ksiaze-gigi
27.08.06, 00:23
byłam dziś w diversie i upatrzyłam sobie torbe.miała dwie ceny:89,90
(skreslona) i 69,90 (nie skreslona). kiedy podeszłam do kasy, pani
sprzedawczyni zazyczyla sobie 89,90. na uwage mojej mamy, ze tam jest przecena
na metce, stwierdzila, ze nizsza cena jest niewazna i torba kosztuje 89,9. nie
wiedzilam co o tym myslec, poczulam sie oszukana i zrezygnowalam z kupna
torby.sama nie wiem, czy ta kobieta chciala sobie nadwyzke wsadzic do kieszeni
czy jak? co myslicie o tej calej sytuacji?