blondynka906090 13.07.07, 12:42 Jak studentka powinna ubierać się na zajęcia i wykłady? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
papryczka_ag Re: strój studentki 13.07.07, 13:01 czysto i schludnie najlepiej w rogowe okulary, spódniczki i blezerki w serek... fartuszek też mozna wrzucić na siebie buciki na małym słupku lub sandałki koczek łańcuszek z krzyżykiem na szyjce buzia w ciup Odpowiedz Link Zgłoś
cioccolato_bianco Re: strój studentki 13.07.07, 13:03 papryczka_ag napisała: >> buzia w ciup > > LOL Odpowiedz Link Zgłoś
panigazeta Re: strój studentki 13.07.07, 13:23 ch.olerka to ja wogole nie pasuje do tego opisu ;D Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: strój studentki 13.07.07, 14:52 Nie masz pojęcia, jaka ja mam ochotę założyć strój zakonnicy, tylko bez welonu i iść na piwo:)))Chodzi to za mną od trzech miesięcy - chyba mi sie w głowie przestawia:) Ale chciałabym widzieć jak własciwei ludzie dzisiaj reagują na młode i ( nieskromnie) dość ładne zakonnice:))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
branzoletka Re: strój studentki 13.07.07, 13:37 w ogóle nie powinna się ubierać sensacja murowana :D Odpowiedz Link Zgłoś
3.14-czy-klak Re: strój studentki 13.07.07, 14:08 a czym sie różnią zajecia od wykładów? bo jak wykład z anatomii to inaczej a jak zjęcia to nie wiem jesli chodzi o lektorat z francuskiego to moze byc ten sam strój Odpowiedz Link Zgłoś
ryfka81 Re: strój studentki 13.07.07, 14:18 Ale z Was wredne baby ;o) Ale w sumie, co tu napisać? Studenci ubierają się... różnie. Jedni na sportowo, inni bardziej elegancko. Jak wszędzie. Oczywiście niektórzy wykazują więcej fantazji, albo - jak mój znajomy student prawa - paradują od pierwszego roku z teczką i w garniturze ("bo jak się studiuje rozmawia o poważnych rzeczach, to trzeba poważnie wyglądać"). No cóż, kto co lubi. W sumie panuje pełna dowolność. Ogólne zasady chyba podobne, jak w liceum, tyle że tutaj nie dostaniesz uwagi za pomalowane paznokcie czy "nieodpowiedni strój". Oczywiście nie przesadzałabym z dekoltami czy mini, ale nikt Ci tego nie zabroni. Co najwyżej możesz zrazić do siebie wykładowcę (albo wręcz przeciwnie - w sumie nie wiem, co gorsze). Odpowiedz Link Zgłoś
black_magic_women Re: strój studentki 13.07.07, 21:06 ryfka81 napisała: - jak mój znajomy student prawa - paradują od pierwszego roku z > teczką i w garniturze ("bo jak się studiuje rozmawia o poważnych rzeczach, to > trzeba poważnie wyglądać"). No cóż, kto co lubi. moi koledzy mowili na takich"wujo marynara" Mnie raza rozgolaszone dziewczyny,w bluzkach bez plecow i imini mini spodenkach.Wg mnie nie wypada tak sie ubierac na uczelnie,ale pewnie jestem staroswiecka(choc po mnie tego nie wiadac;) Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: strój studentki 13.07.07, 14:51 Jak jej sie zywnie podoba - od glanów i irokeza po garsonkę . O ile wiem, jedyne ograniczenia to laboratoria i medycyna. W zasadzie jedynie na egzaminach warto wyglądać "spokojnie" - dla własnego dobra:) Odpowiedz Link Zgłoś
ex_oriente_lux Re: strój studentki 13.07.07, 14:53 wygodnie, godziny siedzenia .... a jeśli nie masz zamiaru chodzić na wykłady, to tym bardziej wygodnie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
lucy215 Re: strój studentki 13.07.07, 14:55 Tak żeby podczas siedzenia na wykładach majtki nie wżynały się w pupę. Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze_zielona Re: strój studentki 13.07.07, 14:59 To zalezy co studentak studiuje. Jesli np weterynarie i ma sie akurat dzis uczyc jak robic przeswietlenie krowie to szpilki sa raczej niewskazane;) Odpowiedz Link Zgłoś
kamila.ss Re: strój studentki 13.07.07, 16:01 nie wiem co kieruje ludzmi ktorzy zadaja takie pytania... garsonke zaloz. Odpowiedz Link Zgłoś
foamclene Re: strój studentki 13.07.07, 16:23 to zalezy jak bardzo przystojny jest chlopak z biblioteki ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mandolinka.bramborova Re: strój studentki 13.07.07, 16:36 >to zalezy jak bardzo przystojny jest chlopak z biblioteki ;) hehe, wszyscy się smieją, a ja odpowiem poważnie: u mnie, na kierunku A obowiązują szpilki 9cm, brązowe spódnice ołówkowe oraz niebieskie bluzki koszulowe. natomiast na kierunku B kozaczki, dzinsy rurki i czerwone tuniki. (tak przynajmniej było w tym roku akademickim, dziekani wydają co roku nowe zarządzenia) jest pewien problem, gdy tego samego dnia mam zajęcia tu i tu, a przerwa trwa 15 minut, ale do wszystkiego mozna sie przyzwyczaić ;) :P do dziewczyn, które zaczeły studia przed erą nowej matury - też miałyście takie problemy? bo ja jakos sobie nie przypominam... Odpowiedz Link Zgłoś
lilivampire Re: strój studentki 13.07.07, 19:16 > do dziewczyn, które zaczeły studia przed erą nowej matury - też miałyście takie > > problemy? bo ja jakos sobie nie przypominam... ja też nie... a ten wątek to w ogóle wg mnie totalna prowokacja, więc nie będę odpowiadać na idiotyczne pytanie Odpowiedz Link Zgłoś
malumcia Re: strój studentki 13.07.07, 17:53 Ja tam ubieram się sportowo, bo dużo łażę. Od BUWu do mojego wydziału jest kawał drogi, a muszę ją często przebyć w 15 minut. W szpilkach bym się zabiła (a i zimą bez szpilek czasem mi to grozi). Ogólnie nie opłaca mi się za ładnie i kobieco ubierać, bo same baby na roku :( Odpowiedz Link Zgłoś
mini_kks Re: strój studentki 13.07.07, 18:46 To właśnie po to, żeby baby zzieleniały ;) Odpowiedz Link Zgłoś
malumcia Re: strój studentki 13.07.07, 21:35 Tyle, że ja dużo tych bab nawet lubię :) A widuję je tyle tylko jak śmignę korytarzem do sali, góra 1-2 min. Nie opłaca mi się :/ Odpowiedz Link Zgłoś
nelly.nelly Re: strój studentki 14.07.07, 00:00 obowiązkowy dodatek: reklamówka z adidasami w dniu gdy są zajęcia z wych.fiz. Odpowiedz Link Zgłoś
rubia88 Re: strój studentki 14.07.07, 13:58 no własnie dobre pytanie;D jak sie ubieraja studentki UW?:P ach ja chce juz 1 pazdziernika:D Odpowiedz Link Zgłoś
tomb_raider Re: strój studentki 14.07.07, 14:30 ja odpowiem poważnie i staroświecko ;) szczęśliwie właśnie ukończyłam II rok studiów ;) na UW chyba najfajniej wyglądają prawniczki, choć sama bym się tak nie ubrała- szpileczki, spódniczki, bluzki koszulowe, fajne torebki- mają sporo kasy, i często już pracują. Kulturoznawstwo jest najbardziej zakręcone i otwarte na nietypowe połączenia... I tak dalej- ale wolę napisać o irytującym zwyczaju pokazywania wszystkiego, co można- wiele dziewczyn, nawet na UW, uważa, że upał usprawiedliwia superkrótkie mini, przepastne dekolty, bluzki na ramiączkach... według mnie to nie przystoi :/ żaden wykładowca o stroju raczej nic nie powie, co najwyżej pomyśli ;) ostatnio byłam na wyjeździe studenckim, gdzie zwiedzałam różne instytucje, i- mam nadzieję, że nikogo nie urażę- to niestety dzienni studenci wiedzieli jak się ubrać, a wieczorowi byli ubrani jak na jogging. Z własnego doświadczenia- jeśli przyjeżdża się do większego miasta na studia, to i tak po pewnym czasie styl "samoistnie" zaczyna się zmieniać ;) Odpowiedz Link Zgłoś
lucy215 Re: strój studentki 14.07.07, 14:55 > :/ żaden wykładowca o stroju raczej nic nie powie, co najwyżej pomyśli ;) U mnie na wydziale powie, i to publicznie Odpowiedz Link Zgłoś
tomb_raider Re: strój studentki 14.07.07, 15:11 to tylko pokazuje, jak wiele zależy od specyfiki kierunku :) może to dlatego, że jestem na naukach politycznych, i obowiązuje u mnie pełna wolność stroju i wypowiedzi? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
yavanna86 Re: strój studentki 14.07.07, 17:06 U nas jest tak. Prawniczki to takie kobiety już,szpileczki,żakiecik,torebusia... Artystki - kreatywny luz, niebanalne fryzury i ciekawe połączenia barw Filolożki czyli My;) - coś pomiędzy - nie ma uniformizacji, ale też szaleństw. Przyznam bez bicia, że nosiłam na zajęcia spódniczkę wyraźnie przed kolano, a w ogromne upały nawet bawełniane topy na ramiączkach i dżinsy obcięte na wysokości kolana. Ogólnie - ciuchy codzienne, czyste, w stylach różnych, nie pokazujące za dużo, nie postarzające, na większości kierunków przejdą :) Odpowiedz Link Zgłoś
mia77 Re: strój studentki 14.07.07, 17:41 Jak zamierza chodzić i na zajęcia i na wykłady, a przy tym korzystać z uroków bycia studentką, to lepiej, żeby nauczyła się ubierac... szybko. :) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Czysto i nie rozbierając się nadmiernie 14.07.07, 18:34 tzn. nie eksponując biustu, brzucha, pleców i co tam jeszcze ma poza tym pełna dowolność; chociaż w stroju madame Pompadour ja bym raczej nie przyszła ;-) Odpowiedz Link Zgłoś