Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Moje us'owe zakupy

    27.08.08, 12:19
    Zanim zacznę się chwalić dwie sprawy:

    1. Ponieważ biednemu zawsze wiatr w oczy, wyprzedaze w NY skonczyły się 2 tyg
    przed Moim przyjadem :(
    2. istny zakupowy RAJ!!! Ceny- zapłaciłam 50-70% taniej niż dałabym za te same
    rzeczy w PL.
    3. TAX FREE w NY do 110$, powyzej płaci się VAT i nie zwracają na lotnisku-
    sprzedawcy oczywiście mówią, że to robią, aby kupić u nich, ale od kilku lat
    przestali to praktykować.
    4. Powinno się wysyłać wszystkie sklepowe sprzedawczynie do NY na praktykę!
    Może w końcu nauczyłyby się na czym ma polegać ich praca- istna przyjemność
    wchodzenia do sklepu :)

    No to do rzeczy... o ile udało Mi się znalezc w necie- dołączam zdjęcia:

    - 2x okulary: gucci
    www.miotti.it/images/skus/graphic/GG%202965S%20807LF_L.jpg
    ray ban: ecx.images-amazon.com/images/I/318wLlSo0LL._AA280_.jpg

    *2x wieczorowe torebki: czarna armani exchange
    www.armaniexchange.com/product/zoom.do?productID=100015878
    gucci: beżowa

    * dużą torbę skórzaną- na bagaż podręczny
    * kurtka tommy hilfiger: w stylu american high school
    * pasek hermes- ciemna czekolada i pomarańcz
    * czarna czapka na jesień
    * kilka sukienek i koszulek

    to chyba tyle z modowych rzeczy.. generalnie byłam smutna, bo większość rzeczy
    była za duża:( i odkryłam, że noszę amerykańskie "size 0", a większość firm
    zaczynała rozmiarówkę od 2
    Obserwuj wątek
      • barbie09.07 Re: Moje us'owe zakupy 27.08.08, 12:32
        Ładne Łupy. Wrzuć jeszcze fotki sukienek koniecznie.a "w depnęłaś " do mojego
        ulubionego sklepu bebe? Armani ax też lubię. Fakt poziom obsługi w sklepach
        amerykańskich odbiega od tego naszego :(
        • danuu Re: Moje us'owe zakupy 27.08.08, 12:35
          ech..poziom jakichkolwiek uslug w USA to przepasc :(
          • hotally Re: Moje us'owe zakupy 27.08.08, 12:39
            No... wchodzisz do sklepu i słyszysz "DZIEń DOBRY!!!" od każdej pracownicy :D
            szok :D poza tym "how are you" "nice dress" i inne komplementy... sprzedawca,
            który Ci pomaga wybrać ciuchy się przedstawia i na prawdę troszczy się o Ciebie
            w zwykłym sklepie tak jakbyś w PL weszła do Max Mary...
            • greentea2 Re: Moje us'owe zakupy 27.08.08, 12:43
              Raz weszlam do maxmary w Polsce i jakos nikt sie o mnie nie
              troszczyl, dzien dobry tez nie uslyszalam. Sprawdzilam tylko cene
              plaszcza, kosztowal dwukrotnie wiecej, niz moj zakupiony w
              Brukseli:)

              Lupy ok, widze, ze masz faze na gucci.
            • ensoleillement Re: Moje us'owe zakupy 27.08.08, 12:56
              a ja nie znoszę sztucznych uśmiechów i fałszywych komplementów od sprzedawców, a
              ubrania potrafię sobie wybrać sama, podejrzewam że nie czułabym się dobrze w
              USA. A styl sprzedaży wynika raczej z różnic kulturowych niż "niedouczenia"
              polskich ekspedientek

              -----
              We've all been raised on television to believe that one day we'd all be
              millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly
              learning that fact. And we're very, very pissed off.
              • sophia5 Re: Moje us'owe zakupy 27.08.08, 13:40
                Zgadzam sie w 100%!
              • eej Re: Moje us'owe zakupy 27.08.08, 15:17
                a potem sie dziwic, ze Polacy sa smutni i ponurzy.
              • pianazludzen Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 10:48
                kto co lubi. pragne jednak zaznaczyc jedno

                > a ja nie znoszę sztucznych uśmiechów i fałszywych komplementów od sprzedawców,

                mowisz o roznicach kulturowych, o tym, ze to wlasnie one sa powodem tych
                usmiechow. i tak jest, co nie znaczy ze sa falszywe. nie rozumiem, dlaczego
                nazywasz je falszywymi. dla ludzi wychowanych w innej kuturze one nie sa
                falszywe, ale naturalne. chyba nie do konca rozumiesz istote "roznic kulturowych".
                • ensoleillement Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 11:29
                  sztuczne i fałszywe są w Polsce, np. w Promodzie, gdzie najwyraźniej manager
                  postanowił wdrożyć amerykański system obsługi. Jeśli już tak uważnie analizujesz
                  moją wypowiedź to powinnaś zauważyć że wynika z niej, ze nigdy nie byłam w USA,
                  więc gdyby chodziło mi o tamtejszych sprzedawców nie napisałabym "nie znoszę",
                  tylko np. "nie mogłabym znieść"

                  o mój poziom wiedzy nt. różnic kulturowych się nie obawiaj, jest to poniekąd
                  temat moich studiów. Pozdrawiam serdecznie.
              • alex_koz Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 11:18
                ensoleillement napisała:

                > a ja nie znoszę sztucznych uśmiechów i fałszywych komplementów od sprzedawców,

                a ja akurat bardzo lubie. o wiele lepiej sie kupuje w sklepie gdzie wszyscy sie do siebie usmiechaja, nawet jezeli usmiechaja sie dlatego ze musza, niz ogladanie polskich min ekspedientek, ktore ani sie nie usmiechna ani "dziekuje" ani "prosze" ani "dzien dobry".
                • ensoleillement Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 11:34
                  No i oczywiście każdemu co kto lubi:) A o polskich ekspedientkach chyba mam
                  jednak lepsze zdanie, zdarza sie że się do mnie uśmiechają nawet:) A już "dzień
                  dobry" "do widzenia" i ewentualne podanie rozmiaru w zupełności mi wystarczy.
                  Fakt, że może komuś kto nie interesuje się modą ich rzeczowa pomoc byłaby
                  potrzebna, nie przeczę. ALe mówię tutaj o sobie- jakby mi jakaś zaczęła
                  wyjeżdżać w jakim kolorze czy fasonie mi dobrze a w jakim nie to chyba tylko
                  uprzejmy uśmiech by mi pozostał:)
                  • eirenne Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 13:38
                    a to Ci jakąś krzywdę robi?
                • dakota77 Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 11:44
                  Ja tez lubie. Od razu czlowiekowi przyjemniej. W Stanach ma sie wrazenie, ze
                  sprzedawcy zalezy na kliencie, a to, na ile to jest szczere nie jest istotne.
                  Tam po krotkim czasie sasiedzi z ulicy zaczeli mnie rozpoznawac, wymienialismy
                  drobne uprzejmosci, pytania co slychac. Tam jest taki styl bycia. Ktos moze
                  powiedziec, ze to powierzchowne, ale wole to, niz ponure miny Polakow na ulicy.
                  I nie interesuje mnie, czy Amerykanow naprawde interesuje jak sie mam, no chyba
                  ze sa moimi przyjaciolmi:-)
                  • ensoleillement Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 11:51
                    No ogólnie jeśli chodzi o ludzi to trochę inna sprawa, chociaż ja nigdy na
                    Polaków nie narzekam, do mnie się jakoś uśmiechają:) Wystarczy uśmiechnąć się do
                    nich, spróbujcie.

                    Mowa tu tylko o zakupach, i to ciuchowych, i też nie o tym, żeby ekspedientki
                    się do mnie nie uśmiechały, tylko żeby nie wmawiały mi że będzie mi dobrze w
                    czerwieni jak wiem, że nie będzie:) I żeby nie podrzucały mi do przymierzalni
                    masy niepotrzebnych ubrań, skoro wzięłam z wieszaka to, co mi się podoba:) Ale
                    to taka moja fanaberia, w czasie zakupów robię się wielką indywidualistką i nie
                    należy mi w tym przeszkadzać;)
                    • dakota77 Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 11:56
                      Mnie w Stanach ekspedientki niczego nie wmawialy, ale naprawde byly mile. Sama
                      radze sobie z zakupami i dopoki nie poprosze, nie lubie, zeby ktos mi sie
                      narzucal z pomoca. Ale nie przypominam sonie zadnego podrzucania ubran, moze nie
                      wygladalam na zagubiona;-)
                      • greentea2 Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 12:10
                        Podrzucanie wcale nie jest takie zle, to moga byc ubrania, ktorych
                        wczesniej sie nie zauwazylo lub nawet ich nie ma na wieszakach, sa
                        tez ekspedientki, ktore widza, ze dana klientka wygladalaby w
                        jakiejs kiecce rewelacyjnie i dlatego ja proponuje.

                        Wiekszosc maxmar ma tylko czesc ubran na wieszakach, reszte gdzies
                        na zapleczu czy w szufladach, dlatego zawsze pytam i jestem otwarta
                        na sugestie mimo tego, ze wiem co lubie, czego nie i co che kupic.
                    • alex_koz Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 11:57
                      a tak w ogole Enso, piszesz wielokrotnie na forum jak to lubisz robic zakupy w Anglii, a przeciez tam tez panuje kultura usmiechow, komplementow i dziekowania za wszystko: przy kasie jako sprzedwca na podanie towaru, za podanie karty platniczej, za podany paragon, a potem sie zegnasz serdecznie.
                      • ensoleillement Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 12:10
                        O matko, czy ja niewyraźnie piszę?? Napisałam gdziekolwiek, ze chodzi mi o
                        dziękowanie i uśmiechanie sie?? Nie! Mówię o czymś zupełnie innym, już nawet nie
                        chce mi się tłumaczyć. Pomijając to nie rozumiem, dlaczego się czepiacie,
                        przecież napisałam, ze to tylko moje zdanie, wręcz fanaberia, naprawdę jest z
                        czym polemizować?

                        A gdyby jednak chodziło Ci o to, że w Anglii ma miejsce to, o czym piszę to od
                        razu zauważę, że robię zakupy w najtańszych angielskich sieciówkach (co mi
                        lubisz wypominać, a ja nie widzę powodu do wstydu) a tam sprzedawcy, nawet jakby
                        chcieli, na wiele rzeczy nie mają czasu.
                        • greentea2 Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 12:11
                          Masz zly tydzien Enso:)
                          • ensoleillement Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 12:35
                            nie, ja chyba w ogóle jestem złym człowiekiem...
                        • dakota77 Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 12:13
                          Ja nie wiem, czy to ze sklep jest tani to argument, w Stanach Hindus czy
                          Pakistanczyk prowadzacy deli na rogu tez jest przemily;-). To nie domena sklepow
                          typu Bergdorf Goodman:-)
                          • ensoleillement Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 12:16
                            oooooch zaraz pogryze monitor, dakota!

                            nie napisałam, że ekspedienci tam są nie mili! Tylko, ze nie mają czasu na pewne
                            rzeczy!! mam na myśli właśnie podrzucanie ciuchów do przymierzalni itd.! I nie
                            mówimy o małych tanich sklepach tylko o wielkim primarku w którym na 100
                            klientów przypada 1 ekspedient i to w dodatku najczęśniej Polak...tu chodzi o
                            wielkość sklepu, przepływ ludzi, nie ceny!
                            • dakota77 Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 12:22
                              No poczekaj, Enso, z twojego postu nie wynikalo, ze chodzi o podrzucanie
                              ciuchow. Ale przede wszystkim, czemu az tak sie przejmujesz ta dyskusja? Nie
                              szkoda nerwow?
                              • ensoleillement Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 12:31
                                eh, może niedokładnie napisałam, niewazne, ważne jest to że wszyscy (nie mówie
                                teraz o Tobie bo Ty to robisz bez ataków) chcą zawsze polemizować z moją OPINIĄ
                                na jakiś temat, gdzie jeszcze wyraźnie zaznaczam, ze to taka moja fanaberia,
                                zostawiam ot tak komentarz przy jakimś wątku i od razu znajdą się chetni, zeby
                                udowodnić mi że nie mam racji...to może zdenerwować. A jeśli nagminnie zdarza
                                się, ze moje intencje są odczytywane zupełnie na opak, to najwidoczniej nie
                                nadaję się na forum, bo nie potrafie w zaden sposob trafnie przelac swoich
                                mysli. Trudno.
                        • pianazludzen Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 12:14
                          jesli mam byc szczera, to w twoich postach drazni mnie taka pretensja do
                          monopolu na wiedze i chec pouczania wszystkich naokolo, nawet jesli o to nie
                          prosza. moze o to chodzi i inni tez daja sie sprowokowac? w kazdym razie cos
                          musi byc nie tak, skoro tyle osob zle odczytuje twoje intencje. albo masz
                          faktycznie zly tydzien. pozdrawiam:)
                          • ensoleillement Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 12:21
                            to ja Cię teraz bardzo proszę, tak serio, zacytuj mi dokładnie te zdania, możesz
                            to dla mnie zrobić? I to najlepiej od pierwszego posta, bo że dalej mogłam sie
                            zdenerwować to już wiem. Bez złośliwości, po prostu chcę zobaczyć gdzie robię
                            błąd, bo niestety go nie widzę.
                            • ensoleillement Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 12:27
                              przejrzalam wszystkie moje posty i w każdym jest zaznaczone "ale to moja opinia,
                              inni mogą miec inaczej". Rozumiem, że chce pouczac ludzi na temat swojego
                              zdania? Bo o niczym innym nie było tu mowy.
                          • cledomro Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 12:38
                            Ja Enso odbieram dokładnie tak, jak Piana napisała. Nie chodzi o jakieś jedno
                            konkretne zdanie, ale o całą atmosferę, jaka mi się z tym nickiem kojarzy. A
                            namolne przypominanie, że coś tam jest tylko czyimś zdaniem mija się z celem, bo
                            czyje zdanie masz niby na forum wyrażać, rządu, Unii Europejskiej?
                            • ensoleillement Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 12:43
                              Widocznie coś w tym, jest- dzięki.
                              • alex_koz Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 12:48
                                Enso, to moze rzeczywiscie nie jest twoj najszczesliwszy tydzien, ale nie ma sie co denerwowac, to tylko forum:)))
                                • ensoleillement Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 12:54
                                  no chyba jednak nie tydzień, jeśli cały mój nick się tak kojarzy... Cóż, życie-
                                  idę na lumpy poprawić sobie humor:)
                                  • alex_koz Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 13:00
                                    zakupy poprawiaja humor, idź, idź! ja idę zaraz na kawę, a po drodze kupię drewniane koziołki poznańskie:))
                              • magdaksp Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 15:05
                                a ja cię enso bardzo lubię i znowu sie z tobą zgadzam:)
                                a mowienie "dzień dobry" przez ekspedientkę traktuje jakby chciała mnie uczyć
                                dobrego wychowania.to osoba wchodząca do sklepu pierwsza mówi bądź nie "dzień
                                dobry".tak mnie mama wychowała:)
                                • dakota77 Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 15:18
                                  Nie zgodze sie:-). Ty wchodzisz jako klientka, ktora ma zostac obsluzona. I moim
                                  zdaniem to ekspedientka powinna pierwsza cie powitac:-)
                                  • magdaksp Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 17:30
                                    nie prawda.wita sie osoba ktora wchodzi do pomieszczenia.
                                    moja mama np jest oburzona jak ktos jej mowi pierwszy w sklepie dzien dobry. ija
                                    tez uwazam ze jest to niefajne.poza tym nie spotkalam sie ztym w angielskich
                                    sklepach.
                                    • danuu Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 17:48
                                      Ale wiesz, ze w standardach wielu sklepow jest napisane czerwonymi,
                                      pogrubionymi literami, ze zawsze nalezy glosno i wyraznie powitac
                                      klienta? I jak sie tego nie zrobi w trakcie badania "tajemniczy
                                      klient" to leca punkty za obsluge ostro w dol. W niektorych takich
                                      ankietach jest nawet dodatkowe pytanie: "Czemu nie zostales powitany
                                      przez sprzedawce"
                                • maudesme Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 15:20
                                  Ogólnie masz rację, ale jeśli na to spojrzeć z drugiej strony: jak ktoś wchodzi
                                  do sklepu, to sprzedawca jako gospodarz miejsca wita tę osobę :)
                                • ensoleillement Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 15:59
                                  dzięki magda, może nie jest ze mną aż tak strasznie źle:/
                        • alex_koz Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 12:19
                          to widze, ze mamy zupelnie inne wrazenia z angielskich sieciowek. owszem pracownicy sa zajeci, ale zawsze maja czas na usmiech i dobre slowo, krotka rozmowe przy kasie i wymiane uprzejmosci.
                          • ensoleillement Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 12:22
                            i po raz dzisiąty napiszę, że nie chodzi mi o uśmiechy i uprzejmości, tylko coś
                            innego...ale po co właściwie mam to pisać, jak i tak kazdy sobie przeczyta co chce..
                          • greentea2 Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 12:23
                            Alex, az tak dobrze to tam nie jest, zalezy od osoby:)
                            • alex_koz Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 12:28
                              greentea2 napisała:

                              > Alex, az tak dobrze to tam nie jest, zalezy od osoby:)
                              >

                              to moze dlatego mam takie dobre wspomnienia, ze nie mieszkalam w Londynie, a moze dlatego ze sie usmiechalam do obslugi:))

                              zreszta, w Anglii pracowalam tez po drugiej stronie kasy (w ksiegarni) i pamietam doskonale jak dziala wzajemnosc: usmiech za usmiech, i to ze klienci sa zazzwyczaj bardzo przyjaznie nastawieni i dziekuja za wszystko po 5 razy:)
                              • greentea2 Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 12:32
                                A gdzie bylas i jak dlugo?
                                Ja tez pracowalam, ale nie w sieciowkach /po drugiej stronie:)/,
                                atmosfera zawsze byla bardzo mila, ale mialam szczescie, bo klientki
                                byly na poziomie i trudno bylo sie nie usmiechac:)
                                • alex_koz Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 12:39
                                  byłam w Southampton przez rok, tam studiowałam. w ksiegarni pracowalam 2 miesiace przed Gwiazdka (w weekendy i sporadycznie w tygodniu), w ogole rozne prace wowczas przez ten rok wykonywalam w roznych miejscach, ale mam same dobre wspomnienia akurat z pracy tamze. zawsze spotyklam sie tylko z sympatia, ale to moze dlatego ze ja sama sympatyczna jestem:)))

                                  w ogole, zawsze mnie powalało i śmieszyło, jak klienci przychodzili dokonać zwrotu kartek świątecznych: zakupili 2 opakowania kazde po 1,5 funta, potem w innym sklepie zobaczyli tansze i przychodzili do nas oddac te zakupione wczesniej, czasem jedno opakowanie, haha.

                                  a tak w ogole, Greentea, to znowu sie wymieniamy opiniami o zakupach, kiedys juz o brukselskich perfumeriach rozmwialysmy:))
                                  • greentea2 Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 12:50
                                    Ja wciaz jestem zalaman zakupami w Brukseli, wole Polske.
                                    Duzo smiesznych sytuacji zdaza sie w sklepach, a ludzie sa pazerni
                                    jak diabli, kiedys klient, jeden z najbogatszych Australijczykow
                                    domagal sie szczotki do butow za darmo:)
                                    • alex_koz Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 12:55
                                      haha, ja pamietam jak po 4 miesiacach w Brukseli przyjechalam na weekend do Polski (Poznan) to sklepy wydawaly mi sie takie pelne i wybor towarow ogromny, a wyprzedaze takie przyzwoite:)))

                                      faktem jest, ze dobra obsluga w brukselskich sklepach (sieciowki) rzadko sie zdarza, ale mozna sie przyzwyczaic, nawet juz mialam swoich ulubionych sprzedawcow:)
                    • pianazludzen Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 12:00
                      > No ogólnie jeśli chodzi o ludzi to trochę inna sprawa, chociaż ja nigdy na
                      > Polaków nie narzekam, do mnie się jakoś uśmiechają:) Wystarczy uśmiechnąć się d
                      > o
                      > nich, spróbujcie.

                      dzieki za dobra rade, nastepnym razem skorzystam!
                      • ensoleillement Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 12:12
                        może na początek uśmiechnij się też do siebie, też się czasem przydaje:)

                        ----
                        We've all been raised on television to believe that one day we'd all be
                        millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly
                        learning that fact. And we're very, very pissed off.
                        • pianazludzen Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 12:15
                          dzieki za kolejna zlota rade ;)
                        • cledomro Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 12:39
                          łał, zanotuję sobie to w kajeciku chyba.
                          • eirenne Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 13:46
                            kurczę, a ja się nie uśmiecham ani do siebie ani do innych a i tak 99% ludzi
                            jest dla mnie uśmiechnięta i uprzejma ;>
                            • maudesme Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 15:21
                              Może się Ciebie boją ;)
                  • maudesme Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 14:51
                    Podpisuję się obiema rękami :)
              • maudesme Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 14:47
                Nie no, nie przesadzaj. Uważasz, że powiedzenie przez obsługę sklepu "dzień
                dobry", i dodanie "jak się masz" jest sztuczne? Ja uważam, że jest to
                elementarna uprzejmość. Tak samo jak powiedzenie "do widzenia" jak wychodzę ze
                sklepu. W Polsce - o ile na "dzień dobry" jeszcze usłyszysz odpowiedź, to na "do
                widzenia" bardzo rzadko. Osobiście wolę uśmiech od obsługi niż, praktykowane u
                nas nagminnie, odburkiwanie. W sklepie życzę sobie w przyjemnej atmosferze wydać
                pieniądze i nie widzę powodu, dla którego miałabym odczuwać na sobie osobiste
                problemy i zły humor osób tam pracujących. A różnice kulturowe, o których
                piszesz wynikają z tego, że "tam" się pracę szanuje, a u nas sprzedawca - nie
                każdy oczywista - pracuje "za karę".
                • ensoleillement Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 16:10
                  maudesme napisała:

                  > Nie no, nie przesadzaj. Uważasz, że powiedzenie przez obsługę sklepu "dzień
                  > dobry", i dodanie "jak się masz" jest sztuczne?

                  bynajmniej. Miałam na myśli "what a lovely dress/shirt/pants" bez względu na to,
                  co mam na sobie. I co za tym idzie- podobne komentarze, gdy już coś przymierzam.
                  Podrzucanie mi pasującego sweterka czy korali jak przyszłam tylko po sukienkę.
                  Biegnięcie na drugi koniec sklepu by pokazać mi "idealne dla mnie buty". Jednym
                  słowem- nie odpowiada mi właśnie amerykański styl sprzedaży, w którym daleko
                  bardziej ingeruje się w klienta i próbuje się nawiązać z nim relację, nierzadko
                  manipulując nim przy pomocy trików psychologicznych, których w USA sprzedawcy
                  uczą się na specjalnych kursach (polecam chociażby książki popularnego
                  Cialdiniego).

                  Jeszcze raz piszę wyraźnie, że uśmiech i uprzejmość to jest, to co lubię u
                  sprzedawców. Nie lubię powyższego, z osobistych powodów. I mam do tego prawo.
                  • maudesme Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 16:17
                    Oczywiście, że masz prawo. Po prostu, nie spotkałam się w USA z aż takimi
                    nachalnymi sprzedawcami, a bywam tam często. Z moich doświadczeń wynika, że są
                    uprzejmi i przyjaźni, ale właśnie nie przekraczają granicy nachalności. A
                    Cialdiniego czytałam - toż to klasyka ;)
                    • ensoleillement Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 16:21
                      no i to jest sedno tej dyskusji, napisałam czego nie lubię- a nie, że wszyscy w
                      USA tacy są, a Wy usilnie staracie się mnie przekonać, że...no nie wiem, że nie
                      mam prawa tego nie lubić? Ehh..
                      • kinky5 Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 17:30
                        hmmm...mysle ze ja nie mam nic przeciwko przywitaniu mnie w sklepie,
                        zapytaniu "how are you" w koncu to czesc polnocno-amerykanskiej
                        kultury.
                        Z drugiej jednak strony- nie slodze sobie i nie mysle ze sprzedawca
                        naprawde jest zainteresowany moim samopoczuciem, bo zdarzalo sie nie
                        raz i nie dwa ze po zadaniu pytania sprzedawczyni sie ode mnie
                        odwrocila nie wysluchawszy mojej odpowiedzi.
                        To w koncu biznes, a nie przyjacielskie pogaduchy.

                        Moja przyjaciolka w Stanach zrobila eksperyment i po pytaniu how are
                        you? odpowiadala "Not that great" albo "I feel like shit" i mimo
                        takiej odpowiedzi na ten sam amerykanski usmiech tkwil na twarzach
                        ludzi z ktorymi rozmawiala. Po prostu- jest jedna prawidlowa
                        odpowiedz na to pytanie: thank you I'm fine/great.Przy innej,
                        niestandartowej odpowiedzi nastepuje zawieszenie "systemu".

                        Nie mniej jednak wole tutejsza obsluge- mam pewnosc ze nikt nie
                        bedzie robil mi laski jesli poprosze o inny rozmiar czy kolor etc.
                      • maudesme Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 19:09
                        Naprawdę z moich postów wyczytałaś, że ja się staram Cię przekonać, że nie masz
                        prawa tego nie lubić?
                  • renatka_1 Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 16:32
                    tez sie z Toba zgadzam:)
                  • dakota77 Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 17:42
                    Ja sie z czym takim nie spotkalam. A ty, wydawalo mi sie, ze w Stanach nie
                    bylas? Czy cos mi sie pokrecilo? A Cialdiniego warto znac, zeby sie moc bronic
                    przed socjotechnikami:-)
        • hotally Re: Moje us'owe zakupy 27.08.08, 12:36
          Tak, byłam w bebe, ale jak pisałam... trafiłam na miedzysezonową dziurę-
          wyprezedaży juz praktycznie nigdzie nie było, a sezonowe rzeczy dopiero
          wchodziły :((
          • danuu Re: Moje us'owe zakupy 27.08.08, 12:57
            Nawet w zwyklej knajpie, nie to ze jakas elegamcja francja, wszyscy
            sa uroczo mili, przedstawiaja sie i oferuja obsluge najwyzszej
            jakosci. A jak pomysla sie w zamowieniu albo stanie sie cos
            nieoczekiwanego to nie placisz albo dostajesz butle szampana. W
            Polsce po tym jak kelner wylal mojemu facetowi na spodnie sos
            czosnkowy uslyszelismy tylko pod nosem "przepraszam" i nieporadne
            proby wycierania papierowym recznikiem spodni ;)
            • kinky5 Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 17:34
              niezle...tylko czemu mi sie to nigdy nie przydarzylo?
              No ok....raz nie musialam placic za posilek, gdy w wegetarianskiej
              restauracji znalazlam pelnej wielkosci zdechla cme...ale to chyba
              bardziej w obawie ze wykonam telefon do tutejszego sanepidu...
              szampana nigdy nie dostalam.
      • ensoleillement Re: Moje us'owe zakupy 27.08.08, 12:37
        jak na razie wszystko mi się podoba, o dziwo:)
      • pianazludzen Re: Moje us'owe zakupy 27.08.08, 13:13
        no to polec mi ze swojego osobistego doswiadczeia, gdzie warto isc, bo ja jade
        13.wrzesnia juz, za 2 tygodnie!!! Aha, jakie mialas wykupione ubezpieczenie
        zdrowotne?
        • patkag Re: Moje us'owe zakupy 27.08.08, 14:13
          Zadnych butow????
        • hotally Re: Moje us'owe zakupy 27.08.08, 14:55
          Kochana, jak się w koncu rozpakuję i znajdę mapkę zakupową, którą stworzyłam
          jezdząc po NY czerwonym autobusem turystycznym, to wszystko Ci ładnie opiszę, co
          gdzie...

          Jesli chodzi o kluby: obok hotelu Ritz (tego bliżej Park avenue) jest fajny
          klub, wjezdza sie windą na dach wieżowca :) Jesli będziesz miala okazję dostac
          zaproszenie na przedstawienie w klubie The Box to polecam! Show jakie robią
          transwestyci i inne dziwadła jest niesamowity!

          Jesli chodzi o ubezpieczenie to nie miałam, bo myslalam, ze euro 26 obejmuje, a
          okazalo sie, ze na stany i kanade nie dziala!

          Reszte napisze pozneij...
          • danuu Re: Moje us'owe zakupy 27.08.08, 15:00
            Ja w ogole polecam bary na ostatnich pietrach! Szczegolnie w hotelu
            Marriot na Times Square - obrotowy, boski widok, ceny drinkow
            normalne, choc spodziewalam sie wywindowanych (jak na 44.pietro
            przystalo ;). Podobnie w hotelu Peninsula na ostatnim pietrze - z
            boskim widokiem na 5. Aleje, gdzie szczegolnie polecam Mojito
            Passionfruit, koszt chyba 14 dol.
          • wyssana.z.palca Re: Moje us'owe zakupy 29.08.08, 10:22
            > Jesli chodzi o ubezpieczenie to nie miałam, bo myslalam, ze euro
            26 obejmuje, a
            > okazalo sie, ze na stany i kanade nie dziala!


            skonam! :D jak sama nazwa wskazuje EURO 26.... ehhh
            • hotally Re: Moje us'owe zakupy 29.08.08, 11:33
              No to skonaj... NAZWA TEGO NIE WSKAZUJE! EURO 26 działa na cały świat- oprocz
              Usa i Kanady.
              • wyssana.z.palca Re: Moje us'owe zakupy 29.08.08, 15:32
                no to jeszcze troche pozyje. euro<26 jest wydawana w 37 krajach
                europejskich i dziala w polsce oraz tych wlasnie krajach.
                polecilabym poczytanie o karcie, zanim ja sobie wyrobilas.

                aha, bo nazwe to sobie tak, od czapy wymyslili.
        • hotally Re: Moje us'owe zakupy 27.08.08, 16:21
          ok... znalazłam mapkę manhattanu:

          oczywiście 5 avenue- im blizej central parku tym drozsze butiki idac dalej sieciowki
          34 street- duzo fajnych sklepow... znajdziesz tam min victoria's secret, bebe,
          tanie firmowe okulary... na 5av skrzyzowanie z 31 street jest vintage shop...
          niestety, ale tam juz nie doszlam... skrzyzowanie brodwayu z 34str masz
          macy's... duzo fajnych marek- tanie, tyle ze jak mowilam- niestety nie bylo na
          Mnie rozmiaru mim: DKNY, Ralpf Laurent, CK, i wielu innych amerykanskich
          projektantow... tanio!super spodnie ck ok 80dolarow... no i w tym sklepie Macy's
          nie placisz podatku jak mowisz, ze jestes z innego kraju!
          Oryginalne, unikatowe rzeczy znajdziesz na SOHO.
          • pianazludzen Re: Moje us'owe zakupy 27.08.08, 22:52
            dzieki!
            • hotally Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 00:01
              i przed abercrombie są KOLEJKI!!! Pierwszy raz w zyciu widzialam takie zjawisko,
              aby przed sklepem byla kolejka, ktora zakręca za budynek i ciągnie sie jeszcze z
              20m...
              • dakota77 Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 05:42
                Takie dlugasne kolejki byly, jak otwierali w NYC pierwszy sklep H&M. Teraz
                jesienia maja otwierac Topshop, kobiety znow beda sie zadeptywac;-).
                Ja mam nadzieje wybrac sie do Nowego Jorku na Boze Narodzenie i Nowy Jork, to
                tez poszaleje zakupowo.
              • gaggi Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 09:34
                Niezrozumiale to dla mnie zjawisko... podobnie jak cala ta marka,
                przecietna jak wiele innych, a taka rozchwytywana - moze to
                Europejki staly w tym ogonku?:))))
              • pianazludzen Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 10:11
                a w williamsburg bylas? bo ta dzielnica ostatnio jest chyba jedna z bardziej hot:)
                • hotally Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 11:12
                  Nie byłam nigdzie poza manhattanem, pozniej pojechalam do Connecticut...

                  Nastepnym razem pojdę na murzynską msze, taką gdzie spiewają i tanczą ;]

                  Jeszcze cos Ci chcialam napisac, ale wyleciało Mi... jak sobie przypomnę to dodam.
                  • pianazludzen Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 11:38
                    zeby nie nadawac luster jako bagaz? :)
                    • hotally Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 12:05
                      to tez... :(
                • nitulina Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 14:36
                  Piana nie nastawiaj się tak na Williamsburg bo się rozczarujesz.
                  Jest hot, bo manhattan był drogi a bliski brooklyn tani i studenci i
                  artyści sie tam przenosili... potem zrobiło się to modne wśród
                  japończyków, u mnie na roku Ci co nie mieszkali w Campusie
                  wynajmowali mieszkania tam, no fajnie i luzacko i dużo sie dzieje
                  artystycznie i freestylowo ale bród syf i strasznie industrialnie...
                  no
                  Być moze Ciebie urzeknie od innej strony, innaczej patrzysz jako
                  achitekt...
                  • pianazludzen Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 14:46
                    no ja sie o tym williamsburgu naczytalam w niemieckich gazetach, tylko
                    williamsburg i williamsburg :)
                    • nitulina Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 15:29
                      wiesz co, Wil. graniczy z Greenpointem który też stał się szalenie
                      modny wśród bohemy, no sa tanie knajpy, wsyatwy , lofty itp..ale
                      zobacz moje zdjecia z serca Wil. przygotowań było ze dwa tygodnie,
                      gadania na pół uczelni, robili go teksańczycy do spóły z
                      japończykami z mojego roku... czekania i czekania...zakupy itp...
                      jak przyszłyśmy razem z moją tamtejszą przyjaciółką to zdumienie nie
                      opuściło nas do końca imprezy czyli do rana...
                      wyglądało to tak malowniczo, i generalnie taki jest
                      Wil.fotoforum.gazeta.pl/3,0,1418836,2,4.html
                      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1418834,2,3.html
                      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1418831,2,2.html
                      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1418829,2,1.html
                    • hotally Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 18:58
                      Przy central parku są jakies autobusy, ktore jadą jakies 40 minut do jakiegos
                      wielkiego outletu, ponad 100 sklepow.. Chcialam tam pojechac, ale niestety next
                      time. Jak sie zgubisz, albo coś, to wejdz do jakiegos dobrego hotelu i idz do
                      "konsjerdż" zapytaj o wszystko :))) Ja tak zrobiłam jak zapomniałam na jakiej
                      street jest moj hotel. A w ogole- musisz znac dokladny adres, bo taksowkarze nie
                      znają co gdzie jest!
                      • pianazludzen Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 19:27
                        zakupilam juz gustowny notes moleskine wydany specjalnie dla nowego yourku, z
                        mapa w srodku, wiec wszystko juz sobie zanotowalam tam:) adres zamieszkania na
                        pierwszej stronie:)
                      • dakota77 Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 19:32
                        No wlasnie:-). Bardzo polecam zapamietywaie nie tylko na jakiej ulicy cos sie
                        znajduje, ale tez miedzy ktorymi alejami, to skraca szukanie:-). A po
                        Manhattanie bardzo latwo sie podrozuje, wystarczy odliczac przecznice:-). Gorzej
                        jest na dolnym, tam ulice maja nazwy i tylko lokalni sa w stanie sie w tym
                        polapac:-)
      • mia77 Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 11:19
        Nawet niezłe. :-)
      • cortijo_blanco Re: Moje us'owe zakupy 28.08.08, 19:28
        Wszystkie trzy zalinkowane rzeczy bardzo mi sie podobaja, dokladnie takie sama
        bym kupila. Pochwalam gust!
      • hotally a propos uprzejmości w barach 28.08.08, 23:08
        Pisałam już o usmiechach w sklepie, powitaniach od drzwi, ale niech Mnie ktoś
        kopnie, ze zapomniałam o najwazniejszym!!! Normalnie plotka dnia! :) W hotelu
        polecili Nam "najlepsze miejsce w NY, gdzie mają najlepsze hamburgery, slynie z
        tego w całych Stanach, gwiazdy tam przychodzą etc etc"... no więc myślę sobie
        LANS pełną gębą i mówię do KNN'a " Kochanie, tam się spotkamy wieczorem", bo on
        poszedł na jakies spotkanie biznesowe po południu. Niestety za cholere nie
        pamiętam co to było za miesce- z wyglądu typowa amerykanska knajpa- bar, lada i
        z tyłu stoliki do siedzenia, nic specjalnego... no ale ponoc takie sławne i
        fajne. Weszlam, usiadłam, zamówiłam podwójnego bayleysa, a wscipska stara
        kelnerka do Mnie "but you know it's expensive!"!!! Czy Wy to rozumiecie???
        Myslalam, ze spadne z krzesła, więc mówię "excuse me?!" i patrzę na nią... ona,
        ze tak, tu drogo... wiec mówię: "trudno, najwyzej będę zmywać..." siedze
        wkurzona, dzwonie do KNNa, on w drodze, zaraz będzie, wypiłam drina i wołam te
        wredne babsko i mówię, że "jeszcze jeden, taki sam". a ona "co??? jeszcze
        jeden?! ale wiesz, ze tu nie przyjmujemy karty, tylko gotówkę!" Ja: "trudno,
        najwyzej będę zmywać"... Dzwonię do KNNa i mówię "Przyjezdzaj, bo Ja w szoku
        jestem..."
        Przyniosła Mi drina, więc, zeby jej dopiec mówię, że jednak nie chcę, poproszę
        butelkę dom perignon, ta prawie zemdlała i mowi "to kosztuje 175$!!", w miedzy
        czasie przyniosła Mi tego slynnego hamburgera, który- przysięgam! wyglądał tak
        przeciętnie, ze predzej zjadłabym cos z mak syfu, gdybym miała wybierać.
        KNN przyjechał, zaczął się śmiać i ogolnie zrobilismy sobie z niej jaja, zen ie
        mamy kasy, niech sie kobieta postresuje :))))
        • hotally Re: a propos uprzejmości w barach 28.08.08, 23:11
          P.S. Cena tego drogiego drina była taka sama jak w Polsce ;]
          • danuu Re: a propos uprzejmości w barach 28.08.08, 23:23
            Gdyby nie to, ze tam sprzedawali hamburgery to bym pomyslala, ze to ktores z
            zydowskich delikatesow, opis sie zgadza :)
            • hotally Re: a propos uprzejmości w barach 28.08.08, 23:26
              zydów widziałam tylko w samolocie ;D

              Ale normalnie masakra... nie wiem, może wyglądam na kogoś, kogo nie stać na drina...
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka