felix.lynx
06.10.06, 11:44
Spieramy się o to, który polityk jest większą świnią i który dziennikarz - tańszą prostytutką, a tu przy okazji ktoś za pomocą gazet robi sabotaż, aż miło. Otóż OSTRZEGAM przed korzystaniem z darmowych programów komputerowych, dołączanych na CD do gazet dla komputerfanów i zwykłych użytkowników wynalazku pana Gatesa. Programy te to albo bezwartościowe zabawki, zajmujące miejsce na dysku, albo - niebezoieczne narzędzia do niszczenia danych albo uszkadzania systemu. Niestety, nie są to klasyczne wirusy, więc programy antywirusowe nic tu nie poradzą. Niedawno zainstalowałem sobie dwa takie nieszczyciele: "naprawiacz rejestrów" i "naprawiacz systemu". Pierwszy natychmiast wykasował połoewę zapisów w rejestrach czym unieruchomił prawie wszystkie inne programy, z MS Office, Acrobatem i Operą włącznie. Drugi - przemianował część plików systemowych, co spowodowało, że komputer przestał "widzieć" system Windows i trzeba było go zainstalować na nowo, a to oznaczało formatowanie partycji i utratę wszystkich danych na niej zapisanych. Po zabiegu komputer stał się tak dziewiczy, jak fabrycznie nowy!!! Napisałem do obu gazet, rozprowadzających te niebezpieczne programy, z prośbą o wyjaśnienie (zgodnie z prawerm prasowym) i - jak na razie, nie doczekałem żadnej odpowiedzi. Po co odpowiadać czytelnikowi-dziennikarzowi, któremu się zrobiło krzywdę wartą kilka tysięcy złotych lub wiecej?
Wcześniej miałem okazję wraz z programem Panda zaifekować sobie dwa wirusy. Na szczęście wykrył je teoretycznie znacznie gorszy od pandy darmowy program antywirusowy. Płytę z zawirusowaną Pandą mam jako dowód.
Może więc, drodzy koledzy po piórze, warto zająć się bardziej przyziemnymi sprawami, niż polityka, bo w końcu czy polityczy się wzajemnie pozarzynają, czy jedynie - upiją, nie wpłynie bezpośrednio na nasze życie. Zaś zniszczenie naszych "narzędzi pracy" może nam NIECO zaszkodzić, zamykając na jakiś czas nam usta!!!