blueluna
17.06.06, 21:31
Zastanawiam sie, po przeczytaniu kilku stron watkow na tej grupie - dlaczego
nikt nie sugeruje u dzieci majacych problemy skorne - pasozytow jako
przyczyny.
Dzisiaj bylam z synkiem na spacerze, Przemek ubrany w body z krotkim
rekawkiem, w krotkie spodenki.
Spod ubranka widac bylo zdrowa, gladziutka skorke.
I tak sobie pomyslalam w pewnej chwili - ze jeszcze kilka miesiecy temu nawet
nie smialam miec nadziei ze nadejdzie taki dzien ze bede mogla zobaczyc moje
dziecko w takiej sytuacji.
Ze bedzie mialo gladkie, zdrowe policzki, ze bede mogla go rozbierac bez
chlipania w rekaw - bo pod ubrankiem widzialam fatalna skore a rozebrany
synek mocno sie drapal.
Balam sie panicznie lata, bo zima to dziecko mialam poubierane dosyc scisle,
nie widzialam poza policzkami caly czas tej zmienionej skory. Balam sie co
bedzie jesli bedzie cieplo - i drapania, i widoku chorej skory.
Slyszalam rady jedynie jak niwelowac zmiany na skorze przy pomocy sterydow,
dowiadywalam sie ze to alergia, ze mam wykluczac to i owo.
Okazalo sie ze moj synek ma drozdzyce jelit, najprawdopodobniej wrodzona, ze
w miedzyczasie podlapal robale - byc moze ma tez lamblie (wlasnie przechodzi
profilaktyczne leczenie w ich kierunku, tak dla pewnosc, bo mial mozliwosc
zarazenia).
Bylo juz naprawde zle gdy wpadlam (niestety - sama musialam, lekarze nawet o
tym nie wspomnieli nigdy) na to co moze mu byc.
Przemek mial juz siedem miesiecy, chorowal od chwili urodzenia.
Dwa tygodnie pozniej, po rozpoczeciu leczenia grzybicy - skora byla juz
gladka, ustapily rozwolnienia, wzdecia. Dwa dni po odrobaczeniu - ustapil
swiad.
Stopniowo znikaja zmiany skorne - obecnie taka troszke nie do konca zdrowa
jest prawde mowiac tylko szyja.
Ale to juz naprawde nic w porownaniu z tym co bylo.
Mimo naszego blakania sie po lekarzach, w tym i swietnych specjalistach -
nigdy nie uslyszelismy nawet napomkniecia o pasozytach jako potencjalnej
przyczynie.
Dopiero jak sobie poczytalam o nich to i owo to zrozumialam jak czesta sa
przyczyna wszelkich problemow skornych.
Pasozyty i grzyby lub patologiczna flora bakteryjna w jelitach, wogole
wszelkie zaklocenia ich pracy.
To od razu widac na skorze (sa przez nia usuwane toksyny), uszkodzenie jelit
to takze duzo wieksze ryzyko reakcji alergicznych, przepuszczaja to czego nie
powinny, organizm reaguje na to obronnie. Poza tym same pasozyty produkuja
bardzo silne alergeny.
To nie jest zadna wiedza tajemna, to podstawowe informacje gdy czyta sie o
pasozytach.
Niestety - z niewiadomego powodu wiekszosc lekarzy wogole nie bierze ich pod
uwage przy problemach skornych i jelitowych u malych dzieci.
Mimo iz antybiotyki tak powszechnie obecnie stosowane to bardzo czesta
przyczyna drozdzyc jelit, mimo iz wiekszosc Polakow jest nosicielami
pasozytow i wcale nie jest prawda ze malutkie dziecko jest od nich wolne.
Leczy sie dzieci miesiacami albo latami na alergie, na azs, na lzs.
A tak naprawde wystarczyloby powalczyc z grzybem i odrobaczyc.
Jestem bardzo zla.
Na lekarzy.
Gdyby ktorykolwiek wpadl na pomysl zbadania mojego synka pod tym katem,
przeleczenia go - to zaoszczedzilby mi ogromnego stresu a dziecku cierpienia.
Nie wiem co by bylo gdybym sama na to nie wpadla, nie szukala pomocy na
wlasna reke.
Podobno moj synek mial juz bardzo powazna grzybice jelit, jelita ma bardzo
uszkodzone.
Od urodzenia mial bialy jezyczek i odbyt.
Mialam to smarowac nystatyna.
Coz mialo to mpomoc skoro zainfekowany byl caly uklad pokarmowy?