Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    ciuchy licealistek - w ogole

    09.10.05, 15:21
    Mamy tutaj jak widzę cały przekrój wiekowy. Co sądzicie o tym jak się ubiera
    młode pokolenie? Z punktu widzenia młodego pokolenia i z dystansu paru lat.
    Mi się rzuciło, że duża cześć dziewczyn nie korzysta z tego co jest ich
    największym atutem - z dziewczęcości. Owszem, ubierają się ładnie, gustownie,
    ale jak 30latki, a nie jak nastolatki. I ubierają się straszliwie pospolicie.
    fu. Jak się porówna mlode polki z np frasncuzkami to różnica jest kolosalna.
    Obserwuj wątek
      • zettrzy Re: ciuchy licealistek - w ogole 09.10.05, 15:37
        nie wiem jak w Polsce, ale w Stanach mlode pokolenie nie tyle "sie ubiera", co
        oszczedza na ciuchach - wszedzie te same, beznadziejnie monotonne dzinsy i
        koszulki, zima swetry, obuwie obowiazkowo sportowe, w prywatnych szkolach
        mundurki, wiec gdzie ladnosc, gust czy dziewczecosc
        prywatnie uwazam ze jest to bardzo praktyczne podejscie, bo dopoki figura sie
        nie uksztaltuje ostatecznie, czyli gdzies tak okolo 16-18 roku zycia, i tak nie
        warto inwestowac w ciuchy
        a zreszta, powiedzmy sobie szczerze, kogo oprocz producentow taniej odziezy oraz
        rodzicow interesuje jak sie ubieraja licealisci? ubrania dla tej grupy wiekowej
        to temat bardziej na "wzornictwo przemyslowe" niz "mode"
        • jpar Re: ciuchy licealistek - w ogole 11.10.05, 08:36
          a ja zauwazylam, ze do tych spodni i swetrow, jak opisujesz nosi sie jeszcze
          markowe gadzety typu torebka LV, Chanel i inne zawierajace wyrazne logo.
        • modlisshka Re: ciuchy licealistek - w ogole 13.10.05, 14:38
          A jak się mają ubierać?? Jak szmaciary?? dresiary?? dziś widziałam w centrum
          Katowic laske....kur...no na pewno nie była pospolicie ubrana. Wyglądała jak
          wsiór. Ciuszki pewnie nie tanie miała, za to efekt..pffff. ps. miała kozaki jak
          kot w butach..buahahaha i brazowa spodnice (albo kiece-będzie to bardziej
          odzwierciedlało to, co zobaczyłam)z milionem koronkowych falbanek, które
          belątały jej się pomiędzy łydkami. Druga "trendy" miała ok 40 lat. Odziana była
          w pozaciągane czarne rajtki i do tego bielusieńkie czuby na klinie zapinane nad
          kostką. Pewnie myślała że super wygląda jak wszyscy się na nią gapili...
          Może nie jestem żadną z tych ,które uważają że chodzą w
          rzeczach "trendy", "jazzy", "icy", "hippie"...ja ubieram się normalnie. Tak
          poza tym to kto wymyślił te beznadziejne określenia??
          • zuzaba Re: ciuchy licealistek - w ogole 13.10.05, 15:59
            "Hippie" to beznadziejne określenie? Hmm...
            A ile maz lat?
            • zuzaba Re: ciuchy licealistek - w ogole 13.10.05, 16:00
              "Masz", oczywiście.
      • konim691 Re: ciuchy licealistek - w ogole 09.10.05, 15:53
        Sa laski, ktore ubeiraja sie masowo w identycznych ciuchach
        jak pol miasta, ale widuje i takie, u ktorych podziwiam niebanalny
        styl i fajne zestawienia:)stoje murem za tymi drugimi:)
        Wydaje mi sie, choc niekoneicznie, ze wiekszosc lasek ubiera sie po to, aby zawiesic na nich wzrok, moze nie kobiecy ale ten "chlopiecy" na pewno;)
        I smieszy mnie styl typu:szpileczki+plecak, co zauwazam dosyc czesto:/
        Mam powyzej 20stki;),jelsi to istotne:Dpozdr
      • kochanica-francuza Re: ciuchy licealistek - w ogole 09.10.05, 16:24
        jak się porówna reklamę papierosów Vogue - polską i francuską, to widać, co nas
        dzieli...

        Czy ktoś potrafi znaleźć w necie, bo ja nie?
      • totally_sexy Re: ciuchy licealistek - w ogole 09.10.05, 16:37
        95% dziewczyn w liceum nie myśli o modzie w prawidłowym kontekście (nie wiem jak
        to inaczej napisać... :/). dla nich moda=ubranie noszone przez połowe miasta.
        kupują na tych bazarach czy w sklepach gdzie wszyscy zaopatrują się w ciuchy.
        potem widzimy na ulicy 5 dziewczyn ubranych prawie jednakowo.dużo dziewczyn
        jeszcze nie ma nawet własnego stylu, tylko ubierają to co podpatrzyły u
        koleżanki itp. tak to już jest...
        sama wiem o tym bardzo dobrze, bo chodze do liceum :) ale ja nie należe do wyżej
        opisanych dziewczyn, lubie modę,lubię się nią bawić... ahh jak ja to kocham ;D
        • 8vanillia8 Re: ciuchy licealistek - w ogole 07.12.05, 15:10
          Oj miałam dziś nie pisać żadnych komentarzy ale w tej sprawie muszę zadzialać.
          To wcale nie prawda, że licealistki się nie wyróżniają! To zjawisko można
          zaobserwować w gimnazjum ale nie w liceum. Może moja szkoła jest inna, ale w
          niej naprawde ważne jest to czy ma się swój styl czy nie. Nie chodzi tu o
          widoczne logo bądz specjalnie wywiniętą metkę w taki sposób aby była ona
          widczna. Zwyczajnie chodzi o to żeby budować swój własny wizerunek. Choć
          niedaleko mojej szkoły znajduje się druga - technikum i zawodówka.. Muszę
          przyznać, że ogólnie panujący tam loock to styl tipsiary ;/... Nie wiem
          dlaczego przecież to, że nie chodzi się do LO o niczym nie świadczy a jednak..
          u nas jest orginalnie, różnorodnie a tam ;/... monotonnie i oczoje... Długo
          zastanawiam się dlaczego tak jest.... Obie szkoły są od siebie oddalone może o
          jakieś 150 m, a tak ogromna różnica w sposobie ubierania... ;/
      • super.kinia Re: ciuchy licealistek - w ogole 09.10.05, 19:07
        nastolatką nie jestem juz od kilku lat, ale wczoraj rozmawiałam z moja
        małoletnią siostrą i to nie jest tak ze dziewczyny z liceum ubieraja się tak, bo
        ten styl szczególnie im się podoba, ale z innych rownie istotnych powodów:

        1. nie mają wystarczająco dużo pieniędzy na ubrania dobre jakościowo - niskie
        kieszonkowe, zmusza je do noszenia ubran z Terranovy czy Orsay'a (ewentualnie
        stadion X lecia)

        2. ubranie nie jest przebraniem, tylko kamuflażem - dobrze jest sie nie
        wyróżniac w grupie rówiesniczej.

        3. w większości szkół nie jest tolerowany krzykliwy strój - dlatego pozostaja
        nieśmiertelne jeansy i swetry

        4. w jeansach i butach sportowych jest po prostu wygodniej.

        ale i tak w sumie wszystko sprowadza sie do kasy - jasne ze 16latki nie stać na
        jeansy CK, wiec wybierze H&M czy terranovę, nie stać jej na dobre buty wiec kupi
        plastikowe tandety w Deichmanie.

        nie osądzjamy - kiedys tez miałyśmi nascie lat...
        • myszka_333 Re: ciuchy licealistek - w ogole 09.10.05, 19:13
          Z tego co ja pamiętam to w liceum człowiek bardziej próbował się dostosować do
          wymarzonej grupy rówieśniczej niż do obowiązujących trendów (ale to było lata temu).
          Skonsultowany brat licealista twierdzi że jego moda nie interesuje,interesuje go
          upodobnianie się do idoli muzycznych (black metal).
          • super.kinia Re: ciuchy licealistek - w ogole 09.10.05, 19:15
            myszka_333 napisała:

            > Z tego co ja pamiętam to w liceum człowiek bardziej próbował się dostosować do
            > wymarzonej grupy rówieśniczej niż do obowiązujących trendów (ale to było lata t
            > emu).

            pamiętam, i sama nie wierzę jaka byłam głupia chowając ciało pod swetrzyskami
          • kochanica-francuza Re: ciuchy licealistek - w ogole 09.10.05, 19:26

            > Skonsultowany brat licealista twierdzi że jego moda nie interesuje,interesuje g
            > o
            > upodobnianie się do idoli muzycznych (black metal).

            Brat niszowy.;-) Niereprezentatywny.;-)
            • kragmel Re: ciuchy licealistek - w ogole 09.10.05, 19:40
              kochanica-francuza napisała:

              >
              > > Skonsultowany brat licealista twierdzi że jego moda nie interesuje,intere
              > suje g
              > > o
              > > upodobnianie się do idoli muzycznych (black metal).
              >
              > Brat niszowy.;-) Niereprezentatywny.;-)

              hehe nie wiem czy taki niszowy ;)
              wczoraj mnie młodsze rodzeństwo zabrało na imprezę, gdzie nie mogliśmy chłopców
              rozróżnić, bo wszyscy mieli:
              - długie włosy
              - czarne koszulki
              - czarne bojówki/ dżinsy
              • kochanica-francuza Re: ciuchy licealistek - w ogole 09.10.05, 19:44

                > hehe nie wiem czy taki niszowy ;)

                Niszowy nie jest okresleniem pejoratywnym. Brat po prostu ma swoją wizję
                wyglądu, kompletnie niezwiązaną z modą.

                > wczoraj mnie młodsze rodzeństwo zabrało na imprezę, gdzie nie mogliśmy chłopców
                >
                > rozróżnić, bo wszyscy mieli:
                > - długie włosy
                > - czarne koszulki
                > - czarne bojówki/ dżinsy

                No - brat cię zabrał do swojej "niszy" właśnie.:-)
        • ziereal Re: ciuchy licealistek - w ogole 09.10.05, 19:47
          Nastolatek nie stac na CK wiec wybieraja H&M?...
          nie jestem nastolatka, o CK nie wspominam (Zreszta gdzie mozna kupic ciuchy
          Kleina, chyba tylko w Wawie), ale i na HM trzeba miec sporo kasy. Bo byle
          bluzka tam to wydatek rzedu 100zl, apaszka-40zl, rekawiczki-50-70zl..dzinsy-
          150zl.. Khm, i to niby to kieszonkowe nastolatki?
          • agaami Re: ciuchy licealistek - w ogole 10.10.05, 00:28
            Po pierwsze witam wszystkich na tym forum (to mój pierwszy post):) a po drugie
            zgadzam się z poprzedniczką. Ja mam już swoje pieniądze, a nie kieszonkowe i
            często nie stac mnie na H&M. A Ck to bardzo odległe marzenie...
            • glonojad19 Re: ciuchy licealistek - w ogole 13.10.05, 14:53
              A ja od sibibie dodam, ze pisanie o Terranowie i Orsayu jako badziewiu zawsze
              mnie denerwowało.Jako dość chudy osobnik mam problemy z dzinsami - gdzie jak
              gdzie, ale w Terranowie sztruksy zawsze lezą idealnie i wcale przy codzinnnym
              noszeniu nie różnia się od Levisów i Americanosów, gdzie z 250 zł za spodnie
              160 to płacenie za metkę:P
      • sumire Re: ciuchy licealistek - w ogole 09.10.05, 19:13
        Normalka - w tym wieku człowiek za wszelką cenę pragnie wyglądać starzej ;)) pamiętam siebie sprzed ponad dekady, brr...
        W ogóle kobiety to chyba zaczynają wyglądać naprawdę dobrze koło trzydziestki, kiedy już odnajdują swój styl i dobrze się czują we własnej skórze.
        • jo-asiunka Re: ciuchy licealistek - w ogole 09.10.05, 19:16
          moje ukochane ciuchy w liceum: sweter za duzy nawet na tatę - pierwsze dzieło
          mamy na drutach, sztywny, ze sam stał, paskudztwo:) i koszula po dziadku prawie
          do kolan. Nosiłam to razem i osobno do czerwonych spodni i traperów.
      • grey-apple Re: ciuchy licealistek - w ogole 09.10.05, 19:19
        Polecam Helsinki, interesujacy styl...skrzyzowanie rock z lat 80 z XVII elfem...
      • b_bb Re: ciuchy licealistek - w ogole 09.10.05, 19:21
        Wśród licealistek obserwuję cztery podstawowe typy:
        - dziewczyny, które ubierają się, bo muszą, jednak zupełnie nie zwracają uwagi
        na to, czy to jest modne i ładne. Wyglądają "myszkowato", nie chcą wyróżniać się
        z tłumu, mają inne priorytety, niż moda, czują się zagubione, a nawet
        spanikowane, gdy muszą kupić coś nowego,
        - dresiary, którym wyjście z domu zajmuje sporo czasu, łatwe do sklasyfikowania
        (każda z nich zaprzecza, że ma cokolwiek wspólnego z dresiarstwem),
        - członkinie subkultur (mroczne gotki, metalówy, rastamanki, hippiski, punkówy),
        niektóre z tych dziewczyn wyglądają, moim zdaniem, bardzo interesująco, choć
        bywa, że subkulturowy mundurek oszpeca je brutalnie, większość ubrana jest za
        małe pieniądze,
        - nieliczna (niestety) grupka dziewczyn ubranych z fantazją, modnie, z talentem
        podkreślająca swoje atuty, często zasobny portfel rodziców odgrywa tu dużą rolę
        (choć nie koniecznie).
        • jo-asiunka Re: ciuchy licealistek - w ogole 09.10.05, 19:22
          A czy to się nie przekłada na kobiety w ogóle? No może ze zmniejszeniem
          proporcji pomiędzy członkiniami subkultur a obranymi z fantazją.
          • b_bb Re: ciuchy licealistek - w ogole 09.10.05, 19:27
            Kobiety, które pracują, często są ograniczone wykonywanym zawodem (o portfelu-
            tym razem własnym, nie rodzicielskim- nie wspominając). Nastolatki mają większą
            swobodę.
          • sumire Re: ciuchy licealistek - w ogole 09.10.05, 19:27
            Chyba trochę zmieniają się proporcje.
            Umówmy się, nie jest sztuką ubierać się fajnie za kaskę rodziców. Kiedy się wydaje własną, i w dodatku trzeba balansować między ciuchami do pracy a tymi na wieczór, sprawy się komplikują :)

            Poza tym generalnie rzecz biorąc, trudno wymagać od piętnastolatki, żeby miała swój określony styl.
            • grey-apple Re: ciuchy licealistek - w ogole 09.10.05, 19:41
              Nie wiem czy wymagac, ale istnieje grupa kobiet ktora miala jakis tam styl
              (mniej lub bardziej udany) najslilniejszy wlasnie w wieku owych 15 lat.
              mozna podciagnac pod dosc szeroko rozumiany syndrom "fat popular girl".
              • weathlehow Re: ciuchy licealistek - w ogole 10.10.05, 13:15
                znam parę piętnastolatek, które mają styl i nie potrzebują kupy kasy żeby ubrac
                się z wyobraźnią.
                • sumire Re: ciuchy licealistek - w ogole 10.10.05, 13:29
                  Dziewięć razy im się odmieni. I mimo wszystko uważam, że nie jest sztuką ubierać się za pieniądze taty...
                  • weathlehow Re: ciuchy licealistek - w ogole 10.10.05, 18:26
                    Co to znaczy wg was że "nietrudno się ubrać za kasę tatusia"? Czyżby dzieci
                    mieli tylko bogacze? Jest mnóstwo dziewczyn z biednych rodzin, które muszą się
                    mocno nagimnastykować zeby dobrze wyglądać za bardzo małą kasę, a jakoś im się
                    udaje.
        • grey-apple Re: ciuchy licealistek - w ogole 09.10.05, 19:32
          Ja jeszcze bym wyodrebnila kolejna grupe: dziewczyny (najczesciej z zamoznych
          domow) ktore ubieraja sie ani szczegolnie fantazyjnie ani szaro, a tak
          poprawnie, nasladujac okreslona mlodziez z Zachodu - koniecznie w rzeczy
          konkretnych marek.
          • super.kinia Re: ciuchy licealistek - w ogole 09.10.05, 19:39
            grey-apple napisała:

            > Ja jeszcze bym wyodrebnila kolejna grupe: dziewczyny (najczesciej z zamoznych
            > domow) ktore ubieraja sie ani szczegolnie fantazyjnie ani szaro, a tak
            > poprawnie, nasladujac okreslona mlodziez z Zachodu - koniecznie w rzeczy
            > konkretnych marek.

            czyli byle-jak, ważne że z metką
            • grey-apple Re: ciuchy licealistek - w ogole 09.10.05, 19:45
              Raczej poprawnie i ladnie.

              Przyklad: szare spodnie, biala bluzka z malym napisem i czarny sweterek. Wloski
              prosto od fryzjera, metki z amerykanskiego mall'a. On: szary sweter od Polo i
              dzinsy Levis. Ani fantazyjnie ani tipsiarsko...
              • super.kinia Re: ciuchy licealistek - w ogole 09.10.05, 19:55
                grey-apple napisała:

                > Raczej poprawnie i ladnie.
                >
                > Przyklad: szare spodnie, biala bluzka z malym napisem i czarny sweterek. Wloski
                >
                > prosto od fryzjera, metki z amerykanskiego mall'a. On: szary sweter od Polo i
                > dzinsy Levis. Ani fantazyjnie ani tipsiarsko...

                wiesz co, ale te znienawidzone tipsiary, przynajmniej mają wizję tego jak chcą
                wyglądac, a takie bananowe dzieci z markowymi ciuchamy założą wszystko byle bylo
                firmy Levis, Abercrombie, Columbia itp
                • grey-apple Re: ciuchy licealistek - w ogole 09.10.05, 20:06
                  super.kinia napisała: a takie bananowe dzieci z markowymi ciuchamy założą
                  wszystko byle byl o firmy Levis, Abercrombie, Columbia itp"


                  Moze...
                  ale jakis tam swoj zmysl estetyki raczej tez posiadaja.
                  I tym kieruja sie przy doborze.
        • kragmel Re: ciuchy licealistek - w ogole 09.10.05, 19:46
          b_bb napisała:

          > - członkinie subkultur (mroczne gotki, metalówy, rastamanki, hippiski,
          punkówy),niektóre z tych dziewczyn wyglądają, moim zdaniem, bardzo
          interesująco, choć
          > bywa, że subkulturowy mundurek oszpeca je brutalnie

          uh, no właśnie na wspomnianej wyżej imprezie takich przypadków było sporo. styl
          gocki - włosy przemalowane na czerń, ciała blade w połączeniu z czarnymi
          koszulkami na ramiączkach/ czarnymi bluzkami ze sznurowanymi rękawami, dużo
          gołego, ale nic ładnego, kiepskie materiały, żadnych ciekawych pomysłów (bo
          trudno za taki uznać czerwone rajstopy + sandałki na szpilce we wzorek panterki
          + czarna mini + niezbyt ładne nogi). uhhh żadnej z tych panien nie było tak
          naprawdę dobrze w tej stylistyce, albo po prostu w tej realizacji stylistyki,
          którą prezentowały. przykro patrzeć :(
          • b_bb Re: ciuchy licealistek - w ogole 09.10.05, 19:56
            U mrocznych jak dno studni nastoletnich gotek najbardziej mi się podoba
            obowiązkowa czerń na głowie. Zachwycająco w tym się prezentują blondynki
            przefarbowane na czarno. Odrosty, nawet minimalne, wyglądają jak łysina, jasne
            brwi i ta bladość. Aż strach się bać. ;)
            • mankencja Re: ciuchy licealistek - w ogole 10.10.05, 20:11
              poznałam niedawno jedną. na oko 6cm rudawego odrostu
        • aniabe13 Re: ciuchy licealistek - w ogole 09.10.05, 19:51
          I to by było wszystko na ten temat. :-)
          Najliczniejszą grupą chyba jest ta pierwsza, wystarczy popatrzeć na młodzież
          wychodzącą ze szkoły. Wyglądają jak odbite na ksero.
      • inecita Re: ciuchy licealistek - w ogole 10.10.05, 12:35
        Pracowałam 3 lata temu w liceum, nie dla snobów- raczej słabe liceum na
        warszawskim osiedlu. Króowały tipsy i stringi na wierzchu oraz bluzeczki z
        numerkami takie niby szkolnej druzyny
        • misae Re: ciuchy licealistek - w ogole 10.10.05, 14:14
          moim zdaniem wiele nastolatek ubiera sie szaro-buro w za duze ciuchy, co moze
          wynikac ze wczesniej wspomianego faktu braku samoakceptacji
          najgorsza zgroza dla mnie sa spodnie "krok w kolanach" i jest to zjawisko
          pojawiajace sie regularnie co jakis czas
          dojrzewanie to okres buntu, kiedy caly swiat wokol "wariuje" gdzie tylko
          rowiesnicy sa wiarygodni...stad wlasnie potrzeba akceptacji,
          przynaleznosc do subkultury jest bardzo wazna, nawet tzw nastolatki niezalezne
          sa swego typu grupa
          za moich czasow to bylo tak w podstawowce to byli fani Lady Punk i Papa Dance,
          co poniektorzy zaczynali przygode z heavy metal, w liceum byl szal na Depeche
          Mode lub The Cure, ja szalalam za Depeche Mode i pamietam jak dzis moje czarne
          jeansy, golf i kurtka ;o)
          Kolezanka z naszej "grupy" zakochala sie w chopaku co byl fanem The Cure i
          wywalilysmy ja ze "spoleczenstwa", bo kupila sobie ich plyte aby moc pogadac ze
          swoja miloscia - no nie musze tlumaczyc ze fani DM nie gadali z TC ;o)
          Jak to pisze to smieje sie, ale wtedy to bylo smiertelnie powazne ;o)
          Pamietam jedna dziewczyne co po kazdych wakacjach zmieniala swoj styl poprzez
          disco do heavy metal, a wszystko to zalezalo od tego z jakim chlopakiem sie
          spotykala ;o) Chodzilam do zupelnie normalnego ogolniaka...
          • sumire Re: ciuchy licealistek - w ogole 10.10.05, 14:18
            Ale jednak tęskni się za tym trochę, nie? :) Teraz już nie ma takich emocji...
            I te buty z blaszkami - też miałam!
            • misae Re: ciuchy licealistek - w ogole 10.10.05, 14:23
              pewnie ze sie teskni ;o) ale sa tez pewne sprawy za ktorymi nie tesknie wcale...
              jestes pewna ze nie ma takich emocji...? Nie ma "zwalczajacych" sie grup?
              Mne sie wydaje ze teraz tipsiary przykladowo to sa owczesne "dyskomuly", tak to
              wlasnie sie w moim srodowisku mawialo...moze tylko w moim bo nie bylo internetu
              i pewne okreslenia nie byly uzywane "globalnie"...
              • sumire Re: ciuchy licealistek - w ogole 10.10.05, 14:32
                :) W sprawie tych emocji miałam na myśli upływ lat (ekhe) raczej. Zbliżając się nieuchronnie do trzydziestki, człowiek już nie musi deklarować buntu podartymi spodniami ani stawiać włosów na cukier, żeby zdenerwować głupie koleżanki. Już nam wszystko wolno i niczego nie musimy udowadniać... w każdym razie po pracy :)
                • misae Re: ciuchy licealistek - w ogole 10.10.05, 14:43
                  no a ja wlasnie sie ciesze ze najpierw rozum, a potem emocje...ale to
                  przychodzi z czasem...
                  jak dla mnie to wszystkie nastolatki byly i beda "glupie" - na sposob
                  nastoletni, ja tez bylam, ufff dobrze ze mam to juz za soba
                  • sumire Re: ciuchy licealistek - w ogole 10.10.05, 14:51
                    W tej akurat sprawie mam takie same poglądy :)
      • martika19873 Re: ciuchy licealistek - w ogole 10.10.05, 18:58
        W mojej szkole, pomimo ze jest nazywana polskim Beverly Hills(a to niby z tego
        powodu ze same pustaki myslace tylko o wygladzie tu sa:)), nie widac aby
        krolowal roz, kicz i tandeta (choc ja od razu dopowiem ze lubie tak sie nosic
        czasem:)). Straszne jest to, ze wszyscy wygladaja dokladnie tak samo, moze sa
        ze 4 osoby w mojej budzie ktore wyrozniaja sie ciuchami. Generalnie ciezko jest
        sie ubrac do szkoly z fantazja, bo zaraz moga zaczac sie glupie komentarze
        uczniow i nauczycieli...Ale teraz coraz mniej zaczynam sie tym przejmowac,
        jestem w klasie maturalnej i chyba juz wiecej moge od takich pierwszakow:))
      • ally Re: ciuchy licealistek - w ogole 10.10.05, 22:43
        > fu. Jak się porówna mlode polki z np frasncuzkami to różnica jest kolosalna.


        Francuzki w wieku licealnym też nie wyglądają szczególnie fajnie. Powszechne
        jest np. zjawisko przydeptywania nogawek ;-) Kiedy 2 lata temu chodziłam do
        francuskiej szkoły, wśród młodzieży licealnej królowały tzw. dupaki-EastPacki,
        czyli plecaki marki EastPack noszone obowiązkowo na wysokości tyłka ;-)

        pozdro
        Ally
        • weathlehow Re: ciuchy licealistek - w ogole 13.10.05, 15:24
          eeej, przydeptane nogawki są akurat fajne. i plecaki na wysokości tyłka też,
          chociaż ja osobiście preferuję torby na wysokości kolan :-)
      • jpar Re: ciuchy licealistek - w ogole 11.10.05, 08:34
        nie odpowiednio do wieku,
        brak gustu,
        nasladowane innych bez pierwiastka myslenia,
        brak pomyslu,
        brak inwencji tworczej,

        co ciekawe nastolatki bardzo nasladuja trzydziestki, a trzydziestki nastolatki,
        i tak tworzy nam sie moda. Nie uwazam, ze byc modnym oznacza byc bogatym, za
        pomysl wlasny sie nie placi, ale pomyslec trzeba.
        po ubiorach nastolatek wiadac, jak bardzo sa ofiarami komercji
        • misae Re: ciuchy licealistek - w ogole 11.10.05, 09:34
          za moich czasow litealistki nie bylo nic ciekawego do kupienia, czy ubrania
          1988-1992...trraz jest o wiele wiecej mozliwosci i co z tego...ano nic. Moda,
          styl etc to nie sa pojecia dla nastolatek...polskich, francuskich czy innych
          nie ma nad czym dyskutowac i tyle
          • misae Re: licealistki ;o) nt 11.10.05, 09:35
            • weathlehow ...? 13.10.05, 15:32
              oj, tu się mylisz. Kto jeśli nie nastolatki ma mieć swój indywidualny styl?
              Może co najwyżej studenci. Cała reszta może co najwyżej próbować jakichś
              nieśmiałych wariacji "pracowych" mundurków - nieśmiertelne żakiety i marynarki.

              Nastolatki mają społeczne przyzwolenie na eksperymenty, mogą wyglądać dziwnie,
              a te które mają "ten" zmysł, całkiem nieżle na tym wychodzą.
              • sumire Re: ...? 13.10.05, 16:09
                Całkowicie się nie zgadzam i obawiam się tu wojny pokoleniowej :) ci starzy, co
                chodzą w mundurkach (swoją drogą, takie wariacje to niezłe wyzwanie i wierzaj
                mi, że są ludzie, którzy na bazie biurowego dress-code'u potrafią femomenalnie
                zestawiać garderobę), przeważnie kończą pracę około 18 i idą w miasto, na
                siłownię, do restauracji, na imprezę - po prostu żyją. Toteż ja mam w szafie
                całą masę błyszczących ciuchów, kusych koszulek, spodnie a'la hakama,
                siedemnaście torebek, złote buty z lat 60., bojówki... i niedawno kupiłam sobie
                baaardzo krótki kilt wykańczany koronką, a mam - aaaa - bliżej niż dalej do
                trzydziestki :))
                Nie utożsamiałabym stylu z możliwością wariowania. Przecież nie można odmówić
                stylu i smaku facetowi, który idealnie dopasowuje krawaty do koszul.
              • zuzaba Re: ...? 13.10.05, 16:18
                Weathlow, nie zgodzę się:) Swój styl może mieć każdy.
                Od paru lat nie jestem już studentką. I naprawdę strój mój nie ma nic wspólnego
                z pracowym mundurkiem. Powiem więcej, nie posiadam ani jednego żakietu i
                marynarki czy garnituru. I dla co niektórych mogę wyglądać dziwnie.
                Pracowałam w poważnej firmie i mogłam chodzić, jak mi się podobało.
                Więc nie jest tak źle.
      • glonojad19 Re: ciuchy licealistek - w ogole 13.10.05, 15:03
        Podobają mi się:

        Młode dziewczyny w glanach i sukienkach(bardzo to fajnie wygląda)
        Mlode dziewczyny w kapeluszach - rózwnie urocze
        Rajstopy w kolorowe paski, szaliki we wszystkich kolorach tęczy, czapki uszatki
        np. czerwone
        Płecaki kostki z idiotycznymi wpinkami typu:
        "Uważaj - wróg narodu podłuchuje"/ "Szkoła Óczy"/ :jestem odpadem atomowym"
        itp..."
        Długie, naturalne, niefarbowane , rozpuszczone włosy

        Usmiech, usmiech i jeszcze raz usmiech. Natolatki śmieją się i uśmeichają 5
        razy częsciej niz cała reszta Polski razem wzięta.
        • sumire Re: ciuchy licealistek - w ogole 13.10.05, 15:10
          Nie wszystkie.
          Chyba nie tylko ja jedna przeżywałam wtedy okres burzy i naporu :) pewnie
          niejedna była nastolatka ma na koncie dołowanie, smędzenie w stylu "nikt mnie
          nie rozumie/nikt nie jest taki wrażliwy, jak ja/miłość nie istnieje/ludzie są
          głupi" etc. :) i te obowiązkowe czernie z Cobainem...
      • kaja86 Re: ciuchy licealistek - w ogole 13.10.05, 15:08
        Kilka miesecy temu skończyłam liceum, a przez ten czas chyba niewiele się tam
        zmikeniło. W ciągu tych trzech lat zaobserwowałam, że prawie wszyscy wygladali
        tak, samo, kiedys siedziałam sobie na korytarzu i patrzyłam na przechodzace
        osoby - 90% dżinsy + sweter albo tiszert, pozostale 10 % to metale albo skejci,
        żadnych dresiar ani tipiar w mojej szkole nie było. Chodziłam do zwykłego, choc
        dośc dobrego LO - tzn dużo tam wymagali ;)
        • weathlehow okej, tylko jest jeden szczegół: 13.10.05, 15:38
          ja w 3 klasie liceum mam wf 2 razy w tygodniu, w 1 i 2 miałam go 3 razy, więc
          siłą rzeczy MUSZĘ większość dni w tygodniu chodzić po szkole w spodniach, bo
          trudno jest się szybko przebrać mając na sobie kieckę. do spodni nosi się nic
          innego jak tylko tiszerty/koszule/swetry/bluzy bo nie ma za bardzo innych opcji.

          pisząc ten wątek chciałam żebyscie powiedziały mi czy zauważacie jak się
          ubierają nastolatki i czy wam się to podoba, czy idąc ulicą zauważacie kogoś
          kto ma ciekawy styl, kto przyciąga uwagę swoim strojem [w sposób pozytywny,
          rzecz jasna]

          Niestety, jak widać dyskusja zeszła na inne tory.
          Na narzekanie starych ciotek, mianowicie.
          Szkoda.
          • tuskazet Re: okej, tylko jest jeden szczegół: 13.10.05, 15:40
            Czy chcesz w ten sposób powiedzieć że w tej koszulce w której ćwiczysz na wf-ie
            ganiasz potem jeszcze po szkole i mieście ?
            • glonojad19 Re: okej, tylko jest jeden szczegół: 13.10.05, 15:58
              A ja pamiętam , że jak sie komus nie chciało za bardzo przebierać to tak się
              robiło...Nie popadajmy w przesadę. Ten wątek od samego początku wydał mi się
              smedzeniem i blędzeniem - kobieta pod 30-sci to jest to. Otóz własnie większość
              kobiet pod 30-ści to nie jest to. Są maksymalnie zmanierowane, sztywne, brak im
              zupelnie luzu i spontaniczności. Kobieta po 30-sci , która to ma nie ma
              problemu z tym, że na weekend zakłada glany i T-shirt, a nei zastanawia sie,
              czy kolor żakietu nie gryzie sie z apaszką . Dla mnie ten wyparcowany styl to
              własnie cos jak zbroja - o jaka jestem nobliwa, a one nieopierzone gesi,
              jeszcze sie wyrobią. Wiele tych gęsi jest o niebo ładniejsze i pelniejsze uroku
              niż zasznurowana konwenansami 30-stka.
              • glonojad19 Re: okej, tylko jest jeden szczegół: 13.10.05, 15:59
                I dodam, że glonojad 18 lat skończył już dawno temu:)
            • weathlehow pfff 14.10.05, 11:54
              widać że w jednym was prześcigamy: mamy w programie nacisk na czytanie ze
              zrozumieniem

              Gdybym chciała w ten sposób powiedzieć że na wfie ćwiczę w tej samej koszulce w
              której latam po mieście, tobym z pewnością to zrobiła.
              A ja powiedziałam, że:
              a) nosimy dżinsy, bo możemy nosić do nich sportowe buty, których raczej nie
              założymy do sukienki, a pewien problem sprawia noszenie do szkoły
              siedmiokilowego plecaka/torby plus jeszcze butów na wf w torbiew
              b) nosimy dżinsy bo szybciej można się z nich rozebrać niż ze spódnicy i rajstop
              c) do dżinsów pasują tiszerty. chyba że się mylę.

              NIGDZIE w moim poście nie napisałam, że ćwiczymy w tej samej koszulce w której
              chodziy po szkole. Zresztą, koszulki w których ćwiczymy to na ogół wielkie
              ciuchy sięgające nam do kolan. nie wydaje mi się, żeby którakolwiek z nas
              chciałaby chodzić w czymś takim po szkole.
          • sumire Re: okej, tylko jest jeden szczegół: 13.10.05, 15:55
            Och, rany julek. Miej na uwadze proszę, że każda z tych starych ciotek była -
            czasem całkiem niedawno - nastolatką :) niestety żadna siedemnastoletnia osoba,
            choćby i wyglądała niewiadomojak pięknie, nie będzie dla mnie ikoną stylu, bo w
            stylu chodzi o znacznie więcej, niż tylko zestawianie ze sobą ciuchów i pracuje
            się nad tym latami. Dlatego będę się kurczowo trzymała opinii, że można
            dyskutować o stylu dorosłych kobiet, a sposób ubierania się nastolatek (w tym i
            mnie kiedyś) określić jako 'poszukujący'. Wtedy się przecież ogromnie ulega
            wpływom - najpierw chce się wyglądać jak Robert Smith, później jak dziewczyna
            Boba Marleya... Wyolbrzymiam, oczywiście, ale dobrze pamiętam, ile razy w ciągu
            roku szkolnego zmieniałam gust ciuchowy i od czego to zależało.
            Poza tym wspominałam już, że niewiele widzę na ulicach nastolatek, które
            rzeczywiście wyglądają na swój wiek i nie chcą się postarzać.
          • zuzaba Jako stara ciotka 13.10.05, 16:13
            prawie 30 letnia, sie wypowiem;)
            Większość zauważanych nastolatek ubrana jest różowo-biało-niebiesko-błyszcząco,
            chociaż może mam spaczony pogląd, bo zanim dojadę do centrum, to jadę prze
            jedną z gorszych dzielnic.
            Podoba mi sie niesamowicie wszelaki indywidualizm.
            Styl hippie, ale w kobiecym, nie kloszardzio-brudno-niechlujnym stylu, elementy
            gotyku, także kobiece, a nie na maksa wampiryczne, minimalizm, ale nie byle
            jaki, typu dżinsy+szary sweter, tylko staranny i przemyślany a także styl a'la
            pensjonarka.
            Makijaż delikatny, włosy naturalne, albo delikatnie farbowane, ale z wyczuciem
            kolorystycznym i ogólnie wygląd nie postarzony.
            • weathlehow może po prostu chodzicie nie tymi ulicami 14.10.05, 12:12
              przejdźcie się chmielną, krakowskim, nowym śwaitem...
              idźcie na spcer w okolice dobrych liceów [polecam bednarską, raszyńską i
              dąbrowskiego w wawie], popatrzcie, poobserwujcie...
              zobaczcie jak dziewczęco, świeżo, kolorwo i oryginalnie poubierane są te
              dziewczyny.
              mnie niestety paskudna reforma oświaty rzuciłą do takiego różowo-biało-
              niebiesko-błyszczącego liceum ze stringami na wierzchu i cierpię przez to
              okrutnie. [Ale trzymam się jak mogę :-]

              sumire -> no mam nadzieję, że żadna nastolatka nie będzie dla ciebie ikoną
              stylu, bo wyglądałoby to groteskowo, gdyby kobieta w twoim wieku ubierała się
              jak nastolatka. mam wrażenie że pod słowem "styl" rozumiesz "elegancja". nie
              tędy droga. styl, to indywidualny sposób ubierania się, i dalej będę obstawać
              przy tym, że nastolatka - też człowiek, i niektóre [w mniejszości niestety]
              swój indywidualny styl mają. podeprę się tu trzema argumentami z innej dyskusji:

              1. [chociaż rajstopy założułam bym czarne, bo trochę po oczach bije]:
              www.streetfashion.pl/grafika/zdjecia/streets97.jpg
              2. www.streetfashion.pl/grafika/zdjecia/streets31.jpg
              3. www.streetfashion.pl/grafika/zdjecia/streets33.jpg

              i bonus - to was pewnie zbulwersuje [perły do getr? toż to obraza majestatu!]:
              www.streetfashion.pl/grafika/zdjecia/streets58.jpg
              • sumire Re: może po prostu chodzicie nie tymi ulicami 14.10.05, 12:25
                Nie, styl to dla mnie zupełnie nie elegancja, pisałam o tym w którymś z
                powyższych postów. Ale też styl to niekoniecznie najdziwniejsze z możliwych
                zestawień. Piszesz o czytaniu ze zrozumieniem, a ja w poprzednim poście pisałam
                o tym, że trudno rozwodzić się nad stylem kogoś, kto co trzy miesiące zmienia
                sposób ubierania się, zależnie od wpływów, którym chwilowo ulega. Oczywiście,
                że generalizuję, wiem o tym doskonale.
                Kobieta w moim wieku? Rrrrany... bez przesadyzmu może, co? Czy po 25. roku
                życia jesteśmy już stare i mamy się kłaść do trumny w wiktoriańskiej sukni do
                kostek? ;))
                Mamy prawo tu wyrażać swoje opinie. Parę z nas ma taką, że nastolatki nie
                powinny rozmyślać za dużo nad swoim - niech będzie - stylem i że kiedy ma się
                17 lat i gusta dopiero się kształtują (metodą prób i błędów), trudno o
                jednorodnym stylu w ogóle rozmawiać. Możesz się z tym nie zgadzać, jak
                najbardziej.
                • minkair Re: może po prostu chodzicie nie tymi ulicami 14.10.05, 12:48
                  Wydaje mi się,że bardzo rzadko nawet dojrzała kobieta ma tylko JEDEN styl.Kobiety eksperymentują i szukają w kilku albo nawet kilkunastu stylach ten Jeden odpowiedni na daną okazję,pogodę, humor etc.
                  Mogę mówić głównie o sobie.I tak ja dojrzała "babcia" czy ciotka jak wolicie uwielbiam styl hippie,boho,lekką elegancję i styl minimalistyczny,militarny , odpowiada mi modna obecnie carska Rosja...Jedna kobieta i tyle stylów..Da się to znieść? a owszem ponieważ każda okazja wymaga odemnie przedewszystkim dopasowania stroju do okoliczności..Dotyczy to myślę również nastolatek.Im jednak różne wpadki uchodzą na sucho ze względu na młodość. Ja muszę z racji wieku z pewnych rzeczy rezygnować ale niech ktoś
                  nie liczy,na to że zrezygnuję z siebie.Zawsze coś przemycę, myślę że nawet jak będę miała ponad 40 lat to będzie mi się to udawało;-) Uważam ,że mniej więcej połowa ze spotykanych codziennie nastolatek ubiera się bardzo ciekawie i niejedna dojrzała pani mogłaby im pozazdrościć stylu.Druga połowa to rzeczywiście osoby ubrane poprostu albo nieciekawie albo w stylu,którego ja może nie rozumiem i nie łapię ;-)
                  Tak więc proporcje są podobne do tych jakie zauważam u pań po 30-stce. W przedziale wiekowym 25-35; 35-40; 45-55...też zdarza się poszukiwanie własnego stylu i to chyba bardzo dobrze bo lepiej póżno niż wcale..
                • weathlehow Re: może po prostu chodzicie nie tymi ulicami 14.10.05, 12:49
                  ha! najpierw mówisz, że żadna nastoletnia osoba nie będzie dla ciebie wzorem,
                  potem, masz pretensje, że piszę "kobieta w twoim wieku". kobieta starsza niż te
                  naście lat nie będzie ubierać się jak te naście lat, ale nie wolno jej
                  wypomnieć że jest starsza niż te naście lat. ciężko to wypośrodkować, wiesz?

                  A generalizowanie jest bardzo brzydkie, więc jeśli robisz to z rozmysłem to już
                  bardzo źle.

                  btw: nie chcę na ciebie naskakiwać, ani cię atakować w żaden sposób, chciałabym
                  cię lepiej zrozumieć, dlatego jeśli możesz, wklej linki do zdjęć kobiet, które -
                  według ciebie - mają swój styl.
                  a z nastolatek które ubierają się z fantazją, wyrastają trzydiestolatki które
                  ubierają się z fantazją. styl cały czas ewoluuje, nawet jak się ma te 30 lat. z
                  tym że w tym wieku ta ewolucja traci impet, bo jest mniejsze pole do popisu.
                  • sumire Re: może po prostu chodzicie nie tymi ulicami 14.10.05, 13:05
                    A dlaczego nie będzie się ubierać? :) Nie wypada jej?
                    Najprościej byłoby w ogóle pominąć kwestię wieku. Do niczego nie dojdziemy tym
                    sposobem, dzieląc świat na pomysłowe nastolatki i konserwatywne stare ciotki,
                    ewentualnie biurwy w mundurkach (nie ma nic pomiędzy?). Po prostu zaakceptuj
                    fakt, że część kobiet jest ogromnie zadowolona z faktu, że nastolatkami już nie
                    jest i z różnych przyczyn nie ma ochoty brać sobie za wzór kogoś, kto jest o
                    dekadę młodszy.
                    Całkowicie nie zgadzam się z opinią, że w wieku 30 lat ma się mniejsze pole do
                    popisu - jest wprost przeciwnie, przynajmniej u mnie i wielu moich znajomych,
                    bo prowadzimy zwyczajnie bujniejsze życie niż w epoce mieszkania z rodzicami i
                    mamy więcej rozmaitych okazji do ubierania się na różne sposoby (o tym też
                    pisałam), ale jak byłam w liceum, to wyobrażałam sobie trzydziestolatkę jako
                    starą babę. Teraz wolę ją sobie wyobrażać jako kogoś a'la Nicole Kidman albo
                    Uma Thurman.
                    Tak czy inaczej, możesz sobie uważać inaczej i ja też mogę. Nie zakładałaś
                    chyba tego wątku po to, żebyśmy wszystkie wymieniały przykłady cudownie
                    ubranych nastolatek, prawda? Moim zdaniem po to jest forum, żeby się ze sobą
                    nie zgadzać :)
                    • weathlehow . 14.10.05, 13:30
                      ajt, peace, siostro :-)
                      Po prostu dziwi mnie fakt, że z jednej strony jeżdisz po nastolatkach a z
                      drugiej oburzasz się jak ktoś ci powie, że nastolatką już nie jesteś.
                      Dla mnie kobiety 30 letnie to panie w kwiecie wieku, rozkwicie kobiecości :-)

                      Rodziców na ogół niespecjalnie interesuje jak się ubieramy. Takie czasy - więc
                      argument o mieszkaniu ze starymi trochę kulą w płot. A społeczne przyzwolenie
                      na eksperymenty jest.
                      Bujniejsze życie [no nie wiem, może masz jakieś młodsze siostrzenice, popytaj
                      się ich o bujność życia nastolatek] też automatycznie nie oznacza większego
                      pola manewru, bo przez 8 godzin śpisz, 8 godzin jesteś w pracowym mundurku, i
                      kolejne 8 godzin możesz wyglądać jak chcesz.
                      Mamy 8 godzin przewagi ;-P
                      A forum jest po to zeby ze sobą dyskutować, a niekoniecznie żeby od razu się ze
                      sobą nie zgadzać. można wypracować rżne cywilizowane matody dojścia do
                      kompromisu, vide mój post
                      "a z nastolatek które ubierają się z fantazją, wyrastają trzydiestolatki które
                      ubierają się z fantazją."

                      prośba o zdjęcia dalej aktualna.
                      • zuzaba Re: . 14.10.05, 13:48
                        WEathlow, czemus tak się uczepiła tych nieszczęsnych mundurków pracowych???
                        Zapewniam Cię, że naprawdę nie wszyscy muszą je nosić.
                        To jest obowiązek dla tych, którzy mają kontakt z klientem, zawody prawnicze,
                        pr, hr, banki, instytucje finansowe itp.
                      • sumire Re: . 14.10.05, 13:50
                        Ej, w żadnym kierunku zmierza ta rozmowa :) ja Ci nie udowodnię, że życie
                        kogoś, kto już zdał maturę i obronił dyplom, może być ciekawsze niż wcześniej i
                        wcale niezwiązane z mundurkiem (ja w mundurkach nie pracuję). Ale kiedyś miałam
                        bardzo podobne poglądy do Twoich.
                        Nie oburzam się, bo cieszę się, że już nie jestem nastolatką i jest mi lepiej
                        niż kiedykolwiek. Niemniej sformułowanie 'w twoim wieku...' - rety no, mój wiek
                        nijak ma się do tego, jak się ubieram i o to tutaj chodziło. W tej epoce
                        szczęśliwie nie ma znaczenia, czy ma się lat 15 czy 35. Fotków nie będzie,
                        albowiem czasu na poszukiwania ich nie mam, natomiast wspominałam o kobietach,
                        które uważam za wyśmienicie ubrane. Dołożyłabym jeszcze Madonnę do tego
                        zestawu, zwłaszcza odkąd mieszka w Anglii. I Kate Moss... ale szczerze pisząc,
                        zawsze wolałam oglądać się na ulicy za facetami niż kobietami :))
                        • weathlehow okeej, spoko. 14.10.05, 14:34
                          widać ja mam małe pojęcie o pracy i mundurkach, a wy, cóż, małe o nastolatkach,
                          przynajmniej tych współczesnych.
                          Niemniej dziękuję za budującą dyskusję na poziomie, bez rzucania się na sebie z
                          pazurami [co jak zauważyłam ma miejsce na tym forum zadziwiająco często jak na
                          wykształcone kobiety które tu sie udzielają]
                • goldioo Re: może po prostu chodzicie nie tymi ulicami 14.10.05, 12:50
                  www.streetfashion.pl/
                  W tym do trumny..........:)
                  • goldioo Re: może po prostu chodzicie nie tymi ulicami 14.10.05, 12:51
                    goldioo napisała:

                    > www.streetfashion.pl/
                    > W tym do trumny..........:)

                    Heh.link mi się nie wkleił.Am sory!
                    • weathlehow Re: może po prostu chodzicie nie tymi ulicami 14.10.05, 13:06
                      kliknij lewym przyciskiem myszy na obrazek, tam we właściwości, skopiuj adres
                      URL i wklej go na forum. Pewnie chodzi o te gotyckie kiecki. osobiście trochę
                      mnie prxzerażają :-) Jak ktoś tu powiedział, mało komu jest dobrze w tym stylu.
              • weathlehow btw: skomentujcie te zdjęcia 14.10.05, 12:51
                jestem ciekawa waszych opinii na ich temat.
                • zuzaba Re: Komentarz do zdjęć 14.10.05, 13:45
                  1. Bardzo fajnie, ale ja założyłabym do tego żółte rajstopy i wydłużyła
                  spódniczkę do kolan, bo nie lubię takiej długości i wtedy by to wyglądało
                  prawie jak jeden z moich zestawów
                  2. Także bardzo sympatycznie skomponowane, tak nieraz chodzę.Aczko lwiek nie
                  tak przygarbiona;)
                  3. j/w, ale zamieniałybym butki na takie z nieco cięższą podeszwą.
                  4. Byłoby lepiej bez pereł i bez różowych tasiemek przy dłoniach
              • minkair Re: może po prostu chodzicie nie tymi ulicami 14.10.05, 13:04
                1- fajnie ale z rajstopami bym też coś zmieniła ; to jest przykład ubioru tylko wyłącznie dla młodych
                2-bomba ; przy drobnych poprawkach sama mając 30 ++ bym tak się ubrała
                3-super ; chociaż to też styl,który można zręcznie podreperować i ciotka będzie wyglądać w nim OK.Pod warunkiem posiadania odpowiedniej figury i okazji do wyjścia z domu..przykład na dopasowanie stroju do okoliczności : dla nastolatki na strój codzienny ( np szkoła) ; dla ciotki (30+) na weekendy ( po lekkich przeróbkach)
                • minkair Re: może po prostu chodzicie nie tymi ulicami 14.10.05, 13:07
                  bonus OK!! z getrami rzeczywiście tylko dla nastolatek.Ale po zdjęciu ich strój w sam raz dla mnie ( 30++).
                  Jakoś nie szokują mnie te getry do pereł;-) nie wiem można ja jakaś dziwna jestem...
          • tuskazet Re: okej, tylko jest jeden szczegół: 14.10.05, 15:55
            weathlehow napisała:

            > ja w 3 klasie liceum mam wf 2 razy w tygodniu, w 1 i 2 miałam go 3 razy, więc
            > siłą rzeczy MUSZĘ większość dni w tygodniu chodzić po szkole w spodniach, bo
            > trudno jest się szybko przebrać mając na sobie kieckę. do spodni nosi się nic
            > innego jak tylko tiszerty/koszule/swetry/bluzy bo nie ma za bardzo innych
            opcji


            No właśnie nie rozumiem dlaczego "tiszerty/koszule/swetry/bluzy" (czyli to w
            czym na wf się ćwiczy) mają pasować do stroju w którym chodzi się na pozostałe
            zajęcia, skoro się przebiera. A zjdęcie spódnicy, nawet z rajstopami nie
            zajmuje wcale tak wiele czasu. A napisałam to dlatego że w mojej klasie były
            takie panienki, które ćwiczyły w tym w czym przyszły ;-( Naprawdę musiałyśmy
            się napracować żeby im to wyperswadować, gdyż nie widziały w tym niczego
            dziwnego.
            • weathlehow Re: okej, tylko jest jeden szczegół: 14.10.05, 16:08
              no proszę cię, nie osłabiaj mnie. Na wf zakłada się co innego niż normalnie do
              szkoły. po szkole chodzi się w skinny fit. naprawdę muszę tłumaczyć takie
              oczywiste rzeczy?
              I nie wiem jak wygląda wg ciebie ćwiczenie na wf w swetrze albo koszuli
      • his_girl Re: ciuchy licealistek - w ogole 07.12.05, 19:55
        Natomiast francuskie studentki to dziewczęta w większości odziane w dżinsy,
        sportowe buty, mniej lub bardziej obcisłe koszulki/sweterki. Mało która się
        wyróżnia (jak w Polsce zresztą). Wiem, co mówię-za czasów studenckich byłam na
        rocznej wymianie we Francji.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka