kochanica-francuza
27.08.05, 21:35
Udawałam się na przystanek, docelowo - do Powsina, więc miałam na sobie:
T-shirt, bojówki i trampki.
Mijałam spokojnie grupę młodych mężczyzn, gdy jeden z nich zawołał w moją
stronę: GRZYBICA, GRZYBICA!
Wie ktoś, o co mu chodziło i czy wykrzykiwanie o grzybicy do obcych ludzi to
teraz norma?