Gość: Joanna
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
19.02.05, 02:47
Temat trochę nieaktualny ze wzgl. na porę roku, ale ciekawa jestem jak inne
kobiety traktują zakładanie latem sandałów na bose stopy? Czy tylko jako
wygodne obuwie na upały,czy coś więcej-element stylu,dodatek do całości stroju?
Jak ja to widzę:
1) Jak sandały to wyłącznie nagie stopy. Pończochy do sandałów to profanacja
2) Nie tylko upały - nieraz pokuszę się o wyjście w sandałach nawet przy
temparaturze rzędu 10-12 stopni. Jeszcze się od tego nie przeziębiłam, a
wychodząc do pracy czy na przyjęcie w kostiumie, garniturku itp. uwielbiam
mieć nagie stopy, po prostu podoba mi się takie zestawienie z punktu widzenia
estetycznego
3) Ponieważ uważam długie spodnie swietnie podkreślają, eksponują nagośc stóp
- nieraz i w bardzo ciepły dzień zakładam długie dżinsy oraz baaardzo
leciutkie oraz niewiele zakrywające klapki-japonki lub równie leciutkie Rzymianki
Jakie jest Wasze zapatrywanie na ten element gadreroby?