kasialasia
19.05.06, 19:00
Czy ktoś przypadkiem nie zauważył, że w większości sklepów z ubraniami
króluje rozmiar 34? Nie to żebym była jakaś gruba (noszę 36-38) i dlatego
wkurza mnie to, że czasami nie mogę kupić sobie fajnej sukienki, bo wygląda
ona jak na lalkę barbi (zgroza)!!! A co mają powiedzieć dziewczyny, które
noszą 40-42? Jakaś paranoja..., a może to tylko ja trafiam na takie kiczowate
sklepy...no i nie jestem z Warszawy;)