Dodaj do ulubionych

Dlaczego doszło do katastrofy Titanica?

IP: 212.160.172.* 28.04.08, 15:38
Zawsze myślałem, że żelazo ta nazwa pierwiastka o symbolu Fe,
natomiast jako materiał konstrukcyjny stosuje się materiały będące
stopem głównie żelaza z węglem: stal, staliwo i żeliwo. No ale cóż,
od czasu ukończenia szkoły minęło już dużo czasu więc i moje
wiadomości mogą być już nieaktualne.
Obserwuj wątek
    • jola_z_dywit_2006a Symulacja Komputerow pozkazuje to co placacy chce 02.05.08, 12:00
      udowodnic.
      Tak bylo z Global Warming i "naukowcami" z IPCC. (Oni naprawde maja orginalne
      dyplomy PhD czy Prof). Teraz zaczynaja twierdzic ze Globalne Oziembienie odsuwa
      Globalne Ocieplenie.

      Drogi Dość, co zas sie tycz Fe, to "S" i KOR uwaza wszystko co komuna mowila za
      zle. Wiec chcac byc orginalni (tak jak przodownicy pracy socjalistycznej)
      wszystko zmieniaja. A to ze wychodzi to glupio to inna rzecz.

      Gość portalu: Dość napisał(a):
      > Zawsze myślałem, że żelazo ta nazwa pierwiastka o symbolu Fe,
      > natomiast jako materiał konstrukcyjny stosuje się materiały będące
      > stopem głównie żelaza z węglem: stal, staliwo i żeliwo. No ale cóż,
      > od czasu ukończenia szkoły minęło już dużo czasu więc i moje
      > wiadomości mogą być już nieaktualne.
      • Gość: Dość Re: Symulacja Komputerow pozkazuje to co placacy IP: 212.160.172.* 08.05.08, 09:15
        Nie widzę w tym wpływu "S" czy KOR i nie mieszałbym do tego polityki
        raczej obniżający się z roku na rok poziom edukacji, który
        produkuje takich niedouczonych dziennikarzy, którzy nie potrafią
        prawidłowo przetłumaczyć tekstu, bądź co bądź niezbyt zaawansowanego
        technicznie. Nawet mając do dyspozycji takie narzędzie jak internet
        nie potrafią (nie chce im się ?) sprawdzić poprawności swojego
        tłumaczenia i nie widzą różnicy pomiędzy żelazem a żeliwem.
        • Gość: kaczoland atakuje Re: Symulacja Komputerow pozkazuje to co ... IP: *.dhcp.embarqhsd.net 11.05.08, 18:34
          Coz... wiekszosc dziennikarzy w Polsce to teraz tzw. "humanisci"!
          • jwojnar Brawo tłumacz! 11.05.08, 23:37
            Takiego gniota w GW nie czytałem od założenia tej gazety. Ktoiś
            powinien dostać kopa w żelazny tyłek.
            • Gość: koko Re: Brawo tłumacz! IP: *.dyn.optonline.net 12.05.08, 01:12
              o co ci chodzi z tym tlumaczeniem,? ktore fragmenty ci nie pasuja?
              • Gość: b Re: Brawo tłumacz! IP: *.pg.com 12.05.08, 07:26
                no ogolnie oczywiscie słowa są poprawne, natomiast czyta sie to jakbys sobie
                dupe papierem ssciernym podcierał...
                • Gość: Robert Wilk. Cóż za nieprawdopodobny zbieg okoliczności... IP: 195.177.83.* 12.05.08, 10:23
                  Żle poszło absolutnie wszystko, co tylko mogło.
                  Bo przecież nie tylko nity zawiodły. (Czy aby na pewno lepsze nity
                  coś by dały?).


                  Zdumiewające... jaki nieprawdopodobny przypadek.
                  • Gość: nieznany To sa bzdury.Juz była teoria,że stal poszycia była IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 22:02
                    zasiarczona, ale tez upadła. Przyczyną było po prostu walnięcie czołowe w górę
                    lodową czyli błąd kapitana. Jaki okręt by to wytrzymał w tym czasie? Żaden.
            • Gość: b Re: Brawo tłumacz! IP: *.pg.com 12.05.08, 07:24
              ++

              wali drewnem...
        • Gość: maciek_r10 Re: Symulacja Komputerow pozkazuje to co placacy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.08, 19:56
          "cast iron" to żeliwo, "iron" - żelazo.
          Żelazo nie jest stosowane jako materiał konstrukcyjny ponieważ pomimo jego dobrej kowalności (co z punktu widzenia techniki zakuwania nitów przy łączeniu poszycia jest właściwością korzystną) dyskwalifikują je do takich zastosowań niskie parametry wytrzymałościowe i wysokie koszty produkcji.
          Żeliwo z kolei (jak wskazuje na to zresztą nazwa angielska) jest stopem odlewniczym z dużą zawartością węgla (powyżej 2%) więc o znacznej kruchości sprawiającej, że jest ono nieprzydatne do przeróbki plastycznej (co je dyskwalifikuje jako materiał na nity).
          Czy teraz źle przetłumaczono oryginalny tekst, czy też błąd popełnił dziennikarz z NYT, tego nie wiem. Inną sprawą jest jeszcze kwestia interpretacji dawnej klasyfikacji materiałów (bądź też systemu takiej klasyfikacji stosowanego wewnętrznie w stoczni Harland and Wolff) do budowy statków na dzisiejszą wiedzę z zakresu metalurgii.
          Ja z tego artykułu niewiele zrozumiałem, tylko tyle, że "nity były złe". Aby artykuł miał jakąś wartość poznawczą, sporo mogłyby by mi wyjaśnić jakieś bliższe informacje co do zawartości węgla, poziomu zanieczyszczeń tych "gorszych" nitów tudzież ew. rozrzutu tych parametrów (na ile producenci tych "gorszych" nitów kontrolowali ich jakość).
          • zigzaur Re: Symulacja Komputerow pozkazuje to co placacy 12.05.08, 06:55
            Przede wszystkim, bardzo prymitywny był system kontroli jakości.
          • lmblmb Na co liczysz? 12.05.08, 09:57
            Autor artykułu pisze, że firma "zamawiała żelazo". Nie można liczyć na znajomość
            rodzaju stali u kogoś, kto stali nie rozróżnia od żelaza.

            OK, rozumiem że "austenit" czy "martenzyt" nie muszą znajdować się w słowniku
            człowieka, który skończył liceum i kierunek humanistyczny, ale nieodróżnianie
            podstawowych pojęć w z zakresu techniki to jak na mnie nieco za dużo.



            PS Niedawno dziennikarz napisał, że po 5 latach kobalt-60 traci "moc". 5,2 lat
            to okres półrozpadu.
          • Gość: maciek_r10 Sprostowanie dot. "żelaza" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.08, 19:43
            W artykule chodzi zapewne o nie stosowane już dzisiaj w skali przemysłowej (poza niszą wyrobów rzemieślniczych typu podkowy, kute ozdobne balustrady itp.) żelazem zgrzewnym (ang. wrought iron), charakteryzującym się bardzo niską zawartością węgla (stąd uzasadniona w tym kontekście nazwa "żelazo") z wtrąceniami żużla. Uzyskać je można już np. drogą wytopu w prymitywnych dymarkach. Jest to więc gatunek żelaza historycznie najstarszy.
            Jak podaje Wikipedia do niedawna produkowano z takiego żelaza gwoździe, nity (no tak!), łańcuchy, rozjazdy kolejowe.
            Wobec tego tłumaczenie nie jest takie złe jak mi się wydawało, ale fajniej by było zrobić jakiś risercz i przybliżyć te sprawy czytelnikowi.
            Z pewnością nieprawdziwa natomiast jest informacja o podejmowaniu próbek tych nitów przez "nurków". Jeśli bowiem urządzenie typu ADS
            en.wikipedia.org/wiki/Image:Training_with_a_Atmospheric_Dive_Suit.jpg
            uznać za skafander, to nie można nim zejść niżej niż jakieś 600 - 700 metrów. Tak więc owe nity zebrano przypuszczalnie manipulatorem batyskafu albo robota.
        • Gość: dasÖspiel_ist_aus wlasciwie to nie chce mnie sie IP: *.adsl.alicedsl.de 11.05.08, 22:52
          ale prosze mnie zrozumiec;czym byla ofiara poswiecenia ludzkiej pychy i nie zrozumienia ludzkiej ulomnosci.
          ps.jedno co moge wam wyjasnic to to,ze nie macie szans ucieczki przed tym czego nie rozumecie.
          ps.czy moglbym prosic ,zeby mi zadne amerykanskie czubki nie pukaly w splawik? i jeszcze jedno pytanie;gdzie znaleziono tylu idiotow w jednym miejscu?
        • viking2 Re: Symulacja Komputerow pozkazuje to co placacy 12.05.08, 04:02
          Gość portalu: Dość napisał(a):

          > Nie widzę w tym wpływu "S" czy KOR i nie mieszałbym do tego polityki
          > raczej obniżający się z roku na rok poziom edukacji, który
          > produkuje takich niedouczonych dziennikarzy, którzy nie potrafią
          > prawidłowo przetłumaczyć tekstu, bądź co bądź niezbyt zaawansowanego

          Zgadzam sie w kwestii niemieszania wspolczesnej polityki(?) - jesli tak mozna
          ten cyrk nazwac - z zagadnieniami technologicznymi. Poziomu edukacji takze nie
          bronie (a raczej wprost przeciwnie, ale to tez inna bajka) - ale, by oddac
          dziennikarzom sprawiedliwosc, angielskie "iron" jest czesto uzywane w znaczeniu
          zeliwa i staliwa (czesto okreslane jako "cast iron" i "wrought iron"), w
          odroznieniu od stali ("steel", czasami "cast steel" w znaczeniu "odlew
          stalowy"). To moglo zmylic dziennikarza, ktory - jak napisales - z niektorych
          lekcji pewnie zwagarowal, a w dodatku przedmiotow technicznych, jak np.
          materialoznawstwo, nigdy sie nie uczyl...
          • otreb Re: Symulacja Komputerow pozkazuje to co placacy 12.05.08, 20:45
            viking2 napisał:

            > angielskie "iron" jest czesto uzywane w znaczeniu
            > zeliwa i staliwa (czesto okreslane jako "cast iron" i "wrought iron"), w
            > odroznieniu od stali ("steel", czasami "cast steel" w znaczeniu "odlew
            > stalowy").

            Cast iron (lub tylko iron) to wyłącznie żeliwo, odlew stalowy to właśnie nic
            innego jak staliwo - czyli cast steel. :-)
            Natomiast czyste żelazo o ile się orientuję nie ma szerszego zastosowania
            technicznego.
            • viking2 Re: Symulacja Komputerow pozkazuje to co placacy 13.05.08, 03:46
              otreb napisał:
              > Cast iron (lub tylko iron) to wyłącznie żeliwo, odlew stalowy to właśnie nic
              > innego jak staliwo - czyli cast steel. :-)
              > Natomiast czyste żelazo o ile się orientuję nie ma szerszego zastosowania
              technicznego.

              Nie ma, tak naprawde wystepuje tylko jako skladnik rudy zelaza. Tak, cast iron
              to zeliwo, ale istnieje (w mniejszym zastosowaniu, niz kiedys) takze i wrought
              iron, czyli cos w rodzaju "kowalnego zeliwa" - mam na mysli, ze moze byc
              ksztaltowane poprzez kucie na goraco (w odroznieniu od zeliwa, ktorego sie kuc
              nie da).
              W uproszczeniu, wrought iron powstawalo przez "odweglenie" zeliwa, co pozbawia
              je kruchosci i nadaje elastycznosc.
              Dosc ciekawy opis procesu jest na
              www.muzzleblasts.com/archives/vol4no3/articles/mbo43-3.html
              mimo, ze dotyczy nie tyle nitow i Titanica, ile Remingtona i XIX wiecznej metody
              produkowania luf karabinowych.

              Ale, generalnie, to, co chcialem przekazac, to moje podejrzenia, ze dziennikarz
              - pewnie humanista, wiec wiedzy technicznej ma niewiele - przypuszczalnie
              wagarowal tez i na angielskim, wiec teraz zlapal slownik, znalazl "iron" i
              wyszlo mu "zelazo"...
      • Gość: dzidek Re: Symulacja Joli pokazuje nie wiadomo co IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.08, 09:00
        Jolu
        moze masz jakies pojecie o samejbronie, o statkach jak widac
        niewiele, jak widac wszystko kojarzy Ci sie z d..a.
        Moze tez koniecznie zapoznaj sie ze slownikiem ortograficznym, choc
        akurat to na zebraniach KC Samabrona Ci nie jest potrzebne
    • Gość: dlugi a moze ktos napisze o owiele wiekszych tragediach IP: *.u.pppool.de 11.05.08, 18:38
      jak Wilhelm Gustlof, Goya - po ok 8000 tys zatopionych?
      • Gość: dlugi Re: a moze ktos napisze o owiele wiekszych traged IP: *.u.pppool.de 11.05.08, 18:44
        chodzi oczywiscie o 8 tys lub 8000.Za blad przepraszam
        • balcerowiczjestok a czy o tych tragediach się nie pisze? 11.05.08, 19:32
          Przecież o nich się pisze! Nikt już nie twierdzi, że
          zatonięcie "Titanica" było największą katastrofą w historii żeglugi,
          a jeśli nawet, to wydaje świadectwo tylko własnej ignorancji.
          Nie ulega natomiast wątpliwości, że zatonięcie "Titanica" było
          NAJSŁYNNIEJSZĄ morską tragedią z udziałem pasażerów, w dodatku - w
          czasach pokoju. To prawdopodobnie się już nie zmieni.
          "Titanic" stał się wzorcem, archetypem, bez którego nie sposób mówić
          o gigantycznych wypadkach komunikacyjnych czy nawet katastrofach
          innego rodzaju. W świadomości humanistycznej odnosi się takie
          wydarzenia do sytuacji "Titanica", ponieważ w niej zespolone są
          wszystkie najważniejsze wyróżniki przeżycia katastrofy w dobie
          nowoczesności. Zatonięcie "Titanica" nastąpiło u początku epoki
          nowoczesnej i trwale wpłynęło na wyobrażenie katastrofy masowej, w
          której człowiek (ludzie) staje wobec techniki, a technika, wytwór
          człowieka i dla człowieka, wobec sił wyższych, których ciągle nie
          potrafi on sobie podporządkować, choć wydaje mu się, że już to
          uczynił.
          • Gość: T Re: a czy o tych tragediach się nie pisze? IP: *.acn.waw.pl 12.05.08, 00:09
            Poz tym pokazuje to jak braki w jakości zaczęto nadrabiać głupimi
            przepisami. Gadki o winie kapitana, o tym, że za szybko płyneli, że
            nie uwarzali na góry lodowe... a lodołamacze radzą sobie z lodem...
            wystarczyło zrobić solidny statek i lać na lód...
            I od tego czasu co jakiś wypadek to kolejne ograniczenia...
            wystarczy obejżeć wyścig F1, żeby przekonać się, że wypadek przy
            200km/h jest niegroźny... tylko samochód musi być solidny... więc
            zamiast ograniczeń prędkości należy wprowadzić nakazy jakości
            samochodów.
            • Gość: dzidek Re: a czy o tych tragediach się nie pisze? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.08, 08:57
              Gość portalu: T napisał(a):

              > Poz tym pokazuje to jak braki w jakości zaczęto nadrabiać głupimi
              > przepisami. Gadki o winie kapitana, o tym, że za szybko płyneli,
              że
              > nie uwarzali na góry lodowe... a lodołamacze radzą sobie z
              lodem...
              > wystarczyło zrobić solidny statek i lać na lód...

              gosciu, nie rozwalaj mnie. Zauwaz roznice miedzy lodem na wodzie a
              gora lodowa. Wyobraz sobie przy okazji, ze zederzenia z gora lodowa
              nie wytrzyma zaden statek, nawet najmocniejszy lodolamacz.
              A przy okazji jak nie masz pojecia o co chodzi to moze nie zabieraj
              glosu
        • gonzor Re: a moze ktos napisze o owiele wiekszych traged 11.05.08, 21:00
          Ale tam zatopiono niemiecki statek i utonęło tyle kobiet z dziećmi i rannych
          żołnierzy (to przecież nie ludzie tam byli) w słusznej sprawie - pobiedy nad
          faszystami
      • Gość: KC Re: a moze ktos napisze o owiele wiekszych traged IP: *.acn.waw.pl 12.05.08, 00:04
        To nie były tragedie. To były sukcesy... tysiące okupantow poszło na
        dno... i tak za mało.
        • Gość: :/ Re: a moze ktos napisze o owiele wiekszych traged IP: *.adsl.inetia.pl 12.05.08, 01:30
          taaak, kobiety z dziećmi to straszni okupanci brutalnie mordujący
          pieluchami.
          • zigzaur Re: a moze ktos napisze o owiele wiekszych traged 12.05.08, 07:02
            Gwoli ścisłości, byli to cywile z Prus Wschodnich, czyli nie okupanci a raczej
            autochtoni.
          • Gość: A1 Re: zatopienie tego statku było całkowicie legalne IP: *.chello.pl 12.05.08, 08:36

            > taaak, kobiety z dziećmi to straszni okupanci brutalnie mordujący
            > pieluchami

            kobiety, dzieci ale i tysiące żołnierzy, m.in. setki marynarzy u-boatów
            ze szkoły w Królewcu... zatopienie tego statku było całkowicie legalne
            w ww. świetle... mieszanie cywilów i wojska było przypuszczalnie celowe
            - propaganda miała o czym pisać i czym straszyć

            • Gość: dlugi Re: zatopienie tego statku było całkowicie legaln IP: *.u.pppool.de 12.05.08, 09:44
              byc moze i celowe.Ale fakt pozostaje faktem.
              Mowi sie o Titaniku jak o najwiekszej tragedii w dziejach morskich katastrof.
              A tymczasem w 1945 roku mielismy trzy olbrzymie tragedie, w ktorych zatopiono ok
              20 tys ludzi.Nie wspomne o mniejszych.
              Polecam znakomita ksiazke "Zatoka Gdanska 1945".
              Moze wtedy odechce sie komus pisac w tym kontekscie o slusznym ideowo zatapianiu.

              • Gość: Marinesko Re: zatopienie tego statku było całkowicie legaln IP: *.ericsson.net 12.05.08, 10:00
                Gość portalu: dlugi napisał(a):

                > byc moze i celowe.Ale fakt pozostaje faktem.
                > Mowi sie o Titaniku jak o najwiekszej tragedii w dziejach morskich katastrof.
                > A tymczasem w 1945 roku mielismy trzy olbrzymie tragedie, w ktorych zatopiono o
                > k
                > 20 tys ludzi.Nie wspomne o mniejszych.
                > Polecam znakomita ksiazke "Zatoka Gdanska 1945".
                > Moze wtedy odechce sie komus pisac w tym kontekscie o slusznym ideowo zatapiani
                > u.
                >

                Dla ciebie to byla tragedia. Zatopiono waszych. Dla nas to jest sukces, zatopiono fryckow. Dla mnie tragedia jest wymordowanie dziesiatek tysiecy polskich cywili w Warszawie, bombardowanie Wielunia i cala masa innych spraw, ktore kosztowaly Polske 6 milionow obywateli.
      • Gość: Marinesko Re: a moze ktos napisze o owiele wiekszych traged IP: *.ericsson.net 12.05.08, 09:56
        Gość portalu: dlugi napisał(a):

        > jak Wilhelm Gustlof, Goya - po ok 8000 tys zatopionych?

        Masz racje, to byla tragedia, zginelo zaledwie osiem tysiecy fryckow. A moglo sie utopic tak z osiem milionow. Tylko jak by sie ch upchnelo na pokladzie Gustloffa??
        • Gość: wac Re: a moze ktos napisze o owiele wiekszych traged IP: 80.55.203.* 12.05.08, 12:31
          prymityw z ciebie
          • Gość: Marinesko Re: a moze ktos napisze o owiele wiekszych traged IP: *.ericsson.net 12.05.08, 12:43
            Gość portalu: wac napisał(a):

            > prymityw z ciebie

            Ze mnie?

            To w dobie politpoprawnosci nie mozna powiedziec prawdy? Jakze byli wyrafinowani ubermenshen gdy na poklad statku transportowego upchneli mieszanine cywili i zolnierzy oraz marynarzy, puscili go w oslonie okretow wojennych i nie stosujac sie do prawa miedzynarodowego nie oznaczyli go odpowiednio. Kto byl winny? Marinesko topiacy jednostke wroga zgodnie z zasadami prawa wojennego, czy frycki lamiacy to prawo?

            A moze to ze mnie cieszy zatopienie tych fryckow czyni mnie prymitywem? Nie, oni wymordowali kilka milionow moich rodakow, gdy czytam o tragedii Gustloffa, mam przed oczami zmasakrowanych cywilow na Woli, widze kolumny uchodzcow na ktore polowali bandyci z Luftwaffe, widze wiezniow obozow. To jest misiu pluszowy sprawiedliwosc dziejowa. Wielu tych cywilow niemieckich przyszlo na Pomorze na miejsce wysiedlonych i wymordowanych Polakow. Kto sieje wiatr zbiera burze.
            Zaluje tylko ze burza ta nie przyjela rozmiarow cyklonu. W imie walki z komunizmem wzmocniono niemcy po IIWW. Zamiast ich k.wa zaorac......
    • brucho Dlaczego doszło do katastrofy Titanica? 11.05.08, 18:57
      "...Nity - wydobywane na przestrzeni dwóch dekad przez nurków z wraku statku
      spoczywającego na głębokości 3 km pod powierzchnią północnego Atlantyku..."
      Chętnie poznam nurka i jego cały sprzęt, który schodzi na 3 km
      • balcerowiczjestok To poczytaj sobie o tym! 11.05.08, 19:34
        Poczytaj sobie, jak odnaleziono "Titanica" i przy pomocy jakiego
        sprzętu. Napisano o tym już całe biblioteki.
        Ów "nurek", który pierwszy zszedł na te ponad 4, a nie 3 km nazywał
        się Robert Ballard, natomiast pojazd, który mu to umożliwił, zdaje
        się "Alvin". Poznaj go!
        Zadowolony?
        • Gość: szevek Re: To poczytaj sobie o tym! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.08, 08:41
          Ballard, jak sam napisałeś, był w pojeżdzie, nie wychodził z niego.
          Wiec moze Ty nauczyc sie czytac - ze zrozumieniem. Nurek to co
          innego niz pojazd, nieprawdaż?
    • Gość: dziadek Dlaczego doszło do katastrofy Titanica? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.08, 19:12
      To może kogoś zamknąć ?
      • Gość: bigos Re: Dlaczego doszło do katastrofy Titanica? IP: 213.192.70.* 11.05.08, 19:14
        nie zebym cos mowil, ale nie sa to jakies "nowe fakty" bo juz dawno o tym
        slyszalem, miedzy innymi o tym wspominal B. Wołoszański podczas swojej audycji
        radiowej "Sensacje XX Wieku" kiedys, w radiu zet...
        • balcerowiczjestok Analfabeta! 11.05.08, 19:40
          Tak właśnie Polacy rozumieją czytany tekst! Zupełnie, jakby w
          artykule nie było mowy, że spekulacje co do tych "nowych faktów"
          trwają od co najmniej dekady (taa, trudne słowo, ciekawe ile to
          lat?).
          Wołoszańskiego, o ile wiem, fakty, które zostały dowiedzione albo
          niby-dowiedzione, jak w tym przypadku, nie interesują. On tylko
          spekuluje. Nic dziwnego, że mówił o tych domniemaniach, zanim ktoś
          spróbował je niby-udowodnić.
    • balcerowiczjestok Kolejna sensacyjna teoria spiskowa g***o warta! 11.05.08, 19:19
      Brytyjczycy, którzy zbudowali "Titanica" oraz Amerykanie, którzy
      mieli być jego głównymi użytkownikami, od 96 lat nie potrafią
      zaakceptować faktu, że przyczyna zatonięcia najwspanialszego w
      historii żeglugi liniowca była prozaiczna i tkwiła - ot, co - w
      ludzkiej pysze. Nie mogą przez to spać po nocach i wymyślają
      niestworzone teorie spiskowe, w które uwikłani byli już chyba
      wszyscy - od rozmaitych wrogów realnych i nie, indywidualnych i
      zbiorowych (z nieistniejącym jeszcze wtedy ZSRR na czele), poprzez
      kosmitów, Absolut (tę czy inną instancję wyższą), opętaną Rumunkę
      czy Clive'a Cusslera do zagłodzonych i złośliwych lub
      niewyedukowanych więc partaczących pracę robotników stoczniowych
      oraz laborantów, wskutek zwykłego przypadku fatalnie mylących
      proporcje stopowe stali, z której wykonano statek.
      Cóż, tak trudno zaakceptować fakt, że "Titanic" poszedł na dno z
      powodu nawarstwionej pychy tych, którzy go zaprojektowali, którzy go
      zbudowali, którzy go prowadzili oraz którzy nim płynęli?
      Prędkość, do rozwinięcia której statek nie był zdolny, a którą mimo
      to rozwinął, ignorowanie ostrzeżeń o górach lodowych dokładnie na
      kursie, brak lornetki w bocianim gnieździe, potem absurdalny manewr
      oficera Murdocha, który - podobnie jak wszyscy inni oficerowie
      statku - nie miał doświadczenia w manewrowaniu nim, ponieważ tak
      naprawdę nikt dokładnie nie testował jego zwrotności, wreszcie
      fatalnie prowadzona akcja ratownicza dowodzona w połowie przez
      pryncypialnego, lecz głupiego oficera Lightolera - oto przyczyny
      zatonięcia "Titanica", które ustaliło śledztwo po katastrofie. Nic
      nie trzeba do tego dodawać.
      • 3451a Re: Kolejna sensacyjna teoria spiskowa g***o wart 11.05.08, 19:59
        ale żeś się koleś opisał i gó.. z tego wynika. Z tego bełkotu można
        dojść do wniosku, że każda katastrofa jest w mniejszym lub większym
        stopniu zawiniona przez ludzi co jest oczywistą oczywistością.
        • balcerowiczjestok Re: Kolejna sensacyjna teoria spiskowa g***o wart 11.05.08, 20:13
          Wszyscy, którzy nazywają cokolwiek "oczywistą oczywistością",
          wystarczająco siebie dyskwalifikują, żeby pominąć ich argumenty
          milczeniem.
          Bełkot, no cóż. Są widać tacy, dla których każde zdanie bardziej
          skomplikowane, niż "kali jeść, kali być", "koleś, ziom, j***, k***"
          itd. - jest bełkotem. Ich sprawa. Boję się tylko, że to większa
          część społeczeństwa.
          A może byś się tak, "koleś", zastanowił, jak głęboki jest ten mój
          antropologiczny punkt widzenia?
          Poza tym, nie napisałem: człowiek zawinił. Wymieniłem łańcuch
          przyczyn, W KTÓRYCH ZAWINIŁ. Ustaliło je śledztwo po katastrofie. To
          są przyczyny - wszystko, co ma je podważać lub zastępować, jest już
          tylko wytworem niestrudzonej ludzkiej fantazji. Oczywista
          oczywistość, nieprawdaż?
          • xnw4 Re: Kolejna sensacyjna teoria spiskowa g***o wart 11.05.08, 20:26
            Kolego, przeciez nikt chyba nie neguje
            faktow, ktore ustalilo sledztwo,
            szybkosc, pycha, lornetka, brak lodzi,
            akcja ratownicza, itd,itd.

            Wg tekstu, badania i ksiazka staraja sie
            odpowiedziec na pytanie o scenariusz katastrofy.
            Dlaczego statek zatonal tak szybko, mimo, ze
            moze nie powinien tak szybko zatonac.

            Fakt braku wielkiej dziury, a pekniecia na "szwach"
            wydaja sie potwierdzac teorie. Lamiace sie grodzie tez.
            pzdr.
          • Gość: ja Re: Kolejna sensacyjna teoria spiskowa g***o wart IP: *.chello.pl 11.05.08, 21:43
            Tobie pycha też chyba nie jest obca :)

            Ludzie zawinili w wielu miejscach. Nie mniej jednak statek powinien spełniać
            pewne normy bezpieczeństwa. Ten najwyraźniej nie spełniał i możliwe, że
            wystarczyłoby niegroźne zderzenie z czymkolwiek by statek zatonął, z powodu tych
            nieszczęsnych nitów. W tamtych czasach też mniej zwracano uwagę na góry lodowe.
            Zrobiono manewr i uszkodzenie nie powinno być tak poważne. Zawinili wszyscy.
            Może i pycha, ale też konstruktorów.

            A po co to wszystko? Bo trzeba patrzeć w przeszłość, by myśleć o przyszłości i
            nie powielać błędów. Taka ewolucja umysłowa, też ma coś wspólnego z antropologią :)
            • zigzaur Re: Kolejna sensacyjna teoria spiskowa g***o wart 12.05.08, 06:58
              Z tym, że owych "norm bezpieczeństwa" jeszcze wtedy nie było.
      • Gość: zbuk Nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.08, 20:17
        Po pierwsze Titanic płynął z mniejszą od maksymalnej prędkością, dwa
        kotły były zupełnie wygaszone w momencie katastrofy. Po drugie
        Titanic odebrał całą masę ostrzeżeń o lodzie i kapitan podjął
        decyzję w pełni zgodną z ówczesnymi kanonami żeglugi: przyspieszył
        by jak najszybciej opuścić rejon zagrożenia. Lornetki nie wpłynęłyby
        na dokładność obserwacji. Chciałbym uświadomić wszystkich
        wielbicieli szkieł, że kąt widzenia oka uzbrojonego w lornetkę
        wynosi zaledwie cztery stopnie. Obserwator lustrował otoczenie gołym
        okiem, a lornetki uzywano tylko do potwierdzenia obserwacji. Poza
        tym, gdyby uznano, że lornetki sa potrzebne, to jeden z kilkunastu
        pokładowych ślusarzy bez problemu otworzyłby nieszczęsną szafkę.
        Bardziej obserwatorom na bocianim gnieździe przydałyby się gogle, w
        takich warunkach już po paru minutach mieli z pewnością załzawione
        oczy. Murdoch również wykonał manewr zgodny z ówczesną sztuką
        żeglarską. Fakt, że powinien wspomóc ster dając całą naprzód dla
        prawej śruby, ale takiego manewru w marynarce handlowej, ani tym
        bardziej pasażerskiej po prostu nie stosowano nigdy, pod żadnym
        pozorem. Ale co najważniejsze stal kadlubowa zastosowana w Titanicu
        jak na ówczesne czasy była dobrej jakości. Natomiast co do nitów, to
        wyjasnienie jestbtrywialnie proste. Mechaniczna nitownica po prostu
        nie mieściła się w sekcji dziobowej kadłuba i nity trzeba było
        wbijać ręcznie. I to co znajdowano w nitach to nie żużel a szlaka
        dodawana aby wzmocnić nit, nawiasem mówiąc kazdy musiał być ręcznie
        kuty! Niestety w kuxni nie da się utrzymać odpowiedniej proporcji
        szlaki i żelaza, więc wadliwych nitów było sporo. A Lightoler
        faktycznie był idiotą
        • balcerowiczjestok Re: Nie! 11.05.08, 20:36
          No, to jest dyskusja, to są argumenty! W ten sposób można rozmawiać.

          > Po pierwsze Titanic płynął z mniejszą od maksymalnej prędkością,
          dwa
          > kotły były zupełnie wygaszone w momencie katastrofy.

          1. Jaka była możliwa prędkość maksymalna, prawdopodobnie w ogóle nie
          sprawdzono. Płynął w każdym razie i tak zbyt szybko, jak na panujące
          warunki (gładka powierzchnia oceanu).

          > Titanic odebrał całą masę ostrzeżeń o lodzie i kapitan podjął
          > decyzję w pełni zgodną z ówczesnymi kanonami żeglugi: przyspieszył
          > by jak najszybciej opuścić rejon zagrożenia.

          2. Co to znaczy "odebrał"? Otrzymał, oczywiście! Tylko że większość
          z nich wcale nie dotarła na mostek (radiooperatorzy zajmowali się
          wysyłaniem prywatnej korespondencji), a pozostałe zostały po prostu
          zignorowane. Dowodzący "Titanikiem" nie liczyli się z zagrożeniem.
          Smith postępował BEZMYŚLNIE, a nie W MYŚL jakichkolwiek kanonów.

          > Bardziej obserwatorom na bocianim gnieździe przydałyby się gogle

          3. Zapewne masz rację.

          > Murdoch również wykonał manewr zgodny z ówczesną sztuką
          > żeglarską.

          4. Nawet jeśli był to "poprawny" manewr, nie zmienia to faktu, że
          właśnie on okazał się dla "Titanica" zgubny w skutkach.

          > Natomiast co do nitów, to
          > wyjasnienie jestbtrywialnie proste.

          5. Nie polemizuję, nie znam się. Ale wyjaśnienie jest bardziej
          zwięzłe i przekonujące, niż omawiany artykuł.

          > A Lightoler
          > faktycznie był idiotą

          6. Miło, że choć w tej kwestii się zgadzamy.
          • Gość: zbuk Re: Nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.08, 20:58
            Oczywiście, że płynął za szybko, ale to wiemy t e r a z. Właśnie
            katastrofa Titanica spowodowała zrewidowanie ówczesnego zwyczaju
            zjeżdżania jak najszybciej ze strefy lodu. Na mostek dotarło co
            najmniej pięć depesz ostrzegających o lodzie i to one były powodem
            wydania przez Smitha fatalnego w skutkach rozkazu o zwiększeniu
            prędkości. Natomiast n i c nie może usprawiedliwić zbrodniczych
            wręcz przepisów dotyczących bezpieczeństwa żeglugi jakie wtedy
            obowiązywały.
            • folkatka Re: Nie! 11.05.08, 21:17
              Natomiast n i c nie może usprawiedliwić zbrodniczych
              > wręcz przepisów dotyczących bezpieczeństwa żeglugi jakie wtedy
              > obowiązywały.
              ===========
              Co to były za przepisy?
              • Gość: zbuk Re: Nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.08, 21:24
                Brak wymogu całodobowych dyżurów radiooperatorów; wymóg, że miejsc w
                szalupach winno być dla najwyżej 1/3 ludzi obecnych na pokładzie;
                brak obowiązku przeprowadzania ćwiczeń ewakuacyjnych dla załogi i
                próbnych alarmów szalupowych dla wszystkich na pokładzie obecnych;
                właściwie nalezałoby mówić o braku przepisów bezpieczeństwa.
                • Gość: Bruno Re: Nie! IP: *.toya.net.pl 11.05.08, 22:54
                  Tego typu przepisy powstają przeważnie na podstawie wniosków wyciągniętych po katastrofach i wypadkach. Katastrofa Tytanika, jak i wiele innych przyczyniła się do spisania zasad znanych obecnie jako "przepisy bezpieczeństwa". Zasady te pewnie jeszcze nie raz będą zmieniane po kolejnych katastrofach.
                  • Gość: pacal bądźmy poważni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 00:52
                    czy naprawdę potrzeba było katastrofy Titanica, żeby dojść do wniosku, że
                    szalupy pokrywające 1/3 ilości zaokrętowanych, to w niesprzyjających warunkach
                    2/3 trupów?
                    • Gość: Bruno Re: bądźmy poważni IP: *.class147.petrotel.pl 12.05.08, 08:29
                      Zapominasz, że statek był "niezatapialny" a te szalupy które były zamontowano jedynie po to by spełnić obowiązujące wtedy normy bezpieczeństwa. Wiekszość inwestorów wychodzi z założenia, że skoro wypełnili podstawowe wymogi to wszystko jest ok. Cięcie kosztów i wiara konstruktorów w swoje dzieło często przyćmiewają zdrowy rozsądek.
        • Gość: ag Możesz to rozwinąć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.08, 22:39
          > I to co znajdowano w nitach to nie żużel a szlaka
          > dodawana aby wzmocnić nit,
          Co to jest szlaka i w jaki sposób wzmacnia nit?
          • zigzaur Re: Możesz to rozwinąć? 12.05.08, 07:06
            Szlaka to akurat synonim żużla.

            Od niemieckiego "Schlacke" albo angielskiego "slag".

            Oczywiście, wtrącenia żużlowe osłabiają każdą konstrukcję.
        • felicjan15 Żbiku - kąt widzenia lornetki 11.05.08, 22:45
          wynosi owszem kilka stopnie (zależne od powiększenia) ale przecież
          lornetka nie jest zamocowana na sztywno lecz trzymana w rękach
          obserwatora. Nie wiem czy wówczas takie istniały ale lornetki 10x50
          czy 12x60 umożliwiają obserwację w trudnych warunkach
          oświetleniowych.
          • Gość: wrrr Re: Żbiku - kąt widzenia lornetki IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.05.08, 23:28
            "umożliwiają obserwację w trudnych warunkach oświetleniowych" - rozwiń tę myśl
            proszę, bo mnie jakoś takoś wydaje się, że siedząc na oświetlonym jak choinka na
            Boże Narodzenie statku w noc czarną jak tyłek sudańskiego palacza to gó.no widać
            na 100m...
      • Gość: steve69 Re: Kolejna sensacyjna teoria spiskowa g***o wart IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.08, 22:33

        >Prędkość, do rozwinięcia której statek nie był zdolny, a którą mimo
        > to rozwinął...

        nie mógł, ale rozwinął?... :-P
      • Gość: apsik Re: Kolejna sensacyjna teoria spiskowa g***o wart IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.08, 07:29
        mozecie cos napisac o tym Lightolerze? czemu byl 'niemadry'?
    • Gość: luis Re: Dlaczego doszło do katastrofy Titanica? IP: *.icpnet.pl 11.05.08, 19:29
      Titanic zatonął, bo przypier... w górę lodową.
      Co tu można jeszcze dodać?
      Nity go zatopiły? Nonsens!
    • neiden Dlaczego doszło do katastrofy Titanica? 11.05.08, 19:31
      dlatego ze; kapitan chcial pobic rekord szybkosci,nawigacja nie byla
      prowadzona prawidlowo. wszystko inne to spekulacje-kiepski
      materjal,zapalenie sie "bunkra" itd.
      • balcerowiczjestok Otóż to, zgadzam się. 11.05.08, 19:36
        • wlodzimierz.ilicz Balcerowicz jest ok-rutnym ignorantem 11.05.08, 21:40
          Nie dokończyłeś zdania. Pomogę ci.
      • Gość: fan Re: Dlaczego doszło do katastrofy Titanica? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 07:54
        1. Kotły są całe, więc wybuchu nie było.
        2. To właściciel White Star Line chciał pobić rekord prędkości, a nie Kapitan.
        3. Zanim się wypowiadasz, wiedz o czym mówisz, a nie pierdzielisz.
    • Gość: Neo. Dlaczego doszło do katastrofy Titanica? IP: *.chello.pl 11.05.08, 20:08
      Nic nowego, w Krakowie remontuje się ulice tak, że po jednej zinie się
      rozlatują. Ukłony dla MIEJSKIEGO ZARZĄDU DRUG w Krakowie.
      • viking2 Re: Dlaczego doszło do katastrofy Titanica? 12.05.08, 04:12
        Gość portalu: Neo. napisał(a):

        > Nic nowego, w Krakowie remontuje się ulice tak, że po jednej zinie się
        > rozlatują. Ukłony dla MIEJSKIEGO ZARZĄDU DRUG w Krakowie.

        No nic, tylko zlych nitow uzywaja...:):)
    • georgeb Dlaczego doszło do katastrofy Titanica? 11.05.08, 20:32
      Najbardziej prawdopodobną historią zatonięcia Titanica nie są wady materiałowe(nie pomogłaby mu nawet stal tytanowa), lecz brak wiedzy na temat składowania węgla w ładowniach statku. Przed wypłynięciem węgiel mógł ulec juz samozapłonowi i nie było możliwości go ugszenia. Dlatego sprytnie zaplanowano przewidywalny zbieg wydarzeń aby doprowadzić do zderzenia w sposób świadomy. Wiedziało o tym parę osób, które miały do tego doprowadzić i ocalić się. Zatonięcie statku było na rękę nie tylko inwestorom ale i budowniczym, licząc na odszkodowanie zamiast na wstyd, upokorzenie, stratę i proces.
      • balcerowiczjestok Powiedz mi, gdzie mieszkasz, a ja ci powiem, gdzie 11.05.08, 20:46
        jest najbliższy psychiatryk.
        • finish1 Re:psychiatryk jest blisko 12.05.08, 07:16
          ale georgeb właśnie z niego uciekł.
      • Gość: Herod Re: Dlaczego doszło do katastrofy Titanica? IP: *.tvk.torun.pl 11.05.08, 21:07
        O rety... niesamowita teoria spiskowa - możesz napisać scenariusz 'Titanic 2' i przedstawić w nim równoległą historię do DiCaprio + Winslet. Tylko trzeba wcisnąć jakiś wątek miłosny i zapłacić 5 milionów $ jakiejś znanej Żydówce, żeby zaśpiewała łzawą piosenkę przewodnią.

        A tak poza tym to się dobrze ubawiłem, dzięki za ten post!
    • Gość: ja Dlaczego doszło do katastrofy Titanica? IP: *.ols.vectranet.pl 11.05.08, 20:47
      jakze to okrutne. titanic zatonal przez nity, challenger wybuchl przez uszczelke
      zbiornika, columbia przez uszkodzenie kilku plytek. wprost niewyobrazalne jak
      niewiele moze prowadzic do prawdziwej tragedii...
    • Gość: gosc zyczliwy totalne bzdury IP: *.socal.res.rr.com 11.05.08, 20:56
      co maja nity do przeorania kadluba statku przez gore lodowa, pismaki
      do przedszkola!!!
    • Gość: Obserwator Dlaczego doszło do katastrofy Titanica? IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.05.08, 20:57
      Też zwracam uwagę na niepoprawność w terminologii. Nigdy nie było i
      nie ma nitów z żelaza. Nity zawsze były wykonywane ze stali.
      Zawartość węgla decyduje o właściwościach mechanicznych stali.Nie
      wiem czy to błąd tłumaczenia czy niewiedza tłumacza.
      • Gość: kokoroko Re: Dlaczego doszło do katastrofy Titanica? IP: *.dyn.optonline.net 11.05.08, 21:36
        byly wykonane z No. 3 iron bar
    • Gość: rilwen Re: Dlaczego doszło do katastrofy Titanica? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.08, 20:57
      Od dawna wiadomo, że w stoczni Harland and Wolff użyto gorszej jakości stali.
      Była bardziej krucha.

    • Gość: eeeee Dlaczego doszło do katastrofy Titanica? IP: *.wolfson.cam.ac.uk 11.05.08, 21:08
      a kogo to obchodzi dlaczego zatonął Titanic? czyzby w Hollywoood
      planowano produkcje drugiej czesci telenoweli?
      • zigzaur Re: Dlaczego doszło do katastrofy Titanica? 12.05.08, 07:04
        Telenowelą nazywamy seriale a nie duże filmy fabularne.
    • wlodzimierz.ilicz Nity ścięło otarcie się ważącego 46 tys ton stat- 11.05.08, 21:31
      ku o twardą jak kamień górę lodową.
      Jakie nity wytrzymałyby taką obcierkę? Na pewno i blachy się wgięły
      i wyrwały nity na spojeniach.
      Titanic zatonął bo grodzie wodoszczelne dochodziły zbyt nisko - to
      dla wygody pasażerów, by łatwiej się spacerowało po "niezatapialnym"
      liniowcu.
      A liczba ofiar była kolosalna bo wtedy nie myślano, że taki statek w
      ogóle może zatonąć. Więc nie brano wystarczajacej ilości szalup.
      Poszukiwacze sensacji są niezmordowani.
      • balcerowiczjestok I w czym niby Twoje argumenty 11.05.08, 21:51
        powszechnie znane, podobnie jak te przytoczone przeze mnie, mają być
        od nich lepsze? A może obaj jesteśmy ignorantami?
    • lepszawina A to widać przy każdym śmietniku !!! 11.05.08, 22:11
      Przedstawiciel armatora zauważył
      że minęła już połowa trasy i że
      rekord prędkości nie zostanie pobity
      kazał maksymalnie dołożyć do
      pieca i po prostu kotły wybuchy !
      Blachy kadłuba wygięte są na zewnątrz
      po obydwu stronach .

    • darkdante Dlaczego doszło do katastrofy Titanica? 11.05.08, 23:45
      Odbiegajac nieco od tematu dyskusji, pozostajac jednak przy Titanicu

      www.bbc.co.uk/northernireland/titanic/
      ... wlasnie spogladam przez okno na Harland&Wolff :)
    • Gość: T To normalne u badyli IP: *.acn.waw.pl 12.05.08, 00:01
      Pewnie jak jakiś polski pracownik powiedział szefowi, że z takimi
      nitami to ten statek zatonie, to mu szef odpowiedzał C'Mon nobody
      will ever use it... cały ten irlandzki cud gospodarczy zbudowany
      jest na ściemnieniu, tandecie i wyudzaiu kasy z Unii.
    • Gość: pepe Dlaczego doszło do katastrofy Titanica? IP: *.cpe.marton.net.pl 12.05.08, 00:03
      artykuł shit!
    • gandalph Dlaczego doszło do katastrofy Titanica? 12.05.08, 00:06
      Mniej-więcej 10-12 lat temu na kanale bodajże "Discovery" oglądałem
      program dokumentalny poświęcony katastrofie Titanica. Otóż, wedle
      autorów, bezpośrednią przyczyną, oprócz zapewne błędu ludzkiego, był
      problem metalurgiczny. Jednakże trudno obarczać winą za niego
      producenta czy to samego statku, czy stali, z której został
      wykonany. W tamtych czasach w ogóle nie zdawano sobie sprawy z
      problemu. Mianowicie, jeżeli stal zawierała dodatek manganu, to
      często okazywała się krucha, zwłaszcza w niskich temperaturach, przy
      czym nieznana była tego przyczyna. Problem wyjaśniono dopiero w
      latach 50-ych lub 60-ych XX w., kiedy pojawiły się mikroskopy
      elektronowe wyposażone w mikrosondę rentgenowską. Otóż, jeśli stal
      zawierała dodatek manganu, a nie była porządnie odsiarczona, to
      wówczas istniało bardzo duże prawdopodobieństwo powstania
      dwusiarczku manganu, wyjątkowego świństwa, które powodowało pękanie,
      a właściwie odspajanie się, stali na granicach między ziarnami
      krystalicznymi. Zjawisku sprzyja niska temperatura, jak w przypadku
      Titanica. Do czasu pojawienia się mikroskopów elektronowych nie było
      możliwości wyjaśnienia tego zjawiska. Pierwotnie przypuszczano,że
      zderzenie z górą lodową spowodowało rozdarcie burty statku; potem
      okazało się, że wskutek uderzenia burta popękała (na dużej
      powierzchni), co może stanowić argument na rzecz przedstawionej tezy
      ze wspomnianym dwusiarczkiem manganu.
      • balcerowiczjestok To kolejna wersja teorii spiskowej 12.05.08, 01:01
        w wersji "metalurgicznej".
        • Gość: koko Re: To kolejna wersja teorii spiskowej IP: *.dyn.optonline.net 12.05.08, 01:17
          to sa raczej fakty. Wadliwe nity, Puscilo 6 rzedow nitow, wlasnie
          tych zelazych a nie stalowych, i kruchliwa stal uzyta do budowy
          Titanica
        • gandalph Re: To kolejna wersja teorii spiskowej 22.05.08, 00:14
          balcerowiczjestok napisał:

          > w wersji "metalurgicznej".

          Może byś to uzasadnił...
      • zigzaur Re: Dlaczego doszło do katastrofy Titanica? 12.05.08, 07:02
        Wtrącenie niemetaliczne wykrywać mikroskopem elektronowym ????

        Dwusiarczek manganu ??? A może raczej molibdenu ?
        • gandalph Re: Dlaczego doszło do katastrofy Titanica? 22.05.08, 00:16
          1. Chodzi o mikrowtrącenia
          2. Chodzi o mikroskop elektronowy z mikrosondą rentgenowską.
      • lmblmb Re: Dlaczego doszło do katastrofy Titanica? 12.05.08, 09:53
        gandalph napisał:

        > Problem wyjaśniono dopiero w latach 50-ych lub 60-ych XX w.,[...]
        > Do czasu pojawienia się mikroskopów elektronowych nie było
        > możliwości wyjaśnienia tego zjawiska.

        Mikroskopy elektronowe (SEM) pojawiły się w latach trzydziestych.
        • gandalph Re: Dlaczego doszło do katastrofy Titanica? 22.05.08, 00:16
          Ale mikrosondy rentgnowskie nieco później...
        • gandalph Re: Dlaczego doszło do katastrofy Titanica? 22.05.08, 00:20
          lmblmb napisał:

          > gandalph napisał:
          >
          > > Problem wyjaśniono dopiero w latach 50-ych lub 60-ych XX w.,[...]
          > > Do czasu pojawienia się mikroskopów elektronowych nie było
          > > możliwości wyjaśnienia tego zjawiska.
          >
          > Mikroskopy elektronowe (SEM) pojawiły się w latach trzydziestych.
          >
          >
          ... a poza tym w czasach Titanica ich nie było...
    • Gość: T Dlaczego doszło do katastrofy Titanica? IP: *.acn.waw.pl 12.05.08, 00:17
      Jakby słuchali inżynierów a nie księgowych i marketingowców to by
      nie zatonął... niestety nie liczy się jakość a jak coś można
      sprzedać, z ile i po jakich kosztach... a ludzkie zycie a cenę... i
      to niską. Nikt niewidzi wartości biznesowej w jakości, lepiej
      zaoszczędzić kase na materiałach a wydac na reklamy.
    • alex-alexander Dlaczego doszło do katastrofy Titanica? 12.05.08, 00:19
      Post odbiega od tematu
    • Gość: walldi Dlaczego doszło do katastrofy Titanica? IP: *.sol2.cable.ntl.com 12.05.08, 00:26
      chlopaki z klewek podmienili nity na drewniane,zarobili na
      zlomie,szkoda statku,nie dobre chlopaki
    • Gość: manekin1 :D IP: *.spray.pl 12.05.08, 01:20
      "Nity - wydobywane na przestrzeni dwóch dekad przez nurków z wraku
      statku spoczywającego na głębokości 3 km pod powierzchnią północnego
      Atlantyku - po zbadaniu przez naukowców często okazywały się być
      poprzetykane dużymi ilościami żużlu."

      :D:D:D tyle na ten temat! Nurek - ogórek kiełbasa i szurek. Ludzie,
      pogięło Was? Może chwila zastanowienia przed wydrukowaniem?

      A do kolegi Balcerowiczok czy coś tam. Naczytałeś się kolego o
      podwodnym żelastwie i próbujesz na siłę być mądrzejszy w niektóych
      dziedzinach od innych :) Ballard jest nurkiem ale tekst sugeruje, że
      to nurkowie personalnie wydobywają te fanty z 3 km. Nie ma nurków
      schodzących na 3 km. NIE MA i pewnie wiesz o tym więc dlaczego
      strugasz wariata i piszesz o nurku - Ballardzie, który niby to
      robi? :D Fajnie kolego że masz pasję ale nie przeginaj!
      • 1410_tenrok Drogi kolego, ten artykuł został zle, wyjątkowo 12.05.08, 10:16
        zle przetłumaczony! I to jest jego ból!
        Obok nurków, kolejnym kwiatkiem jest podgrzewanie nitów do
        wiśniowego koloru. Ten skrót myślowy (mam nadzieje) pokazuje, że
        pisanie i tłumaczenie to skomplikowane sprawy.
        A odnośnie katastrofy, umówmy sie, że tam następiła synergia wielu
        elementów, wedle zasady "jak sie ma spieprzyc, to sie spieprzy
        wszystko". Taki sobie efekt domina.........

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka