Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"?

    04.09.07, 11:59
    n/t
    Obserwuj wątek
      • sankanda Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 04.09.07, 13:44
        wyglada tak jak ulica w innych krajach europejskich.
        • pianazludzen Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 04.09.07, 14:06
          hm a z moich obserwacji wynika, ze ulica w roznych krajach wyglada zawsze troche
          inaczej.
          • sankanda Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 04.09.07, 14:14
            no, oczywiscie, w samym paryzu, kazda dzielnica ma inny,
            specyficzny styl. ale chodzi mi o to, ze ogolnie biarac, glowne
            tendencje i linie sa takie same. styl sportowy, wyrafinowany,
            elegancki, casual... cudow nie ma, jest globalizacja.
            • pianazludzen Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 04.09.07, 14:26
              oczywiscie ze masz racje. w sklepach mozna znalezc praktycznie to samo, a jesli
              nie mozna znalezc, to zaden problem zamoic przez internet.

              z tym, ze w zaleznosci od kregu kulturowego, rozne nacje wybieraja co innego z
              tych dostepnych trendow (oczywiscie w ramach jednej nacji tez jest roznie w zal.
              od kasy spolecznej, wieku itp). Ja sie pokusze o pewne generalizowanie i ujme
              moje obserwacje z trzech krajow, w ktorych miszkalam, w bardzo ogolne wnioski: w
              uk trendy, nawet dosc ekstrawaganckie, przyjmuja sie b. szybko. w polsce dosc
              szybko, ale kobiety ogolnie maja jakies takie wieksze niz w niektorych krajach
              parcie na wygladanie "kobieco". w niemczech dosc wysoko ceniona jest jakosc,
              tradycja marki. nie ma obowiazku bycia "odpicowanym" 24h na dobe, mozna sie
              nosic bardziej "lässig".
              • pianazludzen Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 04.09.07, 14:29
                kilka razy slyszalam z ust niemcow i niemiek, mlodych i starszych, ze rzucilo im
                sie w oczy to, ze w polsce kobiety przywiazuja b. duza wage do swojego wygladu.
                • gabi1234 Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 04.09.07, 16:09
                  he he podpisuje sie obiema rekoma i nogami :)
                  "moi" Niemcy nie kryja podziwu ze w ciagu 2 minut potrafie wyjsc z
                  domu "schick und auffallig"
              • sankanda Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 04.09.07, 14:31
                we francji tez jest coraz mniej "formalnie". wloszki sa bardzo
                wypicowane, ale im to pasuje tak samo jak francuzkom z poludnia
                francji. inny klimat, inna kobiecosc. slonce pomaga. no i
                temperament :)
              • pianazludzen Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 04.09.07, 14:33
                haha, sorry ze tak na raty, ale ciagle mi sie cos nowego przypomina.
                jako maly dowod na moja teze niech posluza tutaj tematy poruszane czesto na
                forum typu czy nauczycielowi po 25 roku zycia wypada nosic trampki. nie
                wyobrazam sobie, zeby ktos mial podobne dylematy w niemczech. w polsce bardziej
                zdecydowanie bardziej utrwalone sa takie dosc konserwatywne kody ubraniowe,
                nawet wsrod nauczycieli pracujacych z mlodzieza, podczas gdy np. zet trzy pisze,
                ze w stanach trampki ujda nawet w biurze. oczywiscie to skrajne przyklady, ale
                maja na celu pokazac, ze mimo globalizacji, nie wszedzie jest tak samo.
                • zawsze_zielona Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 04.09.07, 17:06
                  to samo w Danii, tzw. odpicowanych kobiet mozna na ulicy na palcach jeden reki
                  zliczyc. Przyklad: dzis zalozylam zielona bawelniana sukienke, do tego czarny
                  rozpiany sweter(zimno tu juz) i czarne buty na 3-4 cm obcasie. Efekt: kilka razy
                  mnie zapytano, czy wybieram sie na impreze wzglednie do teatru:-o Acha, pracuje
                  na uniwersytecie.
                  • pianazludzen Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 04.09.07, 17:48
                    haha, no wlasnie cos takiego mialam na mysli ;)
        • annajustyna Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 08.09.07, 10:17
          Nieprawda, za granica nigdzie nie widzialam tyle tanich podrobek Dody (solarium,
          rozjasnione wlosy, tipsy, bazarowe ciuszki)...
          • croyance Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 10.12.07, 13:07
            Chyba nie bylas w Newcastle :-)
        • scola Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 14.12.07, 23:25
          Wies spiewa i tanczy
          Same tipsiaty albo wiesniary w starych ciuchach z SC okropnosc i te
          spalone wlosy u laske fuuuuuuuuu a zreszta jak ma wygladc jak
          wszytskie wzoruja sie na Dodzie :)
      • greentea2 Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 04.09.07, 14:09
        Powiem co mysle w poniedzialek. Jade na weekend do Warszawy, nie bylam
        juz w Polsce kupe czasu. Ciekawa jestem po tym co tu na forum czytam i
        widze.
        • sankanda Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 04.09.07, 14:16
          mysle, ze w Polsce zobaczysz wiecej dziewczyn ubranych i
          wymalowanych tak jak by zeszly prosto z wybiegu... bo wierza w
          dyktaty mody. ale na szczescie jest to mniejszosc.
        • koala_tralalala Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 13:18
          Bardzo jestem ciekawa Twojej opinii, Greentea. Zalozylam ten watek,
          bo... jestem zaszokowana.
      • koala_tralalala Szok 05.09.07, 13:21
        Zapytalam Was o Wasze opinie na temat polskiej ulicy, bo bardzo
        czesto zagladam na to forum i dzieki wielu postom nadazam za
        zmieniajaca sie w tempie swiatla moda. Z pewnoscia wiec wiele
        forumowiczek jest nie tylko swietnie zorientowana w trendach, ale
        tez doskonale ubrana...

        Od tygodnia jestem w Polsce, w Warszawie, po trzech miesiacach
        nieobecnosci. Poniewaz miasto jest zakorkowane do bolu,
        przemieszczam sie masowymi srodkami komunikacji(metro, tramwaje),
        wiec mam czas patrzec na ludzi.

        Jestem zaszokowana biedaubraniami jakie dominuja. Spranymi,
        zniszczonymi, zlej jakosci. Jakby wszyscy ubierali sie w second
        hendzie. Do tego bardzo byle jakie buty, torebki...

        Oczywiscie, w GM itp. (nie liczac Zlotych Tarasow, gdzie jest pol
        dworca PKP) jest zupelnie inny swiat, czasem wyfiolkowany do bolu.
        Ale to ulamek procenta polskiego spoleczenstwa.

        Ulica jest biedna, szara, niemodna... Wyrozniaja sie tylko
        dziewczyny, ktore w wiekszoci maja tanie ciuchy, ale sa sliczne i
        zadbane.

        Aha: Nie widac marek, sa kiepskie podrobki. Najbardziej zalosnie
        wygladaja zadbane "damy" - w wymienionych galeriach handlowych -
        gdzie co piata starannie ubrana kobieta taszczy podrobke (z
        dziesieciu metrow widac, ze do bylejaka podroba)

        Ufff, tyle moich obserwacji. Podkereslam: jestem w szoku, wczesniej
        tego tak nie widzialam.
        • greentea2 Re: Szok 05.09.07, 15:49
          Mysle, ze odnoiose to samo wrazenie co Ty, trzy lata temu tak to
          wlasnie widzialam. Moj maz bedac w Polsce pierwszy raz powiedzial
          dokladnie to samo, smutno, biednie i pytal sie gdzie te piekne Polki,
          bo tyle sie nasluchal:)
          • sankanda Re: Szok 05.09.07, 20:21
            a moj maz jakos te urode dstrzega, choc dwa lata temu troche
            uscislil swoje poglady. czyli nadal uwaza, ze w Polsce jest duzo
            bardzo ladnych kobiet, ale... no wlasnie i tutaj jet sedno
            sprawy...ale wiekszosc z nich jest ladna z daleka. Uwaza, ze Polki
            sa bardzo zgrabne, za bardzo "zrobione" i duzo Polek przesadza
            z "odwaznym" sposobem ubierania sie . Z daleka bomba, z bliska,
            niestety, czar pryska - tak okreslil kobiety z maska kosmetykow na
            twarzy. Na ciuchach i markach zna sie srednio, wiec nie komentuje
            czy podroba czy tandeta czy lumpeks. zreszta co tu komentowac ?
            pzrzecietne mlode dziewczyny nie maja solidnego ciuchowego budzetu,
            studentki na ogole tez nie, ale przynajmniej sa pomyslowe.
            Smutne jest to, ze polskie dziewczyny , biorac pod uwage krzykliwe
            podroby i wszelkiego rodzaju agresywne nasladowanictwo za grosik,
            latwiej porownac do tajlandek niz do dziewczyn europejskich.
            Uffff... na szczescie malo takich jest ....


            • klymenystra Re: Szok 05.09.07, 21:00
              czy tajlandka to zdrobnienie od tajladnii?????

              a w temacie: generalizujecie potwornie. wygodnie, co?
              • escritora Re: Szok 05.09.07, 22:35
                Tajlandka (obywatelka Tajlandii) -dce, -dkę; -dek
                Nowy słownik ortograficzny PWN Wydawnictwo Naukowe PWN
                • klymenystra Re: Szok 06.09.07, 15:33
                  no, patrz, mnie zawsze uczono, ze to Tajka... ale skoro uzus zrobil
                  swoje, to trzeba sie podporzadkowac...
                  • escritora Re: Szok 06.09.07, 15:52
                    czasem rada języka polskiego musi się nagiąć :/
          • glamourous Re: Szok 10.12.07, 16:59
            Moj maz - cudzoziemiec tez mowi dokladnie to samo : gdzie sa te
            oslawione piekne Polki??? Mijane na ulicy dziewczyny sa wszystkie na
            jedno kopyto, na glowie blond pasemka, obcisle spodnie i makijaz
            przykrywajacy "wlasciwe" rysy twarzy...
          • koni42 Re: Szok 12.12.07, 17:03
            No wlasnie...Moj maz, kiedy przyjechal do mnie (wtedy mieszkajacej w
            jeszcze w Polsce) pierwszy raz powiedzial, ze nigdzie nie widzial
            tylu pieknych kobiet naraz i tylu MARNIE ubranych. Bylam wtedy
            troche zdziwiona i moze troche oburzona. Dzisiaj...mieszkamy w
            Paryzu. Tutaj ludzie z wiekiem bardziej dbaja o siebie - to raz.
            Dwa - wszysttko zalezy od dzielnicy, ale generalnie jest to luz za
            duze pieniadze. Moda przyjmuje sie od razu hehhehee, ale w wydaniu
            SOFT. Nie widzialam <<schodzacych>> prosto z wybiegu wyfiolkowanych
            kobiet. Przede wszystkim: kobiety dbaja o skore, wlosy i nie ma 200
            metrowych kokow. 80 proc. kobiet wychodzi z domu bez makijazu lub
            jest on baaardzo dyskretny. Co innego obcasy...ZAWSZE I WSZEDZIE!
        • pianazludzen Re: Szok 05.09.07, 17:07
          tak po powrocie kontrast jest duzy, zauwaza sie mnostwo rzeczy, ktore kiedys nie
          rzucaly sie w oczy. Ja np po powrocie do Pl odnioslam chodzac wieczorem po
          wroclawiu wrazenie, ze jest stasznie ciemno, nieswietlone ulice itp. wczesniej
          tego nie widzialam.
          • croyance Re: Szok 05.09.07, 21:30
            Wiesz, ze ja po dwoch latach spedzonych zagranica tez zaczelam
            wszystko widziec inaczej. Niektore rzeczy gorzej, niektore lepiej -
            ale to juz nie to samo miasto, z ktorego wyjezdzalam ...
        • tralalumpek Re: Szok 05.09.07, 20:43
          po 3 miesiacach nieobecnosci powiadasz....uhmmmmmm...to wiesz
          skojarzylo mi sie pare historyjek niechcacy.....
          - wraca panna po 3 miesiacach i cos opowiada i w pewnym
          momencie...no, no, no jak sie to nazywa po polsku, bo juz
          zapomnialam....
          - zaslyszane w sklepie: to ja dzisiaj zrobie hendla z reizem
          • koala_tralalala Re: Szok 05.09.07, 20:51
            A co ty (dzis?) tak zolcia strzykasz? Zly dzien? Pozdrawiam
            slonecznie, choc leje jak z cebra.
            • tralalumpek Re: Szok 05.09.07, 20:56
              u mnie tez leje jak z cebrzyka
              ajja juz taka jestem kochana :) apoza tym do rany przyloz ....jak
              chcesz rane odkazic!
          • nadinka_nadinka Re: Szok 06.09.07, 14:38
            tralalumpek napisała:

            > po 3 miesiacach nieobecnosci powiadasz....uhmmmmmm...to wiesz
            > skojarzylo mi sie pare historyjek niechcacy.....
            > - wraca panna po 3 miesiacach i cos opowiada i w pewnym
            > momencie...no, no, no jak sie to nazywa po polsku, bo juz
            > zapomnialam....
            > - zaslyszane w sklepie: to ja dzisiaj zrobie hendla z reizem
            >
            >
            >
            >
            >

            otóż to :-)
            Mnie się najbardziej podoba u osób, które wracają po 3 miesiącach do Polski obcy
            akcent ;-)
      • daggy4 Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 13:44
        byl juz taki post. jak znajde to wkleje
        pa :)
        • daggy4 bliski 05.09.07, 13:49
          nie jest taki sam, moze jednak nawiazywac do wpisu sankandy, ktora
          twierdzi, ze wszedzie ludzie tak samo wygladaja

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=650&w=57848196&a=57903572
        • nioma Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 13:50
          czesto jezdze do Niemiec, tam na ulicy panuje wiekszy luz i
          fantazyjnosc w ubiorze. Tego u nas nie ma.
          Niemki ubieraja sie glownie w sieciowkach, tshirty, sweterki, duzo
          dzinsow i kozakow. Malo osob wyfiokowanych, jesli juz to panie w
          srednim wieku.
          natomiast miliony razy fajniej wygladaja faceci tam ni u nas.
          W Warszawie jest bardzo jednostajnie ale nie zgodze sie ze biednie,
          jezdze srodkami komunikacji miejskiej i widze duzo dziewczyn
          ubranych w dobre ciuchy - moze niekoniecznie ladne w mojej opinii,
          ale porzadne.
          • koala_tralalala Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 17:49
            Zgadzam czesciowo sie co do Niemiec, choc moim zdaniem dominuja
            ubrania bez pomyslu, wiekszosc ludzi jest ubrana spokojnie, sa to
            ubrania bardzo przyzwoitej jakosci, solidna klasyka.

            Z tym, ze PISZE o CALEJ ulicy, a nie glownie o mlodych dziewczynach,
            bo mlode dziewczyny tak sie "shomogenizowaly", ze jak swiat dlugi i
            szeroki (swiat ludzi bialych) wygladaja tak samo: dominuja sieciowki.
            • croyance Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 10.12.07, 13:10
              Ubranie to ubranie, nie ma w koncu obowiazku bycia oryginalnym :-)
              Jakie to ma znaczenie; nie rozumiem pedu, zeby wyrozniac sie za
              wszelka cene.
      • kaduss Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 16:19
        coż też uważam , ze nasza ulica jest dość biedna. Sama jestem z Wrocka ,w którym
        jest prowincjonalno-konserwatywnie, ale niedawno byłam w Wilnie i tam było
        naprawdę przyjemnie gapić się na ludzi i ..sklepy. Swietne marki, przyjemne
        sklepy i dobrze ubrani ludzie. Wymieniłam sie tymi spostrzeżeniami z
        przyjaciółmi i czesto padała opinia, że my Polacy nie specjalnie lubimy wydawać
        na dobre buty czy ciuchy, lubimy wielosezonowe rozwiązania. Z drugiej strony we
        Wrocku np trzeba anielskiej cierpliwości żeby kupić coś ciekawego...
        • foamclene Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 18:33
          zgadzam sie ze my polacy nie cenimi jakosci
          wolimy zamienniki ;)
          • alex_koz Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 18:48
            foamclene napisała:

            > zgadzam sie ze my polacy nie cenimi jakosci
            > wolimy zamienniki ;)

            foam, nie chodzi o to ze nie lubimy jakosci. chodzi o to, ze nasze pokolenie
            zachlysnelo sie sieciowkami/bazarami (w zaleznosci od gustu;)), bo
            ladne/kolorowe/ladnie podane/modne, a nasi rodzice ktorzy czesto nasze zakupy
            sponsoruja (mowie o sobie, studentach, uczniach etc.) godzi sie na to i nie
            ingeruje bo pamieta jak to w ich czasach trudno bylo kupic modny ciuch i jak sie
            stalo w kolejce do mody polskiej. ale to sie zmienia i zmieniac bedzie, tylko
            czasu potrzeba zeby pokolenie "sieciowek" sie dorobilo i awansowalo na klientow
            lepszych, a wrecz luksusowych marek.
            • koala_tralalala Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 20:19
              Jest maly klucz do tej bylejakosci: dobrze ubrana - ale nie kazda -
              Francuzka, Angielka czy Wloska ma wiekszy budzet (choc niezawsze),
              ale zamiast pietnastu tandetnych dodatkow woli kupic jedna swietna
              torbe i nosic ja trzy sezony. To dziewczyny z dolow spolecznych
              nosza tandete i podrobki, po tym od razu widac kim sa. A nad Wisla
              nosza je "damy"...
              • sankanda Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 20:31
                a wiesz, ze francuzki specjalnie sie nie stroja. one maja naturalny
                szyk. spojrz na przecietna francuzke z klasy sredniej : wlosy
                zrobione na blond, spiete albo luzno noszony kwadrat, wycieniowany,
                ale bez brushingu. do tego mokasyny albo baleriny, dzinsy, jakas
                marynarka albo blezer, ladna bluzka, apaszka albo jakis super
                dodatek, dobra torebka. niekoniecznie z wielkich domow mody.
                wiekszosc ma ladne cery, bo inwestuja w dobry krem i bardzo dobry
                podklad lub puder. sa wymalowane, ale tak, ze nie rzuca sie to w
                oczy. na wieczor zakladaja sukienki na ramiaczkach, na ogol czarne.
                i w tym wszystkim kazda wyglada inaczej, nie jak klony.
                do tego dochodzi pogoda ducha, lekkosc, humor. czego wiecej trzeba ?
                • koala_tralalala Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 20:54
                  Fakt, ze kazda wyglada inczej, nie jak klony. Choc ubrane sa w tym
                  samym stylu.

                  Mlode dziewczyny, w przeciwienstwie do mlodziutki Polek, wygladaja
                  mniej widowiskowo czasem nie najlepiej.
              • croyance Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 10.12.07, 13:11
                Gdzie Ty widzialas dobrze ubrana Angielke, koala ...
              • croyance Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 10.12.07, 13:15
                'To dziewczyny z dolow spolecznych
                > nosza tandete i podrobki, po tym od razu widac kim sa.'

                Juz kiedys o tym pisalam; to tez jest specyfika krajow rozwijajacych
                sie, ktore dopiero co wyszly z komuny, ze po stroju mozna poznac,
                kto jest z jakiej klasy spolecznej.
                Gdybys zobaczyla milionerow i ich dzieci (np. wlasnie w Londynie) -
                czesto ubieraja sie w charity shops, albo wygladaja jak w ostatnich
                szmatach. Ich pozycja jest tak niekwestionowalna, ze nie musza
                podkreslac jej strojem. To tylko sredni management i nuworysze
                inwestuja w gadzety. A krolowa ... w sfilcowanym sweterku :-)
      • pianazludzen Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 17:11
        a, mi sie jeszzce przypomnialo, ze ktos kto spedzil dziecinstwo w szwecji
        zauwazyl, ze w polsce kobiety po 60 wygladaja niemal wszystkie jak mama
        muminka;) plaszczyk, torebeczka, berecik, przysadzista figura. inaczej niz
        kobiety w tym wieku w szwecji, w dobrej kondycji, ubrane w sportowe ciuchy,
        uprawiajace chociazby nordic walking ;)
        • koala_tralalala Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 17:52
          Otoz to. We Francji pieciesiecioparolatka bywa szykowna dama, prosta
          baba, albo szczupla kobitka ubrana w najnowsze trendy. U nas...
          rozpacz, szarzyzna, po prostu bieda.
          • black_magic_women Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 18:15
            Mlode dziewczyny nie wygladaja u nas jakos szkaradnie,moze tylko sa
            bardziej"zrobione",odpicowane niz dziewczyny w innych krajach.Natomiast starsze
            panie faktycznie-mama Muminka,bez plci,bez wieku,bez zdania.A takie wlasnie
            panie wg mnie najlepiej wygladaja w Paryzu,malolaty nie maja przy nich szans.
            Ostatnio bylam w Berlinie -nie jest to miasto jednolite po zadnym wzgledem,takze
            modowym.Ale szalenie mi sie podobalo to jak wygladaja mlodzi np na Prenzlauer
            Berg,czy Kreuzbergu.Bylam nawet na siebie zla,ze z roznych powodow nie mialam
            czasu na pakowanie i zabralam najbanalniejsze ubrania z mojej szafy,a byla
            okazja zeby wlozyc wszystko co zawsze chcialam,a balam sie nosic;)
          • kc_mc Babcie w Polsce ... 05.09.07, 18:22
            Tak, ale w Szwecji jest inny standart zycia.
            Nie mozna porownywac Babc Polskich do Babc Szweckich, badz Niemieckich.
            W Polsce przyslowiowa Babcia zyje z malej renciny, dodatkowo pomaga finansowo
            swoim dzieciom/wnukom/rodzinie.
            A Babcia w Niemczech/Szwecji co miesiac dostaje wystarczajaco pieniedzy na zycie
            (starcza jej na przyjemnosci, tj wycieczki od czasu do czasu itp ), nie musi sie
            martwic po prostu o byt.
            Takze dla mnie takie porownanie jest absurdalne.
            • koala_tralalala Re: Babcie w Polsce ... 05.09.07, 18:30
              Tak czy inaczej starsza - lub tylko dojrzala - pani cos na grzbiet
              codziennie nakalada. Tak czy inaczej kupuje w lumpeksie. Powiedzmy
              wprost: presja otoczenia wplywa na to co nosi. Bo kroluje: "nie
              wypada". Ilez bylo na tym forum watkoww stylu "czy po
              trzydziestce/czterdzestce wypada?" Jestiesmy BARDZO NIETOLERANYCJNYM
              narodem. Rownac do sredniej, bo jak nie...

              Wyobrazcie sobie wlasna babcie w rurkach i luznym swetrze do kolan z
              krotka zadziorna fryzurka. A teraz... niech babcia sobie wyobrazi ;)
            • alex_koz Re: Babcie w Polsce ... 05.09.07, 18:34
              jak juz ruszylismy przy okazji mody temat Babci w Szwecji to moze zwrocimy uwage
              na nastepujace zjawiska (generalizuje):

              - powszechne w Polsce nieuprawianie sportu (chocby spacerowania, jezdzenia na
              rowerze etc.) (a contrario Szwecja, Holandia) co sprawia ze spoleczenstwo nie
              ubiera sie w stylu casual, a glowna weekendowa rozrywka jest rodzinne siedzenie
              przed telewizorem i jedzenie

              - krytykowane na FM sieciowki, ktore tak naprawde sprzedaja odziez dla kazdego
              niezaleznie od wieku (chocby H&M) sa niedostepne dla wiekszosci spoleczenstwa bo
              znajduja sie tylko w duzych miastach a ciuchy ( w stosunku do zarobkow) nie sa tanie

              - powszechne przejmowanie sie "co ludzie powiedza" i "czy to wypada", a co za
              tym idzie robienie makijazu jak sie idzie do spozywczaka etc.

              - obwiania sie kolorow i co odwazniejszych dodatkow (vide wyzej), co sprawia ze
              mamy w Polsce dwie grupy ubierajacych sie: "szaro i bez polotu" i "pelna
              ekstrawagancja", i gdzie dopiero rodzi sie Nam "klasa srednia": osoby ktore
              ubieraja sie jak ja to mowie klasycznie z bajerkiem, i zwracaja na siebie uwage
              dobrze dobranym aczkolwiek nie ekstrwaganckim strojem

              i takie to mysli rozne nieuczesane moznaby kontynuuowac....

              -
              • black_magic_women Re: Babcie w Polsce ...Alex 05.09.07, 18:48
                100 %mojego poparcia!
                • alex_koz Re: Babcie w Polsce ...Alex 05.09.07, 18:51
                  dzieki BMW.

                  dodam jeszcze, ze wczoraj wyszlam z domu w ciagu dnia (okolo poludnia) w
                  spodnicy dzinsowej do kolan i mialam bose nogi, i slyszalam (dodam, ze mieszkam
                  w Poznaniu) kilka komentarzy a propos tego ze mam bose nogi i ze pewnie jest mi
                  zimno....nastepnym razem nakleje sobie kartke na czole: "nie jest mi zimo i
                  g.... Cie obchodzi ze mam bose nogi" co za buracze spoleczenstwo!!
                  • black_magic_women Re: Babcie w Polsce ...Alex 05.09.07, 21:05
                    alex_koz napisała:

                    > dodam jeszcze, ze wczoraj wyszlam z domu w ciagu dnia (okolo poludnia) w
                    > spodnicy dzinsowej do kolan i mialam bose nogi, i slyszalam (dodam, ze mieszkam
                    > w Poznaniu) kilka komentarzy a propos tego ze mam bose nogi i ze pewnie jest mi
                    > zimno....nastepnym razem nakleje sobie kartke na czole: "nie jest mi zimo i
                    > g.... Cie obchodzi ze mam bose nogi" co za buracze spoleczenstwo!!


                    Ja na odwrot.Przywiozlam sobie kolorowe ,grube rajstopy,wiec od razu je
                    wlozylam,wtedy bylo z 18 st i wszyscy pytali"czy nie za wczesnie na takie
                    rajstopy"?A dzisiaj dziewczyna w pracy przejela sie,ze nosze baleriny kiedy pada
                    deszcz-jak wkladam kalosze to tez sie przejmuja.Pranoja;0
                  • clockwork.orange Re: Babcie w Polsce ...Alex 07.09.07, 18:47
                    haha racja! mnie tez sie czesto ktos dopytuje: a nie za zimno ci w
                    tym, a nie za cieplo, a wygodnie w takich butach itd. szalu mozna
                    dostac. jakby mi bylo za zimno/za cieplo/niewygodnie to przeciez bym
                    tak nie chodzila!
                  • leyla_83 Re: Babcie w Polsce ...Alex 10.12.07, 18:22
                    kochanie, ja też mieszkam w Poznaniu i wierz mi....wcale się nie dziwię, że
                    ludzie się na Ciebie patrzyli. Jest po prostu zimno...sama się dziś przyglądałam
                    babcince, która w cienkich rajstopkach i "skąpych" mokasynkach zasuwała przede
                    mną na przystanek..i wcale nie robiłam tego po złośliwosci :) ja po prostu
                    trzęsę się z zimna w zimowej kurtce, bądż płaszczyku i ocieplanych kozakach do
                    tego:) :) :) więc wybacz...
              • mmkl Re: Babcie w Polsce ... 08.09.07, 00:20
                zgadzam się!

                chociaż, jak już pisałam wyżej, moja Babcia jest inna;) i ma nawet całkiem
                wąskie dżinsy i jeździ na rowerze po kilkanaście km a ma ponad 70 lat.

                czasem spotykam w komunikacji miejskiej bardzo szykowne starsze panie, ale są to
                wyjątki. moim zdaniem reszcie troszkę brakuje radości życia.

                co do poziomu majątkowego, emeryci nie są wcale najbiedniejszą grupą społeczną.
            • pianazludzen Re: Babcie w Polsce ... 05.09.07, 18:36
              hm, masz racje co do standardu zycia, ale mnie bardziej chodzilo o to, ze
              kobiety chyba samie sie "pakuja" w taki wzorzec, taki styl i taki "look". Sporty
              jak jogging czy nordic walking nie sa bardzo kosztowne, ale wydaje mi sie ze
              wiele osob podziela opinie ze w tym wieku juz "nie wypada", tak samo, jak nie
              wypada wlozyc kolorowych ciuchow czy adidasow. z reszta, przypomniec mozna
              chocby post z tego forum o 27 letniej bodaj nauczycielce ktora sie zastanawiala
              czy wypada nosic trampki.
              • koala_tralalala Re: Babcie w Polsce ... 05.09.07, 20:05
                Fajny post Alex_Koz o komentarzach na temat golych nog pokazuje, ze
                to spoleczenstwo (ale i my siebie na wzajem) wpycha nas w schematy
                pt "czy wypada".

                Nigdy nie zapomne takiego widoku z ulicy na Zachodzie: gruba, brdzo
                gruba dziewczyna odziana w jaskraworozowa, opieta bluzeczke
                prowadzona za reke przez PEKAJACEGO z dumy chlopaka. Oboje
                szczesliwi. W Polsce i jego, i ja, zabilby jadowite komentarze.
                Gratisowe tlamszenie.
                • tralalumpek Re: Babcie w Polsce ... 05.09.07, 20:22
                  > Nigdy nie zapomne takiego widoku z ulicy na Zachodzie: gruba,
                  brdzo
                  > gruba dziewczyna odziana w jaskraworozowa, opieta bluzeczke
                  > prowadzona za reke przez PEKAJACEGO z dumy chlopaka. Oboje
                  > szczesliwi. W Polsce i jego, i ja, zabilby jadowite komentarze.
                  > Gratisowe tlamszenie.




                  na zachodzie tez
                  • koala_tralalala Re: Babcie w Polsce ... 05.09.07, 20:26
                    Ile widzialas w PL takich par?
                    • nadinka_nadinka Re: Babcie w Polsce ... 06.09.07, 14:33
                      koala_tralalala napisała:

                      > Ile widzialas w PL takich par?

                      Coraz więcej, zwłaszcza wśród młodych osób. I się na nich nie gapie natarczywie,
                      tym bardziej nie komentuje.

                      OT Czasami aż się zastanawiam czy to wirus jakis, ze mlodziez coraz grubsza czy
                      co? Kiedyś w całej szkole było 5 grubych osób, a teraz z 5 chudych na całą
                      klasę. Postawiłabym na zaniedbania ze strony szkoły i rodziny, ale to nie temat
                      tego wątku.
            • croyance Re: Babcie w Polsce ... 05.09.07, 21:39
              To nawet nie chodzi o pieniadze, ale o brak propozycji dla osob
              starszych, ktore w Polsce po skonczeniu 60 lub przejsciu na
              emeryture wpadaja w limbo i czekaja na smierc.

              Nawet w UK scena spoleczna dla starszych jest juz inna (chociaz
              faktycznie w krajach Skandynawskich jest lepiej) - rodzice mojego
              narzeczonego maja po 70 lat i ciagle ich nie ma w domu; specjalne
              kluby, restauracje, imprezy ... owszem, to wymaga finansow, ale brak
              finansow u polskich emerytow wynika tez i z tego, o czym mowie:
              braku miejsca dla nich w spoleczenstwie.
              Tu ludzie po 80 czesto pracuja, maja swoje zycie, hobby. Ale nie
              moze tak byc w kraju, w ktorym nawet mlodzi nie maja pracy.
              • croyance Re: Babcie w Polsce ... 05.09.07, 21:43
                Ups.
                Konkluzja zas miala byc taka, ze jesli starsi ludzie nie maja co ze
                soba zrobic i gdzie pojsc (chyba, ze nianczyc wnuki albo do
                kosciola), to i ubierac sie im nie ma po co, i dbac o siebie tez sie
                nie chce.
              • koni42 Re: Babcie w Polsce ... 14.12.07, 14:01
                Wydaje mi sie, ze niekoniecznie o pieniadze tu chodzi, ale raczej o
                hobby, zajecie sie czyms po przejsciu na emeryture.
                W Polsce przyjelo sie, ze kobieta pracuje , potem pracuje i ma
                dzieci oraz meza na glowie, a jeszcze pozniej wnuki, dzieci i dom na
                glowie. Nie ma hobby, bo w Polsce naturalnym jest oddanie sie wnukom
                i tzw. babciowaniu. Na zachodzie pary na emeryturze odnajduja
                siebie, sport, hobby. To, na co nie mieli czasu, kiedy dzieci byly
                male. Oczywiscie to zalezy od pary, ale w Polsce to ciagle jeszcze
                kwestia <<czy mi wypada>>?
          • khumbamelala Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 20:07
            Otoz to. We Francji pieciesiecioparolatka bywa szykowna dama, prosta
            > baba, albo szczupla kobitka ubrana w najnowsze trendy. U nas...
            > rozpacz, szarzyzna, po prostu bieda.

            a przyszło Wam do głowy, żeby porównać światopogląd i zarobki takich
            kobiet? Wśród dzisiejszych 50ciolatek, które miały większą szansę na
            zrobienie jakiejś kariery jest mnóstwo kobiet świetnie ubranych i
            wysportowanych. Ale obawiam się, że tych w zabłoconym tramwaju, czy
            rozklekotanym autobusie nie znajdziecie...
          • mmkl Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 08.09.07, 00:15
            w tym miejscu chciałabym powiedzieć, że nie każda. moja Mama i mamy moich
            koleżanek, 50latki, często wyglądają dobrze.
            ostatnio poszła na imprezę w moich ubraniach - dopasowanej spódnicy szarej za
            kolano, czarnej bluzce z amerykańskim dekoltem i na obcasach. chciałabym tak
            wyglądać w jej wieku.

            moja Babcia ma więcej ciuchów niż pewnie co druga z nas, nigdy nie widziałam jej
            2 razy w tej samej rzeczy:) za młodu potrafiła wydać każde pieniądze na modne
            buty czy torebkę i trochę jej zostało.

            uważam że w każdym wieku trzeba (umiarkowanie oczywiście) dbać o wygląd.
      • koala_tralalala Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 18:33
        OK mowimy juz o babciach i mlodych dziewczynach - dwie skrajnosci w
        spoleczenstwie.

        A co z paniami od 38 do 55 roku zycia? Co z facetami???? Jak oni
        wygladaja na przystankach, w tramwajach, autobusach???

        Podkreslam: pytam o przecietnych ludzi, o 95% spoleczenstwa a nie o
        szefowe wielkich korporacji, ktorych na ulicy nie widac, bo
        przemieszczaja sie samochodami.
        • alex_koz Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 18:38
          koala_tralalala napisała:

          Co z facetami???? Jak oni
          > wygladaja na przystankach, w tramwajach, autobusach???
          >

          jak chlopy co
          - uciekly z lekcji wychowania fizycznego (krotki spodnie i tshirt przez cale lato)
          - obkupily sie na wyprzedazach w Carry i maja tylko koszule w kratke
          - boja sie ciuchu w kazdym innym kolorze innym niz
          czarny/granatowy/brazowy/szary i innego buro-nijaki zrobi z nich geja
          • pianazludzen Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 18:40
            plus wlosy krotkie raczej, bo dluzsze niz 5 cm to juz "pedalskie" (pardon le mot)
            • alex_koz Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 18:43
              pianazludzen napisała:

              > plus wlosy krotkie raczej, bo dluzsze niz 5 cm to juz "pedalskie" (pardon le mo
              > t)

              no dokladnie tak Piana! dokladnie!
              ach mnie zal czasem sciska ze nie mam nastu lat, bo pokolenie obecnych 15letnich
              chlopakow sie zdecydowanie lepiej ubiera niz moja generacja:)))
              • black_magic_women Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 18:51
                O meskich strojach nie moge wiele napisac.bo fajnie wygladajacych facetow w
                Lublinie mozna ze swieca szukac.No moze poza moim bratem,ktory sie swietnie
                ubiera,nie boi sie wzorow,kolorow,zawsze tez ma nieco dluzsze wlosy.Ale zeby w
                przyrodzie byla rownowaga-jego zona ubiera sie fatalnie,a ma ledwie 32 lata
                • alex_koz Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 18:54
                  w Poznaniu tez takowych ze swieca szukac niestety, no niestety faceci o wiele
                  rzadziej niz kobiety interesuja sie moda, podazaja za moda, mysla o tym w co sie
                  ubrac, sa mniej odwazni w doborze strojow etc. ja jestem optymistka i widze
                  powolne zmiany w meskiej czesci spoleczenstwa, ale troche czasu to jeszcze potrwa...
                  • koala_tralalala Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 20:08
                    Wiesz, zeby tylko o mode chodzilo... A brak zwyczajnej schludnosci,
                    gustu...
                • muzomaniaczka Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 07.09.07, 18:35
                  Black Ty jesteś z Lublina?? Czego sie nie ujawniałaś? :D
            • tarkiina.arawis Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 19:02
              Akurat krótkich włosów to bym się nie czepiała, bo co tu dużo mówić noszenie
              krótkich włosów jest wygodniejsze. Nie każdy facet lubi się bawić w układanie
              włosów, a takie 5cm sterczące w każdą stronę to najczęściej jest jednak dramat...

              Bardziej na polskiej ulicy smucą mnie dziewczyny ze złotą torebką, paskiem
              przykrótką białą kurteczką, czarna krecha na oku, a do tego reklamówka z
              kukurydzą i ziemniakami. To się nazywa brak elementarnego smaku dziewcząt
              wychowanych na gwiazdkach począwszy od pokolenia Britney, czy teraźniejszą Dodę.

              A faceci... lubią mi się z różnych rzeczy zwierzać i o ich modowych wizjach też
              słyszę. Znaczna część jest wychowana tak, że mamusia kupi ubrania i położy pod
              nosem i to jest ok, albo też gatunek "po co wydawać pieniądze na porządne ciuchy
              jak jest Zielińskiego/Świebodzki/tesco" (Te 2 pierwsze to słynne wrocławskie
              bazarki z typową tandetą)

              Pomijam biedę, bo to nie do końca jest wina tych ludzi, którzy żyją w takim a
              nie innym położeniu.
              • koala_tralalala Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 20:11
                Aha, fakt, dotnelas jeszcze jednej cechy polskiej ulicy, ktora poza
                szaroscia, spraniem jest tez "gwiazdorska" w najtandetniszym
                wydaniu, zwanym w skrocie "tipsiara". Cos takiego wystepuje jeszcze
                w Rosji i w Czechach. W innych panstwach nie widzialam, ale moze
                ktoras z forumowiczek?
                • alex_koz Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 20:16
                  aha, no i przede wszystkim brak dobrych wzorcow a propos ubierania
                  sie w Polsce. nie ma (chocby wzorem UK) programow w co sie nie
                  ubierac etc. magazyny lansuja mode i wzorce na wychudzonych
                  nastolatek na impreze, albo osob z porfelem 10 razy srednia krajowa.
                • tralalumpek Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 20:30
                  niby fajny watek zalozylas, mozna tu znalezc ciekawe uwagi,
                  spostrzezenia ale czasem jak palniesz to zaczynam watpic
                  czego nie widzialas w innych panstwach? tipsiarstwa? a w niemczech
                  ich malo?
                  a byly enerdowek to dopiero tipsiarstwo!
                  • pianazludzen Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 20:36
                    nie no, to tu musze sie z tralalumpkiem zgodzic, takie zjawisko wystepuje jak
                    swiat dlugi czy szeroki - w UK chavs, w Niemczech czesto mlode dziewczyny z
                    mniejszosci tureckiej lub niemki z ddrowskich blokowisk pod miastem, z
                    zafarbowanymi na czerwien wlosami i odrostami na pol metra itd itp. Mysle ze w
                    kazdym kraju znajda sie tipsiary.
                    • koala_tralalala Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 20:46
                      Tralalumpek po co tak ostro?

                      Bije sie w piers: nie widzialam! Moze nie bywam w pewnych miejcach,
                      moze nie zwracam uwagi? Zwroce, dam znac.

                      Dzieki za (brutalne) przywolanie do rzeczywistosci, Tralalumpek.
                      • tralalumpek Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 20:55
                        alez drobiazg! :)

                        co do niemiec to historyjka z innej beczki
                        tez mi sie wydawalo ze niemcy tacy ordentlich, kiedy wracajac po
                        urlopie ze skandynawii mialam niezly szoking na stacjach
                        benzynowych, te niemki w tych swoich trwalych z lat 80, te ubikacje
                        brudne, te parkingi gdzie ubikacje to rynna sciekowa i nie ma gdzie
                        noga stanac.....zachodnie niemcy!
                        w porownaniu do szewcji zobaczylam zapuszczone, brudne niemcy i
                        zaczelam sie im blizej przygladac i wiesz np po 5 dniach pobytu w
                        hamburgu moge powiedziec ze nie widzialam ani jednej kupy psiej na
                        ulicy, nawet w tych 'innych dzielnicach' ....czyli kazdy kraj jest
                        pelen kontrastow

                        wracajac jednak do enerdowka, widac ciagle jeszcze niesamowita
                        roznice miedzy zachodnimi niemcami a wschodnimi
                        • black_magic_women Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 21:15
                          tralalumpek napisała:

                          zapuszczone, brudne niemcy i
                          > zaczelam sie im blizej przygladac i wiesz np po 5 dniach pobytu w
                          > hamburgu moge powiedziec ze nie widzialam ani jednej kupy psiej na
                          > ulicy, nawet w tych 'innych dzielnicach'


                          Za to w Berlinie...w zyciu nie widzialam tylu psich kup,co w stolicy ,zreszta
                          potwierdzaja to sami mieszkancy



                          >te niemki w tych swoich trwalych z lat 80,


                          Tu sie musze z toba zgodzic-dawno nie widzialam"takich"trwalych i "takich"
                          butikow z garsonkami z lta 80tych;))
                          • tralalumpek Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 21:17
                            a tosmy sie zgraly w fazie dzisiaj :)
                            • black_magic_women Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 21:28
                              tralalumpek napisała:

                              > a tosmy sie zgraly w fazie dzisiaj :)

                              Byle nam sie wlosy na TRWALE nie utrwalily;)
                              >
                              >
                              >
                          • kinky5 Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 21:43
                            a panowie w vokuhila-ach + oliba rodem z lat 80'???
                            Juz chyba wole tych naszych panow z krotkimi wlosami...
      • anio_i_takie_tam Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 19:48
        Czytam wasze spostrzeżenia, i niestety muszę się w większości zgodzić. Mnie
        często razi niedopasowanie całego stroju (buty, torebka, cała reszta to kilka
        różnych bajek), nieodłączne reklamówki...co do facetów to bardzo często ich styl
        można określić słowem flejtuchowaty, dzieci "i tak wyrosną więc po co stroić".
        Jednak coraz więcej ciekawie ubranych, lub choćby klasycznie, estetycznie i
        ładnie; przy czym to ostatnie najczęściej w centrum.
      • khumbamelala Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 20:22
        odnośnie facetów... ok, cześć chadza w dresikach, część ubiera sie
        przeciętnie ale dobrze, reszta ubiera się w secondhandach, mamusia
        im wybiera ubranka i zasadniczo wyglądają jak ciecie... ok, a co by
        było gdyby takiego człowieka postawić na ulicy w Szwecji albo w
        Danii? - BYŁBY STYLOWY! przeglądacie czasem hel looks?
        1. www.hel-looks.com/?p=image/archives/1/20070901_03/
        2. www.hel-looks.com/?p=image/archives/3/20070812_01/
        3. www.hel-looks.com/?p=image/archives/3/20070810_01/
        4. www.hel-looks.com/?p=image/archives/1/20070902_01/
        • khumbamelala Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 20:25
          zapomniałam dokończyć....
          więc może to po prostu nasze nastawienie? Może Ci ludzie chcą tak
          wyglądać i mają jakichś swoich "style idols" etc...? przecież nikt
          się ich o to nie pyta, prawda?
          • gabrielafrancuz Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 10.12.07, 18:44
            Tyle, że po ludziach z HL widać, że nie biorą na serio tych stylizacji- i widać,
            że to tylko stylizacje. W Polsce natomiast podobnie ubierają się panowie, którzy
            śmierdzą i stoją pod budką z piwem.
        • stasia82 Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 20:58
          hehe ostatnio przedstawiłam mojemu Narzeczonemu moja wizje na jego ubior, czyli
          zestaw z taka jeansową kamizelka (ktore btw bardzo mi sie podobaja)

          www.hel-looks.com/?p=image/archives/3/20070810_01/
          ale gdzie tam...;)
      • extraneus Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 20:23
        nie mam zdania... dawno nie bylam w pl, ale ciarki przechodza jak
        czytam tu o obowiazkowym? 'podkreslaniu kobiecosci'
        • escritora Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 22:49
          tym bardziej, że kobiety niepodkreślające nachalnie swojej kobiecości częściej
          wyglądają zdecydowanie bardziej kobieco od tych, które podkreślają ją na siłę.
          ale to tylko moje skromne zdanie.
          • greentea2 Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 06.09.07, 10:02
            Zgadzam sie w pelni.

            W ogole duzo ciekawych uwag widze w tym watku. Mysle, ze Polki
            wkrotce sie wyrobia, coraz wiekszy wplyw zagranicy, ludzie
            wyjezdzaja, przyjezdzaja, zaczynaja wiecej zarabiac i dostep do
            ubran jest coraz lepszy.
            Za to Wloszki schodza na psy.
      • stasia82 Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 20:29
        a ja Wam napisze, ze mi sie na polskiej ulicy podobaja niektore babcie...jak
        wloza te swoje kapelusze, torebeczki, sukienki, buty ktore wiekowo sa stersze
        ode mnie, ale w doskonalym stanie, to az milo sie robi na sercu hehe pisze
        powaznie, mi sie to podoba! Jest taka jedna babcia w Sopocie, co wymiata na
        ulicy :D zadna nastolatka sie z nia nie rowna :)

        a tak ogolnie, to polska ulica jest nijaka...wszyscy tak smiertelnie powaznie
        biora kwestie ubioru, ze az wieje nuda...

        aaaa i ostatnio widzialam na ulicy w Gdansku swietnie ubrana pare i co? staneli
        ze mna na swiatlach przed przejsciem dla pieszych, chcac niechcac slysze ich
        rozmowe...a to Skandynawowie :-/
        • koala_tralalala Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 20:46
          Fajna pointa ;)
        • anio_i_takie_tam Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 20:51
          heh, Skandynawowie których widziałam ostatnio mieli całą grupa komisyjnie
          odblaskowe przeciwdeszczowe kurtki i spodnie których kształt trudno określić :P
      • magdalik Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 05.09.07, 22:15
        A ja na pocieszenie Wam powiem ze w porownaniu z ulica angielska
        polki wygladaja calkiem calkiem. No ale porownuje Croydon do Krakowa
        wiec juz na wstepie Angielki sa na straconej pozycji ;-) Przy
        okazji 'tipsiary' widzialam i w Anglli i we Wloszech ale fakt ze w
        Polsce to niestety powszechny trend. Generalnie jednak figura i
        subtelnoscia urody Polki bija Angielki na glowe nawet te najlepiej
        ubrane. Wlasnie jade do Krakowa na troche i juz ciesze sie na sama
        mysl ze dla odmiany popatrze sobie na ladne i dobrze ubrane
        dziewczyny ;-)
        • koala_tralalala Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 06.09.07, 09:49
          Anglie nalezy do zamoznych panstw, ale poziom zycia jest tam niski i
          sa bardzo duze nierownosci spoleczne (z powodu wprowadzania
          liberalnej gospodarki). Dlatego wielu ludzi, tak ja w Polsce, nie
          stac na to zeby sie przzwoicie ubrac. Angielki maja tez specyficzne
          geny, ktorym "zawdzieczaja" ciezkie figury.
          • croyance Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 10.12.07, 13:23
            Jakie tam geny - przede wszystkim bardzo niezdrowe nawyki
            jedzeniowe.
      • szadoka Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 06.09.07, 10:16
        Moim zdaniem wyglada"nierowno" i nie chodzi mi o dziury w chodnikach. Niestety
        najbardziej rzuca sie w oczy to co krzykliwe i tandetne. Takie naprawde
        eleganckie kobiety spotyka sie jakby rzadziej.
        Co mnie osobiscie dziwi kobiety zupelnie nie przywiazuja uwagi do dobrych
        dodatkow. Ja osobiscie chodze w wiekszosci w ubraniach z ciuchladu ( bo jak mam
        wydac na bluzke 60 czy 70 , ktora jeszcze przed pierwszym praniem wyglada jak
        szmata, to mi zal a to co mi sie naprawde widzi liczone jest w -set zlotych). Za
        to nie zaluje na dobre buty i torebki, ktore potem nosze latami. Jak widze te
        wszystkie skajki niezdzierajki i plastikowe buty to mnie skreca. Argument , ze
        taka rzecz mozna szybko i tanio wymienic jakos do nie nie przemawia. Dzieki temu
        ciagle wyglada sie tandetnie.
      • axasa2 mnie nia rażą podróbki... 06.09.07, 11:03
        A gdy ktoś cięzko pracujący zarabia raptem 1000 zł/mies.? I co? Ma
        do cholery kupować markową torebeczke z krokodyla?! Na raty, na
        kredyt??? Ale koniecznie kupić, bo jak kupi z bazarku to będzie
        wyglądać na tandetną Polkę?! Mnie rażą inne sprawy: kopiowanie się
        nawzajem - ciągle widzę klony, zaniedbane włosy, sztuczność - czyli
        tipsy i przesadna opalenizna - głównie po tym poznaję Polki i...
        niestety brzydkie zęby. No i tandeciarstwo kolorystyczno-
        fizdrygałkowe typowe dla niedużych miast, takie jak moje
        • greentea2 Re: mnie nia rażą podróbki... 06.09.07, 11:15
          A to innych tanszych torebek nie ma na rynku, tylko podrobki?
          • escritora Re: mnie nia rażą podróbki... 06.09.07, 12:14
            hmm, w sieciówkach można kupić tańsze torebki, ale one często też są kopiami
            znanych marek (vide np. solar, H&M, reserved, zara)
            • koala_tralalala Re: mnie nia rażą podróbki... 07.09.07, 21:57
              Mylisz pojecia. To nie sa podrobki.

              Podrobki maja logo znanej marki i udaja ze nia sa, tylko ze zostaly
              wykonane byle jaki i ze zlych materialow.

              Torebki w np.H&M sa tanie, byle jakie jednak sa tez modne czyli
              zgodne z aktualnymi trendami, ale NIE udaja, ze sa jakas marka.
              • escritora Re: mnie nia rażą podróbki... 07.09.07, 22:30
                moim zdaniem podróbka nie musi mieć identycznego logo, żeby była podróbką. mała
                pikowana torebka na łańcuszku z dwoma splecionymi "G" w logo zamiast dwoma "C" i
                tak będzie traktowana jako imitacja chanel.
                • koala_tralalala Re: mnie nia rażą podróbki... 08.09.07, 21:41
                  Tak. Splecione GG ma sugerowac ze to Chanel.
                  • koala_tralalala Re: mnie nia rażą podróbki... 08.09.07, 21:45
                    Zeby jasniej powiedziec: to o czym piszesz to wlasnie podrobka,
                    majaca na celu ominiecie prawa. Logo Coco Chanel jest chronione
                    prawem, a GG czy OO (tez bywa) juz nie, wiec nieuczciwe firmy to
                    wykoszystuja, podobnie jak kratke Burrbery, wytwarzajac rzeczy z
                    nieco inna kratka. To tez sa podrobki.
              • allienis Re: mnie nia rażą podróbki... 08.09.07, 21:51
                Zgadzam się .To nie podróbki.Większosc torebek jest "wzOROWANA" na
                oryginałach i nie są to ewidentne podróby.
                Podróba jest wtedy ,kiedy torebka wyglada niemal identycznie a na
                metce widnieje np zamiast "Dior" --np (i tutaj strzelam)"DOOr" PPP
          • marlat Re: mnie nia rażą podróbki... 11.12.07, 16:57
            a może są ludzie którzy naprawde nie mogą sobie pozwolić na torbe za
            100 zł,a chyba każda kobieta chciałby wygladać wzglednie modnie i
            dlatego właśnie kupują torby za 60 zł, to że rzecz jest tania nie
            oznacza, ze "udaje" markową odzież, takie są reali, troche
            zrozumienia!!
      • miss_milkie Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 06.09.07, 18:07
        klony! zero oryginalnosci i odrebnosci
        • szarlotka00 Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 07.09.07, 00:40
          Ktoś poruszyl temat Anglii... po pierwsze, tam nie ma czegos takiego jak kompleksy! Każda dziewczyna nosi to co chce, nie wazne czy ma w biodrach 88 czy 105 cm i tak bedzie nosic mini, leginsy albo biodrówki. Krótka koszulka tez nie stanowi problmu. Jasne ze w Londynie sa fajnie ubane dziewczyny ale miałysmy tu omawiac 95% spolecznosci a nie te 5% ktore sie wyroznia. W porownaniu z Polkami wygladaja szaro i buro. Za to faceci to juz inna bajka, mam wrażenie ze znaja sie na modzie lepiej niz dziewczyny.

          Jeśli chodzi o Rosje to tamtejsze dziewczyny (bylam tylko w Moskwie) wygladaja (zazwyczaj) jak prosto po zakupach z bazarku. Najsmieszniejsze jest to, ze one maja kase na ciuchy (Zastaw sie a postaw sie to glowna zasada. Jak mieszkalam z jedna w pokoju to chciala ode mnie odkupic pleciony pasek z Reserved, ktory kupilam za 30 zl bo taaaki byl cudowny). Staraja sie byc kobiece (czytaj: wypicowane, wymalowane, ufryzowane). Tam nie ma mody na luzne bluzy (nie mowie o subkulturach), bojówki itp. Albo robia sie na male Ivany Trump albo wygladaja jak szare myszki w ciuchach starszej siostry

          Co do Szwecji to nie moge sie zgodzic z wiekszoscia z was. Ktos napisal, ze tamtejsze dziewczyny nie przywiazuja uwagi do wygladu a moim zdaniem one sa po prostu piekne! Bylam tam w zeszle wakacje i faceci chorem stwierdzili ze Szwedki sa przepiekne. Blada, blond, swinka jak sie czasami mowi o Szwedkach to mit. Ale tam jest inny standard. Co z tego ze Szwedka zalozy podobny t-shirt jak Polka jesli jakosc/cena sa nie do porownania. One sie nie staraja wygladac dobrze bo przy takich zarobkach moga spokojnie kupowac drogie ciuchy, w ktorych kazdy wyglada fantastycznie. Do tego bardzo delikatny makijaz, dobre kosmetyki itp robia swoje. Szwedki sa cholernie zadbane.

          W Niemczech dobrze wygladaja 40-50tki (w Polsce ta grupa wyglada najgorzej!) bo stac je na ciuchy, kosmetyki i zabiegi. Moja ciotka mieszkajaca tam 20 lat nie wyjdzie z domu jesli nie ma zrobionych paznokci w "swoim salonie" (a mojej mamie nikt poza mna nigdy nie malowal paznokci). Mlode dziewczyny nie rzucaja sie w oczy. Chyba nie zrobily na mnie wielkiego wrazenia bo nie przypominam sobie niczego co moglabym skomentowac ;) Moze tylko tyle, ze tam wszyscy sa bardziej na luzie.

          Polska nie wyglada zle. Jasne ze kroluje tandeta ale co sie dziwic... wszedzie tego pełno, kazdy to nosi, tanie to jest a do tego jak sie czlowiek napatrzy na szpileczki, tipsiki, tleniony blądzik to w pewnym sensie przyzwyczaja sie i wymagania wzgledem siebie tez sie zanizaja. Mnie akurat nie kusi moda na Dodę ani moda na sportowe bluzy, kolorowe paski i adidasy (typowe gimnazjum) ale mimo wszystko chyba nie jest tak zle.
          Jedyne co mnie wkurza to SNOBIZM i ta glupia moda na bycie TRENDY (dzisiaj juz chyba nawet to slowo jest passe). Jesli juz ktos choc troche odstaje, wyroznia sie, ubiera inaczej, ma cos czego nikt inny nie ma (albo ma kase zeby to sobie kupic) to koniecznie musi pokazac ILE JEST WART. Czyli zero usmiechu, zarozumiala mina, patrzenie znad wielkich okularow i ten irytujacy ton glosu z lekka nuta pogardy dla otoczenia. Oto co nas odroznia od Europy... pozerstwo

          Niestety :(
          • croyance Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 10.12.07, 13:30
            Zgadzam sie co do Twojej opinii dot. snobizmu. Ale dodam do niej
            jeszcze, ze rownie denerwuje mnie owczy ped na bycie oryginalnym za
            wszelka cene. Wiele osob wcale nie ma imperatywu, zeby wyrozniac sie
            z tlumu, i to na nich czesto patrza z pogarda te 'inne niz
            wszystkie' kolejne klony innego rodzaju. Przeciez 'zbuntowane
            oryginaly' tez wygladaja jak spod sztampy.
            • croyance Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 10.12.07, 13:51
              Jeszcze dodam, ze to parcie na indywidualizm tez typowe jest dla
              demoludow. Szwecja wbrew pozorom jest krajem kolektywistycznym.
      • modliszka24 Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 07.09.07, 10:35
        jest poprostu kiepski albo ludzie nie maja luster albo wszyscy ubieraja sie na
        jedno kopyto
        • gwenfrewi Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 18.09.07, 11:32
          Problem w tym, że fajne ciuchy kosztują mnóstwo kasy. Tzn te
          wszystkie szmatkowe tiszerty, z bawełny trzeciej jakości, są warte
          najwyżej 15 zł a nie 50-60. Myślę że gdyby ciuchy były tańsze to w
          pl byłoby więcej ludzi ubranych z polotem. A w SH da się wygrzebać
          przeważnie ciuchy po angielskich emerytkach.
      • magdaksp Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 07.09.07, 23:47
        co mysle o polskiej ulicy?ze nie wiele sie rozni np od tej angielskiej.jechałam
        do londynu z nastawieniem ze tam jest masa swietnie ubranych ludzi ,oryginalow a
        co sie okazalo?ze owszem w centrum sa fajnie ubrani ludzie ale takich samych
        widze w centrum warszawy,to samo kopiowanie.trafilam wowczas na poczatek mody na
        legginsy i co?i pol ulicy w legginsach.wiec sorry ale naprawde nie mam zlego
        zdania o polskiej ulicy.aco mnie wkurza?to ze polska to mentalny ciemnogrod.ze
        nie tylko na ulicy razi czarnoskory ale razi takze ktos kto ma szersze spodnie
        czy inna fryzurę.na wlasnej skorze przekonałam sie o tej nietolerancji tylko
        dlatego ze mialam na sobie szersze spodnie.i to mi najbardziej przeszkadza a nie
        tlenione wlosy.a zdrugiej strony to ma to takze swoje dobre strony-łatwo byc
        oryginalnym:))
        a w ogóle to pokazalam tym postem ze jestem typowa polką która narzeka na swoich
        rodaków i swój kraj.ale mimo to nie chcialabym nigdy opuscic Polski na
        stałe.(patrz:"?kochana polsko"o.s.t.r. tekstpiosenki.emuzyka.pl/5749/30.html
      • mmkl Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 08.09.07, 00:31
        to ja na koniec taką małą anegdotkę...schodziłam na dół bloku do kiosku w hallu
        w swoim domowym ubraniu - czyli aktualnie ciemny beż spodnie plus bluzka z
        długim rękawem w granatowe beżowe paseczki - są to rzeczy w których nie chodzę
        już od dawna poza domem. do tego założyłam pierwsze lepsze buty - trafiło na
        brązowe koturny.

        do góry jechałam z dwoma całkiem młodymi kobietami, które wracały z miasta.
        wyglądałam od nich znacznie lepiej i troszkę mi się smutno zrobiło że im się nie
        chce te pięć minut poświęcić i dobrać części garderoby....widać było że nie mają
        dużej kasy, ale naprawdę to nie o to chodzi.
        • kinky5 Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 08.09.07, 01:15
          ja wypowiem sie za tydzien, kiedy to wyladuje na polskiej ziemi po
          prawie rocznej nieobecnosci.
          • sankanda Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 08.09.07, 09:52
            ja tez :))) hurrraaaaa!!!
          • koala_tralalala Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 08.09.07, 21:38
            Bardzo jestem ciekawa Waszych opinii :) Popatrzecie na wszystkich
            ludzi, nie tylko na rowniesniczki, ale i na starszego pana, pania
            przed piecdziesiatka, na ich torby, buty...
            Dzis w metrze stwierdzilam, ze wiekszosc ludzi ma brudne buty(!!!) i
            to nie swiezo zakurzone, tylko zwyczajnie brudne.
      • greentea2 Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 10.09.07, 13:17
        Wrocilam i nie wiem co mysle.
        To byl pierwszy weekend po trzech latach w Polsce, bardzo szybki,
        nie mialam okazji zeby specjalnie sie rozgladac.
        Ulica wyglada raczej buro, starsi ludzie okropnie ubrani i jacys
        wykrzywieni.
        Na reszte popatrzylam sobie w zlotych tarasach, calkiem sporo fajnie
        wygladajacych dziewczyn i kobiet. W klubie w sobote bylam
        zaszokowana wygladem mezczyzn, pozytywnie, bylo kilku przystojnych,
        ok ubranych i z wlosami:) Kobiety bardzo roznie, solarium gora
        niestety.
        Zaobserwowalam jakas dziwna tendencje wywiajania sporo przydlugich
        dzinsow, hmm.

        No i sklepy sa lepsze, niz w Brukseli, ladniejsze kolekcje i wiekszy
        wybor i przede wszystkim wiecej marek. Ekspedientki rozne, ciagle
        ktos mnie napadal zeby pokazac nowa kolekcje;)
        • gabrielafrancuz co mnie razi (1-5) 10.09.07, 16:39
          Na polskich ulicach razi mnie głównie:
          1. brak koloru! Tyczy to się również facetów, dla których kolory inne poza
          czarnym, szarym, granatowym i ewentualnie, na bardziej eleganckie okazje,
          białym, są niestety, przepraszam za wyrażenie, "pedalskie".
          2. Na drugim miejscu jest nieumiejętność dopasowania stroju do figury- tutaj
          głównie panie. Albo nie mają lustra w domu, albo nic do ukrycia, zatuszowania. W
          co wątpię, widząc wylewające się z biodrówek sadło i przykrótkie, za małe
          bluzki- byle tylko wejść w rozmiar 38.
          3. Kicz i brak umiaru: (biała przykrótka kurteczka spełniająca głównie rolę
          ocieplacza biustu) + złota tandetna torba z cekinami i drogocennymi żółtymi
          kamieniami + tipsy z brokatem- takie polskie glamur.
          4. nuda, brak polotu i odwagi: vide skandynawskie blogi z ulicy:
          stockholmstreetstyle.feber.se/feber/www.hel-looks.com
          www.oslostil.com
          5. totalna niedbałość o dodatki: torby z lat 90, koszmarne buty - patrzę
          ostatnio ludziom na stopy w ramach swoich prywatnych badań i naprawdę nie mam
          pojęcia, gdzie ludzie kupują takie buty- faceci w średnim wieku noszą mokasynki
          z frędzlami albo sandały + skarpetki, panie- toporne sandały, mokasyny, ciężkie
          buty z kwadratowym czubem, z cekinami lub nudne czółenka. Na dodatek
          niepastowane od lat. Masakra.
          • koala_tralalala Prywata do Gabrieli 10.09.07, 20:57
            Gabriela czy znasz moze dobrze szwedzkie realia?
            • gabrielafrancuz Re: Prywata do Gabrieli 11.09.07, 18:56
              Nie byłam w Szwecji- jeszcze... Ale chciałabym bardzo nauczyć się szwedzkiego i
              pojechać. Być może w punkcie o odwadze zbyt mocno generalizowałam- ale ciężko
              polskie, nieśmiale zdjęcia na blogach street fashionowych ;-) przyrównywać do
              tych odważniejszych, skandynawskich.
          • mimotka Re: co mnie razi (1-5) 12.09.07, 18:48
            hej, przeglądałam tę stronę ze szwedzką modą uliczna i stwierdzić
            muszę niestety, że akurtat stroje tam prezentowane są paskudne,
            szare i nudne a czasem na siłę udziwnione. Ludzie też koszmarni, ale
            to nie ich wina. Wydaje mi się, że w Polsce jakby poszukać można
            znaleźć ładniejszych ludzi i lepiej ubranych.
            • mimotka Re: co mnie razi (1-5) 12.09.07, 18:50
              stockholmstreetstyle.feber.se/feber/art/28720/isabelle/ ta
              dziewczyna wygląda jak sierota z domu dziecka. W zamysle miało byc
              chyba fajnie i z jajem a wyszło smutno i żałośnie
              • pianazludzen Re: co mnie razi (1-5) 12.09.07, 20:30
                hmm, dla mnie to akurat ona wyglada normalnie, nie wiem, co tu mialo byc z
                jajem:) - ma fajne buty, zdrowe wlosy w fajnym odcieniu, zdrowa cere,
                nieprzerysowany makijaz. naturalne materialy, wywazona ilosc bizuterii. nie
                wiem, czy zwrocilabym na nia uwage na ulicy, tz akurat to zestawienie jakos
                strasznie mnie nie inspiruje, ale akurat ja tu nic zalosnego nie widze. bardziej
                zalosne moim zdaniem sa zafarbowane "na borsuka" klaki i niezdrowa cera
                przykryta tona podkladu :)
              • clockwork.orange Re: co mnie razi (1-5) 12.09.07, 21:38
                ja rowniez nie widze tu nic zalosnego.
                zwyczajne, proste zestawienie i takie chyba mialo byc- nie ma tu nic
                wysilonego i udziwnionego. nie rozumiem o co ci chodzi.
        • koala_tralalala Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 10.09.07, 20:51
          Czekalam na Twojego posta, Greentea, ciesze sie ze napisalas :)

          Wyglada na to, ze mamy podona opinie o ulicy i galeriach. Co do
          klubow, to ciekawe co piszesz, zwlaszcza ze to "dziewicza dzialka" w
          tym watku.
          • greentea2 Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 10.09.07, 22:00
            Czekalas, a ja nie mam co pisac tak bylam pochlonieta pogaduszkami
            ze znajomymi:)
            Klubowe kreacje bylo generalnie ok, ale bardzo sie roznily, byly
            kuse sukienki w panterke kontra ciotkowate kiecki i zakiety w
            kwiatki, reszta bardzo zwyczajnie, dzinsy i bluzka, zastanawialam
            sie na czym polega selekcja:)
      • modliszka24 Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 12.09.07, 12:33
        oklepane strasznie zadna rewelka
        • wyksztalciuch_z_elity skandynawia... 12.09.07, 19:25
          Widzę, że wspomniano o skandynawskiej modzie, jeżeli takie pojęcie w
          ogóle funkcjonuje.

          Wrzucę swoje trzy grosze do tematu. Mieszkałam w Finlandii przez
          jakiś czas i musze przyznać, że moja pierwsza wizyta w centrum/na
          uczelni zakończyła się ciężkim szokiem. Każdy był ubrany inaczej.
          Takie coś jak "masowa produkcja białych kozaczków i złotych torebek"
          w ogóle nie istnieje. Każdy tam jest indywidualnością. Nie ma czegoś
          takiego jak obgadywanie czy naśmiewanie się z różowej bluzki
          koleżanki. Jeżeli ktoś Ci powie, że wyglądasz fajnie to musisz
          rzeczywiście fajnie wyglądać, bo ogólnie Finowie są strasznie skryci
          i nie rozdają komplementów na prawo i lewo.
          Tak naprawdę większość nie przywiązuje wagi do mody, oni sami
          wyznaczają sobie modę. Widok dziewczyny w żółtych rajstopach,
          zielonej sukience, czerwonym berecie, brązowym szaliku i co tam
          jeszcze sobie zechcesz...nikogo tu nie szokuje, nikt nie patrzy się
          na ciebie jak na ufo.

          Co do facetów...całkowity brak kompleksów. Odważne połączenia
          kolorów, fajne materiały i kroje.

          Mieszkałam w Tampere, ale w Helsinkac ta indywidualność rzuca się
          jeszcze bardziej w oczy.

          Jak dla mnie: skandynawia: 3 razy TAK!!

          A co do polskiej ulicy: myślę, że najlepszym jej podsumowaniem są
          fotki,które zdaje się Disa wrzuciła z bloga fotka peel (jeżeli to
          ktoś inny to przepraszam). U nas indywidualność jest rzadkością.
          • sankanda Re: skandynawia... 12.09.07, 21:32
            a jesli juz jest, to taka od razu natretna... kompletny brak
            wyczucia...
            • zawsze_zielona Re: skandynawia... 18.09.07, 09:46
              Mieszkam w Kopenhadze i tu jest podobnie jesli chodzi o stroj- czyli kazdy jest
              inny i kazdy jest indywidualnoscia. Ale nie powiedzialabym, ze to efekt odwagi
              czy godzinnych przemyslen stroju. Mam raczej wrazenie, ze stroj jest calkowicie
              nieprzemyslany i przypadkowe rzeczy sa ze soba polaczone. A ze czasem wyglada to
              ciekawie, to juz inna sprawa.
              • wyksztalciuch_z_elity Re: skandynawia... 18.09.07, 10:32
                Zgadzam się.

                W Finlandii podobnie. Nie sądzę, żeby większość stała 3 godziny
                przed lustrem.

                Z moich własnych obserwacji wynika, iż nie przywiązują oni ąż tak
                wielkiej wagi do stroju. Mają raczej inne priorytety.

                Najfajniejsze było to, iż nikt na Ciebie nie patrzył krzywo czy
                komentował Twojego stroju. Każdy był akceptowany:)
                • zawsze_zielona Re: skandynawia... 19.09.07, 12:18
                  > Najfajniejsze było to, iż nikt na Ciebie nie patrzył krzywo czy
                  > komentował Twojego stroju. Każdy był akceptowany:)

                  Tak, zgadza sie. Nikt tu nie patrzy i nie komentuje jak kto jest ubrany. Jesli
                  mam na sobie zielony sweter i rozowa spodniczke, to najwidoczniej mialam ochote
                  i nastruj tak sie ubrac i nikomu nic do tego. Tu wszystko jest dopuszczalne i
                  niedbalosc stroju jest zjawiskiem codziennym. Paradoksalnie, gdy ktos wyglad
                  bardziej elegancko, od razu rzuca sie to w oczy. Czesem mnie to troche meczy, bo
                  gdy mam buty na obcasie (i to nie wysokim) "narazm sie" na pytania typu "Idziesz
                  dzis do teatru?"
      • sankanda Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 17.09.07, 21:35
        Niewiele w sumie widzialam, bo nie mialam czasu na wloczenie sie po
        ulicach, ale ogolne wrazenie jest niezle. W dzien. Natomiast
        wieczorem... lomatko ! W moim paryskim minimalizmie podpisanym
        wielkim nazwiskiem wygladalam jak pokutnica.... lol.
      • n_nicky Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 17.09.07, 23:59
        Myślę, że zdecydowana większość ludzi, których widzę w moim rodzinnym mieście w
        Wielkopolsce, we Wrocławiu, gdzie studiuję, a także w każdej innej miejscowości
        ubiera się nijako i bez polotu. Powodów jest wiele: brak pieniędzy, powszechny
        polski przymus bycia przeciętnym i opinia "nie wypada", brak fajnych sklepów
        poza dużymi miastami itd. Jakiś czas temu zmieniłam nieco swój styl ubierania
        się i stawiam na kolory, nie mówię tu o rażącym różu czy zestawieniach we
        wszystkich kolorach tęczy, ale np. o intensywnym żółtym sweterku, fioletowym
        pasku i biżuterii itp. - czuję na sobie jadowite spojrzenia.

        Co do tipsiarstwa, to występuje ono w różnych krajach (chociaż przyznaję, że w
        Polsce wyjątkowo powszechnie) i dotyczy różnych kobiet bez względu na wiek,
        miejsce zamieszkania i stan konta.

        Męska część naszego społeczeństwa to wciąż tragedia, chociaż od czasu do czasu
        widzę zmiany na plus. Co mnie u tych modniejszych Polaków denerwuje, to -
        podobnie zresztą jak u kobiet - klony. Zestaw dżinsy+polo z postawionym
        kołnierzykiem jest dla mnie tak samo odrażający jak skarpety do sandałów ;)

        Brakuje mi w Polsce akceptacji dla inności, dla swojego stylu, dla dozowanej
        ekstrawagancji. W Anglii czy USA kobieta w rozmiarze xxl nosi mini czy rurki i
        nikt nie zwraca na to uwagi, w Polsce zostałaby stłamszona komentarzami.

        Kilka dni temu w Krakowie spotkałam norweską wycieczkę nastolatków. Pomimo, że
        wszyscy byli ubrani właściwie tak samo i, moim zdaniem, przeciętnie - dziewczyny
        w rurkach, balerinach, każda obowiązkowo miała na ramieniu gigantyczną torbę,
        chłopacy na luzie w stylu grunge - wyglądali wyjątkowo ciekawie. Może to, co tam
        uchodzi za przeciętne nam wydaje się rewelacyjne i odwrotnie.
      • modliszka24 Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 18.09.07, 13:33
        nudne i na jedno kopyto
        • dziewczynaartura Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 18.09.07, 19:32
          kobiety-okropne natezenie tipsiarstwa na m2-i co
          dziwne nie tylko w malych miastach.
          ten trend uparcie trzyma sie powierzchni i nie
          przemija.
          tipsiarstwo moze jest i w innych krajach[widzialam
          potwierdzam]ale nie tak nachalne jak tutaj.

          malo indywidualnosci,ciekawie ubrane osoby sa
          rzadkoscia,dominuje wszystko od sztancy
          faceci-dramat.to jedyny komentarz
          • lvivianka Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 19.09.07, 11:02
            heh, tipsiarstwo owszem jest, ale jezeli uwazasz, ze nigdzie nie jest ono bardziej nachalne niz tu, zapraszam na Ukraine:)
            uwielbiam ten kraj, jezdze dosc czesto (mam tam rodzine i znajomych we Lwowie), ale pierwsza rzecz ktora rzuca sie w oczy na lwowskiej np ulicy to nieslychanie tipsiarsko (nie wszystkie, lecz wiekszosc) ubrane dziewczyny. BTW nigdy nie potrafie wyjsc z podziwu co do akrobatycznych umiejetnosci jakich wymaga utrzymanie sie na 10 cm obcasie przy stanie lwowskiego bruku.
      • dvt Re: Co myslicie o ubraniach "polskiej ulicy"? 09.12.07, 23:33
        Bardzo ciekawy watek. Jestem na urlopie w Polsce po niemal rocznym pobycie w
        Anglii. Obserwuje ludzi na ulicach i z tego co widze, jest dosc szaro. Dziwi
        mnie to, bo jakos mialam w glowie utrwalony stereotyp, ze Polki sa piekne,
        zadbane i ladnie ubrane. Oczywiscie, inny widok przedstawia kolejka po chleb w
        sklepie na osiedlu, inny zas zatloczone galerie handlowe. W dodatku im bardziej
        sie starzeje, tym sie robie bardziej marudna odnosnie ciuchow i 80 % tychze
        dostepna na high street czy tez galeriach nie podoba mi sie, ze szczegolnym
        wskazaniem na styl dyskoteki lat 80, czyli swiecace ubrania, cekiny, torby itd.
        Oto garsc moich spostrzezen:skupie sie glownie na porownaniu Polski do UK

        - tandeta, bezguscie nie zna granic geograficznych, stad obecnosc tipsiar we
        wszystkich niemal wspominanych panstwach. Zastanawia mnie, skad plynie przyklad,
        bo chyba nie z gory. Lubie czasem poprzegladac "Vogue" czy "Harper's Bazaar" i
        jakos brak tam fotografii dziewczyn z pomaranczowymi twarzami i zoltymi wlosami.
        Tozto look rodem z pornola...Nic nie mam do samoopalaczy, ale musi byc to
        naprawde porzadnie zrobione, zeby delikwentka nie straszyla tym nieszczesnym
        oranzem.

        - zdecydowana wiekszosc mlodych pan na ulicy polskiej nosi waskie dzinsy
        wcisniete w kozaczki przed kolano. Na zlosc temu trendowi zakupilam kozaczki ZA
        kolano i bede je nosic do krotkiej spodniczki/szortow.

        - upiorne zjawiska jak zloty pasek + zlota torebka + zlote botki, dotad znane mi
        tylko z forum, rzeczywiscie istnieja w polskiej faunie

        - jak juz wiele osob zauwazylo, w Anglii istnieje cos takiego jak "tolerancja"
        dla ubiorow bliznich. Wg mnie jest to nie tyle tolerancja, co totalny brak
        elementarnego wyczucia estetyki, stylu, koloru, kroju ubrania...Trinny i
        Susannah dwoja sie i troja, a narod i tak wyglada, jakby wypadl ze smietnika -
        przynajmniej w malych miastach na polnocy. Tym ludziom jest po prostu wsio
        rawno, co na siebie wkladaja, podobnie, jak zwisa im, co jedza (ech, te
        mrozoneczki z Iceland), jak zyja itd. Byle bylo wygodnie, byle sie nie wysilac.
        Gdybym byla facetem w UK, chcialabym byc gejem, bo przynajmniej latwiej spotkac
        sympatycznie ubranych panow, choc i dresiarstwa nie brak, oj nie. Plusem
        olewackiej wobec siebie i innych postawy jest to, ze nie trzeba sie malowac
        przed zakupami w supermarkecie. I tak nikogo to nie obchodzi.

        - to, co u nas uchodzi za standardowa garderobe, w UK jest uwazane za luksus.
        Znow ta mentalnosc dziwna, jakby elegancki wyglad byl czyms nieprzyzwoitym.
        Smiejecie sie z bazarow polskich ? Widzialam kilka plaszczy zakardowych ostatnio
        wlasnie na bazarze, ktore spokojnie moglyby zawisnac gdzies w House of Fraser ze
        stosowna cena. Pozalowalam, ze kupilam swoj nijaki plaszczyk w Dorothy Perkins,
        ale coz, za pozno. Polki sa bardziej przywiazane do klasycznej elegancji,
        dobrego kroju, podczas gdy Angielki stawiaja na 'quirky' fashion. Nacja
        ekscentrykow, jakby nie patrzec.

        Nie uzurpuje sobie prawa do gloszenia jakichs prawd objawionych, moj punkt
        widzenia jest na pewno ograniczony przez to, ze zyje w malej, turystycznej
        angielskiej dziurze, nie w aglomeracjach, gdzie z pewnoscia jest roznorodniej.
        • iluminacja256 Polska ulica odzwierciedla polskie zarobki i ceny 10.12.07, 13:08
          No cóż, napiszę tak. Szukałam aksamitnej, czarnej marynarki , prostej , bez
          udziwnień, zapinanej na dwa guziki, dopasowanej w talii. Nie musiał być to
          cięzki, gruby aksamit, mógł być welur, albo mieszanka.

          I co? I to :

          - w H&M paskudny, sprany , poobłazony , utytłany w paprochach pseudoaksamit,
          który wygląda jak po 6 praniach z napisaem :made in china ---------> od 99 zł
          po 158 zł

          - w Reserved podobny, lekko wyliniały - 174 zł

          - w Promodzie - to samo , ale wyzsza cena


          - w Zarze - jedyny, ktory mi sie podbał, tzn, był dobrze skrojony i intensywnie
          czarny, a nie szaro-czarno-paprochowy ---------> 254 zł;/

          Przepraszam, ale jak do cholery mozna się dobrze ubierać, jesli znalezienie
          jaichś podstaw garderoby eleganckiej, kóra nie rozleci sie po jednym praniu
          oscyluje wokoł 250 zł ?


          • perythia Re: Polska ulica odzwierciedla polskie zarobki i 10.12.07, 13:37
            Sieciówki narzucają ceny w całej Europie, nie dostosowują ich do polskich
            zarobków. Z punktu widzenia przeciętnej Skandynawki ceny w H&M to jakieś
            śmieszne grosze, więc nawet jak się ciuch rozleci po jednym praniu to żadnej
            tragedii nie ma. Mam wiele znajomych w Szwecji i Norwegii i tam wydawanie kasy w
            tego typu sklepach prawie nie zmienia zawartości portfela, a u nas to często
            zakup miesiąca. Smutne to bardzo, niestety, ale i tak uważam, że wiele Polek
            potrafi całkiem nieźle się w tej naszej szarej rzeczywistości odnaleźć.

            W ogóle wątek całkiem ciekawy, dzięki za odświeżenie. Ja mogę podzielić się
            obserwacjami z Grecji, bo większą część roku spędzam od kilku ładnych lat
            właśnie tam, więc mam porównanie. Greczynki przede wszystkim ślepo podążają za
            modą, bez względu na to czy im to pasuje czy nie, ważne, że jest modne, więc
            trzeba nabyć. I tam dopiero mamy wyścig identycznych klonów, wszystkich w
            najnowszych kolekcjach. Podoba mi się to, że nie maja przy tym żadnych
            kompleksów odnośnie figury i dumnie prezentują swoje (czasami naprawdę
            monstrualne) krągłości; zawsze wolałam takie pełne akceptowanie swojego wyglądu
            niż nadmierny krytycyzm (ja mam to drugie, więc zazdroszczę). No i tapeta na
            twarzy - w tym są mistrzyniami, na codzień mocny, bardzo mocny albo czasami
            wręcz teatralny makijaż...brr... Uwielbiają ubrania o rozmiar lub 2 mniejsze niż
            powinny nosić i często bardzo szczupłym dziewczynom co-nieco wylewa się z
            przyciasnych dżinsów. Dżinsy kochają najbardziej na świecie, czarny kolor też,
            do tego len, mięciutkie mokasyny i markowe okulary słoneczne - to takie greckie
            evergreeny. Oczywiście te spostrzeżenia dotyczą miast, na wsi jest jedna wielka
            tragedia pod tytułem "całe życie nosimy żałobę po okupacji tureckiej", nie
            chodzimy do fryzjera i nie depilujemy nadmiernego owłosienia :-)
            Po co to wszystko...aaaa...żeby uświadomić sobie, że nie jest u nas najgorzej,
            co nie znaczy , że jest dobrze. Grecka ulica jest raczej kolorowa, nasza taka
            szaro-nijaka, ale to też kwestia klimatu, w którym niestety przyszło nam
            mieszkać...
            • gabrielafrancuz Re: Polska ulica odzwierciedla polskie zarobki i 10.12.07, 14:00
              To, że nie możesz znaleźć żakietu nie oznacza, że wszystkie Polki ubierają się
              kiepsko O_o
              Co do posta Perythii: bywa, że Polki również wpadają ze skrajności w skrajność:
              albo właśnie za małe dzinsy i duuuuuużo brokatu, zeby sie swieciło i było
              glamur, albo szaro - bure sweterki i kurtki. Tak naprawdę, to mam wrażenie, że
              wielu po prostu się nie chce o siebie dbać, bo są przecież ważniejsze potrzeby-
              matka może chodzić w 10-letnich łachach, byle dziecko miało co miesiąc coś
              nowego- przytaczam przykład z bardzo bliskiej rodziny.
              • iluminacja256 Re: Polska ulica odzwierciedla polskie zarobki i 10.12.07, 14:36
                gabrielafrancuz napisała:

                > To, że nie możesz znaleźć żakietu nie oznacza, że wszystkie Polki ubierają się
                > kiepsko O_o

                a gdzie w moim poscie pojawiła sie taka teza?

                Oczywiscie nie, zapewne kogoś stać na tę marynarkę z Zary - mnie nie.
                • gabrielafrancuz Re: Polska ulica odzwierciedla polskie zarobki i 10.12.07, 14:42
                  "Polska ulica odzwierciedla polskie zarobki i ceny"- zrozumiałam to w ten
                  sposób, że tylko fanki Zary, ewentualnie Solara umieją się dobrze ubrać.
                  Co do jednego, muszę się zgodzić- ciężko w Polsce znaleźć klasyczne ciuchy-
                  zawsze muszą wszyć jakiś brokat, kokardkę nie tam gdzie trzeba, ozdobić coś tak,
                  żeby bluzkę/spodnie koniecznie spartolić- pamiętam, ile czasu zajęło mi
                  znalezienie zwykłej małej czarnej na studniówkę- w zalewie atłasów i tafty.
                  • iluminacja256 Re: Polska ulica odzwierciedla polskie zarobki i 10.12.07, 14:59
                    No i własnie o to mi też chodzi - trudno znależć proste , klasyczne czarne
                    sukienki , które nei sa jednocześnei wieczorowe, buty bez idiotycznych klamerek,
                    wiązań, marszczeń, marynarki, które nei zapinają się na pętelki z kwiatuszkiem -
                    a jesli już gdzieś sie to znajdzie, to cena aż wali po oczach. Mnie nie dziwi,
                    ze wszystki młode dziewczyny wyglądają jak klony - o ile nie są bardzo
                    zdeterminowane , to np. dwa lata temu zakup kozaków bez szpica na 2 cm byl dla
                    nich problemem:)
                  • tequilkuk Re: Polska ulica odzwierciedla polskie zarobki i 10.12.07, 15:16
                    > "Polska ulica odzwierciedla polskie zarobki i ceny"- zrozumiałam to w ten
                    > sposób, że tylko fanki Zary, ewentualnie Solara umieją się dobrze ubrać.

                    A to ja inaczej: Stosunek zarobki- ceny ciuchow jest zupelnie inny w Polsce niz
                    w innych krajach Europy. Ciuchy nie sa dla wiekszosci priorytetem.

                    Dla przykaldu: przecietna dunska nastolatka pracuje kilka godzin w tygodniu
                    (czesto w sklepie z ciuchami zeby miec dodatkowa znizke). Zarabia srednio od
                    1000 do 2500zl miesiecznie, od ktorych (do pewnej wysokosci rocznie nie placi
                    podatku dochodowego). Wydaje te pieniadze na wlasne przyjemnosci, w tym glownie
                    ciuch... Ile znasz polskich nastolatek o takim budzecie?
                    A ceny w HMie takie same...
          • n_nicky Re: Polska ulica odzwierciedla polskie zarobki i 10.12.07, 14:16
            iluminacja256 napisała o poszukiwaniach marynarki...dokładnie to samo można
            napisać o znalezieniu klasycznych, skórzanych, czarnych szpilek z migdałowym
            noskiem. Bo:

            - 99% szpilek ma nosek w szpic, często monstrualnych rozmiarów

            - większość czarnych szpilek, oprócz nosków w szpic, ma różne dodatki w postaci
            tandetnych przeszyć, kokardek, pasków wokół kostki itp.

            - tylko w jednym sklepie znalazłam poszukiwane szpilki - w Kazarze. Cena - 400 zł.

            Czarne szpilki to, tak jak czarna marynarka, klasyka i podstawa eleganckiej
            części garderoby każdej kobiety. Jak widać, te podstawy są najdroższe.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka