Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Zbok, auuuuuuuu!

      • takapl Re: Zbok, auuuuuuuu! 25.06.06, 19:52
        ja kiedys swojego chlopaka lekko poobijalam torebka :D:D wracalam z miasta do
        domu bylloo juz ciemno a on akurat szedl do mnie zobaczyyl ze ide przed nim
        wiec przyspieszylm kroku zeby mnie dogonic.. w tym czasie ja z przodu szlam
        troszke przestraszona bo widzialam ze ktos za mna idzie przyspiesza kroku...
        nie poznalam bo bylo dosyc zimno i mial kaptur na glowie... idzie coraz
        szybciej... jest juz prawie za mna i nagle mnie lapie w pasie.... no to ja
        torebka go po lbie :D:D juz mialam go kopnac w krocze ale zobaczylam ze to moj
        ukochany :D:D teraz juz najpierw mnie wola a pozniej podchodzi :D:D
        • magdaksp Re: Zbok, auuuuuuuu! 25.06.06, 22:34
          mi podobny kawal zrobili koledzy.stalam sobie na przejsciu dla pieszych
          zkolezanka oczywiscie całe zagadane atu nagle podbijakoles i szarpie mnie za
          torbe i mowi dawaj torebke!ja oczywiscie wszoku bo nie widzialam go ale pozniej
          sie smialam:)
          • madzi1 Re: Zbok, auuuuuuuu! 26.06.06, 08:38
            do mnie na szczescie nikt nigdy z lapami nie lecial, zreszta i tak by nie mieli
            mnie za co lapac, cycki mam male... robole to standardowo cos tam gadaja albo
            sie patrza sepim wzrokiem ale staram sie ich nie zauwazac
            co do hamskich tekstow, to ja chyba jakas wylaczona po ulicy chodze bo nigdy
            nie slysze jak cos do mnie mowia, dopiero jak jestem z jakas kolezanka to
            czasem sie zdarza ze kolezanka cos uslyszy i dopiero mowi mi "slyszalas co on
            powiedzial?"
            swoja droga to wkuuuuuuuuurza mnie niesamowicie to ze my kobiety musimy bac sie
            chodzic po ulicach w bialy dzien bo jakis myslacy h.... zboczuch moze nam cos
            zrobic!!!! zeby oni tak sie czasem poczuli upokorzeni jak my w takiej sytuacji!
            w dodatku czasem trzeba myslec co sie zaklada, bo jak sie wywali cyc (dekolt
            wiekszy zalozy) na przyklad to zaraz powiedza ze prowokujemy! i to wszystko
            przez tych samcow jesuuuuuu co za prymitywy
            to a propo mojej ostatniej rozmowy z kolega ktory na widok panienki w mini
            stwierdzil ze "zalozy taka mini i potem sie dziwi ze ja zgwalcili" no rece mi
            opadly...
            • hermina5 Re: Zbok, auuuuuuuu! 26.06.06, 12:47
              Trzeba mu było odpowiedzieć - ząłoży taki dzinsy i się dziwi , ze mu mordę
              obili. Na to samo by wyszło.
              A co do zboczeńców - ja mogę obdzielić nimi ze tzry kobiety, nie bedę tego
              opisywać , bo i po co. Generalnie to jak tylko mogę i mam okazję , robie
              zbokowi obciach na całe gardło. I paniom też to polecam, bo to jedyne, co może
              takiego chama nauczyć grama szacunku dla kobiet. Udawanie , ze się nie widzi
              niczego nie nauczy.
              • kochanica-francuza Hermina, jak się robi zbokowi obciach? 26.06.06, 15:04
                To pożyteczne może być.
                • hermina5 Re: Hermina, jak się robi zbokowi obciach? 26.06.06, 15:23
                  :))))Róznie, to zalezy od sytuacji:) Normalnei w trakcie dnia lub wieczorem w
                  miejscu publicznym trzeba stosować zasadę gejów - "Niech nas usłysza, niech nas
                  zobaczą"

                  Kiedyś w autobusie trafiłam na obmacywacza. Usiadł sobie za mna - czytałam
                  ksiązkę i nie zwróciłam na nic uwagi, tylko coś tam z tyłu szptało bełkotliwie.
                  Mysle, ze jakieś świństwa, ale jak sie czyta, to naprawdę sie nie słucha
                  dookoła całego autobusu. I nagle czuję , ze mam jakąś łapę wsadzoną z siedzenia
                  za mną , między nogi. Szlag mnie trafił, bo była to któraś taka jazda z kolei.
                  Wstałam i na cały autobus powiedzialam coś takiego najgłośniej jak mogłam, ale
                  nie krzycząc:
                  -Szanowni państwo, jedziemyy własnie w autobusie z klasycznym zboczeńcem - nie
                  ejst w stanie trzymać łap przy sobie , tylko obmacuje nimi obce kobiety, co mi
                  sie przed chwilą przydarzyło.Proszę sobie zapamietać tę twarz, bo takich zboków
                  spotyka się w kazdym autobusie i za chwile ten, jak kazdy inny zacznie sie
                  wypierać - tylko, ze chyba oczywiste jest , ze to stary dziad obmacuje młode
                  kobiety, a nie na odwrót( mniej wiecej tak ta perora brzmiała, dziad coś
                  poburczał i spierniczył na nastepnym przystanku)

                  Inna wku..ająca sytuacja przydarzyła mi sie na Floriańskiej w Krakowei,
                  latem , około 21-wszej. Idę sobie do bramy na umówione spotkanie, a tu nagle
                  czuje na tyłku czyjać łapę i obleśny szept cyt. "ale masz fajną dupę"
                  Najśmeszniejsze było to , ze gość był w srednim wieku i na rowerze,
                  przejezdzając złapał mnie za tyłek. No to instykntownie go popchnełam w bok i
                  wyrypał się razem ze swoim rowerem na samym srodku Floriańkiej(upadki na asfalt
                  nie są miłe) A potem znów coś tam wygarnełam na cala ulice - tak, zebyludzie
                  słyszali i sie zatrzymali . Bo własnie chodzi o to, zeby jak najwiecej ludzi to
                  usłyszało i sie zainteresowało , nie on.

                  Kiedyś byłam w bardzo opłakanej sytuacji i teraz mam już głęboko w dupie, co
                  sobie kto o mnie pomyśli. Wazne, zeby gość poczuł, co to znaczy wstyd.
                  • kochanica-francuza Trzeba mu było jeszcze pieprznąć rower 26.06.06, 15:28
                    pod samochód, chociaż Kraka nie znam i może na Floriańskiej samochodów nie ma.

                    Świetne rady, dzięki!
                    • hermina5 Re: Trzeba mu było jeszcze pieprznąć rower 26.06.06, 16:12
                      :) Niestety, po Floriańskiej nie jezdzą samochody - to taka uliczka prowadzaca
                      od bramy Floriańskiej do Rynku Główengo - chyba jedna z najbardziej zapchanych
                      turystami ulic Krakowa i ma najładniejszy wylot z możliwych, wiec miał przed
                      kim wystepowac:)
                      O tak to wygląda:

                      www.cibie.pl/upload/files/Galleries/galeria/images/zd4.jpg


                      • kochanica-francuza Re: Trzeba mu było jeszcze pieprznąć rower 26.06.06, 23:03
                        hermina5 napisała:

                        > :) Niestety, po Floriańskiej nie jezdzą samochody - to taka uliczka prowadzaca
                        >
                        > od bramy Floriańskiej do Rynku Główengo

                        No tak czułam, że cóś z Rynkiem...
      • ava40 Re: Boże, dziewczyny, gdzie wy mieszkacie?! 26.06.06, 09:42
        Kiedy czytam te wasze opowieści, to aż ciarki przechodzą mi po plecach!
        Wychowywałam się w Gdańsku w biednej dzielnicy( Nowym Porcie ), bardzo długo
        mieszkałam w Niemczech, teraz mieszkam w Gdyni. I nigdy nigdzie nie spotkałam
        się z tak wulgarnym zachowaniem. Pijaczków na ulicy albo przy sklepie spotykam
        bardzo często, ale żaden z nich nie jest chamski. Najczęściej rzucają tekstem:
        "Szefowo, daj biedakowi na wódeczkę" lub "Jak mi pani da na browar, to zaniosę
        pani zakupy do samochodu". Kiedyś w Dzień Kobiet widziałam pijanego menela,
        który kłaniał się w pas i wykrzykiwał do przechodzących kobiet życzenia. A w
        czasach, gdy studiowałam na PG i jezdziłam na zajęcia koszmarnie zatłoczoną
        SKM-ką (żadnych przypadków molestowania czy onanizowania się), dosiadł się do
        mnie pijaczek i przez cały czas gadał o pogodzie:) Innym razem spotkałam
        pijanych roboli, którzy b.głośno podziwiali urodę dżinsów pewnej studentki i
        wyrażali chęć zaproszenia jej do baru mlecznego. Ale zdecydowana większość
        spotkanych przeze mnie pociągowych czy tramwajowych pijaczków całą swoją uwagę
        poświęcała na utrzymanie równowagi, wyczyniając przy tym przedziwne akrobacje:)
        • magdaksp Re: Boże, dziewczyny, gdzie wy mieszkacie?! 26.06.06, 12:51
          ja mieszkam w warszawie atakie rzeczy dzieja sie wkazdje jej dxzielnicy
          • kochanica-francuza W Warszawie, a zboków spotykałam 26.06.06, 15:08
            ostatniego - w supermarkecie Albert w galerii centrum naprzeciwko pałacu kultury

            jednego ("chcesz minetę?") na Kruczej - bardzo centralna , duża i ruchliwa ulica

            jednego na Mickiewicza, Żoliborz, spora ulica, arteria Żoliborza, można powiedzieć

            jednego z koleżanką naprzeciwko akademików Żwirki i Wigury w parku

            jednego na klatce schodowej tejże galerii centrum naprzeciwko tegoż pałacu
            kultury ("wyliżę ci!" - odebrało mi mowę, uznał to za wahanie - "zapłacę" - mowę
            odzyskałam - spadaj palancie! - i on spadł.)

            jednego nie pamiętam gdzie
            • kochanica-francuza Re: W Warszawie, a zboków spotykałam 26.06.06, 15:12
              nie mówiąc o brandzlerach tramwajowo-autobusowych

              aha, jeszcze jednego - dzień biały, tramwaj ósemka, ulica Targowa, facet niby to
              ze mną ględzi , gdzie ma wysiąść, a wysiadając przejechał mi po cycku


              a wysiadł znacznie wcześniej niż niby miał i jeszcze miał radochę, że mnie
              zrobił w konia
            • ava40 Re: W Warszawie, a zboków spotykałam 26.06.06, 17:25
              W Warszawie byłam tylko raz dawno temu i nigdy nie zamierzam tam wracać.
              • kochanica-francuza Re: W Warszawie, a zboków spotykałam 26.06.06, 23:02
                ava40 napisała:

                > W Warszawie byłam tylko raz dawno temu i nigdy nie zamierzam tam wracać.

                Tak się składa, że to moje miasto rodzinne. Sądzisz, że u nas jakoś więcej
                zboków? Ja się nie rozpisuję, do których miast Polski nie chciałabym wracać .



                • kochanica-francuza Re: W Warszawie, a zboków spotykałam 26.06.06, 23:04
                  a w zasadzie nie chciałabym do żadnego.
                • ava40 Re: W Warszawie, a zboków spotykałam 26.06.06, 23:54
                  kochanica-francuza napisała:
                  > Tak się składa, że to moje miasto rodzinne. Sądzisz, że u nas jakoś więcej
                  > zboków?
                  Z tego, co piszecie, tak właśnie wynika. W Trójmieście nigdy nie spotkałam
                  żadnego zboka. Moje przyjaciółki też nie. Pijaczków jest sporo, ale są
                  nieszkodliwi:)
                  • regata7 w Trójmieście 27.06.06, 09:49
                    a ja właśnie spotkałam w Trójmieście.

                    Co prawda mieszkam w Warszawie, ale w Trójmieście bywałam często (mam tam
                    rodzinę) - i także tam miewałam tę wątpliwą "przyjemność" spotykania różnych
                    przyjemniaczków: na plaży, na dworcu głównym w Gdyni, w kolejce.
                    Nie sądzę, żeby byli to wyłącznie turyści, jeździłam tam nie tylko w wakacje.
                    Do tego nawet w latach nastoletnich nie byłam osobą, którą jakoś często się
                    zaczepia (chyba, że z prośbą o kasę na piwo ;-), ale byłam parę razy świadkiem
                    takich zdarzeń.

                    A przy tym nadal bardzo lubię Trójmiasto ;-)
                    • kochanica-francuza a Hermina to chyba w Kraku? 27.06.06, 14:39
                    • ava40 Re: w Trójmieście 28.06.06, 15:27
                      regata7 napisała:

                      > a ja właśnie spotkałam w Trójmieście.
                      >
                      > Co prawda mieszkam w Warszawie, ale w Trójmieście bywałam często (mam tam
                      > rodzinę) - i także tam miewałam tę wątpliwą "przyjemność" spotykania różnych
                      > przyjemniaczków: na plaży, na dworcu głównym w Gdyni, w kolejce.
                      Na zatłoczoną plażę nie chadzam, więc pewnie dlatego nigdy żadnego zboka nie
                      spotkałam:) A na gdyńskim dworcu ( dawno temu ), kiedy nocą czekałam na pociąg,
                      spotkałam starszego pana, który przez bite pół godziny opowiadał mi o
                      Kaszubach:) A potem grzecznie odprowadził mnie do pociągu:)
                      • kochanica-francuza No właśnie, Ava 28.06.06, 15:33
                        mam wrażenie, że Twoim zdaniem zbok świadczy o mieście i to MY mamy się
                        wstydzić, że mieszkamy w takich dziwnych miastach, siedliskach zboków!
                        Nieprawda! Zbok świadczy wyłacznie o sobie samym!
                        • ava40 Re: No właśnie, Ava 28.06.06, 15:41
                          kochanica-francuza napisała:

                          > mam wrażenie, że Twoim zdaniem zbok świadczy o mieście i to MY mamy się
                          > wstydzić, że mieszkamy w takich dziwnych miastach, siedliskach zboków!
                          A gdzie ja to napisałam??? Uważam tylko, że w niektórych miastach jest więcej
                          zboków niż w innych. A Warszawa nie podoba mi się nie tylko ze względu na
                          nadmiar zboków:)
                          • kochanica-francuza Re: No właśnie, Ava 28.06.06, 15:43

                            > A gdzie ja to napisałam???

                            Jak Hermina napisała o zboku w 3mieście, to zaraz to "zrównoważyłaś" swoim postem.



                            Uważam tylko, że w niektórych miastach jest więcej
                            > zboków niż w innych. A Warszawa nie podoba mi się nie tylko ze względu na
                            > nadmiar zboków:)

                            Mnie się w ogóle nie podoba Polska. Wolę Francję. ;-)
                            • ava40 Re: No właśnie, Ava 28.06.06, 15:50
                              kochanica-francuza napisała:


                              > Jak Hermina napisała o zboku w 3mieście, to zaraz to "zrównoważyłaś" swoim postem
                              W jaki sposób "zrównoważyłam"?

                              > Mnie się w ogóle nie podoba Polska. Wolę Francję. ;-)
                              A ja od Polski wolę np. Niemcy i Skandynawię:)
                              • kochanica-francuza Re: No właśnie, Ava 28.06.06, 15:57
                                ava40 napisała:

                                > kochanica-francuza napisała:
                                >
                                >
                                > > Jak Hermina napisała o zboku w 3mieście, to zaraz to "zrównoważyłaś" swoi
                                > m postem
                                > W jaki sposób "zrównoważyłam"?

                                Że na dworcu nie było ani jednego zboka, tylko przyesympatyczny i kulturalny
                                erudyta.
                                >
                                > > Mnie się w ogóle nie podoba Polska. Wolę Francję. ;-)
                                > A ja od Polski wolę np. Niemcy i Skandynawię:)

                                Co kto lubi. ;-)
                                • ava40 Re: No właśnie, Ava 28.06.06, 16:05
                                  kochanica-francuza napisała:
                                  > Że na dworcu nie było ani jednego zboka, tylko przyesympatyczny i kulturalny
                                  > erudyta.
                                  Nie erudyta tylko, gwoli ścisłości, emerytowany strażnik miejski:)
                                  Ale napisałam też, że nie chadzam na zatłoczone ( i brudne ) trójmiejskie plaże,
                                  więc pewnie dlatego nie spotkałam żadnych zboków! KF, ja wcale nie neguję
                                  istnienia zboków w 3mieście!!! Stwierdzam tylko, że jest ich tam mniej:)
                                  • kochanica-francuza Re: No właśnie, Ava 28.06.06, 16:06
                                    ava40 napisała:

                                    > kochanica-francuza napisała:
                                    > > Że na dworcu nie było ani jednego zboka, tylko przyesympatyczny i kultura
                                    > lny
                                    > > erudyta.
                                    > Nie erudyta tylko, gwoli ścisłości, emerytowany strażnik miejski:)
                                    > Ale napisałam też, że nie chadzam na zatłoczone ( i brudne ) trójmiejskie plaże
                                    > ,
                                    > więc pewnie dlatego nie spotkałam żadnych zboków! KF, ja wcale nie neguję
                                    > istnienia zboków w 3mieście!!! Stwierdzam tylko, że jest ich tam mniej:)


                                    Zboki są tam, gdzie jest tłum. Powiedz jeszcze, że nie chodzisz po mieście sama
                                    i nie jeździsz komunikacją miejską. ;-)
                                    • ava40 Re: No właśnie, Ava 28.06.06, 16:13
                                      kochanica-francuza napisała:
                                      > Zboki są tam, gdzie jest tłum. Powiedz jeszcze, że nie chodzisz po mieście sama
                                      > i nie jeździsz komunikacją miejską. ;-)
                                      Po mieście często chodzę sama. A komunikacją miejską na szczęście już nie
                                      jeżdżę, ale w czasach mej młodości jezdziłam zatłoczonymi kolejkami, tramwajami
                                      i autobusami codziennie ( przeczytaj jeszcze raz moje wcześniejsze posty ) i z
                                      żadnymi zbokami się nie spotkałam.
                  • kochanica-francuza Re: W Warszawie, a zboków spotykałam 28.06.06, 15:44

                    > Z tego, co piszecie, tak właśnie wynika. W Trójmieście nigdy nie spotkałam
                    > żadnego zboka. Moje przyjaciółki też nie. Pijaczków jest sporo, ale są
                    > nieszkodliwi:)

                    To ty myslisz, że my tu wszystkie w tym wątku poza tobą warszawianki jesteśmy?
                    • ava40 Re: W Warszawie, a zboków spotykałam 28.06.06, 15:47
                      kochanica-francuza napisała:
                      > To ty myslisz, że my tu wszystkie w tym wątku poza tobą warszawianki jesteśmy?
                      Nie wszystkie, tylko większość:)
                      • kochanica-francuza Re: W Warszawie, a zboków spotykałam 28.06.06, 15:49

                        > Nie wszystkie, tylko większość:)

                        Ja nie wiem, skąd jest która forumka.
                        • ava40 Re: W Warszawie, a zboków spotykałam 28.06.06, 15:53
                          kochanica-francuza napisała:
                          > Ja nie wiem, skąd jest która forumka.
                          Przecież pisały o miejscach, w których owych zboków spotykały. Większość jest w
                          Warszawie.
                          • kati_p Re: W Warszawie, a zboków spotykałam 28.06.06, 15:55
                            Warszawa największe miasto. Mniejsze miasto- mniej zboków.
                            Dla mnie logiczne ;)
              • adsa_21 Re: W Warszawie, a zboków spotykałam 29.06.06, 08:22
                ja mieszkam w Warszawie, po wszelakich dzielnicach chodzilam we dnie i w nocy,
                komunikacja miejska tez jezdze i NIGDY nie spotkalam sie z czyms takim.
                jestem w szoku!
      • zolwik Re: Zbok, auuuuuuuu! 26.06.06, 10:01
        Nie wiem skad sie biora tacy ludzie.
        Obrzydlistwo.
        Ja dzis szlam do pracy od autobusu i z pozoru normalnie wygladajacy czlowiek
        powiedzial do mnie "niezle cycuszki". Tez w pierwszej chwili nie dotarlo to do
        mnie. Jak juz bylam dalej to przyszlo mi do glowy ze najchetniej bym go skopala
        (szkoda ze nie mialam glanow, w sandalkach jestem).
        A potem sie ludzie pyatja dlaczego nie chodze w spodnicach. Bo jak juz ja zaloze
        to wszyscy zauwaza. Najchetniej chodzilabym w worku przez caly rok. Zeby nikt
        mnie nie zauwazal. No chyba ze wychodze gdzies z Ukochanym i czuje sie przy nim
        bezpiecznie.
      • inecita Re: Zbok, auuuuuuuu! 26.06.06, 11:04
        Dzisiaj jakis bej w paierowej czapce na głowie i jakims kaftanie bezpieczenstwa
        powiedział do mnie "Ale pani ma ładny biust" :/// w sumie czasem zdarzaja mi
        sie jakies kwaśne teksty, uważam żew powinno to byc karalne.
        • fireexit1 Re: Zbok, auuuuuuuu! 26.06.06, 11:16
          Razu pewnego moja znajoma jecha£a z po£nocy Polski na po£udnie pociagiem w
          nocy. W przedziale para dziadkow oraz ojciec z corka. I ten ojciec gdy wszyscy
          spali (rowniez jego corka), zacza sie o moja kolezanke opcierac. (!)
          No fajnie :-(
          I co robic? Wo£ac Ratunku (?)
          • kochanica-francuza O znajomej w pociągu 26.06.06, 15:09
            Zrobić jakiś hałas i obudzić kogokolwiek ze śpiących.
      • trrruskawa Re: Zbok, auuuuuuuu! 26.06.06, 11:24
        A mnie ostatnio jakiś zboczony napaleniec w parku zlapał za pierś!!
        Byłam w takim szoku że nawet nie zareagowałam...FUUUUUUU
        • virusc Re: Zbok, auuuuuuuu! 26.06.06, 11:54
          Mnie kiedyś zaczepił gość i mówi: ładne mam rajstopy ? Ja patrze na jego nogi a
          on ma nasobie rajstopy! baraniałam, a on sobie spokojnie poszedł dalej :)
      • przemkowa.b Re: Zbok, auuuuuuuu! 26.06.06, 12:53
        udaję że nie słyszę, ignoruję, głowa do góry dumnie wyciągnięta, pogardliwy
        wyraz twarzy. A że ogólnie spaceruję sobie po świecie z wyrazem mordu wypisanym
        na twarzy, rzadko takie zaczepki mi się zdarzają. Wielu się mnie autentycznie
        boi.
        • magdaksp Re: Zbok, auuuuuuuu! 26.06.06, 13:07
          mnie tez faceci(i nie tylko)sie boja wlasnie ze wzgledu na wyglad ale itak
          czasem takie zaczepki mi sie zdarzaja.aniemasz czasem ochoty komus takiemu
          poprostu przywalic?
          • przemkowa.b Re: Zbok, auuuuuuuu! 26.06.06, 13:09
            ja mam wiczną ochotę bic ludzi, cale zycie chetnie bym komus przywalila, ale po
            pierwsze, niestety wiekszosc facetow jest silniejsza ze wzgledu na budowe,
            nawet jesli ja trenuje a oni nie, a po drugie, to jednak przestepstwo.
            • magdaksp Re: Zbok, auuuuuuuu! 26.06.06, 13:13
              uniewinniliby cie:)molestowanie seksualne tez jest przestepstwem
              • przemkowa.b Re: Zbok, auuuuuuuu! 26.06.06, 13:14
                roznie bywa, skoro potrafią wsadzic do więzienia faceta, który postrzelił
                złodzieja który mu się włamał do domu, a złodzieja do więzienia nie wsadzili...
                • magdaksp Re: Zbok, auuuuuuuu! 26.06.06, 13:16
                  przemkowa.b napisała:

                  > roznie bywa, skoro potrafią wsadzic do więzienia faceta, który postrzelił
                  > złodzieja który mu się włamał do domu, a złodzieja do więzienia nie
                  wsadzili...
                  wiem ,wiem...ale jesli bylas niekarana to ewentualnie jakies zawiasy:)
                  • przemkowa.b Re: Zbok, auuuuuuuu! 26.06.06, 13:19
                    ;-)
                • kochanica-francuza Re: Zbok, auuuuuuuu! 26.06.06, 15:10
                  przemkowa.b napisała:

                  > roznie bywa, skoro potrafią wsadzic do więzienia faceta, który postrzelił
                  > złodzieja który mu się włamał do domu, a złodzieja do więzienia nie wsadzili...

                  różnie bywa, skoro czasem łapanie za krocze nie jest molestowaniem
      • weronka77 Re: Zbok, auuuuuuuu! 27.06.06, 00:08
        Ja reaguję furią bo nie trawię takich zer.Pytam szmaciarza czy jesteśmy na "TY"
        i czy z kimś mnie nie pomylił przypadkiem.Potem rzucam"nie dla psa
        kiełbasa".Zazwyczaj jednak takie sprawy załatwia mąż;-)Od razu,po
        męsku,fachowo;-)))
        • myszka_333 Re: Zbok, auuuuuuuu! 27.06.06, 00:38
          Zdarzyło mi się także być dwa razy obiektem ocieraczy tramwajowych.
          Pamiętam pierwszy raz, byłam totalnie zawstydzona i uciekłam z tramwaju (to były
          końcowe lata nastoletności)
          drugi raz zaczęłam głośno komentować akcje, coś o sztywnym członku na moich
          plecach ,facet uciekł.Z tego co pamiętam pół tramwaju patrzyło się na mnie jak
          na bohaterkę , druga połowa jak na zboczeńca.
          na szczęście takie historie mi się ostatnio nie zdarzają, bo nie muszę w tłoku
          jeździć.
          • weronka77 Re: Zbok, auuuuuuuu! 27.06.06, 00:40
            Ocieracza z całej siły walnęłam w jaja.Po prostu.
            • iluminacja256 Re: Zbok, auuuuuuuu! 27.06.06, 10:18
              Moja koleazanka ma pewien problem. Jeżdzi na długiej trasie autobusowej, na
              której jeżdzi też ocieracz. Rano.Nieregularnie, nie codzinnie, co kilka dni,
              wsiada i wysiada na róznych przystankach i zawsze upatruje sobie ofiarę , stara
              sie jakoś tak usiąść przy niej, albo ustawić sie, zeby być dobrze osłonietym od
              ludzi w autobusie. Do niej sie już raz przyczepił, ostatnio widziął jak
              przyczepił sie do jakiejś dziewczyny;/ i co z takim?
            • kochanica-francuza do weronki 27.06.06, 14:42
              i co zrobił? ten walnięty w jaja
              • weronka77 Re: do weronki 28.06.06, 22:21
                Wył jak głupi-ale też głupio mu było.Jeszcze dodałam coś w stylu"słabe masz
                jaja" bo wyjątkowo jestem wredna w takich sytuacjach.
                • kochanica-francuza Re: do weronki 28.06.06, 23:07
                  weronka77 napisała:

                  > Wył jak głupi-ale też głupio mu było.Jeszcze dodałam coś w stylu"słabe masz
                  > jaja" bo wyjątkowo jestem wredna w takich sytuacjach.
                  I dobrze mu tak!
      • karanissa Re: Zbok, auuuuuuuu! 27.06.06, 13:21
        Ojjj, duzo tego bylo. Ekshibicjonistow to nie zlicze, wielokrotnie juz od
        podstawowki natykalam sie na smutnych panow w plaszczach. Kiedys bylysmy z
        przyjaciolka na podworku, mialysmy moze 8 lat i przyczepil sie do nas taki z
        torba na ramieniu, gadka gadka, "a w co sie bawicie", "a bawilyscie sie kiedys
        w lekarza", "a widzialyscie, czym sie rozni dziewczynka od chlopca" i od slowa
        do slowa wyjal i pokazal. Ale zwiewalysmy! Oczywscie matce ze wstydu nie
        powiedzialam, za to przyjaciolka a i owszem i byla awantura.

        Nawet ostatnio, siedze sobie w parku, synek spi w wozku, ja czytam ksiazke i
        widze dziwnego goscia na rowerze - rower odstawil, usiadl na lawce w pewnym
        oddaleniu. Nie widzialam go dokladnie, bo krzaki zaslanialy, ale w pewnym
        momencie zdalo mi sie, ze wyjal interes i cos przy nim majdruje. Ale
        stwierdzilam, ze pewnie przywidzialo mi sie. Po czym facio wsiadl na rower i
        podjechal do mnie z tekstem: "przepraszam, czy jest pani tolerancyjna?" K...a,
        jak sie wydarlam - dobrze, ze widzialam w zasiegu wzroku innych ludzi, to mnie
        troche natchnelo odwaga, co za s...n, obok wozek ze spiacym dzieckiem, a tu...

        Ocieracza w autobusie tez spotkalam, usiadl kolo mnie, ja czytalam ksiazke i
        cos tak zaczelo mi sie wydawac, ze przysuwa sie bliziutko i cos gmera. Byla
        zima, ja w grubej dluzszej kurtce, to nie skojarzylam od razu. Ale potem
        wysiadl. Na drugi dzien - ten sam kolo, wstretny, pryszczaty, znowu obok mnie
        wolne miejsce i znowu siada. Ale teraz juz skumalam o co mu biega, i gdy tylko
        zauwazylam podejrzane gmery reka, to na caly glos powiedzialam "Spadaj,
        zboczencu, jeszcze raz mnie dotkniesz to zobaczysz" itd - na szczescie koles
        sie wystraszyl i natychmiast sie zmyl.

        Ale te dwa ostatnie przypadki zdarzyly mi sie, jak juz bylam dorosla i troche
        smielsza - nie zapomne natomiast mojego zmieszania, zawstydzenia i "zbrukania",
        kiedy w strasznym tloku jechalam autobusem ze szkoly, 15 lat, i facet wsadzil
        mi reke miedzy nogi, nie moglam sie ruszyc i cala czerwona czekalam, az autobus
        zatrzyma sie na przystanku... smutne to.

        Natomiast moj maz w wieku 12-13 lat poszedl sobie do Skladnicy Harcerskiej na
        Marszalkowskiej, gdzie w latach 80-tych byla ustawiona wielka makieta kolejki.
        Naokolo byla barierka, duzo ludzi, on do tej barierki przycisniety - i nagle
        poczul, ze facet obok trzyma reke na barierce, akurat na wysokosci jego krocza
        i zaczyna gmerac palcami... wyrwal stamtad z okropnym uczuciem, ale tez
        oczywiscie rodzicom nie powiedzial. Innym razem w windzie w jego bloku (tez
        mial jakies 12 lat) zboczeniec zaczal onanizowac sie na jego oczach.

        Kurcze, jak tak pisze, to albo Warszawa faktycznie jest jakims siedliskiem
        poje...ow, albo ja i moi blisy mieli takie szczescie, bo chyba kazdy z moich
        znajomych przezyl cos takiego. A opisalam tylko najbardziej drastyczne
        przypadki.
        • papryczka_ag Re: Zbok, auuuuuuuu! 27.06.06, 13:58
          Jak chodziłam do liceum, to naprzeciwko był taki sympatyczny skwerek gdzie się
          wypełzało na przerwy.
          Tam ekshibicjonistów było mnóstwo więc się z koleżankami uodporniłysmy dość
          szybko.
          Zaskoczenia też nie było bo nas uprzedzono, że tam to się często zdarza.
          Stosowałyśmy na ogół teksty z dowcipów w stylu "ale mały!!! moge zdjęcie
          zrobić? " albo klasyczne " o matko zapomniałam kupic jajka". Im głupsze tym
          koleś szybciej zwiewał. Po roku omijali naszą ławkę.
          W komunikacji miejskiej na ocieraczy reaguję prosto z mostu, czyli "żona wie że
          sie pan ociera o inne kobiety?" albo po prostu " proszę się natychmiast ode
          mnie odsunąć"
          Na słowne uliczne zaczepki nie reaguję wcale.
        • kwiat_paproci Re: Zbok, auuuuuuuu! 27.06.06, 14:05
          Dużo podróżuję i to najczęściej sama, ale na całe szczęście nie przytrafiają mi
          się często takie sytuacje. Zazwyczaj napotykam się na pospolitych żulików albo
          bezdomnych, którzy chcą 2 złote i dają spokój, albo po prostu gadają o życiu i
          takie tam ;) Wydaje mi się, że może jakoś mimiką albo sposobem bycia daję im do
          zrozumienia, że owszem, mogę pogadać, ale w bezpiecznej odległości i bez
          spoufalania się :) Raz miałam jednak dziwną przygodę, kiedy jechałam pociągiem
          z Poznania do Lublina. Pociąg zatrzymał się na dworcu Warszawa Centralna, jak
          przypuszczałam, wysiadła tam większość pasażerów, w tym wszyscy z mojego
          przedziału :/ Siedziałam pod oknem i dosiadł się jakiś bezdomny. Miałam
          wyłącznie podręczną torebkę, więc o bagaż byłam spokojna. Gość był tak koło
          50., nie był jakiś odrażający, nie śmierdział, od razu mnie uprzedził, że nie
          jest groźny i że jedzie tylko do Wschodniej, bo nie ma biletu :) Wciskał mi
          różne bajeczki, że jest kloszardem z wyboru, że tak naprawdę, to ma dom i na
          zimę tam wraca, że ma komórkę, co parę lat temu jeszcze nie było czymś
          zwyczajnym, nawet dał mi numer ;) Nie byłoby w tym nic bulwersującego, ale on
          na pożegnanie...pocałował mnie w policzek. Przyznam szczerze, że mnie zatkało i
          nawet nie wiedziałam, co robić. Na całe szczęście na Wschodniej dosiadła się
          jakaś starsza pani ;)
          No i miałam parę sytuacji podróżując autostopem z koleżanką, że kierowcy pytali
          się, czy chcemy sobie dorobić, a nie byłyśmy wulgarnie ubrane :/ Na szczęście,
          wystarczyło stanowczo powiedzieć, że nie i odczepiali się, mimo to, jeśli
          jeszcze będę gdzieś w ten sposób wyjeżdżać, to tylko z facetem :)
          • wiktoryna25 Re: Zbok, auuuuuuuu! 27.06.06, 14:51
            ja mialam to szczescie spotkac "kulturalnego" ekshibicjoniste.... wracalam
            kiedys z kolezanka z zajec przez park,za nami szedł "on" .... wyprzedzil nas,po
            czym zatrzymał i zapytał: "czy nie mogłbysmu mu pomoc"? zdziwone zapytałysmy "o
            co chodzi? w czym mu pomoc" ? ...i tak od słowa do słowa okazało sie, ze facet
            chce zrobic sobie dobrze,a my zebysmy tylko sie na niego patrzyły.... no nie ma
            co kulturalny facet,przynajmneij sie zapytał, a nie tak z zaskoczenia z krzakow
            wyskoczył ;)
      • ups16 Re: Zbok, auuuuuuuu! 28.06.06, 10:24
        heh ja tez mialam wiele takihc sytuacji...ale te najnowsze:
        -idac z koleznkami przez plac teatralny w bydgoszczy -srodek miasta-mija mnei
        jakis mlody wygladajacy an normalnego facet..szedl prosto na mnei wiec staram
        sie go wymijac no ale neispodziewanie zlapal mnei za biust.zaczelam krzyczec
        neicenzuralnie..przywalilabym ale nei zdarzylam bo wsiadl do autobusu...ych:/
        -wychodzac z tunelu, po schodach jakis facet idacy za mna z tekstem:jakie piekne
        poliki czy moge pomacac??(o moim tylku:|)n/c w takiej sytuacji
        -i wracajac ostatnio z koncertu na rozopolu w okolicach godz 23...stoje na
        przystanku a tam takihc tzreach facetow gdzies pod 40tke i keidy autobus
        podjezdza jeden wystwil lape i chcial mnei zlapac za tylek ale bylam szybsza i
        sie cofnelam.neistety tak ze znalazlam sie miedyz nimi trzema..ale jakos z tego
        wybrnelam..chociaz sie zesresowalam strasznie
        -i jeszcze jedna mi sie przypomniala-wracajac w nocy autobusem jechalo wlasnei
        tez takich tzrech i usiadlam daleko od nich ale neistety oni sie przesiedli i
        prowadzili monolog pod moim adresem..ze mam fajne cycki..jaki lubie seks
        itp...zal straszny ale sie nei dalam i w koncu zrezygnowali:P
        nei wspominajac o robotnikach ktorzy teraz robia pod moim domem:///
      • staruszka.w.walonkach Re: Zbok, auuuuuuuu! 28.06.06, 16:56
        Ja też miałam podobne przejścia- w gimnazjum, kiedy miałam ok. 15 lat. Jakiś
        idiota z klasy równoległej zaczął się do mnie doczepiać i parę razy próbował
        mnie chwytać za tyłek. Najgorsze, że nie wiedziałam jak zareagować- bardzo
        chciałam dać mu po prostu (z góry przepraszam za wyrażenie)w mordę, ale primo
        ten osobnik miał koło 2 metrów wzrostu (a ja marne 1,60), secundo- bałam się
        jakiejś awantury ze strony nauczycieli (nie bardzo miałabym ochotę się
        tłumaczyć przed dyrektorem i wychowawczynią, czemu to zrobiłam). Poprzestałam
        więc na wyzwaniu go od debili.

        A co było w tym wszystkim najgorsze- jedną z takich akcji obserwowała (bez
        żadnej reakcji) jakaś nauczycielka...
        • sara81 Re: Zbok, auuuuuuuu! 28.06.06, 20:39
          a propos miast-ja jestem z Wroclawia,czesto bywam w Wawie .za granica jeszcze
          czesciej ale zboki zagraniczne to inna bajka:))
          dzis taki jeden do mnie podchodzi i ni stadt ni zowad-przepraszam ale czy ktos
          mialby cos przeciw zebym sie z pania umowil??
          spalilam cegle ,cos tam wymruczalam"taaak"i ucieklam.
          • kochanica-francuza Re: Zbok, auuuuuuuu! 28.06.06, 23:08
            sara81 napisała:

            > a propos miast-ja jestem z Wroclawia,czesto bywam w Wawie .za granica jeszcze
            > czesciej ale zboki zagraniczne to inna bajka:))
            > dzis taki jeden do mnie podchodzi i ni stadt ni zowad-przepraszam ale czy ktos
            > mialby cos przeciw zebym sie z pania umowil??

            "tak - ja miałabym przeciw" ;-)))
            • kochanica-francuza Re: Zbok, auuuuuuuu! 28.06.06, 23:09
              kochanica-francuza napisała:

              > sara81 napisała:
              >
              > > a propos miast-ja jestem z Wroclawia,czesto bywam w Wawie .za granica jes
              > zcze
              > > czesciej ale zboki zagraniczne to inna bajka:))
              > > dzis taki jeden do mnie podchodzi i ni stadt ni zowad-przepraszam ale czy
              > ktos
              > > mialby cos przeciw zebym sie z pania umowil??
              >
              > "tak - ja miałabym przeciw" ;-)))


              tzn. nie ja kochanica - to jest propozycja odpowiedzi ;-)

              ciekawe co by zrobił?
              • sara81 Re: Zbok, auuuuuuuu! 28.06.06, 23:26
                no, ba:))ale najlepsze grypsy przychodza do glowy po czasie,a ja to w ogole w
                sytuacjach tego typu jestem sploszony kroliczek:p i najchetniej dalabym noge z
                miejsca,ewentualnie poczekala na samoistne rozstapienie sie ziemi pode mna:))

                hihi tak pomyslalam przez chwile ze mialabym odpowiedziec-tak,kochanica mialaby
                cos przeciw:PPPPP
                • kochanica-francuza Re: Zbok, auuuuuuuu! 28.06.06, 23:35

                  > cos przeciw:PPPPP
                  a to by się zdziwił ;-)))

                  ale mnie też najlepsze - po czasie :-(((
              • magdaksp Re: Zbok, auuuuuuuu! 28.06.06, 23:29
                awracajac do tej zazboczonej warszawy to gorsze sytuacje spotkaly mnie na
                wycieczce w czestochowie!wciagu jednego dnia,wlasciwie wciagu kilku godzin
                bylysmy z kolezankami zaczepiane kilka razy .
      • nadinka_nadinka Re: Zbok, auuuuuuuu! 29.06.06, 07:11
        kiedys, kiedy byla jeszcze mloda i wybuchowa, jakis typ zlapal mnie za tylek w
        knajpie [stalam przy barze, bo cos zamawialam]. przywalilam mu wtedy takim
        pieknym prostym, ze az dumna z siebie bylam. zaraz potem ochroniarz mnie do
        taksowki odprowadzal, bo to jakies dresiarstwo bylo - kwiat mojego miasta ;-)
        teraz udaje, ze nie zauwazam zaczepek slownych i glupich min [machania jezorem
        itp.], na "napasc fizyczna" obrzucam inwektywami i strasze policja. jak
        dotychczas pomaga.
        • maghia Re: Zbok, auuuuuuuu! 04.07.06, 12:46
          dlaczego w takich sytuacjach to zawsze kobieta musi się wstydzić i nikt
          absolutnie nie przyjdzie jej z pomocą? chociażby dookoła stała setka ludzi -
          wszyscy udają, że nic nie widzieli!!! Ale jak trzeba narzekać na "dzisiejszą
          młodzież" to odzywa się milion głosów, rozpoczyna się dyskusja itd. ktoś złapie
          cię za tyłek w autobusie - cisza. nagle wszyscy oślepli, ogłuchli...a jak
          zaczniesz krzyczeć to sie będą oburzać że zamieszanie robisz.
          • magdaksp Re: Zbok, auuuuuuuu! 04.07.06, 12:50
            mysle ze to nie tylko wtym temacie jest znieczulica.ludzie niby wiedza ze u
            sasiada ktosd kogos bije ale zadnej reakcji.wiec co sie dziwic ze nie reaguja
            jak ktos zaczepia dziewczyne.ja zwykle jestem tak sparalizowana ze poprostu nie
            umiem zareagowac jak mnie ktos zaczepia i potem zle sie ztym czuje .botaki ktos
            czuje sie bezkarny.
          • kawa_mielona Re: Zbok, auuuuuuuu! 04.07.06, 12:52
            Moim zdaniem to lepiej, że wszyscy w okół udaja że nic nie widzieli, do momentu
            kiedy w grę wchodzi "tylko" klepnięcie w tyłek lub jakieś obleśne odzywki.
            Dlaczego tak uważam? Ano dlatego, że po pierwsze taki zboczeniec czerpie
            zazwyczaj satysfakcję z wybuchowej reakcji na jego zaczepkę, po drugie im
            więcej świadków i szumu tym większe zażenowanie "ofiary". Osobiście jestem za
            ignorowaniem takich zachowań, chyba że zboczeniec zaczepia dziecko lub osobę
            która sama nie potrafiłaby się w razie czego wybronić.
            • maghia Re: Zbok, auuuuuuuu! 04.07.06, 12:57
              kawa_mielona napisała
              > Moim zdaniem to lepiej, że wszyscy w okół udaja że nic nie widzieli,
              Osobiście jestem za
              > ignorowaniem takich zachowań, chyba że zboczeniec zaczepia dziecko lub osobę
              > która sama nie potrafiłaby się w razie czego wybronić.
              nie zgadzam się z tobą. pal sześć czy zboczeńca to podnieca czy nie! bardziej
              się liczy osoba zaatakowana. o wiele lepiej by było gdyby jakiś mięśniak wstał
              i wstawił się za zaatakowaną dziewczyną, która pasuje do twojej definicji
              osoby "która sama nie potrafiłaby się w razie czego wybronić". nie musi
              przecież wołać "ej ludzie ten zbok złapał TĄ dziewczynę za cycka"! wystarczy ze
              kazałby się zboczeńcowi odczepić, pogroził piąchą i tyle! czy nie poczułabyś
              się lepiej gdyby ciebie atakowano, obmacywano i ktoś ci pomógł??
              • magdaksp Re: Zbok, auuuuuuuu! 04.07.06, 12:59
                ja bym chchiala zeby mi ktos pomogl i naprzyklad zdzielil takiego zboka po
                pysku:)bez mitu tak bym chchiala zeby bylo,moze by wtedy dotarlo ze nie mozxna
                bezkarnie ludzi zaczepiac.pozatym jesli taki koles widzi ze nikt nie reaguje na
                jego zachowanie to wydaje mi sie ze utwierdza sie wprzekonaniu ze jest bezkarny
                • maghia Re: Zbok, auuuuuuuu! 04.07.06, 13:02
                  dokładnie magdaksp! a najlepiej gdyby tym obrońcą był jakiś przystojniak...ech
                  marzenia. nawet pies z kulawą nogą ci nie pomoże w tarapatach...
              • magdaksp Re: Zbok, auuuuuuuu! 04.07.06, 13:01
                apozatym to nie chodzi tylko ozboczencow tylko poprostu o chamow .bo nie wydaje
                mi sie ze wiekszosc budowlancow to zboczency raczej uwazam ze to poprostu
                chamstwo.
              • kawa_mielona Re: Zbok, auuuuuuuu! 04.07.06, 13:01
                Hmmm...zazwyczaj w takiej sytuacji wlałabym się zapaść pod ziemię i mieć
                pewność, że nikt tego nie widział. Stąd też moja opinia, że lepiej żeby obyło
                się bez udziału osób trzecich.
                • maghia Re: Zbok, auuuuuuuu! 04.07.06, 13:05
                  no dobra, przypuśćmy że nikt nie pomoże ci, nikt nie zauważy. Ale wracasz do
                  domu i ciągle nie możesz się opędzić od myśli że cię ktoś macał, myślisz i
                  myślisz ciągle to PAMIĘTASZ!!! będzie ci niedobrze od tego myślenia. A jakby
                  się ktoś za tobą wstawił (w co wątpię bo tak nigdy nie było...) szybciej byś
                  się uporała z takim wspomnieniem.
                  • maghia Re: Zbok, auuuuuuuu! 04.07.06, 13:07
                    nie mówiąc już o tym że im mniej reakcji ze strony otoczenia, tym bardziej taki
                    zbok jest pewny siebie. jak daleko by się nie posuną - nikt mu nie przeszkodzi!
                    zawloką cię i zgwałcą a nikt ci nie pomoże!
                  • kawa_mielona Re: Zbok, auuuuuuuu! 04.07.06, 13:10
                    Pewnie jest w tym coś, że odwet łagodzi poczucie bycia ofiarą i przyznaję, że
                    może i szybciej bym przestała myśleć o przykrym zajściu. Niemniej szczerze
                    przyznaje się do tego, że w chwili incydentu błogosławię w duchu fakt, że nikt
                    tego nie widział i chcę szybko zniknąć...
                    • maghia Re: Zbok, auuuuuuuu! 04.07.06, 13:16
                      czyli kobieta WSTYDZI się tego, że została zaatakowana! wiem o czym mówisz,
                      sama staram się walczyć z tym uczuciem, powtarzać sobie że to zboczeniec jest
                      winny, a ja nie mam sobie nic do zarzucenia...Ale to bardzo trudne. dlatego
                      zawsze marzy mi się w takich sytuacjach jakiś wybawiciel, bo sama zapominam
                      języka w gbie i dopiero w domu odkrywam cięte riposty w stylu " ty taki owaki
                      odczep się"... smutne
                      • magdaksp Re: Zbok, auuuuuuuu! 04.07.06, 13:19
                        mam tak samo jak ty!dopiero pozniej przychodzi mi do glowy co bym mogla
                        powiedziec.ale teraz juz sobie obiecalam ze jak ktos mnie zaczepi to odrazu mu
                        nawtykam.mam taka małą paranoje :ostatnio przygladal mi sie starszypan w
                        autobusie i widzialam ze chce mnie ocos spytac,wiec juz bylam przygotowana na
                        najgorsze aon sie mnie pyta czy jestem muzulmanka:)ale jak sie tak wmysli
                        przygotowalam to i riposte mialam gotowa:)
                        • maghia Re: Zbok, auuuuuuuu! 04.07.06, 13:22
                          hehe, on cię pyta np. "przepraszam która godzina" a ty mu od razu "ty
                          zboczeńcu, ludzie na pomoc" :)
                          • magdaksp Re: Zbok, auuuuuuuu! 04.07.06, 13:24
                            wlasnie tak moze byc:)nie no oczywiscie najpierw wyslucham czlowieka

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka