Dodaj do ulubionych

Latające szyby balkonowe :(

08.07.02, 19:02
W kilka godzin po całym zajściu mogę powiedzieć, że ochłonęłam. Ręce już nie
drżą, zdenerwowanie przeszło, ale niesmak pozostał ;-(
No, ale do rzeczy:
Około południa z balkonu powyżej spadła gruba szyba. Do tej pory nie wiem, czy
sąsiad mieszkający nade mną powinien uprzedzić, że będzie wywalał tę szybę z
balkonu? Dobrze wiedział, ze moje dziecko bawi się na własnym balkonie.
Odpuściłam już nieposprzątany trawnik, okruchy szkła które spadły na moj
balkon, nie czepiam się wiertarki o 7 rano. Przeraziła mnie ludzka głupota i
nieodpowiedzialność. Co mogę zrobić poza pójściem na górę i zwróceniem
sąsiadowi uwagi? Straż miejska mnie wysłała do administracji, administracja
nie zajmuje się sporami sąsiedzkimi, może tylko "rozsądnemu" panu uwagę
zwrócić, zeby na drugi raz uważał. Policja... W sumie to nie sprawa dla
policji. Ofiar nie było, moj Młody (4.5 roku) tylko się wystraszył.
Próbowałam radzić się PPP (Pewnego Pana Policjanta) - rozumiem, że w natłoku
róznych spraw nie wyłapał mojego posta spośród wielu innych.
Chyba musi się stać komuś krzywda naprawdę, żeby ktoś zareagował :(
I taki oto mam nastrój niewesoły.
Ech, życie...

--
pozdr,
moooni
Obserwuj wątek
    • Gość: Mortuus Re: Latające szyby balkonowe :( IP: 2.4.STABLE* / *.portal.plock.pl 08.07.02, 19:17
      Co do reakcji Straży Miejskiej, to się nie dziwie. Nic nie potrafią zrobić.
      Sąsiad urządził na moim podwórku komorę gazową - palił liście i śmiecie na swojej
      posesji, a wszystko leciało na moje malutkie i ciasne podwórko. Zaalarmowana
      Straż pojawiła się błyskawicznie w przeciągu godziny.

      <no comments>
    • Gość: rzecznik Re: Latające szyby balkonowe :( IP: *.gostynin.sdi.tpnet.pl 08.07.02, 19:22
      >.[ciach...] Przeraziła mnie ludzka głupota i
      > nieodpowiedzialność. Co mogę zrobić poza pójściem na górę i zwróceniem
      > sąsiadowi uwagi? Straż miejska mnie wysłała do administracji, administracja
      > nie zajmuje się sporami sąsiedzkimi, może tylko "rozsądnemu" panu uwagę
      > zwrócić, zeby na drugi raz uważał. Policja... W sumie to nie sprawa dla
      > policji.

      nie musza byc ofiary, by policja zainterweniowala.nie zanm dokladnie sprawy, ale
      na podstawie Pani opisu wnioskowac mozna, ze moezmy miec do czynienia z
      wykorczeniem. warto wiec zglosic ten fakt dzielnicowemu.



      > Chyba musi się stać komuś krzywda naprawdę, żeby ktoś zareagował :(

      wcale nie musi sie stac. jeszcze raz powtarzam, prosze skontaktowac sie z
      dzielnicowym w tej sprawie. gdyby Pani miala jeszcze jakies pytania, prosze o
      kontakt telefoniczny lub e-mail: rzecznik_kmp@plocman.pl. nie wczesniej jednak
      niz w srode, gdyz zarowno dzis jak i jutro jestem nieobecny w pracy i dopiero w
      srode bede mogl przeczytac pani mail, jesli go Pani napisze.

      pozdrawiam
      podinsp. mgr inz. Jaroslaw Brach
      rzecznik Komendanta Miejskiego Policji w Plocku
      e-mail: rzecznik_kmp@plocman.pl
      www.crime-stoppers.plocman.pl
      tel. 2661292, 2629853, 0-605691944, fax. 2661403
      tel. STOP PRZESTEPCZOSCI CRIME STOPPERS 2624222
      • moooni Re: Latające szyby balkonowe :( 08.07.02, 19:31
        Gość portalu: rzecznik napisał(a):

        > [...] warto wiec zglosic ten fakt dzielnicowemu.
        Zadzwonię do dzielnicowego z pewnością.

        > wcale nie musi sie stac. jeszcze raz powtarzam, prosze skontaktowac sie z
        > dzielnicowym w tej sprawie. gdyby Pani miala jeszcze jakies pytania, prosze o
        > kontakt telefoniczny lub e-mail: rzecznik_kmp@plocman.pl. nie wczesniej jednak
        > niz w srode, gdyz zarowno dzis jak i jutro jestem nieobecny w pracy i dopiero w
        >
        > srode bede mogl przeczytac pani mail, jesli go Pani napisze.
        Mail napisałam, leży w Pana służbowej skrzynce od kilku godzin :) Rozumiem, że
        to nieobecność w pracy jest odpowiedzialna za brak odpowiedzi na mojego maila.
        Tak czy inaczej dziękuję za szybką odpowiedź a o kolejnych etapach walki z
        sąsiadem pozwolę sobie napisac do Pana na priva.

        pozdrawiam,
        moooni
        • Gość: rzecznik Re: Latające szyby balkonowe :( IP: *.gostynin.sdi.tpnet.pl 08.07.02, 19:42
          > Mail napisałam, leży w Pana służbowej skrzynce od kilku godzin :) Rozumiem, że
          > to nieobecność w pracy jest odpowiedzialna za brak odpowiedzi na mojego maila.

          w takim razie domyslam sie wiec, ze slowa:

          > Próbowałam radzić się PPP (Pewnego Pana Policjanta) - rozumiem, że w natłoku
          > róznych spraw nie wyłapał mojego posta spośród wielu innych.
          > Chyba musi się stać komuś krzywda naprawdę, żeby ktoś zareagował :(

          skierowala pani do mnie, jednoczesnie a priori oceniajac/ jak widac bezzasadnie/,
          ze nie udzielilem odpowiedzi. ale rozumiem, ze to wynik zdenerwowania.

          pozdrawiam
          jaroslaw Brach
          • moooni Re: Latające szyby balkonowe :( 08.07.02, 20:05
            Gość portalu: rzecznik napisał(a):

            > w takim razie domyslam sie wiec, ze slowa:

            [...]

            > skierowala pani do mnie, jednoczesnie a priori oceniajac/ jak widac bezzasadnie
            > /,
            > ze nie udzielilem odpowiedzi. ale rozumiem, ze to wynik zdenerwowania.

            Nie, nie ze zdenerwowania. Tak jak pisałam wcześniej, teraz to juz tylko niesmak
            pozostał. Nie mialam pojecia, ze jest Pan na urlopie, poza tym słowa złego na
            Pana nie powiedziałam. Nie dostalam odpowiedzi na priva - napisalam wiec tutaj.
            To chyba dobrze, ze szukam rozwiazania na rozne sposoby. Gdyby moje pisanie na
            forum przeszło bez echa - szukalabym odpowiedzi gdzie indziej.
            Moje pytanie o to, czy sąsiad powinien uprzedzić o zrzucaniu szyby nie było
            skierowane do Pana imiennie i nie zadałam go tylko Panu.
            Bardzo się cieszę, że Pan się w tej sprawie odezwał. Czy tu, czy tam - co za
            róznica? Fakty są ważne, nieprawdaż?
            pozdrawiam,
            Monika
            • Gość: rzecznik Re: Latające szyby balkonowe :( IP: *.gostynin.sdi.tpnet.pl 08.07.02, 20:17
              > pozostał. Nie mialam pojecia, ze jest Pan na urlopie, poza tym słowa złego na
              > Pana nie powiedziałam. Nie dostalam odpowiedzi na priva - napisalam wiec tutaj.
              > To chyba dobrze, ze szukam rozwiazania na rozne sposoby. Gdyby moje pisanie na
              > forum przeszło bez echa - szukalabym odpowiedzi gdzie indziej.

              chyba sie nie zrozumielismy. nie mam pretensji, ze Pani szukala odpowiedzi na
              swoj problem. jest on przeciez dosc wazny. moim celem bylo tylko poinformowanie,
              ze czasem nie dobrze wyciagac zbyt szybko wnioski, jesli nie ma sie pelnych
              informacji. a takie wnioski pani wyciagnela, piszec, ze PPP/ w domysle rzecznik/
              nie udzielil odpowiedzi, gdyz w natloku roznych postow mogl Pani postu nie
              dostrzec.

              pozdrawiam
              Jaroslaw Brach
              • moooni Re: Latające szyby balkonowe :( 08.07.02, 20:26
                Gość portalu: rzecznik napisał(a):

                > a takie wnioski pani wyciagnela, piszec, ze PPP/ w domysle rzecznik
                > /
                > nie udzielil odpowiedzi, gdyz w natloku roznych postow mogl Pani postu nie
                > dostrzec.

                Ale czy to zabrzmiało źle? Słowem nie wspomniałam o żalu czy innym podobnym
                odczuciu. Nigdy nie zdarzyło się Panu przeoczyć jakiegoś maila? Jesli nie, to
                gratuluję i zazdroszczę. Ja czasem gubię się w outlookowych odchłaniach, no ale
                nic nie poradzę na to. Taka moja uroda.

                Pozdrawiam.
                m
                • bienki Re: Latające szyby balkonowe :( 11.07.02, 20:18
                  problem szyb balkonowych jest bardziej zlozony (znam to z autopsji)
                  U mnie najpierw jedna wypadla sobie w piekny sloneczny dzien w zeszle lato.Matka
                  zadzwonila do spoldzielni zeby cos zrobili zeby i druga nie wypadla. Olali sprawe
                  i w pierwszy jesienny zefirek wyleciala druga. Mieszkam na 4tym pietrze szyba
                  wazy pewnie z 15 kilo i pierwsza rozbila sie na balkonie ponizej a druga wbila
                  sie w ziemie ponizej balkonu na okolo 30 cm - w calosci rogiem w ziemie!.
                  Ale to jeszcze malo latajacych szyb. Spie sobie tak z miesiac temu, bylo goraco
                  wiec spalem przy otwartm oknie. W pewnym momencie obudzil mnie taki huk ze
                  myslalem ze balkon komus spadl pieto nizej albo gaz wybuchl. Cos sie okazalo???
                  Zasiadowi obok z balkonu (taz 4te pietro) wypadla szyba i rozbila sie pietro albo
                  2 ponizej.
                  Cale szczescie ze chodnik biegnie tak z 5 metrow od bloku bo nieszczescie gotowe
                  by bylo - szczegolnie z ta szybka co od nas z balkonu w calosci wyleciala.
                  • Gość: rzecznik Re: Latające szyby balkonowe :( IP: *.gostynin.sdi.tpnet.pl 12.07.02, 05:45
                    bienki napisał(a):
                    > problem szyb balkonowych jest bardziej zlozony (znam to z autopsji)
                    > U mnie najpierw jedna wypadla sobie w piekny sloneczny dzien w zeszle lato.Matk
                    > a
                    > zadzwonila do spoldzielni zeby cos zrobili zeby i druga nie wypadla. Olali spra
                    > we
                    > i w pierwszy jesienny zefirek wyleciala druga.

                    Faktycznie, jesli cos takiego sie stalo, trudno dopatrywac sie jakiejkolwiek
                    odpowiedzialnosci karnej za przestepstwo czy wykroczenie. specjalnie jednak
                    podkreslam odpowiedzialnosci karnej, gdyz jesli bylby ktos pokrzywdzony, moglby
                    domagac sie odszkodowania z tytulu odpowiedzialnosci cywilnej. dlatego jesli cos
                    zglaszamy wlascicielowi mieszkania / w tym przypadku spoldzielni/, dobrze byloby
                    miec to na pismie, by uniknac przykrych komplikacji w przyszlosci. a fakt
                    pozostaje faktem, jak niebezpieczne moze byc wypadniecie szyby z IV pietra:-((

                    pozdrawiam
                    Jaroslaw Brach
                    • Gość: mundurowy do rzecznika IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 11.08.02, 23:20
                      Panie podinspektorze
                      MOże trochę późno czytam ten wątek ale chciałbym jedną rzecz zauważyć jesli
                      łaska , i przy okazji może trochę tonem mentorskim.
                      Dziwi mnie, że po pierwszej informacji o sytuacji nie przekazał Pan jej drogą
                      służbową dalej tylko poprzestał na standardowym pouczeniu o możliwości
                      powiadomienia dzielnicowego o zaistniałej sytuacji.
                      Pragnę też zauważyć , że prawo którego i pan i ja mamy przestrzegać penalizuje
                      jednak sytuację o której wspominali forumowicze
                      Kodeks Wykroczeń
                      Art. 72. Kto wbrew swemu obowiązkowi nie dokonuje odpowiedniego zabezpieczenia
                      miejsca niebezpiecznego dla życia lub zdrowia człowieka,
                      podlega karze aresztu albo grzywny

                      Proszę Pana - Kodeks nie pozostawia tu żadnego ale. Zaniechanie działania ze
                      strony administracji, właściciela mieszkania skutkuje odpowiedzialnością karną.
                      Strażnik miejski czy też policjant nie musi czekać na zgłoszenie od konkretnej
                      osoby , moim zdaniem wystarczy sam fakt zaistnienia takiej sytuacji by podjać
                      czynności sprawdzające. Oczywiście , pozostaje problem przypisania winy ale to
                      akurat nie nastręcza zbytniej trudności dla chcącego pomóc

                      Pozdrawiam serdecznie
                      PS do mojej łyżki dziegciu miód na osłodę
                      Jest pan prawdopodobnie jedynym rzecznikiem lokalnej Policji, który przegląda
                      forum i reaguje - oby tak dalej

                      Gdyby jednak chciał pan mnie zrugać;)))) podaję priv
                      teobald@polbox.com
                      • Gość: rzecznik Re: do rzecznika IP: *.gostynin.sdi.tpnet.pl 12.08.02, 06:39
                        Gość portalu: mundurowy napisał(a):

                        > Panie podinspektorze
                        > MOże trochę późno czytam ten wątek ale chciałbym jedną rzecz zauważyć jesli
                        > łaska , i przy okazji może trochę tonem mentorskim.
                        > Dziwi mnie, że po pierwszej informacji o sytuacji nie przekazał Pan jej drogą
                        > służbową dalej tylko poprzestał na standardowym pouczeniu o możliwości
                        > powiadomienia dzielnicowego o zaistniałej sytuacji.
                        > Pragnę też zauważyć , że prawo którego i pan i ja mamy przestrzegać
                        penalizuje
                        > jednak sytuację o której wspominali forumowicze
                        > Kodeks Wykroczeń
                        > Art. 72. Kto wbrew swemu obowiązkowi nie dokonuje odpowiedniego
                        zabezpieczenia
                        > miejsca niebezpiecznego dla życia lub zdrowia człowieka,
                        > podlega karze aresztu albo grzywny


                        cieszy mnie, ze mamy nastepna mudnurowa osobe na forum, wprawdzie mundurowy nie
                        oznacza policjnt, ale... zawsze to cos. Prawde mowiac ja na podstawie takiego
                        opisu zdarzania nie bylbym w stanie tak jednoznacznie okreslic kwalifikacje
                        prawna czynu i dyskutowalbym czy w gre moze wchodzic ten artykul podany przez
                        pana, ale w sumie to nieistotne. a dlaczego Pan uwaza, ze ja nie przestrzegam
                        prawa?

                        > Proszę Pana - Kodeks nie pozostawia tu żadnego ale. Zaniechanie działania ze
                        > strony administracji, właściciela mieszkania skutkuje odpowiedzialnością
                        karną.
                        > Strażnik miejski czy też policjant nie musi czekać na zgłoszenie od
                        konkretnej
                        > osoby , moim zdaniem wystarczy sam fakt zaistnienia takiej sytuacji by podjać
                        > czynności sprawdzające.

                        hmmm.... nie zgodze sie z Panem, nie musi w sytuacji, gdy np byl swiadkiem
                        zdarzenia, wie, ze takie zdarzenie na 100% zaistnialo, wie gdzie ono zaistnialo
                        itp. skoro Pan jest policjantem, nie bede tego pisal, bo zapewne Pan wie.
                        rownie dobrze ja moge Panu powiedziec, ze w Pana miesjcowosci okradziono
                        kobiete, ktora wczoraj okolo 18.00 szla do domu. jestem ciekaw, czy na
                        podstawie tej informacji podejmie Pan czynnosci wyjasniajace - lub wszcznie
                        postepowanie przygotowawcze. Wracajac do przepisow, ja pragne rowniez
                        przytoczyc - zeby byla jasnosc:

                        Art. 54. § 1. W celu ustalenia, czy istnieją podstawy do wystąpienia z
                        wnioskiem o ukaranie oraz zebrania danych niezbędnych dla sporządzenia wniosku
                        o ukaranie, Policja może przeprowadzać czynności wyjaśniające. Czynności te w
                        miarę możności należy podjąć w miejscu popełnienia czynu bezpośrednio po jego
                        ujawnieniu i zakończyć w ciągu miesiąca.

                        Art. 55. § 1. Czynności wyjaśniające przeprowadza się także w celu uzupełnienia
                        lub sprawdzenia faktów podanych we wniosku o ukaranie w wypadku wskazanym w
                        art. 60 § 1 pkt 5 lit. b).


                        Uwazam wiec, ze nie postapilem zle, co wiecej, uwazam, ze postapilem zgodnie z
                        procedura prawna. oczywiscie, moge sie mylic. jesli pokrzywdzony lub
                        pokrzywdzona w tej sprawie czuje sie przeze mnie zle poinformowana, wprowadzona
                        w blad, moze zgosic to mojemu przelozonemu. Z Pana wypowiedzi mozna
                        wywnioskowac, ze zarzuca mi Pan zaniechanie czynnosci sluzbowych. W takim
                        razie, jako osoba postepujaca zgodnie z prawem sadze, ze takie zawiadomienie do
                        Prokuratury Rejonowej w Plocku Pan zlozy.

                        >Oczywiście , pozostaje problem przypisania winy ale to
                        > akurat nie nastręcza zbytniej trudności dla chcącego pomóc

                        akurat problemem winy nie zajmuje sie policja

                        >
                        > Gdyby jednak chciał pan mnie zrugać;)))) podaję priv
                        > teobald@polbox.com

                        Pan chyba zartuje. zawsze na pytania dotyczace forum i podjete na forum
                        odpowiadam wlasnie w tym miejscu. dlaczego mialbym Pana rugac i to w dodatku na
                        priv'a? naprawde nie rozumie. zawsze wypowiadajac sie jako policjant, nie kryje
                        tez swojego nazwiska.

                        pozdrawiam

                        podinsp. mgr inz. Jaroslaw Brach
                        rzecznik Komendanta Miejskiego Policji w Plocku
                        e-mail: rzecznik_kmp@plocman.pl
                        www.crime-stoppers.plocman.pl
                        tel. 266 12 92, 2629853, 0-605691944, fax.2661403
                        tel. STOP PRZESTEPCZOSCI CRIME STOPPERS 2624222
                        • Gość: Mundurowy Re: do rzecznika slow kilka ;)) IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 13.08.02, 08:08
                          Ponieważ nasza polemika toczy się na forum publicznym gdzie nie wymagana jest
                          prezentacja imienna dyskutantów doceniam, iż jako uczestnik forum zrezygnował
                          Pan ze swej prywatnosci.
                          Pozwoli Pan że pozostanę przy nicku mundurowy z jednego chociażby wzgledu.
                          Lojalnosc wzgledem mojej "firmy" nakazuje mi bym nie majac mozliwosci oceny
                          caloksztaltu spraw w których sie w wypowiadam, prezentowal tylko swe
                          indywdualne poglady.
                          Z uwaga przeczytalem Pañski post i pozwolam sobie na pare wniosków i
                          spostrzezen które chcialbym Panu zaprezentowac Mam przy tym nadziejê, iz
                          uczestnicy forum ,jesli czytaja ten watek choc czesc z nich podziela.
                          1. Nie jest moim zamiarem wrzucanie kamyka do ogródka reprezentowanej przez
                          Pana jednostki czy tez Policji w ogólnosci.
                          - ograniczajac siê tylko do glosów na forum wynikac by moglo ze Policja to cyt
                          nieroby, darmozjady, nieuki, bandyci w mundurach , ze o bardziej wulgarnych
                          epitetach nie wspomne. Jestem zdania ze po prostu wymieniamy swe poglady na
                          sprawe
                          2. Polemike z Panem podjalem na forum z zalozeniem iz lepiej porozmawiac
                          wymieniajac argumenty w atmosferze wzajemnego zaufania co do intencji bez
                          uciekania siw do chwytów erystycznych.
                          - Przyznaje, ze czytajac Panska odpowiedz odnioslem pierwsze wrazenie iz
                          swiadomie lub nie otarl sie Pan o impertynencje imputujac mi zarzut jakoby nie
                          dopelnil Pan swych obowiazków.Panie podinspektorze?? :)))
                          Obaj wiemy, ze gdyby na tej tylko podstawie zarzucac komus zaniechanie
                          obowiazkow, odpowiedzialnosci musialby podlegac kazdy kto czytuje gazety. Nic
                          nie stoi na przeszkodzie natomiast by i media byly zródlem informacji do
                          wykorzystania w sluzbie, niepotrzebne też pan okopal sie w fortecy ktorej na
                          imie Procedura Prawna ( sš sytuacje wymykajace sie procedurze). Przyjmuje
                          zalozenie odnosnie Panskich dobrych intencji (bez zadnych podtekstów) co nie
                          zmienia mojego zdania w przewodniej kwestii watku.
                          Chce wierzyc, ze zgadzamy sie co do kilku rzeczy
                          a) spadajace szyby sa niebezpieczne dla zycia i zdrowia czlowieka -
                          niebezpiecznstwo jest wiec realne
                          b) Ktos te szyby montowal, ktos odpowiada tez za stan techniczny okien w
                          których sie one znajduja. Ów ktos ponosi tez odpowiedzialnosc za skutek jaki
                          zaistnial w postaci zranienia czlowieka lub innej szkody.
                          Owszem, na gruncie prawa cywilnego odpowiada za zaistniala szkode; co natomiast
                          jesli majac wiedze o zagrozeniu , a bedac odpowiedzialny za stan techniczny
                          obiektu dopuscil do trwania stanu zagrozenia dopuszcajac mozliwosc, godzac sie
                          na skutek w postaci zranienia. Uwazam, ze taka osoba winna poniesc
                          odpowiedzialnosc karna. Obaj wiemy, ze istota prawa karnego jest najogólniej
                          mówiac penalizowanie zachowan nieporzadanych przez przez ogól lub tez
                          stanowiacych zagrozenie dla tego ogólu.
                          Forumwiczom bardziej niz Panu przytoczam poczatek ustawy o Policji gdzie, cyt.
                          Art. 1. 1. Tworzy się Policję jako umundurowanš i uzbrojonš formację służšcš
                          społeczeństwu i przeznaczonš do ochrony bezpieczeństwa ludzi oraz do
                          utrzymywania bezpieczeństwa i porzšdku publicznego
                          Owszem, mozemy niezgadzac sie , co do tego jaka wykladniê nalezy przyjax dla
                          rozumienia w/w zapisu. Dla dzialan Policji ja osobiscie w poruszanej kwestii
                          przyjmujê wykladnie rozszerzajaca.
                          Dlaczego?. Otóz moim zdaniem , jakkolwiek borykamy sie ze wzrostem
                          przestepczosci powazniejszej, nikt nie zwolnia Policji z jej funkcji
                          oddzialywania prewencyjnego.
                          Panie podinspektorze zna Pan zapewne zjawisko "wybitego okna", a jest to tylko
                          jeden z przejawów w których prewencyjna rola Policji w tzw sprawach drobnych
                          przynosi bardziej dalekosiezne,pozytywne skutki. Jesli w ramach sluzby
                          monitujemy samorzady by doswietlaly ulice w trosce o bezpieczeñstwo
                          przechodniów, z urzedu niejako sygnaly o takich lokalnych zagrozeniach jak
                          np cytowane spadajace szyby - winny tez wychodzæ od Policji. Niedopuszczalny
                          jest moim zdaniem kontredans w postaci "spychoterapii" typu "prosze to zglosic
                          w administracji", lub "to nie nalezy do naszej wlasciwosci". Zapewne Pan wie ,
                          ze Policja jako czesc rzadowej administracji winna równiez stosowaæ sie do
                          unormowañ kodeksu administracyjnego.

                          Tak, przyznaje. Gdyby chciec w kazdym przypadku stosowac te reguly zabrakloby
                          policjantów. Sam nie czujê siê tu bez winy. Cos za cos, ale trzeba miec
                          swiadomosc tego, ze obywatel ma takie prawo, i od obywatela tylko zalezy, od
                          jego dobrej woli ze nie egzekwuje od Policji swego prawa. Spoleczeñstwo mamy
                          jednak wyrozumiale i dajace kredyt zaufania Policji i nalezy to uszanowaæ
                          Panie inspetorze, mówiac trywialnie - obaj gramy w jednej druzynie, kazdy
                          wedle swych kompetencji i jakkolwiek mozemy rózniz sie w ocenie metod , srodków
                          i konkretnej kwalifikacji prawnej pewnych zachowan zgódzmy sie prosze co do
                          jednego. Sytuacje opisana w watku kazdy policjant-straznik miejski mógl a nawet
                          powinien sprawdziæ i zareagowaæ stosownie do stopnia zagrozenia.
                          Owszem, nie zawsze mozna obywatelowi pomóc, nie zawsze to Policja jest tym
                          organem który posiada pelnie kompetencji. Trzeba jednak zainicjowaæ
                          przynajmniej pocztek dzialan.
                          Przez analogie przytocze pare dosc luznych scenek rodzajowych z którymi zdarza
                          mi sie spotykac w mojej pracy, a które wymagaja interwencji, choc bezposrednio
                          nie dotycza sluzb mundurowych
                          1. luzna informacja uzyskana w trakcie rozmów z lokatorami - w zaparkowanym
                          samochodzie od 4 godzin lezy pies a na dworze jest 30-stopniowy upal
                          2. inna - w starej kamienicy lezy w mieszkaniu starszy schorowany czlowiek nikt
                          do niego nie zaglada, syn zabiera mu rente i przepija ja z kolesiami
                          3. robotnicy remontujacy strych wyrzucaja gruz na zewnatrz na plac zabaw pelen
                          bawiacych sie dzieci

                          Proszê zawazyc ze w kazdej z tych sytuacji organem wlasciwym nie jest wprost
                          Policja. Wydawac by sie moglo ze w 1 przypadku jest to towarzystwo opieki nad
                          zwierzetami, w drugim opieka spoleczna, zaœ w trzecim admnistracja osiedla lub
                          kierownik robót.
                          W efekcie zas, kazdym z tych przypadków Policja musiala sie zajac , bo choc z
                          pozoru byly one poza tzw katalogiem zadan zwiazanych ze sciganiem bandytów,
                          prawo jednak penalizowalo pewne zachowania. Wlasciciela zwierzecia, syna
                          zlodzieja i niechlujnych robotników. W kazdym z tych przypadów nie czekano na
                          wniosek o sciganie, wyprzedzono sytuacjê zanim moglo dojsæ do nieodwracalnych
                          skutków. I tego chyba , mam taka nadziejw oczekuje siw od Policji. Taka tez
                          wyznaje zasade.
                          Ufam, ze jakkolwiek rozpisalem sie wychodzac poza konkretna sytuacje podzieli
                          Pan mój poglad. Dla forumowiczów zas zyczenie: nie dajcie sie Panstwo zbyc byle
                          czym, w naszym pieknym kraju to nie prawo jest zle, to tylko jego stosowanie
                          lub znajomoϾ budzic moze zastrzezenia. I bynajmniej nie zawsze jest to wina
                          Policja.
                          Pozdrawiam.
                          PS. Ciesze sie tym bardziej, ze doprawdy rzadko zaobserwowac mozna aktywna
                          obecnosx w sieci rzeczników róznych instytucji. Byc moze doczekamy siê kiedyœ
                          powszechnosci takiego zachowania, Panu zas za inicjatywe dziekuje.

                          • roman_j Re: do rzecznika slow kilka ;)) 13.08.02, 10:31
                            Nie odniosę się szczegółowo do treści drugiego wpisu „Mundurowego”, ale napiszę
                            ogólnie, że podobają mi się wyrażone tam poglądy. Pisałem już kiedyś na tym
                            forum, że jednym z najważniejszych obowiązków policji powinna być prewencja.
                            Także ściganie drobnych wykroczeń powinno być ważnym elementem pracy
                            policjantów. Niestety wszyscy reformatorzy polskiego systemu sprawiedliwości
                            główny nacisk kładą na najcięższe przestępstwa, tak jakby wspomniana wybita
                            szyba, czy skradziony rower nie miały wpływu na poczucie bezpieczeństwa
                            obywateli. Wina nie leży tutaj tylko po stronie policji. Wymaga się bowiem od
                            niej sukcesów, a skąpi się pieniędzy.
                            Kolejnym winnym jest polski system sądownictwa, w którym zbyt często odstępuje
                            się od wymierzenia symbolicznych chociaż kar ze względu na „niska szkodliwość
                            społeczną czynu”. Według mnie nie ma czynu o niskiej szkodliwości społecznej.
                            Wykroczenie powinno być karane, bo brak kary ma zawsze „wysoką szkodliwość
                            społeczną”. Przede wszystkim wyrabia poczucie bezkarności u sprawcy wykroczenia
                            lub przestępstwa, a ponadto ugruntowuje w społeczeństwie przekonanie, że nie ma
                            sensu zgłaszać drobnych przestępstw, bo sprawa i tak zostanie umorzona lub sąd
                            odstąpi od wymierzenia kary. A właśnie od drobnych wykroczeń zaczyna karierę
                            większość przestępców. To właśnie pobłażanie dla drobnych wykroczeń sprawia, że
                            czują się coraz bardziej bezkarni, a polski system sprawiedliwości tylko ich w
                            tym przekonaniu utwierdza.
                            W Polsce panuje dziwna mentalność, że nie powinno się karać za drobne
                            wykroczenia, bo każdemu może się przecież coś przydarzyć. Policja też woli się
                            pochwalić rozbiciem ogólnopolskiego gangu niż spacyfikowaniem grupki chuliganów
                            z osiedla. A przecież właśnie egzekwowanie prawa w odniesieniu do
                            najdrobniejszych przejawów jego łamania kształtuje swoistą dyscyplinę
                            społeczną, która musi dać efekt w postaci spadku liczby najcięższych
                            przestępstw. Takie postępowanie ma też największy wpływ na wzrost poczucia
                            bezpieczeństwa, bo przeciętny człowiek nie boi się, że zostanie zamordowany,
                            ale raczej, że zostanie okradziony w autobusie, czy pobity na ulicy
                            (ewentualnie, że spadnie mu na głowę szyba z balkonu ;-) ). I znów wrócę do
                            polskiego sądownictwa. Powinna w nim obowiązywać zasada bezwzględnego karania w
                            przypadku stwierdzenia winy. Niech kara będzie symboliczna, proporcjonalna do
                            wagi wykroczenia, ale nie będzie NIEUCHRONNA, bo to właśnie decyduje o szacunku
                            dla prawa.
                            Przepraszam, że trochę zboczyłem z tematu, ale chyba utrzymałem się
                            przynajmniej w duchu poprzednich wypowiedzi. A lekturę wpisów „Mundurowego”
                            poleciłbym nie naszemu Rzecznikowi, który na pewno myśli podobnie, ale raczej
                            szefostwu policji (i to nie tylko płockiej) i ogólnie wszystkim kształtującym
                            politykę bezpieczeństwa zarówno w Płocku, jak i w Polsce.
                            • stainless_steel_rat Re: do rzecznika slow kilka ;)) 13.08.02, 10:50
                              Zgadzam się w całej rozciągłości z romanem_j!!!
                              A dodam tylko tyle, że proporcjonalność kary do wykroczenia jest już zawarta w
                              odpowiednich przepisach widełkami od ... do ... i sądy nie powinny uciekać się
                              do jakichś wytrychów typu mała szkodliwość społeczna itp. tylko wprost na
                              podstawie odpowiednich kodeksów "wyceniać" dany czyn. Do sądu powinno należeć
                              tylko określenie w którym punkcie widełek konkretny czyn się mieści.
                              A od oceny nadzwyczajnych okoliczności są inne instytucje - jakieś wnioski o
                              nadzwyczajne złagodzenie kary do prezydenta itp. (przepraszam za mój język
                              wszystkich prawników i orientujących się prawie, ale nigdy się w tej materii
                              nie dokształcałem).
                              Ale to już jest materiał dla ustawodawcy, który jak widać nie ma wcale chęci do
                              usuwania różnych tego rodzaju bubli z naszego prawa (posłowie się boją, że
                              kiedyś przyjdzie na nich kolej???).
                          • Gość: YRSA Re: do rzecznika slow kilka ;)) IP: 217.96.83.* 15.08.02, 10:27
                            A czep sie Pan Szanowny tramwaja - naszego Rzecznika zostaw w spokoju!!!!
                            pozdr,
                            • Gość: mundurowy Re: do rzecznika slow kilka ;)) IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 16.08.02, 07:53
                              moze szanowny(a) Yrsa nie zauważył , ale mój głos w dyskusji nie sprowadza sie
                              do mojej niecheci do rzecznika.
                              Jestem zadowolony iż jest na forum, prezentuje swój pogląd i o to chodzi.
                              Ja prezentuję swój, po części odmienny pogląd, i choć YRSA broni swego
                              rzecznika pobudzpny jak mniemam patriotyzmem lokalnym, to temat poruszany we
                              wniosku nie dotyczy tylko Płocka.
                              Swoją drogą sz.p. rzeczniku = przykłady poruszone przez pana trafiły w formie
                              informacji do odpowiednich komórek org. natomiast nie potrafię panu
                              odpowiedzieć co do tego czy zostały wykorzystane
                              pozdrawiam
                              • roman_j Re: do rzecznika slow kilka ;)) 16.08.02, 08:18
                                Gość portalu: mundurowy napisał(a):

                                > moe szanowny(a) Yrsa nie zauważył , ale mój głos w dyskusji nie sprowadza sie
                                > do mojej niecheci do rzecznika.

                                YRSA najwyraźniej nie miał nic interesującego do napisania, więc jego głosu
                                proponowałbym w ogóle nie brać pod uwagę. Gdyby przeczytał (ze zrozumieniem)
                                polemikę między Panem, a naszym Rzecznikiem, wtedy darowałby sobie zapewne ten
                                głupawy wtręt. Myślę, że nasz Rzecznik nie potrzebuje "obrońców" w rodzaju
                                YRSY, bo sam sobie dobrze radzi. :-))
                                Miło było poczytać polemikę na wysokim poziomie. :-))
                                Pozdrawiam.
                              • Gość: YRSA Re: do rzecznika slow kilka ;)) IP: 217.96.83.* 16.08.02, 11:06
                                Trafil Pan Mundurowy jak kula w plot - ja akurat mam z Plockiem tyle wspolnego,
                                co mniemem Pan z Gwadelupa;)
                                Po prostu Rzecznik ma cos do powiedzenia - w przeciwienstwie do niektorych... i
                                jego wypowiedzi wnosza cos na forum..., nieprawda?;)
                                Pozdr,
                                • intruder Re: do rzecznika slow kilka ;)) 16.08.02, 17:15
                                  Proponuje spuscic na powyzszy post zaslone milczenia:)
                          • Gość: rzecznik Re: do rzecznika slow kilka ;)) IP: *.gostynin.sdi.tpnet.pl 19.08.02, 18:11
                            Gość portalu: Mundurowy napisał(a):

                            Probowalem skontaktowac sie na priv'a, by dalej prowadzic polemike z
                            Mundurowym, ale niestety, nie otrzymalem jakiejkolwiek odpowiedzi. Widocznie
                            kolega, jesli nie ma odpowiedniej widowni, nie chce zabierac glosu:-)))
                            Zagadnienie, ktore poruszyl Mundurowy, sa dosc istotne i z punktu widzienia
                            pracy policji i z punktu widzienia mieszkanca miasta, wioski, jakiejkolwiek
                            spolecznosci. Uwazam jednak, ze mundurowy uzywa zbyt wiele demagogii, uzywa
                            retoryki, ktora mozna okreslic populistyczna. Dobiera argumenty, ktore nijak
                            sie maja do zaistnialej sytuacji z nieszczesna szyba balkonowa
                            ktora "latała".Wcielajac sie w postac mentora, poucza, przedstawia swoja wizje
                            funkcjonowania idealnej policji, z drugiej jednak piszac, ze to niemozliwe,
                            zarzuca stosowanie procedur - sam je stosujac. jakby nie chcial wiedziec, ze
                            postepowanie zgodnie z procedurami nie musi oznaczac, ze osoba, ktorej udzieli
                            się pomocy nie będzie zadowolona. Być może stosowanie procedury przez
                            mundurowego ma wydzwiek pejoratywnny, ja uwazam, ze postepujac zgodnie z prawem
                            można postapic jednoczesnie po ludzku. I o to chodzi chyba. Podaje przyklady
                            swoich interwencji - a priori zakladajac, ze tego typu przyklady /lezacy pies w
                            samochodzie, schorowany czlowiek czy robotnicy wyrzucajacy gruz/ nie leza w
                            kompetencji policji. dziwne zatem sa kompetencje mundurowego. oczekiwalem i
                            oczekuje nadal od mundurowego odpowiedzi na pytanie: co w tej sytuacji zrobilby
                            nadzwyczajnego. jak pomoglby tej kobiecie?co zrobilby majac jedynie sucha
                            informacje, jaka ukazala sie w informacji moooni. Zdarzylo sie kilka razy na
                            forum,/jak rowniez w mediach/ ze uznawalem krytyczne slowa pod adresem
                            policji,przyznawalem racje argumentom, ktore dotyczyly naszej pracy. nie jest
                            bowiem wstydem i bledem popelnic blad, ale jest wielka glupota tkwic w nim.
                            inaczej jest jednak w tym przypadku. nie potrafie dociec w jaki inny sposob
                            postapilby mentor, by nie spowodowac wobec samego siebie tyle slow krytyki, ile
                            wystosowal pod adresem sposobu zalatwienia sprawy.

                            pozdrawiam
                            Jaroslaw Brach


                  • Gość: lokator Re: Latające szyby balkonowe :( IP: 193.59.95.* 21.08.02, 08:57
                    Też mam takie szyby w balkonie ale na 10 piętrze, czyli na wysokości prawie 30
                    metrów !!! Swoją drogą rodzi się pytanie co za idiota zatwierdził taki projekt
                    budowlany...
                    Spółdzielnia przez ostatnie 18 lat nawet nie ruszyła palcem (o pędzlu nie
                    mówiąc), balustrady są przerdzewiałe. Co mogę, konserwuję za własne pieniądze
                    (tylko od wewnątrz bo wysoko). Nie chcę myśleć o dniu, kiedy coś się stanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka