aisha-medea
06.12.06, 16:19
Na calej fali agitowania za "zdrowa" sylwetka, zaprzestania katorzniczych
diet, powrotu do "kobiecych ksztaltow" itd GW wyprodukowala artykul, w ktorym
"puszyste" jest chyba zamiennikiem slowa "normalne".
Przepraszam, ale w ktorym miejscu kobiety na zdjeciach do artykulu "Czerwien
dla puszystych" sa puszyste? W biuscie chyba, bo nigdzie indziej.
Ja dotad uwazalam sie za baardzo szczupla, zeby nie powiedziec chuda, ale
chyba zrewiduje poglad - jestem normalna. Za to moja, wedlug dotychczasowych
kryteriow normalna, wspollokatorka awansuje na puszysta. Ciekawe, czy sie ucieszy?
A co w takim razie z naprawde puszystymi? Jakas nowa kategoria powstaje, czy
poza marginesem zostaja???