shava
04.08.06, 00:03
Jestem zadziwiona tym,co dzieje się w sklepach np. w Galerii Mokotów.Po
pierwsze witryny są całe oblepione plakatami -x%!A tak na prawdę w środku jest
dosłonie kilka rzeczy obok siebie i
tabliczka"Sale"(Orsay,Troll,H&M,Pimkie.Wokół króluje nowa kolekcja ,a gdzieś
tam w jakimś kącie jest super-mini-wyprzedaż,czyli kilka ciuchów na krzyż i to
i tak niezbyt ciekawych.
W inncyh sklepach przecen nie ma tak na prawdę wogóle,mimo że panuje
powszechna wyprzedaż.
Zaintrygowało mnie coś jeszcze.Najliczyłam mnóstwo rzeczy,które powstarzały
się w każdym sklepie.Powiedzmy,że w co trzecim do,którego zaszłam była
całkowicie identyczna bluzka,legginsy,czy korale.Tak jakby markowe sklepy
wymieniały się z innymi markowymi sklepami towarem.A żeby było jeszcze
ciekawiej te rzeczy,mimo że identyczne mają różne ceny.Korale w Pimpie
kosztowały ok 30zł.,ale w River Island dokładnie takie same już 60zł.
Udało mi się kupić 4 rzeczy z przeceny(H&M,Zara,Troll)po kilku godzinach
szperania,a cała reszta już z nowych kolekcji.