panzdzisiek1
01.02.07, 17:52
Witam.
W umowie przedwstepnej (kupno dzialki) ustalilem ze sprzedajacym ze zadatek
zostanie zwrócony w dniu podpisania aktu u notariusza (biore kredyt na 100%
wartosci nieruchomosci).
Bank przyznajac kredyt jako jeden z punktów wymaganych do uruchomienia kredytu
podal "dokument swiadczacy o zwrocie zadatku" co w rzeczywistosci mialo byc
moim pisemnym poswiadczeniem ze zadatek odebralem.
I nagle notariusz zrobil raban ze "tak nie mozna" i ze "zadatek to zadatek i
nie podlega zwrotowi". Szczerze mówiac zglupialem - wydawalo mi sie ze
sprzedajacy zwraca mi kase, ja wypisuje papier ze dostalem i oddaje go bankowi
jako potwierdzenie, notariusza zas ta sprawa wogóle nie interesuje.
Sprzedajacy wpadl w panike podejrzewajac pewnie ze chce go na cos naciac...
Pytanie - czy notariusza interesuje wogóle kwestia zadatku?
A jesli tak to czy ma racje mówiac ze "nie ma zwrotnego zadatku"?