Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Panie higienistki

    05.08.05, 16:22
    Panie higienistki królują na forach Moda i Uroda.
    Nie nosisz wkładek w gaciach - jesteś brudasem
    Nie kupujesz co miesiąc wielkich butli detergentów - jesteś brudasem
    Mierzysz klapki na gołą stopę - złapiesz grzybicę i brak ci kultury
    Czy pierzesz codziennie stanik i bluzkę?
    Jeśli nie robisz profesjonalnego pedicure u pedicurzystki, systematycznie
    przybywa ci kilka centymetrów wzrostu.
    Co niektóre unikają imprez plenerowych i koncertów, bo nie można tam umyć rąk.
    To wszystko przykłady z forum
    Szczytem wszystkiego była wyczytana w babskim czasopiśmie rada, a wręcz nakaz
    - gąbkę lub myjkę do ciała trzeba CODZIENNIE prać W PRALCE w 30 stopniach.
    W ramach protestu mam ochotę przestać się myć i jak Zygmunt Kałużyński ogłosić
    to całemu światu.
    Obserwuj wątek
      • eary Re: Panie higienistki 05.08.05, 16:24
        w ramach protestu dolaczam sie!!!
        ale to bedzie tylko protest wirtualny... dobra??? :)
        • Gość: szczerze polecam DZIEWCZYNY, PRZEPRASZAM, ŻE TAK OBCESOWO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 19:33
          Że tak obcesowo się rozpycham.
          Oraz za to, że przytargałam forum cosmo tutaj na salony.

          Ale kilka odpowiedzi, począwszy od 11:57, na pytanie złóżycielskie (nader
          enigmatyczne zresztą) idealnie wręcz nadaje się, aby zadedykować je naszym
          ukochanym paniom higienistkom.
          Doprawdy trudno o coś bardziej trafnego.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=520&w=27835204&v=2&s=0
          • Gość: aga tak, jestem brudasem IP: *.chello.pl 18.08.05, 19:39
            -nie noszę wkładek (mój facet nie lubi a ginekolog mówi ze nie przepuszczają
            powietrza)
            -nie kąpię się codziennie, bo skóra wtedy złazi mi jak dzika musiałabym myc się
            tylko oilatum i nawilzac ze 3 razy dziennie
            - nigdy nie byłam u kosmetyczki i pedikiurzystki (uwazam ze nie muszę)
            - nie przepadam za depilacją
            - nie myje codziennie włosów
            - nie piorę codziennie stanika ani bluzki

            A i tak uchodzę za ładną, fajną i zadbaną laskę :))))
      • sumire Re: Panie higienistki 05.08.05, 16:25
        Akurat z tych detergentów tylko alergie koniec końców wychodzą.
        Czystość jak najbardziej w porządku, ale oszołomstwo - nie.
      • kochanica-francuza Re: Panie higienistki 05.08.05, 16:33

        > Jeśli nie robisz profesjonalnego pedicure u pedicurzystki, systematycznie
        > przybywa ci kilka centymetrów wzrostu.
        >???????
        • dagny1001 Re: Panie higienistki 05.08.05, 16:36
          Naturalny obcas Ci się robi ze zwałów martwego naskórka
          • kochanica-francuza Re: Panie higienistki 05.08.05, 16:39
            dagny1001 napisała:

            > Naturalny obcas Ci się robi ze zwałów martwego naskórka
            a, bo ja pomyślałam w pierwszym odruchu o paznokciach...
            • Gość: Sineira Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 17:41
              > > Naturalny obcas Ci się robi ze zwałów martwego naskórka
              A ja już się zaczęłam zastanawiać, czemu ciągle nie mam więcej wzrostu niż
              mam:)))
              BTW ja mam "chysia" na odwrót, tzn. w życiu nie pozwoliłabym obcej babie dłubać
              przy moich kończynach, bo dla mnie to niehigieniczne:)
      • sumire Re: Panie higienistki 05.08.05, 16:36
        Jeszcze jedno - ilekroć czytam te mądrości o absolutnie bezwzględnie koniecznym
        makijażu, solariach, manicure, brwiach wyrywanych codziennie, cudachwiankach
        innego rodzaju i obsesji sterylnej czystości, to się zastanawiam, z czego te
        laski żyją? Raczej nie pracują, bo wtedy nie miałyby czasu na to wszystko...
        • totalna_apokalipsa Re: Panie higienistki 05.08.05, 16:47
          A może mi ktoś powiedzieć czy jak idę sobie zaraz przymierzyć do sklepu glany,
          to mam wziąc skarpetkę czy rajstopę ? Powaznie, to nie jest jakieś glupie
          pytanie, nie mam ochoty w niej iść ,tylko założyc na miejścu.
          • Gość: Sineira Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 17:39
            Nie wiem, co chcesz nosić w tych glanach i jakie one mają być wysokie, ale czy
            nie najlepsza byłaby grubsza podkolanówka?
      • Gość: caro Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 17:18
        Praniem myjki 30 stopniach nie warto zawracać sobie głowy. Jeśli celem miałaby
        być walka z bakteriami, należałoby prać myjkę na najwyższym programie pralki
        bezpośrednio przed każdym użyciem.

        A nie pisali w tym szmatławcu, którą myjkę prać?
        Jedną, czy może wszystkie?
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=26435930
        • mohami Re: Panie higienistki 05.08.05, 17:32
          Kuriozalne sa te higieniczne obsesje:)
          Tylko jedno wg mnie ma senns.Skarpetki w czasie przymierzania butow.jakos nie
          potrafilabym wlozyc golej stopy w zapocony(przez kogos innego) bucik .
        • Gość: ziuta Re: Panie higienistki IP: 194.246.124.* 23.08.05, 14:40
          ale jak się myjkę namydli mydłem przy kąpieli i powyżyma w ciepłej wodzie,
          kiedy się myjesz, to nie wychodzi na to samo co te 30 stopni...?? :D Zresztą,
          30 stopni i tak by niczego nie zabiło, więc tym bardziej bez sensu ;)
      • Gość: Sineira Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 17:47
        Kiedyś, nudząc się w poczekalni u gina, zajęłam się lekturą jakiegoś kolorowego
        czasopisma. Było to w sezonie karnawałowym i pismo roiło sie od rad nt. tego,
        co "koniecznie" musisz zrobić przed balem, coby dobrze się czuć i wyglądać
        ponętnie. Dla zabawy zsumowałam czas potrzebny na te rozmaite "niezbędne" i
        (rzecz jasna) "drobne" i "nie zajmujące wiele czasu" zabiegi. Wyszło mi ponad 5
        godzin - po czymś takim nie miałabym już sił na żaden bal! A - wedle autorów -
        to były w zasadzie drobnostki, które każda szanująca się dama powinna tak
        naprawdę wykonywać co dzień!
        Przesada matką chorób. Wszelakich. Łącznie z psychicznymi.
        • daino Re: Panie higienistki 05.08.05, 17:57
          im bardziej sie myje ("usterylnia") tym odpornosc mniejsza.byl to taki
          komunikat do amerykanskich matek w trosce o dzieci.

          no to teraz zmykam na taras ;)))
          (plazy nie lubie za bardzo bo duzo -pewnie brudnego-piachu).
          • Gość: aida Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 18:06
            Na forum "zdrowie kobiety" jakaś higienistka opisywała jak to się podmywa,
            szorując namydlonym paluchem jak tylko da się głęboko dotrzeć, bo przy takim
            zwykłym, powierzchownym myciu czuła się nieświeżo:))))
            • Gość: tola Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.05, 00:31
              A od czego wibrator?
              Oczywiście nie byle jaki, musi być odpowiednio dobrany - długość przynajmniej
              30 cm plus uchwyt.

              Niech go se zerowo namydli i jazda!
      • Gość: malaga Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 18:33
        w telewizji widzialam reklamę antybakteryjnego płynu do...zmywania naczyn.Ze
        niby co ja trzymam w garnkach i na talerzu?Ale ludzie kupują i cieszą sie,że
        jedza w sterylnych naczyniach.
        Dlatego cywilizowany świat ogarnia plaga alergii...
        • Gość: madeira Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 23:50
          Taka reklama to pewnie odpowiedź na upowszechnianie się świadomości, czym tak
          naprawdę od strony bakteriologicznej są zlewozmywaki i myjki do naczyń. Ale ten
          płyn (jakikolwiek brand, to nieważne) na pewno nie zasługuje na miano
          antybakteryjnego.
          Oczywiście istnieją środki chemiczne, o których z czystym sumieniem można
          powiedzieć, że są antybakteryjne. Ale codzienne używanie takich substancji w
          warunkach domowych byłoby zbyt kłopotliwe i zbyt niebezpieczne.
        • Gość: iza Re: Panie higienistki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.08.05, 18:12
          ja natomiast miałam okazję kupić antybakteryjne... skarpetki
      • zettrzy Re: Panie higienistki 05.08.05, 18:38
        przeciez tak naprawde bakteriobojcze sa wylacznie promienie UV... na chemie
        kazdy drobnoustroj sie z czasem uodpornia
        troche dziwne ze tyle o detergentach a nic o lampach UV
        • miska_malcova Re: Panie higienistki 05.08.05, 23:38
          to ja tez do protestu się przyłączam...
          • Gość: kum-nye Re: Panie higienistki IP: *.icpnet.pl 06.08.05, 00:06
            to jesli mozna- ja tez...
      • Gość: outdooorówa Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.05, 00:04
        > Co niektóre unikają imprez plenerowych i koncertów, bo nie można tam umyć rąk.

        I to jest czysty obłęd. Taka paniusia nie oddali się więcej niż o 30 minut od
        najbliższej toalety sprawiającej wrażenie sterylnej.

        To dobrowolne skazywanie się na karę ograniczenia wolności. Dla takiego kogoś w
        ogóle nie trzeba projektować żadnych elektronicznych smyczy, nadajników itd.
        Wystarczy ograniczyć dostęp do bidetu.
        • matrioszka.made.in.pl Re: Panie higienistki 06.08.05, 11:40
          A publiczne toalety to samo zło. Bez sterylnej gąbki i antybakteryjnego płynu z
          domu nie wyjdzie :P
        • kochanica-francuza Re: Panie higienistki 06.08.05, 20:15
          Gość portalu: outdooorówa napisał(a):

          > > Co niektóre unikają imprez plenerowych i koncertów, bo nie można tam umyć
          > rąk.
          >
          > I to jest czysty obłęd. Taka paniusia nie oddali się więcej niż o 30 minut od
          > najbliższej toalety sprawiającej wrażenie sterylnej.
          >
          > To dobrowolne skazywanie się na karę ograniczenia wolności. Dla takiego kogoś w
          >
          > ogóle nie trzeba projektować żadnych elektronicznych smyczy, nadajników itd.
          > Wystarczy ograniczyć dostęp do bidetu.


          Owszem, owszem, ja bym unikała. Niemycie rąk po skorzystaniu z klopa czyni mnie
          wściekłą na cały świat, gorzej, może mi uniemożliwić wypróżnienie (nerwy).

          Byłabyś uprzejma aż tak nie mieszać mnie z błotem?
      • matylda007 Re: Panie higienistki 06.08.05, 11:40
        Ale przecież niektóre bakterie są potrzebne!!! Zabijając te złe pozbywamy się
        też tych niezbędnych. Na przykład słyszałam że nie powinno się stosować
        codziennie do mycia środków antybakteryjnych.
        • wildorchid Re: Panie brudaski 06.08.05, 11:58
          och och jakie wyzwolone panie brudaski.hihi.pewnie,po co marnowac czas na
          pedicure,solarium czy mycie sie-lepiej pojechac w plener gdzie jest jedna
          toaleta na 1000 osob,brudna,smierdzaca i niedomyta.wystarczy oplukac raczki i
          po sprawie.
          dzizzzzz i to pisza "kobiety"-szczesliwe bo nagle wpadly na pomysl ze ta cala
          higiena [nie mowiac o fanaberiach niegodnych prawdziwej traperki typu manicure
          pedicure makijaz]to zupelnie zbedny wymysl tych jakze zepsutych czasow.

          nie-sa-mo-wi-te.
          aha-najlepsza jest ta co pisze ze nie byla na pedicure bo nie lubi jak jej ktos
          przy nogach grzebie?super,do dentysty tez nie chodzisz???
          buhaha fujjjjjjjjjjj!!!!!!!!
          • sumire Re: Panie brudaski 06.08.05, 12:05
            Grrr. A co ma solarium wspólnego z higieną? Co ma mycie wspólnego z odkażaniem? Co mają pomalowane paznokcie wspólnego z czystością jako taką? W tym poście chodzi o obsesję i mylenie pojęć. Jak widać, całkiem słusznie został założony.
            • ja_migotka Re: Panie brudaski 06.08.05, 14:18
              Sumire-popieram.I bede sie upierala ze mierzenie buta gola stopa to JEST brak
              higieny i kultury osobistej(nie dotyczy to japonek bo innego wyjscia nie ma)-
              dbam o zdrowie swoje i innych przy okazji.Na solarium i do pedicurzystki nie
              chodze.Jak pisala poprzedniczka-mylicie pojecia "czystosc" z "obsesja
              czystosci".
              • Gość: Elcia Re: Panie brudaski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.05, 07:46
                Migotko jest wyjscie na mierzenie japonek :) ja mam skarpetki pieciopalcowe
                hihihi
          • Gość: Sineira Re: Panie brudaski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.05, 14:29
            Aleś Ty mądra, aleś genialna, ales mnie powaliła intelektem i dowcipem!
            Skoro nie rozumiesz, wyjaśnię - my się tu nabijamy z przesady. Z tego, że ktoś
            z higieny robi rytuał i sens życia. Każda z nas dba o siebie, ale nie
            poświęcamy na to CAŁEGO dostępnego czasu.
            Pedicure robię sobie sama. Nie widzę powodu, żeby płacić za coś, z czym
            doskonale sobie radzę. A mój stosunek do kosmetyczek jest moim prywatnym
            zboczeniem i nic Ci do tego. Zębów sama sobie nie plombuję, podobnie jak nie
            zrobiłabym sobie sobie sama operacji - to chyba logiczne. Twoje dorzuty są po
            prostu żałosne.
            • wildorchid Re: Panie brudaski-Sineira 23.08.05, 17:16
              Ales ty przebiegla ales ty zdradziecko podstepnie ironiczna.tak,rzeczywiscie
              wymagalo to niesamowitych nakladow pracy zeby pojac ta cienka jak sik pajaka
              ironie.
              ach gratuluje ci tego makiawelizmu,biedactwo.
              tak oczywiscie ze pedicure robisz sobie sama[o moj boze]a w zebach jednak
              grzebie ci dentysta choc to pewnie dla ciebie trauma.
              nie obchodzi mnie twoj stosunek do kosmetyczek.dla mnie jest jasne jedno-
              dorabiasz ideologie do faktu ze jestes zwykla zaniedbana baba.eot
              • sineira Re: Panie brudaski-Sineira 23.08.05, 18:25
                Koniec tematu będzie dopiero teraz.

                Wspólczuję Ci serdecznie. Ludziom w Twoim otoczeniu musi być ciężko wytrzymać z
                tak chamską osobą.
                Nie masz żadnych podstaw do oceniania, czy jestem zadbana, czy nie, więc nie
                popisuj się tutaj swoim wybitnym brakiem kultury, higienistko z bożej łaski.
                Nie pozdrawiam.
              • dagny1001 Re: Panie brudaski-Sineira 24.08.05, 12:50
                Czy Ty wiesz droga W., co to znaczy makiawelizm? Zaniedbana to Ty jesteś pod
                względem umysłowym.
          • kate-gun Re: Panie brudaski 06.08.05, 17:50
            Ach, jeszcze jedna refleksja - wczoraj w autobusie siedziala kolo mnie pewna
            blond niunia - na piewrwszy rzut oka wzor "zadbania" - bialy zakiecik,
            solarium, makijaz, pomalowane paznokcie, brwii powyrywane do granic mozliwosci,
            na stopach zrobiony wzorowo pedikiur... Tylko caly ten "idealny" obraz szlag
            trafil gdy ktos do niej zadzwonil i otworzyla usta - z geby jechalo jej tak, ze
            myslalam, ze sie przesiade.

            Wszystkie "świecie oburzone" wykrzykuja, ze nie wyobrazaja sobie nie chodzenia
            na solarium 5x dziennie, codziennego malowania paznokci i wyrywania brwii.

            Przykre [dla innych] jest to, że z tego wszystkiego zapominaja o tak
            podstawowej [DLA ZDROWIA, nie próżności] czynnosci jaka jest MYCIE ZEBOW.
            • evil7 Re: Panie brudaski 06.08.05, 18:33
              dzieki za ten watek,bo czasam,czytajac niektore wypowiedzi,zwlaszcza na f
              uroda,zaczynam sie zastanawiac,czy ja jestem normalna.
              nie mam obsesji,chociaz o higiene dbam i brudasem w zadnym wypadku nie
              jestem.ale jak ostatnio przeczytalam,ze jedna z "higienistek" bierze prysznic
              po kazdej(!!!) wizycie w toalecie,to zamarlam...
            • Gość: . A część tych,które myją zęby,i tak ma je w d... ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.05, 21:44
              - Noszenie kolczyków w wargach czy języku może wywołać podrażnienia przyzębia i
              odsłonięcie szyjek zębowych - ostrzega dr Jacek Wieczorek z kliniki
              stomatologicznej Eurodental. Może również osłabić stabilność zębów i podrażnić
              błonę śluzową jamy ustnej. Powoduje to leukoplakię, przedrakowe rogowacenie
              nabłonka śluzówki, które nie leczone przekształca się niekiedy w nowotwór. U 35
              proc. osób po przekłuciu języka, policzków lub warg cofa się linia dziąseł, co
              przyspiesza utratę zębów - alarmują dziennikarze w lipcowym wydaniu "Journal of
              the American Dental Association".
              Deformacje dziąseł powstają zwykle po dwóch, czterech latach noszenia w jamie
              ustnej sztyftów i kolczyków, ale mogą się pojawić już kilka miesięcy po zabiegu
              (szczególnie u palaczy). - Coraz częściej trafiają do mnie pacjenci z tego
              rodzaju dolegliwościami - powiedział "Wprost" prof. Sasha Jovanovic, chirurg
              szczękowy z University of California w Los Angeles. Prawie u połowy osób
              mających kolczyki w jamie ustnej zostają nadkruszone zęby. Inne konsekwencje
              noszenia takich ozdób to obrzęki i kłopoty z żuciem, połykaniem i mówieniem, a
              także nadmierne wydzielanie śliny i uczulenie na metale (głównie nikiel).

              www.wprost.pl/ar/?O=47774
              • edavenpo Re: A część tych,które myją zęby,i tak ma je w d. 06.08.05, 21:48
                Hmmmm... dalo mi to do myslenia... mam od jakis 7 lat kolczyk w jezyku i zeby mi sie nie krusza ale
                mam troche problemow z dziaslami...
                • Gość: . Re: A część tych,które myją zęby,i tak ma je w d. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.05, 22:38
                  DOROSŁA DZIEWCZYNA?! OD SIEDMIU LAT???!!!

                  Tylko Kevin Cię ratuje.
                  Gdyby nie on - nasłuchałabyś (naczytałabyś?) się ode mnie.

                  BTW - co u Kevina?
                  • edavenpo Re: A część tych,które myją zęby,i tak ma je w d. 06.08.05, 22:43
                    Hmmm... Kevin sie zrobil popularny. U niego wszystko OK. Wlasnie lezy kolo mnie i grzeje mi nogi gdy ja
                    sie zastanawiam czy przypadkiem kolczyk w jezyku nie jest passe ;-))))))
                    • Gość: . Re: A część tych,które myją zęby,i tak ma je w d. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.05, 22:47
                      Przystrój tym niemodnym kolczykiem jego obrożę.
                      Przełamiesz trochę image nieuleczalnego romantyka. Taki mały (nawet jak na
                      jamnika) kroczek Kevina w stronę Sex Pistols...
                      • edavenpo Re: A część tych,które myją zęby,i tak ma je w d. 06.08.05, 22:51
                        Obroze!!! O zgrozo! Nieuleczalny romantyk nie zdzierzyl by obrozy! Kevin nosi czerwone szeleczki ze
                        wzorkami w biale lapki...
                        • Gość: . Re: A część tych,które myją zęby,i tak ma je w d. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.05, 23:07
                          O ja gupia - nie chciało mi się szukać wątku o psach. Dopiero kiedy
                          przypomniałaś o szelkach, stanął w całej swej krasie wizerunek pieseczka in my
                          mind's eyes.
                          Oczywiście, czerwone szeleczki na tle szkockiej kraty.
                          Tym bardziej mi "gupio", że <na stronie> to jam jest niewidzialna ręka z psiego
                          wątku. To mną wizerunek pieseczka tak zawładnął, że postanowiłam przyłożyć się
                          do jego popularyzacji.

                          Tak czy inaczej, proponuję, abyś podarowała kolczyk pieseczkowi na urodziny
                          bądź inną okoliczność, która jest w związku z pieseczkem świętowana.
                          Z pewnością na garderobie Kevina znajdzie się odpowiednio godne miejsce dla
                          kolczyka.

                          I na razie żegnam - kończę na dzisiaj występy na forum.
                          Mam nadzieję, że przez noc dojdziesz do właściwych wniosków. ;-)
          • Gość: inka Re: Panie brudaski IP: 193.30.160.* 11.08.05, 14:47
            a co solarium ma do higieny ze niby zabija bakterie i przed kazdym polozeniem
            sie spac powinnam isc do solarium zamiast wziac prysznic????????????????? Bez
            sensu z tym solarium


            A tak na marginesie bakterie sa potrzebne do zycia oczywiscie myc sie nalezy
            codziennie i to nie podlega dyskusji ale bez przesady z ta antybakteria
      • kate-gun Re: Panie higienistki 06.08.05, 15:34
        z tym praniem myjki w pralce to juz przesada - jak tu cieszyc sie zyciem??
        • ja_migotka Re: Panie higienistki 06.08.05, 16:35
          Sineira mam nadzieje ze Twoj post to nie do mnie?
          • Gość: Sineira Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.05, 16:48
            Oczywiście, że nie. No coś Ty? Wydawało mi się, że z treści jasno wynika, że
            jest skierowany do wildorchid.
            • charade Re: Panie higienistki 06.08.05, 16:59
              Przyłączam się do protestu, zwłaszcza, że panie higienistki poza swoją śmieszną
              obsesją na punkcie czystości mogą się także pochwalić zwykłym chamstwem.
              Całkiem niedawno zostałam na forum Uroda obrzucona wyzwiskami typu brudas i
              śmierdziel tylko dlatego, że napisałam, iz nie uważam, żeby konieczne było
              kapanie się 10 razy dziennie i że obsesyjne mycie się wcale nie jest dobre dla
              skóry. Geezas ! Myjesz się tylko 2 razy dziennie ?!? Jesteś brudas i śmierdziel
              wg pań higinistek. Porąbane babska.

              • Gość: NaOH Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.05, 17:12
                Bo Ty nic nie rozumiesz - te podszepty, żeby nie myć się zbyt często, to
                wszystko spisek.
                Spisek lekarzy przeciwko zdrowiu.
              • kochanica-francuza Re: Panie higienistki 06.08.05, 20:13

                > śmierdziel tylko dlatego, że napisałam, iz nie uważam, żeby konieczne było
                > kapanie się 10 razy dziennie i że obsesyjne mycie się wcale nie jest dobre dla
                > skóry.

                Istotnie, nie jest.


                Geezas ! Myjesz się tylko 2 razy dziennie ?!? Jesteś brudas i śmierdziel
                >
                > wg pań higinistek. Porąbane babska.

                No, no, tylko nie "porąbane". Z nerwicą natręctw można żyć (sama mam i
                niewykąpana nie wyjdę z domu, nawet do królowej Elżbiety).

                Niemniej nie narzucam mojego mycia innym i wiem, że mogą z niego wyniknąć kłopoty.
                Aha! Pedicurzystki nigdy z bliska nie widziałam. Szkoda mi pieniędzy.
                >
                • kochanica-francuza Re: Panie higienistki 06.08.05, 20:14


                  > Geezas

                  kochanie, co to za słowo? co to za język?
                • charade Re: Panie higienistki 06.08.05, 23:37

                  > No, no, tylko nie "porąbane". Z nerwicą natręctw można żyć (sama mam i
                  > niewykąpana nie wyjdę z domu, nawet do królowej Elżbiety). Niemniej nie
                  narzucam mojego mycia innym i wiem, że mogą z niego wyniknąć kłopoty.
                  > Aha! Pedicurzystki nigdy z bliska nie widziałam. Szkoda mi pieniędzy.

                  O, to to to ! Nazywajmy rzeczy po imieniu. Nerwica natręct. Ok, tylko ktoś, kto
                  nazywa mnie brudasem i śmierdzielem z tego powodu, że owej nerwicy nie
                  posiadam, potrzebuje leczenia psychiatrycznego. Nawiasem mówiąc, tez nie
                  opuszczam domu swojego bez uprzedniego wykapania się i bynajmniej w tym nie
                  dopatruję się nerwicy natręctw. Hm ?

                  Geezas to mojej własnej produkcji. Taka wariacja na temat "dżizas". A co mi
                  tam !
                  • kochanica-francuza Re: Panie higienistki 07.08.05, 16:02

                    >
                    > opuszczam domu swojego bez uprzedniego wykapania się i bynajmniej w tym nie
                    > dopatruję się nerwicy natręctw. Hm ?

                    Tak, ale ja dawniej potrafiłam opuścić... Dostajesz małpiego rozumu, jak ci rano
                    wyłączą wodę i zachowujesz się jak nałogowiec "na głodzie"? I nienawidzisz
                    całego świata? Bo ja tak.
                    >
                    • charade Re: Panie higienistki 07.08.05, 16:25
                      No ba. Dostałabym szału, jakby mi wyłączyli wodę ! Na szczęście nawet nie
                      pamiętam, kiedy ostatni raz spotkało mnie coś takiego (odpukać).


                      kochanica-francuza napisała:

                      > Tak, ale ja dawniej potrafiłam opuścić... Dostajesz małpiego rozumu, jak ci
                      rano wyłączą wodę i zachowujesz się jak nałogowiec "na głodzie"? I nienawidzisz
                      > całego > >
                      • Gość: inka Re: Panie higienistki IP: 193.30.160.* 11.08.05, 15:02
                        obie jestescie chore na tym punkcie
                        • kochanica-francuza Re: Panie higienistki 11.08.05, 15:48
                          Gość portalu: inka napisał(a):

                          > obie jestescie chore na tym punkcie
                          no to chyba nam wolno???
                        • Gość: Sineira Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 17:47
                          Inko, może i są, ale to ich całkowicie prywatne wariactwo i nie robią z niego
                          problemu, a zwłaszcza nikogo nie wyzywają od brudasek i syfiar. W
                          przeciwieństwie do "pań higienistek" potrafią podejść do rzeczy z dystansem - i
                          chwała im za to.
                    • Gość: Sineira Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.05, 16:59
                      > Dostajesz małpiego rozumu, jak ci rano wyłączą wodę i zachowujesz się jak
                      nałogowiec "na głodzie"? I nienawidzisz całego świata? Bo ja tak.

                      Kochanico, to nie ma nic wspólnego z natręctwem. Też dostaję w takiej sytuacji
                      małpiego rozumu. Z braku innego płynu w domu potrafiłam umyć zęby w coca-coli i
                      dopiero potem popędzić do sklepu po mineralną, żeby móc sie umyć przed wyjściem
                      do pracy.
                      Jednocześnie jestem w stanie wytrzymać 2 doby bez mycia, jeżeli nie ma żadnej
                      możliwości i nie zniechęci mnie to do atrakcyjnej wakacyjnej wyprawy. Kwestia
                      dostosowania się do okoliczności.
                      • kochanica-francuza Re: Panie higienistki 07.08.05, 18:39
                        Gość portalu: Sineira napisał(a):

                        > > Dostajesz małpiego rozumu, jak ci rano wyłączą wodę i zachowujesz się jak
                        >
                        > nałogowiec "na głodzie"? I nienawidzisz całego świata? Bo ja tak.
                        >
                        > Kochanico, to nie ma nic wspólnego z natręctwem. Też dostaję w takiej sytuacji
                        > małpiego rozumu. Z braku innego płynu w domu potrafiłam umyć zęby w coca-coli i
                        >
                        > dopiero potem popędzić do sklepu po mineralną, żeby móc sie umyć przed wyjściem
                        >
                        > do pracy.
                        > Jednocześnie jestem w stanie wytrzymać 2 doby bez mycia, jeżeli nie ma żadnej
                        > możliwości i nie zniechęci mnie to do atrakcyjnej wakacyjnej wyprawy. Kwestia
                        > dostosowania się do okoliczności.

                        A mnie zniechęci - mogę nawet nie zasnąc, mając perspektywę niemycia dnia
                        następnego.

                        W domu może nie być masła i chleba (suchary zawsze w odwodzie) ale musi być
                        srajtaśma i mydlo.
                        • Gość: Sineira Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.05, 18:50
                          > W domu może nie być masła i chleba (suchary zawsze w odwodzie) ale musi być
                          > srajtaśma i mydlo.
                          Tu się całkowicie zgadzam. Miałam na myśli sytuacje bardziej ekstremalne, np.
                          spędzenie dwóch dób w podziemnym poniemieckim kompleksie. Albo w dzikich
                          leśnych ostępach. Zawsze się można ratować nasączanymi husteczkami.
                          • kochanica-francuza Re: Panie higienistki 07.08.05, 20:24
                            Gość portalu: Sineira napisał(a):

                            > > W domu może nie być masła i chleba (suchary zawsze w odwodzie) ale musi b
                            > yć
                            > > srajtaśma i mydlo.
                            > Tu się całkowicie zgadzam. Miałam na myśli sytuacje bardziej ekstremalne, np.
                            > spędzenie dwóch dób w podziemnym poniemieckim kompleksie. Albo w dzikich
                            > leśnych ostępach. Zawsze się można ratować nasączanymi husteczkami.

                            No tak - ja z takich z góry rezygnuję.
                            • charade Re: Panie higienistki 07.08.05, 22:28
                              Ekhm, no jeśli taka impreza trwałaby góra jedną dobę - ok. Jeśli więcej -
                              rezygnuję.


                              Miałam na myśli sytuacje bardziej ekstremalne,
                              > np.
                              > > spędzenie dwóch dób w podziemnym poniemieckim kompleksie. Albo w dzikich
                              > > leśnych ostępach. Zawsze się można ratować nasączanymi husteczkami.
                              >
                              > No tak - ja z takich z góry rezygnuję.
                          • Gość: inka Re: Panie higienistki IP: 193.30.160.* 11.08.05, 15:06
                            i jak bys byla tam dluzej niz dwa dni to co wtedy jak tylko dwa dni bez mycia
                            jestes w stanie wytrzymac


                            opamietajcie sie
                            wszystko musi byc zdrowo pojmowane
                            • Gość: Sineira Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 17:52
                              Dwa dni to był przykład. Opamiętaj się - nie wszystko musi być dosłownie
                              pojmowane.
              • wildorchid [...] 07.08.05, 10:34
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • przemkowa.b Re: Panie higienistki 06.08.05, 18:59
        Rany, niektóre to mają manię:)))
        • ja_migotka Re: Panie higienistki 06.08.05, 19:17
          Sineira-tak myslslam ale na wszelki wypadek sie pytam;)Szczerze powiem ze
          oprocz jednego konkretnego przypadku ktorym zamiescilam w postach wyzej to
          troszke zgadzam sie z foremkami ze przeginanie z szeroko pojeta czystoscia jest
          troche hm...no bez sensu.Poprostu nie ma dla mnie sensu-solarium(bo skoro dbamy
          o zdrowie to czemu tak katujemy nasz skore?),malowanie paznokci u specjalistki
          itakie tam inne pierdulki.Nie jestem abnegatka ani brudaskiem-przexciewnie ale
          unikam wielu rzeczy przez niektore uwazane za niezbedne.
          • sigrun Re: Panie higienistki 06.08.05, 22:02
            Tiaaa.... Z jednej strony panie higienistki prześcigają się w relacjach o
            dwudziestym prysznicu w ciągu doby, kolejnej warstwie filtra 1500 pod bazę pod
            pmakijaż ale nad warstwą kremu z kwasami, która pokrywa spodnią warstwę żelu
            nawilżającego. Z drugiej stony dziwią się do czego służy ta dziwaczna,
            burżuazyjna fanaberia obok kilba zwana bidetem ;-))) Ech, nie ma to jak
            konsekwencja.
      • Gość: Madzia Kaluzynski - moj idol ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.05, 20:20
        pamietacie co powiedzial..
        ze gdyby myls sie , sprzatal i kontemplowal urode tak czesto jak inni tego od
        niego oczekuja to nie mial by czasu na pisanie...

        mysle ze to prawda
        pasja pochlania bezgranicznie
        przyklad van gogh ;)
      • Gość: :_marlena_: .........:::::::::::::.......... IP: *.icpnet.pl 06.08.05, 21:49
        Wiesz, one tyle się naczytały o bakteriach, chorobach it., że aż popadły w
        przesadę.
        Ktoś kiedyś powiedział, że gdybyśmy dokładnie wiedzieli jak pracuje nasze ciało
        nie odważlibyśmy kiwnąć palcem ;)
        Pozdrawiam!
      • Gość: Sineira Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.05, 22:40
        Pooglądałam sobie kilka tematów na forum uroda i zaczęłam się zastanawiać,
        jakim cudem jestem szczęśliwą kobietą. Jak mogę w ogóle być szczęśliwą i
        kochaną, jak mogę się czuć zadowolona ze swojego wyglądu i atrakcyjna, skoro
        nie robię przynajmniej połowy rzeczy wymienianych jako konieczne? Jestem - o,
        zgrozo - blada (bo z założenia się nie opalam), nie chodzę do salonów
        piękności, używam raptem dwóch kremów i jednego balsamu, pazury mam co prawda
        opiłowane, ale nie pomalowane, nie używam baz i podkładów, a jedynie fluid, nie
        depiluję ud (i tak nie mam z czego), nie golę... brrrr (brrr, bo ja nawet
        stringów nie jestem w stanie nosić z racji delikatności TYCH rejonów)... O tym
        goleniu same sobie poczytajcie:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=211&w=24579666&v=2&s=0
        Gdzie jest granica pomiędzy dbaniem o siebie a masochizmem?

        Mam teorię. Te wszystkie pomysły to spisek wrednych facetów. Baby siedzą
        godzinami w łazienkach i się mordują, wychodzą tak wymęczone, że od razu idą
        spać, a faceci w tym czasie mają święty spokój, dosiadają się do komputera i
        rąbią w jakieś Call of Duty.
        • kochanica-francuza Re: Panie higienistki 06.08.05, 22:42

          > Mam teorię. Te wszystkie pomysły to spisek wrednych facetów. Baby siedzą
          > godzinami w łazienkach i się mordują, wychodzą tak wymęczone, że od razu idą
          > spać, a faceci w tym czasie mają święty spokój, dosiadają się do komputera i
          > rąbią w jakieś Call of Duty.
          ;-)
          No dobra, a seks?
          • Gość: Sineira Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.05, 22:50
            Eeee, na to się zawsze znajdzie chwila czasu!:)
          • Gość: Richelieu* Re: Panie higienistki IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 07.08.05, 16:40
            > No dobra, a seks?



            otóż to, wiedzą, że wypoczętej nie podołają
        • Gość: testosteron Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.05, 23:20
          Ja doczytałem dotąd:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=211&w=24579666&a=24789937
          I wystarczy. To naprawdę mnie przerasta.

          A Ty, Sineiro, żyj wiecznie!
          (Jak mawia pewien mój znajomy, znany polski żeglarz.)

          Są jeszcze dziewczyny, które są normalnymi ludźmi.
          Świat jeszcze nie do końca oszalał.
      • Gość: sambarella Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.05, 13:53
        Co dziwnego jest w obrzydzeniu, jakie ogarnia niektóre z nas, gdy widzimy, że
        ktoś przymierza obuwie na gołą stopę?
        Przecież nie każdy chce później niosic obuwie, które wcześniej było mierzone
        przez x osób, być może chorujacych, a o tym nie wiedzacych, na np. grzybice,
        kurzajki itp.
        Przeciez cudze nogi generalnie ZAWSZE sa brudne i nieświeże. A poza tym jeśli
        można się zarazić grzybica stóp dotykając np podłogi bosa stopą po osobie
        zarażonej, to dlaczego nie mozna przymierzając po kimś takim obuwia?
        Coś z tym niechlujstwem i wygodnictwem zarówno klientów jak i właścicieli
        sklepów trzeba zrobic... Jak ktoś jest nieuświadomiony to jego sprawa, ale
        dlaczego ja miałabym przez to cierpiec???
        • Gość: annie_laurie_starr Re: Panie higienistki IP: 80.50.251.* 07.08.05, 14:53
          Grzybica stop nie jest az tak powszechna jak by wynikalo z postow higienistek.
          A swoja droga czesto panie, ktorym nie straszny "one night stand" z
          zapijaczonym kretynkiem, tak sie strasznie uhigienicznaja.

          Ja proponuje zeby myjke poddac joniuzujacej radiacji po kazdym uzuciu. Kazda
          szanujaca sie elegantaka posinna posadac taki maly sterylizujacy kuferek, w
          ktorym brud i bakterie nautarlizowane byluby za pomca izotopow nukleranych
          kobaltu-60 i cezu 137.
          • Gość: annie_laurie_starr Re: Panie higienistki IP: 80.50.251.* 07.08.05, 15:03
            Lo Jezu, alez ja literowek narobilam. Przepraszam, dziewczyny. Powinnam
            uwazniej pisac. Ale wiecie o co mi chodzi, nie?
          • Gość: NaOH Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.05, 16:47
            Nie dość, że "one night stand" z byle kim, to jeszcze z analem w programie. Bo
            jakże mogłoby być bez analu, skoro w Cosmo piszą, że anal dżezi?
            I wtedy dopiero jest higienicznie!
            • kochanica-francuza Re: Panie higienistki 07.08.05, 16:49
              Gość portalu: NaOH napisał(a):

              > Nie dość, że "one night stand" z byle kim, to jeszcze z analem w programie. Bo
              > jakże mogłoby być bez analu, skoro w Cosmo piszą, że anal dżezi?
              > I wtedy dopiero jest higienicznie!

              W cosmo piszą, że anal dżezi? bo nie czytuję, hehe...
              • Gość: NaOH Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.05, 17:04
                Też nie czytuję, strzelałam.
                Ale nie sądzę, albym wiele się pomyliła.
                • sigrun Re: Panie higienistki 07.08.05, 19:00
                  Tiaaa... Bosa stópka nie zmierzy pantofelka, bo to taaaaakie niehigieniczne, bo
                  grzybica, bo smród, bo to, bo tamto. Ale znoszone kapciochy to gosciom wciskamy,
                  co by przypadkiem nie zaniczyścili nam wysterylizowanej podłogi ;-PPP I
                  koniecznie w domu raz na tydzień denzynsekcja, deratyzacja i pryskanie lizolem,
                  tak na wszelki wypadek.
                  • miska_malcova Re: Panie higienistki 07.08.05, 21:18
                    a jedna z reklam krzyczy... A UŻYŁAŚ DZIŚ DOMESTOSA? :-d
                    • kochanica-francuza Re: Panie higienistki 07.08.05, 21:33
                      miska_malcova napisała:

                      > a jedna z reklam krzyczy... A UŻYŁAŚ DZIŚ DOMESTOSA? :-d

                      O kurde, nie użylam dziś Domestosa! Chyba bakterie mnie przez noc zjedzą!
                  • sambarella Re: Panie higienistki 07.08.05, 22:08
                    Tak, bosa stópka nie zmierzy pantofelka, i nawet jeśli mam przymierzyc japonki
                    to zakładam skarpetki - wbrew temu co ktos tutaj napisał to nie jest takie
                    znowu trudne.
                    A gosciom znoszonych kapciochów nikt nie wciska - przynajmniej ja, chodza po
                    mieszkaniu w SWOICH butach...a nawet jeśliby mieli włożyć te kapciochy to
                    wkładaja je NA SKARPETKĘ WŁAŚNIE co w 100 % eliminuje możliwość zakażenia sie
                    czymkolwiek....
                    Jeśli przymierzanie obuwia na gołą stopę to taka norma, to dlaczego w krajach
                    bardziej cywilizowanych jak np Niemcy w sklepach obuwniczych stoja kartoniki ze
                    skarpetkami????? I co ciekawsze nie jest to obyczaj ostatnich lat ( bzik na
                    punkcie czystości ) tylko ten zwyczaj był praktykowany już w latach 80 - tych...
                    Widac coś w tym jest...a jak zamierzasz kupowac i nosic buty pobrudzone i
                    przepocone przez inne klientki,byc moze z grzybkiem , bo to akurat po kim
                    przymierzasz but to przypadek - to prosze bardzo. Tylko niech nikt nie zmusza
                    innych do swoich lekko przybrudzonych przyzwyczajeń.
                    • Gość: ... Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.05, 09:10
                      1. w polsce w wielu sklepach są jednorazowe skarpetki
                      2. niektórych butów (klapków, japonek) nie da się dobrze ocenić pod względem
                      wygody mierząc je w skarpetce.
                    • dagny1001 Re: Panie higienistki 08.08.05, 11:22
                      Obuwie powinno się mierzyć tak, jak będziemy je nosić - klapki na gołe, pantofle
                      na rajstopy lub skarpetki. Inaczej nie sposób ocenić, czy są wygodne - np. butów
                      z gumką na pięcie nie da się nosić na rajstopę, bo się gumka ześlizguje. Poza
                      tym spocone nogi są równie obrzydliwe jak spocone nogi w rajstopach czy
                      stopkach, a w tworzywie sztucznym noga poci się jeszcze bardziej.
                      Do Kochanicy - nikt się nie czepia Twojej nerwicy, tylko tych, które głoszą, że
                      to obowiazująca norma, a inne zachowania są a fuj.
                      • sigrun Re: Panie higienistki 08.08.05, 11:45
                        Wbrew oskarżeniom postępuję tak jak Dagny1001. Gdy jest upał, a mam kupić obuwie
                        sportowe, zabieram ze sobą frotki. Jak jest zima i chcę kupić wieczorowe
                        pantofle, wkładam do torebki pończoszane podkolanówki, etc. Natomiast w kwestii
                        japonek, jestem wprawdzie posiadaczką oryginalnych, japońskich tabi, jednak
                        wydaje mi się durnotą mierzenie w nich nie tradycyjnych zori, ale europejskich
                        klapek. No bez przesadyzmu. Mierzenie w wełnianych skarpetkach palczastych też
                        odpada, bo buty te będę nosić przecież na gołą stopę. Próbowałam nosić tak zori
                        ale wyślizgiwały mi się ze stóp. Hej, higienistki, a jak mierzycie nakrycia
                        głowy, o ile oczywiście takowe nosicie? Zakładacie na lateksowy czepek?
                        • krowa_w_kropki Re: Panie higienistki 08.08.05, 13:56
                          Hehe, sigrun, nie wiesz, że myje się włosy tuż przed każdym przymierzeniem
                          kapelusza (żeby nikt nie zaraził się niczym ode mnie) i natychmiast po
                          przymiarce, konecznie wraz z dezynfekcją skóry głowy proszkiem DDT (no bo a nóż
                          widelec mierzył go ktoś z łupieżem). :)))))))))))
                          • sigrun Re: Panie higienistki 08.08.05, 14:11
                            Właśnie, Krowo, otóż to. ŁUPIEŻ - wróg nie śpi!!!
                            • Gość: Sineira Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.05, 17:50
                              Kapelusz to jeszcze pół biedy, w końcu zawsze można go przymierzać na apaszkę
                              czy inną szmatkę - ale cienkie skórkowe rękawiczki? Jak higienistka je
                              przymierzy? Nie mam nawet śladu pomysłu, to chyba niewykonalne!
                              • Gość: NaOH Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.05, 20:55
                                Chyba u gina nie byłaś...
                                • Gość: Sineira Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.05, 16:59
                                  No to spróbuj naciągnąć skórkowe rękawiczki (sama cienka skórka, bez podszewki)
                                  na "ginekologiczne" lateksowe. Niewykonalne!
                                  • Gość: NaOH Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.05, 17:08
                                    Przyznaję, nie próbowałam.
                                    • Gość: Sineira Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.05, 20:20
                                      A mnie tak ten wątek natchnął, że spróbowałam:)))
                                      • Gość: lala Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.05, 21:16
                                        Ale ci fajnie ci - masz lateksowe rękawiczki.
                                        Nie musisz dotykać bakterii gołymi rękami i możesz żyć tak higienicznie...
                                        • Gość: Sineira Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 16:29
                                          Hehehehe...
                                          Tak na poważnie, do prac domowych są o wiele lepsze od grubych gumowych.
                    • Gość: Jola Re: Panie higienistki IP: *.mm.msk.pl 09.08.05, 00:55
                      A jak przymierzysz klapeczki, które z założenia nosisz na gołą stopę? Ja np.
                      nie mogę mierzyć ich w rajstopach, bo potem okazują się za ciasne na podbiciu.
                      No i co zrobić? A poza tym, jeśli tak dbasz o higienę, to zapewne używasz
                      preparatów do stóp o działaniu przeciwgrzybicznym, jak chociażby lepsze deo? No
                      chyba, że to tylko taka "poza na dbałość"?
        • Gość: wkurzona głupotą Re: Panie higienistki IP: *.mm.msk.pl 09.08.05, 00:51
          To pomysl słoneczko, że możesz używać preparatów przeciwgrzybicznych. I pomyśl,
          jak w rajstopach, które obciskają podbicie stopy możesz przymierzać klapeczki,
          w których chodzisz bez rajstop. Pomyślałaś o różnicy? Naprawdę przeraża mnie ta
          jedynie powierzchowna higiena. Marudzicie o cudach niewidach a ile razy
          dziennie się podmywacie? Żałosne gadanie "na pokaz"
          • sambarella Re: Panie higienistki 09.08.05, 01:24
            Podmywanie się to kwestia kazdego z osobna, i nie chciałabym szczegółowo
            zagłębiac sie w ten temat - mówiąc krótko każdy tyle razy w ciagu dnia ile razy
            ma mozliwość i ile razy ma na to ochotę...
            A co do dbania o higienę stóp... wystarczy używac alantanu, dlaczego od razu
            stosowac preparaty przeciwgrzybicze??? Bo kilkadziesięciu osobom przede mną nie
            chciało mierzyć się sandałów na cienką skarpetke? Mi się chce, im nie....
            Ten brak zaakceptowania tak w gruncie rzeczy prostej i łatwej czynności jaka
            jest założenie skarpetki - i bez przesady, że sandałków przez taką skarpetke
            nie da się sprawdzić - dziwi mnie... troche pasuje do tego przymierzania majtek
            w sklepach na goła d....ę, tu grzybki moga byc i tu.
            A z przymierzaniem rękawiczek, że to w takim razie to samo...No właśnie to nie
            jest to samo, bo rękawiczek nie przymierza po 50 osób, jak leci, a nawet jesli -
            to grzybica dłoni jest rzadkością w porównaniu ze stopami i pochwą - no i ręce
            myje się na pewno dużo częściej w ciągu dnia niż nogi.
            Jesli chodzi o przymierzanie nakryć głowy i np. łupież.. W lepszych sklepach
            kapeluszniczych już PRZED WOJNĄ każdej klientce dawano taki jednorazowy
            woreczek i miało to dwa plusy:
            1. dbano w ten sposób o higienę
            2. kapelusze były czyste
            W niektórych sklepach nadal ten zwyczaj jest praktykowany.
            O co ten spór? O nakładanie skarpetki, CZY TO JEST TAKIE TRUDNE????????????
            • krowa_w_kropki Re: Panie higienistki 09.08.05, 09:32
              Nie wyobrażam sobie jak mogłabym w reklamówce filuternie wystającej spod
              kapelusza sprawdzić, czy mi w nim do twarzy. I jak się układają włosy (jeśli ma
              się długie i lubi nosić rozpuszczone).
              A pod skórzane rękawiczki zakładać lateksowe?
              Co do majtek to jeśli o mnie chodzi sprawa jest oczywista, nigdy nie
              przymierzyłabym w sklepie na gołą dupę. Zazwyczaj kupuję na oko i jakoś się nie
              mylę.
              A buty przymierzam w skarpetkach, z wyłączeniem klapek - te na bosą stopę.
              Nie popadajmy w paranoję.
              Idąc tym tropem dalej, to chyba i bluzek latem nie powinno się przymierzać, bo
              może ktoś spocony miał ją na sobie? Wkładek pod pachy jeszcze nie widziałam.
              • sigrun Re: Panie higienistki 09.08.05, 09:53
                A właśnie że są. Krowo, jesteś wielce niedoinformowana. Takie wkładki kiedyś
                widziałam. Pzylepia się to to na bluzce lub sweterku w miejscu pach. Wyglądają
                jak podpaski ze skrzydełkami i flyyyyy lesbian seagull..... Jak dla mnie - bomba
                :-)))
                • krowa_w_kropki Re: Panie higienistki 09.08.05, 10:04
                  O kurczę, człowiek uczy się całe życie czegoś nowego :)
                  A dlaczego lesbian, nie załapałam czegoś?
                  Hmmm, wiem że wkładki, jak nazwa wskazuje, powinny być przylepione od wewnątrz,
                  ale do mnie bardziej przemawia wizja przylepionych na zewnątrz :))))))
                  • sigrun Re: Panie higienistki 09.08.05, 10:17
                    Lesbian Seagull to tytuł piosenki. Czyjej, nie pamiętam. Jakiś Baccarat czy inny
                    Tom Jones ;-P Musiałabym rzucić okiem na soudtrack pewnego filmu. Natomiast
                    tytułowa "lesbijska mewa" jest w sensie "mewy z wyspy Lesbos", a nie "mewy
                    kochającej inaczej" ;-)))) To tyle w kwestii offtopic :-)
                    • krowa_w_kropki Re: Panie higienistki 09.08.05, 10:20
                      Ok dzięki, piosenki nie znałam. Ja właśnie myślałam o mewie kochającej inaczej
                      i nijak nie mogłam dojść gdzie tu przenośnia :)
                • kochanica-francuza Re: Panie higienistki 09.08.05, 21:10
                  sigrun napisała:

                  > A właśnie że są. Krowo, jesteś wielce niedoinformowana. Takie wkładki kiedyś
                  > widziałam. Pzylepia się to to na bluzce lub sweterku w miejscu pach. Wyglądają
                  > jak podpaski ze skrzydełkami i flyyyyy lesbian seagull..... Jak dla mnie - bomb
                  > a
                  > :-)))


                  yyy ty masz na myśli tak zwane potniki, które się nosi pod WŁASNĄ bluzką, żeby
                  ją rzadziej prać? bo ja o czymś takim słyszałam
                  • Gość: lala Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.05, 21:13
                    Że nie śmierdzi pod pachami to nie znaczy, że jest czysta.
                    Prać bluzkę rzadziej niż raz dziennie jest bardzo niehigienicznie.
                    • kochanica-francuza Re: Panie higienistki 09.08.05, 21:16
                      Gość portalu: lala napisał(a):

                      > Że nie śmierdzi pod pachami to nie znaczy, że jest czysta.
                      > Prać bluzkę rzadziej niż raz dziennie jest bardzo niehigienicznie.

                      a czy ja kotek mówiłam że JA to noszę?

                      Ściśle biorąc, słyszałam, że noszą to koleżanki z pracy znajomej mojej mamy.;-)
                      • sigrun Re: Panie higienistki 10.08.05, 07:53
                        Ło Jezu! To się "potniki" nazywa?! Ale prostacka nazwa. W trendy/jazzy 21 wieku
                        powinno się mówić "zabezpieczacze higieniczne", co by taka
                        dziumdziulumdzia-elegantka nie musiała używać wulgaryzmów jak "pot" czy "pachy".
                        Też mi się wydaje, że są po to aby rzadziej prać ;-))) A mnie tam woda z mydłem
                        wystarcza, no i żyletka una tantum. Chociaż ludzie różnie mają ;-PPP
                        Sigrun wielce zdumiona i zniesmaczona :-O
                        • krowa_w_kropki Re: Panie higienistki 10.08.05, 09:43
                          No dobrze a jak jest bluzka na grubych ramiączkach wysoko zachodząca pod pachy?
                          Ja takie posiadam. To co mam używać mini zabezpieczeń higienicznych? Coś jak
                          wkładki do stringów? Ech, ręce mi opadły i przy okazji nieźle się uśmiałam.
                          Pozdrawiam
                          • sigrun Re: Panie higienistki 10.08.05, 10:12
                            No a jak to sobie, Krowo, wyobrażasz? Of course, że tak. I to białe do białej
                            koszulki, czarne do czarnej, a do tej w kwiatki zabezpieczacz w kwiatki w tym
                            samym kształcie płatków i odcieniu. Każda jazzy bździągwa to wie :-))) No i nie
                            próbuj mi tu tych uniwersalnych sylikonowych zakładać. Toż to takie bleee i
                            niemodne. Poza tym żółkną od noszenia i w ogóle, a modna panienka ma piękne
                            "pahi" i takiego badziewia nosić się nie godzi.
                        • kochanica-francuza Moja droga sigrun ( i inne też) 10.08.05, 16:56

                          > dziumdziulumdzia-elegantka nie musiała używać wulgaryzmów jak "pot" czy "pachy"

                          Ty się tu podśmiewasz, a dlaczego od jakiegoś czasu kobiety nie mają na skórze
                          "warstwy wodno-tłuszczowej" , tylko "film hydrolipidowy"? Hę?
                          • kochanica-francuza Re: Moja droga sigrun ( i inne też) 10.08.05, 16:56
                            kochanica-francuza napisała:

                            >
                            > > dziumdziulumdzia-elegantka nie musiała używać wulgaryzmów jak "pot" czy "
                            > pachy"
                            >
                            > Ty się tu podśmiewasz, a dlaczego od jakiegoś czasu kobiety nie mają na skórze
                            > "warstwy wodno-tłuszczowej" , tylko "film hydrolipidowy"? Hę?

                            (Zgodnie z reklamami i opisami na kosmetykach.)
                            • Gość: NaOH Re: Moja droga sigrun ( i inne też) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 17:41
                              A co jest produktem gruczołów ŁOJOWYCH?
                              A co powstaje w nadmiarze w przypadku ŁOJOTOKU?

                              Ach, cóż to za banalne pytania? Ha, ha, ha...
                              Przecież to jasne jak Słońce - SEBUM!!!
                              • Gość: Sineira Re: Moja droga sigrun ( i inne też) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 17:50
                                Wy się tu śmiejecie, ale to przecież klasyczne pranie mózgów! Od razu mi się
                                przypomniała historyjka (nie wiem, czy urban legend, czy prawdziwa) o młodym
                                Amerykaninie z "dobrego domu", który przyjechał do Polski na wakacje, poznał
                                pannę i po pierwszym zbliżeniu wylądował w szpitalu w stanie ciężkiego szoku.
                                Biedaczek NIE WIEDZIAŁ, że kobietom rosną włosy na nogach...
                                • Gość: ishhaa Re: Moja droga sigrun ( i inne też) IP: *.metronet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.05, 21:42
                                  Taka historia wydarzyła się naprawdę, z tym że wersja zasłyszana przeze mnie
                                  mówiła o facecie, który, notabene, żył pareset lat temu, i znał ciało kobiece
                                  jedynie z aktów. Jak sobie żonkę wziął, i noc poślubna się zaczęła, to facet
                                  palpitacji serca dostał, bo jego żona w okolicach intymnych owłosiona była :)))
                                  CD. historii był taki że żona miała potem nowego męża-malarza, który wiedział o
                                  kobietach więcej niż jej były :) A ów były to już chyba się z kobietami więcej
                                  niż platonicznie nie związał ;)
                              • kochanica-francuza Re: Moja droga sigrun ( i inne też) 10.08.05, 18:11
                                Gość portalu: NaOH napisał(a):

                                > A co jest produktem gruczołów ŁOJOWYCH?
                                > A co powstaje w nadmiarze w przypadku ŁOJOTOKU?
                                >
                                > Ach, cóż to za banalne pytania? Ha, ha, ha...
                                > Przecież to jasne jak Słońce - SEBUM!!!

                                No nie - sebum??? A ja myślałam, że "niedoskonałości skóry"...

                                Produkt przeciw łojotokowi udało mi się kupić tylko dlatego, że miał informację
                                także po niemiecku...

                                Po polsku, a jakże - niedoskonałości...

                                Chyba że te niedoskonałości to jeszcze co innego? :-OOO
                                • sigrun Re: Moja droga sigrun ( i inne też) 10.08.05, 20:20
                                  Sebum-śmebum. TŁUSZCZ, kurde bele!!!! I wągry zamiast finezyjnych zaskórników. I
                                  żadna tam zestresowana, szara cera, tylko szorstki nos!!!! I żadna trądzikowa
                                  cera, tylko zasyfione czoło! I basta tych Asystentek Prezesa Zarządu. To
                                  przecież sekretarki! A te Human Resources Pierdołses - kadrowe! I żadne mi tam
                                  Senior Purchasing Advisery - jeno Konsultantki Handlowe!!!! No i wreszcie
                                  vintage, second hand, etc. - ciucholandy, lumpeksy, stare szmaty!!!! Ach, jak ja
                                  kocham marketing.
                                  No, wreszcie to z siebie zrzuciłam... ;-)
                                  • newsstand Re: Moja droga sigrun ( i inne też) 11.08.05, 01:32
                                    sigrun napisała:

                                    > Sebum-śmebum. TŁUSZCZ, kurde bele!!!!
                                    na skorze to ŁÓJ!
                                    > I żadna trądzikowa cera, tylko zasyfione czoło!
                                    na forum sie mowi "niespodzianki"
                                    > I żadne mi tam Senior Purchasing Advisery - jeno Konsultantki Handlowe!!!!
                                    sprzedawczynie!!! co za przeoczenie, a fe!
                                    ;)
                                    • sigrun Re: Moja droga sigrun ( i inne też) 11.08.05, 07:52
                                      Co racja, to racja. Mówi się "łój". Tłuszcz to tytuł musicalu z Johnem Travoltą
                                      i Olivią Newton John ;-PPP Na "niespodzianki" mówimy też "niedoskonałości cery".
                                      Jednak prymat wiodą:
                                      1. "cellulit" bądź "cellulitis" - nagminnie używany wśród producentów mazideł
                                      aby nie zrazić sobie docelowego targetu bardziej prostym i zgodnym z prawdą
                                      określeniem "gruba dupa" oraz
                                      2. "te dni" - mówiąc po ludzku "miesiączka" vel "okres" w przypadku podpasek lub
                                      "inwazja candida albicans" w przypadku wkładek na resztę miesiąca oraz
                                      3. pojęcie "jestem lekka jak piórko", "jestem świeża (w mordę jeża)" zamiast
                                      prawdziwych "poszłam wreszcie do gina" i " teraz wiem do czego służy
                                      prysznic/wanna/ten drugi kibel".
                                      Uwielbiam także pojęcie "zestresowana cera". Hmm, zestresowana to mogę być ja,
                                      gdy słucham podobnych bredni, ale żeby od razu moja skóra cierpiała na jakieś
                                      fobie i palpitację serca, czyżbym przegapiła jakieś nowe odkrycie w
                                      psycho-dermatologii?
                                      • kate-gun Re: Moja droga sigrun ( i inne też) 11.08.05, 15:22
                                        hehe, genialne :)))))
                                      • krowa_w_kropki Re: Moja droga sigrun ( i inne też) 11.08.05, 15:32
                                        I już cię lubię sigrun!
                                        4. A jak włosy wypadają to nie jest "na grzebieniu zostają pasma włosów" tylko
                                        zwyczajne ŁYSIENIE.
                                        5. Copywriter to twórca sloganów reklamowych, junior copywriter to to samo
                                        tylko niedoświadczony.
                                        6. Manager to kierownik.
                                        I już. Stop idiotycznym nazewnictwom. A przedstawiciel handlowy to akwizytor!!
                                        • kochanica-francuza Re: Moja droga sigrun ( i inne też) 11.08.05, 15:48

                                          > I już. Stop idiotycznym nazewnictwom. A przedstawiciel handlowy to akwizytor!!
                                          A nie, bo DOMOKRĄŻCA!!!
                                      • kochanica-francuza Re: Moja droga sigrun ( i inne też) 11.08.05, 15:46
                                        sigrun napisała:

                                        > Co racja, to racja. Mówi się "łój". Tłuszcz to tytuł musicalu z Johnem Travoltą
                                        > i Olivią Newton John ;-PPP Na "niespodzianki" mówimy też "niedoskonałości cery"
                                        > .
                                        > Jednak prymat wiodą:
                                        > 1. "cellulit" bądź "cellulitis" - nagminnie używany wśród producentów mazideł
                                        > aby nie zrazić sobie docelowego targetu bardziej prostym i zgodnym z prawdą
                                        > określeniem "gruba dupa"

                                        Tu muszę Cię skorygować. Cellulit(is?) pojawia się także na dupie niegrubej.


                                        oraz
                                        > 2. "te dni" - mówiąc po ludzku "miesiączka" vel "okres" w przypadku podpasek lu
                                        > b
                                        > "inwazja candida albicans" w przypadku wkładek na resztę miesiąca oraz
                                        > 3. pojęcie "jestem lekka jak piórko", "jestem świeża (w mordę jeża)" zamiast
                                        > prawdziwych "poszłam wreszcie do gina"

                                        do gina? jestem lekka jak piórko, bo zjadłam xennę i się wys...am.
                                        • sigrun Re: Moja droga sigrun ( i inne też) 11.08.05, 16:52
                                          Masz absolutną rację :-) Swoją drogą dlaczego tylko kobiety w reklamach cierpią
                                          na zaparcia i biegunkę? Jednak ona czuje się lekka, bo zamiast globulki
                                          Metronidazolu ma Allways ze skrzydełkami czy inne OB i zmienia co pół godziny
                                          jak każda "zadbana kobieta" ;-P How FA will You go, panie czyścioszki?
                                          • dagny1001 Re: Moja droga sigrun ( i inne też) 11.08.05, 17:00
                                            Boskie! A ja najbardziej lubię to:
                                            - Tomek, gdzie byłeś?
                                            - Biegałem
                                            - Ale twoja koszulka wcale nie PACHNIE!
                                          • sigrun Re: Moja droga sigrun ( i inne też) 11.08.05, 17:02
                                            Ach, jeszcze jedno. Ciężkie i przyklapnięte włosy, a ja zawsze to strąkami
                                            nazywałam :-)))) I tzw. "fryzurki z pazurem", czyli wyciachane byle jak kłaki,
                                            nastroszone na tonę lakieru ;-)
                                            Uwielbiam też dwudziestki testujace w salonach zabiegi przeciwzmarszczkowe dla
                                            cer dojrzałych. Potem zachwycone pindzie piszą, że kuracje super i w ogóle.
                                            Ciekawe co im mają te zabiegi wygładzić w tym wieku? I na tym na razie kończę,
                                            bo mi się cera zestresowała, biedactwo ;-))))
                                            • newsstand Re: Moja droga sigrun ( i inne też) 11.08.05, 19:04
                                              a nie wkurzaja was zdrobnienia typu:
                                              kremik, zelik, fryzurka, stópki, paszki, owocki, warzywka itp?
                                              bo mnie tak
                                          • kochanica-francuza Re: Moja droga sigrun ( i inne też) 11.08.05, 21:05
                                            sigrun napisała:

                                            > Masz absolutną rację :-) Swoją drogą dlaczego tylko kobiety w reklamach cierpią
                                            > na zaparcia i biegunkę?

                                            O żesz kurczę zielone! Faktycznie, nie zauważyłam...
      • Gość: Sineira Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 18:45
        Nawet spać nie dadzą w dowolnej pozycji...
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=211&w=27560975&v=2&s=0
        • kate-gun Re: Panie higienistki 11.08.05, 19:12
          o ja pie....le!! jakie glupie panny :D

          CYTUJE:
          "Sama od paru dni ucze się spać na plecach, wychodzi to z różnym skutkiem :)
          Spanie na plecach jest o tyle dobre, że nie robią się od niego zmarszczki na
          twarzy, jak przy spaniu np. na boku."

          "Mam podobny problem. I bynajmniej nie chodzi mi o zmarszczki. Spie na brzuchu,
          z glowa wcisnieta w poduszki, lub poduszka NA GLOWIE, i zauwazylam, ze im
          dluzej spie w tej pozycji, tym bardziej mam zapuchniete oczy po
          przebudzeniu."

          [haha]

          "Kurcze, faktycznie, nie wiazalam opuchnietej twarzy ze spaniem na brzuchu! Ale
          to prawda! Poza tym lepiej wygladaja piersi i szyja dluzej bedzie jedrna.....
          Myslalam, zeby sobie cos na noc przyczepic na brzuchu, tak, zeby uwieralo mnie
          jak sie przewroce.... Ale pozniej doszlam do wniosku, ze od spania na boku tez
          nalezy sie odzwyczajac, no bo jaka pozycje przyjmuja wtedy wieksze piersi :-)
          Wiec musze sobie sprawic cos pod glowe, co nie pozwoli mi sie przekrecic we
          snie, tylko nie mam pojecia, jak takie cos powinno wygladac....."

          [to ja myslalam, ze sie przekrece - po przeczytaniu powyzszego postu]




          Chcialbym sie ustosunkowac do tego spania na plecach - wszyscy lekarze trabia
          od zarania dziejow, ze spanie na brzuchu jest najzdrowsze bo wtedy kregoslup
          odpoczywa.
          Ale trzeba byc mocno walnietym, skoro jakies glupie zmarszczki sa wazniejsze od
          zdrowego kregoslupa, ja juz wole miec zmarszczki niz garba, skolioze czy tez
          wogole nie moc sie na starosc poruszac [extrema]




        • Gość: NaOH Dyby. Spać WYŁĄCZNIE w dyby zakutą będąc! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 19:51
          Spać NIE w dybach?! Jakie to niehigieniczne!!!
          fuuuuuuuuuuuuuuuuuj !!!!!!!!!!!!!!!!1
      • Gość: viva trik Re: Panie higienistki IP: *.piotrkow.net.pl 11.08.05, 21:32
        niepszypatkwoo ZYGMUNT KAŁUŻYŃSKI ju ż nie żyje.
        • Gość: vava trak Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 21:37
          A co, z a czensto sie myu?
          • Gość: vava frak Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 21:42
            on się fcale nie myu.
            • kochanica-francuza Re: Panie higienistki 11.08.05, 21:44
              Gość portalu: vava frak napisał(a):

              > on się fcale nie myu.

              Te, koleś, nudzi ci się? Na szczęście niedługo szkoła, to się czymś zajmiesz...
            • Gość: łoda fak?! Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 21:46
              to dla czego odwalił kite?
              czenste mycie...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka