Dodaj do ulubionych

Shenzhen - chiński sukces za zbyt wielką cenę

05.01.07, 01:23
I bardzo dobrze robią, że nie dbają o środowisko. To całe zamieszanie z tym
środowiskiem hamuje rozwój gospodarczy, który jest najważniejszy!
Rozwój to bagactwo, bogactwo to siła nabywcza naszych pieniędzy, która jest
niezbędna do prawdziwego życia.
Co mi to środowisko, jakieś lasy. Lasy moge sobie pooglądać w domu na dvd. A
im lepsze i droższe dvd to lepiej się ogląda.
Obserwuj wątek
    • halev Re: Shenzhen - chiński sukces za zbyt wielką cenę 05.01.07, 11:32
      Racja, może niedługo wyprodukują takie DVD, że będzie można nawet kwiatka powąchać.
      • wujek_extrema Re: Shenzhen - chiński sukces za zbyt wielką cenę 05.01.07, 15:36
        Zabawna wydaje sie opinia ze cos poszlo zle w Chinach. Otoz kazde miejsce ktore
        przechodzi dramatyczny rozwoj ekonomiczny (boom) nie bedzie nadazalo z
        infrastruktura za przemyslem. To jest prawda niezalezna od systemy czy miejsca
        na swiecie. Popatrzcie na historie. Calkiem aktualny przyklad to Alberta w
        Kanadzie i jej piaski ropne. Pompuje sie tam tyle inwestycyjnych pieniedzy ze
        inne sektory nie nadazaja: budownictwo mieszkaniowe, transport, sluzba
        zdrowia... No ale co? To normalne bo nie zatrzymaja przeciez najwiekszego w tej
        chwili na swiecie wzrostu gospodarczego w regionie dlatego ze lokalny rzad
        municipalny nie nadaza. To sie pozniej naprawii jak bedzie wiecej czasu. Taka
        jest logika i razsadek. Kazdy na swiecie zrobilby to samo, "brac jak jest bo
        pozniej moze nie byc"
        • mienszewik Re: Shenzhen - chiński sukces za zbyt wielką cenę 05.01.07, 16:22
          bzdury!
          Norwedzy wydobywaja rope i gaz tylko tyle ile im potrzeba.Dawkuja sobie rowniez
          polow ryb na swoim morzu...
          • Gość: Paweł [...] IP: 62.233.214.* 05.01.07, 16:42
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: abc136 Re: Z pijanego gangu : IP: *.dial.bell.ca 06.01.07, 00:45
              No,a co z narzedziem przestepstwa.Powinno przepasc na skarb panstwa.
        • Gość: bart_canada Nie bardzo chyba zrozumiales artykul IP: *.epcor.ca 06.01.07, 00:14
          Tu nie chodzi tak bardzo o infrastrukture, ale o wyzysk fazy akumulacyjnej
          kapitalizmu w Chinach. W Albercie infrastruktura nie nadaza, ale ludzie
          traktowani sa jak zloto - nawet najwiekszych idiotow sie nie zwalnia bo
          pracownikow brakuje.

          A co do srodowiska to nie zawsze da sie naprawic po wzbogaceniu sie. To spory
          problem bo trzeba to wywazyc z bezrobociem, wiec nie ma gotowych recept. Jedno
          jest pewne, OP jest idiota takim samym jak zieloni fanatycy.
      • Gość: tow.trokier Re: Shenzhen - chiński sukces za zbyt wielką cenę IP: 213.17.161.* 05.01.07, 15:40
        lub jak w Tytusie Romku i Atomku na dzikim zachodzie nawet do niego wskoczyć
      • Gość: Tvrg Re: Shenzhen - chiński sukces za zbyt wielką cenę IP: *.ppath.umn.edu 06.01.07, 00:14
        Racja - beda zreszta ladowac dordzeniowo - bez ekranu i ogladania , po prostu
        podlacza sygnal z "DVD" do nerwu wzrokowego. Jak kogos nie bedzie stac na takie
        "DVD" to kupi sobie wesja beta - bedzie mu ladowac sygnaly wywolujace wrazenie
        ze ma "DVD" , oglada je i widzi lasy i, plaze , ... czy jakies tam inne
        dekoracje wymywslone w "Hollywood" , a dla bedakow bedzie pigulka dajaca na 2 h
        dobty humor, wpradzie rozwali watrobe i nerki ale po co nerki i watroba - w
        koncu zapakuja CUN do elektrolitu i bedzie w tej fabryce sterowac suwnica a 3 x
        w tydzien podlacza mu obrazki z "DVD" dobrej jakosci - milego dnia w nowym swiecie
    • darthmaciek to jest obraz Nowego Jorku z 1900 roku 05.01.07, 11:41
      zeby zaczac dbac o srodowisko, trzeba najpierw moc sobie na to pozwolic. Jak
      Chiny dolacza poziomem PNB na mieszkanca do pierwszej, powiedzmy czterdziestki
      krajow swiata, to wtedy beda mogly sie zaczac ogladac na reformy spoleczne i
      ochrone srodowiska. Na razie dziki kapitalizm pozwala im wyciagac setki
      milionow ludzi z nedzy i budowac gospodarke na skale ich potrzeb i ambicji. I
      daj im Panie Boze zdrowie - w koncu im lepiej im sie powiedzie, tym bardziej
      pociagna do przodu reszte planetarnej gospodarki.
      • paves Re: to jest obraz Nowego Jorku z 1900 roku 05.01.07, 11:53

        Dopiero kiedy zostanie ścięte ostatnie drzewo
        A ostatnia rzeka będzie zatruta
        I schwytana ostatnia ryba
        zrozumiemy, ze nie mozna zjesc naszych pieniedzy

        Ale zycze WAM, piewcy rozwoju czlowieka, zebyscie zadlawili sie tymi pieniedzmi
        i poczuli smrod sztucznych kwiatow

        selim
        • darthmaciek a tymczasem to najbardziej rozwiniete kraje 05.01.07, 12:09
          najlepiej ochraniaja swoje srodowisko. To w Europie przybywa lasow, to w
          Europie wilki powrocily do Francji, bobry do Wisly i pstragi do Renu. To w USA
          niektore gatunki zniknely z list zwierzat zagrozonych wymarciem. Srodowisko
          jest niszczone przez nedze, nie przez bogactwo.
          • wesoly_siewca_pesymizmu Re: a tymczasem to najbardziej rozwiniete kraje 05.01.07, 12:23
            darthmaciek napisał:

            > najlepiej ochraniaja swoje srodowisko. To w Europie przybywa lasow, to w
            > Europie wilki powrocily do Francji, bobry do Wisly i pstragi do Renu. To w USA
            > niektore gatunki zniknely z list zwierzat zagrozonych wymarciem. Srodowisko
            > jest niszczone przez nedze, nie przez bogactwo.

            W b9ogatych krajach poprawia się, bo swoich trucicieli wyeksportowały do innych
            zakątków świata: Am. Południowa, Afryka, Azja. Wielkie koncerny nie mogą sobie
            pozwolić na niektóre działania w rodzimych krajach (USA, Europa), za to śmiało
            odbijają to sobie w krajach ościennych.
            • darthmaciek prawda, ale nie cala prawda 05.01.07, 12:46
              truciciele w Chinach, to glownie firmy miejscowe, tak jak wielki chinski wzrost
              gospodarczy od 1978 roku jest dzielem przede wszystkim miejscowym, nie
              wynikajacym z inwestycji zagranicznych (te ostatnie wspomogly chinski rozwoj,
              ale nie byly jego glowna sila sprawcza). Tak wiec ogromne zatrucie srodowiska w
              Chinach tylko w znikomym stopniu jest efektem dzialan "zachodnich wielkich
              koncernow", ktorym przypisuje sie powszechnie wszelkie zlo swiata i jego
              przeciwnosc.
              Zas lepszy stan ochrony srodowiska na Zachodzie wynika z naszego bogactwa - gdy
              wydzwignelismy sie z nedzy, zaczelo nas byc stac na ochrone srodowiska. Na
              oczyszczalnie sciekow, na filtry, na elektrownie atomowe, na benzyne
              bezolowiowa, na "zielone domy" itp. Dodatkowo bezlitosny rynek zmusil nas do
              niektorych rozwiazan, zwlaszcza kryzysy naftowe - energia sloneczna,
              wiatrogeneratory, oszczedniejsze silniki samochodow, energooszczedne izolacje
              domow, itp. Nasza zyjaca planete, nasza Gaje, nasz wielki statek kosmiczny
              uratuje przed zniszczeniem zamoznosc, kapitalizm i demokracja, nie oblakani
              ekologowie uwazajacy rozwoj czlowieka za zlo i szukajacy okazji do rozroby
              alterglobalisci.
              • Gość: umghhh Re: prawda, ale nie cala prawda IP: 212.117.81.* 05.01.07, 13:28
                moze i jest tak ze rozwoj jest ciagniety przez rynek wewnetrzny. Nie da sie
                wyobrazic gospodarki calkowicie pozbawionej takiego rynku wiec tego typu
                argument to tautologia.
                Z drugiej strony nic nie da rozwoj jak ludzie nie beda mieli np: czystej wody do
                picia. Czy moze twoim zdaniem np: benzen w wodzie pitnej nie jest szodliwy?
                Kraje zachodnie mialy czas na poprawe srodowiska choc to czy aby faktycznie
                nastapila ona czy tez brudne technologie wyeksportowano do krajow trzeciego
                swiata bo byly za drogie - w globalnym rachunku nien astapilo zmniejszenie ale
                zwieszenie trucia? - to kwestia otwarta. Byc moze jestesmy blisko poziomu w
                ktorym na tego typu rozwoj nie mozemy sobie pozwolic bo zmiany w srodowisku choc
                odwracalne to ich odkrecenie lub wymyslenie i zastosowanie srodkow zaradczych
                zajmie dluzej niz wymieranie od trucizn.

                Innymi slowy - osiagniecie globalnie poziomu na jakim zyja wspolczesnie elity
                moze nie byc fizycznie mozliwe. Z drugiej strony zatrzymac sie i poszukac
                rozwiazan na to moze byc tez za pozno.
                Pozostaje nadzieja ze pomyslowosc ludzka zostanie spozytkowoana glownie na
                szukanie drog wyjscia a nie na zdobywanie przestrzeni zyciowej poprzez np:
                eliminacje konkurentow ...

                • darthmaciek nie podzielam Twojego pesymizmu 05.01.07, 14:29
                  wedlug Twojej wizji swiata, zasoby tej planety nie pozwalaja na zamozne, ani
                  nawet godziwe zycie calej ludzkosci. Otoz ja po prostu WIEM, ze tak nie jest.
                  Spoleczenstwa wysoko rozwiniete i zamozne potrafia gospodarowac zasobami na
                  tyle racjonalnie, oszczednie i skutecznie, ze potrafia zapewnic swoim
                  obywatelom godziwe zycie praktycznie w kazdej sytuacji. Tak naprawde to az do
                  tej pory uszczknelismy dopiero niewielka czastke bogactw mineralnych, moze z
                  wyjatkiem nieodnawialnych i nieodzyskiwalnych surowcow sluzacych do produkcji
                  energii (ropa, wegiel, gaz) - gdy zajdzie potrzeba, mozemy je sciagac z
                  glebszych kopalni, nawet drazyc pod dnem morz. Owszem, nadwerezylismy ostatnio
                  zasoby oceanow (zwlaszcza jesli chodzi o ryby), ale to wciaz jest do
                  naprawienia. Znaczna wiekszosc ludzkosci posiada dobra wode do picia i stan
                  zaopatrzenia w dobra wode raczej sie poprawia, niz pogarsza (moze z wyjatkiem
                  wlasnie Chin). Ja raczej nie widze jakiejs nadciagajacej katastrofy
                  ekologicznej, wrecz przeciwnie, udalo sie poprawic sytuacje warstwy ozonowej.
                  Problemem jest globalne ocieplenie i zapewne bedzie z tym duzo klopotow, ale
                  nie grozi ono jednak zaglada ludzkosci. Moim zdaniem za duzo sie naczytales
                  Lema, ktory w ostatnich kilkunastu latach zycia strasznie stetryczal i zajmowal
                  sie glownie czarnowidztwem i mizantropia. Ja obserwuje co sie dzieje na swiecie
                  i widze raczej tendencje pozytywne - nedza ustepuje, wzrost ludnosci spowalnia,
                  w bogatszych krajach natura odzyskuje co nieco utraconych terenow, ludzie zyja
                  globalnie lepiej, dluzej i zdrowiej. Nasz statek kosmiczny ma jeszcze przed
                  soba dlugi lot..... i jego zaloga tez.
                  • eora Re: nie podzielam Twojego pesymizmu 06.01.07, 00:10
                    Tak naprawde to az do
                    > tej pory uszczknelismy dopiero niewielka czastke bogactw mineralnych, moze z
                    > wyjatkiem nieodnawialnych i nieodzyskiwalnych surowcow sluzacych do produkcji
                    > energii (ropa, wegiel, gaz)

                    panie darthmaciek, na razie to pan pisze same farmazony brzmiace niemal jak socjalizm, dla nikogo nie zabraknie, itp. pierdoly.

                    a teraz prosze sie doksztalcic, np. w kwestii fosforu, do czego sluzy, skad jest czerpany, a przede wszystkim, jaki jest globalny stan tego surowca na dzien dzisiejszy, a takze na dzien jutrzejszy. moze pana olsni.
                    • darthmaciek nie mam pojecia jakie sa zasoby fosforu 06.01.07, 00:39
                      ale wiem za to na pewno, ze:

                      - nie odkrylismy jeszcze wszystkich zasobow naturalnych latwo dostepnych -
                      najlepszy dowod, wciaz sie ich poszukuje i wciaz sa znajdowane.
                      - jak sie wyczerpia latwo dostepne, to cena pojdzie w gore i stanie sie
                      oplacalne poszukiwanie tych trudno dostepnych
                      - jak juz bedzie zupelna kicha, to praktycznie kazdy produkt mozna czym zastapic
                      - a jakby sie okazalo, ze nie mozna zastapic i przetrwanie ludzkosci od tego
                      zalezy, to fosfor jest zawarty takze w tkance roslinnej - ktos znajdzie sposob
                      na jego pozyskiwanie ta droga.

                      Reasumujac, kapitalizm jest jak tesciowa - nawet mlotkiem nie zatluczesz.
          • Gość: basza Re: a tymczasem to najbardziej rozwiniete kraje IP: *.elsat.net.pl 05.01.07, 17:59
            Sam sobie przeczysz, Wisła w całości leży w Polsce, w której pozim życie jest
            bliższy CHRLD niż np. Francji
      • Gość: miki Re: to jest obraz Nowego Jorku z 1900 roku IP: *.96.25.132.rev.deltatrans.pl 05.01.07, 12:11
        Chory, zbyt szybki rozwój to jest jak rak na ciele -wyłazi z tego potworek, a
        nie dojrzały organizm gospodarczy. Po części trafne jest tu porównanie do
        Nowego Jorku, który jest w jakimś stopniu wytworem takiego właśnie chorego
        rozwoju. Ale czy w Nowym Jorku AD 2006 żyje się dobrze? Znam kilku
        nowojorczyków i nie są oni ludźmi szczęśliwymi. Na starym kontynencie jakoś
        mądrzej dało się połączyc dynamiczny rozwoj gospodarczy z właściwym poziomem
        zycia i opieki społecznej. Masa szpitali, szkół etc. powstała własnie w tamtym
        okresie równolegle z lawinowym rozwojem przemysłu.
        • raveness1 Re: to jest obraz Nowego Jorku z 1900 roku 05.01.07, 12:37
          Bardzo trafne porownanie. Mialem te same skojarzenia czytajac ten artykol.
          p.s. Ja tez znam sporo Nowojorczykow (kiedys tam pracowalem), i tez nie
          nazwalby ich szczesliwymi.
        • darthmaciek w Nowym Jorku bylem tylko przejazdem 05.01.07, 12:55
          bo w USA zylem w Chicago (ktore wole od Nowego Jorku), ale mimo to nie
          nazwalbym Wielkiego Jablka chorym tworem ani potworkiem. To wspaniala,
          kosmopolityczna metropolia (zwlaszcza od kiedy prawica w osobie Giulianiego
          rozprawila sie z panoszacym sie wczesniej bandytyzmem i zulerstwem) i znam
          wiele osob, ktore w ogole uwazaja, ze poza Manhattanem nie ma cywilizacji i od
          kilku lat stamtad nie wyjezdzaly, poza wyprawa na narty do Aspen i na wakacje
          na Floryde.....
          • raveness1 Re: w Nowym Jorku bylem tylko przejazdem 05.01.07, 13:24
            Manhattan...coz raczej dla elit, ale masz racje. Miasto samo w sobie jest super.

            Ale nam chodzilo tu raczej nie o sytuacje finansowa jednostki, tylko o zwykle
            poczucie szczescia, spelnienia swych marzen, samopoczucie...
            Poza ogolnym dobrobytem, smutne jest to, ze wiekszosc tych mieszkancow zdaje
            sie zatracila wszelka godnosc, zasady i tak zwane morale.
            Ale to jest tez i ogolnoswiatowy efekt wyscigu szczorow.
      • Gość: wzap Re: to jest obraz Nowego Jorku z 1900 roku IP: *.instytut.com.pl 05.01.07, 12:36
        Dobre porównanie. Ja dodaje do tego jeszcze Łódź, Warszawę, Kijów, Moskwę czy
        St. Petersbug z przełomu wieków, miasta Cesarstwa gdzie kapitalizm był chyba
        najbrutalniejszy w historii. Różnica jest taka że Nowy Jork zrobił wspaniały
        skok, gdy my już mniej wspaniały, a na Wschodzie to już w ogóle kiła, nawet
        fabryk brak. Pozdro dla forumowiczów, dobra dyskusja, bardzo ciekawe posty.
        • darthmaciek kapitalizm, to najwieksze osiagniecie ludzkosci 05.01.07, 12:51
          obok demokracji, mogl sprawic, ze takze od Lodzi do St Petersburga mogla sie
          rozciagac strefa zamoznosci porownywalnej z USA. Niestety, przyszedl marksizm i
          zniszczyl rozwijajaca sie pieknie gospodarke wschodniej Europy. Najpierw padla
          Rosja w 1917-1921 roku, potem krasnoarmiejcy poniesli w latach 1944-45 to
          przeklenstwo dalej, jak kiedy szczury Czarna Smierc. I dopiero po 1989-1991
          roku wszyscy wrocilismy do normalnego biegu historii i gospodarki. I teraz
          niestety musimy biec za pociagiem, ktory zdolal daleko odjechac - ale dobra
          wiadomosc jest taka, ze gonimy szybciej niz on jedzie, wiec kiedys dogonimy.....
          • Gość: wzap Re: kapitalizm, to najwieksze osiagniecie ludzkos IP: *.instytut.com.pl 05.01.07, 13:41
            Taki idealny to on nie był, piękny rozwój był jedynie dla wąskiej grupy, wzrost
            był bardzo nierównomiernie dystrybuowany, wręcz bandycko (typu tyranie po 12
            godz za miskę ryżu). Właśnie wynaturzenia tego systemu wykorzystali bolszewicy,
            mając alibi dla swoich bandyckich zapędów i apetytu na władzę. Choć u nas
            bandyci nie brali się za politykę(mieliśmy tutaj bardzo kompetentnych ludzi w
            przeciwieństwi do Rosjan)a i społeczeństwo miało więcej w głowie i w większości
            wiedziało że komuniści to durnie i bandyci, to nie unikneliśmy tej zarazy. No
            ale teraz w epoce globalizacji można powiedzieć że ostatni będą pierwszymi,
            kwestia jakim kosztem, bo chiński sposób jakoś mi się nie podoba. Pozdr.
            • kapitalizm1 Re: kapitalizm, to najwieksze osiagniecie ludzkos 09.01.07, 04:36

              Gość portalu: wzap napisał(a):

              > Taki idealny to on nie był, piękny rozwój był jedynie dla wąskiej grupy,
              wzrost
              >
              > był bardzo nierównomiernie dystrybuowany, wręcz bandycko (typu tyranie po 12
              > godz za miskę ryżu). Właśnie wynaturzenia tego systemu wykorzystali
              bolszewicy,
              >
              > mając alibi dla swoich bandyckich zapędów i apetytu na władzę. Choć u nas
              > bandyci nie brali się za politykę(mieliśmy tutaj bardzo kompetentnych ludzi w
              > przeciwieństwi do Rosjan)a i społeczeństwo miało więcej w głowie i w
              większości
              >
              > wiedziało że komuniści to durnie i bandyci, to nie unikneliśmy tej zarazy. No
              > ale teraz w epoce globalizacji można powiedzieć że ostatni będą pierwszymi,
              > kwestia jakim kosztem, bo chiński sposób jakoś mi się nie podoba. Pozdr.




              - oj naiwnosci zebys ty umiala latac..oj..

              ludzkosc (poza rodzinami krolewskimi i klerem) az do konca XVIIIw zyla w
              totalnej nedzy, harujac po 16 godz/dzien za miske strawy, umierajac w wieku sr.
              33 lata,

              dopiero kapitalistyczna rewolucja przemyslowa totalnie obalila te nieludzkie
              czasy ciemnoty, stworzyla warunki, ze nagle umierajacy z glodu i przepracowania
              wiesniacy i ich dzieci mogli skrocic swoj dzien pracy do 12 a nawet czasem do
              10 godz/dzien i to w warunkach niespotykanego dotad komfortu (w porownaniu do
              dotychczasowego) - walka o ta luksusowa prace we fabrykach byla brutalna,
              ludzie masowo uciekali z wiosek skazanych na smierc glodowa, wielcy burzuje i
              wlasciciele ziemscy (Marx, Lenin i setki innych) ze strachu pozostania bez
              darmowej robocizny, zaczeli sie buntowac i tworzyc kontr-rewolucje tej
              rozpuscie i naglemu bogaceniu sie zwyklych ludzi (ktorzy jeszcze wczoraj byli
              ich wlasnoscia),

              gdzie oni szukali swoich klientow?

              ano wsrod tych ktorzy sie nie zalapali do pracy u kapitalisty i tych ktorym
              wmawiali, ze te fabryki tak naprawde to naleza do nich,

              reszte juz znamy, dyktatura proletariatu, szwadrony smierci, gulagi i komory
              gazowe w imie "rownosci klasowej" i likwidacji kapitalizmu,

              MYSL - nie bedziesz tak naiwny.
    • Gość: miki Re: Shenzhen - chiński sukces za zbyt wielką cenę IP: *.96.25.132.rev.deltatrans.pl 05.01.07, 11:54
      Jesteś poważnie chory na głupotę mózgu, zacznij się leczyć, póki nie jest za
      późno. Zastanów się, na czym polega rozwój? Chyba nie na zarzyganiu wszystkiego
      wokół siebie i odgrodzeniu się od rzygowin płotem? Pewnie jestes jednym z tych
      palantów, którzy maja autko za 3 banie, ekran na ścianie, szambo spuszczają do
      rzeki a śmieci wywożą do lasu. JEDNO WIELKIE DNO.
      • Gość: Gda Re: Shenzhen - chiński sukces za zbyt wielką cenę IP: *.crowley.pl 05.01.07, 12:16
        A czy jest jakaś inna głupota? np. głupota nogi albo głupota wątroby?
    • Gość: aaaa Re: Shenzhen - chiński sukces za zbyt wielką cenę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 12:02
      o tak ja bym wszystko wyciol po cholere to rosnie?
      • sztuka.latania wyciął* zajrzyj czasem do słownika ... 05.01.07, 16:44
        ... lubie ludzi prostych a nie prostaków, dlatego polecam ci słownik
        ortograficzny, zajrzyj tam czasem, może jeszcze się czegoś nauczysz ...
    • Gość: Ivan Re: Shenzhen - chiński sukces za zbyt wielką cenę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 12:04
      mam nadzieje że to ironia...bo jak nie to jesteś ostro na baniaku poryty
      • Gość: Enola Gay W Chinach ochrona srodowiska to temat obcy IP: *.range86-129.btcentralplus.com 05.01.07, 12:11
        Bylem w Chinach.To jest jeden wielki smietnik.Setki tysiecy pracownikow spi na
        ulicach lub w slumsach.Rzeki to sa ogromne scieki,przy ktorych Wisla i Odra to
        zrodlana woda.Tam nie ma zadnych oczyszczalni.Nie ma zadnych planow
        zagospodarowania.Wszystko jest robione na hurrra.
        Obudza sie z reka w nocniku juz za pare lat.
        • darthmaciek juz sie powoli budza 05.01.07, 12:59
          zwlaszcza od czasu gdy okazalo sie, ze zanieczyszczenie wod gruntowych i
          wszelkich innych zrodel wody pitnej rozmaitymi chemikaliami (w tym RTECIA!)
          zagraza na KROTKA mete kryzysem zdrowotnym na skale nieznana wczesniej w
          dziejach ludzkosci (tak jak nieznany jest w dziejach ludzkosci tam masowy i
          gwaltowny rozwoj gospodarczy na tak duzym obszarze i w tak krotkim czasie, jak
          w Chinach po 1978 roku). Wladze chinskie maja jednak pewien problem - ten kraj
          jest za duzy i zbyt zaludniony, aby go kontrolowac skutecznie bez ukrecenia
          glowy dynamice gospodarczej, dodatkowo zas wladze lokalne czesto bimbaja sobie
          na to co im kaze wladza centralna.... Nie zazdroszcze zadania chinskim
          decydentom, komunisci czy nie komunisci.....
          • Gość: grosz-ek Re: juz sie powoli budza IP: *.merinet.pl 05.01.07, 13:33
        • Gość: Radek Re: W Chinach ochrona srodowiska to temat obcy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.07, 14:36
          Prawda. Mnie też niektóre rzeczy szokowały, np. wyrzucanie śmieci z pociągów
          bezpośrednio na tory. Jechaliśmy chińskim pociągiem dalekobieżnym z Harbinu do
          Pekinu, w którym nie ma śmietników i gdzie wszystkie śmieci, a Chińczycy
          produkują ich bardzo dużo, lądowały na podłodze. Co jakiś czas chodziła kobieta
          z miotłą i wszystko zmiatała na koniec przedziału. Przyzwyczajeni do innych
          standardów zbieraliśmy nasze śmieci do reklamówki i gdy przyszła kobieta z
          miotłą, położyliśmy reklamówkę na szufelce. Kobieta spojrzała się na nas
          zdumiona, następnie z uśmiechem na ustach podniosła reklamówkę i wyrzuciła ją
          przez okno. Zaciekawiony poszedłem dyskretnie za nią, żeby zobaczyć, co ona z
          tymi śmieciami robi. Po zmieceniu śmieci na koniec przedziału, kobieta
          otwierała drzwi i wymiatała wszystko na tory! Koszmar.
          • darthmaciek jak sie wzbogaca, to im smieci zaczna przeszkadzac 05.01.07, 14:44
            cierpliwosci.
    • bardzosztywny Shenzhen - chiński sukces za zbyt wielką cenę 05.01.07, 13:02
      No to jebi.na stawka:11g.x26dni=80$=240zł.=80parę gr./godz.
    • andreski niektore miasta ... 05.01.07, 13:22
      ,zaczynaja nawet placic swiadczenia socjalne . oto prawdziwy , chinski cud
      gospodarczy . w komunistycznym panstwie zaczynaja dbac o roboli . ot ironia .
      ale coz , zawsze znajda sie tacy , ktorym teskno bedzie do roznych Mao , Che i
      innych tego typu kryminalistow .
    • Gość: Tadeusz Wierzbicki Shenzhen - chiński sukces za zbyt wielką cenę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 13:53
      W 2006 moje dochody wynosiły około półtora dolara na dzień,
      Tyle w co najbiedniejszych krajach trzeciego świata. Mam
      wysokie kwalifikacje. Stworzyłem kilka technik tworzenia obrazu
      w teatrze cieni (zobacz stronę www.tadeuszwierzbicki.com )
      i własną orginalną technikę teatr światła. To cena za niezależność.
      Mieszkam nie w Chinach, a w Polsce. Zanm trochę świata, bo swoje
      prace wcześniej prezentowałem na kilkudziesięciu festiwalach w Europie
      i sporadycznie na świecie. Miałem propozycje, by zostać poza Polską, ale
      wracałem. Przez sentymenty patriotyczne uniemozliwiłem rozwój swojej
      sztuki i znalazłem się w żałosnym położeniu. Musiałem odmówić zaproszeniom
      do Włoch, Szwajcarii i Niemiec, bo nie byłem wstanie przygotować eksperymentów.
      Oczywiście, z trudem wydostanę się z tej pułapki, jaką jest sieradzkie.
      Ale sporo straty czasu przede mną.
      • raveness1 Re: Shenzhen - chiński sukces za zbyt wielką cenę 05.01.07, 14:02
        Caly ten patriotyzm... Puste slowo dobre jedynie na lekcje historii.
        Good luck anyway!
        • Gość: Nataniel New York Times zastepuje Sowiecka Prawde IP: *.mia.fl.atlanticbb.net 05.01.07, 14:12
          The N. York Time jak zwykle metoda radzieckiej Prawdy nadaje na kapitalizm. Jak
          jest dobrze to jest zle. Jak jest praca, narzeka, ze trzeba pracowac. Nie bylo
          wiele slow krytyki w NYT na Czerwone Chiny, bo Czerwone Chiny, byly
          niespelnionym szmatlawca tego idealem.
    • Gość: ATRI Chinski sukces IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 15:18
      daza do samodestrukcji , sami sie zniszcza .Ich wnuki beda zyly w biedzie przez
      to ze niszcza srodowisko bycia, nie bedzie surowcow , ale kto mowil ze swiat
      przetrwa az do wnuczek )-;
      • Gość: Nataniel Re: Chinski sukces IP: *.mia.fl.atlanticbb.net 05.01.07, 15:21
        Nie jestes pierwszy przepowiadaczem przyszlosci dla Kapitalizmu. Mial pasc na
        pysk juz o wiele wczesniej. A o srodowisko naturalne juz obawiali sie w II
        wieku naszej ery, ze za duzo wydobywa sie zelaza na miecze.
      • darthmaciek sadze, ze ich wnuki beda im ze lzami w oczach 05.01.07, 15:35
        dziekowac i zapalac kadzidelka na oltarzach poswieconych przodkom. Za to, ze
        swoja ciezka praca i czesto cierpieniem zbudowali im lepsza przyszlosc. A o
        surowce sie nie martw - co do wiekszosci, uszczknelismy tylko niewielka szastke
        zasobow (jak ceny pojda w gore, poszuka sie ich glebiej), a jak sie skoncza
        zasoby ropy, wegla i gazu, po prostu bedzie wiecej elektrowni atomowych,
        slonecznych, plywowych i wiatrogeneratorow. W oczekiwaniu na zimna fuzje, ktora
        powoli zaczyna majaczyc na horyzoncie - ja sadze, ze moje wnuki (jesli sie ich
        doczekam) zobacza pierwsze centrale termojadrowe.
        • 0x0001 Re: sadze, ze ich wnuki beda im ze lzami w oczach 05.01.07, 15:55
          Nie tylko ich wnuki obawiam sie... Oby tylko nasze prawnuki nie mowily po
          chinsku.
    • Gość: Umb. Re: Shenzhen - chiński sukces za zbyt wielką cenę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 16:42
      Inteligencie, jak tak dalej pójdzie, poziom wód w oceanach wzrośnie o 7m, a co
      za tym idzie niebedzie wody pitnej, a twoje wypasione DVD wystarczy na litr wody...
      Pomyśl trochę... bez jedzenia, (susze) i picia (brak wody) po prostu umrzesz. i
      co ci wtedy da twoje bogactwo???
      Paradoksalny sposób podejścia do sprawy...
      Odrazu widać że Polak
      • darthmaciek wode mozna odsalac, a jak bedzie wiecej morza 05.01.07, 16:46
        to i bedzie wiecej ryby. Ja zamawiam wegorze! A do tego globalne ocieplenie
        sprawi, ze rozlegle terytoria Rosji i Kanady rozmarzna i stana sie zdatne do
        uprawy roslin, wiec sie skompensuje spadek produkcji na obszarach goracych. A
        jak gdzie zestepowieje, to sie zamiast zboza uprawiac bedzie bydlo paslo.
        Ludzie sobie poradza z globalnym ociepleniem ale ja bez DVD odmawiam
        wspolpracy.
        • Gość: dc99 Można, ale czy będzie Cię na to stać? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.07, 22:38
          > wode mozna odsalac

          a koszty tego odsalania są tak wysokie że szybciutko wymienisz swoje DVD na pół
          litra kranówy i będziesz się cieszył jak dziecko że zrobiłeś taki dobry interes.
          Chyba że Ci jakiś szejk dofinansuje to odsalanie z zysków z ropy, ale na to bym
          zbytnio nie liczył.

          > ze rozlegle terytoria Rosji i Kanady rozmarzna i stana sie zdatne do
          > uprawy roslin,

          a na tym co się wyłoni spod lodu uprawiać będziesz mógł co najwyżej mchy,
          porosty i wspinaczkę skałkową. Smacznego! Gleba zdatna do uprawiania
          czegokolwiek jadalnego wykształci się dopiero po kilkuset latach.

          > A jak gdzie zestepowieje, to sie zamiast zboza uprawiac bedzie bydlo paslo

          Sahara 5 tys. lat temu była równie żyzna jak dzisiaj Ukraina. A potem zaczeła
          stepowieć i aktualnie wypasać da się tam jedynie skorpiony. Smacznego po raz
          kolejny!

          > Ludzie sobie poradza z globalnym ociepleniem ale ja bez DVD odmawiam
          > wspolpracy.

          Przy twoim podejściu DVD jest faktycznie niezbędne ale koniecznie z kamerą i
          nagrywarką. Nagraj się, jak archeolodzy wykopią Cię z piachu będziesz tematem
          paru monografii p.t. "Ciemnota w epoce DVD gładzonego (rączką przez
          klamotoholików)" i "Zbiorowe zdzicinnienie ludzkości na przełomie XX i XXI w."
          • darthmaciek czyzbys mial alergie na optymizm? 06.01.07, 00:41
            jak dotad ludzkosc sobie calkiem niezle poradzila i w przyszlosci tez sobie
            poradzi. A jakby juz byla zupelna kicha zawsze mozna jeszcze zjadac
            pesymistow....
            • Gość: dc99 Na naiwny hurraoptymizm na pewno IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.07, 01:12
              > jak dotad ludzkosc sobie calkiem niezle poradzila i w przyszlosci tez sobie
              > poradzi. A jakby juz byla zupelna kicha zawsze mozna jeszcze zjadac
              > pesymistow....

              W to że "ludzkość sobie poradzi" nikt nie wątpi - jak wiadomo ludzi i karaluchów
              nie da się wytłuc do końca, jakby się nie starać zawsze przynajmniej parka się
              uchowa ;)

              Ale to czy brak/drożyzna jakiegoś surowca nie wywoła np. kilkudziesięciu lat
              wojen (z domowymi włącznie) albo np. gwałtownych migracji które na kilkaset lat
              rozwalą całą cywilizację to już nie jest takie pewne - parę przykładów
              historycznych się kłania.
              • darthmaciek wojny i migracje to staly element historii 06.01.07, 08:34
                surowce, czy nie surowce. A co do hurraoptymizmu - nie nalezy robic rzeczy
                polowicznie. Poza tym z historii calej ludzkosci, a szczegolnie z historii
                gospodarczej i z historii nauki jasno wynika, ze ZAWSZE ludzkosc dawala sobie
                rade wobec nowych wyzwan, chociaz nie zawsze dawaly sobie rade poszczegolne jej
                skladniki, z reguly z wlasnej winy. A jesli nawet historie odrzucic jako zrodlo
                optymizmu, jest jeszcze gwarancja najwyzsza - Noe otrzymal od Boga obietnice,
                ze nie bedzie juz kolejnego potopu (zaglady ludzkosci). Oznacza to, ze w mysl
                zamyslu samego Najwyzszego, jakiekolwiek by nas nie czekaly wyzwania, zawsze
                bedzie z nich jakies wyjscie. Rzecz jasna, bedziemy musieli je sami znalezc i
                wypracowac, bo nie ma latwo....
    • Gość: śmiechacz Ceny są wysokie, a nie wielkie. IP: *.dip.t-dialin.net 05.01.07, 16:53
      • Gość: Nataniel Re: Ceny są wysokie, a nie wielkie. IP: *.mia.fl.atlanticbb.net 05.01.07, 17:17
        Planete mozna oczyscic szmalem, a nie nedza. Popatrzcie na Afryke, czy na
        Rosje. Tam ogromne obszary syf i smrod wielki. Popatrzcie na kraje te bardziej
        kapitalistyczne, na wolne, na industrialne. Tam nie tylko zwierzyna ma sie
        dobrze, ale i przyroda. Azeby rzadzic Natura to nalezy przestrzegac jej prawa,
        powiedzial brytyjski filozof. Nedza nie da sie przestrzegac tych praw, ale
        duzym kapitalem mozna i to sie dzieje. I Chiny gdy oczyszcza sie z nedzy, to
        oczyszcza i srodowisko. Popatrzcie jak piekna i czysta jest Ameryka Polnocno, a
        po wycieciu lasowi tworzeniu pol uprawnych ilosc amerykanskich jeleni, saren
        jest olbrzymia jak i innej zwierzyny A do czego nam wilki czy kojoty? Tyle
        tylko aby utrzymywac gatunek, by nie wymarl, a gdyby nawet to nic sie by nie
        stalo. Na szczescie dla nas ludzi, ze wymarly wszystkie niebezpieczne gady.
        Ciekawe jak by na sie zylo posrod nich, czy raczej w ich zoladkach. Ile
        lamentow bylo o wymarcie tura w Europie, czy niedzwiedzi. I co sie stalo. Ano
        to, ze czlowiekowi zyje sie lepiej, dluzej i dostatniej, a przy okazji, ze
        mozemy sie porozumiewac na tak duze odleglosci blyskawicznie, a ile przed nami
        nowych odkryc i cudeniek elektronicznych. Te same narzekania byly, gdy sie
        motoryzowala Ameryka, Europa i swiat, ze prace traca budowniczowie bryczek i
        powozow, ze maleje ilosc wielorybow z tluszczu ktorego wyrabialo sie olej do
        kagankow. Zastapila je ropa, elektrycznosc. Zastepuje energia nuklearna i takie
        beda wkrotce zrodla energii, o ktorych nam sie jeszcze nie snilo. Wiecej
        optymizu wiec, w czlowieka i jego potencjal umyslowy. Oczywiscie przy
        jednoczesnym trzymaniu oka na takich porabanych, co to chca destrukcji naszej
        zach. cywilizacji, jak Islamofaszysci. Do zobaczenia wiec na Majorce, czy na
        Wyspach Kanaryjskich, na plazy w wieku gdzies 150 lat, przy dobrym wygladzie i
        przy dobrym zdrowiu, bo takie niespodzianki nam wlasnie wolnorynkowa
        gospodaarka szykuje tj. kapitalizm. Nieosiagalne to???? A kto myslal w latach
        1920 stych, ze bedziemy dozywali do 80 ciu czy 90 ciu lat? W czasie kiedy wtedy
        srednia dlugosc zycia facetow wynosila zaledwie 47 lat. Przeciez ta dlugosc
        zycia wzrosla o prawie 100 procent, a to dopiero poczatek, bo prawdziwa
        eksplozja w dziedzinie polepszania zdrowia i dlugosci zycia tuz przed nami.
        • darthmaciek zgoda z paroma zastrzezeniami 05.01.07, 17:29
          1. Ja mam nadzieje ze dozyje dnia, jak stado sklonowanych turow wedruje po
          Bialowiezy.
          2. A za nimi stadko tarpanow.
          3. Wilki same powracaja do lasow - wystarczy tylko do nich nie strzelac. W
          Ameryce kojoty miewaja sie dobrze. I dobrze.
          4. Bardzo chcialbym, zebysmy takze odrodzili przez klonowanie z zachowanych
          skor, kosci lub innych fragmentow niektore wymarle gatunki: krowe morska, wilka
          workowatego, chinskiego delfina rzecznego, ptaka moa z Nowej Zelandii, alke
          olbrzymia, dronta dodo, a nawet mamuta (jesli duzy by przeszkadzal, moze byc
          karlowata odmiana z Wyspy Wrangla). Ziemie nam dano, abysmy ja sobie czynili
          posluszna, ale nasi bracia mniejsi, jak mawial Sw Franciszek, sporo od nas
          ucierpieli i tyle zla, ile mozna naprawic, powinnismy naprawic. Swiat bedzie
          przez to bogatszy.
          5. Na koniec pare slow nadziei dla pesymistow: poszukajcie w jakims Instytucie
          Francuskim pisma "Terre Sauvage", zwlaszcza numerow z 2006 roku i znajdzcie
          reportaz o przyrodzie hald przemyslowych na polnocy Francji. Na haldach wyrosly
          juz drzewa, a w urobiskach powstaly jeziora - i caly ten postindustrialny
          krajobraz, powstaly po upadku nierentownego przemyslu ciezkiego, wrecz tetni
          zyciem, do tego stopnia, ze zaczeto na tych obszarach robic rezerwaty.... Nasza
          Gaja, nasza zywa planeta ma twardsza skore, niz by sie wydawalo....
          • Gość: ooo Re: zgoda z paroma zastrzezeniami IP: *.wil.pk.edu.pl 05.01.07, 18:12
            > 1. Ja mam nadzieje ze dozyje dnia, jak stado sklonowanych turow wedruje po
            > Bialowiezy.
            > 2. A za nimi stadko tarpanow.

            Ja wczoraj widziałem tarpany - co prawda tylko dwa i toche zardzewiałe, ale to
            juz coś...
            I żuki też widziałem.
    • abhaod szczeźnij proletariuszu 05.01.07, 18:29
      ele.gancki napisała:

      > Co mi to środowisko, jakieś lasy. Lasy moge sobie pooglądać w domu na dvd. A
      > im lepsze i droższe dvd to lepiej się ogląda.

      zgadzam się absolutnie z ele.ganckim, większe zniszczenie środowiska, więcej
      ludzi szybciej umrze, mniej ludzi-więcej bogatszych :)))))
    • Gość: osiołek Re: Shenzhen - chiński sukces za zbyt wielką cenę IP: 80.48.118.* 05.01.07, 18:57
      kiedy zginie ostatnie drzewo, kiedy zostanie zatruta ostatnia rzeka, kiedy
      zdechnie ostatnia ryba, nagle pajacu zrozumiesz, że pieniędzy nie można
      zjeść!!!!!
    • Gość: Paweł Re: Shenzhen - chiński sukces za zbyt wielką cenę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 19:19
      ele.gancki,

      A do szkoły to nie chodziłeś ? Nie uczyli cię skąd się bierze tlen na Ziemi ?
      Jeśli jest się tak wielkim ignorantem, to lepiej nie wypowiadać się na żadne
      tematy, chyba że imponuje ci chwalenie się swoją głupotą !
    • icek20 Shenzhen - chiński sukces za zbyt wielką cenę 05.01.07, 22:30
      a ja myslalem ze to artykul o polskich robolach zagranica
    • reakcjonista1 nju jork szit tajms jest za zbyt wysoką cenę 05.01.07, 23:38
      jak na czerwony szmatławiec.
    • Gość: w42 Shenzhen - chiński sukces za zbyt wielką cenę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.07, 22:56
      dopiero teraz czytam ten artykul, ale ciebie ele.gancki wyslalbym jako eksponat
      do ZOO, najchetniej do Chin. Mam nadzieje,zes jest mlody chlop i mozesz sie
      jeszcze douczyc, bo pojecia nie masz żadnego...to "zamieszanie" o ktorym
      piszesz, to głowny problem calego globu i dotyczy równiez ciebie. Jak nie
      rozumiesz jeszcze to poczekamy do kolejnego upalnego lata kiedy zaczna
      racjonować wode pitną i pogadamy o twojej "ekonomii"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka