Dodaj do ulubionych

Rozwodowe party we Francji

    • jataddy Re: Rozwodowe party we Francji 07.01.07, 00:42
      Ale nowosc,ja pierwszy moj rozwod jeszcze w PRL-u na poczatku lat 70-tych
      zakonczylismy z moja juz byla malzonka w najlepszej w tym czasie kawiarni
      w Szczecinie.Troche kultury a wszystko moze byc na poziomie.
    • Gość: Luka Re: Rozwodowe party we Francji IP: *.jmdi.pl 07.01.07, 00:45
      Jakiś rok temu byłe na takim czymś, bardzo fajna imprezka. Pomyśleć że jestem
      początkującym katolikiem. Każdy popełnia błędy ale czy każdy ma prawo nas z nich
      rozliczać, kto pierwszy rzuci kamieniem.
      • alterpars Rozwod to normalna rzecz w dzisiejszym swiecie 07.01.07, 00:48
        nie wiem dlaczego w Polsce ma taki ciezar gatunkowy. Ludzie wola sie meczyc ze
        soba niz sie normalnie rozsstac. Co za bezsens
        • ania.downar Re: Rozwod to normalna rzecz w dzisiejszym swieci 07.01.07, 00:53
          Nie mecz sie wcale i miej same kochanki.
          Nikt Ci nie broni...
        • kryszal87 Re: Rozwod to normalna rzecz w dzisiejszym swieci 07.01.07, 03:06
          alterpars napisał:

          > nie wiem dlaczego w Polsce ma taki ciezar gatunkowy. Ludzie wola sie meczyc ze
          > soba niz sie normalnie rozsstac. Co za bezsens

          Człowieku!!!!!! A co za bezsensem było w ogóle stworzenie takiego małżeństwa!!
          Ludzie wolą się rozstać niż wspólnie próbować je naprawić (być może wystarczy
          tylko trochę życzliwości która wygasła). Co za bezsens...

          Słyszałeś kiedyś tekst przysięgi małżeńskiej...?!
          • bld1 Re: Rozwod to normalna rzecz w dzisiejszym swieci 07.01.07, 11:45
            myślę, ze decydując się na rozwód ludzie mają ważkie powody i nikt nie robi
            tego ,ot tak ,z jego własnego widzimisię. Bywa ,ze jest to nieuniknione ,bo
            włącza sie w człowieku cos w rodzju instynktu samozachwawczego!Tkwić w
            destrukcyjnym i wyniszczającym związku ,który ma tylko złe rokowania,to rzecz
            straszna...Niestey, nie zawsze Polak jest mądry przed szkodą. Czasem dopiero
            zycie pokazuje,ze nie ma siły aby się dogadac,choć próbuje sie wiele lat dla
            tzw. "dobra dzieci" ,ze względu na rodzicow ,na otoczenie ,kosciół itp... Życie
            mamy TYLKO JEDNO i nalezy je przeyc DOBRZE! Czasem jest to możliwe PO
            ROZWODZIE! Pozdrawiam Was!
        • ted1951 Re: Swietowanie rozwodu to rzecz nienormalna ... 07.01.07, 08:17

          Artykul byl nie o rozwodach jako takich lecz o "nowej modzie" na swietowanie
          rozwodow!
          Piszmy wiec na temat!!!
          Dla mnie swietowanie rozwodu jest chore! I to jest wlasnie bezsens...
          • Gość: januty Re: Swietowanie rozwodu to rzecz nienormalna ... IP: *.aster.pl 07.01.07, 11:13
            No to Sylwester, swietowanie zakonczenia roku tyz to samo. Nie uwazam. Kazda
            okazja do zabawy jest dobra a jest wiele rozwodow, ktore odbywaja sie w
            smiertelnej powadze i po co? Trzeba bylo byc powaznym jak sie podejmowalo
            pochopne decyzje a po fakcie coz pozostaje poza tym aby sie odprezyc i
            zrelaksowac?
    • keyser_sose Pannna???!!!! 07.01.07, 03:13
      "Świeżo upieczona panna pozwoliła sobie na zorganizowanie w tym ważnym dniu
      swojego życia rozwodowego party"

      Jaka niby panna?!!! Coś się popaprało autorowi czy tłumaczowi?
      • plorg Re: Pannna???!!!! 07.01.07, 08:55
        > Jaka niby panna?!!! Coś się popaprało autorowi czy tłumaczowi?
        -----------------------------------------
        Alez nic sie nie popaprala ani autorowi ani tlumaczowi. Nawet wiecej!
        Nie tylko panna ale i dziewica !!! ;-))
        • keyser_sose śliczne!/nt 07.01.07, 10:32

      • Gość: januty Re: Pannna???!!!! IP: *.aster.pl 07.01.07, 11:07
        To co, mial napisac panna z odzysku?
        • Gość: mszd Re: Pannna???!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 11:53
          Nie, miał napisać rozwódka. Tak to się po polsku nazywa.
        • Gość: malina Re: Pannna???!!!! IP: *.multicon.pl 07.01.07, 13:31
          Nnno, skoro sa dziewice konsystorskie ;-))
    • kozaczek3 Elizabeth Taylor. 07.01.07, 04:49
      Same śluby i antyśluby.
      Rozwody i antyrozwody.
      Jeden atyrozwód dwa razy.
      to jest to!!!
    • Gość: jankop jest to przykre i smutne jak można upaść IP: *.chello.pl 07.01.07, 07:02
      • Gość: klakson Re: jest to przykre i smutne jak można upaść IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 10:19
        Ale kto upadł. I na co?
        • Gość: kiks Ale kto upadł. I na co? IP: *.catv.net.pl 07.01.07, 10:23
          Jankop upadł. Na głowe. W dzieciństwie i w wieku dojrzewania
          • Gość: powazny mysliciel Re: Ale kto upadł. I na co? IP: *.catv.net.pl 07.01.07, 10:27
            I wielu innych zabierających głos. Pytanie: Kto wie kiedy pojawiły się
            małżeństwa papierkowe? To tez była duża zmiana w zyciu ludzi. Moze ludzkosc
            wraca do korzeni?
    • Gość: ania Rozwodowe party we Francji IP: 212.122.206.* 07.01.07, 07:57
      Szkoda,ze nie ma takich imprez w Polsce
      • Gość: kika Re: Rozwodowe party we Francji IP: *.catv.net.pl 07.01.07, 10:31
        Jak to nie ma. Możesz sobie zorganizować. przeczytaj dokładnie wczesniejsze
        teksty. Gostek pisze,że robił taką imprę 20 lat temu, a jego znajomi jeszcze
        wcześniej. Ty organizujesz, zapraszasz gości, wynajmujesz salę itd. Niemal
        dokładnie jakbyś slub robiła. Może tylko zestaw gości będzie inny:).Na pewno
        przyjdą ludzie życzliwi Ci, a nie samolubne oszołomy!
    • ted1951 Rozwodowe party we Francji 07.01.07, 08:09

      ...jeszcze jeden dowod na to, ze swiat stanal na glowie...
      Rzeczy nienormalne traktowane sa jako normalne,
      normalnosc zas uchodzi za... nienormalnosc!
      Uwazaj wiec! Jesli masz w sobie jeszcze jakies normalne odruchy, swiat
      okrzyknie cie nienormalnym!
    • Gość: list Re: Rozwodowe party we Francji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.07, 08:19
      jakos nie dziwi mnie ze we francji...
    • Gość: Paweł Re: Rozwodowe party we Francji IP: *.233.udn.pl 07.01.07, 08:35
      popieram

      Wiadomo ze po zgniłym związku i rozstaniu nikt nie płacze
      • Gość: kaja62 Re: Rozwodowe party we Francji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 09:27
        Też miałam chęć jakoś "uczcić" koniec tej szarpaniny, walki o uczucie, o
        miłość...itd...Ktoś kto sam tego nie przeżył nie rozumie...Chce się wtedy być
        blisko przyjaciół, zrobić coś dla siebie, może trochę zaszaleć...To też forma
        obrony przed poczuciem porażki życiowej, forma udowodnienia sobie, że kurde
        jeszcze mogę być dla innych atrakcyjna, że mogę normalnie żyć, bawić się,
        śmiać...Rozwód to bardzo traumatyczne przeżycie (w ciągu miesiąca schudłam 10 kg
        ze stresu)Myślę więc, że każdy ma prawo dochodzić do siebie po czymś takim na
        swój sposób.Lepsze to niż zamknięcie się w domu i rozpaczanie...Mam za sobą 5
        lat "dochodzenia do siebie" i rozumiem. Pozdrawiam wszystkich, którym zawalił
        się świat- nie dajcie się!
    • Gość: aabbbcccddd Rozwodowe party we Francji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 10:08
      "Rozwodowe party umożliwia ponowne uznanie rozwodnika przez społeczeństwo za
      pannę lub kawalera"
      Raczej za rozwódke lub rozwodnika. Panną jest się tylko raz w życiu, przed
      pierwszym ślubem.
    • Gość: m A kiedy przyjęcia aborcyjne ? IP: *.fbx.proxad.net 07.01.07, 10:14

      www.skubi.net/pis.html
      • Gość: klakson Re: A kiedy przyjęcia aborcyjne ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 10:23
        Ale głupi jest ten tekst do którego wkleiłeś link.
    • Gość: Hagi po h.j gazeta zmienia tyle razy tytuł artykułu? IP: *.icpnet.pl 07.01.07, 10:31
      wielokrotnie już pisano na ten temat. Ten artykuł w ciągu kilku godzin
      zmieniono już trzykrotnie
      • Gość: Rabarbar Re: po h.j gazeta zmienia tyle razy tytuł artykuł IP: *.acn.waw.pl 07.01.07, 10:41
        Reagują na reakcje czytelników. W ten sposób tytuły wybierają zawsze trafnie...
        5 godzin po publikacji. ;)
    • dziedzicznacytadelafinansjery Widze, że teraz na celowniku rodzina... 07.01.07, 10:59
      Wczoraj sąznisty artykuł o konkubinacie lizbijek, teraz od paru dni epatuje się
      "radościa z rozwodów". Jak Gazeta Wyborcza koniecznie chce, żeby tutaj było jak
      we Francji, to może zamiast robić Francję tu, zechce sie udać tam i doświadczac
      tego na własnej skórze, ale jednak bez nas?
    • Gość: januty Sonda powinna uwzgledniac plec IP: *.aster.pl 07.01.07, 11:04
      Jezeli najczesciej zaciagniecie facetam, ktoremu to zwisa, przed oltarz uwaza
      ona za sukces to potem rozwod moze sie kojarzyc tylko z kleska.
    • Gość: poldek20 Rozwodowe party we Francji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 11:24
      Dziwnie piszecie kochani. I ci przed rozwodem i ci po rozwodzie. Zastanawiające
      jest dla mnie to, że osoby, które odniosły się do mojej poprzedniej wypowiedzi,
      pytały tylko o żonę i o to czy ona wie o mojej miłości do tej drugiej,
      młodziutkiej dziewczyny. Oczywiście że wie. Od samego początku! I akceptuje?
      Akceptuje! Co w tym dziwnego, że chciałbym mieć dwie żony? "Legalnie" i na
      zawsze? Kochać je i ubóstwiać? Powtarzam. Nie jestem przeciwny rozwodom
      wszędzie tam, gdzie wspólne życie oznacza gehennę, patologię i rozpacz. Nie ma
      sensu ciągnąć toksycznych związków, które przeradzają się w dozgonny dramat
      rodziców i dzieci. Ale nie można być lekkomyślnym egoistą PRZED ZAWARCIEM
      ZWIĄZKU!!! Nie ślubujmy czegoś, czego nie potrafimy potem dotrzymać. Jeśli ja
      dziewczynie mówię: że ją kocham, jeżeli przyrzekam jej miłość, wierność i że
      jej nie opuszczę aż do śmierci, to muszę do cholery wiedzieć, co mówię. I nie
      być palantem, który się rozwodzi, bo mu młoda żona zupę przesoliła, bo on się
      przy niej, kudźwa, nie realizuje w modelarstwie, albo że mu się brzydko
      zestarzała, albo co gorsza - choruje i go nie zaspokaja. Powtarzam, rozwód to
      dla mnie smutna ostateczność. Nie widzę powodu, by po rozwodzie obrzucać się
      obelgami i zamykać w trumnie. Zresztą z opowiadań znajomych wiem, że to nieraz
      ciężka trauma. Zwłaszcza dla kobiet, często porzuconych, wzgardzonych i
      sponiewieranych w najgoerzym stylu. Ale żeby zaraz urządzać porozwodowe balety?
      Widać wtedy zresztą, że rozwodnicy nie nadawali się do wspólnego związku, jeśli
      rozejście się tak ich cieszy. A ja chcę mieć dwie żony i każdej być wierny aż
      po grób. Powiedziałem.
      • feminista Re: Rozwodowe party we Francji 07.01.07, 11:37
        Żenada i tyle. Szkoda mówić.

        Codziennie Coś Nowego
        Blog Męskiego Feministy
        --------------------------
        ccn.blox.pl
      • Gość: wesola rozwódka Re: Rozwodowe party we Francji IP: *.fixip.t-online.hu 07.01.07, 12:59
        Ale brednie. Nie slubujmy czegos, cuego nie jestesmy w stanie dotrzymac? Ty
        slubowales wiernosc i (swoista logika wyprodukowana na wlasna potrzebe)
        dotrzymujesz slowa. Jestes wierny zonie. A prawda jest pewnia taka sama, jak we
        wszystkich podobnych przypadkach. Czegos sie dorobiliscie, nie chcesz dzielic
        majatku i stac Cie na utrzymanie mlodej kochanki, co lechce przyjemnie Twa
        meska dume.Lepiej rozwod i wielkie PARTY niz tak zaklamany maz. Zal mi tej
        kobiety, zony oczywiscie, bo ta mloda dostaje rekompensate i zycie jeszcze
        przed nia. Ile Ona ma lat? 20? Zenada.
      • Gość: pl Re: Rozwodowe party we Francji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 18:07
        Boże, co za palant!!!
    • Gość: Bubatek Straszna bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 12:18
      "Nowością jest, że rodzina zasadniczo opiera się na wzajemnych uczuciach. To
      jednak zwiększa jej kruchość "

      też mi nowość.. zasadniczo i pobieżnie od zawsze tak było, może pomijając
      małżeństwa koronowanych głów i większość małżeństw w islamie i hinduizmie.

      i jeszcze było że kiedy miłość wygasa - małżonkowie rozstają się. jeśli wierzyć
      Biblii - miłośc nigdy nie wygasa. a skoro wygasa - to znaczy że nie była to
      miłość
      • Gość: Lili Re: Straszna bzdura IP: *.fixip.t-online.hu 07.01.07, 12:43
        Chyba pomyliles milosc absolutna i bezwarunkowa, jaka czlowiek zdolny jest
        dzielic tylko wobec Boga, z miloscia do drugiego czlowieka.Ta niestety wygasa
        dosc czesto, a trwanie w zwiazku bez milosci jaki ma sens? Jedno mamy zycie i
        nikt za nas nie umrze. Czy nie powinnismy chociaz sprobowac przezyc go
        szczesliwie? Nawet Kosciol zastanawia sie nad wprowadzeniem instytucji rozwodu.
        Cos w tym jest, nie sadzisz?
        Lili
        ps. a rozwod nie jest zadnym koncem, jest poczatkiem nowego zycia, wiec
        dlaczego nie uczcic tego z przyjaciolmi?
        • Gość: malina Re: Straszna bzdura IP: *.multicon.pl 07.01.07, 13:24
          Moje malzenstwo trwalo 11 lat, ostatnie 3 lata to byl po prostu koszmar.Kiedy
          dostalam rozwod, bylam tak szczesliwa, ze to juz koniec wszystkiego, ze poszlam
          z przyjacolmi na kolacje do restauracji, zeby to uczcic.Byl rok 1994 i czulam,
          ze wlasnie zaczelam nowe zycie.Z perspektywy tych 12 lat moge powiedziec, ze
          tak sie stalo naprawde.
    • Gość: lrs Rozwodowe party we Francji IP: *.prz.rzeszow.pl 07.01.07, 13:01
      Chorzy popaprańcy. Zarobić na czym się da.
    • Gość: CRAWE Re: Rozwodowe party we Francji IP: *.e-wro.net.pl 07.01.07, 13:25
      Francuzi to kompletni idioci eh ;/
      • Gość: Lili Re: Rozwodowe party we Francji IP: *.fixip.t-online.hu 07.01.07, 13:28
        A wiesz, ze kulturowo do nich nam najblizej? He?
        • Gość: kolo Re: Rozwodowe party we Francji IP: *.catv.net.pl 07.01.07, 14:43
          Kulturowo Polakom najbliżej do Ruskich. TAK, TAK.
    • Gość: Pan Czekam na nadejście mody rozwodów z GW. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 14:20
    • Gość: VOYTEX Rozwodowe party we Francji IP: *.vic.bigpond.net.au 07.01.07, 16:09
      Nie bede sie na ten temat rozwodzil,szuka sie okazji do zalania sie (jak moja
      ex)..."chleje jak z cebra" przy byle okazji,a okazje sa czeste,bo ona sama je
      kreuje aby sie usprawiedliwic przed soba sama i dodac sobie otuchy w swoim
      alkocholowym zyciorysie.Klimat sprzyja ,bo w Australii nauczyciele maja tyle
      wolnego i tyle zarabiaja ,ze co jeden to alkocholik i rozwodnik.Mieszkajac w
      Australii nie poslubiaj nauczyciela,jezeli sam nim nie jestes...po pierwszej
      przerwie miedzysemestralnej zostaniesz w samej bieliznie i
      pbez "przyjaciol"....Tutaj wszystkie stare i mlode sa uczulone na tle
      podrozowania,duzo na ten temot belkocza i warunkiem poznania nastepnego
      partnera jest chec podrozowania. (Oczywiscie na rachunek nowego narzeczonego).
      Pisze o tym bo wyrwac sie z Australii na weekend za granice kosztuje "nieco"
      wiecej niz z Polski do conajmniej Anglii...Moja rada jest nieposlubianie
      australijskich nauczycielek (i nie tylko nauczycielek,bo wiekszosc panienek ma
      poprzestawiane na tle ekonomicznym)...Pozdrawiam i zycze dobrych rozwodniczych
      party!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka