w_starym_kinie
26.04.04, 20:37
Jak niektórzy użytkownicy tego forum zdążyli się zorientować, przeżywamy
właśnie powódź chamstwa, docinków i udających zabawne komentaży w wykonaniu
innych użytkowników, których celem czort wie co jest. O ile do tej pory starą
wiarę dało się jakoś przetrzymać, gdyż nie udzielała się na tyle często, by
było to uciążliwe, tak ostatnimi czasy potok ich postów zaczyna mnie osobiście
znacząco doskwierać. Nie dlatego, że jestem obiektem ich tfurczości, bo wali
mnie głeboko w dupala, co jakaś larwa sobie o mnie pisze, ale dlatego, że
kalecząc wątki samym swym smrodem obecności, kala całą resztę, zaczynają się
bezsensowne pyskówki, pierwotny temat wątku umiera.
Sam nie stronię od docinków, ale nieobca mi jest rzeczowa dyskusja, kiedy
trzeba. By nie zostać źle zrozumianym, nie mam nic przeciwko żartownisiom
rozładowującym atmosferę celnym wpisem. Nie znoszę natomiast wyzwisk bez
powodu, które dotykają niezawinione niczym osoby, taki już ze mnie obrońca
uciśnionych...
Żywię nadzieję, że przynajmniej podobne zdanie na sytuację forum podziela choć
część aktywnych forumowiczów... Myślałem, jak przeciwstawić się rosnącej
eskalacji chamskich działań i stwierdziłem, że jedynym skutecznym sposobem na
trolli jest ich totalne ignorowanie. Nie bawić się w słowne przepychanki,
którymi nigdzie się nie dojdzie (nie da się posłać człowieka do abuse na
forum, niestety).
Ja zamierzam konsekwentnie nie reagować na dziadostwo, które zapewne przyczepi
się do mnie nie raz. Niech kąsa, głupia weszka, skoro musi. Internet to
przecież taka fajna sprawa, dzięki której można innych zwymyślać i nie dostać
za to w łeb...
Well, zdrowia życzę - wszystkim!