Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      ślub

    16.05.14, 20:14
    Zostałam zaproszona na ślub krewnych w Anglii we wrześniu tego roku. Przyjęcie rozpoczyna się o 16.30, więc dość wcześnie. Na zaproszeniach widnieje informacja, że należy ubrać się "formalnie bądź przyjść w stroju ludowym, kapelusze nieobowiązkowe" (część gości przybędzie z Afryki, więc pewnie będą to barwne stroje, turbany itd.). Jestem w kropce - czy odpowiednia byłaby sukienka koktajlowa? Nie mam na razie żadnego pomysłu. Mąż wystąpi po prostu w garniturze i szczerze mówiąc, zazdroszczę mu. Przeszło mi przez myśl zamówienie stroju krakowskiego w wersji noszonej tradycyjnie w mojej miejscowości, ale 1. kompletny strój to ok. 1000 PLN, 2. nie będzie innej okazji, by go założyć. Rzadko bywam na weselach, nie noszę się na co dzień elegancko i nie lubię wydawać dużych kwot na stroje. Mam 40 lat, jestem niska i proporcjonalnie zbudowana. Proszę o jakiekolwiek sugestie, z góry dziękuję.
      • jarka63 Re: ślub 16.05.14, 21:10
        Jeśli znasz angielski, to tu garść wskazówek:
        www.dailymail.co.uk/femail/article-118475/What-wear-wedding.html
        Sukienka koktajlowa+żakiet będą OK.
      • sfornarina Re: ślub 17.05.14, 11:20
        Broń Cię bosz, żadnych strojów krakowskich:)

        Sukienka koktajlowa koniecznie, do kolana lub za, może być w kwiaty czy we wzory, w Anglii ubiera się nieco mniej sztywnie na śluby niż w Polsce.
        I spokojnie możesz iść bez rajstop, w Anglii nie ma przymusu zakładania rajstop na wesela; rajstopy raczej budzą zdziwienie:)
        • agcerz Re: ślub 17.05.14, 12:04
          Dziękuję, dziewczyny, za odpowiedzi.
          Nie mieszkam w Polsce, ale w kraju, gdzie ludzie nie stroją się specjalnie, i taki styl mi odpowiada. Na ślubach z udziałem Anglików bywałam jako tłumacz i panie wtedy występowały w kwiecistych, barwnych sukniach za kolano. Mam nadzieję, że połowa września będzie dość ciepła i wersja koktajlowa się sprawdzi.
          Mój stres wynika częściowo z faktu, że rodzina panny młodej to specjaliści od savoir vivre'u (prowadzą firmę oferującą takie usługi). Oczywiście nie sądzę, żeby wystawiali ocenę punktową za strój dalekiej kuzynce, ale...
        • aqua48 Re: ślub 19.05.14, 12:25
          sfornarina napisał(a):

          > Broń Cię bosz, żadnych strojów krakowskich:)

          Dlaczego, to bardzo efektowny i egzotyczny dla obcokrajowców strój :):) Wątpię tylko czy założycielka wątku posiada odpowiednio długie warkocze, a jej mąż spodnie w biało-czerwone paski...

          • agcerz Re: ślub 20.05.14, 11:12
            Mam warkocze długie, hehe. Mąż w garniaku, jak pisałam :-).
      • 5th_element Re: ślub 20.05.14, 12:25
        mysle, ze ta informacja o strojach ludowych byla pisana specjalnie pod gosci z Afryki, i ze nikt nie bral pod uwage Krakowianki. Poza tym jesli nei nosisz sie elegancko to stroj regionalny tym bardziej bedzie wzbudzal zainteresowanie na granicy podziwiania eksponatu w skansenie. Odradzalabym
        • agcerz Re: ślub 20.05.14, 13:39
          Ja też na ten strój krakowski się nie nastawiam, ale nie zgadzam się, że strój ludowy ma być tylko dla afrykańskiej części gości. Zaproszenie ma przecież charakter uniwersalny.

          Wstępnie znalazłam parę sukienek koktajlowych tego typu:
          www.kartes-moda.pl/pl/p/SUKIENKA-Z-SZYFONU-Z-KWIATKIEM-KM87-1-NA-WESELE/415
          Widzę, że nie jest tak źle z koktajlowymi - spory wybór, gorzej z eleganckim żakietem. Może macie na podorędziu jakieś ciekawe stronki? Optuję za czerwienią, koralem, może być pomarańcz. Będę w Polsce w sierpniu, to rozejrzę się po sklepach stacjonarnych w okolicy Warszawy i Katowic, z góry dziękuję za sugestie.
          • leebanka Re: ślub 20.05.14, 22:02
            A po co Ci żakiet do sukienki?
            Co jakiś czas czytam tutaj porady i pomysły o żakiecie czy bolerku do sukienki i nie rozumiem tego.
            Po co?
            I także uważam, że strój krakowski na angielski ślub jest dziwacznym pomysłem.
            • 5th_element Re: ślub 21.05.14, 10:35
              dokladnie, styl biurowy sie z tego robi
            • sfornarina Re: ślub 21.05.14, 10:39
              Zgadzam się, bez żakietu, szczególnie że to dopiero wrzesień. Żakiet zrobi z każdego ciotkę klotkę:)
              A zalinkowana sukienka ładna.
              • agcerz Re: ślub 21.05.14, 14:43
                Hm, bez żakietu może być chłodno. W takim razie może szal? W planach jest powrót z domu weselnego do hotelu piechotą (jakieś 10 minut).
                • 5th_element Re: ślub 21.05.14, 14:53
                  jesli chodzi o tak banalna rzecz jak powrot/dorarcie gdzies to chyba jakiekolwiek okrycie sie nada. Bardziej zastanawialabym sie nad tym, w czym mam paradowac w pomieszczeniu.
                  • sfornarina Re: ślub 21.05.14, 14:57
                    > Bardziej zastanawialabym sie nad tym, w czym mam paradowac
                    > w pomieszczeniu.

                    W sukience? :)

                    Jeszcze nie widziałam angielskiego wesela, na którym babki paradowałyby w czymś innym niż sukience.
                    Żakietów nikt nie nosi, ewentualnie cieniutki krótki sweter, ale raczej i tego nie. Szczególnie we wrześniu, który zazwyczaj jest bardzo ciepły i słoneczny.
                • jarka63 Re: ślub 21.05.14, 22:04
                  Szal jak najbardziej, w kościele może być chłodno.
                  A jeśli zdecydujesz się na żakiet, to proponowałabym kupić go w sklepie stacjonarnym dopiero jak będziesz miała sukienkę i mierzyć go do niej. To wcale nie musi być styl biurowy. Ani ciociny.
            • agcerz Re: ślub 21.05.14, 15:20
              O rany, ten strój krakowski to moja pierwsza reakcja na treść zaproszenia. Ślub jest angielsko-francuski, w kościele katolickim w Londynie. Rodzice młodych to Nigeryjczycy z jednej, a Polacy z drugiej :-). (Dzieci będą śliczne!).
            • angazetka Re: ślub 21.05.14, 15:47
              Strój krakowski nie, a etniczny afrykański już tak? Dlaczego?
              • leebanka Re: ślub 21.05.14, 18:38

                > Strój krakowski nie, a etniczny afrykański już tak? Dlaczego?

                bo dla gości z Afryki te stroje są pewnie normalnym, odświętnym ubraniem, a dla autorki strój krakowski jest niczym.
                Co innego gdyby to było wesele góralskie.
                A tak swoją drogą, to ciekawe dlaczego krakowski, a nie łowicki czy kaszubski:D
                Pomysł kuriozalny i tyle.
                • agcerz Re: ślub 21.05.14, 19:53
                  leebanka napisała:

                  >
                  > > Strój krakowski nie, a etniczny afrykański już tak? Dlaczego?
                  >
                  > bo dla gości z Afryki te stroje są pewnie normalnym, odświętnym ubraniem, a dl
                  > a autorki strój krakowski jest niczym.
                  > Co innego gdyby to było wesele góralskie.
                  > A tak swoją drogą, to ciekawe dlaczego krakowski, a nie łowicki czy kaszubski:D
                  > Pomysł kuriozalny i tyle.
                  Nie rozumiem pytania. Przecież napisałam, że w moim mieście nosiło się strój krakowski. Jeden z wielu pomysłów, czemu od razu kuriozalny? Nie, goście z Nigerii nie przyjeżdżają z buszu i nie chodzą na co dzień w tych strojach. Chodzi o odświętny strój ludowy, a ludzie ci są m.in. dyrektorami banku w Lagos, noszą do pracy garnitury.
                  Założę sukienkę koktajlową w typie zalinkowanej, ale zastanawiam się nad szalem czy narzutką. Powrót z przyjęcia planowany na 1.00 w nocy, sądzę, że upału nie będzie, a ja szybko marznę.
                  • leebanka Re: ślub 21.05.14, 20:30
                    Nie napisałam, że goście z Afryki chodzą w strojach ludowych do pracy, tylko że pewnie u nich jest zwyczaj zakładania takich fikuśnych ubrań na uroczystości, a u nas nie.
                    Byłam na wielu ślubach i w stroju ludowym nigdzie i nikogo nie było, nie ma takiego zwyczaju.To jakieś dziwactwo. Po prostu.
                    Dlatego też pomysł o przebraniu się za krakowiankę uważam za kuriozalny.
                  • sfornarina Re: ślub 21.05.14, 20:32
                    > Nie rozumiem pytania. Przecież napisałam, że w moim mieście nosiło się strój kr
                    > akowski. Jeden z wielu pomysłów, czemu od razu kuriozalny? Nie, goście z Nigeri
                    > i nie przyjeżdżają z buszu i nie chodzą na co dzień w tych strojach.

                    A ja nie rozumiem, dlaczego reagujesz tak agresywnie.

                    Dziewczyny dobrze Ci radzą, na pewno w zaproszeniu chodziło o stroje afrykańskie, a absolutnie nie o ludowe krakowskie czy kaszubskie.
                    Jeżeli naprawdę chcesz, możemy Ci przytaknąć, że kubrak krakowski będzie idealny, ale to potem Ty nie będziesz wiedziała w jaką dziurę się schować na weselu.
                    I myślę, że w zaproszeniu nie chodziło o stroje dyrektorów banku z Lagos, tylko pewnie o jakąś tradycyjną starszą ciocię lub babcię.

                    Nie musisz do sukienki kupować specjalnie żakietu, wystarczy jakaś lekka kurtka, sweter lub lekki płaszcz, który założysz na siebie przed weselem i po weselu. Na weselu samym wszyscy będą poodsłaniani:)

                    I jeżeli naprawdę wciąż się zastanawiasz, o jakie stroje ludowe chodziło, dlaczego po prostu nie złapiesz za słuchawkę i do nich nie zadzwonisz, by zapytać, zamiast irytować się na nas na forum?
                    • nuta15 Re: ślub 21.05.14, 21:13
                      Na sukienkę mogłabyś narzucić krakowską chustę - efekt murowany , na pewno zrobiłabyś wrażenie na pozostałych gościach :) Ale w takiej stylizacji każdy element - sukienka, buty, torebka, biżuteria powinien być bardzo starannie wybrany.
                      • agcerz Re: ślub 22.05.14, 08:50
                        nuta15 napisała:

                        > Na sukienkę mogłabyś narzucić krakowską chustę - efekt murowany , na pewno zrob
                        > iłabyś wrażenie na pozostałych gościach :) Ale w takiej stylizacji każdy eleme
                        > nt - sukienka, buty, torebka, biżuteria powinien być bardzo starannie wybrany.

                        O! To jest myśl. Rzeczywiście, te chusty są bardzo efektowne. Dzięki za trop.
                    • agcerz Re: ślub 21.05.14, 22:20
                      Żaden fragment mojej wypowiedzi nie jest agresywny. Jeśli tak uważasz, to wskaż proszę.
                      Odniosłam się do wyrazu "kuriozalny" - powody, dla których rozważałam "strój ludowy" podałam na początku rozmowy. Zaproszenie jest dla wszystkich takie samo, ludowy strój europejski jest tak samo egzotyczny dla Europejczyków, jak strój afrykański dla mnie. Mój własny mąż był entuzjastą opcji krakowskiej (a przynajmniej jakiegoś nawiązania do niego), dopóki mu nie uświadomiłam, że byłby to wydatek spory, a okazja jedna w życiu zapewne. Nie, nie zastanawiam się o jaką opcję stroju ludowego chodzi. Dla mieszkańców Lagos to strój z Lagos, a dla mieszkańców mojego regionu to strój krakowski. Opcja ze strojem ludowym była przelotną fantazją, którą rozważałam przez chwilę - sprawdziłam kilka stron pod kątem ew. kosztów czy dostępności.

                      Do sukni planowałam jakiś żakiet, ale skoro byłby zbyt biurowy, to muszę znaleźć jakąś narzutkę czy szal, ponieważ czekają nas dwa spacery - do sali weselnej o 16.00 i do hotelu około północy, najpóźniej o 1.00 (koniec imprezy). Sama sukienka mi nie wystarczy, bo łatwo marznę.
                      • sfornarina Re: ślub 21.05.14, 22:51
                        > Odniosłam się do wyrazu "kuriozalny"

                        Ponieważ ten strój byłby kuriozalny... Aż trudno uwierzyć, że nie widzisz, dlaczego.

                        Na litość boską, to zaproszenie na ślub w Londynie, a nie na bal przebierańców w noc Halloween, gdzie możesz sobie fantazjować ze strojem.

                        > Nie, nie zastanawiam się o jaką opc
                        > ję stroju ludowego chodzi. Dla mieszkańców Lagos to strój z Lagos, a dla mieszk
                        > ańców mojego regionu to strój krakowski.

                        Zbyt dosłownie odbierasz słowo "ludowy"; przypuszczam, że to kwestia tłumaczenia. Tu nie chodzi o strój ludowy, tylko o taki, który z szacunku do państwa młodych w danej kulturze zakłada się na ślub. W polskiej kulturze (europejskiej) na ślub ubiera się elegancko i wyłącznie tak, chyba, że jak ktoś wspomniał, jest to tradycyjne wesele góralskie.

                        W innych kulturach strój ubierany na wesele wygląda inaczej i wbicie się w garnitur lub sukienkę koktajlową byłoby zwyczajną obrazą pary młodej. O to chodzi w zaproszeniu, i wyłącznie o to, i nie doszukuj się drugiego dna o balu przebierańców.

                        Miałam być okazję na kilku wielokulturowych weselach i strona europejska zawsze była ubrana tradycyjnie elegancko, podczas gdy strona azjatycka/afrykańska zjawiła się w strojach ludowych, mimo iż na co dzień pracują w Anglii jako lekarze, prawnicy, itp. i ubierają się normalnie tak jak my.

                        I jeszcze raz powtórzę - ubranie się w strój ludowy, którego nawet zwyczajnie nie posiadasz, będzie śmieszne, kuriozalne i nieodpowiednie do sytuacji. Inaczej wytłumaczyć nie potrafię.
                        • agcerz Re: ślub 22.05.14, 09:07
                          sfornarina napisał(a):

                          > > Odniosłam się do wyrazu "kuriozalny"
                          >
                          > Ponieważ ten strój byłby kuriozalny... Aż trudno uwierzyć, że nie widzisz, dlac
                          > zego.

                          Czyli jednak nie jestem agresywna.

                          > Na litość boską, to zaproszenie na ślub w Londynie, a nie na bal przebierańców
                          > w noc Halloween, gdzie możesz sobie fantazjować ze strojem.
                          >
                          > > Nie, nie zastanawiam się o jaką opc
                          > > ję stroju ludowego chodzi. Dla mieszkańców Lagos to strój z Lagos, a dla
                          > mieszk
                          > > ańców mojego regionu to strój krakowski.
                          >
                          > Zbyt dosłownie odbierasz słowo "ludowy"; przypuszczam, że to kwestia tłumaczeni
                          > a.
                          To twoja interpretacja. Nie mam większych kłopotów z tłumaczeniem z języka angielskiego. Jestem nawet tłumaczem tego języka, jak wspomniałam wyżej, jeśli oczywiście ma to jakieś znaczenie. Odnoszę tylko do logicznej strony twojego wywodu: jeśli w zaproszeniu stoi informacja o stroju formalnym bądź ludowym, dotyczy ona każdego z zaproszonych, bez względu na to, czy przybywa ze wsi mazowieckiej, czy nigeryjskiej. Do decyzji gości pozostawiono, którą opcję wybierze.

                          Jak pisałam wyżej, wersja ludowa przemknęła mi przez głowę. Jak napisałam dalej, zrezygnowałam z niej.

                          Tu nie chodzi o strój ludowy, tylko o taki, który z szacunku do państwa młod
                          > ych w danej kulturze zakłada się na ślub. W polskiej kulturze (europejskiej) na
                          > ślub ubiera się elegancko i wyłącznie tak, chyba, że jak ktoś wspomniał, jest
                          > to tradycyjne wesele góralskie.
                          >
                          > W innych kulturach strój ubierany na wesele wygląda inaczej i wbicie się w garn
                          > itur lub sukienkę koktajlową byłoby zwyczajną obrazą pary młodej. O to chodzi w
                          > zaproszeniu, i wyłącznie o to, i nie doszukuj się drugiego dna o balu przebier
                          > ańców.

                          Nikt nie mówi o balu przebierańców. Odnoszę się do treści zaproszenia, które pozostawia pewną swobodę wyboru.
                          >
                          > Miałam być okazję na kilku wielokulturowych weselach i strona europejska zawsze
                          > była ubrana tradycyjnie elegancko, podczas gdy strona azjatycka/afrykańska zja
                          > wiła się w strojach ludowych, mimo iż na co dzień pracują w Anglii jako lekarze
                          > , prawnicy, itp. i ubierają się normalnie tak jak my.
                          >
                          > I jeszcze raz powtórzę - ubranie się w strój ludowy, którego nawet zwyczajnie n
                          > ie posiadasz, będzie śmieszne, kuriozalne i nieodpowiednie do sytuacji. Inaczej
                          > wytłumaczyć nie potrafię.
                          >
                          Cieszę się, że bywasz na wielokulturowych ślubach i weselach, ale pozwolisz, że ponownie powołam się na treść otrzymanego zaproszenia, które moim zdaniem daje mi prawo do co najmniej rozważenia opcji ludowej. Opcję taką rozważyłam powyżej, po czym zalinkowałam sukienkę koktajlową, którą mogłabym wybrać na tę okazję. Oznacza to, że w stroju ludowym nie wystąpię - z powodów, które pojawiły się na początku wątku, a nie dlatego, że to kuriozalne.

                          Kolejny przykład interpretacji zaproszenia: państwo młodzi z góry dziękują za prezenty, ale jeśli goście mają życzenie, mogą wpłacić im pewną sumkę na ich konto. Czy powodowana polską tradycją mam zignorować treść tego życzenia i przywieźć nowożeńcom komplet pościeli lub robot wielofunkcyjny? Goście z Nigerii mogliby przyjechać z krową... No właśnie, chyba jednak nie. Wszyscy zaproszeni, bez względu na kulturę pochodzenia, powinni kierować się literą zaproszenia i przybyć z pustymi rękami, wcześniej wpłaciwszy - lub nie - pewną kwotę na konto młodych.
                          • rock-1 Re: ślub 22.05.14, 11:07
                            Czy naprawdę szmatka z poliestru za 180 zł jest sukienką koktailową nadającą się na jakiekolwiek wyjście?
                            • agcerz Re: ślub 22.05.14, 14:28
                              Szukam czegoś w tym typie - krój względnie mi się podoba. Wielbicielką poliestru nie jestem.
                          • sfornarina Re: ślub 22.05.14, 15:08
                            > To twoja interpretacja. Nie mam większych kłopotów z tłumaczeniem z języka angi
                            > elskiego. Jestem nawet tłumaczem tego języka, jak wspomniałam wyżej, jeśli oczy
                            > wiście ma to jakieś znaczenie.

                            A czy poza zdolnościami językowymi posiadasz jeszcze zdolność kierowania się zdrowym rozsądkiem i myśleniem sytuacyjnym?

                            Przepraszam za złośliwość, ale za wszelką cenę usiłujesz udowodnić swoją wyższość i mnie, i połowie wypowiadających się w tym wątku, że trudno jest mi się powstrzymać. A tak naprawdę usiłowałam Ci po prostu doradzić, chociażby dlatego, że miałam okazję być na wielu międzynarodowych weselach i mam pojęcie, jak wyglądają.
                            • agcerz Re: ślub 22.05.14, 16:26
                              Rozumiem, że twoje odwoływanie się do międzynarodowych doświadczeń nie jest udowadnianiem wyższości.
                              Nie twierdzę, że będąc filologiem posiadam wybitne zdolności językowe. Natomiast nie jest prawdą, że nie zrozumiałam treści zaproszenia.
                              • sfornarina Re: ślub 22.05.14, 17:21
                                > Natomiast nie jest prawdą, że nie zrozumiałam treści zaproszenia

                                No zrozumiałaś. Dokładnie tak, jak można zrozumieć "thank you from the mountain."
                          • 5th_element Re: ślub 22.05.14, 16:16
                            agcerz napisała:

                            > To twoja interpretacja. Nie mam większych kłopotów z tłumaczeniem z języka angi
                            > elskiego. Jestem nawet tłumaczem tego języka, jak wspomniałam wyżej, jeśli oczy
                            > wiście ma to jakieś znaczenie.

                            tak tak, i nawet masz przyszywana rodzine bedaca dyrekcja banku w Lagos, co musialas podkreslic. A jednak nie widzisz niuansow zaproszenia, mimo, ze umiesz tlumaczyc slowa ze slownika w jakze nieczesto opanowanym jezyku angielskim.

                            Uwielbiam takie dziunie, i uwielbiam ich zdziwienie co do powszechnego odbioru ich meczacego zachowania.

                            • agcerz Re: ślub 22.05.14, 16:28
                              I wzajemnie.
                      • 5th_element Re: ślub 22.05.14, 16:12
                        tyle, ze ludzie z Afryki (pewnie procz dyrekcji banku z Lagos) caly czas chadzaja w strojach ludowych czy bardziej etnicznych. A u nas procz zespolow piesni i tanca nie wystepuje takie cudo w przyrodzie.
                        Tez wydaje mi sie Twoje pisanie zaczepnym. Ludzie pisza Ci mnostwo rozwiazan. I pewnie cokolwiek zalozysz i nazwiesz to strojem ludowym to nikt Cie nie wywali, tyle ze przebrana za Krakowianke, u boku meza w garniturze bedziesz wygladac delikatnie mowiac kuriozalnie-skansenalnie. Nikt Ci nie broni oczywiscie, Twoja impreza.
    Pełna wersja