Gość: Richelieu*
IP: *.zyg.brewet.pl
14.02.05, 18:42
Obcałowana dzisiaj deszczem
w szyję
w oczy
w czoło
I otulona ciepło jeszcze
Śniegiem lekko przywartym
do dłoni
czapki
kołnierza
Ze świadomością, że warty
Zachodu jest mój kompan-duszek
rozłożony
najedzony
wyspany
Siedzący w splotach. Czy muszę
Rację przyznać dzisiaj modzie
kiczowatej
mdło-różowej
koniecznej
Której duch mój nie jest godzien.
Nie uosobił się w postać
mądrą?
głupią?
dresiarską?
Wszystko jedno. Szlagu można dostać