Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...?

    19.02.06, 12:38
    Zastanawiam się dlaczego w większości tak jest ze kobiety przy tuszy nie dbają
    o siebie?, chodza w jakiś workowatych rzeczach nie podkreślaja swoich atutów a
    przecież każdy je ma..? chyba że się myle..? Jedno mi przychodzi na myśl że w
    Polsce zadko gdzie panie o rozmiarach powyżej 46 moga znaleźć coś ekstra!!
    Obserwuj wątek
      • d.blue nie prawda! 19.02.06, 12:46
        u mnie w firmie jest taka dziewczyna; ma modną fryzurkę i zawsze pięknie
        pomalowane oczy; podkresla swoje atuty w taki sposób że wady schodzą na dalszy
        plan; osobiście uważam , że jej widok jest mily dla oka...
        • oppa1 Re: nie prawda! 22.02.06, 15:32
          no wlasnie
          przeczytalam wasze opinie na temat watku
          i mamm pytanie
          czy ktos moze polecic mi dobra i nie droga krawcowa
          w warszawie???
        • kochanica-francuza Bo nie ma!!! 25.02.06, 22:38
          a koleżanka z firmy być może sobie szyje. Nie każdego stać.

          Patrzcie i płaczcie:

          www.gaba-fashion.pl

      • lestka Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 19.02.06, 14:31
        raz widzialam taka pania w rozmiarze chyba z 56 z podkreslonym jednym atutem
        dobrze ze siedziala bo atuty( dwa) wyraznie siedzialy na jej obydwoch kolanach...
        dziekuje za takie atuty :>
        • nastkaa77 Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 19.02.06, 16:44
          a to sie tez tyczy wzgledo i satnu psychicznego. niektore kobiety przy tuszy,
          poprostu sa sfurstowane swoim wygladem, nic im sie nie chce i dbac o soebie im
          sie nie chce. jak sama zauwazylas ubran w rozmiarach wiekszych nie ma prawie w
          ogole. a jak sa to sa to jednakowe czarne spodnie i ogromne workowate bvluzy
          badz swetry.
      • hratli Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 19.02.06, 14:37
        wydaje mi sie, ze jest to efekt braku akceptacji samego siebie. jest to
        myslenie typu - jestem gruba i brzydka, po co mam dbac o siebie, skoro i tak z
        tego nic nie bedzie. poza tym jest tez element wstydu, brak akcepatacji ze
        strony innych itp.
        oczywiscie nie jest tak w kazdym przypadku i sa kobiety, ktore potrafia sie
        odnalezc w kazdej sytuacji.
        mysle, ze jest to kwestia podejscia do samego siebie.
      • lucy215 Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 19.02.06, 14:42
        To zależy od osoby ;) Znam 2 puszyste dziewczyny - i wyglądają świetnie - strój
        dobrany do sylwetki, bardzo kobiecy, mają świetne fryzury i makijaże. I nie
        narzekają na brak zainteresowana ze strony mężczyzn :)
        • searena Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 19.02.06, 15:42
          Rozróżnij puszysta - otyła, bo to nie to samo. Panie puszyste owszem, często o
          siebie dbają nawet z przesadą, najczęściej widzę je w zbyt ostrym makijażu i
          kolorowych ciuchach, którymi bynajmniej nie ukrywają swoich "atutów" w postaci
          np pokażnego biustu, gorzej jak podkreślają minispódniczkami słoniowe nieco nogi
          i kusymi bluzeczkami wałeczki a pasie. Ale jeśli ktoś jest monstrulanie otyły to
          nie ma za bardzo innego wyjścia jak ubrac się w małoforemny wór.
      • cioccolato_bianco Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 19.02.06, 15:39
        ja sadze tak:

        1. faktycznie chyba nie ma w polsce wielu sklepow z fajnymi ubraniami dla
        duzych pan
        2. latwiej jest sie ubrac i atrakcyjnie wygladac bedac szczupla, zgrabna osoba,
        niz bedac - mowiac oglednie - gruba. jak to mowi stare powiedzenie: ladnemu we
        wszystkim ladnie.
        3. byc moze grube osoby lepiej sie czuja w workowatych, luznych ubraniach.
        4. niektore osoby raczej nie maja co eksponowac i dobrze, ze tego nie robia.
        5. szczuple i chude osoby tez bywaja zaniedbane, wiec nie generalizujmy!
        6. w wielu przypadkach sam fakt nadwagi/otylosci jest niedbaniem o siebie i
        niechlujstwem..
        • cioccolato_bianco ps. 19.02.06, 16:41
          i jeszcze jest kwestia kompleksow oraz tego co rozumiemy przez 'puszysty' -
          kogos kto nosi rozmiar 44 czy 56, bo to jest spora roznica.
        • la_reine_margot są ciuchy tylko trzeba poszukać.. 26.02.06, 15:17
          Wydaje mi sie ze ostatnio jest wiele sklepów gdzie można znaleźć ciuchy w wiekszych rozmiarach,problem tkwi w tym ze trzeba troche poszukać i podobierać.Jasne ze nie jest tak łatwo jak np z rozmiarem 's' ze wchodzisz do byle jakiego sklepu i wszystko pasuje, ale przy odrobinie wysiłku można sie ubierać równie dobrze jak inni.Chociażby już kapp ahl ma całe kolekcje dla puszystych które różnia się od innych tylko tym zę są większe.Dla chcącego nic trudnego,a strój to nie tylko ciuchy ale też buty dodatki makijaż.Liczy sie całosć a już osobowosć najabrdziej.Wydaje mi sie ze puszyste kobiety które ubierają sie neichlujnie po prostu pokazują na zewnątrz swoje zachukane wnętrze jakby mówiły ' nawet do mnie nie zagaduj , nie awrto, mam kompleksy'.Ehh a wystarczy trochę wiary w siebie i od razu kobietka lepiej wygląda, promienieje od środka.
          pozdrawiam:)
          • escargot Re: są ciuchy tylko trzeba poszukać.. 01.03.06, 11:19
            Dziewczyny, a może macie jakies zdjęcia, na których są puszyste dziewczyny w
            wersji zadbanej? Sama jestem puszysta, i nie mam na czym się wzorować.

            Pozdrawiam
            escargot
      • nadinka_nadinka Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 19.02.06, 16:36
        to ja dorzuce swoje trzy grosze ;-) wydaje mi sie, ze zaniedabane sa te osoby,,
        ktore bylyby zaniedbane nawet bedac chudzinkami. fakt, ze ciezko jest znalezc
        ciuchy w rozmiarze 46, ale zawsze mozna pojdc do krawcowej itp. imo niektorym
        sie po prostu nie chce dbac o siebie i nadwaga nie ma tu nic do rzeczy.
        • wildorchid Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 19.02.06, 18:19
          napewno tzreba rozroznic puszysty a otyly.puszyste czesto wygladaja dosc
          fajnie,dobry makijaz,mile ksztalty,usmiech na twarzy.
          otyly nie bardzo ma wyjscie niz wdziac jakies workowate ciuchy,raz ze sklepow
          dla takich osob jak na lekarstwo,dwa ze pewnie stan psychiczny nienajlepszy i
          brak akceptacji dla siebie tez duzy.
          • nadinka_nadinka Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 19.02.06, 21:46
            rozumiem roznice puszysty i otyly, ale jest tez roznica w "workach". moze
            zamiast szarego worka zalozyc kolorowy. a fryzjer, kosmetyczka, jakies gustowne
            apaszki itp.
            dodam tylko, ze bardzo czesto za otylosc, zwlaszcza dzieci, odpowiadaja rodzice.
            nawet moje, wiecznie odchudzajace sie kolezanki, chca, zeby ich dzieci byly
            takie fajne, tlusciutkie. a ilosc komorek tluszczowych jest nieredukowalna.
      • zettrzy Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 19.02.06, 18:28
        zauwaz, ze sam fakt otylosci bardzo czesto wynika z zaniedbania - a brzydkie
        ubranie czy paskudny makijaz to tylko ciag dalszy syndromu
      • andre37 Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 19.02.06, 21:13
        jesteś gruba zawsze będziesz wyglądać grubo. Cokolwiek byś robiła. Kwestia nie w
        ciuchach... dostawałam szału nie mogąc nic sensownego kupić w rozmiarze 52, więc
        nauczyłam się szyć. Ale powiem wam że dużo łatwiej kupić fajne ubranie w
        rozmiarze 52 niż 46 -42 (polska nie włoska rozmiarówka)W zasadzie 42-44 w
        skalpach nie ma,w sklepach dla puszystych to za mały rozmiar, w sklepach
        normalnych większość kończy się na 42 włoskim... bo sorry ale 96 cm w biodrach
        to nie jest zwykłe europejskie 42 i Panie z takich sklepów odsyłają do sklepów
        dla puszystych. Kółko się zamyka.

        Nie podkreślają "atutów" choćby ładnego biustu czy ładnych oczu itd. bo nie chcą
        się wyróżniać z tłumu. I bez tego co 15 min ktoś lub coś im przypomina że są
        grube. Tak jest u fryzjera, kosmetyczki, w klubie fitness czy np na basenie. Ile
        razy miałam ochotę się odszczeknąć gdy dziewczyna w rozmiarze 34 była zdziwiona
        co ja robię na zajęciach sportowych... no bo jak taka gruba może mieć czelność
        tu przyjść. Obojętnie jak się ubierzesz źle. Workowato źle, odpowiednio do
        sylwetki,spódnica za kolano ładna bluzka w serek z zaszewkami żle bo
        ciotkowato... i tak ci wypomną że jesteś gruba. Więc dają sobie spokój. Są
        czyste, ubrane nie najlepiej, nie rzucające się w oczy.

        Zresztą rozmiarze 42 bardzo często jest to samo, ponieważ i tak słyszysz że
        jesteś gruba i po co eksponujesz ten biust w rozmiarze D, po co ty idziesz do
        fryzjera...jak w ogóle możesz chcieć wyglądać atrakcyjnie - wszak jesteś gruba.
        Paranoja, że trzeba się o to co dzień potykać i to nie ze strony mężczyzn bo dla
        wielu fajnych facetów zadbana babka w rozmiarze 42-44 jest atrakcyjna. Ale to
        właśnie inne kobiety są tymi kłodami o które się przewracasz, bo masz czelność
        chcieć fajnie wyglądać nie nosząc 34.
        • miang Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 20.02.06, 09:28
          > wielu fajnych facetów zadbana babka w rozmiarze 42-44 jest atrakcyjna. Ale to
          > właśnie inne kobiety są tymi kłodami o które się przewracasz, bo masz czelność
          > chcieć fajnie wyglądać nie nosząc 34.

          jak nosisz 38 też sie bedą czepiać, zawsze jakis powód znajdą, albo ciuchy nie
          te, albo makijaż... a naprawdę chodzi tylko o to żeby pognębić konkurencje
          • cioccolato_bianco Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 20.02.06, 09:45
            kobiety potrafia byc wzgledem siebie nawzajem wyjatkowo zlosliwe :) ot co.

            krytykanctwo, nie krytyka. ale z panami tez bywa rownie w tym wzgledzie - tzn
            ich gusta i spostrzegawczosc rozne sa.
            • andre37 Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 20.02.06, 09:55
              cioccolato_bianco oj tak jako kobiety jesteśmy istotkami z charakterkiem,
              lubimy serwować sobie złośliwości.
              >
              > krytykanctwo, nie krytyka. ale z panami tez bywa rownie w tym wzgledzie - tzn
              > ich gusta i spostrzegawczosc rozne sa.

              hmmm gusta tak, nie każdemu musi sie dana kobieta podobać. Ale nie spotkałam
              mężczyny który by w mojej obecności powiedział jakąś złośliwość o mnie czy
              innej kobiecie. Czasmi tylko wzdychają... "ehhh gdyby ona ubrała
              spódnicę/mini/szpilki/spodnie itd*


              * wybrać ulubiony przez danego mężczynę warian
              • cioccolato_bianco Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 20.02.06, 10:21
                'zlosliwosci' tez nie slyszalam. za to krytyke - calkiem sporo razy, odnosnie
                twarzy, figury, stroju.
                na swoj temat (np. zyczliwa krytyka ze strony przyjaciela lub tez opinia
                kolegi, ktoremu nie podoba sie moj styl generalnie, o czym obudwoje wiemy;) -
                nie mam mu za zle), moj wlasny (eks) chlopak powiedzial mi kiedys 'strasznie
                chuda jestes'...

                slyszalam tez krtyczne opinie pod adresem innych (czesto calkiem obcych) pan.
                ale krytyczna opinia, to nie to samo co 'zlosliwosc', prawda?..
        • apfel27 Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 20.02.06, 09:49
          hm,jak zyje nie widzialam w klubie fitness do ktorego chodze zadnej kobiety z
          nadwaga. powaznie! na te zajecia chodza kobiety ktore maja szczuple figury ale
          dbaja o to zeby ich ciala byly zgrabne i jedrne jak najdluzej. dlatego dla mnie
          osoba gruba, otyla czy puszysta = zaniedbana. moze sie ladnie ubrac, pomalowac
          ale moje odczucie wynika z faktu, ze takim kobietom nie chce sie ruszyc tylka i
          popracowac nad cialem. lepiej marudzic i jesc. mam dwie kolezanki ktore przy
          wzroscie 168 i 170 cm waza odpowiednio: prawie 90 kg i ponad 70. sa zadbane,
          ładnie sie ubieraja, dbaja o makijaz itd. jedna ma piekna porcelanowa cere,
          druga bardzo ladne oczy. ale co z tego? tak jak napisalas zawsze beda wygladac
          grubo! moze to dosadne okreslenie ale jednak prawdziwe: one same sie tak
          zatuczyly. znam i znalam wiele kobiet z nadwaga i zadna z nich nie byla otyla z
          powodu choroby. tyle co jedna z tych dziewczyn potrafi zjesc nie zmiescilby
          niejeden facet. ile razy probowalam je wyciagnac na zajecia sportowe: nie to
          nie dla mnie. jezdze na rowerze, proponowalam wspolne wycieczki: za szybko sie
          mecze. bieganie? jedna z nich biegala ze mna 15 minut, to byl pierwszy i
          ostatni raz:) basen? wstydze sie, za gruba jestem...
          coz ja nigdy nie smialabym sie z babki ktora przyszla pocwiczyc zeby zrzucic
          pare kg. i wcale nie twierdze, ze wszyscy powinni byc idealnie szczupli. ale
          gdyby moje kolezanki zechcialy schudnac parenascie kg nadal nie wygladalyby jak
          wieszaki tylko po prostu ladnie i estetycznie. ich zdrowie tez byloby im
          wdzieczne:)
          • cioccolato_bianco Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 20.02.06, 09:54
            a ja widzialam grube kobiety w klubach fitness, chociaz faktycznie - stanowia
            zdecydowana mniejszosc.
          • andre37 Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 20.02.06, 10:33
            no cuż może chodzimy do różnych klubów :))) ja widziałam i to nie tylko siebie
            ale i kilka innych babek. Jedna była tak niesamowita bo na stretchingu
            potrafiła zrobić to co żadna inna kobita... taka była gibka i rozciągnięta.

            Nie chodzą bo się wstydzą, naprawdę leci wiele niepochlebnych komentarzy,
            pomijając głupie zaskoczone spojrzenia. Paranoiczne koło, bo to właśnie im
            potrzebne są takie zajęcia.

            Co do tego że grubym się jest przez własną winę. W 99% procentach tak właśnie
            jest, jesteś gruba, bo trudno pokonać problemy, a jedzenie jest takim samym
            nałogiem jak np alkohol. Niepochamowane obrzarstwo to podobny problem co
            anoreksja... przyczyna nie jest w jedzeniu a w psyche. Gdy zaczynasz od
            pożadków w tej dziedzinie, samo chudnięcie jest już znacznie prostrzą sprawą.

            Powiem jeszcze, że samo schudnięcie z rozmiaru 52 i wyżej na 40 i niżej mało
            daje, bo dopiero wtedy zaczyna się mieć problemy z wyglądem... ale to takie
            kłopoty osób które walczą z otyłością (bo z tym się walczy całe życie, a nie
            kilka miesięcy do momentu gdy schudniesz). To że całe życie jesteś skazana na
            walkę z tym odrzuca sporą część ludzi wogóle od chęci podjęcia próby.

            Co do słowa "puszysta" - jest głupie. Jak się jest grubym to się jest grubym.



            „Salam Alejkum, Shalom
            Niechaj pokój spłynie tutaj na każdy dom
            Salam Alejkum, Shalom
            • apfel27 Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 20.02.06, 12:20
              > no cuż może chodzimy do różnych klubów :))) ja widziałam i to nie tylkosiebie
              > ale i kilka innych babek. Jedna była tak niesamowita bo na stretchingu
              > potrafiła zrobić to co żadna inna kobita... taka była gibka i rozciągnięta.

              najwidoczniej:)

              >Jedna była tak niesamowita bo na stretchingu potrafiła zrobić to co żadna
              >inna kobita... taka była gibka i rozciągnięta.

              wlasnie sobie przypomnialam, ze w szkole sredniej mialam kolezanke ktora pomimo
              ze nie byla najszczuplejsza byla bardzo rozciagnieta. zawsze jej tego
              zazdroscilam, chociaz sama jestem dosc wysportowana.

              > Nie chodzą bo się wstydzą, naprawdę leci wiele niepochlebnych komentarzy,
              > pomijając głupie zaskoczone spojrzenia. Paranoiczne koło, bo to właśnie im
              > potrzebne są takie zajęcia.

              cóż, byc moze tak jest, chociaz naprawde trudno jest mi wyobrazic sobie ze ktos
              sie smieje, lub krzywo spoglada na babke z nadwagą ktora przyszla do klubu
              sportowego ja zrzucic.

              > Co do tego że grubym się jest przez własną winę. W 99% procentach tak właśnie
              > jest, jesteś gruba, bo trudno pokonać problemy, a jedzenie jest takim samym
              > nałogiem jak np alkohol. Niepochamowane obrzarstwo to podobny problem co
              > anoreksja... przyczyna nie jest w jedzeniu a w psyche.Gdy zaczynasz od
              > pożadków w tej dziedzinie, samo chudnięcie jest już znacznie prostrzą sprawą.


              zgadzam sie. moje kolezanki kilka lat temu nie byly szczuple ale nie wygladaly
              jak teraz i to co sie z nimi stalo probuja wytlumaczyc tymi wlasnie problemami.
              ale z kazda slaboscia i z kazdym problemem mozna walczyc. trzeba tylko chciec
              zrobic cos wiecej niz siedziec na tylku i narzekac pałaszujac kolejnego
              batonika. nie twierdze, ze to jest łatwe, pewnie nawet nie zdaje sobie sprawy z
              trudnosci sprostania tym problemom ale na pewno mozna z tym wygrac. jak ze
              wszystkim:) wiec dlaczego tak malo grubych kobiet decyduje sie na te porzadki z
              wlasna psyche?

              > Powiem jeszcze, że samo schudnięcie z rozmiaru 52 i wyżej na 40 i niżej mało
              > daje, bo dopiero wtedy zaczyna się mieć problemy z wyglądem... ale to takie
              > kłopoty osób które walczą z otyłością (bo z tym się walczy całe życie, a nie
              > kilka miesięcy do momentu gdy schudniesz). To że całe życie jesteś skazana na
              > walkę z tym odrzuca sporą część ludzi wogóle od chęci podjęcia próby.


              domyslam sie, ze chodzi o skore. wydaje mi sie, ze mozna to zalatwic ostrymi
              cwiczeniami, masazami i odpowiednimi kosmetykami. i wcale nie sadze, zeby
              pochlonac to mialo jakies duze pieniadze.


              >Co do słowa "puszysta" - jest głupie. Jak się jest grubym to się jest grubym.

              zgadzam sie:)
              • andre37 Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 20.02.06, 12:56
                apfel27 napisała:

                wiec dlaczego tak malo grubych kobiet decyduje sie na te porzadki z
                >
                > wlasna psyche?

                to podobnie trudne pytanie jak np. dlaczego tak mało anorektyczek che się
                leczyć, czy alkoholików... Jest trudno, trudo jest zacząć, tak jak zawsze jest
                trudno przystąpić do pożądnych zmian w swoim zyciu. Gdyby było łatwo każdy z
                nas byłby tym kim chce i spełniałby swe marzenia. Ale gdy zaczniesz, przetrwasz
                miesiąc - dwa, powoli uczysz się jak żyć inaczej lepiej to już jest z górki. Bo
                jak chudniesz to okazuje się, że zaczynasz dbać o siebie, kupujesz kremy
                balsamy, ćwiczysz... jest ci weselej gdy widzisz gubione centymetry... no i
                wymienianie ciuchów - boska zabawa:)


                > domyslam sie, ze chodzi o skore. wydaje mi sie, ze mozna to zalatwic ostrymi
                > cwiczeniami, masazami i odpowiednimi kosmetykami. i wcale nie sadze, zeby
                > pochlonac to mialo jakies duze pieniadze.

                włanie, że w 90 % przypadków ćwiczenia, kremy, masaże itd nie dają rezultatu
                (napewno jest dużo lepiej gdy się ćwiczy i urzywa kremów niż gdy się to olewa
                ale to nie rozwiązuje problemu). To wszystko jest ok gdy schodzisz 2-3 numery a
                nie gdy tracisz 40-50 kg (a to właśnie tyle jest gdy schodzisz z 52 - na 38
                rozmiar). To się ukrywa pod ubraniem, na codzien nie widać... choć np
                przedramiona, kolana... przy zejściu z otyłości już 1 stopnia jest to problem,
                każdy dermatolog ci powie.... potrzebny skalpel.
                O tym się nie mówi gdy mówimy o odchudzaniu, ale ja i tak uważam że to maleńka
                cena za upożadkowanie swego życia, radykalną zmianę stylu i porzucenia worku
                cementu z włanego grzbietu.


                >
                >
                > >Co do słowa "puszysta" - jest głupie. Jak się jest grubym to się jest grub
                > ym.
                >
                > zgadzam sie:)
                >
                >
                >
                • apfel27 Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 21.02.06, 00:10
                  > to podobnie trudne pytanie jak np. dlaczego tak mało anorektyczek che się
                  > leczyć, czy alkoholików...

                  pewnie masz racje. ale dla mnie to jednak abstrakcja:) nigdy nie mialam
                  problemow z uzaleznieniami wiec trudno mi zrozumiec, ze mozna nie panowac nad
                  jedzeniem.

                  >włanie, że w 90 % przypadków ćwiczenia, kremy, masaże itd nie dają rezultatu
                  >napewno jest dużo lepiej gdy się ćwiczy i urzywa kremów niż gdy się to olewa
                  >ale to nie rozwiązuje problemu). To wszystko jest ok gdy schodzisz 2-3 numery
                  >a nie gdy tracisz 40-50 kg (a to właśnie tyle jest gdy schodzisz z 52 - na 38
                  >rozmiar). To się ukrywa pod ubraniem, na codzien nie widać... choć np
                  >przedramiona, kolana... przy zejściu z otyłości już 1 stopnia jest to problem,
                  >każdy dermatolog ci powie.... potrzebny skalpel.
                  >O tym się nie mówi gdy mówimy o odchudzaniu, ale ja i tak uważam że to maleńka
                  >cena za upożadkowanie swego życia, radykalną zmianę stylu i porzucenia worku
                  >cementu z włanego grzbietu.

                  nie wiem, nie bede sie wypowiadac. byc moze masz racje ze to problemu nie
                  zlikwiduje ale jak sama przyznajesz takie zabiegi jak zwiczenia, masaze, kremy
                  w jakims stopniu pomagaja.

                  >Ale gdy zaczniesz, przetrwasz miesiąc - dwa, powoli uczysz się jak żyć inaczej
                  >lepiej to już jest z górki. Bo jak chudniesz to okazuje się, że zaczynasz dbać
                  >o siebie, kupujesz kremy balsamy, ćwiczysz... jest ci weselej gdy widzisz
                  >gubione centymetry... no i wymienianie ciuchów - boska zabawa:)

                  tak wiec warto:) zycze powodzenia w gubieniu kilogramow wszystkim
                  zainteresowanym:)
                • totalna_apokalipsa Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 21.02.06, 10:52
                  Apropos tego schodzenia z numeru 52 na 38 . Ja mam kolezankę, która przeszła
                  operację brzucha - balonik i schudła około 60 kg. Obecnie waży około 80 kg
                  czyli świetnie, bo naprawde , juz do autobusu ledwo wsiadała. I wyglada też
                  świetnie:) Tyle tylko, że własnie - ona nosi coś w stylu takiego gorsetu, bo
                  powinna mieć plastyk brzucha , a to jest cholernie drogie w Polsce. Po prostu
                  tę skórę tzreba usunąc, ćwiczenia już tu nic nie dadzą - do jakichś30 kg to i
                  owszem, ale nie przy 60 kg...
              • nadja Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 25.03.06, 11:32



                Oj, niewiele chyba jeszcze widzialas, ale moze to dobrze...
                w kazdym klubie do ktorego chodzilam ten okropny wzrok pan w rozm 36
                lub na silowni panow trenerow...
                jakis czas temu zaczelam sie odchudzac, po zrzuceniu 18kg waga mi stanela w
                miejscu i postanowilam chodzic na silownie. co uslyszalam na dzien dobry od
                trenera? ja: dzien dobry, jestem tu pierwszy raz... on: (z obrzydzeniem
                niemalze):no, wspolczuje, ze tak pozno
                zaloze sie, ze 90% osob po czyms takim daloby sobie spokoj
                pisanie, ze komus nie chce sie ruszyc tylka to generalizowanie:
                nie wiesz, nie mow.
                przy duzej nadwadze zazwyczaj wchodza tez w rachube problemy natury
                psychologicznej/psychicznej, a to juz naprawde sa schody.
                Nie wiem co moze dziwic, kiedy otyla osoba mowi, ze przy bieganiu szybko sie
                meczy. Nie wiem ile wazysz, ale wez sobie np 20kg torbe do reki czy na plecy i
                pobiegaj, albo wejdz po schodach, zobaczysz...Nie mowie tego z pretensja, tylko
                naprawde sprobuj.
                A czemu tak ciezko grubym kobietom zrobic porzadek z psychika? bo zazwyczaj sa
                juz przekonane o swojej nizszosci, pelne kompleksow i cechuje je brak wiary, ze
                moze sie udac. Wiem o tym naprawde sporo, bo duzo w tym zakresie przeszlam. To
                wymaga ogromnej determinacji, silnej woli a nie kazdy to ma. niektorzy po
                prostu rezygnuja, bo nie sa w stanie osiagnac zamierzonego celu...
                jeszcze innym (podobno) nadwaga nie przeszkadza. ja np nie jestem w stanie w to
                uwierzyc, ze mozna lubic bycie duzym, niemoznosc kupienia ubran w pierwszym
                lepszym sklepie, spojrzenia ludzi itp i pewnie nigdy w to nie uwierze. Moja
                determinacja jest ogromna. Ale sa tacy, ktorzy chyba sie pogodzili i ... coz,
                to ich sprawa. Chce tylko podkreslic, ze naprawde jesli chodzi o fitness kluby
                to nie jest prosta sprawa. Nie dziw sie dziewczynie ciezszej od przecietnej o
                20 czy 30kg, ze sie wstydzi. Zazwyczaj nie nadaza za wszystkimi, szybciej sie
                poci...to zniecheca. A jesli dochodza spojrzenia...

                no,moglabym wiele o tym napisac...

                pozdrawiam!
                n
                • kochanica-francuza Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 25.03.06, 14:41
                  nadja napisała:

                  >
                  >
                  >
                  > Oj, niewiele chyba jeszcze widzialas, ale moze to dobrze...
                  > w kazdym klubie do ktorego chodzilam ten okropny wzrok pan w rozm 36
                  > lub na silowni panow trenerow...
                  > jakis czas temu zaczelam sie odchudzac, po zrzuceniu 18kg waga mi stanela w
                  > miejscu i postanowilam chodzic na silownie. co uslyszalam na dzien dobry od
                  > trenera? ja: dzien dobry, jestem tu pierwszy raz... on: (z obrzydzeniem
                  > niemalze):no, wspolczuje, ze tak pozno

                  To ileś ty ważyła , że ci gnojek podskoczył?
                  • nadja Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 25.03.06, 21:06

                    78kg...przy 175cm wzrostu.
                    n
        • nighthrill Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 15:17
          Noszę 44 i mam spory problem z doborem ubrań. Parę lat temu co prawda byłó
          jeszcze gorzej - nie mogłam w ogóle kupić dżinsów. Największe damskie dostępne
          w Levisie czy Wranglerze nie dopinały się w pasie (78 cm) lub nie wchodziły na
          biodra (103 cm). Panie proponowały mi męskie, ale nie czułam się w nich dobrze -
          za długie (jestem nieduża), dziwna wypukłość w kroku:) Tragedia, dżinsy
          kupowałam wyłącznie w lumpeksach. Teraz na szczęście jest H&M, gdzie w kolekcji
          Big and Beautiful można coś bez problemu wyszukać - moja mająca rozmiar 50 mama
          również może.
          Co do kwestii braku akceptacji - ja siebie akceptuję, po latach odchudzania i
          napadach bulimicznych doszłam do punktu, w którym wiem, że nigdy nie będę już
          szczupła ( bywałam , ale sporym kosztem). Ważę 70-75 kg i właściwie nie czuję
          się źle z tego powodu, umiem się ubrać, a mój facet lubi moje ciało. Nie
          odchudzam się i nie odmawiam sobie zjedzenia czegoś, na co mam ochotę.
          Gorzej z akceptacją ze strony innych, zwłaszcza obcych. Jeśli mam ochotę lub
          jest upał, wychodzę w krótkiej spódnicy ( a nogi mam grube) lub z gołym
          brzuchem. Uodparniam się na spojrzenia, ale i tak bywają przykre. Nie będę
          nosiła bluzki z rękawami tylko dlatego, że mam grube ręce. Wiem, że widać moją
          nadwagę i najlepsze ciuchy jej nie zatuszują.
          Ale ja już nie chcę jej tuszować. Chcę mieć prawo być grubą. Ja sobie to prawo
          przyznałam, chciałabym więc, żęby przyznał mi je także i świat...
        • berolina Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 09.03.06, 10:04
          Amen, zgadzam się ze wszystkim, a kupić ciuchy w rozmiarze 42-44 to koszmar,
          szczególnie dla tych z brzuszkiem :-D. Pozdr
      • aniabe13 Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 20.02.06, 10:11
        Myślę, że nie co generalizować,w podobnym procencie są zaniedbane i te grube i
        te chude. Po prostu na grube zwracamy większą uwagę z jakichś powodów.
        Inna sprawa, że otyłej kobiecie ciężko pogodzić się z faktem, iż sporo fasonów
        jest nie dla nich, że trzeba trochę wiedzy i wyczucia jak się ubrać. Inne z
        kolei odkładają zadbanie o siebie na "jak schudnę" czyli na nie wiadomo kiedy.
        Nie mówię tu o kobietach w rozmiarze 42,44 tylko o duuuuużo większych.
        Duże kobiety w większej części nie akceptują siebie, zrezygnowane żyją w
        przekonaniu, że cokolwiek by zrobiły i tak będą yglądały źle, nie robią nic.
        A to już zwykłe lenistwo. Chyba że komuś naprawdę wisi jak wygląda ale to nie
        ma nic wspólnego z tuszą.
        Na marginesie:nie lubię określenia "puszysta".
        • joasia.sadowska Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 20.02.06, 10:21
          bo puszysty to jest kocyk :]
          • arletta.wagner Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 20.02.06, 12:31
            albo kot.nazywajmy sprawy po imieniu-chodzi o osoby otyłe.owszem ,są fajnie
            ubrane dziewczyny z dużą nadwagą ale to wyjątki.króluje workowatośc i burośc. i
            brak dbałości o bardzo istotną rzecz-biustonosz. niestety,najczęstrzy widok to
            biustobrzuch.koszmar.
            • joasia.sadowska Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 20.02.06, 13:07
              tak. i w 90% przypadkow otylosc ta nie jest spowodowana choroba, ale namiarem:
              - fast foodow
              - slodyczy
              oraz braku ruchu.
              i prosze mi nie mowic, ze jest inaczej.
              bo nie jest.
              to, ze jestemy grubi zalezy tylko od nas.
              wiem bo sama sie zapaslam, ale dzieki bogu sie opamietalam w pore i
              chudne :))))).
              i nie utyje bo odchudzanie sie to KOSZMAR! :)))
              ...granice cial to dla nas przeszlosc, a ty i ja zamienia sie w jedno...
              • arletta.wagner Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 20.02.06, 13:31
                osób chorych i przez to otyłych jest naprawdę niewiele. w widok
                grubaska/grubaski wcinającej ciastka czy hamburgery jest powszechny.do tego
                kanapowy tryb zycia i kolejny wałek rośnie..
              • en1982 Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 20.02.06, 13:32
                oczywiście, zgadzam się z tym. Przeważnie otyłosc jest spowodowana brakiem
                umiaru w jedzeniu. To zalezy tylko od nas, czy jestesmy grubi czy nie. Jednak
                na pewno wszyscy dobrze wiemy ze tez wiele innych czynników zewnetrznych moze
                wpłynac na to, jakie mamy nastawienie do wielu spraw i czy chce nam się dbac o
                siebie czy nie. Gdy juz tracimy nad tym kontrole, to wtedy zaczynamy sie
                ukrywac przed swiatem. Ja na szczescie nie mam takich problemów, ale
                współczuje wszystkim dziewczynom, które je maja. Wazne jest to, zebyscie
                uwierzyły w siebie, bo tylko wy to mozecie zmienic.
              • cioccolato_bianco Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 20.02.06, 19:47
                przepraszam bardzo, ale skad wiesz, ze akurat 90%? to twoj szacunek? czy jakies
                badania byly przeprowadzone? jesli tak, to kto je przeprowadzal i na jakiej
                probie, kiedy?
                • joasia.sadowska Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 20.02.06, 22:03
                  badania byly prowadzone (artykul sobie przeczytalam :P).
                  i wyszlo znich, ze nawet wiecej niz 90% otylosci to wynik obzarstwa, a nie
                  choroby.
                  • tojaaneksa Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 21.02.06, 08:53
                    Wszystko co piszecie to prawda,jednak...duzo lepiej wygląda laska która ma
                    biust, tyłek..i ogolnie fajna sywetke..niż oblesny, suchy wieszak.Nie mówię o
                    kobietach grubych, tylko o takich"w sam raz";-)
                    Najgorsze co może być,to kobieta po 30-tce chuda jak szkapa,z dupka jak
                    orzeszek,w dodatku płaska...I jeszcze jak ma drobna mała buzke, na której
                    szybciej niz u pełniejszych kobiet robia sie zmarchy-to koszmar.Znam kilka
                    takich,i dziękuje bogu że nie wyglądam tak jak one.Fuj.Wazny jest umiar we
                    wszystkim,kobieta ma byc kobieta,ma miec zaokraglone biodra,kształtne-i
                    niekoniecznie malutka pupę.
                    Oczywiscie równiez uważam ze dopuszczenie się do dużej nadwagi jest efektem
                    zaniedbania, ale tak samo jest z chudościa-też oblesne, jeszcze chyba nawet
                    bardziej niż nadwaga.
                  • cioccolato_bianco Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 21.02.06, 09:28
                    aha. no to smutna informacja raczej.
      • daggy4 Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 21.02.06, 09:04

        ty chyba nie jestes b.puszysta skoro tak latwo wyszla ci ta ocena?
        ja znam duzo kobiet w duzym rozmiarze, ktore sa zadbane.
        a jedna moja kolezanka wygladala duzo lepiej w rozmiarze 44 niz po kuracji
        odchudzajacej. teraz wyglada jakby byla na cos chora...
        chyba nie ma ci generalizowac i wszystko zalezy od osoby i jej podejscia do
        zycia.
      • kasper68 Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 21.02.06, 09:22
        A tak poruszając sprawę odchudzania. U każdego jest to sprawą indywidualną. Ja
        mam obecnie rozmiar 44 i tzw. otyłość brzuszną. Przy wzroście 170 ważę 70 kg.
        Mam 38 lat. I wierzcie lub nie ale nie obżeram się - kromka chleba na śniadanie
        i na kolację, no i zwykly domowy obiad a nie jakieś "śmieciowe jedzenie".
        Słodyczy raczej nie jadam, jak już to raczej okazjonalnie. I nie chudnę ani nie
        tyję. Oczywiście nie raz próbowałam się odchudzać i nic. Traciłam 2-3 kg i
        potem wszystko wracało do stanu pierwotnego. Wiec dałam spokój, bo ile można
        się szarpać. Dla mnie moja tusza jest szczególnie trudna do przyjęcia ponieważ
        przez większość życia byłam chudzielcem który ważył 46 - 49 kg. A od 25 roku
        życia nagle zaczęło mi przybywać kilogramów.
        A widzę, że niektóre znajome ograniczając tylko pieczywo chudną z 94 kg na 77kg
        w dwa miesiące.
        • andre37 Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 21.02.06, 10:08
          kasper68 napisała:

          > Mam 38 lat.(...) Przy wzroście 170 ważę 70 kg. (...)mam obecnie rozmiar 44 i
          tzw. otyłość brzuszną.

          ??????? poleciałam na podłoge

          Prawidłowa waga dla osoby mającej 38 lat, 170 cm wzrostu ... to 68 kg (+/- 5) kg

          Więc wybacz gdzie ty masz otyłość????? Co najwyżej można mówić o lekkiej
          nadwadze. Dla kobiety w twoim wieku i przy Twoim wzroście prawidłowym rozmiarem
          jest 40, więc nosisz dwa rozmiary większe. Nie masz żadnej otyłości a poblem z
          przewagą tkanki tłuszowej zamiast mięśniowej, ponieważ twoja waga oscyluje w
          granicach prawidłowej. Przy Twoim wieku i takim BMI niskokaloryczna dieta
          niewiele ci da, dlatego waga wracała ci spowrotem do poprzedniej. POTRZEBNY CI
          JEST RUCH i zdowa prawidłowa dieta.

          masz prawidłowe bmi 24,22


          Klasyfikacja otyłości (WHO) BMI (kg/m2)
          nidowaga poniżej 18,5
          prawidłowa masa ciała 18,5 - 24,9
          nadwaga powyżej i równy 25
          nadwaga bez otyłości 25 - 29,9
          stopień I otyłości 30 - 34,9
          stopień II otyłości 35 - 39,9
          stopień III otyłości (ekstremalna) powyżej i równy 40


          Dziewczyny czym ma się niższy współczynnik BMI tym traci się na wadze trudniej.
          • kasper68 Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 21.02.06, 15:49
            Otyłością brzuszną, lub "męską" nazywa się tycie na brzuchu. I co z tego, że
            mam prawidłowe BMI, gdy brzuch wygląda na 7 miesiąc ciąży. Mam w pasie tyle
            samo cm jak w biodrach i nie można tego zlikwidować. Łatwo powiedzieć,
            potrzebny ci jest ruch. Ćwiczyć intensywnie nie mogę z powodu nadciśnienia i
            dużych skoków ciśnienia nawet przy małym wysiłku. Pozostaje pływanie ale
            spróbuj wyrwać się na basen z dwójką dzieci. I tak koło się zamyka.
            A co do zaniedbania osób puszystych - spróbujcie dostać ubrania w rozmiarze 42,
            44 lub 46. Jest jeszcze w miarę gdy taka osoba ma biust w rozmiarze B, góra C.
            Dla osoby z większym biustem nie ma ubrań wcale, lub jak są to takie
            powiewne "szaty". Przećwiczyłam na sobie. Krawcowa nie zawsze jest wyjściem, bo
            nie można danej rzeczy przymierzyć tylko od razu dostaje się gotowy produkt za
            który trzeba zapłacić. Tu nie idzie zmienić fasonu bo materiał już został
            przycięty.
            • andre37 Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 21.02.06, 18:58
              kasper68 wiemcotootyłość brzuszna, ja miałam typową gruszkowatą.... też
              niedobrze. Jak schudłam to mam śmieszne proporcje, w bluzki, żakiety 38/40 ...
              piersi75 DD,tyłek 42 ze skłonością do 44...a nogi chyba sobie pozostały 46 lub
              48 :))). Więc nie ma idealnego rozwiązania.

              Basen jest świetną sprawąmyślę że najlepiej się sprawdza przy chudnięciu, fakt 2
              dzieci to duże obciązenie, zwłaszcza gdysą rozrabiaki...

              Nadciśnienie,tojuż problem ogromny... odpada większość sportów ale zostaje
              jeszcze np pilatess- świetnie wysmukla anie obciąża i jest zalecany osobom
              zproblemami zciśnieniem. Joga iinne spokojne niewyczynowe sporty.

              Mam prośbę napisz na mój gazetowy mail, może coś uda mi się pomóc.
            • berolina Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 09.03.06, 10:02
              Swięta prawda. Krawcowa to nie wyjście, bo nie przymierzysz i nie stwiedzisz
              czy w tym kroju wyglądasz dobrze.
              Też mam problem z otyłością brzuszną... i coż z tego, że moje BMI jest
              prawidłowe (wzrost 168 i 67 kg biust D albo i więcej), kiedy mam ciągły problem
              z kupowaniem ciuchów. Mam małe dziecko, więc bieganie po sklepach jest bardzo
              ograniczone. Ze spodniami można sobie poradzić. Tragedia z bluzkami i
              sweterkami. Niezrozumiałe jest dla mnie to, że bawełniana bluzeczka w rozmiarze
              XL (np. Reserved) jest tak upiornie obcisła w brzuchu, że szok... Może znacie
              jakiś sklep, gdzie znajdę coś fajnego, luźno opinającego mój tułów ;)?

              A co do zaniedbanych otyłych, często jest tak, że ma się postanowienie, że się
              schudnie, więc nie kupuje się ciuchóe, bo po co? przecież się schudnie... A się
              nie chudnie i koło się zamyka... Pozdr.
      • totalna_apokalipsa Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 21.02.06, 11:04
        A mnie się wydaje , ze to wszzysko jest trochę nie od tej strony:) Dlaczego
        ludzie nie lubią sie odchudzać? Bo kojarzy sie to z drastycznymi ograniczenaimi
        jedzenia - zimnem, zdenerwowaniem, ciągła czerowna zarówką w głowie:) A o ile
        przyjemniej moznaby to rozwiązac, gdyby zamiast ciągle liczyć to co na talerzu
        i kupić sobie karnet na basen, zapisać sie an tai-chi , albo jogę . To znacznei
        rozładowuje emocje:)
        PS. Moja kolezanka z otyłościa olbrzymią po operacji zmniejszenia zoładka
        zapisała sie ...na naukę pływania :))))) I to chyba jest sposób - nie bolą
        miesnie jak po siłownaich. Wszystkim walaczacym z nadwagą życze powodzenia i
        zabrania sie za to od tej strony - czlowiek gruby, ale umiesniony, to zupelnie
        inna sprawa niż galaretka mięsni:)
      • regata7 odwrotnie 21.02.06, 16:06
        raczej często zaniedbana=puszysta, bo tusza bywa często efektem zaniedbania.
        a dlaczego?
        bo ludzie mają różne potrzeby w życiu, jednym zależy, żeby dobrze się
        prezentować, podobać, innym nie.

        Ponadto otyłość zależy od bardzo wielu czynników, począwszy od genetyki po
        status materialny i obyczajowość. Myślę, że rozwałkowano ten temat już na tyle
        sposobów, że starczy ;-)
      • majenkir Wystarczy tylko chciec.... 22.02.06, 02:04
        www.judgmentofparis.com/
        • zresetowany_berbec Re: Wystarczy tylko chciec.... 22.02.06, 18:24
          a moze po prostu te puszyste maja na głowie inne problemy niz wygląd? wiec nie
          dbaja o figure, ciuszki i inne takie pierdoły....
      • margaret356 Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 25.02.06, 13:16
        bo po prostu jej sie nie chce!!! zdaje sobie sprawe ,ze nigdy juz nie bedzie tak
        ładnie wygladac tak jak szczuple dziewczyny! Wychodzi z zalozenia,ze nie ma po
        co sie starac o ładny wygląd skoro i tak nie zostanie zauwazona przez facetów!
      • 36mayfair Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 26.02.06, 00:43
        Jesli ktos doprowadza sie do stanu tzw. puszystosci, to nie dba o siebie.
        Gdy zle sie czulam, jadlam i utylam. Gdy poprawil mi sie nastroj stopniowo
        schudlam. Osoba "przy kosci" w zadnych ciuchach nie wyglada dobrze, bo nie ma
        sylwetki, ale staje sie bezksztaltna masa. Sa osoby, ktore tyja i nie moga
        schudnac z powodow medycznych, ale nie oszukujmy sie, takich ludzi jest
        niewielki procent. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak duzo jemy. Proponuje
        kazdemu grubaskowi zapisywac co je przez tydzien. Wiekszosc bedzie zdziwiona
        jak duzo kalorii w siebie wpycha. Wymowka: "panie doktorze, ja tak malo jem i
        tyje, pewnie mam wolny metabolizm", jest bardzo czesta i bardzo niezgodna z
        prawda. Wiem z doswiadczenia. Nie godzmy sie na bycie grubasem na cale zycie.
        Otylosc zdrowia ani urody nie daje i trzeba z nia walczyc.
        • kochanica-francuza Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 26.02.06, 00:44
          36mayfair napisał:

          > Jesli ktos doprowadza sie do stanu tzw. puszystosci, to nie dba o siebie.

          Albo tyje od leków, albo z choroby.
      • 36mayfair Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 26.02.06, 00:45
        Dodam jeszcze, ze spojrzmy na nadwage nie jak walke, ale na cos, na co mamy
        wplyw. Jest niewiele rzeczy w zyciu, ktore mozemy tak dokladnie kontrolowac,
        jak to ile wazymy.
        • kochanica-francuza Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 26.02.06, 00:48
          36mayfair napisał:

          > Dodam jeszcze, ze spojrzmy na nadwage nie jak walke, ale na cos, na co mamy
          > wplyw. Jest niewiele rzeczy w zyciu, ktore mozemy tak dokladnie kontrolowac,
          > jak to ile wazymy.

          Nieprawda. Chudnąc natychmiast zaczynam być nerwowa jak palacz odstawiony od
          papierosów. U mnie zatycie ma wyraźne podłoże nerwowe. Pisz za siebie.
          • wejeska Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 14:55
            mam174cm i waze ok 67 kg,wygladam szczuplo i dbam o linie,ale kiedys urzekla
            mnie kobieta spotkana na ulicy,ktora nijak nie przystawala do standartow
            atrakcyjnosci.Zwyczajnie gruba z dwojka malych dzieci,chyba wnukow,rozesmiana i
            kolorowa,emanowala cieplem i uoda,ktorej jakos zaczelam jej zazdroscic.Mysle,ze
            to jednak sprawa przede wszystkim osobowosci.Pozdrawiam wszystkie pulchne,grube
            i z nadwaga. Nie dajcie sie kompleksom.
          • 36mayfair Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 08.03.06, 17:45
            Kazdy pisze za siebie, bo wyrazamy swoje opinie.
      • hyacinth.bucket Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 15:35
        Nie postawilabym miedzy kobieta przy tuszy a zaniedbaniem znaku rownosci
        bowiem czesto widzi sie takie kobiety promieniujace kobiecoscia a
        przy tym odpowiednio ubrane .
        Moim przykladem niech bedzie Sally Spectra z " The Bold and The Beautiful "
        ktora zapewne znacie z serialu .
        Takich kobiet jest wiecej , umieja sie odpowiednio ubrac i swoja tusze
        wyeksponowac pozytywnie i znam takie rowniez w zyciu i moge powiedziec ,
        ze niektorym tusza dodaje pewnego uroku ale nie kazdemu i powiedzmy jest
        akceptowana u osob starszych .

        No ale patrzac z drugiej strony zgadzam sie w zupelnosci , ze samo
        slowo " puszyste " jest wynikiem zaniedbania jesli chodzi o wlasne cialo
        i zdrowie . To jest po prostu polaczenie Lenistwa z Glupota co daje
        takie wlasnie efekty .
        Dla mlodych to jest rzecz niewybaczalna ( zostawmy stare baby niech sobie
        wygladaja jak kury ) i dlatego uwazam , ze ktos ich nie uswiadomil
        w tym kierunku tzn w sposobie wlasciwego odzywiania sie a moze to jest
        wina niewlasciwej edukacji w szkolach w kazdym razie jest to problem
        na wyzszym szczeblu i powinien byc poruszony i maglowany do skutku wtedy
        nie dojdzie do takich skrajnosci jak otylosc i anoreksja .
        To na temat Glupoty bo mozna jesc bardzo duzo tylko zalezy CO sie je
        bez diet i ciaglego odchudzania .
        Jesli szkola i rodzice nie uswiadamiaja to wystarczy zrobic to samemu i
        poszukac odpowiednich zrodel .

        Lenistwo to juz rzecz calkiem osobista i tu nie potrzeba zadnego ministra
        aby trenowal nasze mozgi w kierunku zdrowego myslenia i rozsadku
        to trzeba zrobic samemu , Ruszyc Glowa i pomoc wlasnemu cialu
        Warto sobie potrenowac silna wole to jest bardzo dobre cwiczenie i ogolnie
        przydatne w roznych sytuacjach zyciowych .
        Uwazam , ze osoby , ktore nie potrafia kierowac soba nie zasluguja
        na zaufanie .
        • kochanica-francuza hyacinth... 27.02.06, 15:55
          ale to do mnie było też?
          • hyacinth.bucket Re: hyacinth... 27.02.06, 16:47
            Kochanico Francuza
            Co masz na mysli ?
            Jak widzisz wyodrebnilam dwie grupy osob jedna oceniam bardzo pozytywnie
            bo niestety mimo usilnych staran nie kazdy moze byc panem swojego ciala .
            Co tu duzo mowic : nie kazdy odziedziczyl w spadku najlepsze geny
            a to juz uwidacznia roznice w budowie ciala wielu kobiet .
            Do tego dochodza choroby , leki i rozne sprawy hormonalne
            a mimo to ten typ kobiet moze wygladac kwitnaco .

            Ta negatywna strona otylosci wynikajaca z glupoty zwlascza u mlodego pokolenia
            pochodzi tylko z braku ruchu ( bo czy dziewczynki skacza dzisiaj na skakankach
            graja w gume ? Nie widac ) spedzaja czas przed komputerem na co oczywiscie
            pozwalaja im rodzice dokarmiajac smakolykami .
            Zaczyna sie od zlego wychowania potem przychodza skutki .
            Niech nie mowia potem o niewlasciwych genach patrzac na otyla matke
            wystarczy , ze obejrza jej zgrabne zdjecia z czasow mlodosci .
            Czy ja nie mam racji ?
            Nareszcie zaczyna sie bic na alarm w tej sprawie bo spoleczenstwa zachodnie
            maja problemy z otyloscia i zdrowiem .
            A u nas nasladuje sie zachod i zamiast kanapek z czyms konkretnym daje
            sie dzieciom do szkoly pieniadze na wlasnie na co ?
            Na chipsy , snickery , cole , pizze i frytki ha nie wierze , ze dzieciak
            kupi sobie za to owoce .
            No i tu sie ujawnia to lenistwo w wychowywaniu potomstwa .
            A potem dziewczynka sie odchudza , nie je nic i wpada w anoreksje lub bulimie .
            • kochanica-francuza Zatem przepraszam i zwracam honor 27.02.06, 16:49
              wykazałam się czytaniem bez zrozumienia. ;-)
      • bonzee Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 16:16
        Bo czesto otlylosc to wlasnie zaniedbanie. Jak ktos nie przywiazuje uwagi do
        tego co je, to czesto takze do tego jak wyglada, ja pachnie. Slabe DNA, slaba
        psychika.
        • kochanica-francuza Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 16:21
          bonzee napisała:

          > Bo czesto otlylosc to wlasnie zaniedbanie. Jak ktos nie przywiazuje uwagi do
          > tego co je, to czesto takze do tego jak wyglada, ja pachnie. Slabe DNA, slaba
          > psychika.

          Przywiązuję wagę do tego wszystkiego, i to jaką!. Rozumiem, że ludzie o słabej
          psychice winni zostać odstrzeleni?
          • bonzee Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 16:23
            > Rozumiem, że ludzie o słabej
            > psychice winni zostać odstrzeleni?

            Raczej potrzebuja wiecej milosci, wsparcia.
            • kochanica-francuza Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 16:24
              bonzee napisała:

              > > Rozumiem, że ludzie o słabej
              > > psychice winni zostać odstrzeleni?
              >
              > Raczej potrzebuja wiecej milosci, wsparcia.

              Powiedz to mojemu ojcu, co? przekonaj go, żeby po raz pierwszy od 31 lat
              przestał mieć mnie w dupie.
              • bonzee Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 16:29
                Idz na psychoterapie..
                • kochanica-francuza Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 16:34
                  bonzee napisała:

                  > Idz na psychoterapie..


                  Nie ucz ojca dzieci robić. Byłam jako osoba dorosła kilkakrotnie.
                  Przetestowałam kilkunastu terapeutów.


                  Mama latała ze mną do psychologa, odkąd byłam dzieckiem. Niestety, w tych
                  jakże zacofanych wczesnych latach 80. odpowiadali oni z reguły, wpatrując się w
                  matkę surowo: "Sama pani jest wariatka, że z takim inteligentnym dzieckiem do
                  psychologa przychodzi!"

                  W ten sposób szansa na moją terapię została skutecznie zaprzepaszczona.
                  • bonzee Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 16:41
                    > Nie ucz ojca dzieci robić. Byłam jako osoba dorosła kilkakrotnie.
                    > Przetestowałam kilkunastu terapeutów.

                    Wyluzuj. Napisalam Ci o tej psychoterapii zyczliwie.
                    • kochanica-francuza Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 16:48
                      bonzee napisała:

                      > > Nie ucz ojca dzieci robić. Byłam jako osoba dorosła kilkakrotnie.
                      > > Przetestowałam kilkunastu terapeutów.
                      >
                      > Wyluzuj. Napisalam Ci o tej psychoterapii zyczliwie.

                      Wyluzowuję. Uważasz - jako zapewne osoba niezorientowana - że nerwica to tak
                      jak grypa: idziemy do lekarza i cacy. Nerwica i inne dają się ZALECZYĆ, nie
                      wyleczyć , terapie bywają nieskuteczne, zwłaszcza te prowadzone w Polsce, kiedy
                      jako przyczynę z góry zakłada się niekochających rodziców (u kobiet i tylko u
                      kobiet także frustracje seksualne). Żyję jak się da, nie dzięki terapii, ale
                      dzięki lekom, które przepisał mi niezwiązany z nimi lekarz.
                      • bonzee Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 16:55
                        Wszyscy maja problemy. Ja mam rowniez problem w relacji z wlasnym ojcem (co za
                        zbieg okolicznosci!) ale normalnie funkcjonuje, potrafie cieszyc sie zyciem i
                        nie obwiniam za to bogu winnych ludzi na tym forum.
                        Na psychoterpaie nigdy nie jest za pozno. Trzeba tylko CHCIEC zmiany, zrobic
                        research, ruszyc tylek. Jezeli chodzi o nerwice to nie wypowiadam sie.
                      • hyacinth.bucket Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 17:02
                        Kochanico nie unos sie widze , ze masz jakies problemy .
                        Nikt nie mowi , ze takich ludzi powinno sie odstrzelic ale zwalanie
                        winy na swoje zycie na ojca badz nieudane dziecinstwo to tylko
                        pretekst i tlumaczenie sie z barku silnej woli .
                        Jesli stoisz na wlasnych nogach to zostaw za soba przeszlosc i buduj swoje
                        wlasne zycie .
                        No nie wiem czy tabletki ulatwiaja sprawe ja twierdze , ze wszystkie tabletki
                        maja skutek ujemny i czynia z ludzi wiecznych pacjentow .
                        Moze potrzebjesz jakiegos bodzca i pomocnej reki a czasem silnej do wyjscia z
                        tego kola zamiast prochow .
                        Widzialam w TV programy , w ktorych kobiety popadaly latami w nalog jedzenia
                        bo zagryzaly tym problem , ktory dawno minal i nie istnieje .
                        a jednak wyszly na prosta ale tu potrzeba dobrego psychologa , dietetyka
                        i dobrych checi zamiast tabletek oraz pozytywnego spojrzenia na przyszlosc
                        zamiast zagryzania zabliznionych juz ran .
                        • kochanica-francuza Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 17:22
                          hyacinth.bucket napisała:

                          > Kochanico nie unos sie widze , ze masz jakies problemy .
                          > Nikt nie mowi , ze takich ludzi powinno sie odstrzelic ale zwalanie
                          > winy na swoje zycie na ojca badz nieudane dziecinstwo to tylko
                          > pretekst i tlumaczenie sie z barku silnej woli .

                          Żyłam szybko, kochałam mocno, zestarzałam się młodo. Miło mi, że mnie
                          potępiasz. Robię co mogę w swoim zakresie. Wyżej dupy nie podskoczę. Jedni są
                          niepełnosprawni fizycznie, inni umysłowo, a ja emocjonalnie.Jak na wachlarzyk
                          swoich dolegliwości radzę sobie całkiem nieźle i zamierzam radzić sobie dalej.
                          Ale widzę, że cokolwiek zrobię, będzie przez ciebie sklasyfikowane jako złe.



                          > Jesli stoisz na wlasnych nogach to zostaw za soba przeszlosc i buduj swoje
                          > wlasne zycie .
                          > No nie wiem czy tabletki ulatwiaja sprawe ja twierdze , ze wszystkie
                          tabletki
                          > maja skutek ujemny i czynia z ludzi wiecznych pacjentow .




                          Jaaasne. Lepiej mieć 6 godzin natręctw "przedsennych" ułatwiających zaśnięcie
                          niż 3. Lepiej nie spać niż spać, prawda?

                          A mogę zakraplać leki na jaskrę czy mam zaryzykować utratę wzroku?


                          > Moze potrzebjesz jakiegos bodzca i pomocnej reki a czasem silnej do wyjscia z
                          > tego kola zamiast prochow .


                          Przede wszystkim potrzebuję świętego spokoju, intymności i bliskich ludzi,
                          którzy mnie będą WSPIERAĆ, a nie oceniać. Bogu dziękuję, że znalazłam
                          przyjaciólkę - jedyną osobe, z którą się identyfikuję . Bogu dziękuję, że po
                          latach - być może za późno - dogadałam się z matką. (Nie pisz mi, że nigdy nie
                          jest za późno. Na pewne rzeczy - i chodzi mi o konkrety, a nie uczucia - jest
                          czas tylko w dzieciństwie.)


                          > Widzialam w TV programy , w ktorych kobiety popadaly latami w nalog jedzenia
                          > bo zagryzaly tym problem , ktory dawno minal i nie istnieje .

                          Programy dla ludności? A ja widziałam w Klinice Nerwic 60 mniej lub bardziej
                          niedostosowanych osób, które walczyły z sobą i światem i często ch... z tego
                          wynikał.



                          > a jednak wyszly na prosta ale tu potrzeba dobrego psychologa , dietetyka
                          > i dobrych checi zamiast tabletek oraz pozytywnego spojrzenia na przyszlosc
                          > zamiast zagryzania zabliznionych juz ran .

                          Opowiem o dzietetyku mojej Przyjaciólce bulimiczce. Ciekawe, gdzie w Polsce
                          mozna znaleźć dobrego państwowego psychologa w 10-tysięcznym mieście, w jakim
                          mieszka?
                          • hyacinth.bucket Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 17:45
                            Widzisz znowu sie unosisz i rozdrabniasz moja wypowiedz jakkolwiek pozytywna na
                            czynniki negatywne ...
                            Ja nie wiem co ci dolega i jakie masz problemy wlasciwie to nie wiem nic o
                            tobie z garstki paru rzuconych zdan i moze wyciagnelam pochopne wnioski
                            w kazdym razie wynika z nich , ze trzeba wierzyc w dobra przyszlosc
                            i wcale cie nie oceniam zle wynika z tego , ze ty sama jestes pesymistka
                            i wszystko bierzesz do siebie i pod siebie jak ci pasuje byle nie
                            zauwazyc pozytywnego sensu .
                            A wzrok trzeba szanowac to jest najwazniejszy priorytet i gdybym miala go
                            zamienic na cokolwiek to nigdy bym sie nie zgodzila :-)
                            Dobrze ze masz przyjaciolke trzeba kogos miec od serca
                            trzymaj sie
                            Pozdrawiam .
                            • kochanica-francuza Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 18:00
                              hyacinth.bucket napisała:

                              > Widzisz znowu sie unosisz i rozdrabniasz moja wypowiedz jakkolwiek pozytywna
                              na
                              >
                              > czynniki negatywne ...


                              Twoja wypowiedź "jakkolwiek pozytywna" da się odczytać tak : "Nie wiem, na co
                              cierpisz, ja nie cierpię na to, ale GDYBYM CIERPIAŁA, TO NA TWOIM MIEJSCU..."

                              I na takie teoretyczne głosy nóż mi się w kieszeni otwiera.

                              Być może, że kiedyś jakieś natręctwa mi miną. Ale zanim/jeśli nie miną - umówmy
                              się - chyba mam prawo brać leki, żeby nie tracić 6 godzin na KŁADZENIE SIĘ SPAĆ?

                              A Przyjaciólkę poznałam w Klinice Nerwic. Też miała cały wachlarzyk. Z tego, o
                              ile wiem, została jej bulimia.


                              >
                              > i wszystko bierzesz do siebie i pod siebie jak ci pasuje byle nie
                              > zauwazyc pozytywnego sensu .

                              Nie "byle" , tylko ja to po prostu tak widzę. I nie widzę podstaw do obsesji
                              n/t figury. Mam 5 kilo nadwagi i jestem w bardzo dobrej formie fizycznej. Nie
                              wiem, dlaczego zamiast rozmiaru 46 muszę koniecznie nosić 34, wedle mainstreamu.


                              > A wzrok trzeba szanowac to jest najwazniejszy priorytet i gdybym miala go
                              > zamienic na cokolwiek to nigdy bym sie nie zgodzila :-)

                              Haha. ;-)


                              > Dobrze ze masz przyjaciolke trzeba kogos miec od serca
                              > trzymaj sie
                              > Pozdrawiam .

                              Pozdrawiam.
                              >
                              • kalinakalina Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 18:14
                                5 kg to zadna nadwaga...
                                a ze rozmiar nosisz 46 znaczy to tylko ze jestes wysoka.
                                • kochanica-francuza Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 18:19
                                  kalinakalina napisała:

                                  > 5 kg to zadna nadwaga...
                                  > a ze rozmiar nosisz 46 znaczy to tylko ze jestes wysoka.
                                  Dziękuję za miłe słowa. Tylko 168 cm. :-)
                                  • kalinakalina Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 18:24
                                    to tak (prawie jak ja) 162 i staram sie byc wysoka:)
                                    • kochanica-francuza Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 18:26
                                      kalinakalina napisała:

                                      > to tak (prawie jak ja) 162 i staram sie byc wysoka:)
                                      bardzo ładny wzrost
                                      • kalinakalina Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 18:33
                                        ale 168 ladniejszy, prawda?
                          • lili75 Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 18:03
                            Witam,
                            dziwne te Twoje wypowiedzi na forum. Pytasz o radę (nie pierwszy raz) a na
                            każda sugestię rozwiązania problemu unosisz albo twierdzisz, że wiesz wszystko
                            na ten temat. Prezentujesz swoje problemy i jednocześnie pokazujesz jak sobie
                            doskonale radzisz z tym co cały ten zły świat Ci zafundował. Oczekujesz -
                            czego? Komentarza, jaka jesteś super?
                            Nie tylko Ty masz problemy, i wiem, że nie raz problemami osobistymi można
                            wiele zachowań usprawiedliwić.
                            "Ale widzę, że cokolwiek zrobię, będzie przez ciebie sklasyfikowane jako złe" -
                            możesz mi wytłumaczyć co znaczy to zdanie? Jakaś afirmacja "akceptujcie mnie ,
                            bo mam problemy, ale doskonale sobie z nimi radzę, taka jestem świetna i
                            wyjątkowa" ?
                            Pozdrawiam,
                            • kochanica-francuza Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 18:15
                              lili75 napisała:

                              > Witam,
                              > dziwne te Twoje wypowiedzi na forum. Pytasz o radę (nie pierwszy raz) a na
                              > każda sugestię rozwiązania problemu unosisz albo twierdzisz, że wiesz
                              wszystko
                              > na ten temat. Prezentujesz swoje problemy i jednocześnie pokazujesz jak sobie
                              > doskonale radzisz z tym co cały ten zły świat Ci zafundował. Oczekujesz -
                              > czego? Komentarza, jaka jesteś super?

                              Wcale sobie nie radzę doskonale. Zresztą co to znaczy "doskonale"? Jakie jest
                              kryterium?

                              > Nie tylko Ty masz problemy, i wiem, że nie raz problemami osobistymi można
                              > wiele zachowań usprawiedliwić.

                              Policytujemy się? ;-)))

                              > "Ale widzę, że cokolwiek zrobię, będzie przez ciebie sklasyfikowane jako
                              złe" -
                              >
                              > możesz mi wytłumaczyć co znaczy to zdanie? Jakaś afirmacja "akceptujcie
                              mnie ,
                              > bo mam problemy, ale doskonale sobie z nimi radzę, taka jestem świetna i
                              > wyjątkowa" ?


                              Po prostu wkurzyłam się - napisałam dwa zdania o sobie i zaraz ludzie, którzy
                              problem nerwic znają z TV (z talk showów?) zaczynają mnie pouczać, że "trzeba
                              się zebrać do kupy", że "wszystko da się naprawić, trzeba tylko chcieć".
                              Bo media im mówią, że trzeba pracować nad sobą, że wszystko może się skończyć
                              happy endem... bla, bla, bla. Zależy jeszcze, co rozumiemy przez happy end.

                              To bonzee napisała o miłości - no to walnęłam o ojcu. Miałam jej opisywać
                              dzieje mojej rodziny od `44 roku, bo w zasadzie odtąd by należało?


                              Nie twierdzę, że jestem super, mam trudny charakter. Z drugiej strony, chcę,
                              żeby mnie akceptowano z moimi problemami. Nie przeskoczę ich bez reszty, jestem
                              zmęczona zyciem. Kiedy mi się doradza i popycha ("zrób coś!") - mam ochotę
                              powiedzieć: a człowieka bez nogi też się czepiacie, żeby ją odzyskał? Bo trzeba
                              tylko coś zrobić? Tylko się sprężyć i uzbierać na operację i protezę?
                              Przyjmijcie, że mam problemy i bedę je miała, i że mam 5 kilo nadwagi. I z tym
                              mnie zakceptujcie.
                              • kalinakalina Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 18:21
                                ja nawet kocham ciebie kochanico ze kazdy watek na temat nadwagi i duzych
                                rozmiarow potrafisz pokierowac na tor taki zeby poopowiadac o sobie i o
                                problemach wlasnych...
                                • kochanica-francuza Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 18:25
                                  kalinakalina napisała:

                                  > ja nawet kocham ciebie kochanico ze kazdy watek na temat nadwagi i duzych
                                  > rozmiarow potrafisz pokierowac na tor taki zeby poopowiadac o sobie i o
                                  > problemach wlasnych...


                                  oj czasem trzeba. :-) A co do wątku - to zasadniczo wiadomo , że w Polsce
                                  porzundnych rzeczy w dużych rozmiarach nie ma i już. Co tu wałkować? A co do
                                  pokierowania na siebie - jak zwykle (ha, ha) wzięłam do siebie uwagi o osobach
                                  puszystych jako zaniedbanych, brudnych leniuchach wrzucających na siebie jakieś
                                  wory, no i poleciało... :-)
                                  • kalinakalina Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 18:31
                                    o masz ci...i byka popelnilas:) zeby tak porzudnych?
                                    nie bierz tak do siebie wszystkiego i bedzie ci milej
                                    pozdrowienia
                                    • kochanica-francuza Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 18:35
                                      kalinakalina napisała:

                                      > o masz ci...i byka popelnilas:) zeby tak porzudnych?
                                      > nie bierz tak do siebie wszystkiego i bedzie ci milej
                                      > pozdrowienia

                                      byka? porzundny to poznańskie słowo

                                      chyba że innego byka?
                                      • kalinakalina Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 18:39
                                        przepraszam, nie znam poznanskiego...
                                        to nie byl byk tylko moja ignorancja :)

                                        • kochanica-francuza Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 18:40
                                          kalinakalina napisała:

                                          > przepraszam, nie znam poznanskiego...

                                          >
                                          ja też nie, tylko parę słów :-)
                              • lili75 Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 18:26
                                Chętnie się policytuję :-)))
                                A może nie znam terminu "nerwic" z TV, może wiem wiecej na temat jedzenia i
                                problemów niz Ty?? Dlaczego sobie uzurpujesz prawo do tego , że wiesz na ten
                                temat najwiecej? Może ktoś więcej razy niż Ty zmieniał psychoterapeutę? I może
                                faktycznie po latach spędzonych na dojściu do siebie trzeba sobie
                                powiedzieć "dość" i zebrać się do kupy?
                                Więc z autopsji Ci powiem, że właśnie trzeba się wziąść do kupy. Na marginesie,
                                to jest forum Moda, gdzie są forumki, które tak skrupulatnie przestrzegały czy
                                temat powinien być poruszany na forum Moda, a nie uroda albo odchudzanie???
                                Wkurzyłaś się i napisałaś o dwa zdania za dużo, wszyscy Cię zaczęli pouczać.
                                OK. To nie wypowiadaj się tak, żeby prowokować ludzi do pouczania Cię. Potem
                                się obrażasz że tak robią.
                                Pozdrawiam,
                                • kochanica-francuza Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 18:33
                                  lili75 napisała:

                                  > Chętnie się policytuję :-)))
                                  > A może nie znam terminu "nerwic" z TV, może wiem wiecej na temat jedzenia i
                                  > problemów niz Ty??


                                  Akurat nie pisałam o Tobie, tylko o hyacinth i bonzee.



                                  Dlaczego sobie uzurpujesz prawo do tego , że wiesz na ten
                                  > temat najwiecej?

                                  Dlatego, że jak mówiłam, jak się czuję, to nawet w Klinice Nerwic ludzie byli
                                  wobec tego bezradni.


                                  Może ktoś więcej razy niż Ty zmieniał psychoterapeutę? I może
                                  > faktycznie po latach spędzonych na dojściu do siebie trzeba sobie
                                  > powiedzieć "dość" i zebrać się do kupy?
                                  > Więc z autopsji Ci powiem, że właśnie trzeba się wziąść do kupy.



                                  Z autopsji Ci nie mówili na terapii, że każdy jest inny? Mam się wyszczerzać i
                                  udawać, że nie jestem zmęczona życiem? Że - pstryk - jak w komediach
                                  romantycznych - poznam odpowiedniego faceta i nagle wszystko zacznie być cacy?


                                  Będę się zbierać do kupy, na ile to będzie w mojej mocy. Wyżej dupy nie
                                  podskoczę.




                                  Nie wiem , poszły





                                  > Wkurzyłaś się i napisałaś o dwa zdania za dużo, wszyscy Cię zaczęli pouczać.
                                  > OK. To nie wypowiadaj się tak, żeby prowokować ludzi do pouczania Cię.

                                  W Polsce pouczanie jest cechą narodową. Nie da się.
                                  • lili75 Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 18:43

                                    "Dlatego, że jak mówiłam, jak się czuję, to nawet w Klinice Nerwic ludzie byli
                                    wobec tego bezradni." - wcale nie jesteś przez to wyjątkowa.
                                    Tak, każdy jest inny, ale finał jest taki , że musisz się wziąść do kupy. Nie
                                    czuj się wyjątkowo przez to, że masz taaaaaką skomplikowaną nerwicę, że
                                    najwięksi fachowcy nie mogą Ci pomóc.
                                    "W Polsce pouczanie jest cechą narodową. Nie da się." Da się - nie prowokuj
                                    ludzi. Epatowanie nieszczęściem, depresją prowokuje pouczanie przez innych, bo
                                    wydaje im się , że wtedy poczują się lepiej. To są Twoje problemy, jeżeli
                                    uważasz, że ludzie Cię nie rozumieją to o nich nie mów. Proste. Nie będziesz
                                    się narażała na uwagi, a nie odpierała ataki całego złego świata na biedną
                                    kochanicę z wyjątkowymi problemami.
                                    Pozdrawiam,
                                    • kochanica-francuza Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 18:53
                                      lili75 napisała:

                                      >
                                      > "Dlatego, że jak mówiłam, jak się czuję, to nawet w Klinice Nerwic ludzie
                                      byli
                                      > wobec tego bezradni." - wcale nie jesteś przez to wyjątkowa.


                                      Upieram się przy swoim. :-)




                                      > Tak, każdy jest inny, ale finał jest taki , że musisz się wziąść do kupy. Nie
                                      > czuj się wyjątkowo przez to, że masz taaaaaką skomplikowaną nerwicę, że
                                      > najwięksi fachowcy nie mogą Ci pomóc.

                                      Nie mam taaakiej skomplikowanej nerwicy, to co innego. Kop mnie dalej w tyłek z
                                      okrzykiem "weź się do kupy!", szalenie motywujące... Tak to odbieram.


                                      > "W Polsce pouczanie jest cechą narodową. Nie da się." Da się - nie prowokuj
                                      > ludzi. Epatowanie nieszczęściem, depresją prowokuje pouczanie przez innych,
                                      bo
                                      > wydaje im się , że wtedy poczują się lepiej. To są Twoje problemy, jeżeli
                                      > uważasz, że ludzie Cię nie rozumieją to o nich nie mów. Proste. Nie będziesz
                                      > się narażała na uwagi, a nie odpierała ataki całego złego świata na biedną
                                      > kochanicę z wyjątkowymi problemami.
                                      > Pozdrawiam,


                                      Epatowanie? To moja codzienność. A czy młoda matka epatuje ząbkami i kupkami
                                      swego dziecka? Nie, bo to jej codzienność. Po prostu chciałabym, żeby mnie
                                      akceptowali nawet nie rozumiejąc, a nie powtarzali "w TV widziałam program, z
                                      którego wynika, że leki są be".

                                      Myslisz, że mnie bawi, że są takie wyjątkowe? jakby były pospolite, znalazłabym
                                      większą grupę do identyfikowania się z. :-)
                                      • lili75 Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 18:59
                                        OK.
                                        "Nie mam taaakiej skomplikowanej nerwicy, to co innego. Kop mnie dalej w tyłek z
                                        okrzykiem "weź się do kupy!", szalenie motywujące... Tak to odbieram."
                                        Ja Cie nie kopię i nie namawiam, żebyś się wzięła do kupy. Jesteś już dorosła i
                                        chyba wiesz co robić.
                                        Myślę, że jesteś tym bardziej akceptowana im mniej zwierzasz się z problemów i
                                        domagasz się szczególnego rodzaju zrozumienia i akceptacji.
                                        Spadam do domu - życzę miłego wieczoru i nie bedę Cię denerwować swoimi uwagami.
                                        Pozdrawiam,
                                        • kochanica-francuza Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 19:09
                                          i
                                          >
                                          > chyba wiesz co robić.
                                          > Myślę, że jesteś tym bardziej akceptowana im mniej zwierzasz się z problemów
                                          i
                                          > domagasz się szczególnego rodzaju zrozumienia i akceptacji.

                                          Ale widzisz, dla mnie to nie jest akceptacja, kiedy ktoś nic o mnie nie wie, a
                                          ja przed nim udaję osobę zdrową.

                                          Szczególnego rodzaju? Czy homo domagają się "szczególnego rodzaju" zrozumienia
                                          i akceptacji? Czy też - po prostu akceptacji?
                                        • kochanica-francuza Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 27.02.06, 19:10
                                          .
                                          > Spadam do domu - życzę miłego wieczoru

                                          Nie mam w domu Internetu. ;-) A serio - wydaje mi się, że zaczęłyśmy się
                                          zbliżać do jakiegoś konsensusu.
              • 36mayfair Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 08.03.06, 17:42
                Nie win ojca za swoje problemy. Tobie powinno przestac zalezac na tym, co on o
                Tobie mysli. Nie zmienisz sytuacji, ale swoje do niej podejscie jak najbardziej.
                • 36mayfair Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 08.03.06, 17:44
                  Odwpowiedz pojawila sie w zlym miejscu. Mialo to byc do stwierdzenia kochanicy
                  francuza, ze ojciec ma ja w d...e.
                • kochanica-francuza Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 08.03.06, 17:48
                  36mayfair napisał:

                  > Nie win ojca za swoje problemy.
                  Tobie powinno przestac zalezac na tym, co on o
                  > Tobie mysli. Nie zmienisz sytuacji, ale swoje do niej podejscie jak najbardziej

                  Jak to łatwo komuś pisać...
                  • kochanica-francuza Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 08.03.06, 18:05

                    >
                    > Jak to łatwo komuś pisać...
                    zwłaszcza że nie chodzi o samego starego. Miałam ogólne piekło rodzinne i gdyby
                    ojciec był łaskaw ruszyć dupę i zainteresować się mną w swoim czasie, być może
                    moje życie ułożyłoby się inaczej. Bliższych szczegółów nie będę pisać publicznie.
                    >
                    >
                    • 36mayfair Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 08.03.06, 19:40
                      Droga kochanico, nawet nie wiesz jak Cie rozumiem. Nie chcialam Cie urazic.
                      Sama latami winilam innych i to, co bylo kiedys, za to jakie moje zycie jest
                      dzisiaj. Mozna tak przejsc przez cale zycie. Mozna latami chodzic do terapeuty
                      i analizowac nasze dziecinstwo i wczesna mlodosc. Jakis czas temu podjelam
                      swiadoma decyzje wziecia odpowiedzialnosci za moje szczescie. Nie zmienimy
                      przeszlosci, ale mozemy zmienic nasze nastawienie do niej. Liczy sie
                      terazniejszosc i przyszlosc. Jesli chcesz byc szczesliwa, to sama musisz to
                      szczescie sobie stworzyc. Nie polegaj na innych, nie grzeb sie w przeszlosci.
                      Jesli kontakty z pewnymi ludzmi Cie unieszczesliwiaja, to je zerwij albo
                      przynajmniej ogranicz. Poszukaj madrych ksiazek i zyczliwych ludzi.
                      • kochanica-francuza Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 08.03.06, 20:07
                        36mayfair napisał:

                        >
                        > Jesli kontakty z pewnymi ludzmi Cie unieszczesliwiaja, to je zerwij albo
                        > przynajmniej ogranicz.

                        Ja mściwa jestem, chciałabym się odkuć albo przynajmniej "pokazać" ojcu.
                        • 36mayfair Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 08.03.06, 22:11
                          Myslenie o zemscie Tobie szkodzi, nie ojcu.Zatruwa Twoj nastroj. Zapomnij o nim
                          o innych, ktorzy Cie unieszczesliwiaja. Moze przyzwyczailas sie do smutku i
                          winienia innych. Trudno zmnienic przyzwyczajenia i trudno winic tylko siebie za
                          niepowodzenia, ale jesli chcemy zmienic zycie na lepsze, to nie ma wyjscia.
                          Jest takie powodzenie, ze sukces jest najlepsza zemsta.
                          • kochanica-francuza Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 08.03.06, 22:12
                            36mayfair napisał:

                            > Myslenie o zemscie Tobie szkodzi, nie ojcu.Zatruwa Twoj nastroj.


                            No nic nie poradzę.


                            Zapomnij o nim
                            >
                            > o innych, ktorzy Cie unieszczesliwiaja.


                            "Zapomnij, że straciłaś nogę". Niektórzy uczą się z tym żyć , ale zapomnieć...?

                            "

                            epsze, to nie ma wyjscia.
                            > Jest takie powodzenie, ze sukces jest najlepsza zemsta.

                            Masz maila.
                      • kochanica-francuza Oj chyba dostaniesz maila n/t 08.03.06, 20:08

                        • 36mayfair Re: Oj chyba dostaniesz maila n/t 09.03.06, 04:26
                          Dostalam i nie wiem, czy to, co wczesniej pisalas bylo na serio.
                          • kochanica-francuza Re: Oj chyba dostaniesz maila n/t 09.03.06, 21:26
                            36mayfair napisał:

                            > Dostalam i nie wiem, czy to, co wczesniej pisalas bylo na serio.

                            Które? Wszystko było serio.
      • kasia_83 Re: Czemu tak jest że puszysta =niezadbana...? 22.03.06, 10:42
        Przez jakis czas pracowalam w sklepie, ktory m.in. sprzedawal ubrania firm
        Eskandar , Oska, Elemente Clemente, Out of Xile. Wlascicielka sklepu nosila
        rozmiar 44-46, jej garderoba skladala sie z ubran firm, ktore sprzedawala.
        Nigdy wczesniej nie widzialam kobiety "przy kosci", ktora wygladala tak
        interesujaco. Zawsze ubrana z gustem, piekne dodatki, nieskazitelny makijaz i
        fryzura. Podaje strony www, moze beda inspiracja dla kogos.

        www.eskandar.com
        www.elemente-clemente.de
        www.oska.de

        oraz inne stronki z pieknymi ubraniami:
        www.lezleygeorge.co.uk
        www.sandwich.nl
        www.stills.nl

        Pozdrawiam
        • guitarra_espanola Serdeczne dzięki! 22.03.06, 17:47
          kasia_83 napisała:

          > rozmiar 44-46, jej garderoba skladala sie z ubran firm, ktore sprzedawala.
          > Nigdy wczesniej nie widzialam kobiety "przy kosci", ktora wygladala tak
          > interesujaco. Zawsze ubrana z gustem, piekne dodatki, nieskazitelny makijaz i
          > fryzura. Podaje strony www, moze beda inspiracja dla kogos.
          >
          > www.eskandar.com
          > www.elemente-clemente.de
          > www.oska.de

          najmniej w moim stylu oska... ale nie omieszkam spisać adresów
          berlińsko-paryskich ;-)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka