rudy102_t_34_85
20.03.08, 19:46
Na obszarze dzisiejszego Jemenu instytutucja "pariasów-sprzątaczy"
ma bardzo długą tradycję.Ponieważ dla miejscowych wywożenie
nieczystości było formą skalania od zawsze zajmowali się tym
przybysze z Afryki Pn.Na ogół gardzono nimi ale bywało że dostawali
pewne szczególne przywileje...W porcie Aden (do lat 60-tych
brytyjska kolonia) śmierdzącą robotę odwalali Murzyni z plemienia
Dżeberti.Gdyby zaprzestali codziennego wywożenia śmieci i
opróżniania latryn miasto zatęchłoby się w gnoju.Dlatego władze
przymykały oczy na praktykowany przez nich rytualny
kanibalizm.Animistyczna religia Dżebertich wymagała składania
ludzkich ofiar.Podczas końca każdego miesiąca księżycowego łapali
oni wcześniej upatrzoną ofiarę i wywozili na małą wysepkę w
zatoce.Tam złapany człowiek był zarzynany a jego mięso spożywano
podczas rytualnej uczty.Kości palono a proch wrzucano do wody.Władze
doskonale wiedziały o tych praktykach.Wszelkie próby wyjaśnienia
losów zaginionych rozbijały się o mur milczenia.Zresztą miejscowi
unikali jak ognia nocnych spacerów po mieście gdy zbliżał się nów-
ofiarą padali zazwyczaj nieświadomi zagrożenia przyjezdni,marynarze
z obcych statków o których rzadko kto się upominał...Dodać należy że
kobiety i dzieci były bezpieczne-ofiarą musiał być zdrowy facet w
sile wieku pozbawiony jakichkolwiek wad fizycznych.
Ciekawe jak dzisiaj wygląda pakiet socjalny pracowników tamtejszego
MPO...