Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    buty do tańca

    04.07.05, 14:45
    Zdumiona wypowiedziami w jednym z wątków, zakładam nowy. Czy naprawdę
    tańczycie w butach sportowych? Dla mnie to brzmi jak herezja. Tylko obcasy
    nadają sylwetce lekkość i miękkość ruchów konieczną do tańca.
    Obserwuj wątek
      • Gość: hke Re: buty do tańca IP: 213.17.128.* 04.07.05, 15:03
        Jakos nie odniosłam wrażenia, żeby tam była mowa o tańcu bardziej czy
        mniej "klasycznym".
        • dagny1001 Re: buty do tańca 04.07.05, 15:15
          Nie, ja też nie mam na myśli tanga, ale zwyczajny, luźny, swobodny taniec. No
          chyba że w klubach uprawia się jeszcze coś innego, nazywanego tańcem
          • markizza Re: buty do tańca 04.07.05, 15:24
            w sportowych butach to ja biegam:) W plaskich japonkach lub pantoflach chodze
            czasami i czesciej. Do tanca preferuje obcasy - nie myslic z mega szpilkami.
          • Gość: hke Re: buty do tańca IP: 213.17.128.* 04.07.05, 15:28
            do muzyki house,drum'n'bass, techno? Nie jestem fanką butów sportowych
            noszonych w sytuacjach pozasportowych, ale potrafię sobie wyobrazić, że przy
            niektórych rodzajach muzyki mogą byc niezłe do tańca.
            • Gość: markizza Re: buty do tańca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.05, 16:22
              nikt i nic mnie nie zmusi do tanca przy techno, house czy drum'n'bass - nie ta
              kategoria upodoban muzycznych:) Aczykolwiek zdazalo sie:)
      • uasiczka Re: buty do tańca 04.07.05, 15:28
        owszem - nawet do sukni wieczorowej
        i w związku z tym na ostatnim weselu tylko ja dotrwałam w moich butach do końca
        (fakt - dużo osób nie było) i wydaje mi się to bardziej "eleganckie" niż
        dziweczyni z całymi stopami w bąblach, plastrach, czrnymi nogami a butami w ręku
        • lilka-lilka Re: buty do tańca 04.07.05, 23:44
          Nie chciałabym tego widzieć - sukienka wieczorowa+adidasy, to już wolałabym
          przestać tańczyć niż robić ze siebie takie dziwo. Czy nie lepiej już pod koniec
          takiej imprezy ewentualnie zmienić wystrzałowe pantofle na wygodne?? Pamiętam
          moją studniówkę, calutką niestrudzenie przetańczoną od 21 do 6 rano ... ciagle
          w wytańczonych wcześniej i bardzo wygodnych pantoflach Ryłko. I jakoś się dało
          i na obcasie i bez bąbli ...


          Lilka
          • uasiczka Re: buty do tańca 05.07.05, 07:59
            nie koniecznie dziwo tylko luz, blues, ultramaryna czyli pora obalić kolejny
            mit... historia z tej samej beczki co zmiana butów na własnym weselu z pantofli
            na glany - tylko wtedy było chłodniej
      • martika19873 Re: buty do tańca 04.07.05, 20:34
        Ja jak zaczynalam chodzic na imprezy,to zawsze nosilam tylko i wylacznie
        adidasy:) Dopiero gdzies z pol roku temu zaczelam ubierac buty na obcasach.
        Teraz juz nie umiem z nich zrezygnowac,choc po jednej imprezie lecze stopy
        przez nastepne dwa tygodnie:( Takie wrazliwe stopy mam. Obcasy rzeczywiscie
        nadaja jakiejs gracji w tancu (jesli kobitka nauczy sie wczesniej na nich
        chodzic:)),duzo znajomych zaczelo mi mowic ze zmienilam swoj styl
        tanczenia...mam nadzieje ze na korzysc:) pozdrawiam:)
      • jaleo Re: buty do tańca 04.07.05, 20:53
        Do tanca nosze buty na obcasie. Nie jakas tam szpila, tylko normalny obcas,
        albo modne w tym sezonie koturny.

        W obuwiu sportowym nie wpuszczaja do co lepszych klubow (przynajmniej tu, gdzie
        mieszkam). A nawet, jak by wpuszczali, to tez bym ich do tanca nie zakladala.
      • zettrzy Re: buty do tańca 04.07.05, 22:05
        odnioslam wrazenie ze osoby piszace o trampkach do tanca sa
        a) ciagle bardzo mlode (tak, ja tez w wieku 9 lat bylam na "tancach" na obozie
        letnim i hej, alez sie ubawilam, do dzis pamietam, a tanczylam w tenisowkach)
        b) orientuja sie na wzorce kultury "ze zlej strony torow", czyli ubior slamsowy
        c) "bywaja" na imprezach na bardzo luznym poziomie
        kompletnie sobie nie wyobrazam osoby plci dowolnej w obuwiu sportowym na zadnej
        z tych imprez, na ktorych sama bylam lub bede, ale - powtarzam - byc moze mowimy
        tu o roznych grupach wiekowych, socjo-ekono, kulturowych itp.
        • marvellous Re: buty do tańca 05.07.05, 17:10
          Weź lepiej nie filozofuj :P
          • zettrzy Re: buty do tańca 05.07.05, 17:13
            marvellous napisała:

            > Weź lepiej nie filozofuj :P
            >

            tu nie ma zadnej filozofii, podstawowa znajomosc zycia - za 15 lat sama
            bedziesz tak myslec
            • marvellous Re: buty do tańca 05.07.05, 17:17
              Nie będę tak myśleć bo nie pasuję do żadnego z twoich opisów.
              • zettrzy Re: buty do tańca 05.07.05, 17:24
                > Nie będę tak myśleć bo nie pasuję do żadnego z twoich opisów.

                na to aby myslec tak jak ja nie musisz pasowac do zadnego opisu, wystarczy ze
                bedziesz miala znajomosc zycia taka jaka ja mam
                no, to jak sie mowi w twojej grupie wiekowej "bez odbioru"
                • marvellous Re: buty do tańca 05.07.05, 17:26
                  "na to aby myslec tak jak ja nie musisz pasowac do zadnego opisu, wystarczy ze
                  bedziesz miala znajomosc zycia taka jaka ja mam"

                  Taka stara jesteś :PP ?

                  "no, to jak sie mowi w twojej grupie wiekowej "bez odbioru""

                  W mojej grupie wiekowej tak już nie mówią.
      • bonzee Re: buty do tańca 05.07.05, 00:04
        Uwielbiam tanczyc (a tancze ponoc rewelacyjnie).. Ale nie wpadlabym na to, ze
        mozna rowniez w obuwiu sportowym :D
      • poline Re: buty do tańca 05.07.05, 00:19
        Ja bawiąc się przy muzyce house, funky disco,bangin tech ,ale nie tylko mam na
        sobie halówki i dobrze mi z tym!



        • zettrzy Re: buty do tańca 05.07.05, 00:42
          poline napisała:

          > Ja bawiąc się przy muzyce house, funky disco,bangin tech ,ale nie tylko mam na
          > sobie halówki i dobrze mi z tym!
          >
          a w jakim wieku jestes, bo te halowki i wybor muzyki raczej wskazuja na okres
          dziecinstwa
          • poline Re: buty do tańca 05.07.05, 14:43
            Kobieto masz za dużo kompleksów ,że tak się wszystkiego czepiasz ?
            ŚŁucham różnej muzyki np.od U2 po taką właśnie(jak wyżej-głównie house ) przy
            której lubię się bawić.
            Dzieckiem już nie jestem..
            • zettrzy Re: buty do tańca 05.07.05, 16:45
              poline napisała:

              > Kobieto masz za dużo kompleksów ,że tak się wszystkiego czepiasz ?

              ciagle nie wyroslas z "kompleksow" jako uniwersalnego argumentu? nie boj sie,
              po przejsciu z podstawowki do gimnazjum sama zauwazysz ze "kompleksy" nie sa az
              tak uniwersalne

              > ŚŁucham różnej muzyki np.od U2 po taką właśnie(jak wyżej-głównie house ) przy
              > której lubię się bawić.
              > Dzieckiem już nie jestem..

              istotnie, masa ludzi zachowuje infantylne gusta i zachowania do poznego wieku,
              poczytaj sobie watek o zdrobnionkach
              no i nie odpowiedzialas ile masz lat
              • marvellous Re: buty do tańca 05.07.05, 17:12
                Strasznie szufladkujesz.
              • poline Re: buty do tańca 05.07.05, 17:58
                Po pierwsze wcale nie muszę Ci odpowiadać .
                Po drugie te kompleksy to jakbyś nie zauważyła nie było stwierdzenie ,ot tak
                właśnie napisałam czekając na Twoją reakcję.
                Po trzecie wątek o zdrobnieniach czytałam ,nie wypowiadam się w nim bo mnie nie
                dotyczy i jakoś tak nie mam ochoty.(choć wiem co masz na myśli podsuwając mi
                go,nie masz jednak racji)
                Po czwarte do Twoich gust się nie czepiam.
                W przeciwieństwie do Ciebie nie oceniam zbyt pochopnie ludzi których nie znam!!
                To tyle.
                • poline Re: to było do zettrzy n/t 05.07.05, 17:59
      • regata7 Re: buty do tańca 05.07.05, 11:21
        zależy do jakiego tańca i na jakiej imprezie :-)

        mam swoje lata, wiele lat też przetańczyłam w różnych butach od szpilek po
        baletki i tenisówki (tańce towarzyskie, rock and roll i parę innych) i nie
        jestem taka stanowcza w mówieniu "nie" butom sportowym do tańca. Może nie
        koniecznie adidasy, ale..
        Break-dance, rap czy hip-hop na obcasie średnio mi pasuje :-))

        rock'n rolla najlepiej mi się tańczy w balerinach na płaskiej podeszwie.
        A ostatnio przetańczyłam całonocną imprezę (fakt - luzacką) w płaskich
        sandałach sholla :-))
        • poline Re: buty do tańca 05.07.05, 14:52
          Tu się niewątpliwię zgodzę :)
          Poza tym halówki to jednak nie to samo co adidasy;)
      • marvellous Re: buty do tańca 05.07.05, 17:16
        "Czy naprawdę tańczycie w butach sportowych?"

        Naprawdę.

        "Tylko obcasy nadają sylwetce lekkość i miękkość ruchów konieczną do tańca."

        U mnie jest na odwrót. Nie ptrafię tańczyć na obcasach.
        Tylko w obuwiu sportowym wytrzymuję wiele godzin w tańcu.
        Poza tym nie mam zamiaru się męczyć tylko po to żeby
        super-sexy wyglądać :).
        • dagny1001 Re: buty do tańca 05.07.05, 17:21
          "Sexy" to kategoria nieodłącznie przypisana do tańca. Taniec bez seksu to jest -
          bo ja wiem - jakiś sport chyba tylko i wyłącznie.
          • marvellous Re: buty do tańca 05.07.05, 17:22
            Tak, wiem. Chodziło mi o sexy stópki :P
            • dagny1001 Re: buty do tańca 05.07.05, 17:31
              Ok, ja też nie jestem zwolenniczką jakiegoś przesadnego strojenia się. Ale w
              butach sportowych nie można wyglądać sexy. Ładnie, zgrabnie, modnie owszem. Ale
              nie sexy. I nie da się również w taki sposób tańczyć.
              • marvellous Re: buty do tańca 05.07.05, 17:34
                " I nie da się również w taki sposób tańczyć."

                Ojj, na pewno się da :P.
                Wierz mi, jak się potrafi to sie da :D.
          • zettrzy Re: buty do tańca 05.07.05, 17:32
            dagny1001 napisała:

            > "Sexy" to kategoria nieodłącznie przypisana do tańca. Taniec bez seksu to
            jest - bo ja wiem - jakiś sport chyba tylko i wyłącznie.

            alez dla wielu osob taniec istotnie to wylacznie cwiczenie fizyczne, pozbawione
            piekna i wdzieku, bardzo niewielu ludzi lubi tanczyc i dobrze to robi

            zreszta istnieje powiedzenie ze zlej baletnicy przeszkadza rabek spodnicy - to
            samo mozna powiedziec o butach do tanca, dobra tancerka potrafi w kazdych,
            marna woli obuwie ortopedyczne lub zblizone
            • marvellous Re: buty do tańca 05.07.05, 17:35
              Sugerujesz że jestem marną tancerką :> ?
              O, na pewno nie.
              Poza tym, ja w obcasach nawet nie umiem chodzić,
              nie znoszę obcasów, dlaczego więc miałabym tańczyć?
              • dagny1001 Re: buty do tańca 05.07.05, 17:37
                Ale chodzenie to zupełnie co innego. Łatwiej się tańczy w obcasach niż chodzi
                po pokrzywionych chodnikach. ja tez nie przepadam za chodzeniem w obcasach, za
                to tańczyć uwielbiam. Nawet kiedy mnie bolą nogi, podczas tańca przestają.
                • marvellous Re: buty do tańca 05.07.05, 17:48
                  "Łatwiej się tańczy w obcasach niż chodzi po pokrzywionych chodnikach"

                  To zalezy od butów.
                  A poza tym ja całe życie unikam obcasów,
                  nie ma szans żebym nie kwiczała w nich na
                  imprezie :P.

                  Od jakiegoś czasu planuję sobie kupić takie specjalne
                  dla tancerek..
                  Nie wiecie czy w Krakowie mają jakiś
                  sklep tego typu?
              • zettrzy Re: buty do tańca 05.07.05, 17:44
                marvellous napisała:

                > Sugerujesz że jestem marną tancerką :> ?
                > O, na pewno nie.
                > Poza tym, ja w obcasach nawet nie umiem chodzić,
                > nie znoszę obcasów, dlaczego więc miałabym tańczyć?
                >

                skoro nie umiesz nawet CHODZIC na obcasach, jak mozesz twierdzic ze dobrze
                tanczysz? chodzenie na obcasach wymaga wyczucia rownowagi i umiejetnosci
                kontroli ruchow niezbednej w tancu, nawet malo zaawansowanym
                powiedziec ze nie umiesz chodzic na obcasach ale dobrze tanczysz to dokladnie
                to samo co gdybys twierdzila ze nie rozrozniasz liter ale przeczytalas
                sama "Wojne i pokoj" od okladki do okladki
                • marvellous Re: buty do tańca 05.07.05, 17:52
                  Chodzić w sensie "wytrzymać".

                  Tańczyć kocham i umiem, odziedziczyłam to po mamci:D,
                  należałam do kilku zespołów, brałam udziała w jakichś
                  małych występach, a moim marzeniem zawsze było zostań
                  zawodową tancerką.
                  Więc nie sugeruj że wiesz lepiej :>
                  • Gość: deva Re: buty do tańca IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.07.05, 19:05
                    No cóż najlepsze buty do tańca robi sie na zamówienie. Często przy szkołach
                    baletowych sa pracowni w których można zamawiać butyu do tańca - profesjonalne,
                    czyli wytrzymałe i ładne. Osobom, które nie mają dojść polecam buty Ryłki
                    (naprawdę świetne, do tańczenia, bo bardzo dobre i wygodne) oraz wkładki
                    Scholla, do szpilek.
      • Gość: agi Re: buty do tańca IP: *.acn.waw.pl 05.07.05, 20:41
        oj, dziewczyny, mam wrazenie, ze sie siebie nawzajem czepiacie... bo jak
        inaczej to okreslic? o gustach i guścikach sie nie rozmawia [wiem, i tak zawsze
        bedziemy sie o to wszystko kłocić :)].
        nie wiem jaki ktora ma nick, wiec przepraszam, ze nie po "nawie" bede do was
        mowiła.
        ktoras mowiła, ze jesli na obcasacg nie umie sie chodzic, to nie umie sie
        tanczyc dobrze. dlaczego? ja wiem, pisałas juz o tym. ale wytłumacz mi to. tak
        jak jakiemus ułomnemu. powiedz mi czemu, co? skad wiesz, ze dziewczyna nie umie
        dobrze tanczyc, nie umiejac chodzic na obcasie? a moze tanczy dobrze załozmy w
        takich "cichobiegach"? przeciez to sa wygodne buty. przynajmniej dla mnie. moze
        ma dobra rownowage, gietkie, miekkie ruchy. uwierz mi, bywam na imprezach,
        dyskotekach, i sa dziewczyny, swietnie tanczace nie na obasie, ale w takich
        zwykłych butach.
        a pomyslmy sobie. tak na zdrowy chłopski rozumek - ide na imprezke do klubu.
        ale imprezka jest tzw zamknieta. czyli tylko znajomi, wiecie, luzniejsze grono.
        wiem, ze zabawa bedzie do rana. do ostatniego tanczerza. stawiasz na wygode,
        czy na to zeby wygladac sexi? ja obstawiam to drugie. wiec skoro komus na
        obcasach jest niewygodnie, to czemu ma sie na nich meczyc?
        tak samo jak do znajomych. niektorzy wola isc ubrani tak..... brak mi słowa.
        tak mniej "odstawieni".
        jak juz tak sie produkuje, to popisze w jeszcze jednym aspekcie.
        ptzeba przyjac do wiadomoscie, ze sa osoby ktore:
        a) mają małe stopki [tak jak np ja rozm pantofli 35-36] na ktore nie dostanie
        sie idealnie lezacych, pantofli, w ktorych mozna przetanczyc do rana. małe sa
        za małe, a duze za duze. sprawdziłam to na sobie.
        b) sa osoby ktore nie lubia swoich stop i nog. uwazają, ze sa brzydkie, ze
        koslawe, ze palce nie takie, itd. wiecie, problemy zawsze sie znajdą. wiec
        czemu mają sie zmuszac, i krepowac w pantoflach?
        no, to teraz podsumowanie, czyli ogarne to w jakis dwoch zdaniach :).
        do kazdej imprezy nadaje sie innyc stroj, inny styl, tak samo jak do kazdej
        muzyki tanczymy w innym stylu.
        nie wymagajmy od kazdej chodzenia na imprzey w pantoflach. zrozumcie ze dla
        niektorych to jest naprawde katogra. nie badzcie egoistkami.
        teraz pewnie bedzie lawina pytan kto to ja nie jestem, gdzie chodze ile mam
        lat, i w czym w takim razie chodze.
        wiec odpisze teraz ma to wszystko. lat mam 23, chodze na imprezy wszerchstronne
        o kazdych charaktechr, i zakładam baletki na niskim obacie, chyba ze ide na
        luzna impreze. wtedy zakładam "cichobiegi".
        brawa dla tych ktore dotrwały do konca. :)
      • Gość: agi Re: buty do tańca IP: *.acn.waw.pl 05.07.05, 20:42
        oj, dziewczyny, mam wrazenie, ze sie siebie nawzajem czepiacie... bo jak
        inaczej to okreslic? o gustach i guścikach sie nie rozmawia [wiem, i tak zawsze
        bedziemy sie o to wszystko kłocić :)].
        nie wiem jaki ktora ma nick, wiec przepraszam, ze nie po "nawie" bede do was
        mowiła.
        ktoras mowiła, ze jesli na obcasacg nie umie sie chodzic, to nie umie sie
        tanczyc dobrze. dlaczego? ja wiem, pisałas juz o tym. ale wytłumacz mi to. tak
        jak jakiemus ułomnemu. powiedz mi czemu, co? skad wiesz, ze dziewczyna nie umie
        dobrze tanczyc, nie umiejac chodzic na obcasie? a moze tanczy dobrze załozmy w
        takich "cichobiegach"? przeciez to sa wygodne buty. przynajmniej dla mnie. moze
        ma dobra rownowage, gietkie, miekkie ruchy. uwierz mi, bywam na imprezach,
        dyskotekach, i sa dziewczyny, swietnie tanczace nie na obasie, ale w takich
        zwykłych butach.
        a pomyslmy sobie. tak na zdrowy chłopski rozumek - ide na imprezke do klubu.
        ale imprezka jest tzw zamknieta. czyli tylko znajomi, wiecie, luzniejsze grono.
        wiem, ze zabawa bedzie do rana. do ostatniego tanczerza. stawiasz na wygode,
        czy na to zeby wygladac sexi? ja obstawiam to drugie. wiec skoro komus na
        obcasach jest niewygodnie, to czemu ma sie na nich meczyc?
        tak samo jak do znajomych. niektorzy wola isc ubrani tak..... brak mi słowa.
        tak mniej "odstawieni".
        jak juz tak sie produkuje, to popisze w jeszcze jednym aspekcie.
        ptzeba przyjac do wiadomoscie, ze sa osoby ktore:
        a) mają małe stopki [tak jak np ja rozm pantofli 35-36] na ktore nie dostanie
        sie idealnie lezacych, pantofli, w ktorych mozna przetanczyc do rana. małe sa
        za małe, a duze za duze. sprawdziłam to na sobie.
        b) sa osoby ktore nie lubia swoich stop i nog. uwazają, ze sa brzydkie, ze
        koslawe, ze palce nie takie, itd. wiecie, problemy zawsze sie znajdą. wiec
        czemu mają sie zmuszac, i krepowac w pantoflach?
        no, to teraz podsumowanie, czyli ogarne to w jakis dwoch zdaniach :).
        do kazdej imprezy nadaje sie innyc stroj, inny styl, tak samo jak do kazdej
        muzyki tanczymy w innym stylu.
        nie wymagajmy od kazdej chodzenia na imprzey w pantoflach. zrozumcie ze dla
        niektorych to jest naprawde katogra. nie badzcie egoistkami.
        teraz pewnie bedzie lawina pytan kto to ja nie jestem, gdzie chodze ile mam
        lat, i w czym w takim razie chodze.
        wiec odpisze teraz ma to wszystko. lat mam 23, chodze na imprezy wszerchstronne
        o kazdych charaktechr, i zakładam baletki na niskim obacie, chyba ze ide na
        luzna impreze. wtedy zakładam "cichobiegi".
        brawa dla tych ktore dotrwały do konca. :)
        P.S wiem, ze pisze z literówkami, nie uzywam duzych liter, itd. błagam nie
        czepiac sie tego. tak pisze od zawsze, a nawki ciezko zmienic. :P
        • zettrzy Re: buty do tańca 05.07.05, 21:17
          Gość portalu: agi napisał(a):

          > ktoras mowiła, ze jesli na obcasacg nie umie sie chodzic, to nie umie sie
          > tanczyc dobrze. dlaczego? ja wiem, pisałas juz o tym. ale wytłumacz mi to.
          tak
          > jak jakiemus ułomnemu. powiedz mi czemu, co? skad wiesz, ze dziewczyna nie
          > umie dobrze tanczyc, nie umiejac chodzic na obcasie?

          tlumacze jeszcze raz, bo to ja napisalam i widze to nie jako problem tanca czy
          obcasow tylko problem myslenia

          Do tanca niezbedna jest umiejetnosc kontroli ruchow i utrzymywania ciala w
          rownowadze. Prawdziwa tancerka utrzymuje stope w pozycji "na obcasie" nawet
          tanczac boso, bo tanczy sie glownie na czubkach palcow. Obcas pomaga utrzymac
          stope w tej pozycji i stwarza podpore dla stopy.
          W tancu klasycznym, ktory wymaga rowniez uzycia stopy "na plasko", tancerki
          tancza w baletkach, o sztywnej podeszwie i sztywnej podporze dla palcow, tak
          aby nie zlamaly stopy kiedy ustawia ja zupelnie pionowo. Ta pozycja, nawiasem
          mowiac, odpowiada pozycji stopy w super-wysokich szpilkach, co tam jakies
          pantofelki o obcasiku 5cm.
          Dlatego umiejetnosc tanca wymaga przede wszystkim opanowania tych innych,
          bardziej podstawowych, takich jak chodzenie w butach na obcasach.
          Wobec czego powtarzam: ktos kto "nawet nie umie chodzic" twierdzi ze umie
          tanczyc, i to dobrze, rozumuje wg zasady "co prawda jestem slepa ale swietnie
          maluje".
          I niestety jest to zasada dzisiaj bardzo powszechna, nie tylko w dyskusjach o
          butach do tanca. Nie chce mi sie wiecej pisac w tym watku, i tak nic nie trafi.
          • regata7 Re: buty do tańca 06.07.05, 10:49
            sie wtrące :-)


            zettrzy napisała:

            >
            > Do tanca niezbedna jest umiejetnosc kontroli ruchow i utrzymywania ciala w
            > rownowadze.

            prawda :-)

            Prawdziwa tancerka utrzymuje stope w pozycji "na obcasie" nawet
            > tanczac boso, bo tanczy sie glownie na czubkach palcow.

            nie zupełnie
            na czubkach palców tańczą w balecie klasycznym, w baletkach ze sztywnym czubem
            (na pointach).
            W tańcu towarzyskim ciężar ciała jest oparty na całej przedniej części stopy -
            całe palce i ta "poducha" pod palcami :-)
            Wyłączając niektóre figury, pięta jest uniesiona (nawet jeśli dotyka podłoża,
            to nie jest obciążana).

            Obcas pomaga utrzymac
            > stope w tej pozycji i stwarza podpore dla stopy.

            zgadza się.
            Z tym, że w niektórych rodzajach tańców obcas przeszkadza.
            Rock,n rolla, szczególnie akrobatycznego bezpieczniej i lepiej tańczy się w
            płaskich balerinach.


            > Dlatego umiejetnosc tanca wymaga przede wszystkim opanowania tych innych,
            > bardziej podstawowych, takich jak chodzenie w butach na obcasach.
            > Wobec czego powtarzam: ktos kto "nawet nie umie chodzic" twierdzi ze umie
            > tanczyc, i to dobrze, rozumuje wg zasady "co prawda jestem slepa ale swietnie
            > maluje".

            Oj, nie bądź taka radykalna :-)
            Wielu facetów nieźle tańczących też przecież nie potrafi chodzić na obcasach :-
            )))

            Przyznam się do czegoś:
            jak zaczynałam tańczyć miałam 14 lat i nie chodziłam na obcasach.
            Tak więc najpierw nauczyłam się tańczyć na obcasach, a dopiero później na nich
            chodzić po krzywych chodnikach.
            I uważam, że o wiele łatwiej jest tańczyć niż chodzić po mieście.

            dziewczynom mającym problem z doborem pantofli na obcasie dobrych do tańca
            polecam buty taneczne. Są odpowiednio skonstruowane, miękkie, wygodne.
            Można kupić w sklepach tanecznych (np. firmy Supadance).
            Mają dwie wady: są drogie, i można w nich tańczyć tylko na parkiecie, ew,
            jakiejś gładkiej podłodze (więc w szatni trzeba zmieniać, bo do chodzenia po
            ulicy się nie nadają - zedrze się podeszwa).
            Ale za to można trzydniowe wesele przetańczyć :-))


        • poline Re: buty do tańca 05.07.05, 21:18
          Ja dotrwałam ;) i się zgadzam :))
          • Gość: agi Re: buty do tańca IP: *.acn.waw.pl 05.07.05, 21:27
            ale nie w kazdym tancu trzymasz sie na tym obcasie głwonie. w tancu takim jaki
            jest preferowany w klubach to wiesz, srednio zwraca sie uwage na to zeby
            tanczyc na palcach.
            poli [zwracam honor, jesli sie pomyliłam] fajnie, ze dotrwałas. dzielna
            dziewczynka. niech Ci bozia w dzieciach wynagrodzi :P.
            • zettrzy Re: buty do tańca 05.07.05, 21:33
              mialam nie odpowiadac, ale widze problem techniczny...
              w tancu nie trzymasz sie na obcasie - w tancu trzymasz sie NA PALCACH. Obcas
              tylko pomaga podeprzec stope, zeby sie nie zlamala.
              Tak samo jak sztywna podeszwa podpiera stope w baletkach.
              No, ale skoro juz przyznajemy ze to taniec na pietach, to rownie dobrze mozemy
              przejsc do dyskusji tanca na siedzaco. Tez to i owdzie preferowany.
              • Gość: agi Re: buty do tańca IP: *.acn.waw.pl 05.07.05, 21:43
                taaa, z tym na siedzaco tez sie spotkałam. szczegolnie u tych ktorzy na stojaco
                juz tak srednio dawali rade, bo pionu nie trzymali kompletnie :)
      • e_katt Re: buty do tańca 06.07.05, 11:22
        zależy od sytuacji, okoliczności, ludzi, muzyki...
        wiadomo, że na proszone przyjęcie (tak, czasami się jeszcze zdarzają..;) nie
        wdzieję adidasa (eklektyzm jest pożądany, lubię go, ale jednak komicznie
        wyglądałabym w sukience i nikeach;-)

        ale też nie bardzo widzę siebie pomykającą do klubu na szpileczkach (wolałabym,
        jeżeli już w ogóle mówimy o jakimś podwyższeniu, koturn - a też nie wszystkie)

        na imprezy (niezobowiązujące, gdzie trochę się tańczy i duużo gada) - sportowe
        buty mogą być, przykładami rzucam:
        shop.graffiti.de/images/article/05.05/2-p3aft6kv.jpg
        www.familysports.com.ar/martin/temps/prods/cuerospeed.jpg
        www.planet-sports.de/images/products/l_airforcemidbw.jpg (no
        niekoniecznie za kostkę, lepsza skrócona wersja)
        freakout.jp/sneaker/nike/NYLONCOLTEZNWSET.JPG
        lombardisports.com/images/product/Lifestyle/Shoes/ADIDAS-RodLaver.jpg
        lombardisports.com/images/product/Lifestyle/Shoes/ADIDAS-Samoa.jpg
        sneakers.pair.com/l/chuck9h.jpg
        [się nie podobają? nie mój problem! nosić nie zmuszam..]

        i, boże święty, nie każdy sportowy obuw się nadaje!! (stąd wszystkie te
        superkosmicznie świecące, srebrne, kolorowe, z mega-hiper podeszwą itp. po
        prostu odpadają!)


        zresztą, możliwości w kwestii płaskiego obuwia (a w takim mi najwygodniej) są
        spore - nie jedyne adidasy na świecie, w końcu można przywdziać jeakieś fajne
        pantofle, baleriny, etc. etc.
      • amused.to.death Re: buty do tańca 26.08.05, 03:41
        > Tylko obcasy
        > nadają sylwetce lekkość i miękkość ruchów konieczną do tańca.

        ale jak tańczyć funky w butach na obcasach? no jak??
        • zettrzy Re: buty do tańca 26.08.05, 04:34
          taniec funky to jeszcze taniec czy juz czyste wyglupy?

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka