Dodaj do ulubionych

Plaga gryzoni

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 05:53
Wyjaśnienie jest proste.
Lepper wicemarszałkiem sejmu. Kaczory dogadują się z byle kim. Okręt tonie.
Szczury uciekają.
Obserwuj wątek
    • Gość: egon super komentarz IP: 193.59.95.* 29.11.05, 08:04
    • Gość: kocur Nie odkryto Ameryki! IP: *.c153.petrotel.pl 29.11.05, 09:10
      Adkryli Amerykę!!!!
      To sa kpiny z czytelników. O tym, że po Tumskiej, Królewieckie, Sienkiewycza
      (w okolicach Centrum) i na grodzkiej biegają sobie szczury to wiadomo od lat.
      Dzieciaki urządzają sobie zabawę kopiąc je ja piłki. Szczury biegaja nawet w
      dzień. Na ten temat już ktoś pisał na tym forum. I w dziale łączności z
      czytelnikami też było. Są szczury i dobrze sie czują. Mieszkają sobie w
      ruderach i są duże, tłuste, dobrze wypasione. Dorodne. Będzie ich jeszcze
      więcej. Coraz mniej boją się ludzi. W rankingu miast z plagą szczurów Płock
      zajmuje wysokie miejsce.
      Mnie tam te szczury nie przeszkadzaja bo ja nie mieszkam w tej okolicy.
      • Gość: pesymista Re: Nie odkryto Ameryki! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.05, 04:53
        > Mieszkają sobie w ruderach i są duże, tłuste, dobrze wypasione. Dorodne.
        ---
        Znaczy się na dobre idzie. Nawet szczury wypasione...
        ;-)
    • Gość: Libra Re: Plaga gryzoni IP: *.ump.pl / *.ump.pl 30.11.05, 11:44
      Jakiś czas temu "GW" pisała o kobiecie, która opiekuje się piwnicznymi kotami -
      naturalnymi sprzymierzeńcami człowieka w walce z gryzoniami. Oczywiście,
      znaleźli się tacy, którzy obrzucili ją błotem, ale jakoś nie przyszło im do
      głowy, by zastanowić się, dlaczego ich bawiące się na podwórku przed blokiem
      dzieci nie są atakowane przez szczury (jak to miało miejsce na innych
      osiedlach), a przechowywana w piwnicy przez nich żywność i pozostałe produkty
      nie są jakimś dziwnym trafem pogryzione przez myszy.
      Kot, nawet dokarmiany, pozostaje łowcą, poluje więc na zdobycz niekoniecznie w
      celach konsumpcyjnych, dlatego zarzut, jakoby syty kot "nic nie robił, tylko
      śmierdział" jest bezpodstawny. Pozostawione samo sobie (najczęściej wyrzucone z
      domu, bo przestało być uroczą, puchową, małą, zabawną kuleczką), głodne i źle
      traktowane zwierzę jest tak naprawdę świadectwem bardzo niskiego poziomu danej
      społeczności, jeśli takich zachowań nie stara się ona piętnować. Szkoda, że
      służby do tego powołane, jak straż miejska i policja, których obowiązkiem jest
      wdrażanie ustawy o ochronie zwierząt, z zakłopotaniem przyjmują zgłoszenia z
      art. 9, a niekiedy nawet i 7 tej ustawy.
      Dlatego, proszę Państwa, jeśli sami nie potrafimy pochylić się nad bezdomnym
      zwierzakiem, to przynajmniej szanujmy takich ludzi, którzy przeznaczają w
      interesie całej blokowej społeczności swoje emeryckie grosze na pomoc
      zwierzętom, bo pomagają nie tylko tym naszym "braciom mniejszym", ale nam
      wszystkim. Przykład Tumskiej świadczy o tym, jak niewielka jest nasza
      świadomość w tym zakresie. Deratyzacja dwa razy w roku? Taniej, o wiele taniej
      i bez szkodliwej chemii jest utrzymywać przez cały rok kota, który nawet za
      miskę wody w upały, a zimą - jakiejś suchej karmy czy ciepłego mleka - gotów
      sprawić się lepiej, niż wszystkie "służby do zadań specjalnych".
      I przy okazji prośba: art. 8 ustawy o ochronie zwierząt mówi, że programy
      nauczania i wychowania szkolnego we wszystkich typach szkół powinny uwzględniać
      problematykę ochrony zwierząt oraz tworzenie szkolnych organizacji przyjaciół
      zwierząt. Nie czekajmy na szkoły i programy nauczania - postarajmy się sami
      uwrażliwiać nasze dzieci, wskazywać właściwe wzorce, pomagać słabszym i
      bezbronnym, w tym właśnie zwierzętom, bo siła człowieka - ta prawdziwa - nie
      tkwi w jego mięśniach, ale w jego wrażliwości i humanitaryzmie.
      • Gość: Kaktus Re: Plaga gryzoni IP: *.c158.petrotel.pl 01.12.05, 13:36
        moja mama upatrzyła sobie jednego takiego szczura . wielkiego jak dorodny
        kotek . wychodząc z pieskiem dokarmia go psimi chrupkami i czym tam popadnie .
        bardzo go polubila . ale co najciekawsze szczur ten mieszka sobie spokojnie w
        bloku , w którym co druga babcia emerytka dokarmia kotki , a kotów jest tyle co
        pcheł od nich w piwnicach . kocurki najwidoczniej przeszły na łatwiejszy wikt i
        ani im w głowie uganiać się za spasionym szczurem , który notabene w chwili
        zagrozenia niezłe kuku mógłby im wyrządzić . I co ty na to ?
        Z harcerskim pozdrowieniem Kaktus
        • Gość: Li Re: Plaga gryzoni IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.05, 21:11
          Aaa... znaczy się, Kaktus, Twoja matula z Tumskiej jest, tak? Bo to podobno tam
          te wypasione szczury niczym tabuny dzikich koni galopują...
          Ziomal, a może by tak kolejną atrakcję turystyczną z tego zrobić, co? I jak kto
          przyjedzie do przesławnego grodu naszego, to sobie (tudzież dziecięciu swojemu)
          fotkę z maminym gryzoniem pstryknie? A ten na komendę: "podaj łapę" - wysunie
          ją równie zwinnie, co szybko, by pobrać stosowną należność? Niech więc go może
          matuś na tę okoliczność trochę potresuje; w końcu psie chrupki dostaje, a to
          chyba gościa do czegoś zobowiązuje, nie?
          A tak w ogóle, to co ksiądz proboszcz na to? Bo w europejskich wierzeniach
          ludowych (a my tera, panie, euro-pejczyki) uznawano szczura za zwierzę diabła
          albo sługę czarownic. Ale czy wiesz, że już w Chinach i Japonii (kto jeszcze
          pamięta, że mieliśmy się nią stać?) brak szczurów w domu i zagrodzie wywoływał
          u gospodarzy wielki niepokój, było to bowiem dla nich zapowiedzią jakiegoś
          nieszczęścia? I tak oto, brachu, nasuwa się jeden wniosek: czy tak, czy siak -
          trzeba dokarmiać wszystkie zwierzaki: kota, bo na szczury, a szczury... na
          wszelki wypadek.
          Swoją drogą, myślę sobie, że jakby tak Kaktusową z tej Tumskiej wyeksmitować,
          dać do ręki fujarkę albo innego fleta, to może te ponoć bardzo muzykalne i
          uduchowione stworzonka poszłyby za nią, niczym za szczurołapem z Hameln. A
          wtedy wizytówka naszego miasta i okolic odzyskałby swoją dawno zadeptaną
          świetność. I zamiast Krzywoustemu czy Bobrowi - wystawilibyśmy na placu
          Narutowicza pomnik Kaktusowej. Ze składek, co to Społeczny Komitet Budowy by
          zebrał.
          Póki co - czuwaj, druhu Kaktusie!

          PS
          A czy druh sprawność stańczyka już ma, czy dopiero będzie zdobywać?
    • Gość: rd lodz koty! IP: *.toya.net.pl 02.12.05, 11:37
      w schroniskach jest pełno kotów!!!! wypuśccie je!! dajcie jeśc i pić a nie
      będzie problemu! oczywiscie, szczepieniem i sterylizacja/kastr. tez ktos musi
      sie zająć. I po co te trutki... ehhh.
    • Gość: wiernyhora Re: Plaga gryzoni IP: *.c154.petrotel.pl 02.12.05, 12:29
      Zaprawdę powiadam wam idzie zlodowacenie i cieszcie się ze szczurzego pomiotu
      bo będzie co jeść jak przyjdzie zimny czas. A przyjdzie napewno!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka