani w Niemczech ani w Wielkiej
          Brytanii. Zalezy od indiwidualnych zdolnosci lekarza i dlugosci praktyki
          lekarskiej. Niszowa grupa specjalistow lub profesorow w klinikach zarabiajacych
          krocia, to zupelnie inna historia, ktora nie ma nic wspolnego ze swiezo
          upieczonym lekarzem w Polsce, lub doktorkiem chalturzacym na kilku etatach, nie
          majacym czasu na podnoszenie wlasnych kwalifikacji.
          O pladze lapowkarstwa nawet nie chce mi sie tutaj dyskutowac, bo wlasnie to
          przerabiam z chorym ojcem w szpitalu.
          • Gość: vict0rio nie kazdy zarabia kokosy IP: *.93.classcom.pl 10.05.06, 09:57
            jesli przeczytasz to co napisalem "ze zrozumieniem" to zobaczysz ze napisalem o
            kilkukrotonosci sredniej krajowej a nie milionach

            chodzi tu zreszta nie o bezwzgleden sumy tylko przeliczneie stosunku do sredniej
            krajowej - nie mozesz przeicez poewiedziec ze placenie lekarzowi 1,3 tys pensji
            jest morlane wtedy gdy sprzataczce placi sie 1.500 a szoferowi 3tys (ps.dyzur
            kosztuje ok 50zl a nie 300 jak ktos tu napisal, a praca w gabinetach prywatnych
            to praca po pracy przez co ludzi e ci pracuja nawet i 70-80h na tydzien)
        • Gość: zzzzz Re: FARSA to twoja umyslowosc IP: *.nfz / *.kielce.net.pl 10.05.06, 09:35
          większośc pracy w szpitalach i tak odwalają pielęgniarki i połozne, tylko na
          nich może liczyc chory są w świeta i w niedziele
      • Gość: bez Re: FARSA IP: 62.111.172.* 10.05.06, 09:20
        No cóż, jak zawsze zawody medyczne podlegają najsurowszej ocenie bo i jeśli
        zdarzy sie pomyłka to może być ona najstrzeszniejsza z możliwych.
        Jeśli chodzi o pracę to jest ona rzeczywiście odpowiedzialna ale czy aż tak
        bardzo ciężka. Prosze wejść do szpitalnej dyżurki lekarskiej w porze
        południowej. Zastaniecie Pańtwo na pewno conajmniej kilku "kawkujących"
        lekarzy, oczywiście nad stertami czekoladek.
        Płace rzeczywiście w państwowej służbie zdrowia niskie, ale dlaczego nikt nie
        bierze pod uwagę kursów, szkoleń i specjalizacji, które robi się kosztem
        szpitala, w którym się pracuje. Najczęściej jest tak, iż zarabiają słabo tylko
        w początkowym okresie. Później już potrafią walczyć o swoje i płace rosną
        szybciutko. O szarej i czarnej strefie nie wspominam, przecież każdy o tym wie.
        Poza tym kiedy już się wyszkolą to w państwowym szpitalu biorą tylko część
        etatu (z czego i z tej cześci nigdy nie przepracują tyle ile się należy) a
        potem szybciutko do swojego gabinetu i zarabiają te prawdziwe pieniążki.
        Za dyżury biora naprawdę niezłe pieniądze, a nocki często gęsto w całości są
        przespane i wcale tak ciężko sięnie pracuje.
        Proszę Państwa nie to jest jednak najgorsze- najgorsza jest mentalność lekarzy,
        którzy uważają się za odrębną, lepszą grupę społeczną i wszystkich, niezależnie
        od kultury, wykształcenia itd., traktują z góry. Jesteśmy dla nich poprostu
        gorsi. Zauważcie z jaką wyższością z wami rozmawiają w czasie wizyty. Nie
        wchodzi w grę jakakolwiek dyskusja, rozmowa. Im więcej pytasz tym niechętniej
        jesteś odbierany. Są nieomylni i wszechwiedzący nie tylko w dziedzinie
        medydyny. Są najlepsi i najwspanialsi, godni podziwu i zachwytu. Wszystkie inne
        studia są gorsze i łatwiejsze, wszystkie inne zawody mniej ważne. Grupa snobów,
        a młodzi lekarze bardzo szybko nabierają nawyków swoich starszych kolegów.
        Żenada i szkoda gadać.
        Mimo mej ogólnej bardzo słabej oceny tej grupy życzę im aby zarabiali godnie,
        tak jak życzę tego wszystkim pracującym ludziom. Życzęim także aby otworzyły im
        się oczy i serca na innych ludzi. Nie są gorsi tylko dlatego, że nie skończyli
        medycyny i nie są lekarzami. Naprawdę.
      • Gość: zzzzz Re: FARSA IP: *.nfz / *.kielce.net.pl 10.05.06, 09:32
        całkowicie się zgadzam, pielęgniarki zarabiaja bardzo mało a wykonują cała
        pracę. Ja natomiast pracuje w NFZ- mam wyższe wykształcenie i zarabiam 1500 zł
        brutto. Więc jak mozna pisać, że kierowca w NFz ma 4000zł?
    • Gość: Sceptyk Jesli lekarze zarabiają tak tragicznie i jest IP: 195.136.151.* 10.05.06, 08:47
      ...im tak źle to dlaczego tatusiowie i mamusie lekarze pchają swoje dziatki na
      te studia na potęgę i zabierają miejsca innym? Dla tych głodowych zarobków? CZy
      dla łapówkarskich willi krycia błędów przez izbę lekarską i braku jakiejkolwiek
      odpowiedzialności. Może najpierw rozwiązmy te problemy a potem rozmawiajmy o
      podwyżce dla prawdziwych lekarzy.
      • Gość: lekarz Re: Jesli lekarze zarabiają tak tragicznie i jest IP: *.dolsat.pl / 85.219.248.* 10.05.06, 09:12
        na studia nie dostałem się po protekcji ale po egzaminach ;moi rodzice to
        robotnik na PKP i chłopka z dziada pradziada ;na studiach średnia 4,6 a nie
        znam normalnego dziecka lekarskiego które chciałoby iść w ślady rodziców i
        zap ... 400 godz misięcznie i byc gościem w domu mam taka sprecjalizację a nie
        inną - anastezjolog 2 st. i nie mam gdzie dorabiać prywatnie a ze szpitala
        łącznie z dyżurami przynoszę 1800 netto, za sam etat mam 1500 brutto bardzo
        często żałuję , że nie poszedłem na inny kierunek studiów ale byłem głupi i
        ideały pozytywistyczne mnie porwały a teraz by zapewnić godny byt rodzinie to
        dzieciom w niedzielę zostawiam moje zdjęcie by mogły mnie rozpoznać w następną
        sobotę rano a wiesz poczym się poznaje że ktos jet dobrym lekarzem - bo jest
        bogatym lekarzem znam przypadek że pacjent któremu lekarz uratował życie i
        zdrowie - ratując go nieprzytomnego - odwdzięczył się w sposób niesamowity -
        zbudował mu dom bo go było stać
        • Gość: Sceptyk Re: Jesli lekarze zarabiają tak tragicznie i jest IP: 195.136.151.* 10.05.06, 09:20
          Akurat anestezjolog to jest osobna bajka. Odpowiedz mi tylko na dwa pytania.
          1. Czy aby nie zostałeś anestezjologiem dlatego, że inne (intratniejsze?)
          pacjalizacje były dla Ciebie jako osoby spoza kręgu zamknięte?

          2.Czy nie uważasz, że 1800 netto to całkiem sporo jak na zarobki wykształconego
          człowieka w tym kraju? Większośc nauczycieli, inzynierów i naukowców nie
          zarabia nawet tyle. No chyba, że jako lekarz masz się za z definicji lepszego
          od innych wykształconych ludzi.
          • Gość: lekarz Re: Jesli lekarze zarabiają tak tragicznie i jest IP: *.dolsat.pl / 85.219.248.* 10.05.06, 09:37
            dlaczego anestezjolog to inna bajka
            1. specjalność wybrałem bo widziałem na stażu jak umierają ludzie na nowotwór i
            chciałem im pomagać. specjalizację robiłem w czasach gdy nie było na nie
            limitów druga moja pasja to neurochirurgia
            2. przepraszam ale za etat mam odrobine mniej ale jeśli napisałeś o
            nauczycielach to spytam się ile bierze za godzine korepetycji naczyciel który
            też poświeca tam tylko swój prywatny czas? i nie odpowiada przed prokuratorem
            za postępy ucznia i dla wyjaśnienia posiadam stopień naukowy - zrobiłem
            doktorat a teraz jestem w trakcie habilitacji więc sam rozumiesz
            ja za to co nauczę studentów odpowiadam przed paroma ludźmi
            I moja prośba czytaj dokładnie tekst pisany bo takie pomyłki u lekarzy kończą
            sie najczęściej zejściem pacjenta a lekarz decyzje musi podejmować w ciągu paru
            sekund nie napiszę już wiecej bo studenci czekają
            • Gość: Sceptyk Re: Jesli lekarze zarabiają tak tragicznie i jest IP: 195.136.151.* 10.05.06, 09:50
              Ale ja napiszę?
              Chwała Ci za wybór specjalizacji.
              Anestezjolog to inna bajka ponieważ on nie może za swoją pracę wziąć łapówki a
              i o prywatnych praktykach anestezjologicznych nie słyszałem.
              Odpowiedzialność nauczyciela w szkole wcale nie jest nizsza niz lekarza a może
              nawet wyższa. Ty w danej chwili odpowiadasz za jednego człowieka on za 30,
              którzy nie są subordynowani tak jak twój pacjent. A i nie ma izby
              nauczycielskiej, która zatuszuje jego błędy. Uczenie swojego szkolnego
              podopiecznego na prywatnych lekcjach jest bardzo nieczęstą praktyka natomiast
              lekarz niemal zawsze wysyła pacjenta na swoją prywatną praktykę. Znam wielu
              wykształconych ludzi, którzy chętnia pracowaliby tele co Ty za takie albo
              mniejsze pieniądze jak Ty a również mają doktoraty. Pytasz o przykłady? Podam
              moją skromną osobę. Ponowię pytanie: Czy masz się za lepszego od innych
              wykształconych dlatego, że jesteś lekarzem?
              • Gość: lekarz Re: Jesli lekarze zarabiają tak tragicznie i jest IP: *.dolsat.pl / 85.219.248.* 10.05.06, 10:38
                odpowiem znam kilka(dziesiąt) przypadków kiedy dyrekcja szkół zakrywała grzeszki
                nauczycielskie mniejsze czy wieksze znam przykład dziecka które zostało kaleką
                bo spóźnilo się na lekcje w-f a rozgarnięty nauczyciel za kare dał mu do
                zrobienia 100 przysiadów z obciązeniem oczywiście uczenie swojego ucznia jest
                nieczęste ale ucznia swojego kolegi to juz nie; a poza tym łatwiej zapanować
                nad grupą 30 osób niż nad jedną nadmiernie pobudzoną (to są prawa statystyki i
                psychologii)czy ci dotorzy nauk bezpośrednio odpowiadają za życie ja
                odpowiadam w okolicach zabiegu ja jak się pomylę piszę wyjaśnienie przed
                prokuratorem Powtarzam moja pensja lekarz + nauczyciel akademicki = 1500 Brutto
                czyli dwa etatyżadasz standartów płać za nie. A poza tym leczenie jest i bezie
                sztuką Mój kolega informatyk mówi że programować to i małpę można nauczyć ale
                leczyc to juz nie Nie mam poczucia wyższości ale mam poczucie odpowiedzialności
                i jeśli chce pracować wydajnie muszę być właściwie opłacany jeśli chcesz
                zobaczyć jak pracuje lekarz - popracuj na wolontariacie przez 6 m-cy krótszy
                okres nie ma sensu Jeśli wyjdziesz zdrowy na umyśle to zrozumiesz
                • Gość: nielekarz Re: Jesli lekarze zarabiają tak tragicznie i jest IP: 195.136.151.* 10.05.06, 10:56
                  Posłuchaj siebie. MAM POCZUCIE WYŻSZOSCI, LECZENIE JEST SZTUKĄ. Czyżby kłaniał
                  się brak pokory i typowa dla lekarzy arogancja. Nie wiem na jakim poziomie
                  programuje twój kolega informatyk, ale jesli można tego nauczyć małpę to pewnie
                  fachowiec z niego jest taki jaki jest. Proszę naucz małpę serwisowania urządzeń
                  z których musisz korzystać albo spróbuj sobie radzić bez nich. Co zaś się tyczy
                  odpowiedzialności nauczycielskiej to chyba niewiele o niej wiesz. Dorabiałem
                  przez pewien czas w szkole i wiem, że ryzyko tam jest bardzo wysokie a
                  odpowiedzialnośc prokuratorska nie należy do rzadkości. Ja tylko mówię, że w
                  każdym zawodzie są rózne poziomy zaawansowania które wymagaja różnego
                  traktowania również finansowego. A wszystkie wypowiedzi lekarzy na tym forum są
                  w stylu: MY JESTEŚMY NAJWSPANIALSI, PRZED NAMI KLĘKAJCIE, NAM PŁAĆCIE. To
                  trochę daje do myślenia.
                  • Gość: mandrake Re: Jesli lekarze zarabiają tak tragicznie i jest IP: *.chello.pl 11.05.06, 18:17
                    Ja tez jestem lekarzem ;)

                    Aha, jakbym czegos nie doczytal w poprzednich postach to sorry ale jakas straszliwa żółć kipi ;)

                    Nie chce mowic publicznie ze czuje sie jakos lepszy bo chyba zaden z nas (lekarzy) tak nie uwaza. Po prostu juz nie za bardzo chcialbym czuc sie gorszy - czyli tak jak wy (oczywiscie jednostki) chcielibyscie abysmy sie czuli.

                    Po raz pierwszy wczoraj bralem udzial w stajku - do tej pory myslalem ze to i tak nic nie pomoze. Po protescie jeszcze bardziej w to wierze.
                    Czekam jeszcze rok az moja Pani skonczy studia i wyjezdzamy.

                    Mam 4 lata praktyki zawodowej, zaraz doktorat, indeksowanych publikacji wiecej niz wiekszosc docentow, prowadze zajecia dla anglojezycznych studentow medycyny (mili ludzie, bardzo zapraszaja do siebie). Tak sobie mysle ze jakby ktos byl madry to chcialby mnie zatrzymac. Ale moze po prostu jestem glupi ze tak mysle. (spoko, mozecie mnie wyzywac i tak juz mi to wisi).
        • Gość: mirek Re: Jesli lekarze zarabiają tak tragicznie i jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 09:53
          kilka lat temu po strajku anastezjologów jeden z jego przywódców był tak
          zmeczony, że musiał z cała swoją rodzina wyjechać na Kanaray. Ja jako inzynier
          moge tylko o takim wyjeździe pomarzyć.
      • kolargolo prawdziwi lekarze wyjada 10.05.06, 10:03
        a ciebie beda leczyc tylko ci co biora lapowki. twoj wybor.
    • Gość: kiki Re: Biały strajk: lekarze na ulichach Warszawy IP: *.pool.t-online.hu 10.05.06, 08:47
      A moze by tak sprawdzic gdzie/w czym mieszka ten kardiochirurg a wczym
      przecietny pracownik NFZ.
      I potem zapytac Pana Kardiochirurga skad ta willa i nowe audi, zony ford, syna
      bmw, wczasy na karaibach itp.
    • Gość: jacek.sygula Biurokraci NFZ - Niezła Fucha Złodziejska !!! IP: *.devs.futuro.pl 10.05.06, 08:53
    • Gość: zdegustowana Re: Biały strajk: lekarze na ulichach Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 08:53
      Skoro lekarze tak mało zarabiają to skąd biorą pieniądze na wysokiej klasy nowe
      samochody, mieszkania w nowo wybudowanych osiedlach o powierzchni średnio 100
      m2. A może odkładają z pensji kosztem głodówek? To naprawdę żenujące, że tak
      oszukuje się społeczeństwo. Owszem pielęgniarki naprawdę mało zarabiają, ale co
      do lekarzy to jest poprostu mydlenie oczu. Dlaczego nikt nie pisze o dietach,
      dodatkach i innych dodatkach, które kilkukrotnie przewyższają zasadniczą pensję.
      A dyżury w szpitalach, gdzie za jeden lekarz otrzymuje ok. 300 zł, a może ich
      ciągnąć sporo w miesiącu. Więc bardzo proszę skończcie z historyjkami o
      biednych lekarzach zarabiających po 1.300 zł miesięcznie, bo to naprawdę
      potrafi zagotować człowieka. Dodam jeszcze tylko, że z samych praktyk
      prywatnych lekarze wyciągają średnio ok 5-6 tysięcy miesięcznie. Naprawdę
      bardzo ubodzy ludzie. Prpronyje załozyć fundację wspierającą. Pozdrawiam.
      • Gość: Femur Nieprawdę piszesz, pomyje wylwewasz!!!! IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 10.05.06, 09:23
        Ja jestem na rezydenturze z chirurgii i moje pobory to 1080 zł brutto + miałem
        3 dyżury po 120 zł. Nie wiesz oczym piszesz! Mnie mamusia i tatuś łapówek brać
        nie nauczyli, a prywatnego gabinetu otworzyć nie mogę. Piszesz jakieś
        populistyczne hasła dla wyborców Samoobrony. Straszne!!!
        • Gość: Sceptyk Re: Nieprawdę piszesz, pomyje wylwewasz!!!! IP: 195.136.151.* 10.05.06, 09:31
          Na rezydenturze łapówek raczej brać nie dasz rady. Ale daje głowe, że nie
          mozesz się doczekac końca specjalizacji. A propos, kim są twoi rodzice?
          • Gość: Femur Re: Nieprawdę piszesz, pomyje wylwewasz!!!! IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 10.05.06, 09:39
            co to ma za znaczenie!!! Ojciec był górnikiem(na emeryturze), matka
            przedszkolanką. Siedziałem 2 lata na wolontariacie, żeby się dostac na
            chirurgię!!! Jak przypuszczam Ty szkoły omijałeś z daleka - poglądy masz raczej
            nieinteligenckie, dodajesz do nich bezczezność i tyle... Smutne
            • Gość: Sceptyk Re: Nieprawdę piszesz, pomyje wylwewasz!!!! IP: 195.136.151.* 10.05.06, 09:54
              Wybacz, ale ja Ciebie nie obrazałem. No ale ja nie jestem lekarzem, więc z
              definicji jestem głupi, niewykształcony i arogancki. Wystarczyło zostać
              lekarzem aby patrzeć z góry na "pospólstwo". Niestety własnie taką postawę
              reprezentuje większośc twoich kolegów po fachu. W tym chyba lezy największy
              problem.
              • sternocleidomastoideus Re: Nieprawdę piszesz, pomyje wylwewasz!!!! 10.05.06, 10:02
                Zasugerowałeś, że będę brał łapówki:
                >>> Na rezydenturze łapówek raczej brać nie dasz rady. Ale daje głowe, że nie
                mozesz się doczekac końca specjalizacji. <<<
                to mnie bardzo dotknęło! Pracuję w szpitalu ojców Bonifratrów, nie biorę i nie
                będę brał łapówek!!!
                • Gość: Femur Re: Nieprawdę piszesz, pomyje wylwewasz!!!! IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 10.05.06, 10:09
                  Zasugerowałeś, że będę brał łapówki:
                  >>> Na rezydenturze łapówek raczej brać nie dasz rady. Ale daje głowe, że nie
                  mozesz się doczekac końca specjalizacji. <<<
                  to mnie bardzo dotknęło! Pracuję w szpitalu ojców Bonifratrów, nie biorę i
                  nigdy nie będę brał łapówek!!!
        • Gość: mirek Re: Nieprawdę piszesz, pomyje wylwewasz!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 09:57
          ty nie jesteś lekarzem. tak samo jak absolwent innej wyższe uczelni nie jest
          fachowcem w swojej branży. Popytaj swoich kolegów z klasy ile zarabiaja zaraz
          po studiach. Może wtedy ci sie oczy otworzą.
          • Gość: Femur Re: Nieprawdę piszesz, pomyje wylwewasz!!!! IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 10.05.06, 10:08
            Co Ty mówisz!!! Zastanów się!!! to prawda, że cały czas się uczę, tyle że...
            np. wczoraj operowałem 6 osób, jak przypuszczam 2 z nich uratowałem życie i w/g
            Ciebie nie jestem lekarzem!!!
          • kolargolo hej naprzod marsz, proletariat! 10.05.06, 10:20
            wlasnie! a ile zarabia gornik prosto po zawodowce? wszyscy moi koledzy z klasy
            zarabiaja wiecej, mieli krotsze studia o dwa lata (bo ja ma jeszcze staz), na
            ostatnim roku studiow chodzili do szkoly raz w miesiacu a ja codziennie po 6-7
            godzin. jeszcze jeden drobiazg: lekarze w innych krajach (nie tylko w Anglii
            czy USA ale np. w Czechach) zarabiaja wiecej niz w innyc zawodach i tak zawsze
            bylo i tak ma byc! wieksza odpowiedzialnosc + trudniejsze studia = wieksza
            kasa. W Polsce jest odwrotnie wiec lekarze wyjezdzaja. I bardzo dobrze.
            • Gość: Sceptyk Re: hej naprzod marsz, proletariat! IP: 195.136.151.* 10.05.06, 12:04
              Nie bardzo wiem kto Ci takich bzdur nagadał. Dużą kasę zarabiają najlepsi tak
              jak w kazdym zawodzie. Tak powinno być. Mam niejasne wrazenie, ze doktostwo
              zyczy sobie być na liscie 100 najbogatszych, ale nawet w tak czesto cytowanym
              USA nie ma zadnego lekarza zajmujacego się jedynie praktyką lekarską nawet w
              500.
              • Gość: Grzesiek Re: hej naprzod marsz, proletariat! IP: *.internal.bupa.co.uk / 194.75.37.* 10.05.06, 12:41
                sam gadasz bzdury - znam lekarzy ktorzy pracowali za granica, ja tez pracuje za
                granica i wiem o czym mowie w przeciwienstwie do ciebie. lekarz ma zarabiac
                wiecej od sekretarki, gornika, policjanta, sprzedawcy, nauczyciela bo tak jest
                w krajach gdzie rynek decyduje o tym ile lekarz zarabia. a rynek sie nie myli.
                a co to za porwonanie do Forbes 500 ? Nigdzie nie napisalem ze maja zarabiac po
                100 milionow dolarow miesiecznie. Ale skoro powolujesz sie na USA to tam lekarz
                jest w czolowce najlepiej platnych zawodow. NIeczesto zarabia ponizej 80 tys
                dolarow rocznie, a pensja nauczyciela jest okolo 30 tys. Kumasz teraz roznice?
                • Gość: amerykanka Re: hej naprzod marsz, proletariat! IP: *.bluel.net / *.wroclaw.dialog.net.pl 10.05.06, 13:17
                  Nie wszystko, co jest USA jest tak dobre, by warte było naśladowania. Lekarz
                  lekarzowi nie równy. Są lekarze i są konowały. W Polsce więcej jest tych
                  drugich. A kasy chcą wszyscy.
                • aisug Re: hej naprzod marsz, proletariat! 10.05.06, 22:57
                  Gość portalu: Grzesiek napisał(a):
                  Ale skoro powolujesz sie na USA to tam lekarz
                  jest w czolowce najlepiej platnych zawodow. NIeczesto zarabia ponizej 80 tys
                  dolarow rocznie, a pensja nauczyciela jest okolo 30 tys. Kumasz teraz roznice?
                  ========================================================
                  a wiesz ile tam tysięcy dolarów płaci za studia ???? Jak wygląda robienie
                  stażu nie mówiąc o specjalizacji - prawie nie wychodzi ze szpitala, siedzi w
                  nim naokrągło i to za naprawdę marne grosze. A wiesz jak sie dostaje do dobrych
                  szpitali ? Jak wszystko zależy od tego na jakim uniwersytecie kończył studia i
                  z jakim wynikiem ?
          • ewolucja3 Informatyk po studich w Warszawie 4.500zł!!!! 10.05.06, 10:21
            od razu mówie- nie chodzi mi żeby zabrac informatykowi, leczy żeby lekarzom
            dodać!!!
            • Gość: y Re: Informatyk po studich w Warszawie 4.500zł!!!! IP: *.mac.edu.pl / *.mac.edu.pl 10.05.06, 10:35
              Może niektórzy. Moim znajomi zarabiają od 1000 do 2000 na rękę
              po informatyce, więc nie ma co generalizować.
              • ewolucja3 Re: Informatyk po studich w Warszawie 4.500zł!!!! 10.05.06, 10:41
                no właśnie niema co generalizować. Są lekarze którzy zarabiają na prywatnych
                gabinetach (trzeba mieć intratna specjalizację i być dobrym), ale większość
                grosze zarabia. Ludzie na forum takie bradnie piszą , bo widzieli że jakiś
                doktor jeżdzi BMW, a że 139 pozostałych z jego roku klepie biedę to nie widzą...
                • Gość: vonCellura na początek 4.500zł potem do 12 tys. zciągają kasy IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 10.05.06, 10:50
                  studia owszem skończyli, ale odpowiedzialności nie maja takiej jak lekarze,
                  albo nawet pielęgniarki!!!
            • imprezagt Co za brednie.... 10.05.06, 11:57
              ewolucja3 napisał:

              > od razu mówie- nie chodzi mi żeby zabrac informatykowi, leczy żeby lekarzom
              > dodać!!!

              A gdzie ten informatyk pracuje?! W państwowej firmie? Na uczelni? NIE! Tylko u
              prywatnego pracodawcy który zgodnie z rynkiem wycenia jego pracę.

              Lekarze protestujący pracują w firmie państwowej. Porównaj ją więc do
              informatyka pracującego np. na uczelni po studiach. Ile zarabia doktorant
              informatyki??

              A jak już chcesz porównywać do tych 4500 zł informatyka to bierz pensje z
              prywatnych gabinetów bo to jest właściwe porównanie.

              Trochę trzeba pomyśleć zaczym się coś napisze. "żeby lekarzom dodać" - pobożne
              życzenie. Trzeba mieć skąd. I usunąć patologie z opieki zdrowotnej. Bo skoro za
              podwyżki płacić mamy my - wszyscy podatnicy - to ja sobie nie życzę żeby z
              moich pieniędzy np. lekarze z prywatnych gabinetów sponsorowali
              sobie "bezpłatne badania" na państwowym sprzęcie.

              A potem zdarząją się takie rodzynki (oczywiście nieliczni i z odpowiednim
              stażem) dla których 4500 zł to ... dniówka.


      • kolargolo konkret: 10.05.06, 10:10
        moja dziewczyna pracowala na oddziale ratunkowym w duzym szpitalu w duzym
        miescie i zarabiala 5.35 zl za godzine na reke (w roku 2005). Znam kilkanascie
        osob ktore zarabiaja ponizej 2000 zl w szpitalu (wliczajac dyzury!) czyli
        pracuja normalne 5 dni razy 8 godzin PLUS 8 dyzurow 24 godzinnych i za to
        dostaja np 1800 zlotych. W zwiazku z tym biora dyzury w pogotowiu - 120 zlotych
        za 24 godziny ratowania zycia - niezly deal, co ?. Dodam ze z mojego wydzialu
        wyjechalo okolo 20% osob. Ja tez.
    • Gość: marekteraz normalne stawki godzinowe IP: *.sie.vectranet.pl / 81.15.177.* 10.05.06, 08:55
      Tak naprawdę to chodzi o stawkę godzinową dla lekarzy podobną do innych osób z wykształceniem wyższym.

      Wg ostatnich danych stawka godzinowa brutto pracy lekarza, zatrudnionego w publicznym szpitalu wynosiła średnio 10,47 zł za 1
      GODZINĘ ETATOWĄ (1760zł/1etat) i sytuowała się (ROCZNIK STATYSTYCZNY 2005 GUS) pomiędzy pracownikami z wykształceniem
      podstawowym (9,54zł/ godz.) a pracownikami z wykształceniem gimnazjalnym (11,27zł /godz.)



      przeciętne stawki godzinowe (dane z Rocznika GUS 2005) osób z wykształceniem :

      -podstawowym i niepełnym PODSTAWOWYM-9,54 zł/godzinę;
      -GIMNAZJALNYM-11,27 zł/godzinę
      -zasadniczym zawodowym-9,91zł/godzinę
      -średnim ogólnokształcącym-12,56zł/godzinę
      -średnim zawodowym- 12,65 zł/godzinę
      -policealnym -13,10 zł/godzinę
      -wyższym z tytułem inżyniera lub licencjata - 20,37 zł/godzinę
      -wyższym z tytułem doktora lub magistra lub równoważnym- 25,24 zł/godzinę
      • Gość: Zaskoczona Re: normalne stawki godzinowe IP: *.supernet.pl 10.05.06, 09:25
        To ja zarządzę strajk dla osób z wykształceniem średnim i wyższym pracujących w
        biurze........zarabiam 1500,00 zł brutto, moja koleżanka z biura - wyższe parę
        ładnych lat doświadczenia zarabia ok. 1600,00 zł do ręki, te wyliczenia to
        jakaś jedna wielka kpina.
        A tak poza tym to nie popieram strajku lekarzy...wyciągają od pacjentów na
        wszystkim na czym tylko się da, nie stać mnie na dopłacanie im do pensji
        • Gość: Grzesiek Re: normalne stawki godzinowe IP: *.internal.bupa.co.uk / 194.75.37.* 10.05.06, 12:32
          i dobrze ze nie popierasz. lekarze wtedy wyjada, zostana tylko ci co biora
          lapowy i wtedy dopiero sie zdziwisz ile kosztuje opieka zdrowotna. Bo leczenie
          kosztuje - uswiadom to sobie!
    • Gość: Monika_r Re: Biały strajk: lekarze na ulichach Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 09:01
      >Ile w tym
      > czasie zarobił pan Andrzej – lekarz medycyny, który w ciągu dnia uratował
      > życie pięciu osobom, piętnastu innym pomógł uporać się z chorobą,

      Przy okazji ilu jeszcze pacjentów z publicznej opieki wyslal do siebie na
      konsultacje do prywatnego gabinetu, zeby tam ich zaczac dopiero 'wlasciwie'
      leczyc.
    • kot19991 Re: Biały strajk: lekarze na ulichach Warszawy 10.05.06, 09:03
      Długa (ale ciągle jeszcze nie pełna) lista koniecznych zmian, aby lekarze nie
      szantażowali nas strajkami, a pacjentom było lepiej.
      Konieczne kroki naprawy systemu:

      A. Zmiany w systemie finansowania
      1. Wprowadzenie współfinansowania – przy jednoczesnym obniżeniu składki na
      ubezpieczenie zdrowotne.
      Opłaty rzędu: 5 zł – porada POZ, 10 złotych – porada specjalisty, 20 złotych –
      dzień hospitalizacji.
      Zwolnione ze współfinansowania powinny być osoby biedne, posiadające
      zaświadczenie z ośrodka pomocy społecznej
      2. Wprowadzenie rejestru usług medycznych w oparciu o karty czipowe (z
      pamięcią).
      3. Ustalenie szpitali ratujących życie – muszą być one znacznie lepiej
      finansowane – tylko te szpitale przyjmowałyby stany nagłe.
      4. Przywrócenie ZAKAZU (był w ustawie o kasach chorych) kierowania do szpitali
      publicznych (finansowanych przez NFZ) z prywatnych gabinetów lekarskich. Dziś
      praktyki prywatne są formą przepustki na szpitalne oddziały.

      B. Zmiany w poborze składki
      6. System pobierania składki zdrowotnej musi być bardziej SPRAWIEDLIWY. Obecnie
      rolnicy (nawet wielkoobszarowi) nie płacą żadnej składki zdrowotnej, w
      konsekwencji leczenie „fundują mi” ludzie o minimalnych płacach i emeryci.
      7. Wprowadzenie zasady częściowego ZWROTU pobranej składki jeśli ubezpieczony
      nie skorzystał w ciągu całego roku ze świadczeń medycznych i refundacji leków.
      8. Wprowadzenie ZRÓZNICOWANIA wysokości składki w zależności od okresu jej
      opłacania (przykład niemieckich kas chorych, gdzie osoby, które wcześniej nie
      opłacały składki zdrowotnej przez kilka pierwszych lat płacą więcej)

      C. Zmiany w organizacji pracy placówek medycznych
      9. Wprowadzenie II zmiany pracy lekarzy w szpitalach (zamiast dyżurów)
      10. Wprowadzenie receptariuszy – obligatoryjnych list leków w POZ
      11. Likwidacja nadmiaru tzw. ostrych łóżek szpitalnych.

      D. Zmiany w zakresie kadr medycznych
      12. Radykalne zwiększenie liczby studentów na wydziałach lekarskich
      13. Zwiększenie liczby lekarzy uzyskujących specjalizacje medyczne.
      14. Wprowadzenie obowiązkowego przedmiotu na studiach medycznych – pod nazwą
      Systemy Finansowania Opieki Medycznej w celu wyjaśnienia młodym medykom, iż
      systemu finansowania ochrony zdrowia ma służyć pacjentom – opłacającym składkę.

      E. Zmiany w sposobie stanowienia prawa
      15. Uchwalenie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej przygotowanej przez
      prawników, ekonomistów, specjalistów od zarządzania oraz przedstawicieli
      organizacji reprezentujących pacjentów i przeprowadzonej przez parlament (sejm,
      senat) bez prawa wnoszenie do niej „zmiękczających” zapisów i poprawek przez
      lobby lekarsko-farmaceutyczne.
      16. Likwidacja szarej strefy w ochronie zdrowia związanej z wydawaniem lewych
      rent i kombinowaniem z lekami „dla inwalidów” Obecnie łapówkarze przyłapani na
      ewidentnych fałszerstwach i przekrętach, po dobrowolnym poddaniu się „karze”
      pozostają w systemie. To zachęca innych do podobnego postępowania.

      D. Zmiany w świadomości: polityków, pacjentów, lekarzy, dziennikarzy
      17. Uświadomienie za pomocą mediów, polityków, instytucji społecznych, że
      publiczny płatnik – Kasy Chorych, NFZ, czy fragment budżetu państwa
      reprezentuje interes PACJENTÓW, a dopiero w dalszej kolejności interes świata
      medycznego, farmaceutów, producentów leków, dostawców sprzętu, firm
      obsługujących placówki medyczne.
      19. Ważne, aby wydawcy i redaktorzy umieli rozpoznać, które z upowszechnianych
      sygnałów „o tragicznej sytuacji w ochronie zdrowia” wynikają z sytuacji
      pacjentów, a które są celowo nakręcane-lobbowane przez świat farmaceutyczny,
      medyczny, dostawców sprzętu (przykład: tańsze insuliny, awantury Porozumienia
      Zielonogórskiego, którego doprowadziło do likwidacja pomocy medycznej nocnej i
      weekendowej w mniejszych miejscowościach i faktycznej likwidacji idei Lekarza
      Rodzinnego).
      20. ZROZUMIENIE przez ustawodawców, że pacjent-ubezpieczony zawsze lepiej
      wykorzysta swoje pieniądze niż ubezpieczyciel. Konsekwencją powinno być
      wyeliminowanie z finansowania ze składki zdrowotnej np. leczenia
      stomatologicznego – z wyjątkiem leczenia dzieci, młodzieży i kobiet w ciąży.
      Proporcjonalnie do tego powinna zostać obniżona składka zdrowotna.
      21. Zrozumienie przez ustawodawców, że o przepływie pieniędzy w systemie zawsze
      LEPIEJ DECYDUJE LEKARZ niż urzędnik z NFZ, kasy chorych, czy z budżetu.
      Dzieje się tak gdy – lekarz POZ – płaci za pacjenta kierowanego do specjalisty.
      Efekt - natychmiast maleją kolejki do specjalistów, a lekarz POZ stara się
      zrobić dużo więcej, aby nie „odpłynęły”od niego pieniądze.
      22. Zrozumienie, że kłamcą jest ten kto twierdzi, że uczyni doskonałym system
      ochrony zdrowia od jutra i na zawsze. Przykłady z zagranicy pokazują, że tak
      nie dzieje się nigdzie.
      23. Zrozumienie, że wprowadzanie powyższych zmian napotykać będzie protesty i
      sprzeciw, tych, którzy na koniecznych zmianach stracą układy, ciepłe posadki,
      przesadne bezpieczeństwo zatrudnienia i filozofię pracy rodem z PRL-u.


      Mam świadomość, że powyższa lista pomija bardzo ważne kwestie:
      - prywatyzacji placówek medycznych,
      - podziału NFZ na 2-3 konkurujące firmy ubezpieczeniowe
      - tworzenie możliwości zdrowotnych ubezpieczeń prywatnych i dodatkowych
      • Gość: krótko Re: Biały strajk: lekarze na ulichach Warszawy IP: *.dolsat.pl / 85.219.248.* 10.05.06, 09:24
        mój wujek poszedł do lekarza prywatnie bo coś go strzykło w nodze wykonał
        podstawowe badania krwi i okazało sie że OB na poziomie 120 (JedDwaZero) i
        natychmiast z poradni prywatnej trafił do szpitala tam rozpoznano nowotwór
        kości - zatem upada zakaz skierowań do szpitala z gabinetów prywatnych
        jak wprowadzic pojęcie osoby biednej - znam mnóstwo bezrobotnych bez źródeł
        finansowania ze stawką dniówki za pracę 200 PLN
        co do drugiej zmiany lekarzy były zakusy ale to tylko do 22 a co z nocami?
        studenci i lekarze specjalizujący sie
        na Zachodzie ogranicza się liczbę studentów ale nie ogranicza się liczby miejsc
        na specjalizacjach a
        jeśli masz dużo czsu to coś przemyśl zanim coś napiszesz kocie nie pisz co
        myslisz tylko myśl o czym piszesz ja juz nie mam czasu na twoje ....
      • yorik Re: Biały strajk: lekarze na ulichach Warszawy 10.05.06, 09:31
        Szanowny Panie
        niestety, proste rozwiązania są postulatami prostych umysłów nie znających
        istniejących uwarunkowań i implikacji proponowanych zmian.
        Odniosę się w skrócie do losowo wybranych fragmentów tego długiego tekstu.

        > A. Zmiany w systemie finansowania
        > 1. Wprowadzenie współfinansowania – przy jednoczesnym obniżeniu składki
        > na
        > ubezpieczenie zdrowotne.
        <amortyzacja sprzętu>

        > Opłaty rzędu: 5 zł – porada POZ, 10 złotych – porada specjalisty, 2
        > 0 złotych –
        > dzień hospitalizacji.
        > Zwolnione ze współfinansowania powinny być osoby biedne, posiadające
        > zaświadczenie z ośrodka pomocy społecznej
        <idea jak najbardziej OK>

        > 2. Wprowadzenie rejestru usług medycznych w oparciu o karty czipowe (z
        > pamięcią).

        <OK - 2 lata?>
        > 3. Ustalenie szpitali ratujących życie – muszą być one znacznie lepiej
        > finansowane – tylko te szpitale przyjmowałyby stany nagłe.

        <ostatnia decyzja władz warszawy wskazuje DOKŁADNIE ODWROTNE zapatrywania
        rządzącycych na ten słuszny postulat>

        > 4. Przywrócenie ZAKAZU (był w ustawie o kasach chorych) kierowania do szpitali
        > publicznych (finansowanych przez NFZ) z prywatnych gabinetów lekarskich. Dziś
        > praktyki prywatne są formą przepustki na szpitalne oddziały.
        <czy gabinety lekarzy rodzinnych traktować jako prywatne?>
        <czy pacjent po konsultacji takiego - dajmy na to laryngologa - będzie chodziło
        do lekarza rodzinnego / "Ubezpieczalni" po skierowanie?>

        > B. Zmiany w poborze składki
        > 6. System pobierania składki zdrowotnej musi być bardziej SPRAWIEDLIWY. Obecnie
        >
        > rolnicy (nawet wielkoobszarowi) nie płacą żadnej składki zdrowotnej, w
        > konsekwencji leczenie „fundują mi” ludzie o minimalnych płacach i e
        > meryci.
        <słuszne, ale boję się, że niewykonalne>

        > 7. Wprowadzenie zasady częściowego ZWROTU pobranej składki jeśli ubezpieczony
        > nie skorzystał w ciągu całego roku ze świadczeń medycznych i refundacji leków.
        <a koszt utrzymania infrastruktury?>

        > 8. Wprowadzenie ZRÓZNICOWANIA wysokości składki w zależności od okresu jej
        > opłacania (przykład niemieckich kas chorych, gdzie osoby, które wcześniej nie
        > opłacały składki zdrowotnej przez kilka pierwszych lat płacą więcej)
        >
        > C. Zmiany w organizacji pracy placówek medycznych
        > 9. Wprowadzenie II zmiany pracy lekarzy w szpitalach (zamiast dyżurów)
        <skąd tych lekarzy wziąć?>

        > 10. Wprowadzenie receptariuszy – obligatoryjnych list leków w POZ
        <kto i na jakiej podstawie ma je ustalać?>

        > 11. Likwidacja nadmiaru tzw. ostrych łóżek szpitalnych.

        <zapraszam na pierwszy lepszy dyżur np. w mieście stołecznym - do obejrzenia
        sceny pt. upychanie pacjentów">
        >
        > D. Zmiany w zakresie kadr medycznych
        > 12. Radykalne zwiększenie liczby studentów na wydziałach lekarskich
        <1. finanse, 2. kadra, 3 lokale - chyba, żeby zaproponować kursy samokształceniowe>

        > 13. Zwiększenie liczby lekarzy uzyskujących specjalizacje medyczne.

        <jak??? kto będzie ich zwalniał z macierzystych oddziałów na wymagane staże?
        uzyskanie specjalizacji to nie tylko zdanie egzaminu>

        > 14. Wprowadzenie obowiązkowego przedmiotu na studiach medycznych – pod na
        > zwą
        > Systemy Finansowania Opieki Medycznej w celu wyjaśnienia młodym medykom, iż
        > systemu finansowania ochrony zdrowia ma służyć pacjentom – opłacającym sk
        > ładkę.

        <nic to studentom nie przeszkodzi, a paru NFZ-owców sobie dorobi>

        >
        > E. Zmiany w sposobie stanowienia prawa
        > 15. Uchwalenie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej przygotowanej przez
        > prawników, ekonomistów, specjalistów od zarządzania oraz przedstawicieli
        > organizacji reprezentujących pacjentów i przeprowadzonej przez parlament (sejm,
        >
        > senat) bez prawa wnoszenie do niej „zmiękczających” zapisów i popra
        > wek przez
        > lobby lekarsko-farmaceutyczne.

        <cokolwiek miało by to znaczyć>

        > 16. Likwidacja szarej strefy w ochronie zdrowia związanej z wydawaniem lewych
        > rent i kombinowaniem z lekami „dla inwalidów” Obecnie łapówkarze pr
        > zyłapani na
        > ewidentnych fałszerstwach i przekrętach, po dobrowolnym poddaniu się „kar
        > ze”
        > pozostają w systemie. To zachęca innych do podobnego postępowania.

        <proponuję cykl pogadanek radiowych dla społeczeństwa - jak to nieładnie brać rentę>

        >
        > D. Zmiany w świadomości: polityków, pacjentów, lekarzy, dziennikarzy

        <OOOOOO!>

        dalej sobie odpuszczę
        > 17. Uświadomienie za pomocą mediów, polityków, instytucji społecznych, że
        > publiczny płatnik – Kasy Chorych, NFZ, czy fragment budżetu państwa
        > reprezentuje interes PACJENTÓW, a dopiero w dalszej kolejności interes świata
        > medycznego, farmaceutów, producentów leków, dostawców sprzętu, firm
        > obsługujących placówki medyczne.
        > 19. Ważne, aby wydawcy i redaktorzy umieli rozpoznać, które z upowszechnianych
        > sygnałów „o tragicznej sytuacji w ochronie zdrowia” wynikają z sytu
        > acji
        > pacjentów, a które są celowo nakręcane-lobbowane przez świat farmaceutyczny,
        > medyczny, dostawców sprzętu (przykład: tańsze insuliny, awantury Porozumienia
        > Zielonogórskiego, którego doprowadziło do likwidacja pomocy medycznej nocnej i
        > weekendowej w mniejszych miejscowościach i faktycznej likwidacji idei Lekarza
        > Rodzinnego).
        > 20. ZROZUMIENIE przez ustawodawców, że pacjent-ubezpieczony zawsze lepiej
        > wykorzysta swoje pieniądze niż ubezpieczyciel. Konsekwencją powinno być
        > wyeliminowanie z finansowania ze składki zdrowotnej np. leczenia
        > stomatologicznego – z wyjątkiem leczenia dzieci, młodzieży i kobiet w cią
        > ży.
        > Proporcjonalnie do tego powinna zostać obniżona składka zdrowotna.
        > 21. Zrozumienie przez ustawodawców, że o przepływie pieniędzy w systemie zawsze
        >
        > LEPIEJ DECYDUJE LEKARZ niż urzędnik z NFZ, kasy chorych, czy z budżetu.
        > Dzieje się tak gdy – lekarz POZ – płaci za pacjenta kierowanego do
        > specjalisty.
        > Efekt - natychmiast maleją kolejki do specjalistów, a lekarz POZ stara się
        > zrobić dużo więcej, aby nie „odpłynęły”od niego pieniądze.
        > 22. Zrozumienie, że kłamcą jest ten kto twierdzi, że uczyni doskonałym system
        > ochrony zdrowia od jutra i na zawsze. Przykłady z zagranicy pokazują, że tak
        > nie dzieje się nigdzie.
        > 23. Zrozumienie, że wprowadzanie powyższych zmian napotykać będzie protesty i
        > sprzeciw, tych, którzy na koniecznych zmianach stracą układy, ciepłe posadki,
        > przesadne bezpieczeństwo zatrudnienia i filozofię pracy rodem z PRL-u.
        >
        >
        > Mam świadomość, że powyższa lista pomija bardzo ważne kwestie:
        > - prywatyzacji placówek medycznych,
        > - podziału NFZ na 2-3 konkurujące firmy ubezpieczeniowe
        > - tworzenie możliwości zdrowotnych ubezpieczeń prywatnych i dodatkowych
      • Gość: PS Re: Biały strajk: lekarze na ulichach Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 10:54
        Rzeczywiście, pominąłeś bardzo istotne kwestię, pozwolę więc sobie na
        uzupełnienie listy o przynajmniej dwa punkty:

        Uświadomienie, że to płatnik – Kasy Chorych, NFZ, czy fragment budżetu państwa -
        a NIE lekarz, gabinet, przychodnia, czy szpital, jest dla pacjenta stroną umowy
        o świadczenie usług medycznych. I to właśnie ten płatnik odpowiada za
        zapewnienie pacjentowi właściwego poziomu świadczeń. Jeśli więc te usługi są na
        zbyt niskim poziomie, odpowiedzialność ponosi przede wszystkim płatnik, który
        nie wywiązuje się ze swojego zadania.

        Uświadomienie, że prywatyzacja ochrony zdrowia, o której konieczności trąbią
        kolejni ministrowie, polega przede wszystkim na prywatyzacji i podzieleniu tego,
        któremu płacimy za usługi, czyli PŁATNIKA. Tylko w ten sposób obecny brutalny
        MONOPOL NFZ - zarówno wobec pacjentów, jak i świadczeniodawców - będzie mógł
        zostać zastąpiony przez KONKURENCJĘ.
    • Gość: pacjent Re: Biały strajk: lekarze na ulichach Warszawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.06, 09:04
      Przepraszam ale dlaczego przez dysproporcje w pensjach między pracownikami NFZ a
      lekarzami ma cierpieć "zwykły" obywatel?? Przecież każdy z nas płaci "procenty"
      na służbę zdrowia???
    • Gość: Misia Re: Biały strajk: lekarze na ulichach Warszawy IP: *.bluel.net / *.wroclaw.dialog.net.pl 10.05.06, 09:11
      Lekarze powinni więc pisać poradniki na temat, jak przy tak niskich dochodach
      żyć na tak wysokim poziomie. Nie wiem czy jest jakiś lekarz, który dojeżdża do
      pracy publicznymi środkami komunikacji? A jak mieszkają!!! Gazety mają tu
      ogromne pole do popisu powinny zamiesćić zdjęcia domów (nierzadko jeden lekarz
      ma ich kilka) i samochodów - też mają ich więcej niż jeden.
    • Gość: obserwator Re: Biały strajk: lekarze na ulichach Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 09:11
      Główna przyczyną braku pieniędzy jest nieszczelny system rozliczania się służby
      zdrowia z funduszem zdrowia.Ta inteligentna masa lekarzy wie jak rozpisać w
      koszty wiele zbędnych zabiegów, środków , przedłużać czas pobytu w szpitalu
      pacjenta , gzie pacjent przebywa w domu na przepustce czekając na zabieg.Za to
      wszystko idą fakturki do finduszu.Ile jest leków zabieranych do prywatnych
      klinik z państwowych placówek.
      • Gość: Misia Re: Biały strajk: lekarze na ulichach Warszawy IP: *.bluel.net / *.wroclaw.dialog.net.pl 10.05.06, 12:41
        Masz rację! Jako pracownik sanepidu, uprawniony do kontrolowania placówek
        medycznych całkowicie się zgadzam z Twoją opinią. Medycy są złymi menagerami.
        Ich filozofia wydawania pieniedzy da się zdefiniować staropolskim "jakoś to
        będzie". Poza tym obiadki darmowe ze szpitalnej stołówki też nie są do
        pogardzenia, a wynosiło się kiedyś prawie dla całej rodzinki. Przecież pacjent
        nie musi jeć mięsa, bo to niezdrowo. Daje mu się więc kilka włókien mięśniowych,
        natomiast dzięki temu lekarz ma do dyspozycji całkiem przyzwoitą porcyjkę.
    • violkadam Re: Biały strajk: lekarze na ulichach Warszawy 10.05.06, 09:14
      2 pytania:
      1. czy ktos w Polsce widział kiedyś biednego lekarza? Ja nie. Żyją od lat w
      równie dobrych warunkach jak prawnicy czy architekci. Prawdą jest, że etaty w
      służbie zdrowia są głodowe, ale lekarze zawsze mieli kilka miejsc pracy i
      wychodzili na swoje. Może najpierw podwyżki dla pielęgniarek? Ich warunki pracy
      są niewolnicze!!!
      2. Jakie państwo stać na wykształcenie wysokiej klasy specjalistów w dziedzinie
      medycyny, architektury czy szeroko rozumianych nauk ścisłych tylko po to aby
      pozwolić im pracować "na chwałę" bogatszych krajów? Polskę oczywiście. Czas
      docenić wykształcenie zamiast promować cwaniactwo, co jest koszmarnym spadkiem
      po komunizmie.
    • Gość: MariaJolanta Re: Biały strajk: lekarze na ulichach Warszawy IP: *.adsl.inetia.pl 10.05.06, 09:16
      Dobra materialne, które tak lekarzom wymawiacie często pochodzą z pracy w kilku
      miejscach ( szpital, przychodnia, przychodnia prywatna, wizyty domowe itp. ).
      Litości! nie wszyscy są łapówkarzami! Moja koleżanka pediatra wraca do domu ok.
      20 - 21 i to codziennie! ( usiłuje spłacić kredyt zaciągnięty na 2 pok.
      mieszkanie pod W-wą ). Kredytu też by nie dostała ( za niskie zarobki ) gdyby
      nie pensja jej męża. Oczywiście oboje myślą o wyjeździe choć w Polce mają dom,
      rodzinę i ta decyzja nie jest łatwa. Odwlekają w czasie decyzję o dziecku bo
      kiedy je wychowywać ( a nie chcą by wychowywała je "pani Frania" za około 1500
      zł/ m-c ). I jeszcze jedno, z całym szacunkiem dla "panów Czesiów" "robiących
      na budowie" za 1000 zł, ile czasu siedzieli nad książkami, ile nocy zarwali z
      powodu ciężkich egzaminów czy praktyk? - nie da się porównać szkoły zawodowej z
      ciężkimi studiami medycznymi choć oczywiście obie profesje są potrzebne.
      • Gość: Misia Re: Biały strajk: lekarze na ulichach Warszawy IP: *.bluel.net / *.wroclaw.dialog.net.pl 10.05.06, 12:47
        Lekarze powinni się cieszyć, że mają takie możliwości, że w dzisiejszych
        czasach, gdy wielu ludzi w ogóle nie może znaleźć jakiejkolwiek pracy, oni mają
        ją i to nawet w kilku miejscach naraz. Jakoś nie wyglądają na zbyt
        przemęczonych! A wyjedżając za granicę powinni zwracać Państwu pieniądze za
        studia. Sama byłam bez pracy dwukrotnie nie z własnej winy i pomimo wyższego
        wykształcenia, wielu lat praktyki zawodowej i licznych kursów specjalizacyjnych
        długo nie mogłam zanleźć pracy. Lekarze nie znają takich problemów i dlatego
        uważam, że są po prostu nadmienie rozpieszczeni
    • Gość: lekarzyna Przeczytanie spowoduje trwałe zmiany! IP: *.slowiki.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.06, 09:19
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=760&w=41552388&a=41552388
    • Gość: Ciamciara Re: Biały strajk: lekarze na ulichach Warszawy IP: *.bluel.net / *.wroclaw.dialog.net.pl 10.05.06, 09:21
      Lekarze to od lat najbardziej uprzywilejowana grupa zawodowa w Polsce poza
      prawnikami! Stąd taki owczy pęd młodzieży na studia o tych profilach. Oni
      uważają, że należy im się więcej niż innym. I to przkonanie powoduje, że wypięli
      się na przysięgę Hipokratesa i odstąpili od łóżek pacjentów. Jeśli rząd się za
      tą wstrętną zgraję nierobów wreszcie nie zabierze, to oni będą eskalować swoje
      żądania bez końca. Bo ich nic nie jest w stanie zadowolić! Mieszkają w
      luksusach, jeżdżą luksusowymi samochodami, mają pewną pracę, większość z nich
      pracuje za biurkami po ok. 6 godz. dziennie i wykonuje stosunkowo lekką pracę.
      Niechby zobaczyli, jak ciężko i za ile pracują ich pacjenci! Nie podzielam ich
      protestu i jestem pełna pogardy dla tych strajkujących.
      • Gość: Insider Re: Biały strajk: lekarze na ulichach Warszawy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.06, 09:51
        Pochodze z rodziny lekarskiej. Cale dziecinstwo widzialam zasuwanie rodzicow na
        paru etatach, 24-godzinne - a czasem i dluzsze - dyzury, wzywanie w nocy do
        szpitala, bo akurat zdarzyl sie wypadek i potrzeba bylo szybko duzo rak do
        pracy, ich stres zwiazany z ciezkimi przypadkami pacjentow, o ratowaniu ktorych
        rozmawiali w domu (albo odwrotnie, stres 'przegryzali' w milczeniu).

        Nie zdecydowalam sie na studia medyczne, bo dla osob chcacych dobrze wykonywac
        swoja prace to cholernie ciezki kawalek chleba. Dlatego uwazam, ze prace
        dobrych lekarzy i pozostalego personelu medycznego trzeba wreszcie docenic
        finansowo, na co moge placic wyzsze skladki, np. w formie wspolfinansowania
        niektorych zabiegow.

        Pozdrawiam wszystkich strajkujacych.

        A.
    • Gość: gość Re: Biały strajk: lekarze na ulichach Warszawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.06, 09:26
      "Miałeś zaplanowaną na dziś operację? Szpital odprawi cię z kwitkiem"
      to nic nowego mój kolega zawiózł ojca do szpitala na zaplanowaną wizytę i też go
      nie przyjęli bo za mało dał w kieszeń "to tylko na jedną nogę do łóżka"
    • tofik79 Re: Biały strajk: lekarze na ulichach Warszawy 10.05.06, 09:26
      Macie racje, że kardiochirurg z 2 st. specjalizacji nie zarabia tych 1300 pln tylko dużo więcej. I może to zrobić całkiem legalnie (czyli bez brania łapówek), przyjmując prywatnie np. Tylko żeby mieć w końcu możliwość takiego zarabiania trzeba przez lata harować właśnie za te 1300 pln. Lekarz po studiach, na stażu nie ma absolutnie żadnych szans kupić sobie audi czy 100m mieszkania i jeszcze przez długie lata mieć nie będzie. Zasuwając po 12 godzin dziennie z dyżurami wyciągnie może ze 2000. Problem lekarzy polega na tym że żeby się czegokolwiek nauczyć (i zrobić np. specjalizacje) musza pracować w państwowych szpitalach, które o tym wiedzą i płacą minimalnie (lub nie płacą wcale!).
      Ale w sumie co kogo obchodzi jakim samochodami jeżdzą i gdzie mieszkają lekarze? Fakt ich oficjalnych zarobków jest bezsporny - kardiochirurg zarabia mniej niż sekretarka w instytucji która mu płaci. Jeżeli ktoś twierdzi że mu to wystarczy, bo może sobie dorobić przyjmując po godzinach to jest po prostu żałosny.
      I niech nikt z tych ludzi potem nie rości sobie prawa do wieszania psów na lekarzach popełniajacych błędy. Zmuszając ich do pracy w pełnym skupieniu po kilkanaście godzin dziennie nie ma szans by tego uniknąć. Skoro cykl pracy normalnego człowieka to 8h pracy, 8 wypoczynku i 8 snu to lekarz który np. przez 4 godziny ratuje życie człowieka operując jego serce i gdzie każdy jego minimalny błąd może spowodować śmierć, to dla mnie do końca dnia powinien odpoczywać. Takie jest moje zdanie i tak traktuje się lekarzy w krajach do których próbujemy równać we wszystkich innych dziedzinach.
      • Gość: Zasoczona Re: Biały strajk: lekarze na ulichach Warszawy IP: *.supernet.pl 10.05.06, 09:35
        Świetnie, zacytuję tutaj mojego szefa:
        "Zarabiałem dużo, ale praca mnie wykańczała, więc zgodziłem się pracować w tej
        firmie za mniejsze pieniądze, podpisałem umowę, zobowiązałem się i będę to
        robił najlepiej jak potrafię"
        Tyle nic już więcej nie dodam.
      • Gość: Patrycja Re: Biały strajk: lekarze na ulichach Warszawy IP: *.bluel.net / *.wroclaw.dialog.net.pl 10.05.06, 12:58
        Nie tylko lekarze w tym kraju stali się niewolnikami, to jest w ogóle specyfika
        systemu, który się realizuje. Lekarze są jedną z wielu grup zawodowych, którym
        nie dzieje się najlepiej. Ja pracuję w spóldzielni mieszkaniowej, często zostaję
        po godzinach pracy, a moje zarobki są w tych samych granicach, co tych lekarzy,
        którzy tak strasznie protestują i strajkują. Gdybym to ja zastrajkowała i nie
        stwiła się do pracy, to prezes z pewnością natychmast by mnie zwolnił z pracy.
        Ale niezależnie od tego, nigdy bym tak nie postąpiła, bo czuję się
        odpowiedzialna za osiedle i jego mieszkanców. Dlatego zupełnie nie mogę
        zrozumieć postawy lekarzy. Czy w ogóle zasługują oni na to miano? Moim zdaniem
        na pewno nie! Może nieh sobie zmienią zawód.
        • tofik79 Re: Biały strajk: lekarze na ulichach Warszawy 11.05.06, 09:34
          Droga Patrycjo.
          Nie bardzo wiem co mam odpowiedzieć na takie porównanie... Osoba która porównuje siedzenie za biurkiem w spółdzielni, (do którego potrzeba umiejetności z 3 klas szkoły podstawoej i znajomość obsługi kalulatora) do pracy lekarza w szpitalu wyjątkowo nie ma pojęcia o czym pisze. Powtarzam - ktoś kto kończy 6 lat najcięższych z możliwych studiów, niewolniczy staż i od którego umiejętności codziennie zależy ludzkie życie ma święte prawo zarabiać dużo więcej niż kierowca w tej samej instytucji.
    • kylomylo Re: Biały strajk: lekarze na ulichach Warszawy 10.05.06, 09:28
      Mówię to z bólem, zdając sobie sprawę, że kiedyś może się obrócić przeciwko mnie
      (np. w czasie choroby). Lekarze - jedźcie tam, gdzie będzie wam lepiej. Należy
      się wam godne życie, a Kozia Wólka jaka jest każdy widzi.
    • Gość: Misia Re: Biały strajk: lekarze na ulichach Warszawy IP: *.bluel.net / *.wroclaw.dialog.net.pl 10.05.06, 09:29
      NFZ powinno się w ogóle zlikwidować! Nadzór i kontrola nad pracą szpitali oraz
      sposobem wydawania pieniędzy na leczenie powinny być sprawowane przez
      ministerstwo zdrowia - bezpośrednio.
      • Gość: Panth Re: Biały strajk: lekarze na ulichach Warszawy IP: *.racsa.co.cr 10.05.06, 09:32
        >Pan Zbigniew za wymianę uszczelki w łazience, która zajęła mu trzydzieści
        >minut, zażądał 100 zł. Pan Henryk za trzy dni pracy, w ciągu których ułożył,
        >wycyklinował i polakierował pięćdziesiąt metrów kwadratowych parkietu,
        >zainkasował 1700 zł. Podobno niedużo… A pan Józef za pomalowanie mieszkania, z
        >którym uporał się w ciągu dwóch dni, skasował klienta na 500 zł. Ile w tym
        >czasie zarobił pan Andrzej – lekarz medycyny, który w ciągu dnia uratował
        >życie pięciu osobom, piętnastu innym pomógł uporać się z chorobą,
        >zinterpretował wyniki kilku skomplikowanych badań i wykonał przy okazji pracę
        >wykwalifikowanej sekretarki wypełniając szereg formularzy i dokumentów?

        Odpowiadam szanownemu koledze.W tym samym czasie pan Andrzej ginekolog skasowal
        50 PLN za wizyte w swoim prywatnym gabinecie pani Geni ,ktora spedzila tam 20
        minut ,bo jest w ciazy,wiec na kontrol chodzic trzeba,a przyszpitalne poradnie
        ginekologiczne w ktorych przyjmuje pan Andrzej ginekolog przyjmuja 10 pacjentow
        3 razy w tygodniu i sa niewydolne - co bardzo panom dochtorom odpowiada,gdyz
        napedzaja sobie przy okazji swoj prywatny biznes.

        A tym ,co pisza o biednych lekarzach proponuje puknac sie w czolo.Proponuje
        przejsc sie pod szpital i zobaczyc jakimi furami podjezdzaja Ci z pensja 1,2 tys
        PLN.Tak tak to sami ordynatorzy i dyrektorzy - wynika z tego ze na ok 200
        lekarzy pracujacych w moim szpitalu 180 to ordynatorzy i dyrektorzy.

        Dajcie podwyzki - ale pielegniarkom - te zarabiala 800-1000 zl na reke po 20-30
        latach pracy.A nie konowalom ,ktorym zawsze malo.

        PS: Czy do strajku przylacza sie tez panowie lekarze rodzinni ,ktorzy co roku
        żebraja coraz to wieksze podwyzki ,coraz mniej pracujac (swieta,soboty-niedziele
        wolne,nocki wolne,wyslugiwanie sie Pogotowiem Ratunkowym ,praca po 40h w tygodniu)?
        • Gość: PS Re: Biały strajk: lekarze na ulichach Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 11:07
          Cytuję:
          'a przyszpitalne poradnie ginekologiczne w ktorych przyjmuje pan Andrzej
          ginekolog przyjmuja 10 pacjentow 3 razy w tygodniu i sa niewydolne'
          Uzupełniam:
          Przyjmują tyle pacjentek, ponieważ tylko tyle zamówił (czytaj: za tyle im
          zapłaci) u nich NFZ. I to po idiotycznie niskiej stawce, wykorzystując swoją
          pozycję monopolisty.
          Pretensje miej więc do tego, komu płacisz (NFZ), a nie do pana Andrzeja ginekologa.
        • Gość: PS Re: Biały strajk: lekarze na ulichach Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 11:11
          Czy do strajku przylacza sie tez panowie lekarze rodzinni ,ktorzy co roku
          żebraja coraz to wieksze podwyzki ,coraz mniej pracujac (swieta,soboty-niedziele
          wolne,nocki wolne,wyslugiwanie sie Pogotowiem Ratunkowym ,praca po 40h w tygodniu?

          A mówi Ci coś termin KODEKS PRACY? Tam jest określona obowiązująca liczba godzin
          pracy. Reszta to nadgodziny, za które należy odpowiednio zapłacić.

          Święta, soboty, niedziele wolne! No, skandal! A to lenie paskudne! Proponuję
          system 7/7 - 24/24 :)
        • Gość: pj cymru Re: Biały strajk: lekarze na ulichach Warszawy IP: *.internal.bupa.co.uk / 194.75.37.* 10.05.06, 15:05
          a ty w "swoim" szpitalu to pewnie wrzucasz wegiel do kopalni.
    • a2p Czas na strajk pacjentów - to nie żart 10.05.06, 09:34
      Od tego, jak pracują lekarze - na ilu etatach, ile razy pełnią nocne dyżury, a
      następnego dnia, bez odpoczynku pracują dalej, ile wiedzą (w końcu w medycynie
      też coś się zmienia) i ile mają czasu na dokształcanie się - zależy nasze,
      pacjentów, bezpieczeństwo. Czy ktoś chciałby jechać autobusem prowadzonym przez
      niewyspanego kierowcę? Oni muszą mieć obowiązkową przerwą w pracy po kilku
      godzinach jazdy. Będzie wypadek - głośno w całej prasie, tragedia, zginęło
      nagle kilku ludzi. To, że podobne tragedie mogą dziać się codziennie (i dzieją
      się!) z powodu zmęczenia lekarza, nie ma znaczenia? Mało spektalularne? To, że
      za każdym razem cierpi tylko jeden człowiek - źle leczony, źle zdiagnozowany,
      niepotrzebnie operowany nie jest medialnie interesujące. Szkoda.
      Dopóki nie dotknie to nas osobiście.
      A może warto, aby pacjenci w jakiś bardziej zorganizowany sposób poparli swoich
      lekarzy?
      I nie opowiadajcie o majątkach, samochodach, łapówkach i kokosach, jakie
      zarabiają lekarze. Nie zazdrośćcie. Są tacy, którzy opływają we wszystko, są
      też tacy - a jest to większość - którzy muszą dorabiać. Tylko jakim kosztem?
      Także nas - pacjentów.
    • imprezagt Podwyżki OK,lecz najpierw oczyszczenie środowiska! 10.05.06, 09:51
      Zgadzam się, że pensje lekarzy i pilęgniarek są bardzo niskie. Ale to tylko
      teoria. Niestety, spora część tych osób osiąga wysokie dochody
      nieewidencjonowane.

      Poza tym, powszechne jest korzystanie ze sprzętu szpitalnego i różnego
      wyposażenia do prowadzenia prywtnych interesów. Nie dość, że za darmo to jeszce
      poza kolejnością.

      I bez rozwiązania tej sytuacji nie będzie żadnej poprawy! Nie mówię, że winne
      jest tylko środowisko lekarskie. Ale jeśli są tam ludzie, którym zależy na
      poprawie to należy zacząć od oczyszczenia się środowiska z ludzi którzy pod
      pretekstem "przystosowania się do trudnej sytuacji materialnej" stowrzyli są
      całkiem spore strumienie nielegalnych pieniędzy.

      Przykłady:

      - pielęgniarka która zarabia oficjalnie ok. 1000 zł za "szczególną opiekę" nad
      pacjentką na oddziale, w czasie nocy (podczas której normalnie zobligowana jest
      do tego w ramach wypełniania swoich służbowych obowiązków!) bierze 200 zł. Czy
      to jest fair?

      - lekarz za przeprowadzenie operacji u pacjenta oczekującego na zabieg oczekuje
      bierze 1000-1500 zł . Termin operacji jest przesuwany do póki nie zostanie
      przekazana taka kwota. Sytuację znaczaco pogarsza fakt, że pacjent jest
      kilkukrotnie przygotowywany do zabiegu a potem jest on odwoływany w ostatniej
      chwili (przygotowywanie to m.in. lewatywa). Czy to nie sadyzm?

      - pielęgniarka chodząca na wizyty domowe za które kasuje 50-100 zł do kieszeni
      (zmiany opatrunków itd.) materiały (plastry,bandaże , rękawiczki) pobiera za
      darmo ze szpitala. To jest uczciwe?

      - lekarz prowadzący prywatną praktykę wszelkie badania na potrzeby prowadzonej
      działalności wykonuje w klinice, na jej sprzęcie. Za darmo i bez kolejki. A
      inni czekają w nieskończoność. Bo nie przyszli prywatnie.

      To ma być postawa godna pracowników służby zdrowia?!? Tak to widzicie?!

      Oczywiście, że nie wszyscy tak robią, i Bogu dzięki. To wiem. Ale już nikt mnie
      nie przekona, że większość pozostałych współpracowników (uczciwych) nie wie o
      takich sytuacjach. I biernie się temu przygląda!

      Tak nie może być. Sygnał do zmian musi wyjść od środka. Nie będzie zmian to
      zawsze będzie syf w służbie zdrowia. A nie po to chyba lekarze studiują ciężko
      po 10 lat żeby potem żyć kopertówek!

      Wiem że są ludzie uczciwi w tym zawodzie (i lekarze i pielęgniarki) ale jakoś
      nie mogą się przebić ze swoimi racjami. JAK WAM ZALEŻY TO SAMI MUSICIE WYMUSIĆ
      ZMIANY! ODWAGI! Każdy protest dotyczy tylko podwyżek, a nigdy nie słyszałem
      żeby ktoś z protestujących żądał naprawy tej patologii. I mam szczerą nadzieję
      że coś przeoczyłem.
      • Gość: marian Re: Podwyżki OK,lecz najpierw oczyszczenie środow IP: 195.117.152.* 10.05.06, 10:01
        Wszystkie te patologie wynikają z niskich płac w opiece zdrowotnej - skończmy z
        głupim określeniem służba zdrowia
        • imprezagt Re: Podwyżki OK,lecz najpierw oczyszczenie środow 10.05.06, 10:21
          Dobrze, niech będzie "opiece zdrowotnej". Dla mnie nazwa robi małą różnicę więc
          jeśli Tobie zależy to piszmy tak.

          Ale patologie zależą nie tylko od niskich płac. To jest trochę błędne koło. Nie
          będą nigdy płace wysokie jeśli patologie są tak powszechne. Bo te pieniądze są
          po prostu marnotrawione przez zwykłe rozkradanie (badania na użytek prywatny,
          pobieranie sprzętu, kserowanie w szpitalach, korzystanie z karetek do celów
          prywatnych itd.). I dodawanie pieniędzy do tak nieszczelnego systemu jest
          syzyfową pracą, nieefektywne.

          Dlatego razem z żądanymi podwyżkami lekarze powinni wreszcie sami zabrać się za
          zmiany i usuwanie tych chorych zjawisk. Bez tego nie ma szans na poprawę, na
          której powiedzmy sobie szczerze, części "ustawionych" nie zależy. Bo chaosie
          łatwiej ukryć oszustwa.
      • Gość: lekarz Re: Podwyżki OK,lecz najpierw oczyszczenie środow IP: 213.241.46.* 10.05.06, 11:15
        Kiedy wybierałam się na medycynę, moja mama (żeby nie było: sprzątaczka)
        płakała po nocach, bo nie chciała dla mnie takiego ciężkiego życia. I teraz po
        latach dowiaduję się co miała na myśli. Pracuję równolegle na dwóch etatach: w
        szpitali i w pogotowiu. Codziennie kombinuje skąd wziąć czas żeby wszystko
        ogarnąć, bo pracy jest bardzo dużo. Kiedy tylko uda mi się wyjść ze szpitala,
        praktycznie co drugi dzień biegnę na dyżur w pogotowiu, gdzie pracuję do rana a
        potem wracam do szpitala. Nawet sobie nie wyobrażasz jak trudno jest opanować
        drżenie rąk po dwóch, trzech dobach nieustannej pracy (w zeszłym miesiącu
        miałam łącznie 18 dyżurów. wyobraź sobie: więcej niż co druga noc spędzona na
        ciężkiej pracy). Moja rodzina w ogóle mnie nie widuje, bo kiedy tylko uda mi
        się dojechać do domu to padam na twarz. dosłownie.
        Żeby było ciekawiej w karetce siedzę obok kierowcy, który ma ustawowo
        zagwarantowane 12 godzin pracy i (co przyznał w wielkiej tajemnicy!) dwukrotnie
        wyższą ode mnie pensję. Czy trzymając człowieka pod skalpelem ponoszę mniejszą
        odpowiedzialność niż kierowca???
        A na zakończenie tego przydługiego wywodu dodam że nie zarabiam na lexusa czy
        mercedesa. jeżdżę 16-letnim trabantem. I wcale na parkingu szpitalnym się nie
        wyróżnia.
        Jeszcze tak trochę popracuję. Wezmę moje 1800 zł, jakie łącznie zarabiam.
        Przemilczę agresywne komentarze i zachowania niektórych pacjentów. Jeszcze
        przez jakiś czas bedę kochać moją pracę, tak jak kocham ją teraz.
        A potem mi przejdzie.
        Moja była szefowa z wydawnictwa, w któym dorabiałąm przez całe studia czeka na
        mnie z otwartymi ramionami. Może uda mi się kiedyś zapomnieć że za moją "orkę
        na ugorze" byłam nazywana konowałem, nierobem, kawkującym urzędnikiem.
        Wszystkim narzekającym na lekarzy życzę zdrowia, bo kiedy już wszyscy wyjadą to
        nie ma co liczyć na naszych wschodnich sąsiadów. Oni już teraz mają tam lepsze
        od nas pensje, nie śpieszy im się tutaj...
        • Gość: sonsiad666 Re: Podwyżki OK,lecz najpierw oczyszczenie środow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 11:39
          w pełni panią popieram
          a tym wszystkim którzy wykrzykują na lekarzy żeby wzieli się do roboty życzę
          żeby operował ich "konował" który nie spał od 2-3dni
          ps. nie jestem lekarzem
        • imprezagt Nie lepiej pracować krócej i za lepsze pieniądze? 10.05.06, 11:39
          Chyba lepiej. Ale samym dopompowywaniem pieniędzy się tego nie poprawi!! Zmiany
          wymaga sposób organizacji, zarządzania i usunięcie patologii. Ludzi, którzy
          powodowani chęcią większych zarobków z oszustwa uczynili regularny sposób
          zarobku, trzeba usunąć. Ale bez reakcji tych uczciwych, którzy widzą co się
          dzieje i znają najlepiej te mechanizmy, nikt inny za wiele nie poradzi.

          Milcząca akceptacja utrwala tylko tę chorą sytuację. Tym uczciwym (wierzę że
          większości) potrzeba determinacji i wiary w to, że walczą w słusznej sprawie.
          Będąc w większości muszą stawić opór grupie która zbija fortuny korzystając z
          bałaganu i bezradności potrzebujących.

          I wtedy, takim ludziom jak Ty - ciężko pracującym - ubędzie godzin pracy a
          przybędzie dochodu. Nikt tego bez Was nie zrobi. Zacząć się musi wewnątrz.
          • Gość: lekarz Re: Nie lepiej pracować krócej i za lepsze pienią IP: 213.241.46.* 10.05.06, 12:13
            Milcząca akceptacja utrwala tylko tę chorą sytuację. Tym uczciwym (wierzę że
            większości) potrzeba determinacji i wiary w to, że walczą w słusznej sprawie.
            Będąc w większości muszą stawić opór grupie która zbija fortuny korzystając z
            bałaganu i bezradności potrzebujących.

            A w jaki sposób proponuje Pan stawić im opór? Jakie niby mam prawo zabronić
            koledze dorabiania w prywatnym gabinecie? Czy mam przebić opony ordynatorowi?
            Podłożyć bombę w szpitalu? Dokonać samospalenia w korytarzu NFZ???
            Proszę zrozumieć że w środowisku lekarskim trudno o protest, który nie dotknie
            pacjentów. Rozmowy o strajku trwały już od około roku, na obu zjazdach
            (okręgowej i naczelnej rady lekarskiej) dyskutowano o strajku. Lekarze nie
            chcieli i nie mogli go podjąć w drastycznych formach. Prezes Włodarczyk
            bezwzględnie mówił że nie poprze strajku związanego z odejściem od łóżek
            pacjentów.
            Obecne formy protestu to kompromis pomiędzy zdrowym rozsądkiem i
            odpowiedzialnością i frustracją. Nikt, kto potrzebuje natychmiastowej pomocy z
            kwitkiem nie zostanie odprawiony. Proszę zrozumieć: MY NIE MAMY MOŻLIWOŚCI ŻEBY
            PROTESTOWAĆ INACZEJ!!!
            W czechach podczas strajku lekarze zwyczajnie... wyszli ze szpitali!!! nie było
            obstawy ostrodyżurowej! Nie było nagłych operacji!!! Ludzie umierali i nikogo
            to nie obchodziło!!! I pieniądze się znalazły i to błyskawicznie. Tego chcemy?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka