Gość: YoYo
IP: *.adsl.inetia.pl
17.03.08, 22:55
To, co ostatnimi laty dzieje się na ulicach Opola, a szczególnie ZWM-
u woła o pomstę do nieba. Myślę o pladze samochodów z literą "L" na
dachu. Tragedia polega na tym, że ani instruktorzy nie chcą nauczyć,
ani kursanci nie chcą nauczyć się prowadzić samochód. Ich celem jest
jedynie zdany egzamin. Nie uczy się kultury jazdy:
1. skoro na skrzyżowaniu ze światłami do wyboru są dwa pasy w danym
kierunku, dlaczego zawsze decyduje się na prawy, nie patrząc na
zieloną strzałkę dla skręcających w prawo?
2. wiem, że przepisy nakazują jazdę prawym pasem na drogach
dwujezdniowych. Ale na Sosnkowskiego jadąc lewym pasem umożliwia się
wyjazd z dróg osiedlowych.
3. Czy do prawego krawężnika "L-ki" ściąga jakiś magnes? Na rondzie
Reagana czy skrzyżowaniu Sosnkowskiego z Mikołajczyka jest to po
prostu niebezpieczne. "L-ki" zajeżdżają drogę samochodom skręcającym
w prawo
Czy podstaw jazdy nie można uczyć w Głubczycach, Namysłowie czy
choćby Niemodlinie?
"L-ka" w Opolu w godzinach szczytu i korek gotowy.
I czy nie należałoby wrócić do nauki manewrów na placu? Dlaczego mam
mieć poobijany i porysowany samochód tylko dlatego, że mieszkam na
Bytnara Rudego, gdzie "L-ki" uczą się parkowania?
Czy na czas remontów Ozimskiej nie należy zakazać kursów nauk jazdy
w Opolu? - Rysiu, zaciągnij hamulec choć raz tam, gdzie należy!!!