rabbia81
28.04.04, 13:53
znajomi wrocili ostatnio z hiszpanii no i podobno tam WSZYSCY sa
alter/antyglobalistastami (w wygladzie oczywiscie). bogata mlodziez, biedna
mlodziez po prostu wszyscy biegaja w arafatkach,zdartych tenisowkach i
oczywiscie no logo. osobiscie nie jestem przekonana czy to fajnie ulegac
modzie nie koniecznie podzielajac ideologie ale glownie nurtuje mnie pytanie
dlaczego w warszawie w ten sposob ubiera sie moze 2% mlodych w sumie tylko
zieloni i zagorzali cyklisci na modniarskich holenderskich rowerach?