lunalovelight
22.04.05, 11:00
post z cyklu: luny przygody z zakupami w VS.
dostalam dzis przesylke... faktycznie, przyszla ekspresowo, mimo, ze
zdecydowalam sie na te zwykla [international career, bodajze]. nie bylo
zadnych problemow z urzedami celnymi i innych historii, o ktorych czytywalam
wczesniej. wszystko super. pomijajac jedno: obie rzeczy - sweter i kopertowa
bluzke - zamowilam w rozmiarze M. niestety cholerna bluzeczka zostala mi
przyslana w monstrualnym rozmiarze L, ktory malowniczo na mnie zwisa z kazdej
mozliwej strony, mimo, ze na karcie zamowienia przy obu ciuchach widnieje jak
wol : size M.
cholera jasna psiakrew. nie mam ochoty uzerac sie z odsylaniem im tego, nie
mam tez co zrobic z ta bluzczyna teraz :/. jest ladna, taka, jak miala byc,
tyle, ze na kogos wiekszego...
musialam sie wyzalic ;).
chyba daruje sobie zakupy w VS nastepnym razem.