Dodaj do ulubionych

Boją się, że o coś zapytam

    • Gość: Bodzio Boją się, że o coś zapytam IP: *.3s.pl 17.01.09, 22:38
      Jedno jest pewne, bez rewolucji w podejściu do swoich obowiązków KK
      zejdzie na psy. Nie mówię o wierze a o podejściu do swego "zawodu".
      Tegoroczną kolędę wyceniłem na 20 pln. Zero profesjonalizmu, nawet o
      swój wizerunek ksiądz nie zadbał. Zblazowany młodzieniec, który
      chyba miał to wszystko w doopie.
      • sabrinara Re: Boją się, że o coś zapytam 18.01.09, 00:24
        .......a jak wygladalas? moze zareagowal odpowiednio?
    • Gość: zumek Re: Boją się, że o coś zapytam IP: *.sta.asta-net.com.pl 17.01.09, 22:43
      - Przjmie pan kolede?
      - Nie.

      Tak wyglada rozmowa u mnie. Po co sie cackac? Jak sie mieszka na wsi gdzie sie
      wszyscy znaja to trzeba ksiedzu lizac tylek bo potem z ambony bedzie mowil jaki
      to ten i ten jest zly bo nie wpuscil ksiedza i nalezy go przez to nie szanowac.
      A ludzie jak bezmozgi beda cie traktowac jak tredowatego. Zero szacunku.

      A zadnych pytan sie nie boje. Nie chodze do kosciola bo nie chce, mieszkam z
      dziewczyna bez slubu zeby nie brac potem kota w worku i nie daje na kosciol bo
      mam inne wydatki / nie chce.

      Pozatym kiedys nie wpuscilem koledy tylko udawalem ze mnie nie ma to mi
      ministranci w drzwi piesciami walili. Brakowalo jeszcze zeby mi na drzwiach
      sprejem napisali "tu mieszka ateista, spalic go!".
    • Gość: nastka nikt nie zauważył... IP: *.chello.pl 17.01.09, 23:48
      tego pięknego fragmentu o kolędzie w Warszawie: "Ale ogółem księdza przyjmuje co
      najwyżej 40 proc. warszawiaków.Zwykle wizyta trwa kilka minut, bo jeden duchowny
      musi obejść np. 100 mieszkań. Rekordziści z kościołów na Bródnie czy Tarchominie
      kolędę kończą przed północą". Ciekawe, co by było, gdyby 100% przyjmowało księdza?
      Osobiście na ogół udaję, że nie ma mnie w domu, bo moi parafialni księża
      wyjątkowo zniesmaczyli mnie żądaniem opłaty za pozwolenie na ślub w innym
      miejscu. Nie było to "co łaska"... Od tej pory kościół katolicki przestał mnie
      całkiem interesować.
      • sabrinara Re: nikt nie zauważył... 18.01.09, 00:22
        i dobrze, szukaj innego, masz juz cos na oku?
        • Gość: nastka Re: nikt nie zauważył... IP: *.chello.pl 18.01.09, 11:29
          Nie, nie mam. Wystarczy, że ten jeden raz poczułam się jak chłop pańszczyźniany...
      • Gość: ooo Pobożność ludowa jest perwersyjna IP: *.ci.uw.edu.pl 18.01.09, 00:36
        Bezczelność księży katolickich nie zna granic! Kolęda i puszczanie w
        obieg po parafii kopii obrazu czarnej madonny już dawno doprowadzały
        mnie do furii. Teraz jestem dużo szczęśliwsza i o wiele
        spokojniejsza jako protestantka.
    • Gość: Andrzej gratulacje dla "Metra" za interesujący reportaż z IP: *.chello.pl 17.01.09, 23:57
      ...z frontu zaciekłej walki o koperty.
      Na poczatku przyszlego roku prosimy o kolejna relacje z tego pasjonującego
      pojedynku : "mieszkańcy - chciwi probosczowie"
    • sabrinara Propaganda i nic wiecej 18.01.09, 00:20
      Koleda jest czyms trudnym dla wiernych i ksiezy, ale tylko w
      wielkich miastach, no i co? Ja zawsze przyjmuje, bo to tradycja i
      dam czasem 100, jak fajny Ksiadz, to 200, i mnie sie to podoba, a
      przez 10 minut to nawet Aniol z nieba nikogo nie nawroci, niech
      Metro nie leje na nas z gory, bo niektorych wypowiedzi, to nawet
      najwieksi propagandysci by nie wymyslili, tzn. Zycie Kosciola
      zmienia sie, ale nie tak, jak by chcieli "nie-czy wierzacy" pozdro
      • Gość: aha Re: Propaganda i nic wiecej IP: 83.238.57.* 18.01.09, 00:44
        A jak dla mnie to sobie przyjmuj nawet i codziennie i płać po 1000
        zł. Wszak owieczki są chyba po to by utrzymywać swoich pasterzy i z
        przyjemnością dać się golić.
        P.S. - argument o tradycji jest słaby, bo czy ta tradycja jest
        lepsza od obrządków w Noc Walpurgi, albo składania ofiar
        Swarożycowi, czy Lelum Polelum? Te statnie to przynajmniej polskie
        bóstwa, a nie importowane.
    • sohee Re: Boją się, że o coś zapytam 18.01.09, 00:23
      O rany ludzie aż mi się śmiać chce jak czytam wasze posty (a przynajmniej
      większość). :D
      Najbardziej nienawidzą kościoła ci co do niego nie chodzą i nie dają na jego
      potrzeby. :D Czy płacimy podatek kościelny czy co? Nikt nikogo do niczego nie
      zmusza do cholery! Więc z łaski swojej zostawcie katolików w spokoju, podjęli
      taką decyzję w życiu, a wy podjęliście inną i koniec.
      Już nie wiem czy takie zawzięcie jest bardziej żałosne czy bardziej zabawne...
      • Gość: aha Re: Boją się, że o coś zapytam IP: 83.238.57.* 18.01.09, 00:49
        No jasne, że płacimy podatek kościelny choć oficjalnie tak nazwany.
        Płacimy w ramach konkordatu, komisji zwracającej ziemię i
        nieruchomości, przy utrzymaniu księży - nauczycieli w szkołach, przy
        lokalnym oddawaniu ziemi pod nowe świątynie itp.
        Zwracam uwagę, że nikt mnie jako ateistę, muzułmanina, prawosławnego
        itd. nie pytał, czy chcę sponsorować jakąś organizację w ten sposób.
        Najrozsądniej byłoby żeby każdy dobrowolnie płacił na tych, których
        chce. Wtedy dopiero byśmy spostrzegli ile osób jest gotowych na
        finansowe poświęcenie dla "wiary".
    • Gość: terencjusz Boją się, że o coś zapytam IP: *.elb.vectranet.pl 18.01.09, 01:29
      Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz
      sami palcem ruszyć ich nie chcą.
      Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać.
      Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów.
      Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w kościołach.Chcą, by ich
      pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi
      Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel,
      a wy wszyscy braćmi jesteście.
      Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz,
      Ten w niebie.
      Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz
      Mistrz, Chrystus.
      Największy z was niech będzie waszym sługą.
      Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.
      Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo
      niebieskie przed ludźmi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym,
      którzy do niego idą
      Biada wam nauczyciele Pisma i faryzeusze obéudnicy, bo objadacie domy wdów pod
      pozorem długich modlitw. Dlatego otrzymacie surowszy wyrok.
      Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo obchodzicie morze i
      ziemię, żeby pozyskać jednego współwyznawcę. A gdy się nim stanie, czynicie go
      dwakroć bardziej winnym piekła niż wy sami.
      Biada wam, przewodnicy ślepi, którzy mówicie: Kto by przysiągł na przybytek, to
      nic nie znaczy; lecz kto by przysiągł na złoto przybytku, ten jest związany
      przysięgą.
      Głupi i ślepi! Cóż bowiem jest ważniejsze, złoto czy przybytek, który uświęca złoto?
      Dalej: Kto by przysiągł na ołtarz, to nic nie znaczy; lecz kto by przysiągł na
      ofiarę, która jest na nim, ten jest związany przysięgą.
      Ślepi! Cóż bowiem jest ważniejsze, ofiara czy ołtarz, który uświęca ofiarę?
      Kto więc przysięga na ołtarz, przysięga na niego i na wszystko, co na nim leży.
      A kto przysięga na przybytek, przysięga na niego i na Tego, który w nim mieszka.
      A kto przysięga na niebo, przysięga na tron Boży i na Tego, który na nim zasiada.
      Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z
      mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie:
      sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie
      opuszczać.
      Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda!
      Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dbacie o czystość
      zewnętrznej strony kubka i misy, a wewnątrz pełne są one zdzierstwa i
      niepowściągliwości.
      Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna jego strona
      stała się czysta.
      Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo podobni jesteście do
      grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są
      kości trupich i wszelkiego plugastwa.
      Tak i wy z zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, lecz wewnątrz pełni
      jesteście obłudy i nieprawości.
      Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo budujecie groby prorokom
      i zdobicie grobowce sprawiedliwych,
      i mówicie: "Gdybyśmy żyli za czasów naszych przodków, nie byliśmy ich
      wspólnikami w zabójstwie proroków".
      Przez to sami przyznajecie, że jesteście potomkami tych, którzy mordowali proroków!
      Dopełnijcie i wy miary waszych przodków!
      Węże, plemię żmijowe, jak wy możecie ujść potępienia w piekle?
      Ew. Mateusza 23
    • nessie-jp Boją się, że o coś zapytam 18.01.09, 01:29
      "Najdziwniejsze są sytuacje, gdy ktoś z domowników nie chce ze mną rozmawiać i
      chowa się w drugim pokoju - mówi ks. Darek."

      Dlaczego "najdziwniejsze"? A co w tym w ogóle dziwnego? Przecież nie każdy
      domownik musi być katolikiem i mieć ochotę rozmawiać z kapłanem katolickiego
      kościoła. Nie widzę nic nieuprzejmego czy dziwnego w usunięciu się w takiej
      sytuacji do innego pokoju.
    • mark.parker A można inaczej 18.01.09, 02:42
      Nie jestem chrześcijaninem, a więc i katolikiem, ale jestem człowiekiem
      wierzącym innego wyznania. Kiedy w zeszłym roku byłem z powodu choroby nerek w
      tak złym stanie, że chciałem przerwać zabiegi ratujące życie, zadzwoniłem do
      swego duchownego po poradę. "O śmierci - powiedział - nie rozmawia się przez
      telefon." Nie byłem w stanie fizycznie do niego pojechać. Zaprosiłem go więc do
      siebie. Posiedzieliśmy, pogadaliśmy, nie próbował mnie przekonywać, że wyjście,
      które rozważałem, jest niedobre. Nie czekał na jakiś datek, pocieszył, a
      następnego dnia zgromadzenie opłaciło chłopaka, który przyleciał posprzątać i
      pomóc w tysiącach drobiazgów, które dla niepełnosprawnego stanowią przeszkodę
      nie do pokonania - jak choćby wkręcenie żarówki w lampie pod sufitem czy na
      werandzie. Może ta różnica - że mój duchowny nie pcha się sam bez zaproszenia,
      tylko czeka aż się go zaprosi - ma wielkie znaczenie. Ja już nie mówię o tym, że
      nie zadawał głupawych pytań o żonę i dzieci - wie, że jestem gejem w tej chwili
      z nikim niezwiązanym, zero pouczeń i ględzenia, za to mnóstwo ludzkiej empatii,
      czyli tego, co człowiekowi cierpiącemu jest tak potrzebne. Niedawno na łamach
      gazety.pl był wywiad z księdzem katolickim, który mówi wiernym o nadziei, nie
      potępia, nie grozi ogniem piekielnym ani inną "karą B-żą". Oto autentyczny
      chrześcijanin, z którym mógłbym się zaprzyjaźnić z pełną
      świadomością, że jest księdzem. Jaka to szkoda, że nie wiemy o innych, podobnych
      Jaka szkoda, że Kościół ich zwalcza, podczas gdy to oni właśnie mogliby
      podreperować wizerunek tej instytucji, nadwerężony przez Rydzyków, Glempów i
      obłąkanych katechetów. Kiedy jako zagraniczny korespondent mieszkałem w
      Warszawie w sumie ok. dwóch lat w I poł. lat 90., nigdy nie zawitał do nas
      ksiądz po kolędzie - i dobrze, bo zostałby odprawiony od drzwi, co byłoby pewnie
      krępujące dla obu stron. Nigdy nie zapomnę demonstracji katolickich z
      kolosalnymi zdjęciami płodów (niektórych spędzonych) i księdzem na czele,
      wymachującym kropidłem. Brakowało tylko brunatnych koszul i rozbitych witryn
      sklepowych, bo w powietrzu aż gęsto było od atmosfery potępienia i nietolerancji.

      Ot, tylko takie spostrzeżenie Polaka z zewnątrz w reakcji na sytuację, która
      pewnie mieszkających tam nie dziwi. Czasem czytam, że emigranci nie powinni się
      mieszać w sprawy Polski. Gdyby nie emigrant, Jan Nowak-Jeziorański, gdyby nie
      Zbigniew Brzeziński, Polska nie byłaby dziś w NATO i w UE, więc takie gadanie
      jest bez sensu i przypomina raczej peerelowskie i sowieckie ataki na emigrację.
      W sumie smutne, że nawet katolicy nie chcą oglądać u siebie swoich pasterzy. Nie
      jest to wina wiernych, lecz wina instytucji, która ich prześladuje wizerunkiem
      kary wiecznej - tak jakby B-g nie był nieskończenie miłosierny. B-g miłosierny
      to coś, co Kościół katolicki stara się utrzymać w tajemnicy przed wiernymi. Na
      szczęście wierni nie są tak głupi, żeby dawać wiarę księżom, lecz budują
      osobiste relacje z B-giem - bez pośredników goniących za wdowim groszem. W
      każdym z nas jest odrobina B-ga. Ostatecznie nie potrzebuje pośredników, żeby
      tchnąć w nas życie. To tchnienie jest zawsze obecne - nawet w największym
      złoczyńcy, a jest ono wynikiem umiłowania rodzaju ludzkiego przez Stwórcę i tej
      miłości nikt nie jest władny nam odmówić. W tym roku w Stanach Zjednoczonych
      Dzień Marcina Luthra Kinga przypada 19 stycznia. Już następnego dnia, 20
      stycznia, Barack Obama zostanie zaprzysiężony na urzędzie prezydenta. Czy może
      istnieć jakieś dobitniejsze świadectwo sukcesu pokojowej walki M. L. Kinga z
      rasizmem? Oto kolejny dowód B-żej miłości do człowieka i podźwignięcia go z
      piekła niewoli. Nie wiem, ilu jest tu, wśród forumowiczów, ludzi na tyle
      dojrzałych, by pamiętali czasy, kiedy niewolnictwo już nie istniało, ale
      dyskryminacja Murzynów - włącznie z samosądami - miała się w najlepsze. Nie
      wiem, ilu czytało nienawistne wpisy w portalu gazety.pl po zwycięstwie wyborczym
      Obamy. Jakiś "Polak" wieścił "kres cywilizacji białego człowieka. Czy chodziło
      mu o "cywilizację" niewolnictwa i przemocy? Segregacji rasowej? Kataklizmów
      wojennych pochłaniających miliony istnień? Cóż mogło skłonić Polaka - syna
      narodu, który tyle wycierpiał z rąk "Übermenschów", do tak pogardliwego
      stwierdzenia? Co skłania niektórych Polaków do antysemickich wybryków na tych
      forach? Co skłania niektórych Polaków do nawoływania do przemocy wobec gejów?
      Czy jest to spuścizna katolicyzmu? Ja mam swoją teorię na ten temat sięgającą
      wsparcia Kościoła Piusowego dla reżimu Adolfa Hitlera, organizowania przez
      Watykan ucieczek nazistów do Ameryki Południowej i wsparcia Kościoła dla reżimu
      Pinocheta, beniaminka Giertychów i innych weszpolaczków, a także antysemickich
      szopek ks. Jankowskiego - za co pewnie zaraz posypią się na mnie gromy.
      Niestety, taka jest prawda i wściekłość jej wrogów niczego nie zmieni.
      Wiem, że odszedłem od tematu artykułu, ale tak to już jest, że te kwestie
      zazębiają się ze sobą i człowiek myślący nie może tego nie zauważać. Człowiek
      myślący - jak niektórzy obecni tu forumowicze - który mimo wszystko pozostaje
      wierny Kościołowi, nie jest ślepy na wady tej instytucji i domaga się zmian. To
      on jest najlepszym sojusznikiem Kościoła; to z nim Kościół katolicki wkracza w
      III Tysiąclecie - z tym, który nie odczuwa lęku, nie waha się powiedzieć prawdy,
      nie drwi sobie ze sposobu mówienia Michnika dla ukrycia własnej słabości i
      podłości niegodnej miana chrześcijanina - własnego strachu przed poznaniem i
      przyznaniem prawdy. Benedykt XVI pytał w Oświęcimiu - Gdzie był wtedy człowiek?
      Ja pytanie to ponawiam: Gdzie jest dziś człowiek, gdy całym grupom ludzi dzieje
      się krzywda. Gdzie jest Benedykt XVI?
    • Gość: MAMA Re: Boją się, że o coś zapytam IP: *.punkt.pl 18.01.09, 05:12
      Ja czegoś nie rozumienm -wynika z tego artykułu, że koleda to głownie zebranie datków, no bo gdy pracuję do 15:30 nie mam szns dojechac do domu na 16. Dwa 5-10 min na kolęde to czego chcą sie dowiedzieć o rodzinie jej problemach czy tylko szybko zebrac koperty. A test o rekordzistach kończących kolędę przed północa rozbawił mnie, bo ja wstaje o 5 więc o 12 dawno śpię, a na pewno dzieci bym nie wybudzała. Chyba sobie tę parodię wizyty duszpasterskiej w tym roku odpuszcze.
    • naprawdetrzezwy Boże! Co za przestępstwo! 18.01.09, 07:34
      "Zdarza się, że drzwi otwierają ludzie pod wpływem alkoholu"

      W swoim własnym domu mają czelność pić alkohol i w takim stanie
      otwierać nieumówionemu domokrążcy?!

      Rozstrzelać ich?
      ;>
    • jankbh To nie wizyta duszpasterska, a lustarcja 18.01.09, 08:16
      Czyli sprawdzenie stanu posiadania kosciola. Dla ksiedza krzyz w
      domu jest nie tyle symbolem religijnym, co oznaka podleglosci
      terytorium. Wymuszanie "wizyty" i zlustrowanie domu z kontrola
      prowadzenia sie mieszkanców, dokonanie pewnych rytualów, sciagniecie
      daniny, to nic innego jak sredniowieczne w formie i bardzo obrazowe
      ukazanie parafianom komu sa poddani i gdzie znajduja sie w
      hierarchii spolecznej.
    • Gość: Włodek z Poznania nowe osiedla są ostoją wiary IP: *.icpnet.pl 18.01.09, 08:41
      Tam się osiedlają ludzie w 30-50%, którzy w Poznaniu zamieszkali na studia, albo
      zarobili na pierwsze mieszkanie. W nowych osiedlach co trzecie drzwi na klatce
      schodowej mają wypisane K+M+B kredą (zjawisko w poznańskich domach rzadko
      spotykane). Stary Poznań jest w 2/3 niewierzący, więc w czym zaskoczenie? W
      moich czasach licealnych (dwadzieścia lat temu) jako wierzący określała się
      połowa klasy, a w kościołach byli sami starsi ludzie oraz nastolatkowie
      oddelegowani przez rodziców.
    • Gość: ww Re: Boją się, że o coś zapytam IP: *.chello.pl 18.01.09, 22:17
      gdybym wpuszczał włożyłbym do koperty obrazek ,np z papieżem
      --
      miasta.gazeta.pl/krakow/1,44425,3926527.html
    • Gość: Jacek z Wlkp Boją się, że o coś zapytam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.09, 10:04
      Nie lubię kolędy. Gdy byłem małym dzieciakiem, ksiądz ciągle ciągnął mnie do ołtarza bym był ministrantem, a gdy nie chciałem i z tego między innymi powodu uciekałem z lekcji religii, to wyczytywał moje nazwisko na mszy z ambony. Gdy byłem bezrobotny, nikt mi nie pomógł. Odsunęła się nawet rodzina i poszedłem do ksiedza czy czegoś by dla mnie nie znalazł. Zero reakcji. Nawet pocieszenia. Ale gdy moja dalsza ciotka wpłaciła na mszę, bym rozwiązał swoje problemy, to kasę wziął. A mnie wtedy te pięćdziesiąt złotych bardzo by pomogło. Na mszy kazał się modlić, by bezrobotni nie zdemoralizowali się w swojej bezrobotnej doli. Od ponad dziesięciu lat nie chodzę do kościoła i kiedy przychodzi po kolędzie, to odnoszę wrażenie, jak by robił przesłuchania. Nikogo nie potępiam ani z nikogo się nie śmieję, że jest praktykującym katolikiem, ale ze mnie inni tak. Mieszkam w małej miejscowosci i od czasu, gdy przestałem chodzić na mszę, wylewa się na mnie "pomyje", przypisuje rzeczy i zdarzenia, które nigdy nie miały miejsca. Jacy wierni, taka religia. Pozostał mi Bóg i wierzę że mnie nie opuści, ani mnie nie potępia.
    • Gość: be Boją się, że o coś zapytam IP: 213.92.130.* 21.01.09, 11:19
      A kto ma nauczyć dziecko paciwerza i 10 przykazań ?
      Przeciez dzieci chodza na lekcje religii więc może warto pomysleć , że coś jest nie tak na tych lekcjach ...
    • Gość: hehe Re: Boją się, że o coś zapytam IP: *.chello.pl 04.02.09, 18:11
      był , ja wyszedłem z domu. została zona z synem , nygus zainkasował całe 10 zł +
      obrazek sw.antoniego :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka