Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Strój do kościoła, a "gołe nogi".

    18.06.06, 11:42
    Jeśli o mnie chodzi, to zazwyczaj do kościoła ubieram jeansy. Widziałam jednak
    wiele kobiet, które były w spódnicach (czasem zbyt krótkich) i bez rajstop.
    Moim zdaniem nogi powinny być "zakryte" (nie mówiąc już o ramionach czy
    brzuchu). Co o tym myślicie?
    Obserwuj wątek
      • sabriel Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 18.06.06, 11:48
        Trudno mówić tutaj o jakimś sztywnym "dress code" bo to nie praca.
        Nie mniej jednak do kościoła powinno sie przychodzic ubranym skromnie,schludnie,
        nie wyzywająco bo nie strój tu sie liczy.
        Niestety niektóre panie traktują to wyjście jak rewię mody co zresztą często
        można zaobserwować.
        • panisiusia Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 18.06.06, 13:44
          Jest "dress code" ;): zakryte ramiona, długość conajmniej do kolan. Tak samo,
          jak do meczetu nie wchodzi się w butach, albo do synagogi bez nakrycia głowy. Są
          kraje, w których te przepisy są bardzo przestrzegane(np. przy wejściach są
          chusty, dla tych, którzy nie byli przygotowani na zwiedzanie kościołów).
          Od siebie dorzuciłabym, że strój powinien być odświętny(wałkowany ostatnio temat
          strojów wuefowych).
          • delfina77 Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 25.06.06, 14:18
            Ja nie chodzę do kościoła w mini, ale jeśli jest upał to jestem w snadałach bez
            rajstop. Dlaczego mam się pocić?:) Poza tym dość rzadko bywam w kościele
      • miang Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 18.06.06, 11:53
        jeansy ok, a gole nogi do spodnicy złe? a mogą być pończoszki z wystającą
        koronką???
        coś czuję trolla.....
      • starawyjadaczka Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 18.06.06, 12:00
        Tu nie Emiraty Arabskie, coś Ci sie pomyliło.
      • e.m.i1 Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 18.06.06, 12:13
        A co zlego jest w golych nogach do spodnicy w upal?
        • starawyjadaczka Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 18.06.06, 12:18
          Na upał najlepsza do kościoła jest burka. Spod niej nie widac zupełnie nic, ani
          ramion, ani gołych nóg, ani nawet oczu, ktore mogą byc nieprzyzwoicie
          wymalowane.
      • fergie18 Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 18.06.06, 12:31
        co o tym mysle? nic. bo jakos mnie nie interesuje kto gdzie i jak ubrany chodzi.
        • matmam Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 18.06.06, 13:16
          Jezu dziewczyno a z jakich czasów ty sie urwałaś?
          • fergie18 Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 18.06.06, 13:25
            to do mnie??
            • matmam Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 18.06.06, 14:02
              Nie do ania_k91 :)
            • kardynal_pacelli1 Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 24.06.06, 10:56
              Mam prośbe. Niech mnie ktoś oświeci o co chodzi z tymi odkrytymi ramionami, bo
              pojąć nie mogę. Byłem swiadkiem przedziwnej sytucji:ślub w kościele, elegancko
              ubrane towarzystwo, w tym grupa starych ciotek.Zgromadzeni stoją przed
              kościołem, z samochodu wysiada dziewczyna w dłgiej sukience,bez rękawów.Na
              ramiona ma narzucony jakiś szal.Grupa ciotek wydaje pomruk przerażnia i słysze
              jak przetacza się szept:do kościała z odkrytymi ramionami!!!Stałem zszokowany
              dziwaczna reakcją, bo w wyglądzie osoby, którą tak skomentowano nie było
              niczego nagannego i niestosownego.Zwykłe, eleganckie i stosowne do okazji (ślub)
              ubranie. Więc o co chodzi?
          • inecita Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 21.06.06, 09:56
            Ej, bez takich, religia jest ponadczasowa...
        • monnap Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 20.06.06, 18:45
          Cyba wam totalnie odbilo! Zaluzcie sobie wor lniany i biczujcie sie podrodze do
          kosciola, to moze odechce wam sie krytykowac ubior innych. Jakies dziwnie
          religijne cnoty na tym forum!
          • lamia78 Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 20.06.06, 18:47
            lniany wor...pokutny (najlepiej) i bicz hahahah popieram
      • cioccolato_bianco Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 18.06.06, 13:35
        ja sadze, ze moze byc bez rajstop, ale z pewnoscia spodnica nie powinna byc
        dlugosci mini ;)
      • foamclene Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 18.06.06, 13:53
        oczywiscie,
        dodam tylko, ze przyzwoita kobieta idac do kosciola biust zostawia w
        szufladzie...
        • mimotka Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 19.06.06, 19:05
          nogi także :) i do kościoła się czołga he he he
      • tralalumpek Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 18.06.06, 13:56
        ludziom wychowanym w pegeerach wydaje sie ze nigdzie i nigdy nie obowiazuja
        zadne normy i nakazy jezeli chodzi o stroj a zatem w gumofilcach do teatru, w
        czarnej sukience na slub w poludnie do kosciola, mini i z golymi plecami na
        msze niedzielna do kosciola i tak dalej ...
        ciekawe jak same siebie cudwnie potrafia przekonywac, najczesciej slowami: ja
        bylam i wszystkim sie podobalo!
        • matmam Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 18.06.06, 14:16
          Bez przesady.Pytanie dotyczyło gołych nóg a nie za przepraszeniem gołego tyłka
          a moim zdaniem to ogromna róznica.Jezeli ide np.w letniej sukience za kolano i
          do tego buty z odkrytymi palcami to idiotycznie do tego będa wyglądały
          rajstopy,nie sadzisz?Przy upale ponad 30 stopniowym nie bede zakładała
          żakietu,spódnicy i zakrytych butów tylko po to żeby nie razić kogoś i załozyć
          do tego rajstopy:)Bezsens totalny.I zapewniam cię,że mimo iż zostałam wychowana
          w czasach pegeeru to nie chodze do teatru w gumowcach itd..a ubieram się
          stosowanie do okoliczności.
          • kochanica-francuza Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 18.06.06, 15:19
            jak to z jakich czasów??? brzuch się do kościoła zakrywa zdecydowanie
            • pink_hamster Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 18.06.06, 15:26
              brzuch tak, ramiona chyba raczej tez...ale rajstopy juz niekoniecznie
              • kochanica-francuza Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 18.06.06, 15:29
                pink_hamster napisała:

                > brzuch tak, ramiona chyba raczej tez...ale rajstopy juz niekoniecznie
                >
                fakt, chodzi raczej o długość kiecki/spodni
        • foamclene Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 18.06.06, 15:42
          czuje laparyskie perfumy :)
      • en.de do tralalumpka 18.06.06, 15:57
        co się tyczy "ludzi wychowanych w PGR-ach" ( za komuny wszyscy "równi", co się
        równalo mniej więcej z szarym kolorytem, o ile ktoś nie dysponowal materialem,
        kreatywnością lub rodziną za wielką wodą) to się nie zgodzę. na wsi i w malych
        miasteczkach istnieje pewnien konwenans, który każde przestrzegać normy, a więc
        owej schludności, elegancji, jak zwal i przede wszystkim nie wyróżniania się z
        tlumu. dlatego nie spotkasz tu w kościele roznegliżowanych, wydekoltowanych,
        różowych panienek. kościól jest tu sceną, miejscem pokazania się,
        zaprezentowania. a cenia zlamania konwenansu jest duża: plotki, obgadanie itp.
        taka jest mentalność malych spoleczeństw i choć najnowszych trendów tu nie
        zobaczysz, a co starsze kobiety w swoich nieśmiertelnych futrach wciąż się
        pokazują, to "dress code" eleganckiej skromności obowiązuje tu dużo sztywniej
        nież w miastach.

        "okazuje się, że jednak można dojrzeć. a przynajmniej dojrzeć do pewnych rzeczy"
        m. podgórnik
        • polikarpia Re: do tralalumpka 18.06.06, 16:32
          Do niedawna myślałam podobnie. Wieś jawiła mi sie jako ostoja konwenansu.
          Zmieniłam zdanie odkąd jestem częstym bywalcem wsi w pólnocno-wschodniej
          Polsce. Pokolenie młodych dziewczyn ubiera się do kościoła tak samo jak na
          dyskotekę. Mam wrażenie, że zakładają na siebie to co ich zdaniem maja
          najlepszego. Są to wydekoltowane bluzki z odkrytymi plecami, gołe brzuchy,
          spódnice mini. Takich "odkryć" nie widuję w Warszawie, a jesli już to
          sporadycznie. Rodzice nie maja nic do powiedzenia, bo młodzi wiedzą
          lepiej...Wieś z moich wspomnień nie isnieje. Ze zdaniem innych liczy sie
          jeszcze może pokolenie dzisiejszych 40-latków. Inni mają to w...nosie.
          • lilarose Re: do tralalumpka 21.06.06, 11:49
            > Do niedawna myślałam podobnie. Wieś jawiła mi sie jako ostoja konwenansu.
            > Zmieniłam zdanie odkąd jestem częstym bywalcem wsi w pólnocno-wschodniej
            > Polsce. Pokolenie młodych dziewczyn ubiera się do kościoła tak samo jak na
            > dyskotekę. Mam wrażenie, że zakładają na siebie to co ich zdaniem maja
            > najlepszego. Są to wydekoltowane bluzki z odkrytymi plecami, gołe brzuchy,
            > spódnice mini. Takich "odkryć" nie widuję w Warszawie, a jesli już to
            > sporadycznie.

            Dokładnie!!! Przez szereg lat jeździłam na wakacje do pewnej wioski na Podlasiu
            i zauważyłam, że tam młode dziewczyny do kościoła zakładają mini spódniczki i
            sukienki (niektóre b.krótkie i ledwo zakrywające tyłek), bluzki z głębokimi
            dekoltami, odkrytymi plecami, gołe brzuchy itp. I nikt sie temu specjalnie nie
            dziwi i nie gorszy. W Warszawie i okolicach raczej rzadziej się widuje takie
            przypadki - jesli już, to u nastolatek, które nie wchodzą do środka kościoła,
            tylko przez cały czas mszy stoją na zewnątrz.
            • gemini26 Re: do tralalumpka 21.06.06, 15:23
              No i co w tym niezwykłego? W kulturze wiejskiej ubrania dzieli się zwykle tylko
              na dwie kategorie:codzienne i odświętne. Te drugie nosi się: do kościoła, na
              tańce, na uroczystości rodzinne... A wzorców dostarcza teraz głównie telewizja,
              więc skoro "ta Shakira" albo "Ta Kaśka w "Klanie" była ubrana w dany sposób, to
              jest ok. Seksowne stroje dziewczyn podczas nabożeństwa są przejawem naiwności, a
              nie jakiegoś wyuzdania.
              • kochanica-francuza Re: do tralalumpka 21.06.06, 15:35

                > jest ok. Seksowne stroje dziewczyn podczas nabożeństwa są przejawem naiwności,
                > a
                > nie jakiegoś wyuzdania.

                Ciekawa teoria, coś w tym jest.
            • en.de Re: do tralalumpka 21.06.06, 16:50
              hmmm... znam wsie na poludniu Polski, gdzie odsetek wierzących-praktykujących
              młodych ludzi wynosi +-95% ogółu. być może to ta góralska pobożność, nieco inny
              charakter nabożeństwa, ogólny szacunek, nie zaś zasada, aby odbębnić, gwoli
              czystego sumienia. nie jestem osobą wierzącą, ale z racji studiów miałam dość
              częsty kontakt tym rejonem i nigdy nie zdarzylo mi się widzieć dziewoja
              roznegliżowanego, z widocznym biustem czy tyłkiem.
        • cioccolato_bianco Re: do tralalumpka 21.06.06, 21:41
          o, swego czasu w kosciolach na wsi widywalam wlasnie takie rozowe panienki w
          swiecacych, falbaniasty sukienkach od ciotek z hameryki. wygladaly niczym
          podrobka barbie :P

          teraz takie sukienki widuje na allegro, jak ktos zalinkuje dla rozluznienia
          atmosfery ;) jak jest aktualnie w kosciolach nie wiem, bo baaaardzo dawno nie
          bylam w kosciele na wsi.
      • nessie-jp Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 18.06.06, 18:13
        Nie wyobrażam sobie pójścia do mojego kościoła z gołymi nogami
      • ana258 Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 18.06.06, 18:44
        Myślę,że do koscioła nie chodzi się po to, aby obserwować stroje innych ludzi.
        • irenka82 Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 18.06.06, 19:33
          ksiadz chyba nie wypedzi z kosciola pani z golymi nogami. ale moze wygonic
          faceta w szortach (co za widok,ble), dziewcze w mini czy z golymi ramionami i
          plecami.
          a co do dlugosci spodnic...miedzy "do pol uda" i "do kolan" jest jakies 15 cm
          roznicy, chyba na udar nikt nie umrze,jak zalozy dluzsza kiecke??
          • dona.a Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 18.06.06, 20:30
            ja byłam dziś z gołymi nogami, ale miałam lnianą spódnicę do kostek. Tuż przede
            mną stały dwie młode dziewczyny w białych spodniach z cieniutkiego,
            prześwitującego materiału, pod spodem stringi, jakoś mi to nie pasowało w
            kościele
            • starawyjadaczka Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 18.06.06, 20:57
              dona.a napisała:

              > ja byłam dziś z gołymi nogami, ale miałam lnianą spódnicę do kostek. Tuż
              przede
              >
              > mną stały dwie młode dziewczyny w białych spodniach z cieniutkiego,
              > prześwitującego materiału, pod spodem stringi, jakoś mi to nie pasowało w
              > kościele


              I co? Myslisz, że byłas bliżej Boga, bo Tobie nic nie prześwitywało?
              Jeśli na tym polega "chodzenie do kościoła" tej "większości" polskiego
              katolickiego społeczeństwa (czyli na obserwowaniu i komentowaniu ubiorów innych
              ludzi) to chyba czas się nad soba zastanowić.
              Tak, calkiem mozliwe, że przeswitujące spodnie to nie najlepszy ubior do
              kosciola, ale z drugiej strony obserwowanie i komentowanie tego ubioru świadczy
              o tym, że nic z tego kościoła sie nie wyniosło...
              • keruzamk o Szacunek chodzi 19.06.06, 14:56
                bo tutaj o szacunek dla Boga i najświetszego Sakramentu chodzi. Dziwne, ze
                osoba uważająca się za katolika-wnioskuję bo mówicie o chodzeniu do kościoła.
                Wiec jeśli tym katolikiem jest do powinna mieć wyczucie smaku.
                Wyłam na porcesji w Boże Ciało i malo nie padłam jak jakaś laska k. 27 lat
                uklęknęła i zobaczyłam jej tyłek..fuj:( gdzież to ma oczy??!!białe
                prześwitujące biodrówki, stringi i olbrzymia szpara między pośladkami..naprawde
                rzygać się chciało. WIĘC TU O POSZANOWANIE BOGA I RELIGII CHODZI
                • starawyjadaczka Re: o Szacunek chodzi 19.06.06, 19:54
                  keruzamk napisała:

                  > bo tutaj o szacunek dla Boga i najświetszego Sakramentu chodzi. Dziwne, ze
                  > osoba uważająca się za katolika-wnioskuję bo mówicie o chodzeniu do kościoła.
                  > Wiec jeśli tym katolikiem jest do powinna mieć wyczucie smaku.
                  > Wyłam na porcesji w Boże Ciało i malo nie padłam jak jakaś laska k. 27 lat
                  > uklęknęła i zobaczyłam jej tyłek..fuj:( gdzież to ma oczy??!!białe
                  > prześwitujące biodrówki, stringi i olbrzymia szpara między
                  pośladkami..naprawde
                  >
                  > rzygać się chciało. WIĘC TU O POSZANOWANIE BOGA I RELIGII CHODZI



                  W sumie nie chciałam nic pisac, bo widze, że to strata czasu. Ale jeden wniosek
                  nasunął mi sie sam: dziwne, że osoba uważająca sie za katolika WYJE (??) na
                  procesji w Boze Ciało, bo zauwazyla kawałek czyjegos tyłka. I w związku z tym-
                  miała ochotę sie na właścicielkę tegoz tyłka zerzygać. To jest ta miłośc do
                  bliźniego, a przy okazji poszanowanie Boga i religii, która nakazuje miłowac i
                  szanować bliźniego bez względu na to, kim jest, jak wygląda i co na sobie ma, a
                  nie na niego rzygać?? Aha... :)

                  ps. daruj sobie kolejne tlumaczenie tak oczywisctych spraw, jak odpowiedni
                  ubior do kościoła. Bo nie o to tu sie (przynajmniej mi) rozchodzi.
                  • keruzamk a poszlabyś na pogrzeb Matki z golą d...pą ?? 19.06.06, 21:46
                    troche wyczucia smaku:))
                    nie wiem ale chyba okularów nie zalożylaś? jak nie wiesz ze ja piszę o Szacunku
                    i poszanowaniu.
                    • starawyjadaczka Re: a poszlabyś na pogrzeb Matki z golą d...pą ? 20.06.06, 18:18
                      keruzamk napisała:

                      > troche wyczucia smaku:))
                      > nie wiem ale chyba okularów nie zalożylaś? jak nie wiesz ze ja piszę o
                      Szacunku
                      >
                      > i poszanowaniu.

                      nie wiedzialam, ze msza to to samo, co pogrzeb :DDD
                      jak juz pisalam wyzej: STRATA CZASU :) na dywagacje z ludzmi, ktorzy uwazaja,
                      ze odpowiadają na temat, ktory poruszam. Bo ja nie poruszam tematu
                      odpowiedniego stroju do kosciola (czego sie uczepilas, jak rzep).
                    • starawyjadaczka Re: a poszlabyś na pogrzeb Matki z golą d...pą ? 20.06.06, 18:41
                      Keruzmak z takim zacietrzewieniem bronisz zdania, ze szacunek do Boga powinien
                      objawiac się poprzez odpowiedni na tę okolicznośc strój, natomiast w du..pie
                      masz poszanowanie czlowieka, bliźniego nieważne, nagiego, w mini odkrywajacej
                      tylek czy worku po kartoflach. I nie mozesz doczytac (natretnie sugerując mi
                      okulary) ze nie o ubior mi chodzi, lecz o zupelnie co innego. O chociazby
                      szacunek do bliźniego niezleznie od jego stroju, a nie pogardę skierowaną do
                      niego, bo stringi ze spodni wystawały. Jakiez to smutne. Taka walka o pozory,
                      wszystko na pokaz, a w sercu zgnilizna...

                      czy teraz zrozumiałas, kiedy wytlumaczylam Ci łopatologicznie o co mi chodzi?
                      Obawiam się, że nie.
                      Pobocznie ujadające tez nie zrozumiały (założę sie ).
              • kochanica-francuza Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 19.06.06, 16:26

                >
                > > kościele
                >
                >
                > I co? Myslisz, że byłas bliżej Boga, bo Tobie nic nie prześwitywało?

                Mnie tam w poście dony nic nie raziło. Wcale nie musiała gapić się na te lale
                non stop i o niczym innym nie mysleć. ;-)

                Kto był bliżej Boga i kiedy, na to nie odpowiemy, bo Bóg jest wszędzie.

                Ale do kościoła m. in. dlatego wkładamy ubrania niewyzywające, że jest to
                miejsce skupienia i modlitwy, a nie epatowania ciałem i uwodzenia.

                Na niektórych kościołach za granicą są wręcz tabliczki z rysunkiem
                przekreślonych sylwetek ubranych w szorty etc. - dla niekumatych turystów,
                którzy mogą mówić dowolnym językiem, a miejscowego i/lub angielskiego nie znać.
                • starawyjadaczka Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 19.06.06, 19:59
                  kochanica-francuza napisała:

                  > Ale do kościoła m. in. dlatego wkładamy ubrania niewyzywające, że jest to
                  > miejsce skupienia i modlitwy, a nie epatowania ciałem i uwodzenia.

                  Kochanica, a dlaczego Ty mi tlumaczysz tak oczywiste sprawy?
                  Czy napisałam gdzies, ze jej ubior byl wlasciwy? Nie.
                  Ja tylko chcę przekazac, iż to indywidualna sprawa kazdego, w czym chodzi, jak
                  i gdzie, a nie nam to oceniać.
                  Sama napisalas, ze kosciol to miejsce skupienia i modlitwy, więc proponuje
                  skupić się na swojej modlitwie, a nie na oglądaniu strojów poszczególnych
                  panienek, by nastepnie móc je analizowac na FM.
                  • tralalumpek Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 19.06.06, 20:09
                    a wydmuszki lataja, lataja......fruwaja
                  • kochanica-francuza Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 19.06.06, 21:25

                    > Kochanica, a dlaczego Ty mi tlumaczysz tak oczywiste sprawy?

                    Widząc Twój post do dony.



                    > Czy napisałam gdzies, ze jej ubior byl wlasciwy? Nie.
                    > Ja tylko chcę przekazac, iż to indywidualna sprawa kazdego, w czym chodzi, jak
                    > i gdzie, a nie nam to oceniać.

                    Ale w pewnych okolicznościach Są PEWNE REGUłY.

                    > Sama napisalas, ze kosciol to miejsce skupienia i modlitwy, więc proponuje
                    > skupić się na swojej modlitwie, a nie na oglądaniu strojów poszczególnych
                    > panienek, by nastepnie móc je analizowac na FM.

                    Jak komuś taka baba stoi całą mszę przed nosem, to trudno jej nie zauważyć...
                    >
      • a.adriana Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 19.06.06, 20:12
        nie wiem czy powinnam sie wypowiadac bo do kosciola nie chodze ale jakbym
        musiala sie wybrac to na pewno nie w mini i nie w szortach, ale w upal w
        rajstopach tez raczej nie... ale moze niech sie wypowiedza bardziej kompetentne
        osoby :)
      • katinkova Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 20.06.06, 14:10
        gole nogi?
        nie badzcie bardziej swieci od papieza...
        moja kuzynka jest zakonnica bezhabitowa, w niedziele byla w kosciele i miala
        gole nogi. jedyne obowiazujace je reguly dotyczace stroju to spodnica za kolano
        i bluzka do lokcia (no i halka i koszulka pod spodem, hehe).
        co do betonow w kosciolach, u mnie w parafii sa eleganckie drewniane lawki ;)
        ewentualnie uzywa sie chusteczek pod kolanko :)
      • lamia78 Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 20.06.06, 16:31
        przyznam szczerze ze nie rozumie ideii tego postu:-//
        chodzisz do kosciola zaspokoic swoje zmysly estetyczne? co cie w sumie obchodzi
        jak ktos chodzi ubrany do kosciola...chodzisz w jeansach to chodz i nie skupiaj
        sie na ubiorze innych
        • kochanica-francuza Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 20.06.06, 16:54
          lamia78 napisała:

          > przyznam szczerze ze nie rozumie ideii

          nie rozumiem idei


          tego postu:-//
          > chodzisz do kosciola zaspokoic swoje zmysly estetyczne? co cie w sumie obchodzi
          >
          > jak ktos chodzi ubrany do kosciola...chodzisz w jeansach to chodz i nie skupiaj
          >
          > sie na ubiorze innych


          Autorka wątku uważa, że w kościele obowiązują pewne reguły, np.
          niedemonstrowanie tyłka, biustu etc.
        • starawyjadaczka Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 20.06.06, 18:21
          lamia78 napisała:

          > przyznam szczerze ze nie rozumie ideii tego postu:-//
          > chodzisz do kosciola zaspokoic swoje zmysly estetyczne? co cie w sumie
          obchodzi
          >
          > jak ktos chodzi ubrany do kosciola...chodzisz w jeansach to chodz i nie
          skupiaj
          >
          > sie na ubiorze innych



          I własnie tego niekore biedaczki nie moga zrozumiec :)
          Zaśmierdziało dewocją :)
          • lamia78 Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 20.06.06, 18:29
            hahahha jeszcze nikt mnie o dewocje nie oskarzyl...:-))) ale sie usmialam
            • starawyjadaczka Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 20.06.06, 18:32
              lamia78 napisała:

              > hahahha jeszcze nikt mnie o dewocje nie oskarzyl...:-))) ale sie usmialam



              To fajnie, że sie usmiałas, bo okreslenie dewocja nie tyczyło sie Ciebie..
              Jakbys nie doczytała.
              • lamia78 Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 20.06.06, 18:40
                a to przepraszam ...chyba nie doczytalam :-)
                • starawyjadaczka Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 20.06.06, 18:41
                  lamia78 napisała:

                  > a to przepraszam ...chyba nie doczytalam :-)


                  Nic nowego na tym forum.
                • whiteph Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 20.06.06, 19:24
                  U mnie się jakoś tak utarło, że do kościoła zwykle zakładam białe lub ecru
                  rajstopy (w upały idę w spodniach) . W takich rajstopach czuję sie "na miejscu"
                  i nie wzbudzam sensacji golizną.
                  • charade Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 20.06.06, 20:26
                    Rajstopy w temperaturze 30 stopni, bez przesady. Natomiast wszelkie miniówy o
                    szerokości plastra, dekolty do pasa i brzuchory na wierzchu w kościele są
                    niestosowne, niesmaczne i nieestetyczne. Uwielbiam ten polski pseudokatolicyzm !
                    Jestem ateistką, to tak na wszelki wypadek jakby komuś zachciało się wyzwać mnie
                    od dewot.
          • karola1008 Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 24.06.06, 09:28
            Stara wyjadaczko, do urzędu też nie przychodzi się dla rozrywki, tylko po to by
            załatwić sprawę. A pani urzędniczka z dekoltem do pępka i miniówką budzi,
            przynajmniej we mnie, pewien niesmak.
      • inecita Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 21.06.06, 09:55
        Jesli nie jest to mini rajstopy bym sobie darowała. Co do bluzek, gdy jest
        bardzo goraco zdarza mi sie wkladac bluzke bez rekawów, ale jakas
        bardziej "przyzwoitą". Ogólnie nie jestem jakąs purytanką i dewotką, a w
        kwestii strojów jestem wrecz bardzo liberalna, ale ostatnio pod kosciołem na
        cmentarzu widziałam laskę wyglądającą jak z agencji towarzyskiej i poczułam
        lekki rozdzwięk...
      • gemini26 Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 21.06.06, 10:12
        eee, z tym kościołem... Panu Bogu to chyba wszystko jedno, a wierni też raczej
        nie powinni dostać drgawek na widok ludzkich łydek, tym bardziej, że są to
        osoby, które otwarcie deklarują miłość bliźniego. Więc chyba powinni być nieco
        życzliwsi od sztywnych urzędasów czy towarzystwa w modnym klubie.
        • gemini26 Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 21.06.06, 10:14
          oczywiście okazje typu chrzciny czy pogrzeb to co innego
      • johnny-kalesony Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 21.06.06, 10:46
        I ja niegdyś często chadzałem do kościoła. Niestety przestałem, odkąd koleżanki
        w naszym mocarstwie masowo zaczęły nosić pory.
        Dlatego też jako Polak i katolik apeluję i napominam.
        Drogie panie, miejcie na uwadze dobro kościoła katolickiego, miejcie na uwadze
        spuściznę naszą, tradycję wiary matek i ojców.
        Noście minióweczki do kościoła - a te wówczas na pewno nie opustoszeją!


        Tomoko "Tommy" Kawase i jej zespół Brilliant Green. Kto nie włączył głośników
        niech żałuje:

        www.youtube.com/watch?v=1qhp3ce530U

        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
        • papryczka_ag Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 21.06.06, 10:59
          Ja do koscioła chadzam jedynie jesli jakis zwiedzam, więc generalnie gołe nogi
          czy goły tyłek nie obrażą moich uczuć religijnych.
          Jednakże sądzę, że jak juz się podporządkowywać zasadom, to w kościele należy
          byc ubranym odpowiednio. A w tym wypadku odpowiednio znaczy - skromnie,
          schludnie. Gołe nogi ok, ale nie do spódnicy kończącej się za tyłkiem.
          Tak samo odpadają moim zdaniem przezroczystości i inne skojarzeniowe rzeczy.

          W kwestii gołych nóg konkretnie - do dzis nie rozumiem tego że dress code
          nakazuje nosić pończochy lub rajstopy, a tym bardziej obowiązku noszenia butów
          zakrywających palce.
          • woi.mi Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 21.06.06, 12:31
            A jak się te gołe nogi mają do biustów panien młodych,jakie są suknie każdy wie
            i księża się chyba przyzwyczaili już.
            • papryczka_ag Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 21.06.06, 14:00
              nie widziałam panny młodej z cyckami na wierzchu
              ponadto mam wrażenie że ślub to zgoła ( sic! ) inna okazja, ale ja się na tych
              gusłach nie znam...
        • gemini26 Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 21.06.06, 15:33
          U nas był kiedyś proboszcz, który na widok dziewczyny w miniówce robił przykre
          uwagi, albo wręcz wypraszał z kościoła. Sama też raz zostałam sromotnie wygnana.
          Nie mam żalu, nieborak cierpi podobno na nadczynność tarczycy ;D
          • tralalumpek Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 21.06.06, 15:39
            on moze i cierpi na nadczynnosc tarczycy a wiele wyneglizowanych panienen
            cierpi nan nadczynnosc jajnikow
            • gemini26 Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 21.06.06, 15:40
              Nieee. To taka moda była, a dla przeciętnej nastolatki co modne, to odpowiednie.
              • tralalumpek Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 21.06.06, 15:43
                taaaaaaaaaaak, sa takie badania na temat ilosci zakrycia ciala a aktywnoscia
                seksualna - im blizej jajeczko na celu do upolowania tym bardziej wdzieki
                odkryte ;)
                • gemini26 Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 21.06.06, 15:46
                  I to osoba chodząca do kościoła mówi? Taka biologistyczna koncepcja człowieka? ;)
                  Gdybym chciała wyrywać chłopców, na dyskotekę raczej bym się udała.
                  • tralalumpek Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 21.06.06, 15:49
                    a czy ja powiedzialam ze pannice chodza do kosciola wyrywac chopaka?
                    chodza ubrane jak chodza bo wychowaly sie w takich a nie innych domach,
                    przepraszam chowaly sie w takich czy innych domach
                    skad maja wiedziec jezeli w makowce pusto zeby samej wpasc na to a tata i mama
                    nie nauczyli co gdzie i kiedy
                    • gemini26 Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 21.06.06, 16:03
                      Mnie tam ani łociec ani matka za te krótkie kiecki nie gonili. Godali, że młodo
                      dzioucha, szykowno, to chce sie tyż modnie łoblyc. A tak zaś pusto w tej łepie
                      to chyba ni mom.
                      • tralalumpek Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 21.06.06, 16:06
                        a to w jakim narzeczu?
                        • gemini26 Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 21.06.06, 16:08
                          No u nos tak godali... W doma :P
        • kochanica-francuza Kaleson, kiedy noszono te kiece mini 21.06.06, 15:36
          do kościoła?

          W XIX wieku? W latach 50. XX wieku?
          • gemini26 Re: Kaleson, kiedy noszono te kiece mini 21.06.06, 15:38
            Ja nosiłam w latach 90ych, bo wtedy istniały tylko dwie długości:albo do kostek,
            albo króciutko. A ten Kaleson to chyba hipokryta jakiś, a może się mylę ;DD
            • kochanica-francuza Re: Kaleson, kiedy noszono te kiece mini 21.06.06, 15:51
              gemini26 napisała:

              > Ja nosiłam w latach 90ych, bo wtedy istniały tylko dwie długości:albo do kostek
              > ,
              > albo króciutko.

              Ale to chyba nie była tradycja naszych matek? Zwłaszcza że akurat moja całe
              życie nosi maxi, a druga zona ojca to brzydka jest, ubrać się nie umie i
              cokolwiek nosi, źle wygląda
              • gemini26 Re: Kaleson, kiedy noszono te kiece mini 21.06.06, 15:57
                Młodość mojej mamy przypadła na lata 60-e, więc wszystko możliwe.
                Za tradycję matek i ojców w rodzie Kalesona też nie ręczę, bo może np. pochodzi
                z jakiegoś egzotycznego kraju
                • kochanica-francuza Re: Kaleson, kiedy noszono te kiece mini 21.06.06, 16:12
                  gemini26 napisała:

                  > Młodość mojej mamy przypadła na lata 60-e, więc wszystko możliwe.
                  > Za tradycję matek i ojców w rodzie Kalesona też nie ręczę, bo może np. pochodzi
                  > z jakiegoś egzotycznego kraju

                  częściowo chyba z Hameryki, czym się tłumaczy jego potworny, prostacki gust
                  • gemini26 Re: Kaleson, kiedy noszono te kiece mini 21.06.06, 16:14
                    To chyba z Południowej, bo tam do dziś niektóre plemiona chodzą prawie nago
      • ja-czyli-nie-ty Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 21.06.06, 21:33
        uuuch ja w Kościele rzadko bywam...
        ale ostatnio zdarzyło mi sie byc na ślubie...
        strój swiadkowej nastepujacy: sukienka ledwo zakrywająca tyłek... w momencie
        siadania i potem, jak probowała pomóc zbierac monety pannie młodej- cała d... na
        wierzchu...
        aaa no i oczywiście dekolcik do pępka i na wierzchu równiez prawie całe
        cycki...nie chciłabym żeby moja świadkowa była tak ubrana...
        uważam, że pewne granice obowizują nie tylko w kościele...
        nie bardzo pasuje mi świecenie tyłkiem czy piersiami w miejscu tzw publicznym...
        i nie ważne czy to Kościół czy nie Kościół...

        • sigrun Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 22.06.06, 08:05
          O gołe nogi w kościele najlepiej spytać się Karmelitanów Bosych ;-)
          W każdym razie, epatowanie golizną w jakiejkolwiek świątyni uważam za nietakt.
          Gołe nogi - OK, byle w spodniach lub spódnicy "stosownej" długości, tzn. nie
          mini w stylu Abercrombie i nie spodenki od WF-u czy hotpantsy lub
          bodrówki-łonówki. To samo tyczy się rękawów - rękawek może mieć tylko 5 cm,
          byleby był.
          • nikadaw1 Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 22.06.06, 12:53
            gołe nogi do spodnicy wylansowała Jackie Kennedy, i chodziła też tak do
            koscioła. zródła nie podam,ale czytałam tak w jakiejś jej biografii.
            • justynnka Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 22.06.06, 14:43
              ubieram sie do koscioła tak abym dobrze wyglądała sie także po mszy idąc np. na
              spotkanie ze znajomymi czy gdziekolwiek indziej. nie mam ,,kościółkowego"
              stroju - to nie te czasy:) uważam ze szorty są nie na miejscu ale dlaczego nie
              moze być dekolt , białe spodnie czy minispódnica? zrztą - Bogu jest raczej
              obojętne jak kto wyglada - księdzu też powinno byc to obojętne.
              • iothe Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 24.06.06, 09:38
                > ale dlaczego nie moze być dekolt , białe spodnie czy minispódnica? zrztą - Bogu jest raczej
                > obojętne jak kto wyglada - księdzu też powinno byc to obojętne.

                A pójdziesz tak ubrana na rozmowę o pracę albo egzamin u profesora? Przecież pracodawcy i profesorowi też powinno być obojętne co zakładasz.
                Otóż nie pójdziesz, bo ubierzesz się odpowiednio do sytuacji, okazując szacunek pracodawcy/profesorowi. Tak samo jest w przypadku kościoła - odpowiednio się ubierając okazujesz szacunek Bogu i swoim współwyznawcom.
                W Wenecji bodaj w zeszłym roku wprowadzono przepisy na mocy których osoba z odkrytymi ramionami i/lub udami nie wejdzie do kościoła nawet zwiedzać, o mszy nie mówiąc. I nie ma w tym nic z dewocji.
                • totalna_apokalipsa Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 24.06.06, 09:49
                  Owszem jest. Jest to typowa włoska dewocja, która ma na celu poakzywanie
                  religijności wszem wokół i zarabianie na niej, bardzo to przypomina wariant
                  polski. Puste frazesy - ubierzesz sie w czarną mantylkę, zapalisz świeczkę w
                  intencji, kupisz rózaniec, tylko pomodlić się za kogos i pomóc komus to już nie
                  za bardzo;/ I oceniajacy typ stojący posd drzwiami kościoła, który decyduje
                  kogo wpuscić , a kogo nie- normalnie jak selekcjoner. Nie chodzi tu o zadnego
                  Boga, a o turystów - wadomo, z eAmerykańcy wybałuszaja oczy na ten zwyczaj a
                  potem poopowiadaja an końcu swiata i napędza kolejnych. Akurat co do
                  religijności Włochów to mam o niej jeszcze gorsze zdanei niż o religijności
                  Polaków. Tutaj to jeszcze luidzie wierzą, tam - już prawie tylko bija kasę.
      • totalna_apokalipsa Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 24.06.06, 09:43
        Myśle, ze do koscioła chodzi sie dla Boga, a nei oglądać czyjś wygląd. Własnie
        takie nachalne gapienie sie ludzi i ocenianie ich wygladu miną było jednym z
        powodów, dla których dawno temu przestałam chodzić na mszę i zaczełam
        odwiiedzać kościoły tylko w celu:

        a) zwiedzenia
        b) pomodlenia sie samotnie , kiedy jest tam z 5 ludzi, albo w ogóle nikogo nie
        ma

        Bo zapewne fakt, zechodziłam tam w glanach i z paznokciami pomalowanymi na
        czarno też by komuś pzreszkadzał.
        • tralalumpek Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 24.06.06, 09:47
          czyzby zbyt mala wiara w siebie?
          poczucie wlasnej wartosci...?
          wystarszyli mnie w kosciele spojrzeniami... :(
          • totalna_apokalipsa Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 24.06.06, 09:54
            Nie, po prostu nie mogłam zniesć tego, że mszę czyli badz co bądz jeden z
            najważniejszych elementów wiary chrześcijańskiej - przeistoczenie i tajemnicę -
            ludzie zamieniają w jakiś koszmarny rynek i zamiast pzreżyć te 45 minut tak jak
            powinni, modląc sie i wsłuchujac w siebie, zajmują się ocenianiem krótkosci
            spódnic, neiogolonych nóg , stosownością makijazu i łupiezem pana Heńka w
            rzędzie dalej, a zaraz po mszy można nasłuchać się najobrzydliwszych plot pod
            kościołem. Mysle, ze samemu Jezusowi też bardziej pzreszkadza to, a nei czyjś
            strój - wole już pozorną, wizualną "dziwke" o złotym sercu(znam zresztą taką
            osobę) niż opatuloną od stóp do głów osobę, z jadem wobec wszystkich wokół.
            • tralalumpek Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 24.06.06, 10:18
              tak i ty swoja nieobecnoscia na mszy w kosciele zmienisz bieg swiata, ludzie
              przestan zyc stanie i interesowac sie tym co sie wokol nich dzieje, wszyscy
              stana sie nagle chrystusami i beda püiekni i biali...
              • totalna_apokalipsa Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 24.06.06, 10:27
                I po co ta ironia? Ja po prostu przestałam chodzić do koscioła - powodów było
                wiele. Wy chodzicie nadal i ten watek jakoś tam dowodzi, ze nadal ludzie
                oglądają sie jak manekiny na wystawie.
                • tralalumpek Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 24.06.06, 10:30
                  ooo, mysle ze bardzo obciosalas sowje pole widzenia
        • maraiss Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 24.06.06, 10:19
          totalna_apokalipsa napisała:

          > Własnie
          > takie nachalne gapienie sie ludzi i ocenianie ich wygladu miną było jednym z
          > powodów, dla których dawno temu przestałam chodzić na mszę

          poważnie z tego powodu przestałas chodzić na msze? aż nie chce sie wierzyc...
          rzadko chodze do kościoła , ale jesli juz idę to nie zwracam uwagi na
          to czy ktos gapi sie na mnie, nie interesuje mnie to w ogole...
          poza tym uwazam, ze do kościoła obowiązuje dress code,np. we Włoszech nie
          wpuszczą do kościoła osoby z odkrytymi ramionami...
          • totalna_apokalipsa Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 24.06.06, 10:23
            Nie był to jedyny powód,bo potem zbyt wiele zaczeło mnei róznić w stosunku do
            religii katolickiej , zebym mogła kontynuować taką prostą i bezrefleksyjna
            wiarę - za bardzo moje poglądy zaczeły róznic sie od poglądów KK, ale fakt
            pozostaje faktem - to wzajemne oglądanie i ocenianie się nawzajem widoczne, jak
            tylko stanie sie w bocznej nawie, bardzo mnie zawsze wkurzało.
            • tralalumpek Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 24.06.06, 10:28
              no tak,wyzsze stany uniesienia to tylko na chaju mozna osiagnac
              przyodziac sie w pomaranczowe przescieradlo, niedomyc zeby narkoza byla lepsza,
              nacpac i pelnia uniesienia duchowego
              • totalna_apokalipsa Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 24.06.06, 10:38
                Skoro stosujesz takie metody, zapewne osiągasz przy nich pełnie uniesienia
                duchowego. Ja niestety nie stosuję, zatem nie mogę sie na ten temat
                wypowiedzieć.
                • tralalumpek Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 24.06.06, 10:40
                  tak, tak myslalam , moj 10 letni siostrzeniec tez w taki sposob odpowiada
                  • totalna_apokalipsa Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 24.06.06, 10:48
                    Cieszę sie zatem, ze przypomniałam ci naiwność siostrzeńca. Nie wiem ,
                    szczerze mówiąc, o co ci chodzi. Napisałam, ze nie chodzę juz do koscioła na
                    mszę, chodziłam kiedyś -denerwowało mnie ocenianie sie nawzajem. Odeszłam od
                    koscioła i założyło się na to wiele powodów, na pewno nie tak banalnych jak
                    strój - nie mogłam już bezrefleksyjnie podchodzić do prawd głoszonych przez
                    KK - głownei chodzi tu o idee społeczne, które stały w opozycji do moich
                    pogladów. Odeszłam zatem, aby nie zyc w hipokryzji. Nie wiem, zatem dlaczego
                    gorąco usiłujesz ironią pokazać mi, jakim to jestem wątpliwym przypadkiem. Czy
                    ja mam w stosunku do Ciebie jakieś zarzuty? Nie zauważyłam. Co wiec zarzucasz
                    mnie? To, z e nei chciałam być hipokrytą?
          • tralalumpek Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 24.06.06, 10:26
            i to jest dla mnie fenomenem, jak mozna tak lbem o mur caly czas!
            sa przeciez nawet w swiecie zwierzat pewne nakazy i zakazy, 'zwyczaje' ktore sa
            przestrzegane
            u ludzi tzw kultura nakazuje , narztuca czy proponuje zachowania, stroje, ...
            stosowne do sytuacje, tak zawsze bylo i o czym tu dyskutowac
            oczywiscie ze pewne zwyczaje, obrzedy .. ulegaja zmianom, modyfikacjom,
            zanikaja ale jezeli chodzi o sposob ubierania sie do kosciola, stroju na slub
            kolezanki czy pogrzeb kogos - te kanony obowiazuja dalej
            moze i nieskladnie pisze ale rece mi opadaja w takich dyskusjach
            • sigrun Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 24.06.06, 10:53
              I tu masz absolutną rację, Tralalumpku. Z jednej strony walczymy zębami i
              pazurami o rzekomą tolerancję, z drugiej strony totalnie ulegamy stereotypom
              oraz niechęci do przyjrzenia się bliżej i nieco z innej perspektywy. Akurat w
              kwestii zarzucanej zaściankowości i powierzchowności wiary Włochów, mam odmienne
              zdanie od Totalnej Apokalipsy, bo mój pobyt w słonecznej Italii nie ograniczył
              się do kilkunastu dni, tylko do kilkunastu lat ;-) Ale może ja się nie znam i te
              całe lata spędzone we włoskiej parafii i Akcji Katolickiej niczego mnie nie
              nauczyły?
              Notabene, zwyczaj zakrywania ramion w weneckim kościele wprowadzony w zeszłym
              roku, obowiązuje we wszystkich kościołach, nie tylko w Wenecji, ale w całej
              Italii i nie został wprowadzony w zeszłym roku, tylko jest starą, wieloletnią
              tradycją ;-)
              • totalna_apokalipsa Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 24.06.06, 11:05
                Dobzre, nie spędziłam tam kilkunastu lat, ale dwa miesiace . W Rzymie. Opisuję
                to co widziałam, jesli cię uraziłam to pzrepraszam - na temat katolicyzmu w
                Rzymie mam takie mneij więcej skojarzenia jak odnośnie naszej Częstochowy -
                gigantyczne targowisko dewocjonaliów z bardzo odlegle majaczącym w tle
                osrodkiem kultu.
                • sigrun Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 24.06.06, 16:56
                  totalna_apokalipsa napisała:

                  > gigantyczne targowisko dewocjonaliów z bardzo odlegle majaczącym w tle
                  > osrodkiem kultu.

                  To niestety nieunikniony mankament wielkich i sławnych ośrodków kultu, które po
                  prostu żyją z turystów i pielgrzymów. tak samo na mnie atmosfera Jasnej Góry nie
                  wywarła do końca pozytywnego wrażenia, jeśli chodzi o całą czysto komercyjną i
                  nastawioną na zysk otoczkę, jak i leżenie krzyżem na pokaz i biada jeśli Twoich
                  przeżyć mistycznych doznajesz w pozycji stojącej. To samo na pewno znajdziemy w
                  Wadowicach, Fatimie czy Mekce ;-)
              • maraiss Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 24.06.06, 11:34
                sigrun napisała:

                > Notabene, zwyczaj zakrywania ramion w weneckim kościele wprowadzony w zeszłym
                > roku, obowiązuje we wszystkich kościołach, nie tylko w Wenecji, ale w całej
                > Italii i nie został wprowadzony w zeszłym roku, tylko jest starą, wieloletnią
                > tradycją ;-)

                to prawda ,ze od wielu lat ten zwyczaj obowiązuje, przynajmniej wiedziałam,że
                tak jest w wenecji ...
                a ktoś napisał ,ze w zeszłym roku ten zakaz wprowadzono?
                może pomylio sie mu z wenecją północy czyli amsterdamem?
                • iothe Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 25.06.06, 20:42
                  > a ktoś napisał ,ze w zeszłym roku ten zakaz wprowadzono?

                  Ja :) Aż sprawdziłam i faktycznie, mój błąd, ubiegłoroczny zakaz dotyczył tego: serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,2836070.html
                  Co oczywiście nie zmienia faktu, że zakryte ramiona i nogi w kościołach obowiązują. W Grecji zresztą także.

                  Niech mnie ktoś poprawi jeśli się mylę, ale wydaje mi się, że w gdańskim kościele Mariackim również przy wejściu wisi instrukcja dotycząca dopuszczalnego ubioru.
              • tralalumpek Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 24.06.06, 16:54
                te rzekoma toleranjce moge porownanc z demokracja
                demokracja to cos co daje mnie prawo na tarasie sluchac radia ale i mojemu
                sasiadowi daje prawo do spokoju, oia te prawo musza sie pogodzic
                swoiscie rozumiana demokracja to przyklad moich dalszych sasiadow z osiedla
                ktorzy jako jedyni wychodza z zalozenia ze maja prawo (demokracja im zapewnia)
                do wycia ich corki przy otwartych oknach, rzepolenia na fortepianie i dziaj na
                flecie, wszystkie psy zaczynaja wyc ale jest przeciez demokracja... kiedy
                znajomi czy rodzinka z polski przyjezdza latem ucztuja na tarasie i cale
                osidele k..wa wie ze k...wa taki swiat k...wa piekny (takie tam slownictwo
                demokratycznych polakow)
                demokracja zapewniam im prawo do zaklocani zycia innym
                pamietam kiedys taki przyklad z parkingu w polsce: hrabia zaparkowal na 2
                miejscach, poprosilam zeby przestwil auto na jedno miejsce (siedzial w aucie)
                to bede mogla tez zaparkowac i co uslyszalam? - jak k....a nie umiesz parkowac
                to k..a gdzie sie ryjesz ty k...a kierowco, ... - i to jest wlasnie polska
                demokracja czyli jemu wolno!!!

      • maximilianna Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 24.06.06, 11:36
        Gołe nogi można mieć, jak się idzie na plażę, koło domu.
      • gosiaqus Re: Strój do kościoła, a "gołe nogi". 24.06.06, 17:04
        są pewne miejsca i sytuacje podczas których bezdyskusyjnie należy się podporządkowywać ogólnie przyjętym normom i dokonywać tego wręcz bezrefleksyjnie. Dla mnie naturalnym jest, że do kościoła nie pójdę w mini, czy z wystającym brzuchem oraz w japonkach, na co mogę sobie pozwolić idąc na letni spacer. gole nogi- jeśli zadbane, a spódnica przynajmniej do kolan mogą moim zdaniem ujdą
        nie jestem orędowniczką stylu kościółkowego, ale pewien umiar, i należyty szacunek dla miejsca- już nie tylko domu bożego, lecz miejsca, w którym chcąc czy nie jesteśmy w jakiś tam sposób odbierani społecznie przez innych, może mnie nie obchodzić co sobie pomyśli pani krysia z ostatniej ławki, ale przecież stanowię z nią wspólnotę wiernych, a wspólnota ta wypracowała sobie normy, jak należy się zachowywać i jak wyglądać.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka