Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Oda do Blinskiego

    IP: *.dip.t-dialin.net 01.07.04, 19:46
    Blinski, ah Blinski, lamiesz serce moje !
    Wprowadzasz w me zycie rzadze, niepokoje.
    Rozpalasz me zmysly, ma dziewczeca dusze
    skazujesz na wielkie czekania katusze.
    Pociagasz mnie Blinski, ah niemal sie dusze !
    Pragne twego ciala, ah poznac Cie musze !
    Wybacze ci nawet twe spzilki i spodnice,
    byles zem uczynil swoja kochanice !

    Obserwuj wątek
      • blinski Re: Oda do Blinskiego 01.07.04, 19:56
        wprawka do konkursu recytatorskiego;)?
        btw ile wam trzeba zapłacić, żebyście przestały tworzyć te wątki na moją
        cześć:)?
        • miska_malcova Re: Oda do Blinskiego 01.07.04, 20:11
          na szczescie nie wszystki oszalaly na twoim punkcie.
          • blinski Re: Oda do Blinskiego 01.07.04, 20:33
            uff:))
            • eirenne Re: Oda do Blinskiego 01.07.04, 20:36
              ...co nie znaczy, że nie oszaleją:P :-))))
              • miska_malcova Re: Oda do Blinskiego 01.07.04, 20:39
                nie strasz go, bo zawału dostanie ;-D
            • Gość: daisy Re: Oda do Blinskiego IP: *.dip.t-dialin.net 01.07.04, 21:53
              Blinski, ale dlaczego nei wypowiesz sie w topiku "w staniku czy bez" ? Ciekawi
              mnie jakie masz piersi, jak pachna i jaki ksztalt maja. Nie badz zgred !
              Udzielaj sie tak jak trzeba, nooo ! :)))
              • tralalumpek Re: Oda do Blinskiego 01.07.04, 21:55
                Gość portalu: daisy napisał(a):

                > Blinski, ale dlaczego nei wypowiesz sie w topiku "w staniku czy bez" ?
                Ciekawi
                > mnie jakie masz piersi, jak pachna i jaki ksztalt maja. Nie badz zgred !
                > Udzielaj sie tak jak trzeba, nooo ! :)))



                tego nie da sie przez ekran...umowcie sie w realu a nie tu seks na ekranie
              • blinski Re: Oda do Blinskiego 01.07.04, 22:00
                moje piersi nie są złe, lecz wymagają jeszcze dopracowania, co zapewnić im mogą
                wykonywane parę razy dziennie pompki oraz prawdopodobnie siłownia.
                hm.. a jeśłi chodzi o płeć przeciwną, to temat 'bez stanika czy z' specjalnie
                mnie nie kręci; nie należę do zaciekłych przeciwników biustonoszy - nie
                przepadam tylko za usztywnianymi miseczkami, ale wiem, że czasem to konieczność.
                :)
                • tralalumpek Re: Oda do Blinskiego 01.07.04, 22:04
                  blinski napisał:

                  > moje piersi nie są złe, lecz wymagają jeszcze dopracowania, co zapewnić im
                  mogą
                  >
                  > wykonywane parę razy dziennie pompki oraz prawdopodobnie siłownia.
                  > hm.. a jeśłi chodzi o płeć przeciwną, to temat 'bez stanika czy z' specjalnie
                  > mnie nie kręci; nie należę do zaciekłych przeciwników biustonoszy - nie
                  > przepadam tylko za usztywnianymi miseczkami, ale wiem, że czasem to
                  konieczność
                  > .
                  > :)
                  >
                  >
                  >
                  >

                  czyli znowu odpowiedz z serii: niecieplo- niezimno- letnio
                  • blinski Re: Oda do Blinskiego 01.07.04, 22:17
                    srraszne, ach, jakim ja jest mdłym:)
                    lepiej by było napisać: 'nienawidzę staników!' lub 'kocham staniczki', wtedy
                    tralalumpek pomyślałaby swój człowiek;) nie ważne że niemądrze, ważne że
                    WYRRRAZIŚCIE.
        • tralalumpek Re: Oda do Blinskiego 01.07.04, 20:42
          blinski napisał:

          ...
          >... ile wam trzeba zapłacić, ....>
          >
          >
          >
          >

          blinski nie pomyliles sobie miejsc?
          • miska_malcova Re: Oda do Blinskiego 01.07.04, 20:43
            ach przestań tralalumpek ;-) niech marzy dalej ;-)))))
            • tralalumpek ok/nt 01.07.04, 20:48
        • kochanica.francuza Re: Oda do Blinskiego 02.07.04, 10:48
          blinski napisał:

          > wprawka do konkursu recytatorskiego;)?
          > btw ile wam trzeba zapłacić, żebyście przestały tworzyć te wątki na moją
          > cześć:)?
          >
          > o! nowa forma zarobkowania w społeczeństwie ponowoczesnym?;-)
          >
          >
          >
      • r.richelieu Re: Oda do Blinskiego 02.07.04, 11:20
        no co, w końcu to jedyny chłopaczek tutaj więc co ma zrobić gdy popyt przeważa
        nad podażą. Choć w wątkach nie dotyczących ciuchów gada gupoty to jest sam
        jeden tomcio paluszek, a gdy jest jeden to się nie patrzy na jakość.
        Był jeszcze mój wielbiciel anduu, ale chyba mnie rzucił. buu
        • blinski Re: Oda do Blinskiego 02.07.04, 13:25
          anduu, podobnie jak inni propagatorzy tego i owego, w stylu noszenia wyłącznie
          spódnic, obcasów (przy nieważne jakim wzroście, bo przecie WSZYSCY faceci to
          kochają) etc. pewnie siedzą przed kompami i w ukryciu przeglądają każdy wątek;
          tyle że wszystko poza ich jedynym, najważniejszym urojeniem w dziedzinie
          kobiecego wdzięku jest nieważne. bo niby skąd wyskakują nagle jak oparzeni, gdy
          pojawia się dotyczący ich 'dziedziny' temat wątku? żadnego faceta przez parę
          dni, wątek o wzroście i obcasach, i hop! nagle pięciu:)
          btw richelieu, jeśli ja gadam głupoty, to twoje wypociny są głupotą po
          dziesiątkroć;)


          • r.richelieu Re: Oda do Blinskiego 02.07.04, 14:33
            gadasz gupoty, a wypociny powstają u mnie nie wtedy gdy piszę własne wiekopomne
            dzieła, a wtedy gdy czytam Twoje
            normalnie pot się leje strumieniami
            hihihi
            • b_bb Re: Oda do Blinskiego 02.07.04, 14:51
              A ja lubię dyskutować z blinskim.
              Po pierwsze dlatego, że jego poglądy często są różne od moich, co jest podstawą
              jakiejkolwiek dyskusji.
              Po drugie dyskusja jest kulturalna, bez wyzwisk i złośliwości, co częstokroć
              zdarza się innym forumowiczom/czkom.
              Po trzecie blinski argumentuje swoje wypowiedzi logicznie i z sensem.
              Po czwarte nie ucieka z wątku, tylko odpowiada na kierowane do niego słowa.

              Gdyby wszyscy mieli jednakowe zdanie, forum zamieniłoby się w towarzystwo
              wzajemnej adoracji, a picie sobie z dzióbków jest często niestrawne. ;)
              • r.richelieu Re: Oda do Blinskiego 02.07.04, 15:03
                nie wiem zaś ja czy lubię z Blińskim dyskutować bo
                1. nigdy nie duskutowałam tylko On powiedział swje zdanie, ja swoje, i tak
                przez 100 postów jedno i to samo
                2. lubię się droczyć co czasem opatrznie za dyskusję jest wzięte
                • b_bb Re: Oda do Blinskiego 02.07.04, 15:21
                  r.richelieu napisała:
                  > 2. lubię się droczyć co czasem opatrznie za dyskusję jest wzięte

                  Droczenie się może być opacznie brane za złośliwość, a tego nikt nie lubi.
                • blinski Re: Oda do Blinskiego 02.07.04, 15:30
                  r.richelieu napisała:

                  nie wiem zaś ja czy lubię z Blińskim dyskutować bo
                  > 1. nigdy nie duskutowałam tylko On powiedział swje zdanie, ja swoje, i tak
                  > przez 100 postów jedno i to samo


                  richelieu, tak właśnie wygląda dyskutowanie z tobą; nie wiem czy da się
                  inaczej, bo chyba nie próbowałaś;) to wymienianie się wciąż jednym i tym samym
                  komplecikiem argumentów (odnoszę to także do siebie) nie dotyczy tylko ciebie,
                  w ten sposób dyskutowałem i z innymi, np. kochanicą, tyle że z innymi dawało
                  się czasem dojść do jakichś wniosków bądź znaleźć wspólną płaszczyznę (choć na
                  momencik:)) - ty natomiast często w swojej argumentacji staczasz się
                  konsekwentnie po równi pochyłej absurdu:)
                  choć trzeba ci przyznać - mimo że nie mogę strawić czasami twoich wypowiedzi,
                  bo są one powodowane chęcią dosrania komuś za wszelką cenę, a nie rzeczowego
                  udowodnienia swojej racji - to i tak lubię je czytać, bo często są zabawne;)
                  aha - kiedy się droczysz (nie dyskutujesz), informuj o tym na samym początku
                  (np. jakimś znaczkiem:)) - wtedy nie będę na darmo marnował nerwów i
                  klawiatury, tylko na luzię podroczę się z tobą:)
                  • r.richelieu Re: Oda do Blinskiego 02.07.04, 15:51

                    co ja mogę na to, że jeden i ten sam komplet argumentów uważam za o tyle
                    słuszny, że Twój komplecik argumentów posiadałam 10 lat temu i zdążyłam
                    stwierdzić o jego wadach
                    a wspólna płaszczyzna. zawsze, tylko w tym sęk, że Ty niczym gołopierśna
                    wolność na barykadach, a ja skłaniam się z bólem ku cfaniakowaniu i
                    pochlebstwach vipom robiąc z siebie obrzydliwca sprzedajnego, który jednak
                    inczej nie mógłby żyć i pozwalać sobie. Chcieć wolności to żyć pod mostem
                    albo.. założyć sobie własne państwo. Chcieć wolności dla niepełnodorosłych to
                    dać im przywileje o jakich nie śniło się najwolniejszym z wolnych. A Ty dajesz,
                    utopisto. Kurestwo mentalne zwalczam, sprzedawanie się też, ale istnienie w
                    świecie niepoprawnym uwarunkowane jest zdolnością do przystosowania się, a nie
                    do stania na straży niemożliwego. Takich co stoją nazywa się głupcami, choć od
                    głupca do prekursora tylko rzut beretem.
                    Tworzenie zaś dzieciom wirtualnej rzeczywistości nieograni9czonej wolności jest
                    kolejnym zamykaniem pod kloszem. I to krzywdę nie robi im ten co nie pozwala, a
                    ten co pozwala na wszystko lub prawie. Jak się odnajdą kiedy nagle stąd i z
                    owąd spadną jakieś więzy na ich drogi życiowe i tyle będą mieli marzeń o swoich
                    planetkach na własność.
                    • blinski Re: Oda do Blinskiego 02.07.04, 16:27
                      a więc tyle co mogę wywnioskować z tego co napisałaś, że twoje poglądy są
                      uwarunkowane twoim życiorysem - poszło tak a nie inaczej, więc masz takie
                      poglądy a nie inne. no cóż, ciężko mieć pretensje, w końcu tak to zwykle
                      wygląda.
                      a to, że miałaś poglądy podobne do moich 10 lat temu nie musi świadczyć o ich
                      bezsensowności i niedojrzałości. może to równie dobrze świadczyć o tym, że
                      kiedyś byłaś mądrzejsza - a na zmianę poglądów wpłynęły różne zaistniałe
                      sytuacje, do których dostosowywałaś się bez względnego oporu. podczas
                      redukowaniu ciągłego dysonansu poznawczego (sory, nie chcę się wymądrzać - mam
                      nadzieję że jakoś takie rzeczy łykasz) dostosowywałaś automatycznie do tych
                      sytuacji swe poglądy. nie wiem czy tak było naprawdę - na to wskazuje
                      przynajmniej twoja wypowiedź.
                      poza tym nie rozdzieram szat, tylko mając jakieś poglądy staram się ich bronić -
                      zapewne twoim zdaniem to wielkie frajerstwo i można sobie odpuścić.
                      a co do tego klosza: my wszyscy możemy coś zrobić, coś zmienić, jeśli się chce
                      i ma silną wolę - nawet jeśli nie przekracza to granic naszego małego,
                      osobistego świadka. to, że ty nie potrafisz tego robić, nie oznacza że jest to
                      czysty idealizm - gdyby tak było, świat nie szedłby do przodu, tylko stał a
                      nawet się cofał.
                      uczenie od małego dzieci czystego posłuszeństwa, by znały swoje miejsce w
                      szeregu zabija powoli indywidualizm - nawet takie pierdółki jak mundurki! to
                      tylko początek, ty byś życzyła dzieciakom tego przez całe życie.
                      nie lubię uderzać w wielki dzwon - zostawiam to tępym narodowcom, ale krew mi
                      się burzy gdy ostatnio czytam twoje komentarze, richelieu.
                      • r.richelieu Re: Oda do Blinskiego 03.07.04, 11:56
                        Indywidualizm a przekraczasnie przywoitości to dwie różne sprawy. Ty widzisz
                        wszędzie napaśćna głupio pojmowaną wolność. A ona ma granice tam gdzie zaczyna
                        się wolność następnego delikwenta. Są w szkołach dzieci, które chodzą ubrane
                        przywoicie i są takie, które nie chodzą. Dlaczego więc to panenek w mini trzeba
                        się dostosowywać. To jest 3532 pytanie w tej kwestii. Czułabym się źle będąc
                        uczniem takiej szkoły gdzie można chodzić w mini i w dużym delokcie i w ostrym
                        makijażu. A dla Ciebie oczywiście wszystko ok. Cóż, Ty se lubisz popatrzeć
                        chyba, jak każdy chłopczyk zresztą.
                        Poglądy wszystkich są uwarunkowane ich życiorysem, Twoje też, hm, widać że z
                        życiorysem jeszcze nie bardzo więc poglądy stanęły z rozdziawioną biuzią
                        zachwyconego dzieciaka, któremu się wydaje że wynajdzie kamień filozoficzny.
                        Moje dostopsowywania są właśnie na przekór, gdybym miała dostosować się, słońce
                        Ty moje, do warunków zastanych byłabym właśnie panną kurewką z 3. dzieckiem w
                        drodze popijająca do śnadanie, obiadu i zalewająca się w sztok po kolacji. I
                        tym bardziej nie chciałabym kurewski styl bycia i ubierania się mieć w szkole,
                        miejscu gdzie powinno kształtować się charakter, a nie prawić nad wyższością
                        kiecki w kolorze pink nad kolorem oczojebny żółć by zauroczyć chłoptasia w
                        czasie ostrgo seksu. Nie mówię o żasnych mundurkach to tylko Twoja
                        interpretacja tego co inni mówią, dziecko w szkole ma by ubrane porzdnie i
                        tyle. Dlaczego chceszrobi burdel dla 2 na krzyż pannic zapominając o całej
                        reszcie. A indywidualne zwracanie uwagi przynosi skutek tylo tym, które noszą
                        się porządnie. Panny kurwy szkolne noszące mini, że majtki widać, na Twoje
                        dyrektorkie polecenie roześmieją się w nos i zaskarżą do trybunału praw dziecka
                        o molestowanie
                        • blinski Re: Oda do Blinskiego 03.07.04, 12:21
                          ehh.. dyskusja z tobą to jednak niewielka przyjemność, wciąż to samo z twojej
                          strony, a więc wciąż to samo z mojej. twoje argumenty to czyste pierdoły, które
                          g..o by wniosły - panny 'kurewki' o których lubisz tyle nawijać, tak jakby to
                          była jakaś plaga (a które można spotkać raczej na wsi niż w mieście, mimo że na
                          wsi pojęcie liberalizmu jest zdecydowanie bardziej opluwane).
                          kurcze, opanuj się! nikt nie jest ślepy, i chyba widzi że problem jest
                          całkowicie wydumany! z noszeniem dekoltów, czy to do szkoły czy gdzie indziej
                          nie mogę polemizować - robienie z tego problemu jest dla mnie czystym przejawem
                          ciemnoty; sory, nie chcę być niegrzeczny ale irytujesz mnie jak mało kto.
                          a to, że czujesz źle gdziekolwiek, gdzie ktoś wygląda tak jak ci się to nie
                          podoba to tylko twój problem - mówiłem ci już coś o tym. dla ciebie to tylko
                          przykrość patrzenia, dla tego kto tak wygląda to ograniczanie praw - i nie
                          staiaj mi tu do cholery jakiejś wydumanej, indywidualnie rozumianej
                          przyzwoitości na piedestale! to że ty ją rozumiesz w ten sposób, nie oznacza że
                          powinno się jej uczyć innych, i to od najmłodszych lat. z kimś kto ją wybitnie
                          przekracza POWINNO się załatwić sprawę indywidualnie (załatwić sprawę, to nie
                          jedynie zwrócenie uwagi - ty jak widać wolisz czytać moje posty wybiórczo).
                          co to za przykłady, że po zwróceniu uwagi dzieciak się tylko roześmieje?? może
                          do protestujących przed sejmem też od razu otworzyć ogień, zamiast apelować o
                          spokój, bo i tak nie posłuchają?
                          poza tym ten, który roześmiewa się w twarz nauczycielowi tym bardziej śmiał się
                          będzie z zawieszonych w próżni zakazów! czy ty sobie z takich podstawowych
                          rzeczy nie zdajesz sprawy? a jeśli można egzekwować zakazy, to i można wyciągać
                          konsekwencje z aroganckiego zachowania wobec nauczyciela, który zwrócił uwagę.
                          poza tym powiedziałem już wszystko, nie chcę już o tym rozmawiać, bo jedyne co
                          teraz mogę robić to irytować się że nie chce ci się czytać dokładnie i ze
                          zrozumieniem moch postów. koniec, ok?
                          • r.richelieu Re: Oda do Blinskiego 03.07.04, 13:56
                            . roześmiały by się w nos z żądania dyrekcji bo prawo nieustanowione nie jest
                            prawem, a jeśli nie jest prawem to odczują żądania niechodzenia w mini jako
                            osobiste pretensje durnych nauczycieli, a nie powszechnie obowiązującą zasadę.
                            Czy ty z takich podstawowych zasad nie zdajesz sobie sprawy? hehe. Mogą i
                            regulamin złamać ale wtedy pretensje dotyczące stroju będą oparte na
                            regulaminie, a nie na opinii dyrekcji. Łatwiej powiedzieć pannie kurewce, że
                            wynocha ze szkoły bo złamała regulamin niż bo gronu pedagogicznemu nie podoba
                            się długość jej spódnic.
                            2. kurewskie mini że gacie widać jest właśnie napaścią na moją wolność, a nie
                            tylko estetyczną przykrością.
                            3. indywidualizm niech kwitnie w sferach przydatnych światu jeśli ktoś taki
                            indywidualista, a nie za pomocą gołego tyłka
                            4. Kochanica dobre podsumowanie zrobiła. Panie socjologu z SWPS. Żyje się w
                            społeczeństwie to normy się przestrzega albo idzie do pustelni i żre korzonki.
                            Wszyscy mamy własne wolności, ale są one do siebie podobne. Wolności chcące soę
                            wybić w jakąkolwiek stronę są tłamszone by nie wprowadzały kolizji do życia.
                            Jeśli się komuś marzy niech zmieni społeczność na taką, w której jego wolność
                            będzie akceptowaba. Tak i ze szkołą, nie podoba się regulamin to zmienia się
                            szkołę. Regulamin, bo wydumane pretensje dyrka można se w tyłek wsadzić
                            5. i nie wypominaj mi mojego życiorysu bo, raz go nie znasz, dwa, gdybyś znał
                            wolałbyś nie znać. A to właśnie mi powinno nie przeszkadzać kurestwo, chlanie i
                            dziecinnie pojmowana wolność.
                            Będziesz miał dziecko na utrzymaniu wtedy zobaczysz gdzie ta Twoja wolność
                            poszła
                            • blinski Re: Oda do Blinskiego 03.07.04, 15:09
                              r.richelieu napisała:

                              > . roześmiały by się w nos z żądania dyrekcji bo prawo nieustanowione nie jest
                              > prawem, a jeśli nie jest prawem to odczują żądania niechodzenia w mini jako
                              > osobiste pretensje durnych nauczycieli, a nie powszechnie obowiązującą
                              zasadę.
                              > Czy ty z takich podstawowych zasad nie zdajesz sobie sprawy? hehe. Mogą i
                              > regulamin złamać ale wtedy pretensje dotyczące stroju będą oparte na
                              > regulaminie, a nie na opinii dyrekcji. Łatwiej powiedzieć pannie kurewce, że
                              > wynocha ze szkoły bo złamała regulamin niż bo gronu pedagogicznemu nie podoba
                              > się długość jej spódnic.

                              tu masz rację. decyzja o wyciągnięciu konsekwencji jest w przypadku jasno
                              nakreślonych praw na pewno mniej dyskusyjna. tylko że wg. mnie cackanie się z
                              jedną panną (tak, nawet jeśli taka jedna kurewka się trafi to jest święto - i
                              proszę naprawdę o przestanie wciskania mi pierdół o tym, że jest to zjawisko
                              powszechne) jest na pewno bardziej na miejscu niż odgórne ograniczanie praw
                              wszystkim (nie musisz mi na to odpisywać, wiem że się nie zgadzasz). jeśli
                              natomiast stałoby się to zjawiskiem powszechnym (powszechność mierzona ilością
                              panien na semestr, z którymi trzeba się cackać), to wtedy możnaby się
                              zastanowić nad ustaleniem jakichś norm. czyli - dostosowywanie systemu do wciąż
                              zmieniającej się rzeczywistości (wcześniej o tym nie mówiłem - dopiero teraz
                              wpadło mi do głowy że takie rozwiązanie byłoby niezłe:))
                              a sama przyznaj, że przy dzisiejszym systemie - gdzie w większości szkół
                              obowiązuje model (teoretycznie) prawie całkowitej wolności ubraniowej (bo
                              zasady są właśnie niepisane), raczej nie słyszy się zbyt wiele o problemie
                              degeneracji młodzieży w kwestii stroju.

                              2. kurewskie mini że gacie widać jest właśnie napaścią na moją wolność, a nie
                              > tylko estetyczną przykrością.

                              ok, a więc wyjaśnij mi jeśliś dobra, na jakiej to zasadzie? pomijając to, że
                              jesteś zmuszona do patrzenia na tego kogoś - bo po pierwsze, nie jesteś; a po
                              drugie tak samo jak i w szkole na nieprzyjemne obrazy jesteś narażona i na
                              ulicy, kiedy to mijasz ludzi, a mogą się one znaleźć także np. na billbordach,
                              samochodach, plakatach etc. zabronić? zaskarżyć?


                              3. indywidualizm niech kwitnie w sferach przydatnych światu jeśli ktoś taki
                              > indywidualista, a nie za pomocą gołego tyłka

                              nie tobie decydować które strefy są przydatne światu - ani nikomu. poza tym to
                              jest twoje własne pojęcie indywidualizmu, a nie ogólnie przyjmowane (o ile w
                              ogóle takowe istnieje), a narzucanie siłą wszystkim swojego własnego zdania
                              nosi miano faszyzmu (w tej kwestii powedzmy w wydaniu mini;))


                              4. Kochanica dobre podsumowanie zrobiła. Panie socjologu z SWPS. Żyje się w
                              > społeczeństwie to normy się przestrzega albo idzie do pustelni i żre
                              korzonki.
                              > Wszyscy mamy własne wolności, ale są one do siebie podobne. Wolności chcące
                              soę
                              >
                              > wybić w jakąkolwiek stronę są tłamszone by nie wprowadzały kolizji do życia.
                              > Jeśli się komuś marzy niech zmieni społeczność na taką, w której jego wolność
                              > będzie akceptowaba. Tak i ze szkołą, nie podoba się regulamin to zmienia się
                              > szkołę. Regulamin, bo wydumane pretensje dyrka można se w tyłek wsadzić


                              socjologiem sobie tyłka nie podcieraj. to, że ktoś studiuje socjologię i wie,
                              co to są normy społeczne nie oznacza że ma się z każdą z nich godzić - on się
                              ma na tym znać, mądralo. wśród socjologów są i prawicowcy, i lewicowcy i nie
                              każdy ma na tą samą sprawę ten sam pogląd, mimo że wie o co chodzi i zna fakty.
                              normy społeczne nie są wartością stałą - a żyjemy w XXI wieku i zmieniać się
                              będą jeszcze szybciej; więc na tej samej zasadzie ja mógłbym i odpowiedzieć
                              tobie: nie podobają się ciągłe zmiany i popychanie na przód granic
                              normatywnych, to się idzie na pole i żre korzonki.
                              tak jednak nie powiem - stanowimy dwie strony w tym względzie: liberalną i
                              konserwatywną. obie scierają się nie tylko na tym forum, ale i na całym
                              cywilizowanym świecie. na zachodzie liberałowie popchnęli już tą granicę dalej -
                              w sumie mieli na to więcej czasu. w polsce konserwatyści wciąż jak dla mnie za
                              bardzo się panoszą - ale świat idzie do przodu, a my, na dodatek w unii
                              europejskiej, nie mamy szans w długim okresie na zbytnie odstawanie pod tym
                              względem, i można sobie tupać i gryźć ile wlezie.
                              a więc - ja uważam twoje prawdy za stek pierdół, ty moje, i tak to się toczy.


                              5. i nie wypominaj mi mojego życiorysu bo, raz go nie znasz, dwa, gdybyś znał
                              > wolałbyś nie znać. A to właśnie mi powinno nie przeszkadzać kurestwo, chlanie
                              i
                              >
                              > dziecinnie pojmowana wolność.


                              nie znam twojego żciorysu, racja, i ani śmiem ci go wypominać. odniosłem się
                              tylko do tego co sama wcześniej napisałaś; a wnioski wolno mi wysnuwać tak jak
                              i każdemu - i wcale nie twierdziłem na dodatek że są trafne.
                              ale po tej wypowiedzi wydaje mi się, że mój wniosek o tym, że za wszelką cenę
                              próbujesz mi dosrać - nie patrząc na to czy z sensem - wydaje być się trafny.


                              Będziesz miał dziecko na utrzymaniu wtedy zobaczysz gdzie ta Twoja wolność
                              > poszła
                              >

                              nie próbuj mnie pouczać. i nie zasłaniaj się dzieckiem, moja matka ma łącznie
                              ze mną dwójkę, i jakoś na mózg jej nie padło.
                              :)

                              a poza tym proszę - KONIEC!
                              • Gość: Richelieu* Re: Oda do Blinskiego IP: 217.98.107.* 03.07.04, 16:10
                                1. nie jest 1 panna, uczyłam w szkołach wszystkich typów, krótko bo krótko ale
                                uczyłam i widziałam i musiałam użerać się z pannami obrażalskimi, że dup[ę im
                                widać a one nie chcą tego przyjąć do świadmości
                                2. prawa ograniczone zakazem będą tylko dla tych co w mini chodzą. po raz setny
                                mówię. Jaki wpływ na ograniczanie wolności ma zakaz "nie chodzić w mini" dla
                                dziewczyn chodzących w spodniach? no ja się pytam jaki?
                                3. jestem narażona będąc nauczycielem, jestem narażona będąc studentem, jestem
                                narażona będąc przechodniem. Szkoła zaś to instytucja a nie burdel. Pozwalając
                                robić ze szkoły dyskotekę przesłania się rolę szkoły, uczy norm, uczy matmy,
                                uczy społecznego współżycia. Czego nauczy jeśli regulamin będzie jak płachta na
                                byka. W każdej pracy jest regulamin. W każdym życiu jest regulamin.
                                4. właśnei, nie mi decydować że kurewska moda ma być potrzebna światu, popatrz
                                ile tego tatałajstwa po ulicy chodzi. Nie mówiąc już o cichodajkach, czyli
                                studentkach masowo ogłaszających się i szukających sponsorów
                                5. jakie zmiany mi się nie podobają? mi chodzi tylko i wyłącznie o 1 punkt. Że
                                w szkole chodzi się ubranym przywoicie. Zakaz uderzy w chodzących nieprzywoicie
                                ubranych a cała reszta odetchnie z ulgą że gołej dupy koleżanki widzieć już nie
                                musi
                                i to jest jeden jedyny problem.
                                6. Socjologami tyłka nie podcieram, bo sama socjologiem jestem. Choć prawdę
                                mówiąc uważan, że jest to tak dziadowsko łatwy kierunkek, i tak rozpychający
                                się łokciami mając do zaoferowania grzechotkę, że strach.
                                7. że się nie mówi, że nie słychać to znaczy, że nie ma? Ulegasz opinii
                                publicznej i masówce. bardzo bardzo źle, nawet jak na zaczątka socjologa.
                                Dziennikarz jest dziś najbardziej wpływową osobą i jak widać niektórym nie chce
                                się samemu pomyśleć. Nie słychać, nie mówią, więc nie ma. A do szkoły
                                pofatygować się nie chce opierając całą tą dyskusję na artykułach. Wiesz co..
                                straszne, normalnie. Wyślą Cię na pierwszą terenówkę z badania opinii to się
                                zlękniesz życia chyba
                                • blinski Re: Oda do Blinskiego 03.07.04, 16:35
                                  po pierwsze, zrezygnuj z tego mądralińskiego, wywyższającego się tonu, bo nie
                                  mogę tego czytać.
                                  nie uważam, że jeśli w mediach się o czymś nie mówi, tego nie ma. jesteś
                                  impregnowana na wszelkie argumenty - już kiedyś pisałem że sam niedawno
                                  chodziłęm do przeciętnego liceum a także bywałem w przeciętnym gimnazjum.
                                  chodzę także po ulicach - i chyba nie powiesz mi że normalnie ubrane dziewczyny
                                  nagle do szkoły przebierają się w prowokujące fatałaszki, po czym po wyjściu z
                                  niej znowu są ok.
                                  dla dziewczyn chodzących w spodniach nie będzie miał zakaz noszenia mini
                                  żadnego znaczenia, ale nie o to w ogóle chodzi. ty uważasz, że dobrze, że zakaz
                                  uderzy w te, które ubierają się wg. ciebie nieodpowiednio; a ja uważam, że to
                                  są twoje widzimisię, kto jest ubrany nieodpowiednio, a kto w porządku. to takie
                                  pierdzenie, że wszystkim innym ulży, jak będą takie zakazy - że co, że niby
                                  wszyscy chcą by dekolty i mini były wyeliminowane z ich szkolnego pola
                                  widzenia? czy z tobą jest wszystko w porządku? pytam serio. mówię, nie przenoś
                                  swojego osobistego poglądu na innych.
                                  kierunek moim zdaniem również niezbyt cięzki, a zarazem bardzo interesujący.
                                  ale czy dziadowsko? i rozpychajacy się łokciami?
                                  poza tym wydaje mi się, że cały czas kłamiesz, by podeprzeć swoje argumenty i
                                  jednocześnie mi dosrać - a to że poglądy miałaś kedyś podobne do moich, ale
                                  dorosłaś i ci się zmieniły, a to że studiowałaś socjologię i dziadowsko łatwa..
                                  to tylko moje przypuszczenia, ale tak to wygląda.
                                  uprzedzam, że na następnego posta o tej tematyce zapewne nie odpowiem, bo
                                  naprawdę nie chce mi się już o tym gadać.




                                  • kochanica.francuza Re: Oda do Blinskiego 03.07.04, 18:39
                                    blinski napisał:

                                    > po pierwsze, zrezygnuj z tego mądralińskiego, wywyższającego się tonu, bo nie
                                    > mogę tego czytać.
                                    >
                                    >
                                    > uderzy w te, które ubierają się wg. ciebie nieodpowiednio; a ja uważam, że to
                                    > są twoje widzimisię, kto jest ubrany nieodpowiednio, a kto w porządku. to takie
                                    >
                                    > piajacy się łokciami?
                                    > poza tym wydaje mi się, że cały czas kłamiesz, by podeprzeć swoje argumenty i
                                    > jednocześnie mi dosrać - a to że poglądy miałaś kedyś podobne do moich, ale
                                    > dorosłaś i ci się zmieniły, a to że studiowałaś socjologię i dziadowsko łatwa..
                                    blinski nie rzucaj mięsem
                                    dlaczego uważasz,że jej się nie zmieniły? to akurat dość "klasyczny"kierunek
                                    zmieniania poglądów
                                    a dziadowsko łatwa? a może to richelieu jest cholernie zdolna?

                                    > i w ogóle przyjdź na egzamin w slipkach;-)
                                    >
                                    >
                                    >
                                    >
                                    >
                                    >
                                    >
                                    >
                                    >
                                    • blinski Re: Oda do Blinskiego 03.07.04, 19:24
                                      nie uważam, kochanico, że jej się poglądy nie zmieniły, tylko że ta zmiana
                                      przez richelieu przedstawiana wygląda jak chęć zaimplikowania, że moja postawa
                                      jest niedojrzała.
                                      a kierunek zmiany poglądów dość klasyczny, tyle że takie stadium jakie
                                      osiągnęła richelieu (wstręt na widok miniówy czy dekoltu) jest
                                      charakterystyczny bardziej dla 60-latków.
                                      w slipkach nie przyjdę, bo nie mam - mogę w bokserkach;) ale bez ekstremów
                                      proszę.
                                      • kochanica.francuza Re: Oda do Blinskiego 03.07.04, 22:37
                                        blinski napisał:

                                        > nie uważam, kochanico, że jej się poglądy nie zmieniły, tylko że ta zmiana
                                        > przez richelieu przedstawiana wygląda jak chęć zaimplikowania, że moja postawa
                                        > jest niedojrzała.
                                        > a kierunek zmiany poglądów dość klasyczny, tyle że takie stadium jakie
                                        > osiągnęła richelieu (wstręt na widok miniówy czy dekoltu) jest
                                        > charakterystyczny bardziej dla 60-latków.
                                        no i co? wolno jej! a może nie?

                                        > w slipkach nie przyjdę, bo nie mam - mogę w bokserkach;) ale bez ekstremów
                                        > proszę.
                                        >
                                        > Jakie ekstremum blinski?toż to dla ciebie norma!
                                        poza tym zdaje się i tak razem nie zdajemy,więc nie chodzi mi o upajanie się
                                        twoim widokiem.
                                        konsekwencja,blinski!
                                        >
                                        >
                                        >
                                        • blinski Re: Oda do Blinskiego 03.07.04, 23:36
                                          konsekwencja w czym? od kiedy uznaję przychodzenie w bieliźnie do szkoły za coś
                                          normalnego? ja rozumiem, że ktoś kto przez okrągły rok chodzi w męskich
                                          bojówkach i gaciach sloggiego nie widzi różnicy między uznawaniem dekoltu i
                                          miniówki w szkole (uznawaniem - znaczy daję wolność wyboru, niekoniecznie
                                          popieram) a bokserkami;) ale ja nie jestem tobą i różnica dla mnie jest
                                          kardynalna. poza tym cały czas była mowa o everyday school-life, a nie o
                                          sytuacjach wyjątkowych takich jak egzamin - gdyby to o tym była rozmowa, mój
                                          pogląd byłby nieco inny (choć też egzamin egzaminowi nierówny, ustny gdy
                                          napinasz się przed profem to co innego niż pisanie testu na auli).
                                          a odpowiedzi na wszystko w stylu 'a co, nie mogę?' są raczej dobre dla
                                          gimnazjalistów:) przecież nikomu nie zabraniam myśleć w jakikolwiek sposób -
                                          ale zawsze mogę to skomentować, po to wymyślono w końcu forum, nie?
                                          kochanico, ty chyba też zaczynasz działać w myśl zasady 'dosrać za wszelką
                                          cenę', bo przecież inaczej odpisałabyś mądrzej, stać cię;) (przepraszam za to
                                          głupie pouczanie, ale troszkę mnie sprowokowałaś;))
                                          • kochanica.francuza Re: Oda do Blinskiego 04.07.04, 14:44
                                            blinski napisał:

                                            > konsekwencja w czym? od kiedy uznaję przychodzenie w bieliźnie do szkoły za coś
                                            >
                                            > normalnego?
                                            pisałeś,że "granicą" przyzwoitości w stroju jest zakrycie miejsc intymnych

                                            ja rozumiem, że ktoś kto przez okrągły rok chodzi w męskich
                                            > bojówkach i gaciach sloggiego nie widzi różnicy między uznawaniem dekoltu i
                                            > miniówki w szkole (uznawaniem - znaczy daję wolność wyboru, niekoniecznie
                                            > popieram) a bokserkami;) ale ja nie jestem tobą i różnica dla mnie jest
                                            > kardynalna. poza tym cały czas była mowa o everyday school-life, a nie o
                                            > sytuacjach wyjątkowych takich jak egzamin - gdyby to o tym była rozmowa, mój
                                            > pogląd byłby nieco inny (choć też egzamin egzaminowi nierówny, ustny gdy
                                            > napinasz się przed profem to co innego niż pisanie testu na auli).
                                            > a odpowiedzi na wszystko w stylu 'a co, nie mogę?' są raczej dobre dla
                                            > gimnazjalistów:) przecież nikomu nie zabraniam myśleć w jakikolwiek sposób -
                                            > ale zawsze mogę to skomentować, po to wymyślono w końcu forum, nie?
                                            >

                                            hmmm blinski trochę to dziwne - dla mnie większą wolnością jest wolność
                                            demonstrowania poglądów niż wolność demonstrowania d...
                                            bronisz wolności nastolatków do przychodzenia w mini,której prawie nie ma,a
                                            odmawiasz richelieu wolności wypowiedzi - wyśmiewasz ją i dyskredytujesz.
                                            czyżbyś był zwolennikiem wolności wybiórczej,której kryterium jest podobanie się
                                            blinskiemu?
                                            blinski lubi w szkole patrzeć na zgrabne d...,więc przychodźmy w mini
                                            blinski nie lubi,jak się z nim nie zgadzać,więc nie wyrażajmy poglądów innych niż on
                                            PODSTAWY i KOLEBKA liberalizmu, blinski,to walka o wolność poglądów , nie o
                                            wolność pokazywania profesorowi prawie gołej d...
                                            • kochanica.francuza Re: Oda do Blinskiego 04.07.04, 14:45
                                              kochanica.francuza napisała:

                                              > blinski napisał:
                                              >
                                              > > konsekwencja w czym? od kiedy uznaję przychodzenie w bieliźnie do szkoły z
                                              > a coś
                                              > >
                                              > > normalnego?
                                              > pisałeś,że "granicą" przyzwoitości w stroju jest zakrycie miejsc intymnych
                                              >
                                              > ja rozumiem, że ktoś kto przez okrągły rok chodzi w męskich
                                              > > bojówkach i gaciach sloggiego
                                              o co chodzi z tymi gaciami sloggiego? sto razy pisałam,że noszę Triumpha Bee Dees
                                              sloggi jest paskudny
                                              > >
                                              > P
                                              >
                                              >
                                              • blinski Re: Oda do Blinskiego 04.07.04, 15:09
                                                sloggi, beedees, dla mnie to samo:) ale sory, teraz się nie pomylę.:)
                                              • blinski Re: Oda do Blinskiego 04.07.04, 15:19
                                                hm.. a z tą granicą to rzeczywiście się trochę zapędziłem:) a gdzie ona powinna
                                                być? hm.. tak naprawdę nie mam pojęcia, bo cały czas pojawiają się jakieś nowe
                                                ciuszki, czasem odważniejsze od poprzednich.. w każdym razie, coś więcej niż
                                                bielizna:) ale i tak mało kto odważyłby się tak przyjść, więc możnaby to
                                                spokojnie załatwiać indywidualnie - i może tworzyć precedensy?:)
                                            • kochanica.francuza Re: Oda do Blinskiego 04.07.04, 14:47
                                              kochanica.francuza napisała:

                                              > blinski napisał:
                                              >
                                              > > konsekwencja w czym? od kiedy uznaję przychodzenie w bieliźnie do szkoły z
                                              >
                                              > ja rozumiem, że ktoś kto przez okrągły rok chodzi w męskich
                                              > > bojówkach i gaciach sloggiego nie widzi różnicy między uznawaniem dekoltu
                                              > i
                                              > > miniówki w szkole (uznawaniem - znaczy daję wolność wyboru, niekoniecznie
                                              > > popieram) a bokserkami;)
                                              Cóz blinski - po prostu sądziłam,że sprowadzenie do absurdu jest jedyną
                                              argumentacją,jaka do Ciebie - delikatnie mówiąc - trafi.

                                              ale ja nie jestem tobą i różnica dla mnie jest
                                              > > kardynalna.
                                              Bo w mini chodzi płeć przeciwna,a w bokserkach potencjalnie Ty?;-)

                                              >
                                              • blinski Re: Oda do Blinskiego 04.07.04, 15:13
                                                absurd nigdy do mnie nie trafi (choć może być śmieszny) - absurd to absurd,
                                                nigdy nie wiesz czy ktoś z kim rozmawiasz robi sobie jaja czy rzeczywiście jest
                                                tak głupi (lub po prostu za wszelką cenę chce udowodnić swoją rację), by
                                                podawać tak z dupy wzięte przykłady.
                                                • kochanica.francuza Re: Oda do Blinskiego 04.07.04, 15:17
                                                  blinski napisał:

                                                  > absurd nigdy do mnie nie trafi (choć może być śmieszny) - absurd to absurd,
                                                  > nigdy nie wiesz czy ktoś z kim rozmawiasz robi sobie jaja czy rzeczywiście jest
                                                  >
                                                  > tak głupi (lub po prostu za wszelką cenę chce udowodnić swoją rację), by
                                                  > podawać tak z dupy wzięte przykłady.
                                                  Blinski kotku przykładów nie bierze się z dupy tylko z sufitu! Twoje pokolenie
                                                  systematycznie zawęża sobie umiejętności językowe!
                                                  >
                                                  >
                                                  >
                                                  >
                                                  >
                                                  >
                                                  • blinski Re: Oda do Blinskiego 04.07.04, 15:21
                                                    hm.. przykłady można brać z sufitu, kieszeni, d..y, p..y, skąd tylko chcesz;)
                                                    nie jestem dla ciebie kotkiem poza tym.
                                                    ;)
                                                    • kochanica.francuza Re: Oda do Blinskiego 04.07.04, 15:36
                                                      blinski napisał:

                                                      > hm.. przykłady można brać z sufitu, kieszeni, d..y, p..y, skąd tylko chcesz;)
                                                      > nie jestem dla ciebie kotkiem poza tym.
                                                      och jej blinski bez tych nerwów
                                                      kotkiem to ty dla mnie faktycznie nie jesteś...było to świadome nadużycie
                                                      "przestrzeni intymnej" w zakresie werbalnym,jeśli można tak to ująć;-)

                                                      > ;)
                                                      >
                                                      > nie blinski - idiom brzmi "przykład wzięty z sufitu"
                                                      a cała reszta to radosna twórczość ludzi nieznających idiomów, a za to niezwykle
                                                      biegłych w wulgaryzmach i ich derywatach
                                                      >
                                                      >
                                                      >
                                                    • blinski Re: Oda do Blinskiego 04.07.04, 16:05
                                                      kochanica.francuza napisała:

                                                      nie blinski - idiom brzmi "przykład wzięty z sufitu"
                                                      > a cała reszta to radosna twórczość ludzi nieznających idiomów, a za to
                                                      niezwykl
                                                      > e
                                                      > biegłych w wulgaryzmach i ich derywatach
                                                      > >


                                                      no tak, tak brzmi idiom, ale czy to oznacza że nie możesz mówić inaczej? będę
                                                      wzbogacał język polski czymkolwiek mi się spodoba;) (a 'z dupy wzięte' też jest
                                                      już prawie idiomem; gdyby istniał - a może istnieje? - słownik idiomów
                                                      wulgarnych czy też rynsztokowych, na pewno by się to tam znalazło)
                                                      poza tym nie sądzę żeby to kogokolwiek obraziło, nie przeginajmy.
                                                    • kochanica.francuza Re: Oda do Blinskiego 04.07.04, 18:20

                                                      > > >
                                                      >
                                                      >
                                                      > no tak, tak brzmi idiom, ale czy to oznacza że nie możesz mówić inaczej? będę
                                                      > wzbogacał język polski czymkolwiek mi się spodoba;) (a 'z dupy wzięte' też jest
                                                      >
                                                      > już prawie idiomem; gdyby istniał - a może istnieje? - słownik idiomów
                                                      > wulgarnych czy też rynsztokowych, na pewno by się to tam znalazło)
                                                      > poza tym nie sądzę żeby to kogokolwiek obraziło, nie przeginajmy.
                                                      >
                                                      blinski mnie słowo d...nie obraża - chodzi mi o ubożenie języka polskiego(mojego
                                                      ojczystego w końcu)
                                                    • blinski Re: Oda do Blinskiego 04.07.04, 18:29
                                                      bez przegięć. nie róbmy afery.
                                                      :)
                                                    • kochanica.francuza Re: Oda do Blinskiego 04.07.04, 18:57
                                                      blinski napisał:

                                                      > bez przegięć. nie róbmy afery.
                                                      > :)
                                                      >
                                                      > a kto ci blinski każe? ja będę robić - mam ochotę słyszeć w moim kraju
                                                      normalny język, a nie zdominowany w 80% przez słowa d...,zaj...isty i tak dalej.
                                                      >
                                                      >
                                                    • blinski Re: Oda do Blinskiego 04.07.04, 20:55
                                                      e tam, smędzisz;)
                                                    • kochanica.francuza Re: Oda do Blinskiego 04.07.04, 21:05
                                                      blinski napisał:

                                                      > e tam, smędzisz;)
                                                      >
                                                      > nie rozumiem co masz na mysli.co to smędzić?
                                                      >
                                                      >
                                                    • blinski Re: Oda do Blinskiego 04.07.04, 21:19
                                                      halo! proszę niech ktoś szanowną panią kochanicę - wywodzącą się z sfer
                                                      wysokich żeby nie podniebnych - oświeci, cóż za znaczenie słowo 'smędzić' nosi.
                                                      dla mnie dyskusja śmieszna, ale męcząca.
                                                      ;)
                                                    • b_bb Re: Oda do Blinskiego 04.07.04, 21:28
                                                      > oświeci, cóż za znaczenie słowo 'smędzić' nosi.

                                                      W moich sferach, raczej dalekich od nieba, używa się określenia "smęcić", które
                                                      pochodzi od słowa smętny (w znaczeniu: byle jaki, marny, nie nęcący). ;)
                                                    • blinski Re: Oda do Blinskiego 04.07.04, 21:41
                                                      smęcić? ale rzeczownik od tego to chyba 'smędzenie', nie 'smęcenie'.. czy nie?
                                                      bo nie jestem pewny:/..
                                                    • b_bb Re: Oda do Blinskiego 04.07.04, 21:46
                                                      > smęcić? ale rzeczownik od tego to chyba 'smędzenie', nie 'smęcenie'.. czy nie?
                                                      > bo nie jestem pewny:/..

                                                      Trza by się zapytać jakiejś polonistki ;)
                                                    • b_bb Re: Oda do Blinskiego 04.07.04, 21:51
                                                      Jak widać, ludzie używają obu tych form:

                                                      www.google.com/search?hl=pl&ie=UTF-8&q=sm%C4%99dzenie&btnG=Szukaj&lr=
                                                      www.google.com/search?hl=pl&ie=UTF-8&q=sm%C4%99cenie&btnG=Szukaj&lr=
                                                    • kochanica.francuza Re: Oda do Blinskiego 04.07.04, 21:53
                                                      to miło,ale jaki jest ich zakres znaczeniowy?
                                                    • b_bb Re: Oda do Blinskiego 04.07.04, 22:01
                                                      kochanica.francuza napisała:

                                                      > to miło,ale jaki jest ich zakres znaczeniowy?

                                                      A nieco wyżej napisałam. ;)
                                                    • kochanica.francuza Re: Oda do Blinskiego 04.07.04, 22:08
                                                      b_bb napisała:

                                                      > kochanica.francuza napisała:
                                                      >
                                                      > > to miło,ale jaki jest ich zakres znaczeniowy?
                                                      >
                                                      > A nieco wyżej napisałam. ;)

                                                      aha,to koniecznie muszę go używać w dowód mego egalitaryzmu, bo każdy,kto nie
                                                      zna tego słowa,jest z "podniebnych sfer"?
                                                    • blinski Re: Oda do Blinskiego 04.07.04, 22:51
                                                      ne było tego w słowniku, patrzyłem, ale z tego co się orientuję oznacza
                                                      wypowiadanie się w nudny sposób, fałszowanie (przy użyciu głosu lub
                                                      instrumentu:)); albo takie znaczenie w jakim ja go użyłem - znaczy to tyle co
                                                      nieco milsze pi...olisz:)
                                                    • kochanica.francuza Re: Oda do Blinskiego 04.07.04, 21:50
                                                      blinski napisał:

                                                      > halo! proszę niech ktoś szanowną panią kochanicę - wywodzącą się z sfer
                                                      > wysokich żeby nie podniebnych - oświeci, cóż za znaczenie słowo 'smędzić' nosi.
                                                      >
                                                      > dla mnie dyskusja śmieszna, ale męcząca.
                                                      > ;)
                                                      >
                                                      > blinski jako żywo nie wiem. a to jakiś obowiązek,znać to słowo?
                                                      to ma jakiś związek z jakimiś sferami? nic mi o tym nie wiadomo
                                                      >
                                                      >
                                                    • blinski Re: Oda do Blinskiego 04.07.04, 22:48
                                                      wiesz, byłem przekonany że musisz je znać, i tylko się tak krygujesz.. no
                                                      wiesz, taka implikacja: udam, że nie znam takiego plebejskiego słowa -
                                                      zasugeruję w ten sposób że używają go matołki:)
                                                      oczywiście trochę to naciągane - ale sama w końcu napisałaś dziś, że umyślnie
                                                      używasz absurdu by do mnie przemówić:)
                                                    • kochanica.francuza Re: Oda do Blinskiego 04.07.04, 22:12
                                                      blinski napisał:

                                                      > halo! proszę niech ktoś szanowną panią kochanicę - wywodzącą się z sfer
                                                      > wysokich żeby nie podniebnych - oświeci, cóż za znaczenie słowo 'smędzić' nosi.
                                                      > blinski a ty nie umiesz wyjaśnić znaczenia słów,ktorych sam uzywasz?
                                                      > dla mnie dyskusja śmieszna, ale męcząca.
                                                      > ;)
                                                      >
                                                      >
                                                      >
                                                      >
                                            • blinski Re: Oda do Blinskiego 04.07.04, 15:07
                                              kochanica.francuza napisała:


                                              > hmmm blinski trochę to dziwne - dla mnie większą wolnością jest wolność
                                              > demonstrowania poglądów niż wolność demonstrowania d...
                                              > bronisz wolności nastolatków do przychodzenia w mini,której prawie nie ma,a
                                              > odmawiasz richelieu wolności wypowiedzi - wyśmiewasz ją i dyskredytujesz.
                                              > czyżbyś był zwolennikiem wolności wybiórczej,której kryterium jest podobanie
                                              si
                                              > ę
                                              > blinskiemu?
                                              > blinski lubi w szkole patrzeć na zgrabne d...,więc przychodźmy w mini
                                              > blinski nie lubi,jak się z nim nie zgadzać,więc nie wyrażajmy poglądów innych
                                              n
                                              > iż on
                                              > PODSTAWY i KOLEBKA liberalizmu, blinski,to walka o wolność poglądów , nie o
                                              > wolność pokazywania profesorowi prawie gołej d...
                                              >
                                              >

                                              zaraz, zaraz - jaka wolnośc wybiórcza? o co ci chodzi? gdzie ja zabraniam
                                              richelieu mieć własnego zdania? odmawiam prawa do wypowiedzi bo wyśmiewam i
                                              dyskredytuję? k..a, kochanico, co ty p..sz? po pierwsze, ja z nią dyskutuję, a
                                              nie wyśmiewam. po drugie, jeśli ktoś tu kogoś wyśmiewa i dyskredytuje to ona
                                              mnie. ale nie mam o to do nikogo żalu - to że mnie to irytyje nie znaczy, że
                                              nie wolno nikomu tego robić - nigdzie nie powiedziałem: 'nie zgadzacie się ze
                                              mną to won' - po prostu prosiłęm o zakończenie rozmowy, bo wszystko co miałęm
                                              do powiedzenia już powiedziałem; kiedyś napisałem że jednym z powodów z których
                                              irytuje mnie ta rozmowa jest to, że po mojej stronie jestem tylko ja - znasz
                                              kogoś kogo by to nie irytowało? byłem szczery, ot co.
                                              poza tym ty znowu z feministycznymi klapkami na oczach: 'blinski lubi patrzeć
                                              na gołe dupy itp'. to przecież richelieu podawała w kółko ten przykład! a ja
                                              broniłem wolności nie tylko dla 'gołych dup', ale i np. dla długich włosów,
                                              szerokich spodni, głupich fryzur - czyli także do wszystkiego tego, czego nawet
                                              nie lubię i już wolałbym oglądać mundurki - gdyby tylko ktokolwiek zechciał je
                                              z własnej woli nosić.
                                              poza tym ty mnie nie ucz, co jest podstawą wolności, skoro sama chcesz ją
                                              ograniczać.
                                              • kochanica.francuza Re: Oda do Blinskiego 04.07.04, 15:15
                                                blinski napisał:

                                                > kochanica.francuza napisała:
                                                >
                                                >
                                                > > hmmm blinski trochę to dziwne - dla mnie większą wolnością jest wolność
                                                > > demonstrowania poglądów niż wolność demonstrowania d...
                                                > > bronisz wolności nastolatków do przychodzenia w mini,której prawie nie ma,
                                                > a
                                                > > odmawiasz richelieu wolności wypowiedzi - wyśmiewasz ją i dyskredytujesz.
                                                > > czyżbyś był zwolennikiem wolności wybiórczej,której kryterium jest podoban
                                                > ie
                                                > si
                                                > > ę
                                                > > blinskiemu?
                                                > > blinski lubi w szkole patrzeć na zgrabne d...,więc przychodźmy w mini
                                                > > blinski nie lubi,jak się z nim nie zgadzać,więc nie wyrażajmy poglądów inn
                                                > ych
                                                > n
                                                > > iż on
                                                > > PODSTAWY i KOLEBKA liberalizmu, blinski,to walka o wolność poglądów , nie
                                                > o
                                                > > wolność pokazywania profesorowi prawie gołej d...
                                                > >
                                                > >
                                                >
                                                > zaraz, zaraz - jaka wolnośc wybiórcza? o co ci chodzi? gdzie ja zabraniam
                                                > richelieu mieć własnego zdania? odmawiam prawa do wypowiedzi bo wyśmiewam i
                                                > dyskredytuję? k..a, kochanico, co ty p..sz? po pierwsze, ja z nią dyskutuję, a
                                                > nie wyśmiewam. po drugie, jeśli ktoś tu kogoś wyśmiewa i dyskredytuje to ona
                                                > mnie. ale nie mam o to do nikogo żalu - to że mnie to irytyje nie znaczy, że
                                                > nie wolno nikomu tego robić - nigdzie nie powiedziałem: 'nie zgadzacie się ze
                                                > mną to won' - po prostu prosiłęm o zakończenie rozmowy, bo wszystko co miałęm
                                                > do powiedzenia już powiedziałem; kiedyś napisałem że jednym z powodów z których
                                                >
                                                > irytuje mnie ta rozmowa jest to, że po mojej stronie jestem tylko ja - znasz
                                                > kogoś kogo by to nie irytowało? byłem szczery, ot co.
                                                > poza tym ty znowu z feministycznymi klapkami na oczach: 'blinski lubi patrzeć
                                                > na gołe dupy itp'. to przecież richelieu podawała w kółko ten przykład! a ja
                                                > broniłem wolności nie tylko dla 'gołych dup', ale i np. dla długich włosów,
                                                > szerokich spodni, głupich fryzur - czyli także do wszystkiego tego, czego nawet
                                                >
                                                > nie lubię i już wolałbym oglądać mundurki - gdyby tylko ktokolwiek zechciał je
                                                > z własnej woli nosić.
                                                > poza tym ty mnie nie ucz, co jest podstawą wolności, skoro sama chcesz ją
                                                > ograniczać.
                                                > HISTORYCZNĄ podstawą,blinski! jeżeli wiem,co nią było(fakt obiektywny i
                                                zaistniały)to mogę cię uczyć niezaleznie od poglądów.
                                                >
                                                >
                                                • blinski Re: Oda do Blinskiego 04.07.04, 15:22
                                                  ok, tylko brzmi to wtedy w twoichu ustach (palcach) mało wiarygodnie;)
                                                  • kochanica.francuza Re: Oda do Blinskiego 04.07.04, 15:32
                                                    blinski napisał:

                                                    > ok, tylko brzmi to wtedy w twoichu ustach (palcach) mało wiarygodnie;)
                                                    >
                                                    > dlaczego?wiedza historyczna do poglądów nic nie ma
                                                    >
                                                    >
                                                    • blinski Re: Oda do Blinskiego 04.07.04, 16:11
                                                      nie mówię o przesłaniu logicznym, wynikającym z treści - bo ta może być jak
                                                      najbardziej prawdziwa; ale o odniesieniu tej prawdy do sytuacji oraz osoby
                                                      która to wypowiada.
                                                      ale dajmy spokój takim szczegółom, nie będę się o to kłócił.
                                  • Gość: Richelieu* jezu, jakie widzimisie IP: 217.98.107.* 03.07.04, 19:47
                                    że mini takie że gacie widać? tylko i wyłącznie chodzi mi o strój prowokujący.
                                    Prowokująco chodzi jedna na sto i o tą jedną mi chodzi. Wuyłącznie. I nie można
                                    powiedzieć, że to moje widzimisie. Widzimisie obyczaju, a nie moje. To chyba
                                    Tobie goły tyłek nie przeszkadza. nauczycielowi w prowadzeniu zajęć
                                    przeszkadza. Porządnym uczniom też

                                    Jednak wiem dlaczego upierasz się, że Tobie nic nie przeszkadza. Bo majtki
                                    wystające spod spodni uważasz za piękne, na przykład. Z bielizny wybrałeś
                                    właśnie tą najbardziej lolitkowatą.

                                    mądrzę się, wiem, oboje się mądrzymy

                                    i socjologia jest dziadosko łatwa, no w porównaniu do st. technicznych do w
                                    ogóle przedszkole, hehe i to jest moje subiektywne odczucie za to widzę coraz
                                    większą przypisywaną jej rolę na każdym gruncie. Chyba powinnam się cieszyć, a
                                    jednak głupio, że nic się właściwe nie wymyśli, powtórzy banały, a gawiedź
                                    przyjmie to za wielce naukowe mundrości. Brr
                                    • blinski Re: jezu, jakie widzimisie 03.07.04, 22:07
                                      Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

                                      > że mini takie że gacie widać? tylko i wyłącznie chodzi mi o strój prowokujący.
                                      > Prowokująco chodzi jedna na sto i o tą jedną mi chodzi. Wuyłącznie. I nie
                                      można
                                      >
                                      > powiedzieć, że to moje widzimisie. Widzimisie obyczaju, a nie moje. To chyba
                                      > Tobie goły tyłek nie przeszkadza. nauczycielowi w prowadzeniu zajęć
                                      > przeszkadza. Porządnym uczniom też
                                      >
                                      > Jednak wiem dlaczego upierasz się, że Tobie nic nie przeszkadza. Bo majtki
                                      > wystające spod spodni uważasz za piękne, na przykład. Z bielizny wybrałeś
                                      > właśnie tą najbardziej lolitkowatą.
                                      >


                                      hahah:) no, mi się to podoba - ale ja to ja, nikomu tego nie chcę wciskać na
                                      siłę - nie chcę by wszystkie się tak ubierały, bo mi się tak podoba; tak samo
                                      nie chcę by ktoś tego nie zabraniał, bo jemu się z kolei nie podoba. a obyczaje
                                      zmieniają się z czasem, i nie robiłbym z tego afery tylko się cieszył.
                                      poza tym co to za kategoria 'porządny uczeń'? każdy może sobie wprowadzić
                                      osobistą kategoryzację, np: nie lubi miniówek i wystających gaci, chodzi do
                                      kościoła, modli się co dzień, zakłada czapkę, gdy biją - nadstawia drugi
                                      policzek etc., nieporządny - wszystko na odwrót. tylko niech zatrzyma to dla
                                      siebie - a nie robi z tego oficjałkę.

                                      > mądrzę się, wiem, oboje się mądrzymy
                                      >


                                      oboje się mądrzymy, racja;) tyle że ja staram się nikogo nie pouczać.


                                      i socjologia jest dziadosko łatwa, no w porównaniu do st. technicznych do w
                                      > ogóle przedszkole, hehe i to jest moje subiektywne odczucie za to widzę coraz
                                      > większą przypisywaną jej rolę na każdym gruncie. Chyba powinnam się cieszyć,
                                      a
                                      > jednak głupio, że nic się właściwe nie wymyśli, powtórzy banały, a gawiedź
                                      > przyjmie to za wielce naukowe mundrości. Brr


                                      hm? nie za bardzo wiem o co przedmówcy chodziło, w każdym razie student (nawet
                                      były) socjologii chyba by tak nie powiedział.
                      • kochanica.francuza Re: Oda do Blinskiego 03.07.04, 12:23
                        blinski napisał:

                        > a więc tyle co mogę wywnioskować z tego co napisałaś, że twoje poglądy są
                        > uwarunkowane twoim życiorysem - poszło tak a nie inaczej, więc masz takie
                        > poglądy a nie inne. no cóż, ciężko mieć pretensje, w końcu tak to zwykle
                        > wygląda.
                        > a to, że miałaś poglądy podobne do moich 10 lat temu nie musi świadczyć o ich
                        > bezsensowności i niedojrzałości. może to równie dobrze świadczyć o tym, że
                        > kiedyś byłaś mądrzejsza - a na zmianę poglądów wpłynęły różne zaistniałe
                        > sytuacje, do których dostosowywałaś się bez względnego oporu. podczas
                        > redukowaniu ciągłego dysonansu poznawczego


                        blinski ach słonko ty nasze forumowe;-)))) zadam ci takie bezczelne pytanie: kto
                        cię utrzymuje?
                        • blinski Re: Oda do Blinskiego 03.07.04, 12:51
                          kiedyś pisałem, że mieszkam z rodzicami - i to się prędko nie zmieni;)
                          • kochanica.francuza Re: Oda do Blinskiego 03.07.04, 12:58
                            blinski napisał:

                            > kiedyś pisałem, że mieszkam z rodzicami - i to się prędko nie zmieni;)
                            > Ja nie pytałam,z kim mieszkasz,tylko kto cię utrzymuje.
                            A dlaczego prędko się nie zmieni? Wygodnie z rodzicami,co? Mamusia gotuje
                            obiadek,a synek siedzi przy kompie i nawołuje do wolności.
                            >
                            >
                            >
                            >
                            • blinski Re: Oda do Blinskiego 03.07.04, 13:00
                              tatuś, jeśli już:)
                              szukam pracy, więc sam się nie utrzymuję.
                              a więc implikujesz, że zamieszkanie i utrzymywanie się samemu robi z ciebie
                              konserwatystę;)?
                              • kochanica.francuza Re: Oda do Blinskiego 03.07.04, 13:15
                                blinski napisał:

                                > tatuś, jeśli już:)

                                > szukam pracy, więc sam się nie utrzymuję.
                                > a więc implikujesz, że zamieszkanie i utrzymywanie się samemu robi z ciebie
                                > konserwatystę;)?

                                > Ja też nie mieszkam i nie utrzymuję się sama. Konserwatystką jestem z
                                natury.Chodziło mi o to,że łatwo Ci wypominać richelieu,jak to się zaprzedała po
                                okresie młodości górnej i chmurnej - szukanie pracy i sama praca lekko
                                przydeptuje nasze ideały,np.praca na zlecenie ludzi,którymi wg prywatnego
                                śiwatopoglądu pogardzasz (np.tłumaczenie dla bezmózgich i zadufanych
                                biznesmenów). Łatwo jest teoretyzować,kiedy się ma wszystko pod nos podetknięte.
                                Co innego,gdybyś pogodził swoją wizję świata z samodzielnym egzystowaniem w
                                tymże świecie,czyli w tym wypadku z utrzymaniem się. Wtedy byłbyś godny podziwu.
                                >
                                >
                                >
                                >
                                • blinski Re: Oda do Blinskiego 03.07.04, 15:39
                                  po pierwsze - napisałem, że to są moje przypuszczenia i gdybania; nie uznałem
                                  tego za pewnik.
                                  po drugie - łatwo jest teoretyzować, a jakże. jestem za młody i nie mam
                                  doświadczenia żeby móc w tej kwestii robić coś innego niż teoretyzować - co nie
                                  znaczy że mam nie mieć poglądów na wszystko, czego osobiście nie doświadczyłem -
                                  i nie twierdzę, że te poglądy z czasem mi się nie zmienią.
                                  byłbym idiotą, gdybym uważał, że poglądy nigdy się nie zmieniają.
                                  ale i tak nie wyobrażam sobie radykalnej zmiany wizji świata - nie jestem
                                  naiwny i domyślam się czego mogę oczekiwać.
      • kochanica.francuza Re: Oda do Blinskiego 02.07.04, 15:35
        Gość portalu: daisy napisał(a):

        > byles zem uczynil swoja kochanice !
        >
        hmmm...coś tu z sensem nie tak;proponuję:tylko uczyń ze mnie swoją kochanicę!
      • taquine Re: Oda do Blinskiego 02.07.04, 17:29
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20965
        mozecie sie przeniesc na to forum?

        Mr Blinski mam nadzieje ze nie jestes bardzo zly !
        • blinski Re: Oda do Blinskiego 02.07.04, 18:51
          nie, o ile zaznaczysz na tym wyczes-forum zaznaczysz, że to nie ja jestem jego
          twórcą.:)
          a najlepiej będzie, jak zmienisz jego nazwę, a najlepiej usuniesz:) nie lubię
          gdy coś, do czego nie przykładam ręki jest kojarzone ze mną.
          chociaż aluzja czytelna, mam nadzieję ze nie do mnie - w końcu ja ani jednego
          wątku ze mną samym w temacie nie stworzyłem:)
          • eirenne Re: Oda do Blinskiego 02.07.04, 19:03
            blinski, zaczynam ci współczuć:-))) Miło, kiedy ktos się interesuje naszą
            osobą, ale każda przesada jest niezdrowa...
      • Gość: Richelieu* więc reasumując IP: 217.98.107.* 04.07.04, 18:30
        1.Bliński popiera przychodzenie do szkoły w kurewskich spódniczkach. Jak
        zauważono mini mini nie równa, jednak taka mini że majtki widać przy
        najmniejszym pochyleniu to przesada. Równą przesadą jest przychodzenie w
        bluzkach do tego stopnia wyciętych z góry i z dołu, że przypomina stanik.

        2. Bliński chodząc w spodniach obraził by się za zakaz przychodzenia w mini.
        Nikogo poczucia wolności to nie obraziło by, a Blińksiego jak najbardziej.
        Mówi, że liberał. Taki z niego liberał jak ze mnie zakonnica. Może obrońca
        uciśnionych?

        3. Bliński generalnie lubi mieć poczucie, że wszystko mu wolno. Czyżby poczucie
        nieograniczonej wolności charakteryzowało przeciętnego studenta prywatnehj
        szkoły? Przecież nawet na gazetowym foruym widziałam niezwykle mądre osoby z
        SWPS. Nieograniczona wolność kończy się gdy idzie się do pracy. Nieograniczona
        wolność nie kończy się nigdy jeśli ma się pracę załatwioną od kolebki. Wtedy se
        można marzyć

        4. jedno tylko, przybieram ton protekcjonalny, przepraszam. Nie powinnam.
        Jednak to tak jakbym mówiła do siebie wierzącej w wolności nieograniczone, a
        byłam wtedy w wieku licealnym i głupia byłam jak but z lewej nogi. Więc stoję z
        poziomu teraźniejszej głupoty na ówczesną i dostrzegam i dosłyszam.


        co to będzie gdy najmłodsi uważają mini z wystającymi gaciami za normalne
        włos się jeży, bo za 10 lat będziemy chodzić w stringach po ulicy
        • blinski Re: więc reasumując 04.07.04, 18:50
          Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

          > 1.Bliński popiera przychodzenie do szkoły w kurewskich spódniczkach. Jak
          > zauważono mini mini nie równa, jednak taka mini że majtki widać przy
          > najmniejszym pochyleniu to przesada. Równą przesadą jest przychodzenie w
          > bluzkach do tego stopnia wyciętych z góry i z dołu, że przypomina stanik

          ok.


          > 2. Bliński chodząc w spodniach obraził by się za zakaz przychodzenia w mini.
          > Nikogo poczucia wolności to nie obraziło by, a Blińksiego jak najbardziej.
          > Mówi, że liberał. Taki z niego liberał jak ze mnie zakonnica. Może obrońca
          > uciśnionych?

          po pierwsze - mojego własnego poczucia wolności nie obaziłoby, ale czułbym że
          to jest nie w porządku.
          po drugie - nie wiesz, czy poczucie wolności innych byłoby urażone, i się tego
          nie dowiesz, dopóki nie będziesz miała dostępu do wyników jakichś szeroko
          zakrojonych, dobrze skonstruowanych badań w tym temacie. w sumie dużo kasy by
          na to poszło, lepiej tą wolność dać a potem, gdy okaże się że dzieją się
          straszne rzeczy - coś z tym zrobić; prewencja nie wszędzie jest właściwym
          rozwiązaniem (a to z powodu ograniczania praw, i kółko się zamyka).
          nigdy nie napisałem, że jestem stricte liberałem. kiedyś już pisałem -
          najbliżej mi do tej opcji, choć nie zawsze się zgadzam z tym podejściem; akurat
          w tej sprawie tak. ciekawe, jak wg. ciebie w tej kwestii wyglądałoby stanowisko
          liberała?


          3. Bliński generalnie lubi mieć poczucie, że wszystko mu wolno. Czyżby
          poczucie
          >
          > nieograniczonej wolności charakteryzowało przeciętnego studenta prywatnehj
          > szkoły? Przecież nawet na gazetowym foruym widziałam niezwykle mądre osoby z
          > SWPS. Nieograniczona wolność kończy się gdy idzie się do pracy.
          Nieograniczona
          > wolność nie kończy się nigdy jeśli ma się pracę załatwioną od kolebki. Wtedy
          se
          >
          > można marzyć


          czytaj dokładnie moje posty i nie pisz głupot.



          4. jedno tylko, przybieram ton protekcjonalny, przepraszam. Nie powinnam.
          > Jednak to tak jakbym mówiła do siebie wierzącej w wolności nieograniczone, a
          > byłam wtedy w wieku licealnym i głupia byłam jak but z lewej nogi. Więc stoję
          z
          >
          > poziomu teraźniejszej głupoty na ówczesną i dostrzegam i dosłyszam.
          >


          hah, byłaś liberałem? jakoś cię nie widzę.. a więc jakież to ważne wydarzenia
          wpłynęły na to, że cię tak 'oświeciło'?


          co to będzie gdy najmłodsi uważają mini z wystającymi gaciami za normalne
          > włos się jeży, bo za 10 lat będziemy chodzić w stringach po ulicy

          ktoś kto tak mówi albo nigdy nie mógł być liberałem, albo pewnej nocy objawiła
          ci się matka boska na spółę z o.rydzykiem i przemówili ci do rozumu.
          :)
        • kochanica.francuza Re: więc reasumując 04.07.04, 19:13
          i
          >
          > nieograniczonej wolności charakteryzowało przeciętnego studenta prywatnehj
          > szkoły? Przecież nawet na gazetowym foruym widziałam niezwykle mądre osoby z
          > SWPS.
          > Droga richelieu,
          sama będąc studentką SWPS mogę Ci odpowiedzieć. Przeciętnego studenta SWPS
          charakteryzuje daleko posunięty infantylizm,zadufanie,postawa roszczeniowa wobec
          szkoły i świata oraz nieumiejętność mentalnego wyjścia poza swoją epokę i kulturę.

          Poziom intelektualny coś ze środka liceum - dziś na egzaminie z psychologii
          społecznej miałam m.in.pytania z mentalności ludzi Wschodu. Ponieważ z tym
          akurat tematem zapoznałam się ,jeśli chodzi o materiał do egzaminu , w stopniu
          zerowym,robiłam je spokojnie "na inteligencję", gdyż problem mentalności
          indywidualistycznej vs kolektywistycznej jest mi znany od lat.Natomiast studenci
          SWPS dowiadują się o nim na wykładach, z rozdziawionymi buziami.

          Moja koleżanka ma indywidualny tok studiów i chodzi m.in.z socjologami
          pierwszorocznymi. Pewien egzamin nie odbył się,gdyż "studenci"...MUSIELI NAPISAĆ
          ESEJ i w związku z tym nie przygotowali się do egzaminu! Nie mieli nawet tyle
          odwagi cywilnej,by z prośbą o przesunięcie egzaminu wystąpić osobiście do
          profesora i załatwili to przez osobę z kadry,zaprzyjaźnioną z profesorem.
          Koleżankę,która mając przyspieszony tok studiów i trzy razy więcej
          esejów,referatów i egzaminów niż wszyscy ma same szóstki,wściekle to wkurzyło,bo
          rozbijało jej plan nauki.

          "Studenci"nagle,w środku wykładu,wychodzą bez słowa rządkiem (kilka osób) z sali
          i wracają z bufetu z jedzonkiem,również rządkiem,bo akurat zgłodnieli.

          Bez uprzedzenia oznajmiają na zajęciach profesorowi,że nie mają na dziś referatu
          - bez podania przyczyny.

          Rozmowa na zajęciach:
          Profesor: - No to kto by przygotował temat X? Może pan?
          Osobnik: - No nieee...
          Profesor: - Czy ma pan jakiś powód?
          Osobnik: - Bo ja nie bardzo wiem,co napisać.

          Scenka II

          Prowadząca: - Mają państwo obejrzeć seriale A, B i C (zajęcia: telewizja i kultura)
          Osobnik ten sam: - Ale ja nie znoszę seriali...pół minuty mogę wytrzymać.
          Prowadząca nieco zdziwiona: - Ma pan być kulturoznawcą.
          Osobnik: - Ale nie od seriali.

          Pozdrawiam.



          voyage, voyage -
          vole dans les hauteurs...
          Soy la sonadora!
          • blinski Re: więc reasumując 04.07.04, 21:10
            dobre:))))))
            nam, podczas jednych zajęć z psychologii społecznej, wiśniewska-juszczak (może
            mieliście z nią zajęcia?) też opowiadała różne 'kwiatki' zaoczniaków:))
            chociaż uczciwie trzeba przyznać, że na dziennych, np. u mnie w grupie, też
            takie różne 'studenty' się trafiają.
            • Gość: Richelieu* Re: więc reasumując IP: 217.98.107.* 05.07.04, 12:49
              i też miałam/mam do czynienia ze studentami socjologii. Czysty wybrany kwiat
              polskiej młodzieży bo 12os/miejsce zobowiązuje. Wydawało by się, że będą sami
              oczytani, zorientowani itd. A tu się okazuje, że egzamin owszem przesiał tych
              co najlepiej umieli przedmioty egzaminacyjne, ale napewno nie tych co się
              najlepiej nadawali. Jednak egzamin ustny zweryfikował by to.

              i chodziły kwiatki takie że szkoda gadać. Nie widziałam różnicy pomiędzy
              zaocznymi, wieczorowymi, a dziennymi w poziomie. Jedno i to samo attałajstywo.
              Znam się jako hm, osoba od wykorzystywania;) czyli starosta. Faktem jest, że na
              socjologię idą najczęściej ci, którzy nie wiedzą co ze sobą zrobić po maturze,
              a matmy nie lubią więc ekonomia odpada. Dlatego socjologia coraz bardziej
              sprowadzana jest do banału na pierwszych latach a różnica pomiędzy studentem
              socjologii poczekiwanym a zastanym jest większa niż ta różnica na jakimkolwiek
              innym kierunku. Bo łatwo, bo miło i przyjemnie. Miło i przyjemnie kiedy
              ćwiczenia polegają na dyskutowaniu o problemie i można gadać o dupie maryni i
              też będzie dobrze. Nie wiem kogo winić, czy studentów, że nie tylko
              niezorientowani, ale wręcz infantylni, czy prowadzących nie wymagających
              odpowedniego poziomu. Racja, że socjologia mogła by być poważnym kierunkiem, bo
              w końcu filozoficzny trzon, z którego wyrosła, a na którym nadal garściami
              czerpie nie pozwala na trywialność. A jednak socjologia bylejaka jest. No,
              stała się i staje się coraz bardziej. Ograniczyć limity przyjęć, i wproiwadzić
              egzaminy ustne, a jeśli już to niech pierwszy semestr będzie sitkiem i niech
              lewusy nieinteresujące się wylecą z hukiem.

              a przede wszystkim spytać się na wstępnym po co Ci synku/córciu socjologia? to
              jest bardzo dobre pytanie

              nijak się też nie przekłada soc na inne kierunki, które są trudniejsze a brak
              reklamy sprawia, że mniej popularne.

              i nawet forum socjologiczne jest na forum gazetowym;) vov, rozwija się to
              rozwija
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka