Dodaj do ulubionych

skosy i strych

20.06.04, 14:51
Zdecydowaliśmy się na kupno mieszkania na poddaszu tzn. 34mkw na poddaszu +
40mkw strych zaadaptowany na pomieszczenie mieszkalne. Moje pytanie dotyczy
ceny za metr kwadratowy strychu mieszkanlego ze skosami. Wiem, że liczy się
ją od jakiejś konkretnej wysokości skosów. Jaka to wysokość? Dziękuję za
odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • kamamama Re: skosy i strych 21.06.04, 13:40
      Z tego co wiem to do wysokości 140 cm nie płacisz nic , od 140 do 220 cm 50%
      wartości pełnej 1 m kw , od 220 wzwyż 100%. Cena zalezy od sprzedającego.
      Chyba ,że w umowie masz inaczej np mierzone po podłodze.
      • martaross Re: skosy i strych 23.06.04, 16:03
        kamamama napisała:

        > Z tego co wiem to do wysokości 140 cm nie płacisz nic , od 140 do 220 cm 50%
        > wartości pełnej 1 m kw , od 220 wzwyż 100%. Cena zalezy od sprzedającego.
        > Chyba ,że w umowie masz inaczej np mierzone po podłodze.

        Właśnie nie mam jeszcze umowy, a sprzedający liczy sobie za skosy mierzone po
        podłodze! Jak mogę zakwestionować jego cenę? Pomóżcie! Bo mieszkanie warte
        grzechu!
        • martaross Re: skosy i strych 23.06.04, 16:11
          Dodam jeszcze, że w księdze wieczystej mieszkanie to ma tylko 34 mkw
          (kawalerka), strych właściciel zaadaptował sam, bez nanoszenia zmian w KW. To
          mieszkanie we wspólnocie, więc dodatkowy wpis do KW byłby "nieekonomiczny"dla
          kilkudziesięciu rodzin mieszkających w tym budynku. Czy warto w ogóle rozważać
          kupno tego mieszkania? Przecież tak naprawdę, "stan prawny" tej nieruchomości
          jest dla nas zupełnie nie opłacalny!
          martaross napisała:

          > kamamama napisała:
          >
          > > Z tego co wiem to do wysokości 140 cm nie płacisz nic , od 140 do 220 cm 5
          > 0%
          > > wartości pełnej 1 m kw , od 220 wzwyż 100%. Cena zalezy od sprzedającego.
          > > Chyba ,że w umowie masz inaczej np mierzone po podłodze.
          >
          > Właśnie nie mam jeszcze umowy, a sprzedający liczy sobie za skosy mierzone po
          > podłodze! Jak mogę zakwestionować jego cenę? Pomóżcie! Bo mieszkanie warte
          > grzechu!
          • bebiak Re: skosy i strych 23.06.04, 16:24
            Witaj Marto,
            wg mnie jeśli kupujesz lokal z wtórnego rynku to nie mają dla ustalenia ceny
            żadnego znaczenia jakieś normy. Cóż, właściciel ocenił swoje w końcu
            mieszkanie na tyle i za tyle oferuje je do sprzedaży - czy sprzeda za tę cenę
            to inna sprawa (i jego problem), natomiast jego prawo żądać ile tylko chce.
            Mnie w Twojej wypowiedzi co innego zainteresowało: jaki jest stan prawny tego
            co nazywasz strychem? Jaki tytuł ma właściciel tej kawalerki do tego
            pomieszczenia? Co to jest? Pomieszczenie przynależne? Raczej nie bo wtedy
            powierzchnia lokalu w księdze (wyliczana przy ustanawianiu odrębnej własności
            lokalu) byłaby inna. Zainteresowałaś się tym? Z czego wywodzi swoje prawo do
            własności tej części (a tym samym możliwości sprzedaży) - zwróć na to uwagę (a
            może to wcale nie jego własność, co?).
            Pozdrowionka. B.
            • martaross Re: skosy i strych 23.06.04, 17:24
              Witaj Bebiaczku! Dzięki za szybką odpowiedź!
              Widzisz z tym mieszkaniem to jest tak, że w KW wszystko jest ok (chyba), gdyby
              jednak nie fakt, że właściciel za strych (który dokupił i jest w KW)liczy sobie
              metry po podłodze, a w KW ma o połowę metrów mniej. Tak więc zastanawiające
              jest to, że ceni sobie skosy na równi z powierzchnią użytkową. Ale w sumie
              prawo rynku jest prawem rynku! Chcesz to płać! no nie?
              Pozdrawiam!
              bebiak napisała:

              > Witaj Marto,
              > wg mnie jeśli kupujesz lokal z wtórnego rynku to nie mają dla ustalenia ceny
              > żadnego znaczenia jakieś normy. Cóż, właściciel ocenił swoje w końcu
              > mieszkanie na tyle i za tyle oferuje je do sprzedaży - czy sprzeda za tę cenę
              > to inna sprawa (i jego problem), natomiast jego prawo żądać ile tylko chce.
              > Mnie w Twojej wypowiedzi co innego zainteresowało: jaki jest stan prawny tego
              > co nazywasz strychem? Jaki tytuł ma właściciel tej kawalerki do tego
              > pomieszczenia? Co to jest? Pomieszczenie przynależne? Raczej nie bo wtedy
              > powierzchnia lokalu w księdze (wyliczana przy ustanawianiu odrębnej własności
              > lokalu) byłaby inna. Zainteresowałaś się tym? Z czego wywodzi swoje prawo do
              > własności tej części (a tym samym możliwości sprzedaży) - zwróć na to uwagę
              (a
              > może to wcale nie jego własność, co?).
              > Pozdrowionka. B.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka