Gość: okwizd ic eipokod
IP: *.class144.petrotel.pl
29.12.05, 14:46
Chodzi mi o salon Art Fryz, zlokalizowany w hali hipermarketu Champion, na
galerii. Strzygłem się tam kilka razy i obiecałem sobie, że więcej tam nie
pójde, bo obsługa jest naprawde hamska, na dodatek podłoga była brudna jakby
nikt tam od kilku klientów nie zmiatał. Poza tym fryzjerki też do najlepszych
nie należały - wychodziłem obcięty jak Borys Jelcyn.
Niemniej pomijam jakość świadczonych usług, może akurat niektórzy lubią byc
obicinani w totalnym syfie. Bardziej zaniepokoilo mnie to, co ostatnio
uslyszalem w autobusie. Rzekomo właśnie w tym salonie doszło do dwóch zakażeń
żółtaczką, podobno były jakieś interwencje sanepidu, ale w końcu jakoś sie Art
Fryz wywinął. Słyszeliście może coś o tym?