Dodaj do ulubionych

Ignacy Bladowski - architekt nowego Płocka

IP: 80.48.4.* 18.06.05, 12:33
Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • Gość: much Re: Ignacy Bladowski - architekt nowego Płocka IP: *.c158.petrotel.pl 18.06.05, 17:51
      Chciałem kilka słow o panu Ignacym. Poznalem go chyba miesiac przed smiercia. Od
      razu dalo sie odczuc ze to wspanialy czlowiek, otwarty, tolerancyjny, swietny
      partner do rozmowy. Choc mlodszy bylem wtedy od niego ze 40 lat to prowadzilismy
      rozmowe po kumplowsku, facet umial cieszyc sie zyciem, a kielicha lubil walnac.
      Szkoda, szkoda ze odszedl tak nagle, zrobil by z pewnoscia jeszcze wiele dobrego
    • Gość: Tobiasz Lebkowski Moj przyjaciel i nauczyciel IP: *.vo.lu 24.06.05, 10:06
      Jestem jednym z tych mlodych, o ktorych mowila Pani Ewa Bladowska. Pan Ignacy przygotowal mnie do
      egzaminow na studia, nauczyl rysowac jak architekt i zaszczepil w rozstrzepanym i niecierpliwym
      chlopaku cierpliwosc do pracy. Kiedy go poznalem...no coz, ten czlowiek po prostu nie dal sie nie lubic.
      Mimo, ze otaczal go stres i problemy byl niezwykle zyczliwy i sympatyczny. Mnie przypominal troche z
      wygladu sw. Milolaja, z ta jego broda i szczerym gromkim smiechem. Poznalem go dzieki mojemu
      tacie, zgodzil sie mnie uczyc i nie chcial za to niczego oprocz satysfakcji z moich postepow. Zawsze
      mial dla mnie czas, mimo, ze byl ciagle zajety. A nauczyl mnie bardzo, bardzo duzo. Nie mialem
      zadnych problemow z egzaminami ani potem. Kiedy go pozniej odwiedzalem zawsze sie bardzo cieszyl
      i przyjmowal jak starego przyjaciela ze szkoly. Kiedy mama powiedziala mi ze zmarl, bylem w szoku.
      Chcialem jeszcze go odwiedzic i sie razem posmiac. Mialem do niego tyle pytan, tyle mial mi jeszcze
      powiedziec i nauczyc. Moj mentor jednak pokazal mi juz wczesniej sciezke i wiedzialem co mam robic.
      Moj dyplom koncowy to praca troche dla niego. Galeria sztuki zlokalizowana obok amfiteatru na
      skarpie. Rozumial to dobrze moj promotor -prof. Konrad Kucza-Kuczynski, przyjaciel pana Ignacego.
      Plock jest wyjatkowo szczesliwym miastem, ze mial takiego architekta jak Ignacy Bladowski. To
      naprawde wyjatkowy fart, ktorego Plocczanie nie sa swiadomi siedzac w amfiteatrze, idac pod kopule
      czy schodzac nad Wisle albo jezdzac na deskorolce pod Broniewskim. W jednej z naszych ostatnich
      rozmow wyrazil swoj zal, jak wiele rzeczy zostalo ostatnio zepsutych w Plocku. Mial na mysli
      komunikacje, nowobudowane cudaki czy budzaca pozalowanie brame do miasta jaka jest aleja
      Pilsudskiego i otaczajace ja koszmarki witajace przyjezdnych. Dzis patrzac na nowa "genialna"
      architekture np. Podolszyc wiem napewno, ze nie o taki Plock walczyl cale zycie Ignacy Bladowski. Boje
      sie co wyjdzie z nowego amfiteatru. Szanujmy to co nam zostawil i co do nas mowil a Plock bedzie
      pieknym miastem.
      Pozdrawiam serdecznie Pania Ewe i Agatke, ktorych nigdy nie poznalem a o ktorych duzo sie
      dowiedzalem od Pana Bladowskiego. Zagrzmial mi kiedys "-Pamietaj Tobiasz, zona to jak policja!" Po
      czym wybuchnal gromkim smiechem. Chcialbym zeby wiedzialy, ze dzis jestem architektem dzieki
      niemu. Brakuje go nam wszystkim ale zawsze go takim zapamietam. Wesolym, dowcipnym, wrazliwym i
      kochajacym rodzine wybitnym inzynierem.
      Tobiasz Lebkowski (tobiasz.lebkowski@wp.pl)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka