Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby?

    22.01.07, 12:28
    w lutowym numerze Swiata kobiety można m.in. przeczytać, że:
    -obecnie w Pl na topie są takie panie jak Anna Guzik ("Na wspólnej", "Hela w
    opałach"), Joanna Liszowska, Daria Widawska (Agata z "Magdy M.")
    - na pytanie czy bardzo szczupła kobieta o wyglądzie modelki jest kobieca
    "nie" odpopwiedziało 48 proc. pytanych (10 lat temu podobno tylko 22 proc.)
    - podobno za parę lat 36 rozmiar to bedzie wstyd (ze za mało)
    - nikt obecnie nie zachwyca sie patykowatymi nogami Calisty Flokhart i
    obojczykami Julii Roberts
    - w konkursie na "najpiękniesze krąglości" który zorganizował "In touch" w USA
    wygrała Beyonce Knowles, za nią uplasowała się kate Winslet
    - Monica Bellucci nie zamierza się odchudzac, kocha jeść
    - Organizatorzy Madryckiego Tygodnia Mody postanowili zabronic wstępu na
    wybieg zbvyt szczupłym modelkom nakazali im podnieść BMI do przynajmniej 18.
    Na wybieg nie wyszłaby zatem Victoria Bekham ani Kate Moss.
    -Najseksowniejsze BMI to podobno 21 - ma je m.in. Kate Winslet.
    Artykuł jeszcze wspomina - dopóki twoja nadwaga nie wynosi 10 kg, nie musisz
    się odchudzać.

    Kolejny tendencyjny artykuł?
    Czy tez może jest w tym coś prawdziwego?
    Obserwuj wątek
      • shava Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 22.01.07, 12:33
        Z jednej strony są apele,a z drugiej włączam "Gotowe na wszystko" i widzę
        kobiety wyglądające jakby wycięły sobie żebra.
        • littlefrog Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 22.01.07, 12:45
          I nie ma się czemu dziwić, skoro poziom życia na całym świecie (tzn. mam na
          myśli kraje rozwinięte) wzrasta i wszyscy mają pracę siedzącą, a w wolnym czasie
          leżą i za przeproszeniem żrą. Za 10 lat po prostu nie będzie szczupłych ludzi i
          trzeba będzie polubić to co się ma czyli tłuste ciało :P
          Ja mimo wszystko jestem zwolenniczką szczupłej sylwetki. Szczupłej, nie znaczy
          zagłodzonej. Trzeba tylko zachować umiar.
          • pavvka Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 23.01.07, 12:35
            littlefrog napisała:

            > I nie ma się czemu dziwić, skoro poziom życia na całym świecie (tzn. mam na
            > myśli kraje rozwinięte) wzrasta i wszyscy mają pracę siedzącą, a w wolnym
            czasi
            > e
            > leżą i za przeproszeniem żrą. Za 10 lat po prostu nie będzie szczupłych ludzi
            i
            > trzeba będzie polubić to co się ma czyli tłuste ciało :P

            Przeciwnie wprost. Pożądane jest to co rzadkie i trudne do osiągnięcia. W
            społeczeństwach, gdzie występuje niedostatek żywności, ideałem urody są
            tłuściochy.
          • tequilkuk Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 23.01.07, 16:17
            littlefrog napisała:

            > I nie ma się czemu dziwić, skoro poziom życia na całym świecie (tzn. mam na
            > myśli kraje rozwinięte) wzrasta i wszyscy mają pracę siedzącą, a w wolnym czasi
            > e
            > leżą i za przeproszeniem żrą. Za 10 lat po prostu nie będzie szczupłych ludzi i
            > trzeba będzie polubić to co się ma czyli tłuste ciało :P

            Hola. Ktore kraje rozwniete masz na mysli? Mieszkam w Danii czyli IMHO w jednym
            z rownietych wlasnie i jedna z pierwszych rzeczy ktore mnie tu uderzyla to zapal
            Dunczykow do aktywnego trybu zycia. Prawie kazdy z naszych znajomych uprawia
            jakies sporty: fitness center, jogging czy jazda na rowerze na oczywiscie te
            najpopularniejsze. Rower jest takim samym srodkiem lokomocji jak autobus czy
            samochod. Pani w butach na obcasie i spodniczce jadaca do pracy czy emeryt na
            rowerku to bardzo powszedni widok. Dunki nie sa tak szczuple jak Polki (pomijam
            nastolatki bo toto wszedzie chude :)) ale IMHO sa duzo sprawniejsze fizcznie. tu
            jest po prostu inna mentalnosc: duza w tym zasluga rzadu moim zdaniem bo zewszad
            luzie sa atakowani informacjami co zdrowe a co nie. Sciezki rowerowe sa
            fantastycznie zaplanowane, wszystko pooznaczane: tu wolno rowerem, tu konno, a
            tu tylko pieszo :) Prawie kazdy super market ma porzadny dzial ze zdrowa /
            ekologiczna zywnoscia.
            Nie twierdze ze wszystko tu jest super, wiadomo maja swoje problemy ale pod
            wzgledem uswiadomienia spoleczenstwa rzeczy naprawde maja sie duzo lepiej niz w
            Polsce. Mam nadzieje ze zmiany w Polsce beda szly w tym kierunku a nie tego co
            dzieje sie w Stanach :)
      • dakota77 Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 22.01.07, 12:40
        Z jednej strony zdecydowanie trzeba walczyc z moda na nadmierne odchudzanie, bo anorektyczna, ledwo trzymajaca sie na nogach modelka nie jest idealem urody. Z drugiej jednak strony szczupla slwetka bedzie wciaz na topie z powodow nie tylko estetycznych- wiadomo, ze nadwaga wiaze sie z masa powaznych probolemow zdrowotnych. Rzecz polega tylko na tym, by zachowac zdrowy rozsadek. Wlasciwa dla kazdego waga zalezy przeciez od wielu czynnikow, od indywidualnej budowy.
      • sumire Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 22.01.07, 12:48
        o czymś trzeba było napisać artykuł... :)
        tak to dla mnie wygląda.
        moda na kształty takie czy owakie jest dla mnie totalną głupotą. a jak minie to
        parę lat i mój obecny rozmiar (36, i owszem) wyjdzie z mody to co, będę musiała
        się podtuczyć?... a poza tym skąd autorka - zakładam, że to kobieta pisała -
        wie, że nikt się nie zachwyca obojczykami Julii Roberts? :)
      • leyla_83 Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 22.01.07, 12:56
        niestety- na wiosnę 2007 ten dyktat jeszcze się nie skończył:(( modelka nie
        żyje, ale niestety za dużo się nie zmienił...może powoli...powolutku...coś sie
        zacznie zmieniać:)
      • luiza_na_obcasach Szczupłe (choć nie anorektyczne) 22.01.07, 13:01
        > Kolejny tendencyjny artykuł?

        Raczej tak...
        Ale po kolei.

        > w lutowym numerze Swiata kobiety można m.in. przeczytać, że:
        > -obecnie w Pl na topie są takie panie jak Anna Guzik ("Na wspólnej", "Hela w
        > opałach"), Joanna Liszowska, Daria Widawska (Agata z "Magdy M.")

        Dziennikarz musiał cos napisać, to sobie napisał. Wg. mnie to nie są aktorki
        będąca najbardziej na topie. Pewnie zyskały troche popularności, bo grają - jak
        podajesz - w popularnych serialach. Ale ja osobiście nie kojarzę tych nazwisk.


        > - na pytanie czy bardzo szczupła kobieta o wyglądzie modelki jest kobieca
        > "nie" odpopwiedziało 48 proc. pytanych (10 lat temu podobno tylko 22 proc.)

        Wynik sondaży baaardzo zależy od sposobu sformułownia pytania. Wystarczy
        niewiele przeformulować pytanie i będą zupełnie inne odpowiedzi.

        > - podobno za parę lat 36 rozmiar to bedzie wstyd (ze za mało)

        "podobno", "za parę lat będzie" - podobno? według kogo? dopiero "będzie", czyli
        jeszcze nie jest. Boszsz, co za niekonkretność, tak można wypowiadać
        niezobowiązująco każdą tezę.


        > - nikt obecnie nie zachwyca sie patykowatymi nogami Calisty Flokhart i
        > obojczykami Julii Roberts

        Ale podobają sie ich szgrabniutkie łydki, talia itp.
        Sadełkiem z resztą też nikt się nie zachwyca.


        > - w konkursie na "najpiękniesze krąglości" który zorganizował "In touch" w USA
        > wygrała Beyonce Knowles, za nią uplasowała się kate Winslet

        W konkursie na najpiekniesze krągłosci wygrwają trochę obtłuszczone, bo na tym
        polega ten konkurs.


        > - Monica Bellucci nie zamierza się odchudzac, kocha jeść

        Jej sprawa. Mi ona osobiscie się nie podoba. Kiedy była młodsza, była ok. Ale
        teraz ten jej obwisły biust... :( No ale to moja opinia.


        > - Organizatorzy Madryckiego Tygodnia Mody postanowili zabronic wstępu na
        > wybieg zbvyt szczupłym modelkom nakazali im podnieść BMI do przynajmniej 18.
        > Na wybieg nie wyszłaby zatem Victoria Bekham ani Kate Moss.

        Postanowili zabronić właśnie dlatego, że pokazywanie anorektycznie chudych
        modelek powoduje, że część młodych dziewczyn głodzi się w sposób niebezpieczny
        dla zdrowia.


        > -Najseksowniejsze BMI to podobno 21 - ma je m.in. Kate Winslet.

        Znowu - czim zdaniem? Dziennikarza piszącego artykuł? Dlaczego 21 a nie akurat 21.5?

        > Artykuł jeszcze wspomina - dopóki twoja nadwaga nie wynosi 10 kg, nie musisz
        > się odchudzać.

        Zapomniał dodać, że nadwaga 10kg przy wzroście powiedzmy 168cm to BMI równe aż
        28,5! Czyli duuużo więcej, niż to co dziennikarz podał wcześniej jako seksowne
        proporcje. (Wzrost 168cm, waga 59kg to BMI 21, według mnie bardzo ok. Natomiast
        przy tym wzroście nadwaga 10kg to ponad 80kg wagi! Sorry, ale mając 168 nie
        chciałabym dopuścić do takiej wagi, zaczęłabym się odchudzać dużo wczesniej.)


        Myślę, że teraz jest moda na zdrowe i szczupłe (przy tym najlepiej o ładnych
        rysach, gładkiej cerze itd.) Choć szczupłe nie znaczy anorektycznie chude.
        Rozróżniajmy te dwie rzeczy!
        • goldioo Re: Szczupłe (choć nie anorektyczne) 22.01.07, 14:30
          > -Najseksowniejsze BMI to podobno 21 - ma je m.in. Kate Winslet.

          Znowu - czim zdaniem? Dziennikarza piszącego artykuł? Dlaczego 21 a nie akurat
          21.5?


          Napewno najzdrowsze:
          "BMI pomiedzy 20 i 22 wskazuje na idealną, zdrową ilość tłuszczu w Twoim
          organizmie, co jest związane z dłuższym życiem i mniejszym ryzykiem wystąpienia
          poważnych chorób. Jednocześnie wydaje sie, że osoby z taką wagą mają
          atrakcyjniejszy wygląd."
          A jeśli to co zdrowe ma byc seksowne to jestem jak najbardziej za:)
        • kropisia Re: Szczupłe (choć nie anorektyczne) 23.01.07, 11:11
          Luiza - troche sie czepiasz in my non humble....
      • axasa2 zdrowe jest szczuple 22.01.07, 13:02
        ani za chude ani za kragle, wiec o co dyskusja? Wiec ani Calista ani Joasia nie
        sa dobrymi przykladami ;-)
      • lady.k Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 22.01.07, 13:10
        Trzeba jeszcze odroznic przymiotnik "chudy" od "szczuply". Szczupla dla mnie
        jest dziewczyna w rozmiarze 38, 40, jeden waleczek nie stanowi zagrozenia dla
        jej zycia, poza tym wszytsko zalezy od wzrostu, udzialu miesni w calej masie
        ciala itp. Zakladam, ze chuda to ta z wystajacymi koscmi ktora wyglada po
        prostu nieestetycznie. Jeszcze inna sprawa to panie chodzace po wybiegach i
        krolujace w czasopismach (i wpedzajace czesto w kompleksy inne panie) a panie
        krolujace w normalnym zyciu i doceniane wzrokowo i nie tylko przez swoich
        towarzyszy (czego kazdej z Nas zycze) :)
      • koala1212 Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 22.01.07, 13:41
        pomijajac ten artykul, dyktat szczuplej sylwetki moze kiedys minac, tak jak
        minely czasy kiedy uwazalo sie, ze "kobieta bez brzucha jest jak garnek bez
        ucha". Gdybysmy zyly 40 lat temu, pewnie 3/4 z nas mialoby okolo 8 kg wiecej,
        bo taka wtedy byla moda. Kobiety nosily takze inne sukienki, wiec nie
        pokazywaly ludziom tluszczu, ale generalnie wtedy podobaly sie kragle ksztalty.
        Teraz dziewczyny non stop sa na diecie. Ja sama od kilku lat odzywiam sie
        liczac kalorie. Ja zachowuje umiar(nosze sklepowe 36, ktore tak naprawde jest
        rozmiarem 38), a pozytek mam z tego taki, ze wiem jakich skadnikow mi potrzeba,
        ile powinnam dziennie zdjesc bialka, warzyw, wapnia itd. To zdecydowany plus.
        Niestety wiele dziewczyn bardzo sobie szkodzi utrzymujac sie na poziomie
        rozmiaru np. 32. (np. moja kuzynka, dla ktorej wszyscy sa oblesnie grubi).

        Ideal jednak ma szanse pozostac ok 36, poniewaz przy takim rozmiarze (z reguly)
        jest odpowiednia zawartosc tluszczu w organizmie (nie za duzo, nie za malo) i
        to sprzyja zachowaniu dobrego zdrowia. Dla mnie 36, to jeszcze nie szczupla
        sylwetka, a taka zwykla wlasnie. Niestety na wybiegach ogladamy chore kobiety.
        Niestety duzo dziewczyn do takiego wygladu dazy nie myslac o chorobie. Uwazam,
        ze zmiana jest konieczna!!! Ale nie na zasadzie pokazania rozebranej
        Liszowskiej (nawiasem mowic ostluszczonej w photoshopie), ale na wypuszczaniu
        na wybiegi tylko kobiet o zdrowej zawartosci tluszczu (sklepowe 36 i 38). To sa
        oszywiscie marzenia scietej glowy.
        • iluminacja256 Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 22.01.07, 13:57
          36 jest ok przy wzroscie np.165 cm , kiedy ma sie wrost 175 cm to już
          niekoniecznei jest dobrze. To bardzoo idnywidualne.
          • nessie-jp Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 22.01.07, 17:07
            Otóż to. Rozmiar 34, 36 to rozmiar dla małej kobietki. Po prostu małej. Gdy chce
            go założyć kobieta o wzroście 1.75, mamy kościotrupa w przykrótkim wdzianku: za
            krótkie nogawki, za krótkie rękawy, bluzka kończy się na pępku, biustu brak,
            boby się nie zmieścił.

            Oczywiście przejaskrawiam, ale jednak BMI, czyli stosunek wzrostu do wagi, jest
            dużo lepszym wyznacznikiem zgrabności sylwetki, niż "rozmiar", w który usiłujemy
            się wcisnąć.

            A przede wszystkim - figura musi mieć PROPORCJE! Cóż z tego, że ktoś daje radę
            założyć rozmiar nawet 32, skoro ma przy tym 0 różnicy między obwodem pasa,
            bioder i biustu?

            Stąd właśnie bierze się przykre i szydzące określenie "wieszaki" na kobiety,
            które są za chude jak na swój wzrost i mają bardzo zaburzone proporcje sylwetki.

            Reasumując, dopóki proporcje są ładne (biodra i biust mniej-więcej zbliżonego
            obwodu, płaski brzuch, wyraźnie zaznaczona talia, zaznaczone łydki, zgrabne
            uda), to noszony rozmiar nie ma znaczenia.
          • koala1212 Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 22.01.07, 18:22
            Oczywiscie, masz racje. Napisalam tak bardzo ogolnie, patrzac na to, ze
            najczescie kobiety maja tyle wlasnie wzrostu (czyli 165 cm)
      • daggy4 Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 22.01.07, 14:03
        to ostatnio taki modny temat, ale nie wiadomo jak sie to skonczy. podobnie jak
        w hiszpanii rowniez wloska minister do sprawaw mlodziezy i sportu melandri
        zaczela nagonke na modelki chudsze niz 18 bmi ale, jak juz wielokrortnie
        pisalysmy na tym forum, 18 bmi inaczej wyglada na kazdej dziewczynie.
        w kazdym razie widzialam wywiad z tymi dwoma pajacami dolce&gabbana ktorzy
        oczywiscie nabijali sie z calego szumu wokol rozmiarow modelek i wedlug nich
        nikt sie nie glodzi (szkoda, ze zapomnieli o brazylijskiej modelce, ktora
        umarla z przeglodzenia)... pamietam tez, ze jakis czas temu karl lagerfeld, po
        tym jak sam sie przesadnie odchudzil, lansowal suchych facetow z zebrami na
        wierchu...

        miejmy nadzieje, ze wygra zdrowy rozum, ale zazwyczaj w zyciu, niestety,
        dzieje sie odwrotnie
        • nessie-jp Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 22.01.07, 17:12
          > zaczela nagonke na modelki chudsze niz 18 bmi ale, jak juz wielokrortnie
          > pisalysmy na tym forum, 18 bmi inaczej wyglada na kazdej dziewczynie.

          Z tym, że BMI dla modelek ma inne przedziały, niż dla 'normalnych' kobiet.
          Modelki zalicza się do osób aktywnie uprawiających sport (przynajmniej
          teoretycznie), czy też pracujących fizycznie nad sobą, a zatem mające więcej
          mięśni, a mniej tłuszczu niż przeciętna kobieta.

          Jako że mięśnie ważą więcej niż tłuszcz przy tej samej objętości ('rozmiarze'),
          to wysportowana modelka rozmiaru 36 powinna ważyć więcej, niż niewysportowana
          urzędniczka rozmiaru 36
      • sanvitalia Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 22.01.07, 14:09
        jakiś czasem temu nawoływano od odchudzania się, wszystko co szczupłe, a nawet
        chude jest in, a już najmniejszy wałeczek out. Wałeczek cię dyskryminuje, jesteś
        na pozycji straconej, szans na sukces oczywiście też nie masz, na polu
        towarzyskim nie figurujeszcz.

        w końcu po x latach takiej propagandy uznano, że to co robią ze sobą modelki
        jest wręcz chore, że odchudzanie może prowadzić do tragiedii itp postanowiono
        odwrócić trendy i aktualnie (światowa tendencja) promuję się okrąglejsze
        kształty. O czymś pisać trzeba.
      • icanchange Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 22.01.07, 15:09
        moim zdaniem i tak źle i tak niedobrze.

        jak się powie, że chude w modzie, to same szkieletory, a te przy kości, nawet
        trochę tylko pulchniejsze zaraz są be.

        jak się powie, że puszyste jest ok, to grube się cieszą i wytykają palcami te
        chude.

        przede wszystkim trzeba o siebie dbać. Niektórzy ze względu na geny, niektórzy
        z powodu branych leków, a niektórzy ze zwykłego obżarstwa są grubi. I
        odwrotnie: niektóryz z powodu choroby, dobrej przemiany materii, albo z powodu
        anoreksji są chudzi. Zrzucenie kilogramów nie jest proste (wiem coś o tym), ale
        nabranie ich też nie zawsze jest łatwe. Niech dziewczyny przy kości o siebie
        dbają, przynajmniej żeby utrzymać wagę, a nie ją zwiększać, a chude też niech
        nie chodzą niedojedzone, wiecznie głodne itd. Trzeba jakiś złoty środek
        znaleźć. Nie każdy grubas sie obżera, a i nie każdy chudzielec jest
        anorektykiem. Po co tworzyć modę na wagę? To bez sensu. I tak będą tacy i tacy.
      • daggy4 rozwiazanie 22.01.07, 15:19
        pokazy mody powinny byc prezentowane przez roboty - wszystkie tak samo powabne
        i piekne i o jednakowych wymiarach!
      • ala1986 Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 22.01.07, 15:48
        Zdecydowanie kolejny tendencyjny artykuł.

        Po pierwsze modelki są wysokie, więc nie noszą rozmiaru 32! Raczej 34/36,
        czasami nawet 38 (ale to raczej ze względu na wzrost a nie wymiary).

        Po drugie - co z tego, że mają mieć BMI powyżej 18? Wymogi dotyczące wymiarów
        pozostają takie same, więc modelka, która aktualnie jest zbyt lekka będzie
        musiała zacząć nie tylko więcej jeść ale przede wszystkim ostro ćwiczyć, żeby
        wyrobić sobie mięśnie i przy podobnych wymiarach mieć wyższą wagę. Raczej nie
        ma się co łudzić, że nagle zobaczymy modelki w rozmiarach 38/40. Będą takie,
        jak teraz tylko bardziej umięśnione. Albo będą wybierali te, które wyglądają
        szczupło i mają dobre wymiary ale są cięższe (są takie przypadki w naturze,
        niektórzy mają np. ciężkie kości). Czyli wszelkie osteoporozy i zaniki
        mięśniowe już nie wejdą na wybieg (a obie te przypadłości są spowodowane m.in.
        anoreksją). Z jednej strony to dobrze, ale z drugiej obawiam się, że mogą być
        problemy ze znalezieniem odpowiednich modelek...
        • leyla_83 Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 22.01.07, 16:33
          No właśnie- modelki wizualnie i tak pozostają wychudzone jak patyki- mniejsza z
          tym ile która waży...na pewno nadejdzie w końcu czas, że to wszystko się
          zmieni:))) i kanony naprawdę zaczną przesuwać się w stronę tych PEŁNIEJSZYCH
          kształtów. Niestety- kanony tak szybko jak sezony w modzie sie nie zmieniaja,
          więc pewnie trochę to potrwa...ciekawi mnie tylko...czy my tych czasów kiedy
          naprawde coś się zmieni DOŻYJEMY...
      • alex_koz Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 22.01.07, 18:24
        kolejny tendencyjny artykul, a zaraz obok (zapewne, bo nie widzialam) moda na
        modelkach-anorektyckach i dieta jak schudnij 10 kg w 10 dni.
        • alex_koz Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 22.01.07, 18:26
          aha, i nie od dzis wiadomo ze mezczyznom nie podobaja sie kobiety z BMI 18 ale
          raczej znacznie powyzej, tak samo jak zdrowiej jest miec BMI 21 jak Kate
          Winslet ( i swietna, umiesioniona sylwetke).
          • yavanna86 Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 22.01.07, 18:46
            podział grube/chude wydaje mi się tu nie na miejscu,to tak jak mój ulubiony
            tekst,że my Polacy mamy wejść do Europy (gdzie poniekąd jesteśmy)
            przecież dziewczyna z BMI 21 nadal ma szczupłą sylwetkę (w 90% przypadków).może
            nie CHUDą, no ale nie przesadzajmy.niedługo dowiem się,że jestem klopsikiem z 60
            kg/175 cm :P
            • asidoo Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 22.01.07, 20:01
              Żaden z ciebie klops. Ja mam wyższe bmi i nikt mi nie mówi, ze jestem za gruba
              tylko, że TAAAKAAA szczupła. A tak naprawdę to po prostu mam bmi ok. 20-21, więc
              wszystko to co piszą o bmi wydaje mi się istnym głupstwem. U kazdego inaczej
              wygląda. Mi żebra wystają, ale w tali mam 72.
        • jeriomina Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 22.01.07, 20:37
          alex_koz napisała:

          > kolejny tendencyjny artykul, a zaraz obok (zapewne, bo nie widzialam) moda na
          > modelkach-anorektyckach i dieta jak schudnij 10 kg w 10 dni.

          Nie mylisz się;-)
          Ja się osobiście nie identyfikuję z artykułem, jedynie go przytaczam, bo uważam,
          ze można podyskutować.
      • zettrzy Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 22.01.07, 20:28
        SZCZUPLA sylwetka zawsze bedzie dominowac, bo na takiej a) wszystko dobrze
        wyglada b) latwiej to uszyc
        natomiast CHUDA sylwetka jest niemodna od 20 lat, czyli odkad modne jest body
        building, bo od tego rosna miesnie i cialo
      • nadinka_nadinka Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 22.01.07, 21:22
        przypomnial mi sie tekst z pulp fiction (fabienne, dziewczyny willisa), ktora
        chciala miec sadelko i nosic bluzki za male o 2 numery. az strach pomyslec co by
        sie dzialo gdyby tak wyszla na polska ulice ;-)
        a tak naprawde to kazdemu podoba sie cos innego. majac w otoczeniu kilka osob,
        ktore otarly sie o anoreksje to jakos tak krzywo patrze na chudzinki, pomimo
        genetycznych sklonnosci do bycia nia. wole sadelko :)
      • exblond Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 22.01.07, 22:31
        tłuszcze w modzie?? o fuu!!!
      • marudaruda Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 22.01.07, 22:37
        Nie wszystkie chude kobiety mają anoreksję. I nawet nie większość.
        Więc pisanie, że chuda sylwetka nie jest zdrowa jest manipulacją.
        Czy są jakieś badania, które pokazują, że ludzie chudzi z natury (ektomorficy),
        mają jakieś większe niż inni problemy ze zdrowiem????

        Modelki cierpią też na bulimię (a jak wiadomo bulimiczki mogą mieć prawidłowe
        BMI lub nawet nadwagę) i co?
        Ale ich figura nie budzi zazdrości, więc niech sobie chorują...

        A co do tego co się podoba męźczyznom: większość przeleci wszystko co się rusza.
        Chuda grubej z łatwością mogłaby odbić faceta i na odwrót. Choć oczywiście
        faceci się do tego nie przyznają i będą kadzić swojej pannie, że tylko taka jak
        ona jest pociągająca...
        • yagiennka Ale bredzisz 23.01.07, 00:56
          Tyle sie mówi o epidemii anoreksji, na to się kobieto umiera. Zbyt chude
          dziewczyny nie mają miesiączek, albo nie donoszą żadnej ciąży - głodzony
          organizm ją poroni. Chude wiecznie sa chore, katary, grypy, wszystko je łapie.
          Chude nie jest ani łądne ani zdrowe. Grube też nie, z powodu otyłości są podobne
          problemy - bezpłodnośc, ale i choroby serca, nadciśnienie - chude mają zwykle
          niedociśnienie i wiecznie im słabo.
          Jedno i drugie jest do niczego - najlepiej byc n o r m a l n y m.
          Co do facetó to badania pokazują że panowie zcedydowanie wolą kobiety z ciałem
          niż bez ciała, jest to u nich atawistyczne. Szukają kobiet zdrowych, takich
          które mogą urodzić dzieci. Prędzej się zainteresują szerokimi biodrami i ładnym
          biustem niż deską z przodu i z tyłu.
          • marudaruda Re: Ale bredzisz 23.01.07, 01:32
            Sama bredzisz.
            Typ ektomorficzny jest jednym z prawidłowych typów sylwetki (podobnie jak typ
            mezoforiczny i endomorficzny).
            Zaznaczam, że nie mówię o ludziach, którzy chorują na anoreksję - zwykle są to
            zagłodzeni endomorficy.
            Więc nie myl pojęć i wrzucaj wszystkich do jednego wora.
            Są ludzie chudzi z natury, którzy nie mają tendencji do tycia, choćby jedli
            tony żarcia. I zwykle to nie oni się odchudzają, to chyba logiczne?
            Nie wiem skąd wzięłaś pomysł, że są bardziej chorowici? Jakieś dane?
            Ja jestem chuda, nigdy nie chorowałam na nic poważnego, bardzo rzadko się
            przeziębiam. I to jest normalna sylwetka, chudość (naturalna) jest normalna. Co
            więcej - założę się że mam mimo wszystko o wiele bardziej kobiecą sylwetkę od
            Ciebie mimo że Ty jesteś pewnie sporo grubsza - 58 w pasie i 93 cm w biodrach.
            Wczoraj najdalej jakiś koleś podszedł do mnie na ulicy i powiedział: "Gratuluję
            figury, tak to właśnie powinno wyglądać" Atawistyczne jest zamiłowanie do
            sylwetki z wyrażną talią, a nie do tłuszczu, bo tłuszcz (na brzuchu) kojarzy
            się z ciążą.

            Azjatki się bardzo podobają facetom - mimo, że są małe,chude i płaskie (może
            cała rasa jest chora twoim zdaniem?). Podobnie podobają się pupiaste Murzynki i
            Latynoski.

            Jeśli nie wiesz, że wiekszość facetów przeleci wszystkie chętne bez względu na
            sylwetkę, to słabo ich znasz.
            I prędzej moim zdaniem odwrócą się za szczuplejszą (taką jak ja)niż za
            grubszą . Choć jeśli chodzi o seks, to bez różnicy. Takie są moje obserwacje.

            A jak odniesiesz się do tego co napisałam o bulimi? Jedyna osoba, cierpiąca na
            tą chorobę, jaką znam osobiście, jest dość korpulentna. I co z tego,
            że "Zdrowo" według Twojej teorii wygląda. Rzyga codziennie i z pewnością ma
            już przez to bardzo zrujnowany organizm.
            Dlaczego nikt nie mówi o bulimicznych modelkach? Czy na to się nie umiera?




            • nessie-jp Re: Ale bredzisz 23.01.07, 04:08
              Maruda - podaj proszę BMI dla typu ektomorficznego, o którym piszesz.

              PS. To dość rzadko stosowany podział ludzi, szczerze powiedziawszy, natknęłam
              się tylko na artykuły jednego naukowca na ten temat.

              Nikt nie twierdzi, że osoby szczupłe z natury mają anoreksję. Ale nie wszyscy są
              szczupli z natury. Promowanie (i to nachalnie) wychudzonej sylwetki nie jest
              zdrowe. Nawet jeżeli niektórzy 'tak mają' z natury i im to nie szkodzi na zdrowie.
              • maraiss Re: Ale bredzisz 23.01.07, 10:41
                Maruda ma racje jest grupa osob z natury bardzo chuda, o wygladzie
                anorektycznym i to nie w wyniku odchudzania.
                Sama chodziłam w liceum do klasy z taka osoba. Jadła wiecej niz osoba z
                nadwaga ,a mimo to nic nie tyla. Bardzo chciała przytyc, ale nawet tabletki
                przepisywane przez lekarzy na przybranie masy nie pomagały.
                Ja tez należe do osob szczupłych z natury, nigdy nie miałam tendencji do
                tycia i zawsze słabiło mnie jak ktos myslał,ze pewnie jestem anorektyczką bo
                noszę rozmiar 36

                Zauwazyłam ,ze jesli na forum poruszane są tematy zwiazane z wagą , to często
                w sposob chamski osoby bardzo szczupe nazywa sie wieszakami, kościotrupami i
                to niby jest ok? Nie zauwazyłam ,zeby ktos burzył sie z tego powodu.
                Natomaist nazwac grubasa - tłuściochem, spaślakiem to to juz jest uważane za
                szczyt chamstwa....
            • aliennis Re: Ale bredzisz 23.01.07, 08:44
              Rzeczywiście yagienka trochę bredzi..
              Mam 10kg niedowagi i jestem chuda -jem JEDNAK dużo ,jak "koń" .Urodziłam bez
              problemów zdrowe dziecko (fakt ,że w szpitalu położne mówiły na mnie "laska" P
              ),nigdy nie miałam problemów z miesiączkowaniem ,z przeziębieniami etc.
              Powodzenie u płci przeciwnej miałam zawsze ogromne i to już od 13 roku życia. To
              bzdura,że mężczyżni wolą okrąglejsze kształty ,atawizm itd...nie bardzo sie to
              ma do praktyki ,do życia..Koleżanki zazwyczaj zazdrościły mi figury i niestety
              jedna wpadła nawet przez to w anoreksję(smutny fakt ) -choruje na nią od 15 r
              życia ,bo chciała być taka jak ja..:-( Nie wzięła jednak pod uwagę faktu ,że ja
              niigdy się nie odchudzałam - jestem jak napisano powyżej typem ektomorficznym .I
              znam wiele kobiet ,chudszych ode mnie ,którym zarzuca sie anoreksję a to po
              prostu ich "uroda".
              Widzę moje rówieśniczki (28lat) ,które są dosyć okrągłe (eufemizm ..wiem) i
              wszystkie bez wyjątku wyglądają na starsze.. Ja wygladam na jakieś 23,24 lata. I
              to jest jeden z dużych plusów szczupłej sylwetki . Nie bedę pisać o największym
              jakim jest nieograniczone korzystanie z dobrodziejstw dobrego jedzenia.

              • aliennis Re: Ale bredzisz 23.01.07, 09:12
                I jeszcze jedno;
                Nigdy z ust mężczyzny ,chłopaka nie usłyszałam ,że jestem za chuda ,mówią mi
                raczej ,że jestem laską" .Natomiast kobiety zawsze mi mówią ,ze jestem
                chudzielcem ,anorektyczką itp . to o czymś wg mnie świadczy. A potem pytają mnie
                ,co robie ,że mam taką figurę ,czy stosuję dietę...?
                A jesli chodzi o to ,że mężczyżni podświadomie wybierają kobiety o pełnych
                kształtach ,to mój mąż chyba ma zaburzona percepcję i jego atawistyczne popędy
                zanikły zupełnie..P
                • aliennis Re:TYP Ektomorficzny. 23.01.07, 09:24
                  O ludziach reprezentujących ten typ budowy mówi się, że są "drobnej kości". Ich
                  szkielet jest stosunkowo delikatny, lekki, kości zaś mają mniejsze obwody (
                  obwód nadgarstka nie przekracza zwykle 20cm. ). Klatka piersiowa jest na ogół
                  płaska i wąska, krótkie są obojczyki, przez co szerokość barków jest niewielka.
                  Stawy kolanowe i łokciowe są smukłe. U ektomorfików metabolizm jest najczęściej
                  bardzo szybki. Ludzie ci bywają szczupli i wytrzymali. Bardzo rzadko miewają
                  kłopoty z nadwagą. Jak stwierdzić, czy reprezentujesz ten typ budowy ciała? Po
                  prostu stań przed lustrem i popatrz na siebie z odrobiną krytycyzmu. Jeżeli ze
                  szklanej tafli spogląda na Ciebie patykowaty chudzielec, to odpowiedź nasunie Ci
                  się sama.
                  • jeriomina Re:TYP Ektomorficzny. 23.01.07, 11:40
                    Hm, to ciekawe co piszesz. Ja osobiście znam taką jedną laskę - jej nadgarstek
                    ma 14 cm szerokości (bylysmy razem u jubilera, to wiem;-), kosteczki ma bardzo
                    drobne, wąskie ramiona. Ale jednocześnie ma biust D (naturalny), i całkiem spore
                    uda...To do jakiego typu ona należy?
                    (te spore uda to ma moim zdaniem;-) Ona jest zadowolona, nosi spodnie 27/32).
                    • aliennis Re:TYP Ektomorficzny. 23.01.07, 12:39
                      Zmierzyłam nadgarstek -niecałe 14 cm, rozmiar palca/pierscionka 9 -tka.
                      Kiedy mój mąż prosił u jubilera o pokazanie pierscionków z brylantem roz 9 pani
                      zapytała czy to na komunię..:-)
                  • cioccolato_bianco Re:TYP Ektomorficzny. 23.01.07, 12:13
                    nadgarstek 20 cm? hmm...
                    • jeriomina Re:TYP Ektomorficzny. 23.01.07, 12:17
                      no, hmmmmmmmmm;-)
                      • cioccolato_bianco Re:TYP Ektomorficzny. 23.01.07, 12:19
                        az sobie zmierzylam ;)
                        • jeriomina Re:TYP Ektomorficzny. 23.01.07, 12:23
                          i ile masz?;-)
                          • cioccolato_bianco Re:TYP Ektomorficzny. 23.01.07, 12:25
                            15,5 ;)
                            a nie mam raczej KOSCI, a nie kosteczki..
                            ciekawe.
                            • jeriomina Re:TYP Ektomorficzny. 23.01.07, 12:28
                              no, ja 15. Nie wiedziałam,że należe do jakiegoś szczególnego typu;-)
                              Poza tym na kości raczej nic nie poradzisz, tu schudnąć się nie da.
                              • cioccolato_bianco Re:TYP Ektomorficzny. 23.01.07, 12:31
                                tylko nie wiem co to ma do rzeczy. ;)
                                nie kazda kobieta ma idealnie proporcjonalna sylwetke - vide dziewczyny z
                                drobna gora, waskimi ramionami i malymi piersiami, a za to szerokomi biodrami -
                                i mam tu na mysli efekt budowy kostnej, nie zas obtluszczenia.

                                ba, sa osoby ktore tyja proporcjonalnie wszedzie, a sa takie ktorym tluszcz
                                osadza sie glownie na brzuchu - nogi i rece maja szczuple. co z nimi? jaki to
                                typ? ;)
                                • tequilkuk Re:TYP Ektomorficzny. 23.01.07, 16:02
                                  To ja! JA :))
                                  Urodzilam sie chyba ze psuc wszystkie klasyfikacje. Nadgarstki i kostki mam
                                  bardzo szczuple. W nadgarstku niecale 14 cm - zmierzylam przed chwila :) Czyli
                                  wychodziloby ze drobnokoscista a guzik bo primo ramiona mam barczyste a lydki z
                                  bardzo widoczna "ikra" (nie wiem jak to sie fachowo nazywa, tak sie mowilo w
                                  moich stronach). Secundo BMI sie na mnie wyklada bo waze srednio 4-6 kilo wiecej
                                  niz mi daja co przy niskim wzroscie daje nieciekawe BMI a jestem pewna ze nie
                                  mam nadwagi :) Tyje najszybciej wlasnie w brzuchu (co podobno swiadczy o
                                  sklonnosci do chorob serca) a nogi i tylek pozostaja szczuple (mimo tej
                                  "ikry"). Jak mwoilam - wsyztsko sobie nawzajem przeczy :)
                                  Moze dla tego nie mam jednej rzeczy z ZARY? Nic tam na mnie nie pasuje :))
                                  • cioccolato_bianco Re:TYP Ektomorficzny. 23.01.07, 21:37
                                    moze chociaz torebka? :D
                  • nessie-jp Re:TYP Ektomorficzny. 23.01.07, 13:52
                    Obwód nadgarstka - 14 cm. Obwód bioder - 100 cm. Obwód biustu - 90 cm.

                    Czyli jestem typ ektomorficzny zapasiony :)))

                    Zawsze byłam chudziną, ale za to z sylwetką gitary
                    • aliennis Re:TYP Ektomorficzny. 23.01.07, 14:47
                      To ,że ktoś ma obwód nadgarstka poniżej 20cm to niekoniecznie oznacza ,że jest
                      typem ektomorficznym;to tylko jeden z wyznaczników :-)
                      generalnie są to chudzielce z długimi kończynami,drobnymi kośćmi i słabą tkanką
                      tłuszczowo-mieśniową.
              • nadinka_nadinka Re: Ale bredzisz 23.01.07, 11:20
                aliennis napisała:

                > Rzeczywiście yagienka trochę bredzi..
                > Mam 10kg niedowagi i jestem chuda -jem JEDNAK dużo ,jak "koń" .Urodziłam bez
                > problemów zdrowe dziecko (fakt ,że w szpitalu położne mówiły na mnie "laska" P
                > ),nigdy nie miałam problemów z miesiączkowaniem ,z przeziębieniami etc.>
                Powodzenie u płci przeciwnej miałam zawsze ogromne i to już od 13 roku życia. T
                > o
                > bzdura,że mężczyżni wolą okrąglejsze kształty ,atawizm itd...nie bardzo sie to
                > ma do praktyki ,do życia..Koleżanki zazwyczaj zazdrościły mi figury i niestety
                > jedna wpadła nawet przez to w anoreksję(smutny fakt ) -choruje na nią od 15 r
                > życia ,bo chciała być taka jak ja..:-( Nie wzięła jednak pod uwagę faktu ,że ja
                > niigdy się nie odchudzałam - jestem jak napisano powyżej typem ektomorficznym .
                > I
                > znam wiele kobiet ,chudszych ode mnie ,którym zarzuca sie anoreksję a to po
                > prostu ich "uroda".

                ja tez. do tej pory nie choruje. moge jesc co chce i nie mam problemow z tyciem.
                takie geny. ale nie jestem z tego powodu najszczesliwsza. przez cale dziecinstwo
                bylam najchudsza w klasie, wizyty u szkolnej pielegniarki i wazenie powodowaly u
                mnie ogromny stres, ze nie wspomne o "milych" komentarzach dzieci (kosciotrup,
                szkieletor) i zyczliwych ciotek. utycie to rozmiaru 36 bylo moim marzeniem. w
                wieku 29 przytylam do rozmiaru 38 (z lenistwa i zaniedbania) i, niestety, nie
                udalo mi sie tej wagi utrzymac wracajac do normalnego trybu zycia. powodzenie
                mialam niezaleznie od wagi, ale, wydaje mi sie, ze wieksze mialam jak bylam
                grubsza. chociaz moj konkubent twierdzi, ze jak mnie poznal to bylam pulpetem, a
                teraz jestem laska ;-)

                > Widzę moje rówieśniczki (28lat) ,które są dosyć okrągłe (eufemizm ..wiem) i
                > wszystkie bez wyjątku wyglądają na starsze.. Ja wygladam na jakieś 23,24 lata.
                > I
                > to jest jeden z dużych plusów szczupłej sylwetki . Nie bedę pisać o największy
                > m
                > jakim jest nieograniczone korzystanie z dobrodziejstw dobrego jedzenia.
                >

                mam pow. 30 lat i tez wygladam na mniej. byc moze to wplyw drobnej sylwetki. nie
                zmienia to jednak faktu, ze chce miec sadelko :D
                • nadinka_nadinka Re: Ale bredzisz 23.01.07, 11:25
                  ech, tak to jest jak sie pisze w pracy - watek mi uciekl.
                  chcialam jeszcze dodac, ze kobieta ok. 40 musi, IMO, byc grubsza i miec troche
                  tluszczu, bo inaczej wyglada jak z galerii figur woskowych.
                  • sumire Re: Ale bredzisz 23.01.07, 11:35
                    a mnie moja dentystka powiedziała, że po czterdziestce powinnam przytyć, bo
                    będę lepiej znosić menopauzę :)
                    póki co jest mi znakomicie, jestem zdrowa jak koń, mam mnóstwo energii, jem
                    tyle, na ile mam ochotę - i nie są to ptasie porcyjki. nie każdy chudzielec
                    jest trzęsącym się z zimna jak galaretka, bladym i mizernym suchotnikiem. toteż
                    ilekroć czytam takie artykuły, zastanawiam się przez chwilę, czy może aby
                    autorce nie powiodła się kolejna dieta czy co... rozumiem, że krągłe kobitki są
                    apetyczne, sama swego czasu zazdrościłam koleżance biustu i pupy, ale już mi
                    przeszło :) toż nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie w siebie ładował
                    dwunastu pączków dziennie, żeby się modnie zaokrąglić.
                    • nadinka_nadinka Re: Ale bredzisz 23.01.07, 12:38
                      sumire napisała:
                      toż nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie w siebie ładował
                      > dwunastu pączków dziennie, żeby się modnie zaokrąglić.

                      tym bardziej, ze sie nie da zaokraglic w dowolnie wybranych miejscach, a szkoda ;-)
      • foamclene Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 23.01.07, 10:02
        a moj chlop niezmiennie oglada sie za chudziutkimi i malym biustem... i chyba
        sie to nie zmieni ;)
        jezeli mam wybierac wole byc chuda - mam lepsze samopoczucie, nie dysze ;) nie
        poce sie - jedynym skutkiem ubocznym jest to ze nawet latem jest mi zimno ;)
        • papryczka_ag Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 23.01.07, 10:45
          Ja mam 6 kilogramów niedowagi i mam ten sam problem co foam - jest mi wiecznie
          zimno... Poza tym czuję się zdrowa, a niedowaga nie wynika u mnie z
          konsekwentnej diety bo jem tyle ile chcę i co chcę... A nie wyglądam na
          niedożywione stworzenie, tylko zupełnie normalnie.
      • axasa2 juz nie moge tego sluchac! 23.01.07, 12:27
        rozrozniajcie naturalna, zdrowa szczuplosc (kiedy kobiety sa zdrowe, objadaja
        sie czym chca i nie tyja, nie choruja, sa plodne, apetyczne itd.) od anoreksji
        do cholery bo mnie szlag zaraz trafi! I co wam daje paplanina, ze facetom
        podoba sie wiecej czy mniej ciala, bo kazdy z nich ma inny gust - cale
        szczescie! I te wieszaki, ktorych tak bardzo nie cierpicie tez sie czesci
        podobaja tak samo jak rubensowskie ksztalty. Co za nagonka na szczuple
        kobiety?! Ze szczupla to od razu na diecie albo chora, albo anorektyczka!
        • yavanna86 wyluzujcie,dziewczyny :)...proszę! 23.01.07, 14:40
          po pierwsze,wiadomo,że są kobiety naturalnie szczuplutkie i naturalnie
          pulchne.nagonka w mediach,jest,niestety raczej na te drugie,na forach bywa
          różnie,wg mnie obydwie sensu nie mają.
          mój tekst o klopsiku to była ironia.prywatnie bardzo lubię swoją sylwetkę,bo
          wystarcza jej trochę spacerów i nieprzejadanie się,żeby wyglądała prawie
          idealnie,gdyby chciało mi się zadbać, żeby wyglądała idealnie,to bym jeszcze w
          narcyzm wpadła,a po co mi to :D

          p.s. a to,że faceci mają różne gusta,też wiadomo,więc i ta szczuplutka,i ta
          pulchna,byle była zdrowa i zadbana,na pewno znajdzie amatora;) pozdr.
          • annie_laurie_starr Re: wyluzujcie,dziewczyny :)...proszę! 23.01.07, 17:33
            Piekno wystepuje w wielu rozmiarach - zaakceptujecie to!
      • trocineczka Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 23.01.07, 17:56
        O zesz! To sie ide zalamac, bo szczupla jestem z natury i raczej nie
        przytyje... I mam pytanie, gdzie zaczyna sie nadmierna chudosc, bo nie wiem czy
        juz podpadam pod ta kategorie czy jeszcze moze nie...
        • annie_laurie_starr Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 23.01.07, 18:56
          No i zaczelo sie. Teraz wszystkie forumki powinny sie chwalic jakie sa szczuple,
          ale nie anorektyczne.

          Matka mojego kumpla by to skwitowala tak: "Jestes szczupla, to sie qrwa ciesz".
          • annie_laurie_starr Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 23.01.07, 19:04
            BTW, nie chcialam nikogo obrazic i nie pisalam osobiscie do nikogo. Chcialam
            tylko powiedziec, ze nalezy sie cieszyc ze szczuplosci, a nie stresowac sie czy
            aby trzeba jeszcze to 50 gamow zrzucic.
            Jest wiele kobiet w duzych rozmiarow, ktore dalyby sie pokroic zeby wazyc 65
            kilo przy wzroscie 165, bo uwazaja, ze to szczuplosc. A tyle szczuplejszych
            kobiet narzeka....
            • trocineczka Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 23.01.07, 19:18
              Wlasnie... Celowo nie napisalam ani ile mierze ani ile waze, ani tez ile wynosi
              moje BMI. Bo to nie ma znaczenia. Jeden za szczupla bedzie uwazal kobietke w
              rozmiarze 40, drugi 36, a dla trzeciego ideal to panna wbijajaca sie w 32.
              Generalnie rzecz ujmujac to cala sytuacja jest nieco chora. Pomijajac przypadki
              ekstremalne chudosc/szczuplosc/otylosc to dla wiekszosci pojecie dosyc, mimo
              wszystko, wzgledne. I nie wpuszczanie na wybieg modelek o BMI<18 nic nie
              zmieni. Przyczyna anoreksji lezy zazwyczaj zupelnie w innym miejscu.
              • vanillaice Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 23.01.07, 20:14
                W nadgarstku mam 12,5 cm ( 160 cm wzrostu ) Ja wygrałam walkę z anoreksją. mam
                20 lat i około 6 lat walki z chorobą za sobą, bo nikt mi nie wmówi, że 24 kg
                przy 160 cm wzrostu to normalne. Ja akurat nie chciałam być modelką tylko
                tancerką. Zgadzam sie z poprzedniczkami sa kobiety, które mogą jeść wszystko i
                nie tyją, ale nic na siłę. I jeszcze jedno anoreksja to choroba na którą można
                umierzeć ( wiem coś o tym ).
                • black_magic_women Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 23.01.07, 21:05
                  Bardzo lubie patrzec na te wszystkie kobiece kraglosci u Beyonce,Bellucci,itp
                  ale sama jestem na nieustannej diecie.Na nic sie zdaja apele znajomych mezczyzn
                  zebym sie nie odchudzala-wieszakiem nie bede i tak,ale z mniejszym biustem i
                  wezszymi biodrami czuje sie lepiej.I jeszcze cos-skoro to forum o modzie-duzo
                  lepiej lezna na mnie wszystkie ubrania.I z tego ostatniego powodu modelki ZAWSZE
                  beda szczuplejsze niz "reszta"
      • amalanka Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 26.01.07, 18:05
        ha, mam BMI 21, hehe, ale wolalabym byc szczuplejsza. jednak widac nie trzeba
        narzekac :)
        • annie_laurie_starr Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 26.01.07, 21:53
          Chyba jednak artykul przywolany przez autorke postu jest jak najbardziej na
          miejscu, bo wlasnie przeczytalam na Yahoo News, ze przemysl modowy bedzie
          obradowal nad chudymi modelkami. Cos ruszylo. Pare dziewczyn musialo zaliczyc
          zgon, ale moze cos sie zmieni.
          • myszka_333 Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 26.01.07, 22:02
            przepraszam bardzo ale patrząc na modelki defilujące w tym tygodniu na pokazach
            Haute Couture jestem przekonana że chude modelki jednak zostaną i raczej nic w
            tym temacie się nie zmieni.
      • j-adore Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 27.01.07, 12:16
        Ło matko, nie można wymyślić nic normalnego. Albo rozmiar 32, albo 44. Albo
        chude modelki, albo kobiety z kilkukilogramową nadwagą. Wiadomo, że skrajności
        najbardziej rzucają sie w oczy, więc dawaj! Może jak już znudzą się pączusie to
        ktoś wpadnie na genialny w swej prostocie pomysł, że nie ma to jak szczupła,
        wysportowana sylwetka, ćwiczenia fizyczne i zdrowy styl życia. Ale to takie
        niemedialne i nudne, lepiej powzdychać do "kobiecych", czy jak kiedyś do chudych
        modelek, którym można było żebra liczyć.
        Bo że cos trzeba promować to pewne. Co z tego, że ciała nie da sie wyrzeźbić
        dowolnie, bo jak dziewczyna ma np. wąskie biodra to nie będzie drugą Jennifer
        Lopez choćby stanęła na rzęsach, a jeśli ma duży biust to nie będzie nową Kate
        Moss. Ale jakiś ideał trzeba wylansować.
        A stawianie w jednym szeregu pięknej, zgrabnej Moniki Bellucci i pupiastej
        (aczkolwiek obdarzonej bardzo ładną buzią) Beyonce, jest według mnie
        nieporozumieniem.
        • yavanna86 Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 27.01.07, 12:30
          jak dla mnie,jeśli ktoś po przeczytaniu tego wątku pójdzie się ciąć i katować,bo
          jest za chudy,albo za gruby,to w sumie jego prywatny problem i brak umysłowy,nie
          będę się powtarzać,bo mi to już uszami wychodzi.
          nie dawajcie sobie wcisnąć,że jesteście beznadziejne z powodu kilku kilogramów w
          tę czy we w tę,bo to do niczego nie prowadzi.i tak te dziewczyny,które MAJą
          PRAWDZIWY PROBLEM z sylwetką na forum się do tego nie przyznają,bo zostaną z
          miejsca wyśmiane i zadeptane.
      • polteena Re: koniec dyktatu szczupłej sylwetki - czy aby? 27.01.07, 20:21
        hmm.. Ja nosze rozmiar 36 przy wzroscie 170 i zapewniam, ze nie jestem chuda!
        Moje wymiary to 88-66-90. Czy ro jest zbyt szczupła sylwetka? Na pewno nie!
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka