pies_na_lewizne 19.09.07, 06:53 Zmieniajac tytul oOderwie sie od "betonu SLD" i jednoczesnie przyblizy do ukochanych Niemiec. Dziennik moglby posluzyc jako przyczolek do "twardszego traktowania Polski w razie reelekcji PiS-u"... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
fnoll a może "pomyśl zanim napiszesz" ? ;) 19.09.07, 09:22 bo zamknięcie "trybuny" to akurat pomyślana rzecz, a przydałoby się też w polsce pismo na poziomie "guardiana" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CSpostrzegwawczy Kwasniewski dobija Millera. IP: 193.111.166.* 19.09.07, 09:52 Przyczyna zamknięcia nie jest to by " LiD nie był kojarzony z betonem SLD. ", bo LID ma swojego przedstawicela medalnego: Gazetę Wyborczą i radio TOK FM. Chodzi o to by na lewicy nie było opozycji, by nie pojawiały się w tych pismach krytyczne artykuły o Kwaśniewskim i reszcie ( to środowisko jest najlepiej poinformowane o swoich poczynaniach). Jest to ciąg dalszy walki na lewicy - Kwaśniewski chce zamknąć usta Millerowi - "tzw oczyczanie terenu z niedobitków po frontalnym zwycięstwie". Oczywiście są to względy polityczne, ale są też względy finansowe - te pisma miały marny nakład (Trybuna 17000) , a wiąże sie to z tym, ze w ich artykułach przewazała propaganda zamiast rzeczowych analiz. Odpowiedz Link Zgłoś
remez2 Re: Kwasniewski dobija Millera. 19.09.07, 10:09 Gość portalu: CSpostrzegwawczy napisał(a): > Oczywiście są to względy polityczne, ale są też względy finansowe - > te pisma miały marny nakład (Trybuna 17000) , a wiąże sie to z tym, > ze w ich artykułach przewazała propaganda zamiast rzeczowych analiz. Jesteś czytelnikiem "Trybuny" i "Przeglądu"? Odpowiedz Link Zgłoś
poszeklu Re: Kwasniewski dobija Millera. 19.09.07, 16:00 Bardzo dobrze, ze komuchy sie zra miedzy soba. To jest zwykly konflikt interesow: komuch Kwach juz sie dorobil i teraz nie jest zainteresowany, tym ze komuch Miller wciaz ma apetyt na lewa gotowke. Jesli komuch Miller zalozy wlasna partie PZPR, to bedzie to bardziej lewa lewica niz LSD, czy LiD. To bedzie ekstrmalne lewicowe lewactwo. remez2 napisał: > Gość portalu: CSpostrzegwawczy napisał(a): > > Oczywiście są to względy polityczne, ale są też względy finansowe - > > te pisma miały marny nakład (Trybuna 17000) , a wiąże sie to z tym, > > ze w ich artykułach przewazała propaganda zamiast rzeczowych analiz. > Jesteś czytelnikiem "Trybuny" i "Przeglądu"? Odpowiedz Link Zgłoś
krzynia.c Odcinać się od czerwonych korzeni,wstyd i chańba 19.09.07, 06:59 I to kto,Olek który tak dumnie dzierżył czerwony sztandar,gdzie ideały ZSMP i PZPR? Odpowiedz Link Zgłoś
a.k.traper Nie zyskaja a straca sporo 19.09.07, 10:29 Olejniczak jest cieniutki a Napieralski ma do powiedzenia jeszcze mniej. Starszy elektorat albo zagłosuje na innych albo tylko podniesie frekwencję. Kwasniewski nie miał i nie ma pomysłu, chciałby byc wszystkim naraz, równie dobrze może rozmawiac z Giertychem albo Lepperem, przynajmniej sa "ideowi" - stołeczek i kasa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezportek Najlepiej dla "Trybuny" - zamknąć lewicę. I zbyte. IP: *.access.ntelos.net 19.09.07, 07:03 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J.Woyniłłowicz Lewica planuje zamknąć "Trybunę" IP: *.chello.pl 19.09.07, 07:09 Odpieprzcie się od "Trybuny" !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mrlusiek Trybuna dziś to najświeższe informacje na kaczorów 19.09.07, 07:25 od przeczytania Trybuny i G.Wyborczej polityka się u nas zaczyna ! Odpowiedz Link Zgłoś
czarnajama Lewica planuje zamknąć "Trybunę" 19.09.07, 07:31 Samobojczy pomysl. Zupelna glupota. Jak moge zajrzec do "Naszego Dziennika" jesli nie ma od razu "Trybuny" do przeciwagi! ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jolkaza Lewica planuje zamknąć "Trybunę" IP: *.centertel.pl 19.09.07, 07:32 czy to jest tylko problem nazwy - bo jeśli chodzi o "beton" to "Trybuna" ma z tym najmniej do czynienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kuba Re: Lewica planuje zamknąć "Trybunę" IP: *.adsl.inetia.pl 19.09.07, 07:57 Oleś, jak gowno zawiniesz w inny papierek to co to będzie cukierek, czy taki sam rarytas? Odpowiedz Link Zgłoś
mzastaw Lewica planuje zamknąć "Trybunę" 19.09.07, 07:39 Panowie Miller! i Kwaśniewski! Już niedługo a zniszczycie resztki lewicowości w kraju. Rozbiliście wielkie zwycięstwo w 2001. Osobiście na żadnego z was bym nie głosował. Powód jest prosty. Gdy dwóch ludzi się nienawidzi, żadnemu z nich nie można ufać!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mordfabrik czy ktoś jeszcze uważa, że.... IP: 80.50.43.* 19.09.07, 07:44 to towarzystwo wzajemnej adoracji i brylowania na przyjęciach i przed kamerami ma coś wspólnego z ideami lewicy? Ta partia czy co to tam jest nie ma nic wspólnego z lewicą to wstyd i hańba, że używa w nazwie Lewica!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jankbh w Polsce nie ma lewicy, tylko "postkomunisci" 19.09.07, 18:34 W normalnej sytuacji socjaldemokracja moze zawsze liczyc na te 20-40 procent, ale kto chce glosowac na postkomunistów? W Polsce walka wyborcza przebiega pomiedzy rzekomo prawicowymi jednojajowymi a tymi bez jaj, choc programami sie wcale nie róznia. Jezeli nie powstanie tu europejska lewica bez obciazen PZPRowskich, esbeckich i sowieckich to kraj nigdy nie wyzwoli sie z koszmaru serwowanego nam socjalizmu w brunatnych barwach. Olejniczak bez komuszej przeszlosci jest swietnym materialem na szefa nowej lewicy, trzeba tylko wyslac balast partyjny na zasluzona emeryture i stac sie bardziej atrakcyjnym dla mlodych, tez inteligencji. "Trybuna" w tym nie pomaga, co by nie robili zawsze to bedzie TL i antyreklama lewicy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: góral Lewica planuje zamknąć "Trybunę" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.07, 07:49 Kwaśniewski i LID - Jaka to lewica? Odpowiedz Link Zgłoś
krisdar Lewica planuje zamknąć "Trybunę" 19.09.07, 07:54 Tak trzymać Panie Kwaśniewski. Zamknąć jedyną lewicową ( nie tak jak Pan bo Pan to tylko z nazwy lewica)gazetę. Obywatel będzie mógł czytać "jedynie słuszne" prawicowe gazety. Rozum Panu odebrało? Ciekaw jestem ilu z takich jak "pesnalewiznę" miało kiedykolwiek ten tytuł w ręku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kreker Re:Kwas i reszta mafi zawsze sluzyli moskwie IP: *.midd.cable.ntl.com 19.09.07, 08:05 To sa byli agencji rosji!!! Odpowiedz Link Zgłoś
spieprzac_dziady Wystarczy NIE oraz Fakty & Mity 19.09.07, 08:10 nie trzeba im tyle tygodników, bo się rozdrabniają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JJ Re: Lewica planuje zamknąć "Trybunę" IP: *.acn.waw.pl 19.09.07, 08:14 I słusznie. Po co im Trybuna jak mają "Gazetę" i najwierniejszego z wiernych Michnika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lelekl Re: Lewica planuje zamknąć "Trybunę" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.07, 08:24 Gość portalu: JJ napisał(a): > I słusznie. Po co im Trybuna jak mają "Gazetę" i najwierniejszego z > wiernych Michnika. Racja ! Wpisy pewnego tutaj trolla forumowego wyrażnie świadczą o wspólnej linii LiD i Gazety. Odpowiedz Link Zgłoś
atorma "Lewica" Kwasa-Borowskiego likwiduje lewicowe 19.09.07, 08:15 pisma, bo ta pseudolewica jest na uslugach wrazych kriopijcow. Przeglad to bardzo dobre pismo, czesto bywa odwazne. Kwas chce je zastapic pewnie propagandowka globalnych mafii, najlepiej zeby jej wlascicielem byl Murdoch. Taka jest dzis polska lewica. Odpowiedz Link Zgłoś
realista1000 Czy redaktorzy z"Trybuny"przejdą doGW?Podobieństwo 19.09.07, 08:20 ideologiczne jest bardzo wyraźne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: azc Proroczy kawał? IP: 150.254.85.* 19.09.07, 08:22 W latach siedemdziesiątych kursował taki kawał: Tow. Gierek uległ wypadkowi i nic już nie można było zrobić. Konsylium zdecydowało się go zamrozić. Po latach udało się go ożywić i doprowadzić do niezłej sprawności. I sekretarz rwał się do działalności, lecz lekarze nie chcieli go wypuścić bez przygotowania do życia w nowej rzeczywistości. - Jak to, takiego zahartowanego w bojach komunistę, który z niejednego pieca jadł chleb, miałoby coś zaskoczyć albo przerazić? Tow. Gierek podkradł pieniądze pielęgniarce i zmyliwszy czujność personelu wyruszył w miasto. Patrzy, a tu Warszawa wypiękniała, gustowne wieżowce, ulicami mkną niesamowite samochody, co jakiś czas stacja metra. - No, no - myśli sobie - jednak komunizm to wielka idea, tyle osiągnięto, kto by się spodziewał? - Patrzy, a tu rzeźnik. Haki uginają się od wędlin, mięsa wbród. I ceny dosyć umiarkowane. Wchodzi. - Poproszę szynkę. - Jaką i ile? - Wszystko jedno. Albo nie. Może mógłbym dostać pół kilo zwyczajnej? - Przepraszam pana bardzo, ale już nie produkujemy. No proszę, niby wszystkiego wbród, ale o klasę robotniczą mniej się dba, niż za moich czasów - myśli sobie tow. Edward. Wychodzi, idzie dalej. Patrzy, a tu kiosk. Pełno kolorowych czasopism, jakieś nieznane tytuły dzienników... - "Trybunę Ludu" poproszę. - Proszę? - No, "Trybunę Ludu". - Przepraszam bardzo, ale takiego tytułlu nie mamy. - Stasiek, poszukaj tam z tyłu na dolnej półce - odzywa się głos jakiejś starszej kobiety z głębi kiosku. - Aaaa, przepraszam pana, rzeczywiście mamy. Sto złotych proszę. - Co, aż tyle? - No tak, bo widzi pan, to jest ręczna robota. Dla tych kilku komunistów w rezerwacie nie opłaca się drukować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orient Re: Proroczy kawał? IP: *.ichf.edu.pl 19.09.07, 09:25 Ja bym uzupełnił tą opowieść: ulicami mkną Mkną? Chyba stoją w korku. Przynajmniej o ile chodzi o Warszawę. > niesamowite samochody, Średnia wieku samochodu w Polsce to jakieś 13.5 roku i ciągle rośnie. To rzeczywiście niesamowite, że jeszcze jadą ;-P > - Poproszę szynkę. > - Jaką i ile? - Co tak z niej cieknie cieknie? - A to nic takiego. To roztwór polifosforanów. Lud to kupuje i się cieszy, że ma mięsa w bród i tanio. - Nie ma takiej niecieknącej? - Jest. Raptem 60 zł/kg. - Gierek, patrzy, bo przeca zwędził całą wypłatę zwędził pielęgniarce, a tu na jakieś 11 kg mu by wystarczyło. Niedobrze, myśli. Samą szynką człowiek nie przeżyje. A tu jeszcze i gdzieś mieszkać trzeba. O ile się nic nie zmieniło to czynsz za mieszkanie powinien być w okolicach 70-140 zł. Niby zostaje na 9 kg szynki ale to jednak mało... > - Wszystko jedno. Albo nie. Może mógłbym dostać pół kilo zwyczajnej? > - Przepraszam pana bardzo, ale już nie produkujemy. -> tu się kolego mylisz. Produkują. -Ależ proszę bardzo. -Panie ale w niej prawie mięsa nie ma! -Ależ ma pan wymagania. Nie odpowiada panu nowa receptura z chrząstek, kaszy, słoniny, gipsu i makulatury? Zapewniamy pana, że mięsa jest conajmniej tyle ile w puszkach z żywnością dla zwierząt (dla niezorientowanych 2-3%). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: azc Re: Proroczy kawał? IP: 150.254.85.* 19.09.07, 10:14 Przekazałem, com słyszał ponad 30 lat temu. Co mamy, to inna sprawa, aczkolwiek dla tow. Gierka tak to mogło wygladać na pierwszy rzut oka. Żeby z Twojego postu nie wynikało, że za komuny było lepiej, przypominam jeszcze dwa kawały "rzeźnicze" z epoki Gierka: 1) Jaka jest różnica między rzeźnikiem przedwojennym, a obecnym? - Wtedy nad sklepem był napis "Rzeźnik", a w środku było mięso i wędliny, a teraz pisze "Mięso i wędliny", a w środku jest rzeźnik. 2) - Przepraszam, ile kosztuje ta palma? - To nie na sprzedaż. - A ten filodendron? - Panie, to rzeźnik, nie kwiaciarnia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orient Re: Proroczy kawał? IP: *.ichf.edu.pl 19.09.07, 15:17 > Żeby z Twojego postu nie wynikało, że za komuny było lepiej, > przypominam jeszcze dwa kawały "rzeźnicze" z epoki Gierka: Po pierwsze co to znaczy "za komuny"? To okres obejmujący prawie pół wieku w którym ludność zwiększyła się z 26 mln do 38 mln, PKB wzrósł 6-ciokrotnie i można go podzielić na zamordyzm i szybką industrializację lat 40-tych i 50-tych, stagnację i siermiężność lat 60-tych, szybką modernizację lat 70-tych, kryzys i stagnację lat 80- tych. czasy "po komunie" też jednolite nie były: załamanie się gospodarkia następnie szybki wzrost do 1997, nastepnie stagnację i pauperyzację społeczeństwa a obecnie szybki wzrost po wstąpieniu do UE. Termin "za komuny" jest tak precyzyjny jak "w sredniowieczu". Po drugie, kawały mają tyle wspólnego z rzeczywistością co komedia "Miś" którą młodsze pokolenia uważają niemal za kronikę "czasów komuny". Jeżeli pan naprawdę żył w tych czasach to powinien pan pamiętać, że w okresie gierkowskim braki dotyczyły mięsa wieprzowego i jego przetworów i to wyłącznie tego _dotowanego_. W każdej chwili mógł pan pójść do sklepu "komercyjnego" i kupić sobie tej szynki ile dusza zapragnie (była droższa półtora - dwa razy). Dzięki za dwa kawały. Odwdzięczam się dwoma z III RP. 1. Stu czeka za bramą na twoje miejsce pracy. 2. Najbliższa praca - w Londynie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: azc Re: Proroczy kawał? IP: 150.254.85.* 19.09.07, 16:10 Po pierwsze - kawały dotyczą czasów Gierka, co zaznaczyłem w poście. Zgoda, że za wczesnego Gierka było ciut lepiej. Ale za komununy NIGDY nie było lepiej niż teraz. A za Gierka były takie okresy, że w sklepach rzeźnickich były nagie haki, trochę roślin doniczkowych i znudzone rzeźniczki, co pamiętam dokładnie z autopsji i jestem gotów zeznać pod przysięgą, a nawet przedstawić z kilkanaście milionów świadków. Pamiętam, jak stałem w zadymce trzy godziny po szynkę na Wielkanoc 1977, wreszcie udało mi się dostać cenny fragment odkrojony z większej całości tak, by starczyło dla reszty kolejki. Pamiętam, jak stałem po karpia przed wigilią od 15.30 do zamknięcia sklepu, a że byliśmy już w środku, tłumek zdecydował się odejść dopiero ok. 21, gdy przestał się łudzić, że może jeszcze dowiozą. To braki w zaopatrzeniu zmusiły rząd Jaroszewicza do wydania talonów na cukier, a później - rząd Babiucha do emisji kartek na mięso, czekoladę, wódkę, cukier i coś tam jeszcze. Wtedy się trochę unormowało. Ze sklepów komercyjnych nie korzystaliśmy, bo nas nie było na nie stać. Pierwsze sceny sklepowe, jakie pamiętam, to kartki na różne towary na przełomie lat 40. i 50. A potem - jak babcia posłała mnie po masło o 13, żebym się ustawił w ogonku - sklep otwierano po przerwie o 15, a pani sklepowa zlitowała się nad dzieciakami i otworzyła sklep 20 minut wcześniej, żeby nam to masło sprzedać. Był to może rok 1953. Pamiętam, jak były braki w zaopatrzeniu w mięso w lecie 1959 roku i jak nam pani kierowniczka kolonii opowiadała, jakich bohaterskich czynów musi dokonywać, żeby coś dla nas zdobyć. Tak że braki były prawie przez cały czas. Nie mówiąc o tym, że po "bitwie o handel" wygranej przez tow. Minca, wiele sklepów zamieniono w części mieszkań, bo to było wtedy potrzebniejsze. Jakoś tego dynamicznego rozwoju nie odczuwałem. Owszem, powoli się polepszało, ale zwłaszcza w latach 50. z tej szybkiej industrializacji ludzie niewiele mieli. Za Gomułki była stagnacja, za wczesnego Gierka rzeczywiście się wyraźnie poprawiło, ale gdzieś od 1976 tąpnęło dosyć ostro i było coraz gorzej. Ech, szkoda się denerwować... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orient Re: Proroczy kawał? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.07, 19:17 > Ale za komununy NIGDY nie było lepiej niż teraz. A za Gierka były > takie okresy, że w sklepach rzeźnickich były nagie haki, trochę > roślin doniczkowych i znudzone rzeźniczki, co pamiętam dokładnie z > autopsji i jestem gotów zeznać pod przysięgą, a nawet przedstawić z > kilkanaście milionów świadków. Dotowanym mięsem - i owszem. > To braki w zaopatrzeniu zmusiły rząd Jaroszewicza do wydania talonów > na cukier, a później - rząd Babiucha do emisji kartek na mięso, > czekoladę, wódkę, cukier i coś tam jeszcze. Wtedy się trochę > unormowało. Cukier był reglamentowany. Ale reszta? Chyba coś się panu pomyliło. Rząd Babiucha był do strajków sierpniowych do tego czasu nic oprócz cukru nie było reglamentowane. Słodyczy w tym okresie nigdy nie brakowało. Pamietam jak przed sierpniem wyjechałem na kolonie i wróciłem już po strajkach. Na koloniach nic nie zwiastowało takich zmian. Gdy po powrocie zszedłem na dół do spożywczaka aby sobie kupić draże czekoladowe (jak ktoś pamieta - Wedlowskie w żółtym pudełku) szczęka mi opadła. Półki były ze wszystkiego wymiecione. Później reglamentowano (jeden z postulatów strajkujących!) różne rzeczy w tym część od przypadku do przypadku ale reglamentacja wódki (i papierosów) to dopiero po wprowadzeniu stanu wojennego. > Wtedy się trochę > unormowało. Ze sklepów komercyjnych nie korzystaliśmy, bo nas nie > było na nie stać. I tu dochodzimy do clue problemu. Mam nadzieję, ze na UAM dysponują rocznikami GUS, więc niech pan sprawdzi spożycie mięsa na głowę wtedy i obecnie. No dobrze. Ułatwię panu zadanie. Spożycie mięsa i jego przetworów w 1980 wynosiło 74 kg/osobę (+ nielegalne przewożone połówki i ćwiartki świniaków ze wsi) a ryb 8,1 kg/osobę. A teraz biegusiem na stronę GUS zobaczyć obecne spożycie i porównywać. Mówiąc dosadnie: Kttoś musiał przestać żreć aby żreć mógł pan. Wtedy pana nie było stać na sklepy komercyjne a teraz wielu nie stać na żadne sklepy. Dotarło? Więc kiedy pan mówi, że teraz jest lepiej to niech pan wyraźnie zaznacza: mi jest lepiej, inaczej łże pan bezwstydnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: azc Re: Proroczy kawał? IP: 150.254.85.* 20.09.07, 17:50 Nie wiem, czy odpowiedź następnego dnia jeszcze dotrze do PT Adresata, ale zaryzykuję. Odnośnie terminu wprowadzenia kartek, zgoda. Mea culpa. Odnośnie spożycia mięsa. Komunistyczne statystyki wydają mi się podejrzane. Moja rodzina należała do stosunkowo nieźle zarabiających. Była trzyosobowa i wszystkie trzy osoby pracowały, w tym ojciec dostawał powyżej przeciętnej krajowej. Za Gierka jedliśmy mniej mięsa niż w systemie kartkowym, bo je trudno było dostać, a po wprowadzeniu kartek wykorzystywaliśmy mniej więcej wszystko, czasem nie wykupiliśmy wołowiny bez kości. Nasze "inteligenckie" kartki zapewniały zakup 2,5 kg mięsa i wyrobów mięsnych w miesiącu. Czyli jedliśmy ok. 30 kg mięsa i przetworów rocznie na głowę. Robotnicze kartki były nieco większe, opiewały bodajże na 3 kg. Zatem - było to 36 kg mięsa rocznie. Być może byli tacy, którzy kupowali więcej na wolnym rynku, ale ja znałem tylko jedną taką rodzinę. W tej chwili jem dużo mniej mięsa niż w stanie wojennym. Po prostu wolę inne możliwości: nabiał, owoce, warzywa - jest tego więcej i w znacznie lepszym gatunku niż za komuny. I łatwo wszystko dostać bez upokarzającego stania. Myślę, że wielu ludzi zachowuje się podobnie. Zgoda, że są teraz rejony biedy bardzo wielkiej, z mojej poznańskiej perspektywy widać je raczej mało wyraźnie. może na wschodzie Polski, w rejonie Olsztyna i Koszalina jest znacznie gorzej. Ale wokół mnie raczej biedy nie widzę, a żyję trochę w mieście i trochę na wsi. Zarabiamy zdecydowanie poniżej średniej krajowej (tzn. ja jakieś 80 %, żona - ok. 40 %, mamy na utrzymaniu dziecko). Nie mamy samochodu, wideo itd, mamy 10 letnie pralkę i lodówkę (dokładnie 11 lat) i takiż telewizor, podarowany komputer dwie generacje wstecz. Wydajemy mniej więcej na styk, ale na jakie takie życie nam starcza. Jeżeli nasze dochody są poniżej średniej i nie narzekamy (kilka lat temu było trudniej), to znaczy, że poza rodzinami bezrobotnych i rodzinami wielodzietnymi jest w obecnej Polsce nienajgorzej. Mówił Pan o tym, że samochody mają u nas średnio 13 lat. Ale są, jest ich ponad 10 milionów - większość rodzin samochody ma. Za komuny była to tylko lepiej ustawiona stosunkowo nieliczna grupa. Podsumowując - zgoda, że MI się poprawiło. Ale że nie należę do lepiej sytuowanych, sądzę, że poprawiło się znacznej większości Polaków. Dla jasności - nie pijemy i nie palimy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orient Re: Proroczy kawał? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 21:26 > Odnośnie spożycia mięsa. Komunistyczne statystyki wydają mi się > podejrzane. Wie pan, jak coś się nie zgadza, że "świętymi pogladami" to ludzie zawsze próbuja znależź winę gdzieśtam zamiast spojrzeć prawdzie w oczy. > Moja rodzina należała do stosunkowo nieźle > zarabiających. Była trzyosobowa i wszystkie trzy osoby pracowały, w > tym ojciec dostawał powyżej przeciętnej krajowej. A przed chwilą pisał pan, że nie stać było pana rodzinę na sklepy komercyjne. Więc jak to jest? Jeżeli pański ojciec zarabiał powyżej średniej to jego pensja wystarczała mu (przypominam w 1979 roku średnia pensja to 5327 zł) na jakieś 50 kg szynki po ce3nie komercyjnej (IIRC normalna cena szynki była ok 70 zł/kg). Oczywiście trzeba odjąć od tego np. czynsz który był wtedy dotowany więc ten wydatek nie przekraczał 10-20% zarobków. > Nasze "inteligenckie" kartki > zapewniały zakup 2,5 kg mięsa i wyrobów mięsnych w miesiącu. Czyli > jedliśmy ok. 30 kg mięsa i przetworów rocznie na głowę. > > Robotnicze kartki były nieco większe, opiewały bodajże na 3 kg. > Zatem - było to 36 kg mięsa rocznie. Być może byli tacy, którzy > kupowali więcej na wolnym rynku, ale ja znałem tylko jedną taką > rodzinę. Robotnicze uprawniały do zakupu 4 kg mięsa a zawody wykonywane w szczególnie uciążliwych warunkach miały przydział 7 kg mięsa (górnicy, hutnicy itd.). Trzeba pamiętać, że kartki nie były jedynym kanałem dystrybucji mięsa. W zakładach pracy wydawano posiłki za które nie trzeba było oddawać kartek (albo ilość nie pokrywającą faktycznie spożytego mięsa), przydziały mięsa poza rozdzielnikiem itp. Na wczasach też to funkcjonowało. Wycinano kartki na 300 g a przez 2 tygodnie wydawano mięsne obiady i na kolację wędlinę (śniadania były zwykle nabiałowe). > > W tej chwili jem dużo mniej mięsa niż w stanie wojennym. Po prostu > wolę inne możliwości: nabiał, owoce, warzywa - jest tego więcej i w > znacznie lepszym gatunku niż za komuny. Ja bardzo rzadko jem mięso za to jestem wielbicielem nabiału i muszę stanowczo zaprotestować. Żółte sery są obecnie fatalne i trzeba uważać co się kupuje. Już nawet nie wspominam o serach na olejach roślinnych, dodatkach z kredy itp. wynalazkach. Z białymi podobnie. Dobrze jest wziąć ser z dawnej spółdzielni ml;eczarskiej. W 70-80% przypadków to się sprawdza. Pieczywo to jedna wielka paranoja. Chyba, że komuś odpowiadają emulgatory robione z soi. > I łatwo wszystko dostać bez > upokarzającego stania. Po co musiał pan stać. Po warzywa, owoce czy nabiał? Żarty pan sobie stroi? Owszem przez bardzo krótki czas były kłopoty z nabiałem, ale reszta? Pomijając to, obecnie ma pan o wiele więcej "możliwości" upokorzenia - od byznesmena pomiatającego pracownikiem, pracy za free w nadgodzinach do emigracji bo nie stać pana na założenie rodziny i wychowanie dziecka. To ja już wolę postać. > Myślę, że wielu ludzi zachowuje się podobnie. > Zgoda, że są teraz rejony biedy bardzo wielkiej, z mojej poznańskiej > perspektywy widać je raczej mało wyraźnie. może na wschodzie Polski, > w rejonie Olsztyna i Koszalina jest znacznie gorzej. Ale wokół mnie > raczej biedy nie widzę, a żyję trochę w mieście i trochę na wsi. Dziwne. Ja z warszawskiej perspektywy widzę a pan nie potrafi dostrzec. Ba, odwiedzając pana miasto widziałem ludzi grzebiących w śmietnikach. Pan zapewne myśli, że to ich takie hobby? > Zarabiamy zdecydowanie poniżej średniej krajowej (tzn. ja jakieś 80 > %, żona - ok. 40 %, mamy na utrzymaniu dziecko). Nie mamy samochodu, > wideo itd, mamy 10 letnie pralkę i lodówkę (dokładnie 11 lat) i > takiż telewizor, podarowany komputer dwie generacje wstecz. Wydajemy > mniej więcej na styk, ale na jakie takie życie nam starcza. > Ja zarabiam 120% średniej, a żona zarabiała ok 60-80% (praca na akord). Wydatki rówież na styk. Ja osobiście nie mam źle w szczególności, że nie musiałem się starać o lokum. Tak się składa, że mój ojciec jeszcze w PRL postawił szeregowiec a że PRL upadł to nie trzeba było zwracać mieszkania do puli spółdzielni. Dom ten wart jest obecnie conajmniej 800 tys. (parę lat temu był tyle wart - teraz nie wiem). Przy okazji mam pytanie jak to jest, że w okropnym PRL stać na taki dom było zwykłego inzyniera budowlanego (bez specjalnych wyrzeczeń; całe osiedle i spółdzielnia założona przez inżynierów budowlanych) a mnie nie było by stać na podatek katastralny i aby tki dom kupić musiałbym pracować co najmniej 30 lat, żyjąc pod mostem i zywiąc się powietrzem? Obecnie na tym osiedlu starych lokatorów została może połowa. Reszta to nowi "kacykowie". > Jeżeli nasze dochody są poniżej średniej i nie narzekamy (kilka lat > temu było trudniej), to znaczy, że poza rodzinami bezrobotnych i > rodzinami wielodzietnymi jest w obecnej Polsce nienajgorzej. Przecież ten staw ma przeciętnie 40 cm głębokości krzyknął statystyk znikając pod wodą. O ile w PRL dyrektor zaraniał przeciętnie 3-5 razy od robotnika ze swoich zakładów, to teraz zarabia 100-300 razy więcej. Np w 1984 przeciętna pensja robotnicza wynosiła 22 518 zł, kierownicza 35 286 zł a dyrektorska 48 738 zł. Niech sobie pan porówna z obecnymi zarobkami. A wszystko liczy się do średniej. > > Mówił Pan o tym, że samochody mają u nas średnio 13 lat. Ale są, > jest ich ponad 10 milionów - większość rodzin samochody ma. Za > komuny była to tylko lepiej ustawiona stosunkowo nieliczna grupa. w latach 1980-1990 liczba samochodów osobowych wzrosła dwukrotnie z 2,4 mln do 4,8 mln. To chyba normalne, że z czasem liczba samochodów osobowych rośnie? W 1939 było tych samochodów jedynie 32 tysiące. > > Podsumowując - zgoda, że MI się poprawiło. Ale że nie należę do > lepiej sytuowanych, sądzę, że poprawiło się znacznej większości > Polaków. Szkoda, ze statystyki tego nie potwierdzają. O ile w PRL liczba osób poniżej minimum socjalnego (do definicji minimum odsyłam interlokutora do internetu) wahała się w granicach 10-15% osiągając w czasach największego kryzysu 30% to teraz powyżej 60% społeczeństwa znajduje się poniżej tego minimum a 15% poniżej mninimum _biologicznego_. Odpowiedz Link Zgłoś
palestrina2005 Towarzysz Kwaśniewski przefarbowuje się 19.09.07, 08:32 Towarzysz Kwaśniewski postanowił dokonać gruntownego przefarbowania z czerwonego na inny kolor. Ale i tak zawsze zostanie trochę czerwieni. Najwyżej wyjdzie mu różowy. Załosny "Magister"... Odpowiedz Link Zgłoś
wdakra Re: Towarzysz Kwaśniewski przefarbowuje się 19.09.07, 12:50 Kwasniewsjki od dawna nie jest czerwony, tylko się podszywa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yuss Lewica planuje zamknąć "Trybunę" IP: *.ifd.uni.wroc.pl 19.09.07, 08:37 Naiwni sadza, ze ludzie przestana pamietac komu zawdzieczaja te "sukcesy" po wojnie. Z PPR zrobili PZPR, potem SLD, teraz LiD, chca by szczegolnie mlodsi stracili poczucie, ze to ci sami kolesie i ta sama choroba. Mam nadzieje, ze bedziemy pamietac.. Odpowiedz Link Zgłoś
dewes Mam nowy tytuł :D 19.09.07, 08:57 Proponuję nadać temu pismu nowy lepszy tytuł "Przegląd Trybun", żeby się elektorat nie pogubił :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zdegustowany lewak Lewica planuje zamknąć "Trybunę" IP: *.broker.com.pl 19.09.07, 09:03 Trybuna to organ SLD, ich tuba propagandowa, niech sobie go zamykają i tworzą nowe, ale łapy precz od Przeglądu - to jeden z niewielu tygodników, które czytam regularnie, poruszający szerokie spektrum tematów, w którym pisuje regularnie wielu światłych ludzi spoza świata polityki: profesorów wyższych uczelni, filozofów itp. Politykierzy klasy Millera, Kwasniewskiego, Borowskiego czy Olejniczaka nie dorastają im do pięt. Tylko spróbujcie go zamknąć z powodów politycznych: nie tylko nie dostaniecie mojego głosu ale jeszcze kilku osobom wyperswaduję głosowanie na LiD. Zresztą co to za lewica, która bezkrytycznie merda ogonkiem kościołowi i jest na każde jego skinienie, która wysługiwała się USA, wysłała polskie wojska bez konsultacji społecznych na okupację Iraku i nie powiedziała stanowczego NIE przeciw obcej broni nuklearnej i obecności baz obcych wojsk (tarcza antyrakietowa USA) na terenie RP. Choć w sumie nie ma co się dziwić: mamy taką klasę polityczną na jaką nas stać: jakie Kaczory taki LiD. Żenujące. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: podejrzliwy _ _ Koń by się uśmiał. Po wyborach i Miler i Try IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.07, 09:13 Koń by się uśmiał. Po wyborach i Miler i Trybuna wrócą na swoje miejsce. Przyjmuję zakłady. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dobiczek hi,hi Niech ktos powie ze jarek nie zmienia Polski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.07, 09:40 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tom Rolę Trybuny pełni już GW. Jeszcze tylko IP: *.zetosa.com.pl 19.09.07, 09:45 pozostaje zmienić nazwę na ,,Trybuna LiDu''. Odpowiedz Link Zgłoś