piotrpsp
14.01.08, 20:16
Jakis mzrzyciel mi powiedzial ze do konca mojego zycia juz nie
bedzie republikanskiego prezydenta. I rzeczywiscie wybryki
Gingricha,lidera 104 kongresu za czasow Klintona, niekomptencja
Busza moga ludzi tylko wystraszyc. Oni umieja wygrac wojne z
zebrakami ale z tymi samymi zebrakami nie umieja wygrac pokoju.
Dlatego ucieszylem ze Klintonka wystartowala. Pomyslalem sobie
kobieta - moze bedzie wiecej szacunku dla ludzkiego zycia, mniej
wojen, mniej lez, nienawisci i "zapasow ze swiniami". Potem
uslyszalem ze Klintonka ma poparcie wojska - i to mnie wystrazsylo.
Obama twierdzi ze chce zmian, ze malo ma powiazan z przeszloscia,
wiec mam nadzieje moze wojsko go nie przeplaci. Pozyjemy zobaczymy.
Wcale nie wiem czy on mowi prawde. Jednakze republikanom nalezy sie
sad. Glowni oskarzeni to Busz i Czeni, Busz wzial sobie dostawce dla
wojska jako wicepresydenta. Czy myslicie ze taki potrafi dbac o
zmniejszenie deficytu i o pokoj? On tylko dba o dochody z koncernu
ktory zarabia na wojnie. Pewnie cala jego rodzina oblowila sie na
dostawach dla wojska a on sam jest "czysty" jak brud w ktorym konaj
Irakijczycy.