w.s2
22.04.09, 01:30
"Straż nie cieszy się jednak najlepszą opinią wśród Polaków, którzy uważają, że poza przeganianiem babci z pietruszką nic innego nie potrafią."
I takie postrzeganie SM nie dziwi. Nie potrafie przypomnieć sobie żadnej informacji o tym, że SM przyczyniła się do zlikwidowania jakiegokolwiek zagrożenia przestępczością. Ba, nie przypominam sobie, by była ona kojarzona z czymkolwiek innym poza nieustającymi akcjami zwiazanymi z represjami wobec kierowców lub przytoczonych wyżej babć z pietruszką. Mało tego, SM sama izoluje się od społeczeństwa i nie dba o swój wizerunek. Przykłady? Choćby pierwszy z brzegu - posterunek SM na warszawskich Bielanach za "Megasamem" przy Broniewskiego. Skandalem jest dla mnie to, że chcąc zgłosić im tam cokolwiek jestem zmuszony do rozmowy z... domofonem. Tak, z domofonem, bo z niezrozumiałych przyczyn nie jestem godzien dostąpić zaszczytu stanięcia przed obliczem władzy.
Poza tym, czy rzeczywiście jest uzasadnione dublowanie służb miejskich? Moim zdaniem nie. Do walki z plagą źle parkujących kierowców nie jest potrzebny pseudopolicjant. W pełni zgodzę się z panem Bodnarem mówiącym, że "... pod hasłami poprawy bezpieczeństwa zabiera się Polakom wolności i ogranicza prywatność.". I tak jest ona coraz bardziej ograniczana. Nie wierzycie? To policzcie ile kamer rejestruje codziennie waszą aktywność.