Gość: ŻW
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.10.05, 15:20
Z "Życia Warszawy"-14.10.2005:
"Prezes Orlenu Wiktor Chalupec szefuje dopiero niespełna rok, a już słychać,
że ma go zastąpić poseł PO, były wiceminister finansów Rafał Zagórny.
Po każdych wyborach zwycięzcy, bez względu na polityczną opcję, obsadzają
kluczowe stanowiska w państwie. Wprawdzie Orlen to nie jakieś ministerstwo,
tylko firma po dwóch turach prywatyzacji, ale skarb państwa (ma 27 proc.
akcji) nadal ją kontroluje. Rada nadzorcza od kilkunastu miesięcy jest tak
skonstruowana, że bez problemu "klepie" zmiany, zaproponowane przez skarb
państwa.
Teraz my?
Wybrany w ub.r. po długim konkursie 39-letni Igor Chalupec nie ma więc
pewności, jak długo jeszcze będzie zajmował fotel prezesa. Rząd współtworzyć
ma Platforma Obywatelska, dzięki której na prezesurę ma szansę jej poseł,
prawnik Rafał Zagórny, były wiceminister finansów w rządzie Jerzego Buzka.
Wprawdzie sam 39-letni Zagórny niedawno deklarował, że takie dywagacje są
przedwczesne, a nowy rząd powinien rzetelnie ocenić pracę dotychczasowych
władz spółek, a nie wyrzucać, czyścić i wstawiać tam swoich ludzi. Oponenci
Zagórnego wskazują, że to on w 1999 r. jako wiceminister finansów, podpisał
zgodę na sprzedaż 30 proc. akcji PZU konsorcjum Eureko i BIG Banku
Gdańskiego. Potem były z tym problemy, sprawę bada sejmowa komisja.
Cicho, sza
W samym Orlenie nikt nie chce oceniać nowej kandydatury, a obecny szef firmy
ma dość dobre notowania. - Nie podobał się nam wprawdzie jego plan
restrukturyzacji i zwolnienia kilkuset osób, ale skoro ludzie sami chcą
odchodzić, to co zrobić? - mówi anonimowo jeden ze związkowców. - Nowy
kandydat? Nie ma o czym gadać, już przed rokiem tylu ludzi miało tu szefować.
Pojawiły się pogłoski, że Chalupec mógłby zostać w płockiej spółce jako
wiceprezes. Ale w opinii otoczenia prezesa taka degradacja jest dla niego nie
do przyjęcia. Chalupca bronią wyniki Orlenu. W 2004 r. miał na nie minimalny
wpływ, ale w br. - już dużo większy. A w jednym i drugim są wręcz rekordowe w
historii spółki. Jego oponenci jednak wskazują, że miliardy Orlenu wynikają z
koniunktury na giełdach i wysokich cen paliw, a nie z wybitnych posunięć
zarządu przedsiębiorstwa.
Kasę już ma
Jedno jest pewne - o ile do tej pory na stołek Orlenu wspinano się po dużą
kasę (Zbigniew Wróbel zarabiał ponad 200 tys. zł miesięcznie, jego następca
Jacek Walczykowski za 17 dni pracy żąda 700 tys. zł odprawy), to Zagórny nie
musi myśleć o pensji z Płocka. A to dlatego, że jest w trójce
najmajętniejszych polskich posłów.