moooni
08.07.02, 19:02
W kilka godzin po całym zajściu mogę powiedzieć, że ochłonęłam. Ręce już nie
drżą, zdenerwowanie przeszło, ale niesmak pozostał ;-(
No, ale do rzeczy:
Około południa z balkonu powyżej spadła gruba szyba. Do tej pory nie wiem, czy
sąsiad mieszkający nade mną powinien uprzedzić, że będzie wywalał tę szybę z
balkonu? Dobrze wiedział, ze moje dziecko bawi się na własnym balkonie.
Odpuściłam już nieposprzątany trawnik, okruchy szkła które spadły na moj
balkon, nie czepiam się wiertarki o 7 rano. Przeraziła mnie ludzka głupota i
nieodpowiedzialność. Co mogę zrobić poza pójściem na górę i zwróceniem
sąsiadowi uwagi? Straż miejska mnie wysłała do administracji, administracja
nie zajmuje się sporami sąsiedzkimi, może tylko "rozsądnemu" panu uwagę
zwrócić, zeby na drugi raz uważał. Policja... W sumie to nie sprawa dla
policji. Ofiar nie było, moj Młody (4.5 roku) tylko się wystraszył.
Próbowałam radzić się PPP (Pewnego Pana Policjanta) - rozumiem, że w natłoku
róznych spraw nie wyłapał mojego posta spośród wielu innych.
Chyba musi się stać komuś krzywda naprawdę, żeby ktoś zareagował :(
I taki oto mam nastrój niewesoły.
Ech, życie...
--
pozdr,
moooni