Gość: lusia
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
26.05.07, 23:13
Póki istnieje Polska, nie zginie wolność słowa
ROZMOWA z Rogerem Scrutonem, brytyjskim filozofem i publicystą.
Rz: Dlaczego Polska ma za granicą taką złą prasę?
Roger Scruton: Większość dziennikarzy na świecie ma poglądy lewicowe,
liberalne. Udają, że mają otwarte umysły, ale to tylko ich poza. Tak naprawdę,
jeżeli ktoś nie zgadza się z lewicowymi dogmatami, spotka się z ich strony ze
skrajną wrogością. Na Zachodzie znamy to doskonale. Z problemem tym musiała
sobie radzić Margaret Thatcher, musiał sobie radzić z nim Ronald Reagan.
Bracia Kaczyńscy są więc w dobrym towarzystwie. Dopiero po wielu latach
dziennikarze zdobyli się na to, żeby przyznać, że Thatcher i Reagan mieli rację.
Pana zdaniem ataki na Polskę mają charakter ideologiczny?
Oczywiście. Ale na to zjawisko wielki wpływ mają również dwa inne czynniki. Po
pierwsze wasza opozycja od pewnego czasu używa zachodnich mediów do
destabilizowania własnego rządu. Ci ludzie mają bardzo dobre kontakty na
Zachodzie, które teraz wykorzystują. Po drugie, sporą rolę odgrywa Unia
Europejska, która jest również bardzo źle nastawiona do waszych władz, bo
sprzeciwiają się one rozmaitym, narzucanym przez Brukselę, biurokratycznym normom.
Czy część winy nie leży jednak po naszej stronie? Może obecne władze Polski po
prostu nie szanują europejskich wartości?
Ludzie, którzy zdefiniowali te "europejskie wartości", stanowią znikomą
mniejszość Europejczyków. W rzeczywistości te wartości nie mają nic wspólnego
ze Starym Kontynentem. Gdzie w wielkiej literaturze europejskiej można znaleźć
poparcie dla tych kosmopolitycznych wartości? One wykorzeniają ludzi z ich
kultury i tradycji. Wykorzeniają ich z Europy. Nie mogą więc być "europejskie".
Niektórzy uważają, że obecny polski rząd jest zagrożeniem dla polskiej demokracji.
Ci, którzy tak twierdzą, nie mają pojęcia, co to jest demokracja. Zawsze, gdy
jakieś społeczeństwo wybiera w powszechnym głosowaniu prawicowe władze, ci
ludzie krzyczą o zagrożonej demokracji. Bo naród nie głosował "tak jak
trzeba". Demokratyzm lewicy sprowadza się do przekonania, że demokracja jest
wtedy dobra, gdy wygrywają nasi.
Czyli prawicowe poglądy są w Europie na indeksie?
Tak, i - co najgorsze - media, które szczycą się tym, że bronią wolności
słowa, w rzeczywistości przodują w jego ograniczaniu, wykluczając "niepoprawne
poglądy" z obiegu opinii. Ale w tym tunelu jest światełko. W Polsce nadal
bowiem można mówić rzeczy, których mówienie na Zachodzie może się skończyć
złamaniem kariery. W Polsce można otwarcie krytykować homoseksualizm, feminizm
czy zagrożenia związane z imigracją. Na Zachodzie to tematy tabu. Dopóki więc
istnieje Polska, wolność słowa nie zginie.
rozmawiał Piotr Zychowicz
---
Słowa tego wybitnego myśliciela to świetne antidotum na bełkot różnych
mędrków, którzy nie wiedzą nawet gdzie leży Polska, ale sączą jad przeciw
naszemu krajowi.